← Polska

I ACa 326/17

Sygn. akt I ACa 326/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 23 listopada 2017 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Anna Beniak Sędziowie: SA Jacek Pasi

k.c., który stanowi, że roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę (§ 1). Jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia (§ 2). W razie wyrządzenia szkody na osobie, przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia (§ 3). Jednocześnie w art. 2 ustawy nowelizującej przyjęto, że do roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym, powstałych przed dniem wejścia w życie tej ustawy (to jest przed dniem 10 sierpnia 2007 roku), ale według przepisów dotychczasowych w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, stosuje się art.

k.c. W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy zaaprobował stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w uzasadnieniu wyroku z dnia 10 lipca 2013 roku wydanego w sprawie II PK 316/12 (Lex nr 1383274), że roszczenie jest przedawnione w rozumieniu art. 2 ustawy nowelizującej, jeżeli do dnia 10 sierpnia 2007 roku nie tylko upłynął termin 10-ciu lat określony w art. 442 § 1 zdanie drugie k.c., ale również przed tą datą ujawniła się szkoda (roszczenie stało się wymagalne). Wówczas mają w pełni zastosowanie przepisy dotychczasowe, a nie ma zastosowania art.

k.c.. Natomiast, jeżeli do dnia 10 sierpnia 2007 roku upłynie tylko termin z art. 442 § 1 zdanie drugie k.c., a nie ujawni się jeszcze szkoda, to w rozumieniu art. 2 ustawy nowelizującej roszczenie jest jeszcze nieprzedawnione według przepisów dotychczasowych, a więc ma zastosowanie art.

k.c. (przy szkodzie na osobie art.

§ 3k.c.).

Wynika to z uwzględnienia, że sam upływ terminu przedawnienia nie wywołuje skutku prawnego. Stwarza on tylko możliwość podniesienia przez dłużnika zarzutu przedawnienia (art. 117 § 2 k.c.). Zarzut taki może być zaś postawiony tylko wobec istniejącego (wymagalnego) roszczenia. Dopóki nie istnieje roszczenie (nie jest ono wymagalne, gdyż nie ujawnił się uszczerbek na zdrowiu oznaczający powstanie szkody na osobie), dopóty dłużnik nie może podnieść zarzutu przedawnienia. Oznacza to, że przepis art.

§ 3k.c.

ma zastosowanie do roszczenia o naprawienie szkody na osobie, jeżeli uszczerbek na zdrowiu ujawnił się po dniu 9 sierpnia 2007 roku. Jak wskazał Sąd Okręgowy odnosząc się do okoliczności niniejszej sprawy, należało zatem przyjąć, że roszczenie o zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę z tytułu zakażenia wirusem HCV (art. 445 § 1 k.c.) przedawnia się na zasadach określonych w art.

§ 3

k.c., jeżeli zakażenie ujawniło się po dniu 9 sierpnia 2007 roku, mimo że do wejścia w życie ustawy z dnia 16 lutego 2007 roku nowelizującej Kodeks cywilny upłynął termin, o którym była mowa w uchylonym art. 442 § 1 zdanie drugie k.c. liczony od daty hospitalizacji w 1994 roku. W tym stanie rzeczy nie jest zasadny zarzut, że nastąpiło przedawnienie roszczeń powódki z uwagi na czas nastąpienia zakażenia. Zdaniem Sądu Okręgowego, ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że stwierdzenie zakażenia HCV nastąpiło po przeprowadzeniu badań w lutym 2012 roku (powódka nie wykonywała wcześniej żadnych innych badań), a więc w tej dacie powódka powzięła dopiero wiedzę o doznanej szkodzie. Wobec tego nie mogła wcześniej dochodzić swoich roszczeń, skoro nie wiedziała, że doznała szkody. H. C.

(1)wiązała miejsce powstania szkody z hospitalizacjami odbytymi w Wojewódzkim Szpitalu (...) w Ł., przy czym wskazywała na trzykrotne hospitalizacje w różnych okresach: w 1994 roku, w 2004 roku i 2005 roku, ale opinie biegłych wskazują, że miało to miejsce w 1994 roku. Zdaniem Sądu I instancji nawet przyjęcie odmiennej koncepcji i uznanie, że roszczenia powódki uległy przedawnieniu w świetle art. 5 k.c., nie pozwalało na uwzględnienie zarzutu przedawnienia. Podniesienie w niniejszej sprawie zarzutu przedawnienia przez pozwany Skarb Państwa było bowiem sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i stanowiło nadużycie prawa. Przyczyny skutkujące opóźnieniem w dochodzeniu roszczeń powódki w niniejszej sprawie nie były od niej uzależnione. W tej sytuacji nie sposób przypisać H. C.
(1)winy w związku z ewentualnym upływem terminu przedawnienia dochodzonych roszczeń. Uwzględnienie zarzutu przedawnienia oznaczałoby na gruncie niniejszej sprawy de facto odmówienie powódce jakiejkolwiek ochrony prawnej, gdyż powódka przed upływem terminu przedawnienia nie miała możliwości dochodzenia swoich roszczeń. Wobec wyrządzenia H. C.
(1)znacznej szkody na osobie przez działania osób, za które odpowiedzialność ponosi pozwany Skarb Państwa, podniesienie przez niego zarzutu przedawnienia stanowiło, w przekonaniu Sądu Okręgowego nadużycie prawa i pozostawało w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Odnosząc się do zakresu odpowiedzialności Skarbu Państwa - Wojewody (...), a co za tym idzie wysokość należnego powódce zadośćuczynienia określał art. 445 § 1 k.c. Sąd I instancji podkreślił, że zakażenie powódki wirusem HCV, niewątpliwie spowodowało rozstrój zdrowia i zmusiło H. C.
(1)do poddania się długotrwałemu leczeniu. Z tytułu zakażenia powódka doznała uszczerbku na zdrowiu w wysokości 20%. Jak wskazano w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, na odczucie krzywdy i w związku z tym na wymiar zadośćuczynienia mają także doznawane przez powódkę cierpienia towarzyszące diagnostyce (pobierania krwi do badań) i leczeniu przeciwwirusowemu (stany podgorączkowe, dreszcze, bóle stawów, świąd skóry), związane z prowadzeniem oszczędzającego trybu życia, z koniecznością odpowiedniego postępowania związaną ze świadomością zagrożenia dla osób postronnych. Przy ustalaniu wysokości należnego powódce zadośćuczynienia Sąd Okręgowy miał również na uwadze obecny stan zdrowia powódki i rokowania na przyszłość, a więc to, że może u niej wystąpić jeden z modeli progresji choroby skutkujący marskością wątroby, przebytą nieskuteczną terapię przeciwwirusową i konieczność poddania się kolejnej terapii (...) celem uzyskania eliminacji wirusa. Poza monitorowaniem HCV-RNA powódka wymaga okresowych kontroli (...) (markera neoplazmatycznego) i usg jamy brzusznej, tj. badań służących do monitorowana zagrożenia powstania (...) (raka wątrobowo- komórkowego). Dopiero eliminacja HCV-RNA po leczeniu p/wirusowym zmniejsza ryzyko wystąpienia (...). Zauważyć należy, że kuracja trwa 12 tygodni z możliwością jej skrócenia do 8 tygodni i podczas przyjmowania leków (kuracje (...) free” - 3D, ew. H.) pacjenci nie zgłaszają już żadnych negatywnych dolegliwości. Po takim leczeniu powódka powinna wrócić do normalnego trybu życia i normalnego jedzenia. Tym samym zdaniem Sądu I instancji kwota 80.000 złotych zadośćuczynienia jest kwotą adekwatną i stanowi godziwą rekompensatę za doznaną krzywdę. O odsetkach od zasądzonego zadośćuczynienia Sąd I instancji orzekł na podstawie art. 481 § 1 k.c. uznając, że pozwany Skarb Państwa w 27 marca 2015 roku otrzymał odpis pozwu, a więc z tym dniem został wezwany do zapłaty, a zatem od dnia następnego to jest 28 marca 2015 roku, żądanie zasądzenia odsetek było zasadne. Z kolei żądanie zasądzenia renty wynikało z art. 444 § 2 k.c. Jak wskazano w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia, H. C.
(1)żądała renty w kwocie po 300 złotych miesięcznie z uwagi na stosowanie diety wątrobowej, bardziej kosztownej niż zwykła, zażywane leki i środki wzmacniające, konieczności korzystania z pomocy innych osób. Materiał dowodowy zebrany w sprawie wskazywał, że powódka po stwierdzeniu zakażenia wirusem HCV wymagała i wymaga nadal stosowania specjalistycznej diety lekkostrawnej lub wątrobowej – produktów zdrowych ekologicznie. Koszt diety może być o 10 – 15 % wyższy niż koszt zwykłych posiłków. Powódka wymaga także leczenia preparatami hepatocytoprotekcyjnymi jak S., E. i lekami witaminowymi, których koszt miesięczny wynosi około 60-80 zł. Ponadto możliwe do poniesienia są także koszty dojazdu na badana do poradni. Koszt leku P., który poprawia metabolizm przy sytuacji świądu skóry, wynosi około 100-110 złotych. W ocenie Sądu Okręgowego z tych przyczyn potrzeby powódki zwiększyły się o około 250 złotych miesięcznie. Zdaniem Sądu Okręgowego, na uwzględnienie zasługiwało nadto roszczenie o ustalenie odpowiedzialności pozwanego Skarbu Państwa na przyszłość za skutki związane z zakażeniem wirusem HCV. H. C.
(1)była nieskutecznie leczona przeciwwirusowo interferonem, następnie była zakwalifikowana do leczenia trójlekowego, które zostało zawieszone i aktualnie oczekuje na leczenie (...). Pomimo, że skuteczność takiej kuracji jest oceniana na około 98-100%, to nie ma pewności taki skutek odniesie ona w stosunku do powódki. Nadto z opinii biegłego A. B. wynika, że powódka narażana może być w przyszłości na wystąpienie marskości wątroby, zaś z opinii biegłego W. W. wynika, że dopiero po zastosowanej kuracji będzie można ocenić stopień wydolności wątroby i ocenić krążenie wrotne. O kosztach procesu w sprawie przeciwko Skarbowi Państwa - Wojewodzie (...), Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 100 k.p.c. zd. 2 k.p.c. uznając, iż powódka uległa przeciwnikowi tylko w nieznacznej części swego żądania (w zakresie renty żądała 300 zł, a Sąd zasądził kwotę 250 zł) i dlatego zasądził na rzecz H. C.
(1)kwotę 3.617 złotych, obejmującą koszty zastępstwa procesowego oraz opłatę skarbowa od dokumentu pełnomocnictwa. Z kolei w sprawie przeciwko Wojewódzkiemu Szpitalowi (...) w Ł. Sąd I instancji o kosztach postępowania orzekł na podstawie wyrażonej w art. 102 k.p.c. zasady słuszności, biorąc pod w uwagę trudną sytuację życiową powódki (stan zdrowia) i majątkową (ona i mąż utrzymują się z emerytur) oraz charakter przedmiotowej sprawy. Apelację od powyższego wyroku wywiódł Skarb Państwa, zaskarżając go w części uwzględniającej powództwo i rozstrzygającej o kosztach procesu, które zostały nałożone na Skarb Państwa i zarzucając:
  1. naruszenie prawa procesowego, to jest art. 233 § 1 k.p.c. poprzez brakwszechstronnej oceny dowodów i przyjęcie za podstawę orzeczenia ustaleń faktycznych, które: .  pozostają w sprzeczności z zebranym w sprawie materiałem dowodowym, który nie daje podstaw do wskazania przybliżonego terminu zakażenia powódki tym bardziej, że biegły W. wskazał w opinii, że na pewno oznaki zakażenia powódki istniały w 2000 r. ale nie wskazał wysokiego prawdopodobieństwa zakażenia już w 1999 r. a jego stanowisko zawarte na stronie 7 opinii z dnia 30.03.2016 r. wskazuje jedynie wyższe „matematyczne” prawdopodobieństwo zakażenia się w 1994 r. niż w 1983 r i 1990 r ale nie wskazuje na prawdopodobieństwo zakażenia się w szpitalu jako takim,  nie znajdują oparcia w zebranym w sprawie materiale dowodowym (ustalenie zawinienia personelu szpitala, braku należytej staranności w przestrzeganiu reżimu sanitarnego w szpitalu mimo braku dowodów i twierdzeń na winę „organizacyjną” i wbrew jednoznacznej opinii Biegłego B. o braku zawinienia szpitala (str. 8 opinii) oraz poprzez odwoływanie się do przypadków stwierdzenia przeciwciał anty HCV w roku 2004 a nie przed 1999r, nadto wbrew jednoznacznemu stwierdzeniu biegłego W. w trakcie ustnych wyjaśnień na rozprawie w dniu 9 grudnia 2016r., że zabezpieczenie epidemiologiczne stosowane w profilaktyce przeciw zakażeniom HIV stosowane było już od początku lat 80 tych i z tego względu procedury zabezpieczeń stanowiły zabezpieczenie przed zakażeniem także wirusem HCV),  pozostają w sprzeczności z zasadami doświadczenia życiowego i logiki (ustalenie, iż dokonywanie określonych zabiegów szpitalnych pozwala przypisać winę personelowi szpitala i przyjąć prima facie założenie, że do wszczepienia wirusa musiało dojść na skutek zaniedbania personelu szpitalnego, mimo że w tak długim okresie czasu powódka musiał korzystać z usług i zabiegów różnych podmiotów, w tym kosmetycznych, stomatologicznych i nie można wykluczyć tych źródeł jako alternatywnie równorzędnych) nawet jeżeli powódka nie ujawnia takich informacji,  pomijają pełną treść zebranych w sprawie dowodów (tę część opinii biegłych w których biegli wskazują, iż jeżeli uwzględni się ilość procedur medycznych za okres 1994-2008 r. w pozwanym szpitalu to statystycznie istnieje przeważające prawdopodobieństwo zakażenia w tym szpitalu (str. 7 opinii biegłego B.) niemniej, to rozważanie dotyczyło oceny prawdopodobieństwa wyboru konkretnego szpitala jako prawdopodobnego źródła zakażenia spośród różnych placówek medycznych ale nie wskazywało na prawdopodobieństwo zakażenia szpitalnego, a ponadto większość odnotowanych w opinii zabiegów „zwiększających” prawdopodobieństwo tego szpitala zostało dokonanych po 1999 r. a zatem nie sposób ustalić źródła zakażenia i wobec braku dowodów, w tym dokumentacji sanitarnej, nie można ocenić czy działania lub zaniechania personelu medycznego przyczyniły się do zwiększenia niebezpieczeństwa zarażenia powoda,
  2. naruszenie prawa procesowego, to jest art. 231 k.p.c., poprzez przyjęcie domniemania faktycznego (dowodu prima facie), iż zakażenie powódki pozostaje w związku przyczynowym z zawinionym działaniem personelu medycznego, pomimo, iż materiał dowodowy zebrany w sprawie nie pozwalał na przyjęcie podstawy tego domniemania - nie wskazano przypadków naruszenia w szpitalu standardów sanitarnych, epidemiologicznych, medycznych, wystąpienia innych przypadków zakażenia pacjentów jak również nie wykazano wysokiego prawdopodobieństwa zakażenia powódki w 1994 r.,
  3. naruszenie prawa materialnego to jest art. 442 § 1 k.c. i art. 117 § 2 k.c. w zw. z art. 2 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny (Dz.U.2007.80.538), poprzez ich błędne niezastosowanie,
  4. naruszenie prawa materialnego to jest art. 417 k.c. (w brzmieniu sprzed nowelizacji która weszła w życie 1 września 2004 roku i w znaczeniu ustalonym sprzed wejście w życie Konstytucji RP) oraz art. 6 k.c., poprzez ich błędną wykładnię a w konsekwencji błędne zastosowanie, co przejawiało się w przyjęciu, iż zachowanie personelu szpitala było zawinione choć przepis art. 417 k.c. nie jest oparty na domniemaniu winy,
  5. naruszenia art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 417 k.c. i 361 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i ustalenie wysokości przyznanego powódce zadośćuczynienia mimo braku ustaleń stopnia zawinienia personelu medycznego szpitala, która to okoliczność nie została w sprawie nawet uprawdopodobniona oraz mimo nie wykazania związku pomiędzy zakażeniem powódki i działaniem pozwanego. W konkluzji apelujący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w uwzględnionym zakresie oraz zasądzenie od powódki na rzecz Skarbu Państwa kosztów zastępstwa procesowego za postępowanie w pierwszej instancji oraz o zasądzenie od powódki kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym według norm prawem przepisanych na rzecz Skarbu Państwa Prokuratorii Generalnej Rzeczpospolitej Polskiej. W piśmie procesowym z dnia 14 listopada 2017 roku powódka wniosła o zasądzenie na jej rzecz kosztów zastępstwa procesowego za II instancję. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja nie jest zasadna. Skarżący podnosi zarzuty dotyczące wadliwego ustalenia stanu faktycznego, a zatem naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. W pierwszej kolejności należy zatem odnieść się do ich treści, bowiem tylko prawidłowo ustalony stan faktyczny daje podstawę do kontroli poprawności zastosowania prawa materialnego. Ustalony przez Sąd I instancji stan faktyczny Sąd Apelacyjny przyjął za własny bowiem wyprowadzony on został z dowodów, których ocena odpowiada wszelkim wskazaniom powołanego wyżej przepisu. Ocena wiarygodności i mocy dowodów jest podstawowym zadaniem sądu orzekającego, wyrażającym istotę sądzenia, a więc rozstrzygania kwestii spornych w warunkach niezawisłości, na podstawie własnego przekonania sędziego przy uwzględnieniu całokształtu zebranego materiału (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 1996 r., II CRN 173/95, Lex nr 1635264). Skuteczne przedstawienie zarzutu naruszenia przez sąd art. 233 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania, lub doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu (orzeczenia Sądu Najwyższego: z dnia 5 sierpnia 1999 r., II UKN 76/99, OSNAPiUS 2000, nr 19, poz.732; z dnia 10 kwietnia 2000 r., V CKN 17/2000, OSNC 2000, nr 10, poz. 189; z dnia 10 stycznia 2002 r., II CKN 572/99, Lex nr 53136; z dnia 27 września 2002 r., II CKN 817/00, Lex nr 56096). W szczególności postawienie zarzutu obrazy art. 233 § 1 k.p.c. nie może polegać na zaprezentowaniu przez skarżącego stanu faktycznego przyjętego przez niego na podstawie własnej oceny dowodów. Skarżący może tylko wykazywać, posługując się wyłącznie argumentami jurydycznymi, że Sąd rażąco naruszył ustanowione w wymienionym przepisie zasady oceny wiarygodności i mocy dowodów oraz że naruszenie to miało wpływ na wynik sprawy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 stycznia 2000 r., I CKN 1169/99, OSNC 2000/7-8 poz. 139; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 kwietnia 2000 r., V CKN 17/2000, OSNC 2000/10 poz. 189). Takiej argumentacji pozwana jednak w apelacji nie przedstawia. Sąd Apelacyjny celowo przedstawił w niniejszym uzasadnieniu obszerne fragmenty uzasadnienia zaskarżonego wyroku, gdyż pozwala to na dokładniejszą analizę twierdzeń skarżącego. Sąd Okręgowy w sposób pełny przedstawił tak szczegółowe okoliczności faktyczne, jak i ocenę opinii biegłych z zakresu chorób zakaźnych, a skarżący w istocie tym wywodom przeciwstawia jedynie stanowisko polemiczne, w szczególności odnosząc się do wyrwanych z kontekstu, fragmentarycznych twierdzeń biegłych, co w żadnej mierze nie może podważać ich ostatecznych wniosków. Zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. apelujący utożsamia przede wszystkim w przyjęciu przez Sąd I instancji, że do zakażenia powódki doszło w roku 1994 oraz w przyjęciu, że personelowi medycznemu Wojewódzkiego Szpitala (...) w Ł. można przypisać zawinienie w zakażeniu powódki wirusem HCV. W ocenie Sądu Okręgowego fakt zakażenia H. C.
(1)wirusem HCV z największym prawdopodobieństwem należy wiązać z hospitalizacją w pozwanym szpitalu, gdyż powstanie zakażenia z innych źródeł jest znacznie mniejsze. Za miejscem i czasem zakażenia przemawia tzw. związek czasowo-przyczynowy, jaki zachodzi między okresem wylęgania HCV, zakreślonym w opinii biegłego W. W., a wykonanymi w 1994 roku zabiegami na co wskazywały utrwalone zmiany zwłóknieniowe. Pamiętać należy, iż jedynie ten biegły wydając ostateczną opinię dysponował pełną dokumentacją medyczną powódki, a jego stanowisko było jednoznaczne. Apelujący nie przedstawił dowodów przeciwnych, które wskazywałyby na to, że do zakażenia doszło w późniejszym okresie. Odwołując się do opinii biegłego Sąd I instancji jednoznacznie wskazał, że zakażenie szpitalne w tym okresie, w porównaniu z innymi możliwymi ekspozycjami na HCV było znacznie wyższe i jego prawdopodobieństwo wynosiło 2/3, a tym samym w porównaniu z pozostałymi możliwymi sposobami zakażenia, jawi się jako najbardziej realne. Podkreślenia wymaga, że w realiach niniejszej sprawy ustalenie związku przyczynowego opiera się w znacznej mierze na rozumowaniu redukcyjnym, co nie daje nigdy wyniku stuprocentowego, lecz tylko wnioski prawdopodobne, oparte na wiedzy i doświadczeniu życiowym sędziego, a także wiadomościach specjalnych biegłych. Sąd IU instancji jednoznacznie wskazał, że do zakażenia wirusem HCV dochodzi najczęściej w placówkach leczniczych w związku z wykonywaniem zabiegów związanych z naruszeniem ciągłości tkanek. Powstałe naruszenie ciągłości tkanek stanowi potencjalne wrota zakażenia, przez które może wniknąć do organizmu wirus HCV pochodzący z materiału zakażonego tym wirusem. Sprawia to, że sam moment zakażenia jest nieuchwytny, a o powstałym zakażeniu świadczą dopiero dodatnie wyniki badań laboratoryjnych na obecność przeciwciał anty-HCV. Do zabiegów związanych z naruszeniem ciągłości tkanek, a więc niosących w sobie ryzyko zakażenia wirusem zapalenia wątroby należą przede wszystkim rozmaite zabiegi chirurgiczne z zastosowaniem narzędzi wielorazowego użytku wymagające każdorazowo bardzo starannej sterylizacji, a także zabiegi stomatologiczne, jak i wszelkie iniekcje związane z podawaniem leków czy pobieraniem krwi do badań laboratoryjnych, mimo stosowania sprzętu jednorazowego użytku. Sama sterylność sprzętu nie zabezpiecza przed zakażeniem, gdyż konieczne jest także rygorystyczne przestrzeganie procedur higieniczno-sanitarnych. Z kolei sam fakt niestwierdzenia nieprawidłowości w zakresie stosowania procedur zapobiegających zakażeniom, nie wyklucza przyjęcia, że do zakażenia doszło podczas pobytu powódki w Szpitalu im. (...). Pozwany Szpital w trakcie postępowania przedstawił wprawdzie dokumentację mającą na celu zapobieganie zakażeniom, ale w tym miejscu warto odwołać się do zeznań lekarza pracującego w tej jednostce J. B., który podczas przesłuchania stwierdził (k. 188): " w pozwanym szpitalu od kilkunastu lat funkcjonują różnego rodzaju procedury służące zapobieganiu zakażeniom. Ja jestem przewodniczącym zespołu ds. kontroli zakażeń w szpitalu - od kilkunastu lat. (...) Personel jest zabezpieczony przeciwko WZW typu B, gdyż nowy pracownik obligatoryjnie jest szczepiony. Cały personel jest "wszczepiony". Szczepienia zabezpieczają pacjenta. Szczepienia na WZW B nie mają znaczenia dla zachorowania na WZW C. Przeprowadzane są sporadyczne badania personelu na nosicielstwo WZW C w sytuacji gdy pracownik zostanie zanieczyszczony płynami ustrojowymi czyli w sytuacji tzw. ekspozycji zawodowej. Jeśli chodzi o medycynę, to nic nie jest w 100% jest pewne i nie mogę powiedzieć, że te procedury w 100% zabezpieczają." Już sam fakt wykonywania jedynie sporadycznych badań personelu na nosicielstwo wirusowego zapalania wątroby typu C z pewnością zwiększa ryzyko zakażenia pacjentów. W tym stanie rzeczy twierdzenie apelującego, " iż brak jest podstaw do wnioskowania o naruszaniu zasad higieny i zabezpieczenia epidemiologicznego w szpitalu im. K. przed 1999r., a zatem do przyjęcia przesłanek zaniedbania lub zawinienia" jest całkowicie gołosłowne. Pamiętać należy, że wirus HCV w roku 1994 nie był dokładnie rozpoznany, a tym samym profilaktyka i ochrona przed ekspozycją była ograniczona do rozpoznanych standardowych zagrożeń epidemiologicznych. W swej opinii biegły W. W. wskazuje, że w tym okresie profilaktyka dotycząca wirusowego zapalenia wątroby typu C była daleka od doskonałości, a w szczególności brakowało sprzętu jednorazowego użytku, a sprzęt wielorazowy nie był wystarczająco dobrze wyjaławiany Jak wskazano w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku zakażenie wirusem HCV w ponad 80 % przypadków przebiega bezobjawowo, dlatego najczęściej jest wykrywane przypadkowo (jak w przypadku powódki). Z uwagi na to, że operacje chirurgicznego usunięcia tarczycy oraz kikutów obu płatów i węzłów chłonnych były związane ze znacznie rozleglejszym naruszeniem ciągłości tkanek w porównaniu z zabiegiem stomatologicznym, czy też iniekcją, a tym samym zakażenie jest w tym przypadku znacznie bardziej prawdopodobne. Apelujący nie wykazał, że prawdopodobieństwo zakażenia w pozwanym Szpitalu było mniejsze, bądź też ze względu na warunki panujące w placówce wykluczające możliwość zakażenia, bądź też ze względu na inne, bardziej prawdopodobne przyczyny zakażenia. Sąd Apelacyjny musi podkreślić, że w procesach tego rodzaju jak będący przedmiotem rozstrzygnięcia, szczególnego znaczenia nabiera instytucja domniemania faktycznego w rozumieniu art. 231 k.p.c. Nie wdając się szerzej w rozważania natury teoretycznej wyjaśnić należy, iż możliwość skorzystania z tego rodzaju domniemania aktualizuje się wówczas, gdy ustalenie niewątpliwych faktów daje podstawę do przeprowadzenia rozumowania oceniającego, czy stopień prawdopodobieństwa zaistnienia faktu będącego skutkiem domniemania jest tak duży, jak duży jest stopień prawdopodobieństwa, że nie zachodziły okoliczności wykluczające zaistnienie tego faktu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 września 2005 r., I CK 114/05, Lex nr 187000). Tym samym Sąd może, po rozważeniu całokształtu okoliczności sprawy, poprzestać na ustaleniu odpowiednio wysokiego stopnia prawdopodobieństwa pomiędzy działaniem (zaniechaniem) sprawcy, a powstałą szkodą (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 października 2002 r., II CKN 1185/00, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 maja 2005 r., V CSK 654/04, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 listopada 1998 r., III CKN 4/98, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2012 r., CSK 402/11, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 maja 2014 r., V CSK 353/13, Lex nr 1466586). Odwołanie się do dowodu pewności zaistnienia określonego zdarzenia – ze względu na specyfikę procesów medycznych – bardzo często nie jest możliwy do przeprowadzenia. Przenosząc powyższe uwagi na grunt niniejszej sprawy Sąd Apelacyjny musi stwierdzić, iż rolą powódki było wykazanie istnienia takich okoliczności, w świetle których można przyjąć, że zachodzi dostatecznie wysoki (wystarczająco wysoki, wysoki, graniczący z pewnością, jak różnie ujmuje się to w kolejnych judykatach) stopień prawdopodobieństwa takiego związku przyczynowego pomiędzy zakażeniem jej wirusem żółtaczki typu C a poddaniem się przez nią zabiegom w roku 1994 w Klinice (...) w Ł.. Z kolei apelujący w toku procesu winien wskazywać na dowody osłabiające to prawdopodobieństwo, a w szczególności dowodzić, że zaistniały inne prawdopodobne przyczyny zakażenia, względnie, że konkretne warunki w jakich - według twierdzeń poszkodowanej - doszło do zarażenia, wykluczały taką możliwość (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 lutego 1998 r., II CKN 625/97, Lex nr 50227). W realiach niniejszej sprawy odwoływanie się przez Skarb Państwa do innych zabiegów, które przeszła powódka po roku 1994, samo w sobie nie dowodzi, że do zakażenia nie doszło w czasie i miejscu ustalonym przez Sąd I instancji. Bezspornie to skarżący winien wykazać w toku postępowania inicjatywę dowodową i udowodnić, że zakażenie nie nastąpiło w pozwanym Szpitalu. W toku procesu obowiązkiem powódki było wskazanie dowodów, które pozwoliłyby ustalić wyższy stopień prawdopodobieństwa jej zakażenia właśnie w pozwanej placówce medycznej (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 listopada 2010 r., I CSK 67/10, Lex nr 688666). W ocenie Sądu Apelacyjnego strona powodowa wywiązała się ciążącego na niej obowiązku dowodzenia, gdyż co prawda – jak wynikało to z opinii biegłych –potencjalnie powódka mogła się zarazić wirusem HCV gdzie indziej, ale całokształt materiału dowodowego i okoliczności tej sprawy wskazują na to, że z wysokim stopniem prawdopodobieństwa musiało to jednak nastąpić w pozwanym Szpitalu. W tym stanie rzeczy można wyrazić ocenę, że w sprawach dotyczących zakażeń szpitalnych możliwe i uzasadnione jest przyjęcie niedbalstwa placówki służby zdrowia w drodze domniemania faktycznego, gdy nie istnieje dowód przeciwny kwestionujący przedmiotową okoliczność. Sąd Apelacyjny podziela stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, że do dnia 31 grudnia 1998 roku odpowiedzialność odszkodowawczą za szkody związane z leczeniem w szpitalach państwowych ponosił Skarb Państwa. Od dnia 1 stycznia 1999 r. na skutek reformy systemu opieki zdrowotnej odpowiedzialność odszkodowawczą ponoszą same zakłady opieki zdrowotnej, mające osobowość prawną, chyba że chodzi o szkody powstałe przed przywołaną datą, nawet jeżeli ujawniły się później. W takiej sytuacji, na co wskazał Sąd I instancji, zgodnie z przywołanymi przepisami oraz orzecznictwem, zobowiązania związane z działalnością jednostek leczniczych przed ich przekształceniem pozostają zobowiązaniami Skarbu Państwa, zaś odpowiedzialność w sprawie o naprawienie szkody wyrządzonej przez funkcjonariusza państwowego będącego pracownikiem publicznego zakładu opieki zdrowotnej, prowadzonego w formie jednostki budżetowej, następnie przekształconego w samodzielny publiczny zakład opieki zdrowotnej, Skarb Państwa reprezentowany był przez właściwego wojewodę (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 września 1999 r., II CKN 511/98; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 czerwca 1999 r., II CKN 965/98). Sąd Okręgowy zasadnie zatem przyjął, że w realiach niniejszej sprawy w odniesieniu do Wojewódzkiego Szpitala (...) w Ł. odpowiedzialność ponosiłby Skarb Państwa – Wojewoda (...). Nie budzi wątpliwości, że poszkodowany, w procesie, w którym zarzuca zakażenie wirusem w jednostce opieki zdrowotnej, powinien udowodnić szkodę, winę zakładu leczniczego lub personelu medycznego (za który zakład odpowiada) i związek przyczynowy pomiędzy szkodą a zdarzeniem – pobytem w szpitalu, gdzie doznał zakażenia. Skoro zdarzenie miało miejsce w roku 1994, odpowiedzialność pozwanego podmiotu opiera się na art. 417 § 1 k.c. w brzmieniu przed nowelizacją dokonaną ustawą z dnia 17 czerwca 2004 roku o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2004 r., nr 162, poz. 1692). Przesłankami odpowiedzialności na podstawie tego przepisu były: szkoda wyrządzona zawinionym zachowaniem się funkcjonariusza państwowego oraz normalny związek przyczynowy łączący szkodę z tak opisanym zdarzeniem sprawczym. Nie było istotne który z funkcjonariuszy działał w sposób zawiniony, w tym znaczeniu, że brak winy po stronie funkcjonariusza – sprawcy szkody – nie zwalniał od odpowiedzialności, gdy szkoda pozostawała w związku z zaniedbaniem obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy nadzorujących dany odcinek działalności państwowej. Nie było zatem istotne który z funkcjonariuszy zawinił, jeżeli zostało udowodnione, że winę ponosił jeden z członków określonego zespołu funkcjonariuszy. Tak rozumiana wina musi zostać odniesiona do dostrzeżonych wadliwości w działaniu zespołu ludzi lub funkcjonowaniu określonej struktury organizacyjnej. Przypisanie takiej winy wymaga zatem określenia standardu poprawnego działania takiej struktury, który będzie miernikiem staranności, jakiej należy wymagać stosownie do art. 355 k.c. i porównaniu z tym standardem działań, które w rzeczywistości miały miejsce. Poprawne funkcjonujące placówki służby zdrowia winny tak zorganizować swą pracę i zapewnić takie środki, by zminimalizować ryzyko zakażenia (uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 maja 2005 r., III CK 652/04, niepubl.). Nie sposób przyjmować, jak wywodzi apelacja, że Wojewódzki Szpital (...) w Ł. prawidłowo zabezpieczał pacjentów przed zakażeniami i nie zawinił powstania takiego zakażenia u powódki. Faktem jest bowiem, że tenże Szpital nie badał pacjentów na występowanie przeciwciał anty HCV i jest to niewątpliwie błąd sprzyjający rozszerzaniu się zakażeń tego typu. Powyższą okoliczność w istocie potwierdził biegły A. B. podczas rozprawy w dniu 15 października 2014 roku stwierdzając, że "gdyby ktoś nie popełnił błędu, to nie byłoby zakażenia". Podkreślenia nadto wymaga, że opinia wskazanego wyżej biegłego dotyczy metod zapobiegania zakażeniom stosowanym po roku 2000, podczas gdy zakażenie powódki nastąpiło w roku 1994. Kolejna wymagająca omówienia kwestią są przepisy intertemporalne w kontekście przedawnienia roszczeń deliktowych, których naruszenie zarzuca apelacja. Sąd Apelacyjny musi w tym miejscu podkreślić, że roszczenie jest przedawnione w rozumieniu art. 2 ustawy z dnia 16 lutego 2007 roku o zmianie ustawy – Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 80, poz. 538), jeżeli do dnia 10 sierpnia 2007 roku nie tylko upłynął termin 10 lat określony w art. 442 § 1 zd. 2 k.c., ale również przed tą datą ujawniła się szkoda (roszczenie stało się wymagalne). Tylko wówczas mają w pełni zastosowanie przepisy dotychczasowe, a nie ma zastosowania art.

k.c. Natomiast, jeżeli do dnia 10 sierpnia 2007 r. upłynie tylko termin z art. 442 § 1 zd. 2 k.c., a nie ujawni się jeszcze szkoda, co miało miejsce w realiach niniejszej sprawy, to w rozumieniu art. 2 ustawy nowelizującej roszczenie jest jeszcze nieprzedawnione według przepisów dotychczasowych, a więc ma zastosowanie art.

k.c. (przy szkodzie na osobie art.

§ 3k.c.).

Wynika to z uwzględnienia, że sam upływ terminu przedawnienia nie wywołuje skutku prawnego. Stwarza on tylko możliwość podniesienia przez dłużnika zarzutu przedawnienia (art. 117 § 2 k.c.). Zarzut taki może być zaś postawiony tylko wobec istniejącego (wymagalnego) roszczenia. Dopóki zatem nie istnieje roszczenie (nie jest ono wymagalne, gdyż nie ujawnił się uszczerbek na zdrowiu oznaczający powstanie szkody na osobie), dopóty dłużnik nie może podnieść zarzutu przedawnienia (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lipca 2013 r., II PK 316/12, L.; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 października 2014 r., II CSK 745/13, L.). Trafnie także zaakcentował Sąd I instancji, że nawet przyjęcie koncepcji wskazanej w apelacji w realiach niniejszej sprawy nie zwalniałoby skarżącego od odpowiedzialności, a to z uwagi na fakt. że podniesienie zarzutu przedawnienia stanowiłoby nadużycie prawa podmiotowego. Rację ma apelujący, choć takie stanowisko zajął także Sąd I instancji, że od 1 września 2004 roku obowiązują w art. 417 k.c. unormowania dotyczące odpowiedzialności odszkodowawczej za funkcjonowanie władzy publicznej, wprowadzone ustawą z dnia 17 czerwca 2004 roku o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 162, poz. 1692 ze zm.). Przepisy te są na gruncie prawa cywilnego konkretyzacją konstytucyjnej zasady obowiązku naprawienia szkody wyrządzonej niezgodnym z prawem działaniem organów władzy publicznej (art. 77 ust. 1 Konstytucji RP) oraz przyjętej przez Komitet Ministrów Rady Europy w dniu 18 września 1984 roku w rekomendacji Nr R/84/15 w sprawie odpowiedzialności władzy publicznej zasady, według której w razie naruszenia powinności określonych w przepisach prawa i wyrządzenia tym szkody, poszkodowany powinien otrzymać odszkodowanie od władzy publicznej niezależnie od odpowiedzialności jej funkcjonariuszy powodujących szkodę. W zakresie unormowań intertemporalnych przyjęto zasadę bezpośredniego działania ustawy nowej do zdarzeń i stanów prawnych powstałych od jej wejścia w życie. Takie rozwiązanie wyklucza zatem możliwość stosowania znowelizowanych przepisów do zdarzeń, które nastąpiły przed dniem 1 września 2004 roku. Cytowana nowelizacja oderwała obowiązek odszkodowawczy przewidziany w art. 417 § 1 k.c. od winy sprawcy szkody. Tym samym bez wątpienia w niniejszym postępowaniu znajduje zastosowanie art. 417 k.c. w brzmieniu obowiązującym do dnia 1 września 2004 roku. Nie oznacza to jednak, że po stronie apelującego nie zaistniały przesłanki warunkujące zastosowanie przedmiotowego przepisu to jest wyrządzenie szkody przez funkcjonariusza publicznego przy wykonywaniu powierzonej mu czynności spowodowane jego zawinionym zachowaniem (działaniem lub zaniechaniem), które pozostaje w normalnym związku przyczynowym z powstałą szkodą. W stanie faktycznym niniejszej sprawy nie budzi wątpliwości, że w roku 1994 funkcjonariuszami państwowymi w rozumieniu powołanego przepisu art. 417 k.c. byli zarówno lekarze jak i personel pomocniczy zatrudniony w zakładzie leczniczym. Dla przyjęcia odpowiedzialności odszkodowawczej z art. 417 k.c. nie było konieczne także ustalenie konkretnego sprawcy szkody, albowiem miała tu zastosowanie konstrukcja winy bezimiennej. Pamiętać należy, że omawiana regulacja nie uzależnia odpowiedzialności funkcjonariusza publicznego od konkretnego stopnia winy lub jej przypisania poszczególnym członkom personelu pozwanego. Wystarczy bowiem wykazanie, choćby na podstawie domniemania faktycznego, że miało miejsce zawinione naruszenie zasad i standardów postępowania z pacjentem przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych, aby uznać, że zakład opieki zdrowotnej (obecnie podmiot leczniczy) ponosi odpowiedzialność za szkody doznane przez pacjenta (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 18 marca 2013 r., I ACa 852/12, Lex nr 1313338). Dla rozstrzygnięcia sprawy wystarczające jest zatem ustalenie, że winę ponosi jeden z członków określonego zespołu pracowników (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 1971 roku, III CZP 33170, OSNCP 1971, nr 4, poz. 59). Wina ta może mieć także charakter organizacyjny, co oznacza, że szpital ponosi odpowiedzialność, jeżeli szkoda została wyrządzona wskutek niezapewnienia odpowiednich warunków leczenia bądź niewłaściwej organizacji zakładu leczniczego, braku odpowiedniego personelu, niedostatecznych kwalifikacji pracowników, nieodpowiednich warunków zabiegu, jak też w innych przypadkach związanych z wadliwą organizacją procesu leczenia, niewłaściwej organizacji pobytu pacjenta w placówce leczniczej. Spowodowanie szkody na osobie w warunkach błędu w sztuce medycznej jest więc specyficzną postacią deliktu prawa cywilnego, którego zaistnienie wymaga spełnienia przesłanek odpowiedzialności z tytułu czynu niedozwolonego (art. 415 k.c.), to jest szkody, winy i adekwatnego związku przyczynowego. Lekarzowi czy też innej osobie z personelu medycznego można przypisać winę w przypadku wystąpienia jednocześnie obiektywnej i subiektywnej niewłaściwości postępowania. Element obiektywny łączy się z naruszeniem zasad wynikających z wiedzy medycznej i doświadczenia, a w jego ramach mieści się tzw. błąd medyczny, przez który rozumie się naruszenie obowiązujących pracownika personelu medycznego reguł postępowania, oceniane w kontekście nauki i praktyki medycznej. Element subiektywny odnosi się natomiast do zachowania przez taką osobę staranności, ocenianej pod kątem odpowiedniego standardu postępowania przy przyjęciu kryterium wysokiego poziomu staranności (wyrok Sądu Najwyższego: z dnia 10 lutego 2010 roku, V CSK 287/09; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 stycznia 2013 roku, IV CSK 431/12). Istotnym elementem odpowiedzialności funkcjonariusza publicznego jest także ustalenie, że wyrządzenie szkody nastąpiło „przy wykonywaniu”, nie zaś „przy okazji (sposobności) wykonywania czynności”. Wymaganie wyrządzenia szkody przy wykonywaniu powierzonej czynności oznacza, że między powierzeniem czynności a działaniem, w którego wyniku nastąpiła szkoda, powinien zachodzić związek przyczynowy i to związek takiego rodzaju, jaki w myśl obowiązujących zasad usprawiedliwia odpowiedzialność zobowiązanego do odszkodowania. Chodzi tu więc o związek przyczynowy w rozumieniu art. 361 § 1 k.c., ograniczający się do następstw normalnych, tj. takich, jakie na podstawie doświadczenia życiowego należy uznać za stanowiące z reguły skutki danego rodzaju działań lub zaniechań, w odróżnieniu od wypadków, które poza taką regułę wykraczają” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 grudnia 1958 roku, I CR 867/58, OSPiKA 1960, poz. 292). Sąd Apelacyjny musi podkreślić, że wynikający z art. 361 § 1 k.c. adekwatny związek przyczynowo – skutkowy pomiędzy działaniem lub zaniechaniem zobowiązanego a wynikłą z tego szkodą, zgodnie z art. 6 k.c., podlega udowodnieniu przez poszkodowanego, niemniej jednak, na gruncie tego przepisu w orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjęto reguły, które w praktyce w sposób znaczący złagodziły konsekwencje ciężaru dowodowego spoczywającego na powódce. W orzecznictwie i w doktrynie wskazuje się bowiem, że granice wyznaczające możliwości dowodowe stron na płaszczyźnie cytowanego przepisu wyznacza aktualny stan wiedzy medycznej. W konsekwencji zatem nie wymaga się, aby związek przyczynowy pomiędzy postępowaniem lekarza a powstałą szkodą został ustalony w sposób pewny. Nie można zatem stawiać powódce nierealnego wymogu ścisłego udowodnienia w jaki sposób doszło do powstania u niej zakażenia. Dlatego też w takiej sytuacji, jeżeli strona pozwana twierdzi, iż mimo ustalonego stanu rzeczy zakażenie pochodzi z innych źródeł, ciężar dowodu przesuną się z powódki na stronę pozwaną (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 października 1974 roku, II CR 415/74; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 stycznia 1977 roku , II CR 671/76, wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 22 września 2005 roku, I ACa 197/05, Lex nr 177016; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 października 2007 roku, II CSK 285/07, Lex nr 490418). Zauważyć także należy, że nie wymaga się przy tym, by związek przyczynowo – skutkowy pomiędzy wadliwym zastosowaniem określonej procedury medycznej a szkodą miał charakter bezpośredni. Wystarczy by zdarzenie pośrednio stwarzało warunki przychylne albo ułatwiało powstanie innego zdarzenia lub nawet szeregu zdarzeń, z których ostatnie stało się bezpośrednią przyczyną szkody ( wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 czerwca 1976 roku, IV CR 193/76; wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 22 września 2005 roku, I ACa 197/05, Lex nr 177016; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 października 2007 roku, II CSK 285/07 Lex nr 490418). Wreszcie podkreślić trzeba, że reguła dotycząca ciężaru dowodu nie może być rozumiana w ten sposób, że zawsze, bez względu na okoliczności sprawy, spoczywa ona na stronie powodowej. Jeżeli strona powodowa udowodni fakty przemawiające za zasadnością powództwa, to na stronie pozwanej spoczywa ciężar udowodnienia ekscepcji i faktów uzasadniających, jej zdaniem, oddalenie powództwa ( wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 kwietnia 1982 roku, I CR 79/82; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 października 1974 roku, II CR 415/74, wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 22 września 2005 roku, I ACa 197/05, Lex nr 177016; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 października 2007 roku, II CSK 285/07 Lex nr 490418). W realiach niniejszego postępowania skarżący takich dowodów nie przedstawia, a wywody apelacji stanowią w istocie jedynie polemikę z prawidłowymi ustaleniami Sądu I instancji, które doprowadziły do przyznania powódce na podstawie art. 444 § 1 k.c. i art. 445 § 1 k.c. odszkodowania i zadośćuczynienia. Trafnie zatem wskazała powódka w głosie do protokołu rozprawy apelacyjnej, że wskazywane przez skarżącego zarzuty przekroczenia grani swobodnej oceny dowodów byłyby trafne tylko wtedy, gdyby Sąd Okręgowy pominął ewidentne i jednoznaczne dowody przeciwne bądź gdyby wyprowadzone z materiału dowodowego wnioski były rażąco błędne, sprzeczne z zasadami logicznego myślenia lub doświadczeniem życiowym, a tak jednak nie jest. Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację jako bezzasadną. Rozstrzygnięcie w zakresie kosztów postępowania apelacyjnego nastąpiło na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c. wyrażającą zasadę odpowiedzialności za wynik procesu. Z tych względów na podstawie § 2 pkt 6 i § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. 2015, poz. 1804 ze zm. - w brzmieniu obowiązującym od dnia 27 października 2016 roku), obciążono apelującego kosztami zastępstwa procesowego pełnomocnika powódki w kwocie 4.050 złotych.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.