Sygn. akt I ACa 647/17 I ACz 912/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 17 stycznia 2018 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Dariusz Limiera Sędziowie: SA Krystyna Golinowska (spr.) SO (del.) Anna Zyskowska-Jadczak Protokolant: sekr. sąd. Paulina Działońska po rozpoznaniu w dniu 17 stycznia 2018 r. w Łodzi na rozprawie sprawy z powództwa J. R. przeciwko Wojewódzkiemu Szpitalowi (...) w P. Samodzielnemu Publicznemu Zakładowi Opieki Zdrowotnej z siedzibą w P. o zapłatę na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Płocku z dnia 21 grudnia 2016 r. sygn. akt I C 2934/14 oraz zażalenia strony pozwanej na postanowienie zawarte w punkcie III. tego wyroku
(2)i P. S., a także sprzeczności istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego wskutek ich dokonania przede wszystkim w oparciu o bezkrytycznie podzielone wnioski opinii biegłych, mimo że cechuje je powierzchowność, nie rozstrzygają podstawowych kwestii związanych z doznanym przez powoda rozstrojem zdrowia i przebiegiem jego leczenia, co w konsekwencji doprowadziło do bezpodstawnego oddalenia powództwa wobec błędnego uznania, że personel medyczny pozwanego nie dopuścił się uchybień w procesie leczenia powoda, podczas gdy jest on do dnia dzisiejszego osobą niepełnosprawną,
- naruszenie przepisów prawa materialnego, to jest art. 415 k.c. w zw. z art. 416 i 430 k.c. poprzez bezzasadne uznanie, że personel medyczny pozwanego szpitala nie ponosi odpowiedzialności za nieprawidłową opiekę medyczną sprawowaną nad powodem, a zwłaszcza za skutki jego wadliwego leczenia, czego skutkiem jest trwająca nadal niepełnosprawność, a także iż brak jest adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy wadliwym zdiagnozowaniem i leczeniem powoda, a doznaną przez niego krzywdą, bólem i trwałym uszczerbkiem na zdrowiu. W uzasadnieniu apelacji powód podtrzymał podnoszone twierdzenia wskazujące na zaniedbania i błędy konsultujących go lekarzy, zwłaszcza dr B., której udział w procesie leczenia, być może celowo, został pominięty w złożonej dokumentacji medycznej. W szczególności zaniedbano przeprowadzenia właściwego wywiadu z pacjentem, nienależytego reagowania lub niereagowania na zgłaszane przez powoda dolegliwości, zlekceważenia nasilającego się krwawienia powoda i objawów niedoczynności serca, znacznego wzrostu ciśnienia krwi, co doprowadziło powoda do gwałtownej utraty przytomności, znacznego ubytku krwi, powstania u niego żylaków aorty i spowodowało trwające nadal liczne dysfunkcje organizmu, co świadczy o ewidentnym zaniedbaniu pracowników pozwanego ciążących na nich obowiązków. Na podstawie tak sformułowanych zarzutów skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego i uwzględnienie powództwa w całości, ewentualnie o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji. Pozwany wniósł zażalenie na rozstrzygnięcie o kosztach procesu zawarte w pkt III wyroku, wnosząc o jego zmianę poprzez zasądzenie od powoda kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych i zasądzenie kosztów postępowania zażaleniowego, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji. Skarżący zarzucił zaskarżonemu orzeczeniu rażące naruszenie przepisów prawa procesowego, w szczególności: - art. 98 § 1 k.p.c. przez jego niezastosowanie i nieobciążenie powoda, jako strony przegrywającej sprawę obowiązkiem zwrotu na rzecz pozwanego kosztów niezbędnych do prowadzenia procesu i celowej obrony, - art. 102 k.p.c. poprzez jego błędne zastosowanie i uznanie, że w okolicznościach przedmiotowej sprawy wystąpił szczególnie uzasadniony wypadek, zezwalający na odstąpienie od obciążenia powoda kosztami zastępstwa procesowego skarżącego, podczas gdy w okolicznościach faktycznych i prawnych sprawy nie zachodzi taki wypadek. W uzasadnieniu zażalenia pozwany podniósł, że powód wykonywał zyskowny zawód operatora dźwigu, również po zakończeniu pracy zawodowej uzyskał roczny dochód w kwocie 24421 zł. Ponadto sama ciężka sytuacja materialna strony nie uzasadnia odstąpienia od obciążenia jej kosztami należnymi przeciwnikowi, który wygrał proces. Rozstrzygając o kosztach procesu Sąd I instancji pominął również przebieg zainicjowanego przez powoda postępowania przed Wojewódzką Komisją do spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych, wskazujący na wysokie ryzyko porażki w ewentualnym sporze sądowym. Mimo wycofania wniosku zgłoszonego w powyższym trybie, powód w niedługim czasie wytoczył niniejsze powództwo, co należy interpretować jako działanie nielojalne i nie powinno być premiowane zastosowaniem dobrodziejstwa art. 102 k.p.c. Jak wskazuje się w orzecznictwie, wytaczając powództwo strona musi liczyć się z koniecznością poniesienia kosztów postępowania w przypadku negatywnego rozstrzygnięcia. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja wywiedziona przez powoda okazała się bezzasadna i podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. W pierwszej kolejności należało poddać ocenie zarzuty naruszenia prawa procesowego, ponieważ stosowanie prawa materialnego polega na podstawieniu stanu faktycznego ustalonego przez sąd orzekający pod hipotezę przepisu materialnoprawnego. Nie sposób się zgodzić ze skarżącym, że Sąd I instancji dopuścił się naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. Wbrew odmiennemu przekonaniu powoda Sąd meriti dokonał bowiem prawidłowych ustaleń faktycznych i trafnej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego. Konstruując podstawę faktyczną rozstrzygnięcia oparł się w głównej mierze na opiniach biegłych, których wnioski nie zostały w najmniejszy sposób zniekształcone. Twierdzenie, że cechuje je powierzchowność oraz nie rozstrzygają podstawowych kwestii związanych z doznanym przez powoda rozstrojem zdrowia i przebiegiem jego leczenia jest nieuprawnione. Okoliczność, że powód nie jest zadowolony z wniosków opinii nie uzasadnia podniesionego zarzutu. Wbrew podniesionym zarzutom, Sąd Okręgowy przeanalizował całość czynności związanych z opieką nad powodem w pozwanym szpitalu. Nie budzi zatem wątpliwości, że zaskarżony wyrok został wydany po pełnym wyjaśnieniu wszystkich okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Podkreślenia też wymaga, że wobec zastrzeżeń zgłoszonych przez powoda biegli wydali opinie uzupełniające, w treści których w sposób klarowny, jednoznaczny i przekonujący wyjaśnili wszystkie zasygnalizowane wątpliwości. Opinie te nie były kwestionowane przez żadną ze stron, zaś powód nie zgłosił żadnych dalszych wniosków dowodowych. Podkreślić należy, że poczynienie ustaleń w przedmiocie oceny stanu zdrowia apelującego i przebiegu jego leczenia w pozwanej jednostce oraz istnienia związku przyczynowego między leczeniem a schorzeniami kardiologicznymi, na które cierpi skarżący wymaga wiadomości specjalnych. Z treści wspomnianych dowodów oraz dołączonych do akt dokumentów wynika, że przebieg leczenia w związku z ujawnionymi polipami na jelicie grubym, zabieg polipektomii oraz ponowny zabieg mający na celu usunięcie krwawienia będącego powikłaniem po pierwszym zabiegu były prawidłowe. W efekcie chybiony jest postulat apelującego, aby ustalenia w tym zakresie poczynić na podstawie zeznań świadków, w szczególności żony powoda A. R., czy pacjentów szpitala niemających wglądu w dokumentację medyczną powoda ani wiedzy fachowej pozwalającej ocenić jego stan i przyczyny incydentu kardiologicznego w dniu 25 stycznia 2013 r. Wbrew stanowisku skarżącego do odmiennych wniosków nie prowadzi również ocena zeznań świadków P. D., P. M., M. B., Z. D. i A. C.. Żaden z wymienionych świadków będących lekarzami zajmującymi się powodem nie potwierdził, że w dniu 25 stycznia 2013 r. apelujący przeszedł zawał mięśnia sercowego i został poddany zabiegom resuscytacyjnym. Co więcej twierdzenia powoda pozostają w opozycji nie tylko do jednoznacznych wniosków opinii biegłych, ale również do treści dokumentacji medycznej. Zaznaczyć należy, że J. R. nie przedstawił żadnego dokumentu medycznego, również pochodzącego z placówki, w której w 2013 r. rozpoczął leczenie kardiologiczne, które potwierdzałyby jego twierdzenia co do przebycia zawału serca w czasie pobytu w pozwanym szpitalu. Zamierzonego skutku nie może również odnieść zarzut naruszenia art. 230 k.p.c., który nie został w ogóle uzasadniony przez apelującego. Po pierwsze, nie wskazał on, jakich konkretnie okoliczności dotyczy podniesiony zarzut. Po wtóre, pamiętać należy, że przepis art. 230 k.p.c. nie stanowi, pomimo obowiązującej w procesie cywilnym zasady dyspozycyjności i kontradyktoryjności, podstawy do automatycznego uznawania za przyznane i tym samym wykazane okoliczności w przypadku braku wypowiedzenia się strony przeciwnej w określonym zakresie. Rzeczą sądu każdorazowo jest, niezależnie od poglądów prawnych wyrażanych przez strony, dokonanie własnej oceny ustalonych w sprawie faktów pod kątem zastosowania właściwych przepisów prawa materialnego. Samo milczenie jednej ze stron, co do twierdzeń strony przeciwnej, nie może stanowić podstawy do uznania faktów za przyznane. To zebrany w sprawie materiał dowodowy, przy uwzględnieniu charakteru i przedmiotu postępowania decyduje o tym, czy można zastosować art. 230 k.p.c. (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 22 września 2017 r., I ACa 176/17). Z kolei jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 17 czerwca 2016 r., IV CSK 669/15 wynik całej rozprawy będzie sprzeciwiał się zastosowaniu art. 230 k.p.c. w szczególności wtedy, gdy przyjęciu określonych ustaleń faktycznych sprzeciwiają się inne ustalenia dokonane przez sąd w sprawie. B. ustalenie faktu istotnego dla rozstrzygnięcia sprawy w oparciu o powyższy przepis wymaga jego weryfikacji i to przy odpowiednim zastosowaniu kryteriów przewidzianych dla oceny dowodów. Jak wskazano we wcześniejszych rozważaniach, w świetle art. 233 § 1 k.p.c. nie zachodzi wadliwość oceny dowodów przeprowadzonej przez Sąd I instancji i wysnutych na jej podstawie wniosków, Sąd Apelacyjny nie miał więc podstaw do dokonania w rozpoznawanej sprawie odmiennych ustaleń faktycznych. Dokonując analizy materiału dowodowego zebranego w sprawie zauważyć należy, że orzecznictwo wielokrotnie zajmowało się problemem związku przyczynowego w sprawach odszkodowań za szkody związane z leczeniem i wskazując, że w tzw. procesach lekarskich ustalenie absolutnej pewności związku przyczynowego nie byłoby ani realne, ani uzasadnione (vide wyroki Sądu Najwyższego z dnia 17 października 2007 r., sygn. akt II CSK 285/07 oraz z dnia 27 lutego 1996 r., sygn. akt II CKN 625/97). Nie jest zatem konieczne, aby związek przyczynowy pomiędzy postępowaniem lekarza a powstałą szkodą został ustalony w sposób pewny, zaś w orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjęto reguły, które w praktyce w sposób znaczący złagodziły konsekwencje ciężaru dowodowego, spoczywającego na stronie powodowej. Istnienie związku między postępowaniem personelu medycznego a szkodą, jest koniecznym elementem odpowiedzialności odszkodowawczej. Związek ten musi być przy tym adekwatny, tj. pozostawać w granicach normalnego powiązania kauzalnego (art. 361 § 1 k.c.). Analiza zebranego materiału dowodowego prowadzi do wniosku, że na płaszczyźnie przyczynowości nie jest możliwe przypisanie zachowaniu pracowników szpitala w P. skutku w postaci powstania schorzeń kardiologicznych, na które cierpi powód. Pomijając brak dowodów na wystąpienie u powoda zawału i poddanie go czynnościom reanimacyjnym, zebrany w sprawie materiał dowodowy nie daje podstaw do przyjęcia, aby stwierdzone u niego po zakończeniu leczenia polipów jelita grubego schorzenia kardiologiczne mogły mieć choćby hipotetycznie jakikolwiek związek z zabiegiem polipektomii oraz zabiegiem zaopatrzenia krwawienia z dolnego odcinka przewodu pokarmowego, a także omdleniem w czasie diagnostyki poprzedzającej hospitalizację w dniu 25 stycznia 2013 r. Zarówno dysfunkcja zastawki aortalnej, jak i rozpoznane później owrzodzenie łuku aorty oraz poszerzenie aorty wstępującej mają charakter chorób samoistnych i nie mogą zostać wywołane ani zaburzeniami w pracy serca, ani przeprowadzeniem akcji reanimacyjnej, ani utratą krwi. Odmienne twierdzenia powoda w tym przedmiocie, niepoparte żadnymi dowodami, nie mogą podważyć kategorycznej opinii biegłych, którzy jasno stwierdzili, że wymienione przez apelującego czynniki nie mogą wywołać zmian w obrębie naczyń stwierdzonych u powoda. Sama bliskość czasowa między wykryciem polipów i przeprowadzeniem ich diagnostyki, a następnie leczenia (polipektomii), a ujawnieniem schorzeń naczyniowych i kardiologicznych nie dowodzi istnienia adekwatnego związku przyczynowego między tymi zdarzeniami w rozumieniu art. 361 k.c. Istnienie takiego powiązania przyczynowo – skutkowego, jak wyjaśnił biegły specjalista kardiolog, nie jest znane medycynie. Ponadto, jak trafnie wskazał Sąd Okręgowy, wysokie wymagania stawiane lekarzowi (personelowi medycznemu) nie oznaczają jego odpowiedzialności za wynik (rezultat) leczenia, ani odpowiedzialności na zasadzie ryzyka. Lekarz odpowiada na zasadzie winy, którą można mu przypisać tylko w wypadku wystąpienia jednocześnie elementu obiektywnej i subiektywnej niewłaściwości postępowania. Element obiektywny łączy się z naruszeniem zasad wynikających z zasad wiedzy medycznej, doświadczenia i deontologii, i w jego ramach mieści się tzw. błąd lekarski, przez który rozumie się naruszenie obowiązujących lekarza reguł postępowania, oceniane w kontekście nauki i praktyki medycznej. Dlatego stwierdzenie błędu lekarskiego wyczerpuje zasadniczo tylko obiektywny element winy (z tym zastrzeżeniem, że są takie kategorie błędu lekarskiego, które będą wystarczające dla stwierdzenia winy także w ujęciu subiektywnym). Element subiektywny odnosi się do zachowania przez lekarza staranności, ocenianej pod kątem określonego wzorca, standardu postępowania, przy przyjęciu kryterium wysokiego poziomu przeciętnej staranności każdego lekarza, jako jego staranności zawodowej (por. wyrok Sądu Najwyższego z 10 lutego 2010 r., V CSK 287/09). Odpowiedzialność lekarza powstanie zatem w wypadku „błędu w sztuce”. W nieodłącznym związku z określeniem podstaw odpowiedzialności lekarza pozostaje zjawisko określane mianem ryzyka medycznego. Nawet bowiem przy postępowaniu zgodnym z aktualną wiedzą medyczną i przy zachowaniu należytej staranności nie da się wykluczyć ryzyka powstania szkody. Pojęciem dozwolonego ryzyka jest objęte także niepowodzenie medyczne. Sąd Apelacyjny podziela ocenę prawną Sądu I instancji, który nie dopatrzył się w działaniu lekarzy pozwanego szpitala winy ani w zakresie elementu obiektywnego, czyli niezgodności postępowania z obowiązującymi normami postępowania, ani w zakresie elementu subiektywnego mogącego się wyrażać w niewiedzy, nieostrożności, nieuwadze lub niedbalstwie polegającym na niedołożeniu należytej staranności. W odniesieniu do zarzucanych błędów w postępowaniu diagnostycznym po zgłoszeniu się powoda do szpitala w sierpniu 2012 r., zaznaczyć należy, że powód nie wykazał aby kilkutygodniowe oczekiwanie na zabieg kolonoskopii naruszało obowiązujące normy i odbiegało od standardów świadczenia usług medycznych w ramach NFZ. Sam zabieg polipektomii przebiegł bez komplikacji, osiągnięto zamierzony efekt, usuwając wszystkie ujawnione polipy. Wprawdzie po kilku dniach doszło do krwawienia z miejsca po jednym z wyciętych polipów, jednakże jest to typowe powikłanie, które może wystąpić po wspomnianym zabiegu. Jak wyjaśnił biegły specjalista chirurg J. C. nie istnieją zalecenia co do liczby klipsów, które powinny zostać założone po polipektomii. Oceny, czy istnieje potrzeba ich zastosowania w celu uciśnięcia naczyń krwionośnych w polu pooperacyjnym dokonuje się na podstawie obserwacji konkretnego przypadku. Krwawienie z miejsca po wyciętym polipie może zostać niezauważone. W przypadku powoda lekarze podjęli działania stosowne do sytuacji. Krwawienie ujawniło się dopiero po kilku dniach, co wywołało potrzebę przeprowadzenia dodatkowego zabiegu w celu zatrzymania krwawienia, przy czym interwencja medyczna zakończyła się powodzeniem. Podnieść również należy, że niezależnie od braku podstaw do przypisania personelowi pozwanego uchybień w toku udzielania pomocy medycznej w tym zakresie, przeszkodą do uwzględnienia zgłoszonego roszczenia jest brak szkody. W ustalonym stanie faktycznym, nie budzi bowiem wątpliwości, że powód nie doznał żadnych negatywnych skutków pod postacią rozstroju zdrowia ze strony układu pokarmowego. Przeprowadzone zabiegi doprowadziły bowiem do prawidłowego zdiagnozowania choroby, a następnie wyleczenia apelującego. W tych warunkach zbędne jest odnoszenie się do podtrzymanych przez skarżącego twierdzeń, że w sierpniu 2012 r. był badany przez dr B., czego nie potwierdza dokumentacja medyczna. Kolejnym zagadnieniem, eksponowanym przez skarżącego jest spowodowanie u niego (wskutek krwawienia) omdlenia w czasie pobytu w pozwanym szpitalu w dniu 25 stycznia 2013 r. i nieudzielenie mu fachowej pomocy w związku z tym incydentem. W świetle opinii biegłego kardiologa również w tym zakresie nie doszło do żadnych zaniedbań. Co więcej, pomija apelujący, że wezwany lekarz dr P. M. stwierdził, że po zastosowaniu prostych działań przez pielęgniarki, polegających na odpowiednim ułożeniu ciała, powód po chwili odzyskał świadomość, co wykluczało potrzebę podjęcia reanimacji. Z uwagi na omdlenie zlecono przy tym konsultację kardiologiczną i zlecono dalszą diagnostykę, która wykluczyła wystąpienie ostrego incydentu wieńcowego pod postacią zawału mięśnia sercowego (badanie krwi w kierunku oznaczenia aktywności enzymów wskaźnikowych martwicy mięśnia sercowego). Nie jest zatem trafny zarzut niepodjęcia przez personel medyczny nieadekwatnej reakcji na omdlenie powoda. Mając na uwadze powyższe rozważania, Sąd Apelacyjny w pełni podziela stanowisko Sądu Okręgowego, prawidłowo wywiedzione z opinii biegłych oraz dowodów z dokumentów, że - wbrew zarzutom powoda - istnienie związku przyczynowego między postępowaniem personelu medycznego szpitala w P. a schorzeniami kardiologicznymi stwierdzonymi u J. R. po zakończeniu leczenia w pozwanej placówce, co wyłącza przypisanie pozwanemu odpowiedzialności cywilnoprawnej. W konsekwencji nie można podzielić zarzutu obrazy prawa materialnego, bowiem prawidłowo ustalona podstawa faktyczna rozstrzygnięcia nie dawała podstawy do przypisania pozwanemu odpowiedzialności na podstawie art. 430 k.c. W tych warunkach powództwo zostało zasadnie oddalone, jako pozbawione podstaw prawnych i faktycznych. Z tych wszystkich względów apelacja powoda podlegała zatem oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. (pkt
- sentencji wyroku). Przechodząc do oceny zarzutów podniesionych w zażaleniu wniesionym przez stronę pozwaną, Sąd Apelacyjny uznał je za częściowo zasadne. Stosownie do art. 102 k.p.c. w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami. Powołany przepis przewiduje wyjątek od reguły wyrażonej w art. 98 § 1 k.p.c., zgodnie z którym strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie niezbędne koszty procesu. Art. 102 k.p.c. realizuje zasadę słuszności, w myśl której w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami. Przepis ten pozostawia sądowi orzekającemu swobodę oceny, czy fakty związane z przebiegiem procesu, jak i dotyczące sytuacji życiowej strony, stanowią podstawę do nieobciążania jej kosztami procesu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 13 grudnia 2007 r., I CZ 110/07). Katalog „wypadków szczególnie uzasadnionych” nie został skodyfikowany, lecz w judykaturze powszechnie przyjmuje się, że należą do nich zarówno okoliczności związane z samym przebiegiem procesu, jak i leżące na zewnątrz (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 19 października 2012 r., V CZ 46/12). Do pierwszych zaliczane są sytuacje wynikające z charakteru żądania poddanego rozstrzygnięciu, jego znaczenia dla strony, subiektywne przekonanie strony o zasadności roszczeń, przedawnienie, prekluzja. Drugie natomiast wyznacza sytuacja majątkowa i życiowa strony, z tym zastrzeżeniem, że niewystarczające jest powoływanie się jedynie na trudną sytuację majątkową, nawet jeśli była podstawą zwolnienia od kosztów sądowych i ustanowienia pełnomocnika z urzędu. Całokształt okoliczności, które mogłyby uzasadniać zastosowanie tego wyjątku, powinien być oceniony z uwzględnieniem zasad współżycia społecznego (por. też postanowienia Sądu Najwyższego z 1 grudnia 2011 r., I CZ 26/11, oraz z 25 sierpnia 2011 r., II CZ 51/11). Podzielić należy co do zasady stanowisko Sądu Okręgowego, że w realiach sprawy zastosowanie art. 102 k.p.c. jest usprawiedliwione, zważywszy że charakter sprawy ma duże znaczenie dla powoda, wiąże się z dochodzeniem roszczeń z tytułu rozstroju zdrowia, w związku z czym jest on obecnie poddawany długotrwałemu leczeniu kardiologicznemu i nie może zarobkować. Należy jednak o tyle podzielić argumenty żalącego, że rozstrzygając o kosztach procesu Sąd I instancji pominął przebieg zainicjowanego przez powoda postępowania przed Wojewódzką Komisją do spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych, w trakcie którego miał możliwość zapoznania się z opiniami lekarzy specjalistów, które w sposób wyraźny wskazywały na brak zawinienia i bezprawności w działaniu personelu medycznego pozwanego szpitala, a w konsekwencji brak podstaw do uznania, że doszło do jakiegokolwiek błędu medycznego przy świadczeniu powodowi usług medycznych. W tych warunkach, w ocenie Sądu odwoławczego, stosując przepis art. 102 k.p.c. zasadne było odstąpienie od obciążenia powoda obowiązkiem zwrotu kosztów procesu jedynie częściowo. Biorąc pod uwagę powyższe, a także niekwestionowaną okoliczność, że sytuacja majątkowa J. R. jest trudna, bowiem niezależnie od poprzednio uzyskiwanych dochodów obecnie przebywa on na rencie i musi ponosić koszty leczenia w związku z aktualnym stanem zdrowia, Sąd Apelacyjny uznał, że powód winien zostać obciążony kosztami procesu poniesionymi przez stronę pozwaną na poziomie 50 %, co odpowiada kwocie 1800 zł (połowa należnego wynagrodzenia profesjonalnego pełnomocnika za zastępstwo procesowe pozwanego w I instancji). Mając powyższe na uwadze Sąd II instancji wydał orzeczenie reformatoryjne na podstawie art. 386 § 1 w zw. z art. 397 § 2 k.p.c. i zasądził od powoda na rzecz strony pozwanej kwotę 1800 zł z tytułu częściowego zwrotu kosztów procesu (pkt
- sentencji). W pozostałej części zażalenie zostało oddalone jako niezasadne (art. 385 w zw. z art. 397 § 2 k.p.c.), o czym orzeczono w pkt
- sentencji. O kosztach postępowania odwoławczego Sąd Apelacyjny orzekł na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. Na koszty poniesione przez pozwanego składa się wynagrodzenie zawodowego pełnomocnika, którego wysokość została ustalona na podstawie § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 2 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U. z 2015 r., poz. 1800), mając na uwadze fakt, że wartość przedmiotu zaskarżenia została w apelacji określona na kwotę 100000 zł (pkt
- sentencji). O kosztach zastępstwa procesowego powoda w postępowaniu odwoławczym świadczonego przez pełnomocnika z urzędu orzeczono w pkt 5 sentencji, na podstawie przepisów rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu (Dz.U. z 2016 r., poz. 1714).