← Polska

I Ca 512/17

Sygn. akt I Ca 512/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 31 stycznia 2018 r. Sąd Okręgowy w Sieradzu I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący : SSO Barbara Bojakowska Prot

§ 1i 3 k.c.

oraz art. 385 3 pkt 4, 12, 13, 16, i 17 k.c. poprzez niewłaściwą wykładnię polegającą na uznaniu, że kwestionowane przez powoda zapisy warunków ubezpieczenia wraz z załącznikami nie stanowią tzw. klauzul abuzywnych, a naliczanie opłaty od wykupu w wysokości 1993,01 zł nie narusza dobrych obyczajów i zasad współżycia społecznego

  1. b)art. 405 w zw. z art. 410 k.c. poprzez ich niezastosowanie i uznanie, że brak jest przesłanek do uznania świadczenia dochodzonego przez powoda za świadczenie nienależne podczas gdy prawidłowa ocenia postanowień umownych zakwestionowanych przez powoda powinna prowadzić do uznania ich za postanowienia niedozwolone.
  2. c)W konkluzji wniósł o zmianę zaskrzonego wyroku i uwzględnienie powództwa w całości oraz zasadzenie zwrotu kosztów procesu za obie instancje. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja zasługuje na uwzględnienie. W pierwszej kolejności Sąd Okręgowy odniósł się do zarzutów prawa procesowego, gdyż tylko błędne ustalenie stanu faktycznego w sprawie powoduje niewłaściwe zastosowanie przepisów prawa materialnego. Zdaniem Sądu Odwoławczego, słuszne są zarzuty apelującego, że Sąd pierwszej instancji dokonując swych ustaleń tylko w oparciu o załączone dokumenty i nie dając wiary zeznaniom powoda dopuścił się naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. W tym miejscu przypomnieć należy, że Sad ocenia zebrane dowody zgodnie z regułami logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego. Mając na uwadze nazwę umowy do której przystąpił powód „Umowa ubezpieczenia na życie i dożycie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, „Plan oszczędnościowy stabilne oszczędzanie” Sąd Rejonowy zamiast opierać się tylko o treść przywołanej przez pozwanego dokumentacji produktowej winien, oceniając zeznania powoda, rozważyć także okoliczności zawarcia umowy i jej celu Nie jest bowiem trafny pogląd Sądu Rejonowego, że rodzaj podpisanej przez powoda dokumentacji produktowej, miałby z góry wykluczać możliwość przyjęcia, że został on wprowadzony w błąd przez pracownika pozwanego. Zarówno Sąd jak i pozwany pominął fakt, że do podjęcia przez powoda decyzji o przystąpieniu do zaoferowanego mu produktu doszło na skutek działań pracownika pozwanego, noszących znamiona dezinformacji w trakcie prezentacji przedmiotowego produktu. Nie można zgodzić się z Sądem pierwszej instancji, że sama treść przedstawionych powodowi do podpisu dokumentów mogła pozwolić na należytą weryfikację informacji przekazywanych mu pracownika pozwanego – K. P. powód udając się do placówki działał w zaufaniu do trudniącego się zawodowo doradztwem finansowym profesjonalisty, a więc mógł być przekonany, iż pracownik pozwanego będzie działał wyłącznie w jego interesie i na jego korzyść, że wybór przedstawionego mu produktu finansowego nie jest przypadkowy. Okoliczność ta była przy tym kluczowa dla określenia stanu świadomości powoda, biorąc pod uwagę charakter przedmiotowego produktu, zaś analiza treści takiego kontraktu przez przeciętnego konsumenta jest w praktyce praktycznie niemożliwa. Nie jest on bowiem w stanie bez odpowiedniego przygotowania zrozumieć mechanizmów prawno - finansowych zawartych we wzorcach umownych. W konsekwencji konsument na ogół zawiera taką umowę bazując na informacjach przekazywanych mu przez osobę oferującą zawarcie umowy. Dlatego też błędnie przyjęto, że sama treść deklaracji przystąpienia do umowy ubezpieczenia oraz załączonych do niej dokumentów, jest wystarczająca dla uzyskania przez powoda wystarczającego rozeznania odnośnie rzeczywistego charakteru zaoferowanego mu produktu. Jeżeli jeszcze weźmie się pod uwagę, że przy zwieraniu umowy powód złożył 8 podpisów pod różnego rodzaju dokumentami oraz otrzymał OWU, regulamin i tabelę opłat liczące 7 stron drobnym drukiem, to należało w całości dać wiarę zeznaniom powoda , że nie przekazano mu prawdziwej i zrozumiałej informacji na temat okresu faktycznego trwania umowy, nie wyjaśniono cech umowy ubezpieczenia z (...) a także podstaw potrącenia części świadczenia wykupu. Należy też dać mu wiarę, że podpisał te dokumenty jedynie na podstawie zapewnień doradcy finansowego. Sam fakt, że powód jest pracownikiem administracji nie oznacza, że posiada on wiedzę o instrumentach finansowych, które w tym okresie wychodziły na rynek tak zwane polisolokaty. Wskazać bowiem trzeba, iż w odniesieniu do polisolokat, które weszły do obrotu w 2011 roku, przeciętny konsument nie miał dostatecznej wiedzy nt. rzeczywistego charakteru tego produktu, pozwalającej na odróżnienie go od tradycyjnych produktów związanych z lokowaniem oszczędności. Odniósł się do tego Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w W., który w wyroku z 5 listopada 2015 roku omówił wspomną kwestię, wskazując min., że „zasadniczo usługi finansowe tego typu są bardzo skomplikowanymi produktami a po stronie konsumenta zazwyczaj występuje deficyt wiedzy”, oraz, że „utarte w świadomości konsumentów wyobrażenia o zakresie działalności firm finansowych mogły więc i faktycznie powodowały postrzeganie przez nich każdego nowego produktu jako modyfikację znanych już produktów, a nie jako zupełnie nową usługę, o innych cechach” Sąd odmawiając wiarygodności zeznaniom powoda zupełnie pominął jego wiek w chwili zawierania umowy i jej celu – gromadzenie kapitału na emeryturę. W dacie zawierania umowy powód miał 58 lat, to na emeryturę mógł przejść za 7 lat ( wtedy skończy 65 lat) i w takim okresie, jak zeznał, zamierzał lokować swoje oszczędności. Dalego też należało w całości dać wiarę zeznaniom powoda do zakresu udzielonej mu przez pracownika pozwanego informacji i wprowadzenia go w błąd co do istotnych warunków zawartej umowy. Trafny jest także zarzut naruszenia prawa materialnego polegający nie błędnym uznaniu przez Sąd Rejonowy, że postanowienia umowy zawarte przez powoda nie zawierają klauzul niedozwolonych. Zgodnie z treścią art.

§ 1k.c.

postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W ocenie Sądu odwoławczego postanowienia umowy z dnia 9 września 2011 roku, które przewidują, iż w przypadku rozwiązania umowy przed okresem na jaki została zawarta, ubezpieczyciel wypłaca świadczenie wykupu pomniejszone o opłatę likwidacyjną, uznać należy za niedozwoloną klauzulę umowną w rozumieniu art.

§ 1k.c.

w zw. z art. 385 3 pkt 17 k.c. W przedmiotowej sprawie postanowienie umowy jak wyżej nie zostało z konsumentem uzgodnione indywidualnie. Powód nie miał bowiem żadnego wpływu na jego treść i kształt. Zauważyć należy również, że art. 385 3 pkt 17 k.c. stanowi, iż w razie wątpliwości uważa się, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są te, które w szczególności nakładają na konsumenta, który nie wykonał zobowiązania lub odstąpił od umowy, obowiązek zapłaty rażąco wygórowanej kary umownej lub odstępnego. Zdaniem Sądu tak określone świadczenie wykupu, o którym mowa w tabeli umieszczonej w załączniku do owu – w istocie ukryta opłata likwidacyjna, opłata za wykup – ma taki właśnie charakter i z tego powodu nie może być uznana za świadczenie główne. W świetle powyższego stwierdzić należy, że kwestionowane postanowienie owu podlega kontroli pod kątem ich abuzywności, a wysokość „opłaty za wykup” kształtuje obowiązki powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Podkreślić trzeba, że interes konsumenta należy rozumieć szeroko, nie tylko jako interes ekonomiczny, ale też jako każdy inny (nawet niewymierny) interes. Natomiast ocena zachowań w świetle dobrych obyczajów następuje najczęściej poprzez odwołanie się do takich wartości jak: szacunek wobec partnera, uczciwość, szczerość, zaufanie, lojalność, rzetelność i fachowość. Zatem postanowienia umów, które kształtują prawa i obowiązki konsumenta, nie pozwalając na realizację tych wartości, uznawane są za sprzeczne z dobrymi obyczajami. Tak również kwalifikowane są wszelkie postanowienia, które zmierzają do naruszenia równorzędności stron stosunku, nierównomiernie rozkładając uprawnienia i obowiązki między partnerami umowy. Brak równowagi kontraktowej jest bowiem jednym z podstawowych przejawów naruszenia dobrych obyczajów. W kontekście powyższych wywodów należało przyznać rację powodowi, że błędnie przyjął Sąd Rejonowy, iż pozwany był uprawniony do pomniejszenia wypłaconej powodowi wartości wykupu o ustalony przez siebie arbitralnie procent, ponieważ ma on prawo potrącać sobie koszty związane z zawarciem umowy ubezpieczenia, jej dystrybucją i prowadzonej przez pozwanego działalności gospodarczej. Umowy zawierane pomiędzy stronami zakładają ekwiwalentność świadczeń. Mając na uwadze, że powód był konsumentem, to z pewnością pozwany jako profesjonalista nie może przerzucać w całości ryzyka zawarcia umowy na powoda jako strony słabszej. Jak wynika z informacji przekazanych przez pozwanego prowizja za zawarcie ten umowy wynosiła 10.012,50 zł. a powód pierwszą składkę wpłacił w wysokości 11250 zł. Poza tym powód nie miał żadnego wpływu na lokowanie i sposób inwestowania swoich składek, powierzając to profesjonaliście. Pozwany nie ponosił żadnej odpowiedzialności za sposób inwestowania. Pozwany zabezpieczał pokrycie swoich kosztów niczym nie ryzykując, przerzucając je tylko na konsumenta. W świetle powyższego Sąd Okręgowy uznaje § 18 postanowienia owu, które przewidywały ustalenie wartości wykupu z pomniejszeniem o stawkę procentową za niezgodne z dobrymi obyczajami, gdyż naruszały one zasadę lojalności przedsiębiorcy wobec konsumenta wymagającą konstruowania jasnych i przejrzystych postanowień umownych. Wynika bowiem z nich, ze wartość wykupu to iloczyn wartości udziałów oraz stawki procentowej, bez określenia sposobu ustalenia tych wartości i podania racjonalnych przyczyn jej pobrania. Wskazane postanowienia umowne prowadzą również do zachwiania równowagi kontraktowej stron poprzez nierówne rozłożenie obowiązków. Wskazać należy, że takie ukształtowanie wysokości świadczenia z tytułu całkowitego wykupu (wypłata wartości wykupu), a tym samym prawa do zatrzymania części wartości polisy przez pozwanego, w przypadku rozwiązania umowy, leży wyłącznie w interesie strony pozwanej, tym samym brak jest równości w kształtowaniu uprawnień i obowiązków wynikających z umowy dla obu jej stron. Dalej wskazać należy, że w istocie rzeczy taka konstrukcja świadczenia wykupu jest tak naprawdę ukrytą opłatą likwidacyjną mającą na celu zdjęcie z ubezpieczyciela ryzyka finansowego związanego z uruchomieniem programu inwestycyjnego. Sąd Rejonowy dokonując oceny WU oraz tabeli opłat i limitów skupił się tylko na ocenie, czy opłaty przewidziane przez pozwanego znajdują swoje uzasadnienie w ustawie o działalności ubezpieczeniowej, ale zupełnie pominął czy opłaty te w całości mają obciążać konsumenta, czy tylko on ma ponosić ryzyko zawartej umowy, w szczególności chodzi o koszty prowizji. Powód uiszczał co miesiąc opłatę administracyjną , opłatę od ryzyka, a z kwoty wpłaconej na konto pozwanego 33.350 zł nie otrzymał nawet 50%., a jeszcze dodatkowo przewidziano obniżenie tej wypłaty o stawkę procentową. Co prawda w umowie stanowiącej podstawę sporu w niniejszej sprawie wprost nie występuje pojęcie opłaty likwidacyjnej, tj. nie znajduje ono odzwierciedlenia w literalnej treści umowy, to w ocenie Sądu Okręgowego zastosowanie konstrukcji wartości rachunku udziałów pomniejszonego o stawkę procentową prowadzi w istocie do tych samych rezultatów w sferze majątkowej ubezpieczającego, albowiem dokonujące się uszczuplenie wartości środków zapisanych na indywidualnym rachunku jednostek ma dokładnie ten sam wymiar, co zastosowanie opłaty likwidacyjnej. Analogicznie, również przysporzenie po stronie ubezpieczyciela jest takie samo. Opłata likwidacyjna, czy też przyjęcie tzw. koncepcji świadczenia wykupu stanowi jeden ze sposobów pomniejszenia środków ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego w przypadku likwidacji polisy przed upływem terminu na jaki została zawarta. Pomniejszenie zwracanych ubezpieczającemu środków zgromadzonych przez czas trwania polisy o wynikającą z tabel procentową wartość wykupu, niewątpliwie stanowi ukrytą opłatę likwidacyjną. Słusznie skarżący zarzuca, że zakwestionowane postanowienie narusza dobre obyczaje, ponieważ sankcjonuje przejęcie przez ubezpieczyciela części zgromadzonych niezależnie od kwalifikacji jako ukrytej opłaty likwidacyjnej, odstępnego, opłaty za wykup czy po prostu sankcji finansowej. Taki zapis wzorca umownego rażąco narusza też interes konsumenta, ponieważ prowadzi do uzyskiwania przez ubezpieczyciela korzyści kosztem ubezpieczonego i godzi w równowagę kontraktową stosunku prawnego. W tym miejscu należy zgodzić się z apelującym , że Sąd Rejonowy uznając, iż faktycznie pobrany mniejszy procent od wartości wykupu, powoduje, że kwestionowane postanowienie nie jest abuzywne, dopuścił się naruszenia art. 385 2 k.c. Sąd powinien dokonywać oceny wzorca umownego zawartego między stronami, gdzie opłaty procentowe wznosiły 50 % wartości wykupu, a nie samowolnie zmienionego przez pozwanego na skutek porozumienia zawartego z Prezesem (...) z 20 grudnia 2016 r. Treść przepisu jest jednoznaczna, a umowa stron nie została zmieniona. Poza tym istotą niedozwolonych postanowień umownych było w ogóle pobranie opłaty likwidacyjnej bez jej wyraźnego wyodrębnienia w ogólnych warunkach. Przepis § 14 OW przewiduje tylko opłatę administracyjną, obejmującą opłatę za ryzyko i za zawieszenie opłacania składek bieżących. Natomiast sformułowanie zawarte w § 18 wprowadzające stawkę procentową jest tak niejasne i niezrozumiałe, że już tylko z tego powodu należy uznać je za wprowadzające konsumenta w błąd, a z drugiej strony za dodatkową ukrytą opłatę dla pozwanego. Poglądu tego nie zmienią złożone przez pozwanego dwa wyroki Sądów Okręgowych, z których jeden dotyczył opłat transakcyjnych, a drugi został co prawda wydany w podobnej sprawie, ale nie wiąże on Sądu w tym procesie. Ubocznie można też wskazać, że zachowanie pozwanego można też oceniać w trybie ustawy z dnia 23 sierpnia 2007 roku o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, której art. 12 ust. 1 pkt 4 stanowi, że „w razie zastosowania przez przedsiębiorcę nieuczciwej praktyki rynkowej konsument może żądać naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych, czyli na zasadach przewidzianych w Kodeksie Cywilnym''''. Za praktykę rynkową, zgodnie z art. 2 pkt. 4 ustawy uznaje się natomiast działanie lub zaniechanie przedsiębiorcy, sposób postępowania, oświadczenie lub informację handlową, w szczególności reklamę i marketing, bezpośrednio związane z promocją lub nabyciem produktu przez konsumenta. Skutkiem uznania za uzasadnione naruszenie przez Sąd prawa materialnego – art. art.

§ 1k.c.

w zw. z art. 385 3 pkt 17 k.c. i art. 385 2 k.c. jest stwierdzenie, że postanowienie § 18 ust 4 OWU w zakresie pobrania opłat jest abuzywne co powoduje , że pozwany wypłacając powodowi wartość wykupu udziałów bezpodstawnie potrącił na swoją rzecz kwotę 1993,01 zł, co spowodowało jego bezpodstawne wzbogacenie na podstawie art. 410 k.c. w zw. z art. 405 k.c. O odsetkach Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 k.c. zasądzając je zgodnie z żądaniem od 14 czerwca 2017 r., ponieważ pozwany otrzymał ostateczne wezwanie do zapłaty kwoty dochodzonej pozwem 1 czerwca 2017 , a termin zapłaty w piśmie został oznaczony na 7 dni od daty otrzymania wezwania ( d. pismo k 29, potwierdzenie odbioru k 30). Z wszystkich przedstawionych powyżej względów, uznać należało że Sąd Rejonowy naruszył zarówno przepisy prawa procesowego jak i materialnego, dlatego apelacja zasługiwała na uwzględnienie w całości, co skutkowało zmianą wyroku na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. Oddalenie apelacji na podstawie art. 385 k.p.c. dotyczyło tylko 99/100, zważywszy za zakres zaskarżenia podany w apelacji. O kosztach procesu za pierwszą instancję orzeczono na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c., zasądzając na rzecz powoda zwrot opłaty sądowej od pozwu i koszty zastępstwa prawnego. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono, na podstawie art. 98 § 1i 3 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. i art. 391 § 1 k.p.c., tj. zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu, który pozwany przegrał w instancji odwoławczej w całości.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.