k.c., który stanowi, że o ile nie umówiono się inaczej suma pieniężna wypłacona przez ubezpieczyciela z tytułu ubezpieczenia nie może być wyższa od poniesionej szkody. W przedmiotowej sprawie właściciel uszkodzonego pojazdu - poszkodowany M. O. jednoznacznie zeznał, iż odszkodowanie wypłacone przez ubezpieczyciela w pełni pozwoliło na dokonanie naprawy. Ponadto naprawa doprowadziła pojazd do stanu sprzed szkody. W konsekwencji powyższego Sąd uznał za bezzasadne roszczenie powoda w zakresie żądania dopłaty odszkodowania w wysokości 5 066,53 złotych i oddalił powództwo na podstawie art. 822 § 1 kodeksu cywilnego a contrario. O kosztach postępowania Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 99 k.p.c. stosując zasadę odpowiedzialności za wynik procesu. W myśl tej zasady strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony. W niniejszej sprawie koszty poniesione przez pozwanego wyniosły łącznie 2 417,00 zł. W powyższej kwocie mieściła się kwota 17,00 zł stanowiąca opłatę skarbową od pełnomocnictwa oraz kwota 2 400,00 zł tytułem wynagrodzenia pełnomocnika ustalonego w oparciu o § 2 pkt 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. 2015, poz. 1814). Apelację od wyroku wniósł powód, który zaskarżył rozstrzygnięcie w całości. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:
poprzez jego nieprawidłowe zastosowanie i błędne uznanie, wyłącznie na podstawie zeznań świadka M. O., że kwota wypłacona na etapie likwidacji szkody przez pozwaną w pełni kompensuje szkodę powstałą w majątku poszkodowanego na skutek uszkodzenia pojazdu marki (...) o nr rej. (...) w zdarzeniu z 12 czerwca 2015 r. Wskazując na powyższe podstawy powód domagał się zmiany wyroku i uwzględnienia powództwa w całości, przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego sądowego w zakresie szkód komunikacyjnych na okoliczność zakresu szkody wyrządzonej w pojeździe marki (...) o nr rej. (...) oraz kosztów przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego, tj. kosztów naprawienia pojazdu przy użyciu części oryginalnych z logo producenta pojazdu, ewentualnie z logo producenta części, z zastosowaniem dostępnych zamienników wyższej jakości, kosztów faktycznie wykonanej naprawy, jej jakości oraz czy przedmiotowa naprawa doprowadziła pojazd do stanu sprzed szkody, a jeśli nie doprowadziła, to jaki jest ubytek wartości pojazdu w porównaniu do jego wartości przed szkodą. Domagał się też zasądzenia na swoją rzecz od pozwanego kosztów procesu. Ewentualnie wnosił o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu. W uzasadnieniu skarżący powołał się na orzecznictwo sądów, w którym nie obowiązek odszkodowawczy ubezpieczyciela utożsamia się z chwilą wyrządzenia poszkodowanemu szkody i nie uzależnia się go od naprawy samochodu (uchwała SN z 15 listopada 2001 r., sygn. akt III CZP 68/01). Zarzucił, że świadek M. O. nie posiadał wiadomości specjalnych, by stwierdzić, czy naprawa pojazdu, którą zlecił w swoim pojeździe była kompletna, pełna i w jakim zakresie doprowadziła do naprawy pojazdu. Jego zeznania uznał za niejednoznaczne w zakresie kwoty przeznaczonej na naprawę pojazdu. Na rozprawie apelacyjnej w dniu 19 stycznia 2018 r. pełnomocnik pozwanego wniósł o oddalenie apelacji w całości oraz o zasądzenie na jego rzecz od powoda kosztów zastępstwa procesowego wg norm przepisanych. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja powoda okazała się bezzasadna. Sąd pierwszej instancji na podstawie materiału dowodowego zaoferowanego przez strony procesu poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne i wyprowadził z nich trafne wnioski. Sąd Okręgowy podziela stanowisko Sądu pierwszej instancji, że w niniejszej sprawie, z uwagi na stanowisko samego poszkodowanego, który potwierdził wykonanie satysfakcjonującej naprawy pojazdu za kwotę przyznaną przez pozwanego ubezpieczyciela, brak było podstaw do uwzględnienia dalej idącego roszczenia nabywcy wierzytelności. Wbrew zarzutom skarżącego Sąd pierwszej instancji nie dopuścił się zarzucanych naruszeń prawa materialnego i procesowego, które mogłyby skutkować zmianą zaskarżonego wyroku. Wskazać trzeba, że istotnie, obowiązek odszkodowawczy ubezpieczyciela aktualizuje się z chwilą wyrządzenia poszkodowanemu szkody i nie jest uzależniony od tego, czy poszkodowany dokonał naprawy samochodu i czy w ogóle zamierza go naprawić (por. uchwałę SN z dnia 15 listopada 2001 r., III CZP 68/01, OSNC 2002, nr 6, poz. 74). Fakt, iż naprawa faktycznie została wykonana, co miało miejsce w sprawie niniejszej, ma jednakże znaczenie dla ustalenia wysokości odszkodowania o tyle, że nie może ono przewyższać faktycznie poniesionych przez poszkodowanego kosztów naprawy. Odszkodowanie nie może bowiem skutkować wzbogaceniem po stronie poszkodowanego, ma jedynie wyrównać mu uszczerbek związany z zaistnieniem szkody (por. art.
W wypadku uszkodzenia rzeczy w stopniu umożliwiającym przywrócenie jej do stanu poprzedniego, osoba odpowiedzialna za szkodę obowiązana jest zwrócić poszkodowanemu "wszelkie celowe, ekonomicznie uzasadnione wydatki, poniesione w celu przywrócenia stanu poprzedniego, do których wydatków należy zaliczyć także koszt nowych części i innych materiałów, jeżeli ich użycie było niezbędne do naprawienia uszkodzonej rzeczy"(wyrok SN z dnia 20 listopada 1970 r., II CR 425/72 (OSNCP 1973. nr 6, poz. 111). Odszkodowanie przysługujące od ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej za uszkodzenie pojazdu mechanicznego obejmuje zatem wszelkie niezbędne i ekonomicznie uzasadnione koszty naprawy pojazdu, dzięki którym samochód doprowadzony zostaje do stanu technicznej używalności odpowiadającej stanowi przed uszkodzeniem. W przedmiotowej sprawie spór dotyczył wysokości należnego powodowi odszkodowania, które powód określił w oparciu o treść kalkulacji zawartej w prywatnej opinii technicznej sporządzonej przez rzeczoznawcę samochodowego R. K., z której wynikały koszty naprawy pojazdu w kwocie 8.828,25 zł brutto (k. 8-10 akt). Stanowisko powoda, który domagał się przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego dla ustalenia kosztów przywrócenia pojazdu do stanu sprzed szkody, pomijało istotny aspekt ustalonego w sprawie stanu faktycznego, a mianowicie, że poszkodowany potwierdził wykonanie naprawy za cenę mieszczącą się w przyznanym mu od ubezpieczyciela odszkodowaniu. M. O. zeznając na rozprawie w dniu 23 maja 2017 r. wskazał wprost, że kwota odszkodowania przyznana przez ubezpieczyciela wystarczyła na naprawę i była bardzo zbliżona do kosztów naprawy auta (zapis elektroniczny – k. 97 akt, min. od 8:00). Wprawdzie poszkodowany nie pamiętał już, z uwagi na upływ czasu, niektórych szczegółów związanych ze zleconą naprawą, w tym miejsca, gdzie tego dokonał, jednak nie sposób uznać na podstawie jego zeznań, by miał on jakiekolwiek wątpliwości, co do pokrycia pełnych kosztów naprawy z uzyskanego odszkodowania. Wszelkie zarzuty powoda odnośnie braku jednoznaczności zeznań tego świadka, nie znajdowały potwierdzenia w treści jego precyzyjnych, w tym zakresie, i stanowczych twierdzeń. Tym samym nie podlegał uwzględnieniu zarzut wadliwej oceny zeznań tego świadka. Należy zwarzyć, że pełnomocnik strony powodowej był obecny na rozprawie w dniu 23 maja 2017 r. i nie było przeszkód, by zadał świadkowi dodatkowe pytania, jeśli złożone zeznania uważał za fragmentaryczne, czego jednak nie zrobił. W ocenie Sądu Okręgowego odszkodowanie winno się zatem ograniczać do rzeczywiście poniesionych przez poszkodowanego kosztów, co znajduje potwierdzenie w treści art.
oraz w treści art. 361 § 2 k.c. I tak zgodnie z treścią art.
o ile nie umówiono się inaczej, suma pieniężna wypłacona przez ubezpieczyciela z tytułu ubezpieczenia nie może być wyższa od poniesionej szkody. Z przepisu tego wynika wprost zasada, że odszkodowanie nie może powodować wzbogacenia po stronie poszkodowanego a winno jedynie rekompensować poniesione straty. Zgodnie zaś z treścią art. 361 § 2 k.c. w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. W oparciu o brzmienie tego przepisu przyjmuje się, że szkodą jest m. in. strata, której wysokość ustala się dokonując porównania stanu majątku poszkodowanego bezpośrednio przed zdarzeniem wywołującym szkodę i stanu majątku po tym zdarzeniu. Analiza przepisów art.
i art. 361 § 2 k.c. prowadzi do wniosku, że w przypadku szkody komunikacyjnej wysokość odszkodowania może być ustalona w dwojaki sposób zależny od tego, czy pojazd był naprawiany, czy też naprawa nie została wykonana. Zauważyć bowiem należy, że już w momencie zaistnienia zdarzenia szkodowego w majątku poszkodowanego powstaje uszczerbek (tj. strata w rozumieniu art. 361 § 2 k.c.), którego wartość wyraża kwota odpowiadająca kosztom przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego. Koszty te w chwili zdarzenia mogą być ustalane jedynie hipotetycznie w oparciu o średnie stawki. Uzyskana opinia biegłego pozwala na ustalenie, jaka kwota byłaby potrzebna, aby w zwykłych warunkach dokonać naprawy pojazdu. W momencie dokonania naprawy zmienia się charakter szkody. Porównanie majątku poszkodowanego sprzed zdarzenia szkodowego i po nim prowadzi w tej sytuacji do ustalenia, że różnica w majątku (tj. strata) nie wynika z faktu uszkodzenia samochodu poszkodowanego i zmniejszenia jego wartości (gdyż pojazd został przywrócony do stanu poprzedniego), lecz wyraża się wysokością kwoty wydatkowanej na dokonanie naprawy. Skutkiem tego po dokonaniu naprawy nie jest dopuszczalne ustalenie wysokości odszkodowania w oparciu o szacunkowe dane pozwalające ustalić, jaki byłby hipotetyczny koszt naprawy pojazdu. Odszkodowanie tak ustalone nie odpowiadałoby bowiem wysokości poniesionej straty, która po dokonaniu naprawy jest równa ubytkowi w majątku poszkodowanego sumy wydatkowanej na dokonanie naprawy. Strata nie wynika już bowiem z faktu, że poszkodowany posiada uszkodzony samochód, ale z faktu, że jego majątek został pomniejszony o konkretną kwotę zapłaconą na jego naprawę. W niniejszej sprawie z zeznań świadka M. O. wynikało, że samochód został naprawiony, najprawdopodobniej przy użyciu części oryginalnych, przy czym poszkodowany zmieścił się z kosztami naprawy w kwocie odszkodowania przyznanej przez pozwanego. W konsekwencji powyższego ustalenia, słusznie Sąd Rejonowy oddalił wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego sądowego na okoliczność ustalenia hipotetycznych kosztów naprawy pojazdu, skoro szkoda w omawianym wypadku wyrażała się wysokością kwoty faktycznie wydatkowanej przez poszkodowanego na dokonanie naprawy. Dowód z opinii biegłego nie zmieniłby przyjętego zgodnie ze stanem faktycznym ustalenia odnośnie przyznania przez pozwanego odszkodowania w pełni rekompensującego poniesioną szkodę. Należy podkreślić, że obowiązek odszkodowawczy nie może abstrahować od faktu, czy poszkodowany w konkretnych okolicznościach dokonał naprawy oraz czy i jakim kosztem to uczynił. Ma to związek z zasadą, że szkoda nie powinna być źródłem wzbogacenia, zaś obowiązkiem poszkodowanego jest dążenie do ograniczenia rozmiarów szkody. Powód miał obowiązek wykazania, jakie koszty poniósł w związku z przywróceniem rzeczy do poprzedniego stanu. Faktycznie poniesione koszty naprawy, w tym przypadku są, w ocenie Sądu Okręgowego, równoznaczne z pojęciem szkody. Górną granicę obowiązku naprawienia szkody w rozważanym przypadku wyznacza tylko faktyczny, rzeczywisty koszt naprawienia rzeczy. Koszt ten nie przewyższał zaś przyznanego poszkodowanemu przez pozwanego odszkodowania. Wynika to z zasady, że w wyniku naprawy szkody przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej nie może dojść do bezpodstawnego wzbogacenia kosztem pozwanego. Mając powyższe na uwadze, Sąd Okręgowy podzielił rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego i w konsekwencji oddalił apelację powoda na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c., zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu i na podstawie § 2 pkt 4 w związku z § 10 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (w brzmieniu po dniu 27 października 2016 r. – Dz. U. z 2016 r. poz. 1668) przy założeniu, że pozwany wygrał sprawę w drugiej instancji w całości. Koszty jakie poniósł pozwany w drugiej instancji wynoszą 900 zł i obejmują koszty zastępstwa procesowego. Marek Tauer Artur Fornal Elżbieta Kala
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.