przez błędną wykładnię, a w konsekwencji niezastosowanie i błędne przyjęcie, ze pozwany nie był strona umowy o naprawę pojazdu , przy czym zarówno z przepisów ogólnych o leasingu, jak i z umowy leasingodawcy z pozwanym wynika obowiązek utrzymywania rzeczy w należytym stanie, a w szczególności dokonywanie jej konserwacji i napraw, a w konsekwencji uznanie, że strony nie łączyła naprawy pojazdu, a pozwany działał w imieniu leasingodawcy i nie jest zobowiązany do zapłaty za naprawę. Wskazując na te zarzuty apelujący wniósł o zmianę zaskrzonego wyroku i uwzględnienie powództwa w całości ewentualnie o jego uchylenie i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania oraz zasądzenie od pozwanego kosztów postępowania za obie instancje (k. 114 i 124-127, s. 2). Powód wniósł o oddalenie apelacji i o zasądzenie od powoda kosztów postępowania apelacyjnego, kwestionując zarzuty apelacji i ich uzasadnienie (k. 139-148). Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Zgodnie z art. 505 13 § 2 k.p.c., jeżeli sąd odwoławczy nie przeprowadził postępowania dowodowego, uzasadnienie wyroku wydanego w postępowaniu uproszczonym powinno zawierać jedynie wyjaśnienie podstawy prawnej z przytoczeniem przepisów prawa. Apelację w postępowaniu uproszczonym można oprzeć na zarzutach: naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie oraz naruszenia przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć wpływ na wynik sprawy (art. 505 9 § 1 1 k.p.c.). Skarżący oparł apelację na obu zarzutach. Naruszenia prawa materialnego skarżący upatruje w błędnej wykładni art. 627 i art.
Błędna wykładnia polega na mylnym rozumieniu treści lub znaczenia przepisu. Brzmienie zarzutów sformułowanych przez skarżącego nie dotyczy tak ujętego naruszenia prawa. Sąd pierwszej instancji nie interpretował wskazanych przez skarżącego unormowań, lecz uznał, że powodowi nie należy się w świetle art. 627 k.c. wynagrodzenia, skoro stron nie łączyła umowa o dzieło (naprawę samochodu). W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie ma w ogóle mowy o art.
Już tylko z tego względu zarzuty podniesione w pkt 2 i 3 petitum apelacji są chybione. Na marginesie dodać trzeba, że skarżącemu chodzi w nich w istocie o błędne ustalenia, a nie o naruszenie prawa materialnego. Nietrafny jest zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez sąd tego przepisu wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie strony o innej, niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu. Sąd Rejonowy dokonał poprawnej oceny przeprowadzonych dowodów i nie przekroczył granic wyznaczonych przez art. 233 § 1 k.p.c., a skarżący ich skutecznie jej nie podważył. W konsekwencji Sąd odwoławczy co do zasady podziela i przyjmuje za swoje wszystkie istotne dla rozstrzygnięcia sprawy ustalenia Sądu pierwszej instancji. Istota sporu, przeniesiona na etap postępowania apelacyjnego, sprowadzała się, jak to słusznie ujął Sąd a quo, do udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy strony procesu łączyła umowa o naprawę auta? Zgadzając się ze stanowiskiem udzielającym na nie przeczącej odpowiedzi podkreślić trzeba, że Sąd a quo niepotrzebnie wskazywał na to, że pozwany nie był właścicielem pojazdu. Kwestia własności samochodu nie ma przecież znaczenia z punktu widzenia łączącego strony umowy o dzieło stosunku obligacyjnego. Pozostałe racje podniesione przez Sąd pierwszej są bardziej przekonujące. Umknęło jednak temu Sądowi, skarżącemu oraz pozwanemu to, że wystawiony przez powoda dokument „zlecenie”, który w istocie przesadza o zawarciu i treści umowy, jako zleceniodawcę wskazuje nie pozwanego, lecz (...) sp. z o.o., a więc leasingodawcę i właściciela auta (k. 12). Skoro sam powód jako stronę umowy oznaczył nie pozwanego, lecz leasingodawcę, to jasne jest, że uznał go za zamawiającego. W tym kontekście udział pozwanego w czynnościach związanych z podstawieniem i odbiorem samochodu, nie przesądza, że to on był stroną umowy. Potwierdzają to dalsze argumenty powołane przez Sąd Rejonowy, a wiec m.in. wystawienie pierwotnie przez powoda faktury nie na pozwanego, lecz na (...) sp. z o.o. (k. 15). Podważa to podniesiony przez skarżącego zarzut błędnych ustaleń będących wynikiem naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Z przedstawionych przyczyn apelację jest bezzasadną należało oddalić na podstawie art. 385 k.p.c. i zasądzić od powoda na rzecz pozwanego koszty postępowania apelacyjnego, tj. wynagrodzenie pełnomocnika w wysokości określonej w taryfie radcowskiej. (...) (...) (...) (...)
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.