kk; na skutek apelacji wniesionej przez pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych, od wyroku Sądu Rejonowego w Toruniu z dnia 9. marca 2017 r., sygn. akt VIII K 1205/16, I. zaskarżony wyrok w całości utrzymuje w mocy; II. obciąża oskarżycieli posiłkowych D. B.
W toku postępowania nie potwierdziło się, by zasypywali oni oskarżycieli posiłkowych obraźliwymi sms-ami, by notorycznie tarasowali im dojazd do posesji, czy wypuszczali psy na ich posesję. Na przestrzeni blisko dwóch lat objętych zarzutami zaistniały jedynie pojedyncze zdarzenia tego rodzaju. O żadnym z nich nie można było przy tym powiedzieć, że stanowiło ono umyślną szykanę wymierzoną w oskarżycieli posiłkowych. Do „zaorania plaży” doszło za zgodą uprzedzonych o tym oskarżycieli posiłkowych. Z zebranych dowodów nie wynikało też by byli oni bez przerwy fotografowani przez oskarżonych w sytuacjach codziennych. Stwierdzono wprawdzie, że faktycznie na działce oskarżonych był zainstalowany monitoring pozwalający na obserwację otoczenia, jednakże nie został tam umieszczony z ich inicjatywy. Sąsiad – D. K. potwierdził ich słowa, wskazując, że stało się to na jego prośbę. Z odtworzonego na rozprawie nagrania wynikało zaś, że po zmianach wprowadzonych przez niego, jako dysponenta sprzętu monitorującego, w związku ze zgłaszanymi przez nich zastrzeżeniami, kamera w ogóle nie utrwalała tego, co działo się na ich posesji. Przyznając się do wykonywania zdjęć posesji oskarżycieli posiłkowych i odwiedzających ją osób, oskarżeni wskazali natomiast, że robili je w celu udokumentowania na żądanie organów, które z ich inicjatywy prowadziły w zakresie swojego działania postępowania w stosunku do oskarżycieli posiłkowych, faktu nielegalnego prowadzenia przez nich działalności hotelarskiej. Brak było wiarygodnych dowodów, które by podważały ich twierdzenia. Będący osobami obcymi świadkowie, wspierający wersję oskarżenia byli właśnie gośćmi, którzy przyjechali swoimi samochodami na posesję oskarżycieli posiłkowych i mówili jedynie o tym, że widzieli bliżej nieokreślone pojedyncze błyski fleszy. Co znamienne, część z nich w ogóle nie słyszała od oskarżycieli posiłkowych, by oskarżeni mieli im uprzykrzać życie, fotografując ich w sytuacjach życia codziennego, choć oskarżyciele posiłkowi szeroko opisywali im „kłopoty” z sąsiadami. Fotografowanie oskarżycieli posiłkowych spoza ich posesji, niewykorzystane do ściągnięcia na nich jakiegokolwiek wymiernego zagrożenia, nie mogło rodzić u nich uzasadnionego poczucia zagrożenia. W związku z tym, że oskarżeni inicjowali różne „kontrole” w stosunku do oskarżycieli posiłkowych, a w celu uzyskania dowodów na poparcie składanych skarg wykonywali zdjęcia osób dojeżdżających do ich posesji i ich pojazdów, a kilka razy nawet zatrzymali takie osoby, informując je zgodnie z prawdą – wynikało to orzeczenia odpowiednich organów - o tym, że jest tam nielegalnie prowadzony hotel, oskarżyciele posiłkowi mogli jednak odczuwać dyskomfort. Zachowanie takie z pewnością było dla nich uciążliwe i zakłócało ich prywatność także na gruncie życia społecznego, rzecz jednak w tym, że nie dawało ono podstawy do ukarania oskarżonych, gdyż nie było bezprawne. Słusznie zauważył sąd I instancji, że każdy obywatel ma prawo domagać się interwencji odpowiednich organów, gdy jego prawa są naruszane. Działania podjęte w ramach realizacji uprawnień przysługujących stronie nie mogą tym samym stanowić formy prześladowania (stalkingu). Nie może być tak, że korzystanie z przewidzianych prawem instrumentów i poszukiwanie ochrony prawnej rodzić będzie dla uprawnionych podmiotów odpowiedzialność karną za przestępstwo, polegające na umyślnym nękaniu. Oskarżeni – tak, jak oskarżyciele prywatni, którzy również wyzwali policję, by zweryfikowała prawidłowość postępowania oskarżonych, gdy uważali, że ich prawnie chronione dobra były naruszane, czy skarżyli się na nich do Wójta Gminy C., PINB i innych instytucji – mieli prawo domagać się zbadania przez powołane do tego instytucje legalności postępowania oskarżycieli posiłkowych. O tym, że działania te – jakkolwiek podejmowane przez oskarżonych konsekwentnie na przestrzeni dłuższego okresu, dolegliwe dla oskarżycieli i z tej racji w potocznym rozumieniu mogące uchodzić za nękanie – nie mogły rodzić odpowiedzialności oskarżonych za uporczywe szykanowanie oskarżycieli posiłkowych na podstawie art.
kk najlepiej świadczył fakt, że do ich działań, traktując je jako własne, przyłączyli się pozostali sąsiedzi oskarżycieli posiłkowych, którzy również uważali, że oskarżyciele posiłkowi niewłaściwie użytkują działkę w M., a prowadzone postępowania zakończyły się stwierdzeniem, że w zasadniczym elemencie mieli oni rację. Odpowiednie instytucje stwierdziły wszak, że oskarżyciele posiłkowi rzeczywiście nielegalnie prowadzili w M. w sąsiedztwie oskarżonych działalność hotelarską. W związku z tym, że zachowanie oskarżonych nie wyczerpało wszystkich znamion przestępstwa z art.
kk, w pełni zasadne było uniewinnienie ich od zarzutu popełnienia przestępstwa opisanego w akcie oskarżenia. Sąd odwoławczy nie dopatrzył się w zaskarżonym orzeczeniu żadnych uchybień mogących stanowić bezwzględne przyczyny odwoławcze, będących podstawą do uchylenia wyroku z urzędu, dlatego też – jako słuszny – został on utrzymany w mocy. Na podstawie art. 636 kpk oraz art. 13 ust. 2 ustawy z dnia 23.06.1973 r. o opłatach w sprawach karnych (Dz. U. z 1983, nr 49, poz. 223 ze zm.), sąd odwoławczy obciążył oskarżycieli posiłkowych kosztami procesu za postępowanie odwoławcze: kwotami po 60 zł tytułem opłat oraz każdego z nich ½ wydatków poniesionych w tymże postępowaniu.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.