Sygn. akt I ACa 958/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 5 grudnia 2017 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Jacek Pasikowski Sędziowie: SA Wiesława Kuberska (spr.) SO del. Jolanta Jachowicz Protokolant: sekr. sąd. Iga Kowalska po rozpoznaniu w dniu 24 listopada 2017 r. w Łodzi na rozprawie sprawy z powództwa A. M. przeciwko (...) spółce z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W. o odszkodowanie na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 14 marca 2017 r. sygn. akt X GC 133/15
(1). Dalszych wniosków dowodowych nie zgłasza.” – zapis w protokole skróconym k. 485, 1.05.01 godz. nagrania przebiegu rozprawy. A zatem Sąd pierwszej instancji nie musiał ustosunkowywać się do opisanych w zarzucie wniosków, bo ich ostatecznie nie podtrzymano. Pełnomocnik powoda po oddaleniu wniosków popieranych zgłosił zastrzeżenie do protokołu w trybie art. 162 k.p.c., ale tylko wobec decyzji o oddaleniu wniosków. Po zgłoszeniu zastrzeżenia pełnomocnik powoda nie zgłosił dalszych wniosków dowodowych – ta sama karta protokołu skróconego, 1.06.55 godz. nagrania przebiegu rozprawy. Konieczne jest w tym miejscu zwrócenie uwagi na aspekt, który słusznie został pominięty przez Sąd a quo, ale wymaga omówienia w świetle rozbudowanych zarzutów apelacyjnych, dotykających w sposób chaotyczny różnych kwestii, w tym tych, które nie stanowiły podstawy faktycznej powództwa, o czym świadczy omawiany zarzut. A musi być poza sporem, że strona powodowa nie dokonała w toku postępowania przedmiotowej zmiany powództwa. Jak wynika z treści pozwu z dnia 16 maja 2014 r., powód dochodzi kwoty 695.000 zł, stanowiącej sumę dwóch kwot: 612.000 zł tytułem utraconego zysku na skutek prowadzenia remontu kamienicy w sposób uniemożliwiający prowadzenie niezakłóconej działalności gospodarczej w przedmiocie najmu oraz kwoty 83.200 zł wykorzystanej na remont zajmowanego lokalu. W uzasadnieniu pozwu zostały opisane uciążliwości związane z remontem w postaci zdemontowania reklamy powoda na klatce schodowej, w bramie i na ulicy, zniszczenia płytek na klatce schodowej, zdewastowania schodów, zniszczenia poręczy i unoszenia się we wszystkich pomieszczeniach kurzu. Te elementy utrudniały prowadzenie działalności, jednakże nie wywołały szkód w mieniu powoda. W pozwie wspomniano o zniszczeniu wentylacji i demontażu klimatyzacji, zawilgoceniu ścian (ale nie wiadomo jakich, gdzie się znajdujących) ale bez szczegółów i bez wskazania, że powód z tego tytułu poniósł jakąkolwiek szkodę. W pozwie nie zgłoszono również żadnych wniosków dowodowych na te okoliczności. Jedyne dwa wnioski dowodowe odnosiły się: co do kwoty 612.000 zł – zgłoszono dowód z opinii biegłego sądowego z zakresu finansów i rachunkowości na okoliczność ustalenia kwoty, o jaką uległy obniżeniu dochody powoda w czasie trwania remontu; oraz co do kwoty 83.200 zł – wnioskowano o zażądanie z banku dokumentacji udzielonego powodowi kredytu na remont lokalu. W takiej sytuacji procesowej musi budzić zdziwienie treść pisma procesowego strony powodowej z dnia 13 maja 2015 r., stanowiącego odpowiedź na sprzeciw od nakazu zapłaty. W piśmie tym został zgłoszony po raz pierwszy wniosek dowodowy o dopuszczenie dowodu „z opinii biegłego z zakresu szacunku nieruchomości na okoliczność rozmiaru szkód poniesionych przez powoda, niemożności korzystania z przedmiotowego lokalu w okresie remontu, utraty walorów estetycznych, higienicznych i sanitarnych lokalu, braku możliwości kontynuowania działalności gospodarczej” – k.
- W piśmie tym nie doszło do żadnej modyfikacji powództwa i jego podstaw faktycznych. Taka zmiana twierdzeń strony powodowej została dostrzeżona w piśmie procesowym pozwanej spółki z dnia 28 maja 2015 r. – k.
- Zmiana ta nie mogła jednak wywołać żadnych skutków procesowych, szczególnie że w następnym piśmie powoda z dnia 13 lipca 2015 r. – k. 222, nadal popierano powództwo w dotychczasowej postaci i wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego na ustalenia kwoty, o jaką uległy obniżeniu dochody powoda w czasie trwania remontu. Choć również wniosek z pisma z dnia 13 maja 2015 r. Taka wewnętrzna sprzeczność postawy procesowej powoda utrzymywała się aż do opisanego wcześniej domniemanego cofnięcia wniosków dowodowych, ale do chwili zamknięcia rozprawy przed Sądem Okręgowym nie doszło do zmiany powództwa w trybie art. 193 § 2 1 k.p.c. Tym bardziej zgłoszony zarzut należy uznać za chybiony. Powyższe rozważania pozostają w związku z ostatnimi zarzutami – przedstawianym w różnych aspektach, ale wszystkie one są nastawione na uzyskanie tego samego efektu – zarzutami naruszenia art. 278 k.p.c. i art. 286 k.p.c. Oceniając te zarzuty trzeba przede wszystkim wstępnie zaznaczyć, że dowód z opinii biegłego sądowego jest jedynie sposobem oceny materiału procesowego zaoferowanego przez strony, który wymaga wiedzy specjalnej, natomiast nie może sam w sobie tworzyć od początku takiego materiału procesowego. Inaczej rzecz ujmując, strona, na której spoczywa ciężar dowodu w rozumieniu art. 6 k.c. musi najpierw skonkretyzować okoliczności faktyczne, następnie, co najmniej je uprawdopodobnić lub udowodnić i dopiero można uznać za konieczne sięgnięcie do dowodu z opinii biegłego sądowego. Jak trafnie wskazał Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z 12 września 2017 r. w sprawie III AUa 956/16 (Lex nr 2379137), do dowodu z opinii biegłego należy sięgać w wypadkach wymagających wiadomości specjalnych. Przedmiotem tego dowodu nie są zatem fakty lecz oceny wywiedzione z określonych faktów. Inaczej rzecz ujmując, opinia biegłego zgodnie z art. 278 k.p.c. służy stworzeniu sądowi możliwość prawidłowej oceny materiału procesowego w wypadkach, kiedy ocena ta wymaga wiadomości specjalnych w rozumieniu art. 278 k.p.c. (a więc wiedzy wykraczającej poza objętą zakresem wiedzy ogólnej – powszechnej). Zadaniem biegłego zasadniczo nie jest wiec poszukiwanie dowodów i okoliczności mających uzasadniać argumentację stron lecz dokonanie oceny przedstawionego materiału z perspektywy posiadanej wiedzy i przedstawienie sądowi danych (wniosków) umożliwiających poczynienie właściwych ustaleń faktycznych i właściwą ocenę prawną znaczenia zdarzeń z których strony wywodzą swoje racje. Biegły jest zobowiązany do zachowania bezstronności (art. 281 k.p.c.) i występując procesie nie posiada zwłaszcza kompetencji prawnych, by poszukiwać i przedstawiać argumenty i dowody niezbędne dla poparcia stanowiska którejkolwiek ze stron procesu (wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 14 lipca 2017 r. w sprawie I ACa 175/17, Lex nr 2402409). Zaś do naruszenia art. 278 § 1 k.p.c. może dojść tylko wtedy, gdy sąd samodzielnie wypowiada się w kwestiach wymagających wiadomości specjalnych, z pominięciem dowodu z opinii biegłego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 października 2017 r. w sprawie III SK 49/16, Lex nr 2397583). W przedmiotowej sprawie Sąd pierwszej instancji nie naruszył zatem art. 278 § 1 k.p.c., gdyż przeprowadził dowód z opinii biegłego w kwestiach wymagających wiadomości specjalnych. A ponadto należycie go ocenił stosując art. 233 § 1 k.p.c., co nie zostało podważone przez skarżącego. Specyfika oceny dowodu z opinii biegłych wyraża się w tym, że sfera merytoryczna opinii kontrolowana jest przez sąd, który nie posiada wiadomości specjalnych, tylko w zakresie zgodności z zasadami logicznego myślenia, doświadczenia życiowego i wiedzy powszechnej. Odwołanie się przez sąd do tych kryteriów oceny stanowi więc należyte i wystarczające uzasadnienie przyczyn uznania opinii biegłych za przekonujące. Dezaprobata strony dla wniosków biegłego – niekorzystnych z punktu widzenia jej interesów w sprawie – nie może stanowić podstawy prowadzenia dalszego postępowania dowodowego (wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 4 października 2017 r. w sprawie I ACa 313/17, Lex nr 2396218). W ocenie Sądu ad quem sprawą zasadniczą w tym sporze nie jest treść opinii biegłego sądowego, a fakty i dowody zaoferowane przez stronę powodową. Po pierwsze, powód w pozwie w sposób zupełnie niezrozumiały i naruszający zasady logiki wyliczył szkodę w wysokości 612.000 zł utożsamiając ze sobą dwa różne pojęcia „przychodu” (obrotu) i „dochodu”. A nadto zupełnie bezrefleksyjnie na podstawie porównania dwóch miesięcy wyliczył kategorię „uśrednionego obrotu”. Po drugie, w swoich wyliczeniach powód zupełnie abstrahował od okoliczności normalnie składających się na ryzyko powodzenia każdego przedsięwzięcia, jak konkurencja – w tej samej posesji było kilka lokali gastronomicznych i wiele podobnych w bezpośrednim sąsiedztwie, co wynika ze specyfiki ulicy (...) i jest okolicznością powszechnie znaną; sytuacja ekonomiczna na rynku konsumenckim; czy odpowiednia jakość świadczonych usług. Po trzecie, teza dowodowa określona w pozwie była bardzo lakoniczna, a dowód z opinii biegłego sądowego miał być w ocenie powoda przeprowadzony jedynie na podstawie zestawienia obrotów prowadzonego przedsiębiorstwa. I to dopiero interwencja Sądu Okręgowego, w pełni uprawniona na zasadzie art. 232 zd. 2 k.p.c. pozwoliła skonkretyzować tezę dowodową dla biegłego, co znalazło wyraz w postanowieniu z dnia 15 stycznia 2016 r. – k.
- Sąd a quo użył sformułowania w tezie tego postanowienia „i podjęciu czynności które uzna za stosowne” w interesie obu stron, w tym powoda, na którym spoczywał ciężar dowodu z art. 6 k.c., jednocześnie dążąc do wyjaśnienia istotnych okoliczności faktycznych zgodnie z prawdą, który to nakaz formułuje art. 212 § 1 k.p.c. A zatem to rolą powoda było podanie w pozwie wszystkich okoliczności faktycznych i przeprowadzenie ich analizy, oraz udowodnienie, tak aby biegły mógł ocenić stopień efektywności funkcjonowania oraz gospodarowania majątkiem przedsiębiorstwa. Powód powinien złożyć w tym celu już w pozwie wszystkie dokumenty źródłowe, a nie zarzucać opinii biegłego brak kompletności, za którą sam odpowiada. W szczególności, aby opinia mogła odnieść się do hipotetycznej sytuacji, jaka zaistniałaby w majątku powoda, gdyby przedsiębiorstwo funkcjonowało bez zakłóceń, konieczne było istnienie strategii firmy, planów rozwoju i osiągnięć w okresie wcześniejszym. Przedsiębiorstwo powoda dopiero się kształtowało, nie było rozpoznawalne na rynku, nie miało dorobku i tradycji (powód w ogóle na takie okoliczności się nie powoływał), a zatem biegły mógł bazować tylko na takim materiale dowodowym, jaki dostarczył powód. To braki w faktach i dowodach, a nie specjalność biegłego R. P., doprowadziły do obliczenie matematycznej różnicy pomiędzy osiągniętymi zyskami i stratami (taki schemat wyliczenia szkody zaproponowała sama strona powodowa w pozwie), zamiast oceny stopnia efektywności funkcjonowania oraz gospodarowania majątkiem przedsiębiorstwa. Tego ostatniego nie zaprezentował sam powód. W takiej sytuacji dopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego nie zmieniłoby charakteru opinii i dlatego słusznie Sąd a quo oddalił dalsze wnioski dowodowe strony powodowej. Podkreślenia wymaga to, że o ewentualnym dopuszczeniu dowodu z opinii innego biegłego tej samej specjalności nie może decydować wyłącznie wniosek strony, lecz zawarte w tym wniosku konkretne uwagi i argumenty podważające miarodajność dotychczasowej opinii lub co najmniej miarodajność tę poddające w wątpliwość (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 października 2017 r. w sprawie I ACa 1143/16, Lex nr 2396171). Strona powodowa takich argumentów nie przedstawiła. Z tych wszystkich względów należało apelację oddalić. O kosztach postępowania apelacyjnego rozstrzygnięto zgodnie z art. 98 k.p.c. w zw. z rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokatów (Dz. U. z 2015r., poz. 1800 ze zm.).