Czynu z art.
dopuszcza się ten kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność. Głównym przedmiotem ochrony jest tu szeroko rozumiana wolność, zarówno w aspekcie wolności „od czegoś” (od strachu, od nagabywania, od niechcianego towarzystwa innej osoby), jak i wolności „do czegoś” (przede wszystkim do zachowania swojej prywatności). Ubocznym przedmiotem ochrony staje się tu zdrowie człowieka (psychiczne, fizyczne), jego nietykalność cielesna, nienaruszalność korespondencji itp. W przepisie § 1 ustawodawca posługuje się określeniem uporczywego nękania. Trudność zawiera się w interpretacji znamienia czasownikowego „nękanie”, którego ustawa nie definiuje. Nie wchodząc bliżej w to złożone zagadnienie, warto jedynie przypomnieć słownikowe znaczenie tego określenia: „ustawicznie dręczyć, trapić niepokoić (czymś) kogoś; dokuczać komuś, nie dawać chwili spokoju” ( Słownik języka polskiego, red. M. Szymczak, t. II, Warszawa 1984, s. 317). Wydaje się, że znamię nękania realizują jedynie te zachowania, które powodują przykrość pokrzywdzonemu, wyrządzają mu krzywdę czy powodują dyskomfort. Niewątpliwie w pojęciu nękania mieści się powtarzalność zachowań sprawcy (a zatem nie wystarczy tu zachowanie jednorazowe), jak się przyjmuje w doktrynie do takich zachowań musi dojść co najmniej trzy razy. Znamię „uporczywie” oznacza, że zachowanie sprawcy albo ma trwać przez pewien czas, albo powtarzać się kilkakrotnie, musi zawierać także świadomość niweczenia tym możliwości osiągnięcia stanu założonego przez prawo. Do dokonania przestępstwa z art.
niezbędne jest nastąpienie skutku w postaci wzbudzenia poczucia zagrożenia lub odczuwania dyskomfortu przez pokrzywdzonego (istotne naruszenie prywatności). Przy czym poczucie zagrożenia oznacza stan zagrożenia odczuwany subiektywnie przez pokrzywdzonego, który jednak musi być uznany za uzasadniony z obiektywnego punktu widzenia (wzorzec przeciętnego obywatela). Zachowanie sprawcy, chociaż uciążliwe dla pokrzywdzonego lub odbierane przezeń subiektywnie jako zagrażające, nie musi być podyktowane tylko złośliwością czy chęcią dokuczenia ofierze. Nie będzie co do zasady spełniać tego wymogu działanie ukierunkowane na ochronę swych praw. Występek ten jest zagrożony karą pozbawienia wolności do lat 3. Ściganie odbywa się na wniosek pokrzywdzonego. Mając na uwadze powyższe rozważania oraz poczynione w niniejszej sprawie ustalenia faktyczne Sąd stwierdził, że oskarżony swoim zachowaniem nie wyczerpał znamion zarzucanego mu czynu zabronionego. Niewątpliwie jego zachowania były odbierane przez Z. jako uciążliwość. Pamiętać jednakże należy, że zachowania pokrzywdzonych oskarżony również odbierał jako uciążliwe. Z dowodów przeprowadzonych w toku rozprawy nie wynikało, by oskarżony miał zamiar nękania pokrzywdzonych. Nie wynikało również by towarzyszyła mu chęć czy choćby świadomość tego, że miałby działać bezprawnie. Wręcz przeciwnie, w ocenie Sądu celem jego działania była ochrona swoich praw, gdyż odgłosy dochodzące z mieszkania Z. odbierał, jako uniemożliwiające mu odpoczynek, a przede wszystkim sen. Wynikiem tego było zgłaszanie interwencji oraz zawiadomień o wykroczeniach. Jednocześnie, jak zeznawali funkcjonariusze Policji oskarżony szukał u nich pomocy w rozwiązaniu problemu. Po jednej z takich rozmów zaczął zapisywać okoliczności dotyczące zachowań mających miejsce w mieszkaniu Z., co miało mu pomóc w udowodnieniu wykroczeń popełnionych na jego szkodę. Z tego też właśnie powodu wychodził na korytarz by odnotować kto w czasie ich popełnienia mógł przebywać w mieszkaniu Z.. Oskarżony nie kwestionował tych okoliczności i wskazał rzeczowo dlaczego to robił. Z akt sprawy wynikało również, że odnotowane informacje przekazywał następnie organom ścigania. Należy podkreślić, że oskarżony był już wcześniej uniewinniany w sprawach, w których obwiniano go o zawiadamianie Policji o niezaistniałym zakłóceniu spokoju, czy też o popełnienie wykroczenia złośliwego niepokojenia Z. poprzez bezzasadne zgłaszanie zawiadomień na Policji oraz notoryczne obserwowanie. Również w obecnym postępowaniu nie dowiedziono winy oskarżonego. Nadto w toku postępowania dowodowego ustalono, iż miały miejsce pojedyncze zachowania polegające na obserwowaniu pokrzywdzonych. W przypadku pobytu pokrzywdzonej przy garażu zeznała ona, iż miała kilka razy wrażenie, że jest obserwowana. Natomiast co innych spotkań z oskarżonym zeznała na rozprawie, że nie traktowała tego jako śledzenia. Tym samym w tym zakresie ze względu na ich incydentalny charakter, brak było podstaw do przyjęcia uporczywości działań, skoro miało miejsce zaledwie kilka sytuacji w okresie prawie siedmiu lat objętych zarzutem. Reasumując, brak w zachowaniu sprawcy choćby jednego z elementów czynu zabronionego, powoduje zdekompletowanie jego znamion, a tym samym niemożność przypisania mu tego czynu. Tak więc skoro oskarżony swoim zachowaniem nie wyczerpał wszystkich znamion czynu zabronionego z art.
17 § 1 pkt 2 k.p.k. W tej sytuacji zgodnie z art. 414 § 1 k.p.k. Sąd wydał wyrok uniewinniający. Zgodnie z przepisem art. 632 pkt 2 k.p.k., wobec uniewinnienia oskarżonego kosztami procesu obciążono Skarb Państwa.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.