← Polska

X C 1039/17

Sygn. akt X C 1039/17 upr. WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 6 lutego 2018 r. Sąd Rejonowy w Toruniu X Wydział Cywilny w składzie następującym Przewodniczący SSR Maria Żuchowska Protokola

k.c. i następnych, a co za tym idzie czy można je uznać za niewiążące powódkę i dalej, czy sporna kwota powinna być powódce zwrócona. Wydając rozstrzygnięcie Sąd oparł się przede wszystkim na złożonych do akt sprawy dokumentach, które w sposób należyty: spójny i rzetelny zarysowały wszystkie istotne okoliczności sprawy, a których prawdziwości żadna ze stron nie zakwestionowała. Ponadto Sąd dopuścił dowód z przesłuchania stron, na mocy art. 302 k.p.c. ograniczając go do przesłuchania powódki A. F., gdyż jak podpowiada doświadczenie życiowe, przesłuchiwanie na okoliczność niniejszej sprawy za stronę pozwaną członków zarządu Towarzystwa byłoby bezcelowe z punktu widzenia prowadzonego postępowania. Zeznania powódki jako rzeczowe i logiczne Sąd ocenił jako w pełni wiarygodne. Strona pozwana wnioskowała o przeprowadzenie dowodu z przesłuchania świadka R. C., agenta ubezpieczeniowego, który pośredniczył w zawarciu przedmiotowej umowy, jednak ten nie stawił się na rozprawę pomimo wezwań kierowanych zarówno na adres domowy, jak i adres służbowy. Dodatkowo na ostatnim terminie rozprawy strona pozwana nie podtrzymała wniosku o jego przesłuchanie. Dla uznania określonych zapisów umowy za niedozwolone, a w konsekwencji za niewiążące, spełnione muszą zostać cztery warunki, o czym stanowi art.

§ 1

k.c.: jedną ze stron umowy musi być konsument, rzeczone zapisy nie mogą być z nim indywidualnie uzgadniane, muszą kształtować jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, naruszając jego interesy, a ponadto kwestionowane fragmenty nie mogą dotyczyć głównych świadczeń stron. Łączne spełnienie tych czterech warunków oznacza, że tak sformułowana klauzula ma charakter abuzywny i nie wiąże konsumenta. Strona powodowa stanęła na stanowisku, że przedmiotowe klauzule spełniają wszystkie warunki przewidziane przez art.

k.c. Odmiennego zdania była strona pozwana, która w odpowiedzi na pozew dowodziła, że sporne zapisy nie spełniają kodeksowych warunków (poza występowaniem ubezpieczającego w charakterze konsumenta), przez co nie sposób uznać ich za klauzule niedozwolone. Przede wszystkim bez cienia wątpliwości należało stwierdzić, że powódka zawarła umowę ubezpieczenia jako konsument, to jest dokonując jako osoba fizyczna z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej ze swoją działalnością gospodarczą lub zawodową (art. 22 1 k.c.). W dalszej kolejności Sąd ustalił, że zapisy OWU oraz załączników do nich nie zostały z ubezpieczającym indywidualnie uzgodnione. Owszem, należy przyznać słuszność pełnomocnikowi pozwanego, iż powódka składając wniosek o zawarcie przedmiotowej umowy potwierdziła otrzymanie i zapoznanie się z ogólnymi warunkami ubezpieczenia, jednak Sąd stanął na stanowisku, że nie jest to w żaden sposób jednoznaczne z tym, iż miała ona realny wpływ na ich treść. Poddana ocenie umowa z całą pewnością ma charakter adhezyjny, a więc zawierana jest poprzez przystąpienie. Jej postanowienia kształtowane są przez podmiot silniejszy, którym w niniejszej sprawie bezsprzecznie pozostaje pozwana. W ocenie Sądu, nie wolno utożsamiać złożenia podpisu pod przedłożonymi ogólnymi warunkami – a także brak późniejszych uwag – z indywidualnym uzgodnieniem tychże i to niezależnie od tego, czy OWU zostały powodowi doręczone przed czy w trakcie podpisywania umowy. Na ocenę sytuacji nie wpływa również pozostawienie ubezpieczającemu możliwości odstąpienia od umowy. Z doświadczenia życiowego wynika, że instytucje bankowe czy ubezpieczeniowe nie negocjują ogólnych warunków umów ze swoimi klientami, a jedynie wskazują, że ich zaakceptowanie jest warunkiem niezbędnym do zawarcia właściwej umowy. Tymczasem zgodnie z art.

§ 4

„ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje”. W opinii sądu, strona pozwana nie zdołała udowodnić indywidualnego ustalania warunków umowy z powódką. Następnie do ustalenia pozostało, czy zakwestionowane zapisy OWU kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Rozpoznając niniejszą sprawę należało mieć na względzie, w jakiej części pobraną opłatę można uznać za uzasadnioną. Fakt, iż z uwagi na przeszło sześcioletni staż powódki naliczona i zatrzymana opłata likwidacyjna nie miała aż tak drastycznego wymiaru, jak zdarza się to w podobnych sprawach (tu wyniosła ona ok. 18,5% zgromadzonych środków) nie może wpływać na jej kwalifikację. Nie da się bowiem obronić stanowiska, zgodnie z którym przykładowy zapis ma charakter abuzywny przez trzy pierwsze lata, po czym – w związku ze zmniejszającą się stawką – nabiera prawnego charakteru. Sąd podzielił stanowisko, iż cechy klauzuli abuzywnej odnośnie opłat likwidacyjnych występują nie ze względu na jej wysokość, a warunki, z którymi jest powiązana. Ta sama opłata, gdyby powódka zdecydowała się rozwiązać umowę w ciągu pierwszych dwóch lat jej obowiązywania, zajęłaby 100% wpłaconych składek. Rzeczą oczywistą jest fakt ponoszenia przez ubezpieczającego kosztów związanych z zawarciem, a następnie obsługą umowy, co strona pozwana próbowała wykazać m.in. przy pomocy dokumentów zawartych na kartach 81 czy 94 v. Niemniej w ocenie Sądu obciążenie nimi ubezpieczającego w momencie rozwiązania umowy nie może zostać zaaprobowane –w trakcie trwania umowy strona pozwana pobrała od powódki 2885,43 zł tytułem opłat administracyjnej oraz za zarządzanie. Pozwany opłatę likwidacyjną wiąże jednoznacznie z opłatą wynikającą z umowy agencyjnej zawartej z pośrednikiem (wyniosła ona 89% składki rocznej), jednocześnie zapisując sobie prawo do zatrzymania z tego tytułu do 200% rocznej składki. Doświadczenie życiowe wskazuje, iż w sytuacji rozwiązania umowy np. po dwóch latach i ewentualnej wypłaty zgromadzonych środków ubezpieczyciel nie ponosi kosztów obsługi przez dalszych osiem lat, na których teoretycznie przewidziana była amortyzacja tej sumy. Stąd też nasuwa się wniosek, że opłata likwidacyjna (z uwagi na sumę przewyższającą koszty akwizycji) nie może być w niniejszym przypadku postrzegana wyłącznie jako rozliczenie kosztów zawarcia umowy. W ocenie Sądu, nieuzasadnione jest także włączanie do tego rachunku przyznanego klientowi bonusu, gdyż w tej sytuacji traci on charakter premii, o którym wspomina pełnomocnik strony pozwanej. Ponadto należy mieć na względzie fakt, iż poza opłatą likwidacyjną pozwany pobrał także opłatę od wykupu, której powiązanie z rzeczywistymi kosztami poniesionymi z tego tytułu także jest wątpliwe. W ostatniej kolejności należało ustalić, czy wypłata wartości wykupu i związana z nią opłata likwidacyjna mają charakter głównego świadczenia stron. Świadczenie główne to świadczenie, które decyduje o rodzaju zobowiązania, stanowi element przedmiotowo istotny, charakteryzuje tę umowę, a inne jej przymioty mają jedynie charakter posiłkowy. Właściwa interpretacja tego, czy dane postanowienie dotyczy świadczenia głównego, ma podstawowe znaczenie dla możliwości uznania postanowienia umownego za abuzywne. Po przeprowadzeniu analizy niniejszej sprawy Sąd stanął na stanowisku, iż umorzenie jednostek funduszu oraz wypłata ich wartości nie stanowią świadczenia głównego. Łącząca strony umowa obejmowała swoim zakresem ubezpieczenie na życie oraz uczestnictwo w (...). Istotnie, słuszność ma strona powodowa, iż umowa ubezpieczeniowa nie ma charakteru wzajemnego, niemniej nadal jest to umowa dwustronnie zobowiązująca. W ocenie Sądu w przedmiotowej sprawie za główne świadczenia stron należało zatem uznać po stronie ubezpieczającego – opłacanie wynikających z umowy składek, zaś po stronie ubezpieczyciela – gotowość wypłaty świadczenia ubezpieczeniowego w przypadku ziszczenia się zdarzenia ubezpieczeniowego a także inwestowanie wkładu klienta we wskazane przez niego (...). Nie sposób zgodzić się ze stanowiskiem strony pozwanej, jakoby za świadczenie główne należało uznać wypłatę przez ubezpieczającego zgromadzonych środków przed terminem. Przyjęcie takiego poglądu oznaczałoby, że zawierając przedmiotową umowę powodowi przyświecały trzy cele: objęcie go ubezpieczeniem na życie, inwestycja środków w fundusze inwestycyjne oraz przedwczesne zerwanie umowy. W ocenie Sądu, w rozpoznawanej sprawie brak jest podstaw do przyjęcia wykładni rozszerzającej pojęcie „świadczenia głównego”. Podobny pogląd wyraził Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, uznając, że w wypadku wystąpienia wątpliwości co do określenia świadczenia głównego umowy należy je interpretować na korzyść konsumenta (wyrok (...) z dnia 23 kwietnia 2015 r., sygn. C-96/14; także wyrok (...) z dnia 26 lutego 2015 r., sygn. C-143/13; podobnie cyt. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie, sygn. VI ACa 87/12). W związku z tym zdaniem Sądu, świadczenie wypłaty wartości wykupu (opłaty likwidacyjnej) stanowi wyłącznie świadczenie uboczne, element stosunku zobowiązaniowego, które może, zgodnie z art.

k.c., podlegać kontroli incydentalnej pod względem abuzywności. W ocenie Sądu, opłata likwidacyjna, która stanowi swoistą sankcję za wcześniejsze rozwiązanie umowy, bez określenia jakiegokolwiek świadczenia wzajemnego z drugiej strony, jest rażąco sprzeczna z dobrymi obyczajami, narusza równość kontraktową stron i jako taka nie wiąże stron już od momentu zawarcia umowy. Nie ma zatem znaczenia fakt, że umowa została rozwiązana po kilku latach, bowiem zapis o opłacie likwidacyjnej, stanowił klauzulę abuzywną i nie wiązał powódki już od dnia zawarcia umowy (ex tunc). Z powyższych względów Sąd uznał, że nie ma potrzeby powoływania dowodu z opinii biegłego aktuariusza, gdyż okoliczność jakie rzeczywiście koszty poniosło pozwane towarzystwo w związku z zawarciem czy rozwiązaniem umowy przez powódkę, nie miała znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Pełnomocnik pozwanego towarzystwa podnosił także, iż zapisy przez nie stosowane nie zostały wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych, a ponadto iż istotnie różnią się od uznanych za abuzywne. Sąd nie podzielił tego stanowiska. Faktycznie, przywołane przez stronę powodową klauzule nie dotyczą bezpośrednio pozwanego, co więcej klauzule uznane przez UOKiK za abuzywne powiązane były z sumą zgromadzonych środków. Niemniej fakt, iż zapisy przedmiotowej umowy (wraz z OWU) wiążą opłatę likwidacyjną nie z sumą zgromadzonych środków, a z częścią środków (tj. jednoroczną składką) nie jest w ocenie Sądu istotny. Owszem, zapisy stosowane przez stronę pozwaną są mniej dotkliwe niż np. te zawarte w niedozwolonej klauzuli nr (...) – przy założeniu regularnych wpłat umownych w kolejnych latach odsetek środków zatrzymanych na poczet opłaty likwidacyjnej wynosi u pozwanego (w procentach) 100, 100, 50, 38, 23, 17, 13, 9 i 6 zamiast 100, 100, 80, 70, 60, 50, 40, 30, 20 i 10 (w klauzuli nr (...)). Nie zmienia to faktu, iż w ocenie Sądu brak jest podstaw, by przyjąć, że powiązanie wysokości opłaty z innym wskaźnikiem powoduje, że mamy do czynienia z całkowicie innym zjawiskiem. Należy ponadto pamiętać, iż zgodnie z ugruntowanym stanowiskiem doktryny orzeczenie o uznaniu postanowienia wzorca umowy za niedozwolony ma charakter deklaratoryjny, a same klauzule są bezskuteczne od momentu ich powstania. Stąd też brak wpisu do zamkniętego w kwietniu 2016 roku rejestru nie przesądza jeszcze o prawnym charakterze zapisów umownych. Strona pozwana zarzucała także powódce próbę nadużycia prawa, w myśl art. 5 k.c. Wskazano, że wytaczając powództwo w rozpoznawanej sprawie, strona powodowa usiłuje przerzucić ryzyko umowne na ubezpieczyciela. Jednocześnie w tym samym piśmie pełnomocnik pozwanego towarzystwa wyłuszczał, iż umowa ubezpieczenia łącząca pozwanego z powodem „jest umową, przez którą ubezpieczający przerzuca ryzyko zaistnienia zdarzenia przyszłego i niepewnego (wypadku ubezpieczeniowego) na profesjonalistę (ubezpieczyciela)”. Na marginesie jedynie należy dodać, iż przez cały czas obowiązywania umowy pozwany pobierał comiesięczną „opłatę za ryzyko”. W ocenie Sądu, zebrany materiał dowodowy potwierdził zasadność dochodzonego roszczenia w całości. Tym samym Sąd doszedł do przekonania, że zakwestionowane klauzule mają charakter abuzywny jako, że spełniają wszystkie przesłanki wymienione w art.

§ 1k.c.

i nie powinny być stosowane w stosunkach z konsumentami. W konsekwencji postanowienia te nie wiążą powoda ex tunc, co z kolei prowadzi do konkluzji, iż nie było podstaw dla potrącenia spornej sumy tytułem opłaty likwidacyjnej. Zgodnie z postulatami art. 6 k.c. i art. 232 k.p.c. ciężar dowodu spoczywa na stronie, która z określonych faktów wywodzi skutki prawne. W tym przypadku nie wykazano, by zatrzymana kwota wynikała z innej podstawy niż zakwestionowane klauzule umowne. Przywołany przez stronę pozwaną fakt, iż w przypadku niezastosowania opłaty likwidacyjnej konieczne byłoby zwiększenie opłat za bieżącą obsługę umowy oraz wprowadzenie opłaty wstępnej, w ocenie Sądu pozostaje bez znaczenia w obliczu zapisów art.

§ 2k.c.

Zgodnie z nimi w razie uznania części klauzul za niedozwolone pozostałe nadal wiążą strony umowy. W tym stanie rzeczy Sąd uwzględnił powództwo w całości na podstawie art. 405 k.c. w zw. z art. 410 k.c. oraz art.

k.c. w zw. z (...) pkt 17 k.c. O odsetkach Sąd orzekł zgodnie z art. 481 k.c. zasądzając je zgodnie z żądaniem pozwu. O kosztach orzeczono zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu wyrażoną w art. 98 § 1–3 k.p.c., zasądzając na rzecz powódki od pozwanego kwotę 1017 zł, w tym 100 opłaty sądowej od pozwu, 900 zł kosztów zastępstwa procesowego oraz 17 zł opłaty skarbowej od pełnomocnictwa.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.