Sygn. akt III APa 25/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 31 stycznia 2018 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący - Sędzia: S
k.p. pracodawca jest obowiązany przeciwdziałać mobbingowi, zaś mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników. Powołując wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada 2008 r. sygn. akt II PK 88/08 (opubl. OSNP 2010/9 – 10/114) Sąd pierwszej instancji zaznaczył, że ocena, czy nastąpiło nękanie i zastraszanie pracownika oraz czy działania te miały na celu i mogły lub doprowadziły do zaniżonej oceny jego przydatności zawodowej, do jego poniżenia, ośmieszenia, izolacji bądź wyeliminowania z zespołu współpracowników opierać się musi na obiektywnych kryteriach. Samo poczucie pracownika, że podejmowane wobec niego działania i zachowania mają charakter mobbingu nie są wystarczającą podstawą do stwierdzenia, że rzeczywiście wystąpił mobbing. Zgodnie zaś z treścią § 3 artykułu
k.p. pracownik, u którego mobbing wywołał rozstrój zdrowia, może dochodzić od pracodawcy odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Kontynuując rozważania w zakresie istoty mobbingu, Sąd pierwszej instancji, odwołał się do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 5 grudnia 2006 r., II PK 112/06 (opubl.OSNP 2008/1-2/12), gdzie stwierdzono, że ustawowe przesłanki określone w art.
§ 2
kodeksu pracy muszą być spełnione łącznie i powinny być wykazane przez pracownika w rozumieniu zasady wyrażonej w art. 6 k.c. w związku z art. 300 k.p. Na pracowniku spoczywa też ciężar udowodnienia, że wynikiem nękania był rozstrój zdrowia. Nadto Sąd Okręgowy odwołując się do wyroków Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 2005 r., I PK 103/05, OSNP 2006, nr 21-22, poz. 321) wskazał dodatkowo, że działania pracodawcy stanowiące o mobbingu muszą być jednocześnie uporczywe i długotrwałe oraz polegać na nękaniu lub zastraszaniu pracownika. Odnosząc przedstawione wyżej wywody prawne do stanu faktycznego rozpoznawanej sprawy, Sąd pierwszej instancji wskazał, że z materiału dowodowego sprawy wynika, że okoliczność mobbingu ze strony przełożonej powódka podniosła po raz pierwszy w korespondencji skierowanej do członków zarządu (...) S. A. pozwanej spółki na przełomie czerwca i lipca 2006 r., po tym jak dowiedziała się o zamiarze wypowiedzenia jej umowy o pracę przez pracodawcę zaprzeczając wszystkim zarzutom sformułowanym w pismach kierowanych do związków zawodowych informujących o zamiarze rozwiązania umowy o pracę. Brak jest, zdaniem Sądu, jakikolwiek dowodów potwierdzających, że powódka wcześniej informowała pracodawcę, że jej zdaniem przełożona stosuje wobec niej zachowania mobbingowe. Sąd pierwszej instancji, zaznaczył, że w istocie w sprawie zachodziła pewna trudność w dokładnym ustaleniu chronologii stanu faktycznego i zdarzeń albowiem pomimo wielokrotnego składania zeznań w charakterze strony powódka nie umiejscawiała w znacznej części w czasie faktów a raczej skupiała się na prezentowaniu swoich odczuć związanych ze zdarzeniami. Również prawie wszyscy przesłuchiwani świadkowie relacjonowali to o czym dowiedzieli się w rozmowach od powódki oraz opisywali jej reakcje i stan emocjonalny nie potrafiąc określić czasu ani też przebiegu tych zdarzeń. Zdaniem Sądu, postępowanie dowodowe nie wykazało aby w sprawie wystąpiły łącznie wszystkie przesłanki niezbędne do stwierdzenia zaistnienia mobbingu. Sąd wskazał, że twierdzenia powódki jakoby była zmuszona do prowadzenia redakcji albowiem M. W.
(1)przez ponad pół roku od rozpoczęcia współpracy była nieobecna w redakcji z powodu zwolnień lekarskich oraz prowadzenia programu (...) nie zostały poparte jakimikolwiek obiektywnymi dowodami. W okresie dwuletniej współpracy powódka i M. W.
(1)korzystały niemalże w równym stopniu ze zwolnień lekarskich, urlopów wypoczynkowych i okolicznościowych, co wynika z przedłożonych zestawień nieobecności i wbrew twierdzeniom powódki kierownik redakcji M. W.
(1)nie nadużywała tych nieobecności w celu nadmiernego obciążenia obowiązkami powódki. Sąd zaznaczył, że obowiązki powódki jak zastępcy kierownika Redakcji Audycji dla (...) S.A. zostały określone w sposób konkretny i precyzyjny zarówno w zakresie czynności, jak też w § 7 Regulaminu organizacyjnego (...) S.A. Powódka nie kwestionowała tego zakresu obowiązków jak również nie twierdziła, że był on nieprawidłowy lub nieadekwatny do jej funkcji. Powódka nie podnosiła również aby te obowiązki nie były jej powierzane lub aby uniemożliwiano ich realizację. Nie wskazała również konkretnych prac, które zlecała jej do wykonania przełożona po godzinach pracy, podnosząc jedynie ogólnie, że była nadmiernie obciążana pracą, w tym pracą do wykonania niezwłocznie za cenę czasu wolnego przy równoczesnym stawianiu zarzutów małej efektywności w pracy. W ocenie Sądu Okręgowego, nie zostało udowodnione aby powódka wielokrotnie lub stale pozostawała po godzinach normalnej pracy lub aby przychodziła w dni wolne od pracy lub w niedziele. Powódka pomimo obowiązku wynikającego z art. 6 k.c. w związku z art. 300 k.p. nie wykazała w tym zakresie żadnej inicjatywy dowodowej w celu wykazania, że była przeciążona pracą. Sąd zaznaczył jednocześnie, że z zeznań świadka R. L. wynika, że był on obecny w momencie kiedy jednorazowo przełożona wychodząc z pracy w arogancki sposób wydała polecenie powódce aby ta została w pracy i wykonała jakąś pracę. Świadek nie potrafił jednak określić jaka to była praca i czy powódka ją wykonała po godzinach pracy. Sąd podniósł, że twierdzenia powódki, że była obciążana nadmiarem zadań znajdują odzwierciedlenie jedynie w zeznaniach świadków G. N., A. U., L. D., M. D.
(1), B. W.
(2), B. K.
(1), M. O., M. B., M. C., K. T., L. W., A. S., A. P., W. K., B. Ł., A. G., J. R.
(1), J. O., D. G., J. S., którzy znają te okoliczności wyłącznie z relacji samej powódki, co nie stanowi przekonywającego dowodu w sprawie. Również zeznania świadka B. W.
(1)zeznającej, że „powódka narzekała na przełożoną, iż ta każe siedzieć od ….do” nie mogą przemawiać za nadmiernym obciążeniem pracą. Kontynuując rozważania w zakresie wykonywania obowiązków przez powódkę, Sąd pierwszej instancji, wskazał na brak umiejętności powódki w sprawnym obsługiwaniu komputera a w szczególności programu R.. Sąd zaznaczył jednocześnie, powołując się na zeznania świadków, że program ten był dość trudny albowiem wymagał sprawnej znajomości aplikacji komputerowych. Był to jednak system dość istotny dla redakcji albowiem był zbiorem scenariuszy, systemem archiwizowania programów i wprowadzania ich do emisji. Znajomość tego systemu i sprawnej jego obsługi niewątpliwie była istotna na stanowisku jakie zajmowała powódka albowiem m. in. do jej zadań należała analiza przedstawionych projektów programowych z uwzględnieniem możliwości realizacyjnych, produkcyjnych i finansowych. Z powyższego Sąd Okręgowy wyprowadził wniosek, że zastrzeżenia przełożonej do powódki w tym zakresie miały swoje uzasadnienie tym bardziej, że w obsłudze komputera grzecznościowo pomagali powódce koledzy i współpracownicy oraz sekretarka, co mogło wpływać na sprawność, terminowość wykonywania pracy oraz na stronę merytoryczną zadań, skoro uczestniczyły w tym też osoby spoza redakcji. Według Sądu, nie można również przyznać racji powódce oraz świadkom W. K., M. H., że zlecenie przeglądu projektów programowych zgromadzonych w systemie R. było złośliwością ze strony kierownika redakcji skoro należało to do zadań powódki jako zastępcy kierownika zgodnie z zakresem czynności. W dalszej części swoich rozważań Sąd odnosząc się do wskazywanych przez powódkę okoliczności dotyczących niechętnego stosunku przełożonej do osób odwiedzających redakcję i będących w jej gabinecie stwierdził, że z materiału dowodowego wynika jednoznacznie, że takie fakty miały wielokrotnie miejsce. Do powódki przychodzili koledzy, znajomi z innych redakcji m. in. z redakcji publicystyki, studenci. Powódka również wychodziła z redakcji, zdarzało się często, że miało to miejsce po nieprzyjemnych rozmowach z przełożoną, kiedy to powódka do innych skarżyła się i narzekała na zachowanie kierownika redakcji, chciała się wypłakać. Sąd przywołał w omawianym zakresie zeznania świadka M. S., która podała, że przełożona miała pretensje, że cały czas ktoś przychodzi do powódki. Zwracała też uwagę powódce, że w redakcji są osoby w niej niezatrudnione, co niewątpliwie związane było z prawidłowym wykonywaniem powierzonych zadań i dezorganizacją wykonywania zadań. Oceniając z kolei twierdzenia powódki, która podnosiła również, że przejawem mobbingu przełożonej było wytwarzanie nieprzychylnej atmosfery wokół niej poprzez rozsiewanie plotek i używanie kwestii zatrudnienia syna powódki w (...), dodatkowego zatrudnienia powódki na (...) Uniwersytecie (...), rzekomego pokrewieństwa z gen. M. D.
(1)oraz sprzedaży kosmetyków jako pomówienia, nękania powódki, Sąd stwierdził, że bezspornym było, że syn powódki M. O. po wygraniu konkursów występował w programach telewizyjnych. Przełożona odnosiła się do tego nieprzychylnie albowiem jak wynika to z zeznań M. W.
(1)było to w jej ocenie nieetyczne ze względu na zasady etyki dziennikarza. Z zeznań świadków K. i A. G. wynika natomiast, że zdarzało się, że w telewizji pracowały dzieci pracowników co nie zmienia oceny, że może to wywoływać wątpliwości. Oznacza to, zdaniem Sądu, że przełożona miała prawo zgłaszać takie zastrzeżenia. Jeśli chodzi o sprzedaż kosmetyków przez powódkę, Sąd wskazał, że zostało wykazane, że było to jednorazowo i kosmetyki te zakupiła za pośrednictwem powódki m.in. członek redakcji B. W.
(1). W tej sytuacji, według Sądu, z całą pewnością nie można przyjąć prowadzenia handlu kosmetykami ale jednocześnie Sąd wskazał, że nie jest prawdziwe twierdzenie powódki, że zdarzenie takie nie miało w ogóle miejsca. Sąd pierwszej instancji uznał także, w sprawie nie został przedstawiony żaden dowód potwierdzający, że M. W. sugerowała pokrewieństwo powódki z gen. M. D.
(1)i mającymi z tego wynikać zapatrywaniami powódki. Sąd Okręgowy wskazał nadto, że nieporozumienia pomiędzy powódką a M. M. - W. rodziła również działalność dydaktyczna powódki. Przystępując do analizy tego stanu rzeczy, Sąd przypomniał, że zgodnie z regulaminem pracownik nie może opuszczać miejsca pracy w czasie godzin pracy bez wiedzy i zgody bezpośredniego przełożonego. Ponadto zgodnie z § 20 ust. 3 regulaminu na pisemny wniosek pracownika może być ustalony indywidualny rozkład jego czasu pracy w ramach systemu czasu pracy, w którym pracownik jest zatrudniony. Sąd podkreślił, że powódka nie występowała z wnioskiem o uzyskanie zgody na nieobecność w godzinach pracy w poniedziałki i piątki na czas wykonywania zadań dydaktycznych w Instytucie (...) oraz w Wyższej Szkole (...) w W.. Nie przedstawiała również żadnego stosownego zaświadczenia z w/w uczelni. Odpowiadając natomiast na pisemne zapytanie (...) S.A. M. G. z dnia 5 grudnia 2005 r. o inne miejsca zatrudnienia pismem z dnia 7 grudnia 2005 r. poinformowała, że w ramach umowy pomiędzy Uniwersytetem (...) a (...) prowadzi zajęcia dydaktyczne ze studentami w Instytucie (...) raz w tygodniu w godzinach od 7.30 do 11 na podstawie umowy o dzieło. Według Sądu, powódka nie dochowała wymaganych przez pracodawcę formalności uzyskania zgody na indywidualny czas pracy lub zgody na zwolnienia z pracy w dniach prowadzenia zajęć. Sąd dodatkowo zaznaczył, że okoliczność, iż dyrektorowi M. G. znany był fakt, prowadzenia zajęć dydaktycznych w godzinach pracy nie oznacza, że pracownikowi nie można postawić w takiej sytuacji skutecznego zarzutu opuszczania miejsca pracy bez zgody przełożonego. Dalej Sąd pierwszej instancji podniósł, że jako przejaw mobbingu powódka wskazywała również na zachowania przełożonej M. W. w postaci braku porozumienia w sprawach realizowanych przez redakcję programów, w tym liczne na ich temat dyskusje, kłótnie, wycofywanie decyzji powódki, przy czym Sąd zauważył, że w toku całego postępowania sądowego powódka nie określiła żadnej konkretnej sprawy, decyzji ważnej dla redakcji, w której obie nie doszły do porozumienia. Odnosząc się do przedmiotowej kwestii Sąd Okręgowy podał, że z materiału dowodowego wynika, że do sporów dochodziło przede wszystkim w trakcie kolaudacji, w czasie których zwykle było napięcie. Sąd stwierdził jednocześnie, że materiał dowodowy nie potwierdza stanowiska powódki, że nieporozumienia dotyczyły wszystkich decyzji podejmowanych przez nią podczas kolaudacji. Z zeznań świadków wynika, że zdarzały się sytuacje w których M. W.
(1)kwestionowała stanowisko powódki co do programu ale nie zostało wykazane w procesie aby dotyczyło to istotnych decyzji programowych. Odnosząc się do kolejnych twierdzeń powódki, która podała, że przełożona miała nieprzyjemny stosunek do niej, który przede wszystkim przejawiał się zarzucaniem nieefektywnej pracy, rozmawianie podniesionym głosem, liczne pretensje dotyczące pracy na komputerze, nieobecności w pracy, krytykowaniem decyzji, kwestionowaniem obecności osób spoza redakcji w gabinecie powódki oraz, że czuła się tym zaszczuta, Sąd Okręgowy w pierwszej kolejności wskazał, że obie M. W. oraz powódka I. O. są ambitnymi, dobrze wykształconymi i przygotowanymi do pracy dziennikarkami. Świadkowie, jak zauważył Sąd pierwszej instancji, podawali, że obie mają cechy liderów i były gotowe w tamtym czasie do prowadzenia zespołu ludzi, zaś konflikt wynikał z faktu, że powódka i M. W.
(1)mają zupełnie odmienne osobowości i to powodowało, że w istocie pomiędzy nimi toczyła się walka, doszło do konfliktu pomiędzy kierownikiem a zastępcą redakcji. Podkreślano, że M. W.
(1)była chłodna we współpracy, zimna w kontaktach, oschła, ciężka w komunikacji, służbistka a I. O.
(1)kreatywna, chętna do pomocy, otwarta. Konflikt ten był wywołany i eskalowany przez obie zainteresowane, które po prostu nie mogły znaleźć płaszczyzny porozumienia. Zresztą sama powódka podczas przesłuchań w charakterze strony twierdziła, że pomiędzy nią a M. W.
(1)nie było współpracy a toczyła się ciągła walka w okresie pomiędzy lutym 2005 a czerwcem 2006 roku. Powódka w istocie żaląc się i opowiadając różnym osobom z redakcji, z innych redakcji (...), rodzinie, przyjaciołom, studentom i wykładowcom (...) o swoich relacjach z przełożoną podważała jej autorytet i kompetencje. Sąd podkreślił, że stosunki uległy zaostrzeniu w 2005 r., kiedy to powódka nie zgodziła się na kryptoreklamę firmy (...) w programie D.. Świadkowie W. K., M. O. i R. L. słyszeli jak dochodziło coraz częściej do kłótni pomiędzy powódką i M. W.
(1)w czasie których obie nawzajem na siebie krzyczały. Według Sądu Okręgowego, takie zachowanie przełożonego jak podnoszenie głosu, krzyki, irytacja wobec pracownika jest niedopuszczalne i oznacza zarówno brak kultury osobistej jak i nieumiejętność opanowania własnych emocji. Nadto Sąd zaznaczył, że w sytuacji, gdy jak zeznali świadkowie, sprawa tego konfliktu stała się głośna w środowisku dziennikarzy w (...), to obowiązkiem kierownictwa pracodawcy było podjąć działania zmierzające do rozwiązania tego konfliktu. Analizując materiał dowodowy sprawy Sąd stwierdził, że nie pozwala on na obiektywne stwierdzenie, że działania M. W. miały cechy działań bezprawnych. Zarzuty kierowane pod adresem powódki a dotyczące nieefektywnej pracy, liczne pretensje dotyczące nieprawidłowości pracy na komputerze, nieobecności w pracy, kwestionowania obecności osób spoza redakcji w gabinecie powódki, sprzedaży kosmetyków miały swoje odzwierciedlenie w zaistniałych faktach a przełożona miała uprawnienie do dyscyplinowania swoich pracowników z racji sprawowanego nadzoru czego nie można określić jako nękanie lub zastraszanie w celu poniżenia lub ośmieszenia pracownika. Zdaniem Sądu, brak jest również dowodów potwierdzających stanowisko powódki, iż przełożona stale straszyła ją zwolnieniem z pracy. Biorąc bowiem pod uwagę, że współpraca na początku tj. 2003/2004 r. oraz w roku 2004 układała się dobrze, to pozbawione uzasadnienia jest twierdzenie, że w końcu 2004 r. przełożona chciała zwolnić powódkę wobec informacji przekazanej przez świadka W. K.. Również w świetle zgromadzonego materiału dowodowego a w szczególności w świetle zeznań świadków A. U., M. G., M. W.
(4), E. C., M. P.
(1), S. Z., M. H. nie można przyjąć aby powódka była izolowana lub wyeliminowana przez M. W.
(1)z zespołu współpracowników w redakcji lub w (...). Powódka pomimo nieprzyjemnej współpracy z przełożoną nadal miała liczne kontakty redakcyjne, współpracowała z zespołem, wykonywała bez zastrzeżeń swoje obowiązki zastępcy kierownika podczas nieobecności przełożonej w pracy, podejmowała ważne i strategiczne decyzje dla redakcji co potwierdziła w swoich zeznaniach sekretarz redakcji świadek M. P.
(1). Takie stanowisko również w zasadzie nie wynika z zeznań samej powódki. W zaistniałej sytuacji, w ocenie Sądu, konieczne jest odwołanie się do obiektywnego wzorca ofiary rozsądnej co z zakresu mobbingu pozwoli wyeliminować przypadki wynikające z nadmiernej wrażliwości pracownika ale także z braku umiejętnej współpracy, która winna cechować każdego z uczestników procesu pracy. Sąd Okręgowy stwierdził, że niewątpliwie w wyniku tej niesatysfakcjonującej, konfliktowej i stresującej współpracy powódka doznała następstw w sferze psychicznej takich jak uczucie przygnębienia, żalu, smutku z racji poczucia przegranej. Najsilniejszym stresorem jaki przyczynił się ostatecznie do ujawnienia się u powódki choroby depresji była utrata pracy a w szczególności powzięcie wiadomości w 2006 r. o piśmie skierowanym do związków zawodowych informujących o zamiarze rozwiązania umowy o pracę z powódką. Wniosek taki, zdaniem Sądu, wynika z opinii biegłych psychiatry R. W. oraz psychologa P. B., zeznań św. L. W., św. J. R.
(2), św. B. Ł.. Sąd wskazał, że powódka dopiero w grudniu 2006 r. zwróciła się o pomoc do lekarza psychiatry S. P. podając złe samopoczucie, bezsenność i jego związek z zagrożeniem zwolnienia. Powódka już wcześniej cierpiała na stany depresyjne, bezsenność, obniżony nastrój a więc niewątpliwie zdawała sobie sprawę ze swojego stanu zdrowia. Ze zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika aby powódka w okresie współpracy z przełożoną zasięgała porady specjalisty. Z dokumentacji medycznej oraz zeznań św. J. S. oraz św. L. W. wynika, że powódka w okresie lat 2004 – 2007 skarżyła się na dolegliwości gastryczne i w tym kierunku podjęła leczenie. Z opinii biegłych wynika, że objawy, które zgłaszała powódka i które występowały i nadal występują, są charakterystyczne dla zaburzeń depresyjnych i lękowych. Równocześnie biegli podkreślili we wnioskach, że sytuacja rodzinna powódki, choroba jej matki i ciotki, trudne relacje z rodzicami, konflikty małżeńskie mogły mieć – poza zaburzoną relacją pomiędzy powódką a jej przełożoną – negatywny wpływ na funkcjonowanie psychiczne powódki w spornym okresie. Dodatkowo z dokumentacji leczenia psychiatrycznego podjętego przez powódkę po utracie zatrudnienia wynika, że u powódki zdiagnozowano zaburzenia depresyjno – nawracające o numerze statystycznym choroby F 32 a nawet dystymię co stanowi o zaburzeniach nerwicowych nie mających uwarunkowań środowiskowych, sytuacyjnych. Także z zeznań z zeznań świadków J. S. oraz św. L. W. – znajomych lekarzy powódki, którzy pomagali jej w okresie odczuwania różnych dolegliwości i obserwowali jej stan zdrowia w spornym okresie wynika jednoznacznie, że to utrata pracy była dla powódki trudniejsza do przyjęcia i zaakceptowania niż sytuacja w pracy i relacja z przełożoną. Jednocześnie Sąd zaznaczył, że utrata pracy rozumiana jako możliwość wypowiedzenia lub rozwiązania umowy o pracę przez pracodawcę jest czynnością prawnie dopuszczalną przez przepisy prawa pracy, jest uprawnieniem pracodawcy. Sąd podniósł, że z załączonej dokumentacji medycznej z ostatnich kilku lat wynika, że sprawa relacji powódki z byłą przełożoną w zasadzie nie była przez powódkę poruszana. Powódka koncentrowała się na sprawach i relacjach życia codziennego oraz swoich odczuciach. Zdaniem Sądu stan faktyczny sprawy, dokumentacja medyczna zgromadzona w sprawie, opinia biegłych nie pozwalają na uznanie, że zachodzi związek przyczynowo- skutkowy pomiędzy stanem zdrowia powódki i jej schorzeniami a sytuacją w okresie zatrudnienia a w szczególności relacją z przełożoną M. W.
(1). Objawy depresji przede wszystkim ujawniły się w momencie zagrożenia utraty pracy przez powódkę w wyniku wypowiedzenia stosunku pracy w związku z informacją wystosowaną do związków zawodowych. Tymczasem możliwość rozwiązania umowy o pracę nie jest czynnością bezprawną a uprawnieniem pracodawcy a ocena jego zasadności lub zgodności z prawem może być rozpoznawana w procesie sądowym o przywrócenie do pracy lub odszkodowanie. Reasumując powyższe Sąd Okręgowy stwierdził, że powództwo jako nieuzasadnione podlegało oddaleniu wobec niespełnienia przesłanek przewidzianych w art.
kodeksu pracy, odstępując od obciążania powódki kosztami procesu na podstawie art. 102 k.p.c. W ocenie Sądu Okręgowego za nieobciążaniem powódki kosztami a w szczególności wydatkami w sprawie przemawia jej sytuacja zdrowotna i wynikająca z tego sytuacja materialna. Powódka od lat cierpi na schorzenia depresji, leczy się i korzysta z psychoterapii. Od rozwiązania umowy o pracę z pozwanym pracodawcą nie podjęła stałej pracy i utrzymuje się z otrzymywanej renty tymczasowej przyznanej przez ZUS. Nadto powódka była subiektywnie przekonana co do zasadności zgłoszonego roszczenia. Apelację od tego wyroku złożyła powódka I. D.. Zaskarżając wyrok w punkcie 1 zarzuciła mu naruszenie przepisów postępowania mające wpływ na treść orzeczenia, tj.: art. 233 k.p.c. przez brak wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego i dokonanie jego oceny z pominięciem istotnej części tego materiału, tj. zeznań M. W.
(1), z których wynikało istnienie zamiaru zwolnienia powódki przez M. W.
(1)od czasu, gdy M. M.
(5)powzięła wiadomość, że jej zastępcą będzie powódka oraz dalsze przejawy jego realizacji (w tym, kierowanie bezpodstawnych pism z wnioskiem o zwolnienie pozwanej) w latach 2004 - 2006, gdy powódka i jej przełożona kierowały redakcją dzieci i młodzieży u pozwanej, a przez to, nieprzypisanie właściwego znaczenia i mocy (dowolną ocenę) dowodom nękania oraz zastraszania powódki przez M. W., zgromadzonym w aktach sprawy, w szczególności, zeznaniom bezpośrednich świadków zdarzeń, tj. M. P.
(1), E. C., B. W.
(1)oraz M. S.; oraz art. 233 kpc poprzez błędną ocenę pisemnej opinii biegłych z dnia 11 czerwca 2015 roku oraz uzupełniającej opinii biegłych złożonej ustnie na rozprawie polegającą na przyznaniu przez Sąd, że daje wiarę opinii, przy jednoczesnym całkowitym pominięciu jej istotnych konkluzji, co skutkowało błędnym ustaleniem, że charakter zaburzeń był niezależny od sytuacji w pracy i relacji powódki z przełożoną, podczas gdy, biegli w swojej opinii zajęli odmienne stanowisko, wprost stwierdzając między innymi, że:
- a)„zaburzona relacja (...) miała charakter długotrwały i uciążliwy dla powódki, obniżała jej poczucie własnej wartości, samoocenę, poczucie kompetencji zawodowych,
- b)„zaburzona relacja pomiędzy powódką a jej przełożoną wywołała w sferze psychiki powódki zdecydowanie negatywny skutek w zakresie jej relacji zawodowych, prywatnych rodzinnych",
- c)„nieprawidłowa relacja pomiędzy przełożoną nadal ma negatywny wpływ na stan psychiczny powódki, a co za tym idzie na jej obecne funkcjonowanie",
- d)„Powódka była osobą dobrze społecznie przystosowaną, prawidłowo funkcjonującą w dziedzinach życia, które ją interesowały. Po 2004 roku doszło do negatywnej, opisanej w omówieniu i zeznaniach świadków, zmiany w funkcjonowaniu psychicznym powódki. Skutki te obecne są u niej nadal, a w konsekwencji, w rezultacie popełnienia przez Sąd powyższych błędów z zakresu gromadzenia i oceny dowodów, błędne ustalenie, że zdarzenia, które miały miejsce w redakcji dzieci i młodzieży u pozwanej w latach 2004 - 2006 miały charakter wyłącznie konfliktu charakterów, wywołanego przez obie zainteresowane, a nie działań spełniających przesłanki przewidziane w art.
§ 1k.p.
Wskazując na powyższe zarzuty apelująca wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku w pkt. 1 w całości i uwzględnienie powództwa poprzez zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki zadośćuczynienia w pełnej kwocie zgodnie z żądaniem pozwu. Dodatkowo, na podstawie art. 368 § 1 pkt 4 skarżąca wniosła o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka K. M. na okoliczność stosowania mobbingu względem powódki. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: , Apelacja zasługuje na uwzględnienie albowiem podniesione w niej zarzuty okazały się usprawiedliwione. Nadto zaskarżony wyrok wydany został z naruszeniem prawa materialnego, t.j. art.
§ 2
i 3 k.p., które to Sąd drugiej instancji rozpoznając sprawę na skutek apelacji, w granicach zaskarżenia, uwzględnia niezależnie od tego, czy zostały wytknięte w apelacji (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 4 października 2002 r., III CZP 62/02). Trafnie, w ocenie Sądu Apelacyjnego, skarżąca wywodzi, że Sąd Okręgowy w sposób nieuzasadniony nadał istotne znaczenie i koncentrował przebieg postępowania dowodowego wokół wyjaśnienia zarzutów kierowanych przez M. W.
(1)wobec powódki w pismach adresowanych do dyrekcji. W rezultacie ustalenia Sądu dotyczące prawdziwości stawianych powódce zarzutów odnośnie prowadzenia zajęć na uniwersytecie, dystrybucji jednego kremu, nieznajomości programu komputerowego i tolerowania angażowania syna w programach realizowanych w redakcji, zdaniem skarżącej, nie dowodzą bezzasadności powództwa ale potwierdzają niechętny stosunek do niej prezentowany przez M. W.
(1). Taki stan rzeczy, w ocenie Sądu odwoławczego, powoduje konieczność dokonania uzupełniających ustaleń w postępowaniu apelacyjnym a następnie konieczność ich skonfrontowania z hipotezą art.
§ 2i 3 k.p..
Sąd Apelacyjny bowiem jako instancja merytoryczna orzeka na podstawie materiału dowodowego zebranego w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym (art. 382 k.p.c.), a to oznacza, że poddaje samodzielnej ocenie wyniki postępowania dowodowego przeprowadzonego także w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji. W aktualnym systemie apelacyjnym sąd drugiej instancji jest sądem rozpoznającym merytorycznie sprawę w zasadzie w takim samym zakresie jak sąd pierwszej instancji (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 listopada 2002 r., IV CKN 1574/00). Analizując zatem materiał dowodowy sprawy Sąd Apelacyjny podziela ustalenia Sądu pierwszej instancji, dotyczące wzajemnych relacji powódki i jej przełożonej M. W.
(5)w czasie pracy w Redakcji (...). Z tego też powodu w ramach dokonywania ustaleń w postępowaniu apelacyjnym, wystarczające jest, zdaniem Sądu odwoławczego, ich ogólne przywołanie bez ponownego szczegółowego powtarzania. Prawidłowo, w ocenie Sądu drugiej instancji, Sąd Okręgowy ustalił, że do końca 2004 r. współpraca powódki z przełożoną układała się bardzo dobrze. W styczniu, lutym 2005 r. miała miejsce nieprzyjemna rozmowa podczas, której M. W. powiedziała powódce, że nie chce z nią pracować bo powódka się nie nadaje, bo nie zna języków obcych. W drugiej połowie 2005 r. w jesiennej ramówce pomiędzy M. W. a powódką doszło do konfliktu na tle kryptoreklamy firmy (...) w programie (...), z czym powódka się nie zgadzała. Podobnie powódka sprzeciwiała się reklamowaniu produktów (...) w programie dla dzieci T.. W tej sprawie powódka interweniowała u zastępcy dyrektora ds. anteny K. D.. W tym czasie doszło do pierwszej awantury pomiędzy powódką a M. W. w związku z sytuacją, że powódka powiedziała przełożonej żeby sama napisała jakieś pismo, które kazała powódce poprawić bo coś było źle a powódka już nie była w stanie go poprawić. M. W. zaczęła na powódkę krzyczeć a powódka zaczęła płakać. Częściej zdarzały się sytuacje, w których przełożona miała do powódki zastrzeżenia co do terminowości wykonywania zleconych prac, nieporadności w obsłudze komputera oraz programu R. archiwizującego zgłoszone scenariusze, co do nieobecności w redakcji wynikających z prowadzenia działalności dydaktycznej oraz chodzenia do znajomych w innych redakcjach, częstych obecności osób spoza redakcji w gabinecie powódki na co przełożona zwracała uwagę powódce. Zdarzało się, że powódka była krytykowana przez przełożoną podczas kolaudacji. Dochodziło między powódką I. O.
(1)a M. W. coraz częściej do głośnych kłótni na tle spraw służbowych oraz w sprawach redakcji w gabinecie za zamkniętymi drzwiami, podczas których obie na siebie krzyczały i podnosiły głos co słyszeli współpracownicy oraz osoby odwiedzające redakcję. O tym konflikcie dyrektora M. G. informowały m.in. jego sekretarki i asystentki. W obecności świadka R. L. miała miejsce sytuacja, w której przełożona wychodząc z pracy w arogancki sposób wydała polecenie powódce aby ta została w pracy i wykonała jakąś pracę. Coraz więcej osób w (...) wiedziało, że pomiędzy I. O.
(2)a M. W.
(1)istnieje konflikt, że obie nie mogą się dogadać. Sposób komunikowania się, wydawania poleceń powódce przez kierownika redakcji M. W., różnica zdań pomiędzy nimi na kolaudacjach i kłótnie, krytyka braku sprawnego obsługiwania komputera przez przełożoną powodowały stres u powódki. Powódka odreagowywała stress w rozmowie z zaprzyjaźnionymi dziennikarzami z innych redakcji, współpracownikami lub członkami związku zawodowego, którym opowiadała co się wydarzyło, skarżąc się na zachowanie M. W., żaląc się na niesprawiedliwą jej zdaniem krytykę, niesprawiedliwe traktowanie i często płacząc. W maju 2006 r. przełożona M. W. skierowała do dyrektora M. G. pismo, w którym domagała się zmiany na stanowisku zastępcy kierownika, wskazując powody tego wniosku. Pismami z dnia 27 czerwca 2006 r. pracodawca zwrócił się do wszystkich komisji zakładowych związków zawodowych działających w (...) informując o zamiarze wypowiedzenia umowy o pracę powódce. W dniu 30 czerwca 2006 r. powódka skierowała pismo do Przewodniczącej Rady Zakładowej B. W.
(2)reprezentującej Związek Zawodowy (...) S. A. (...) zaprzeczając wszystkim zarzutom wskazanym we wniosku pracodawcy o zamiarze rozwiązania umowy o pracę twierdząc, że są pomówieniami. Powódka na początku współpracy podchodziła z zapałem do wykonywania obowiązków. Z czasem traciła energię, zrobiła się smutna, płaczliwa, rozdygotana . W latach 2004 - 2007 powódka leczyła się u znajomego lekarza chirurga gastroenterologa św. J. S., który ostatecznie zdiagnozował u niej wrzody żołądka. Powódka z powodu długotrwałej niezdolności do pracy spowodowanej chorobą była nieobecna w pracy w okresie od dnia 22 czerwca 2006 r. W dniu 30 października a następnie w grudniu 2006 r. powódka zgłosiła się do psychiatry S. P.. Początkowo leczyła się w (...) w W. przy ul. (...) a następnie zgłosiła się do (...) Ośrodka (...) w W. przy ul. (...). Terapia została przerwana przez powódkę. Od dnia 6 listopada 2006 r. do dnia 21 stycznia 2007 r. powódka przebywała na zwolnieniu lekarskim udzielonym przez lekarza specjalistę psychiatrę. Po okresie zasiłkowym od dnia 22 stycznia 2007 r. powódka pobierała świadczenie rehabilitacyjne. Z dniem 17 maja 2007 r. pracodawca rozwiązał z powódką umowę o pracę z powodu niezdolności do pracy trwającej dłużej niż łączny okres pobierania z tego tytułu wynagrodzenia i zasiłku chorobowego oraz pobierania świadczenia rehabilitacyjnego przez pierwsze 3 miesiące w trybie art. 53 § 1 pkt. 1b kodeksu pracy. Powódka w dalszym ciągu kontynuowała leczenie psychiatryczne. Uzupełniając ustalenia Sądu Okręgowego dotyczące krytyki powódki na kolaudacjach przez M. W. wskazać należy, że krytyka ta nie miała charakteru merytorycznego. Jak wynika bowiem z zeznań świadka E. C. „jak powódka się odzywała, to M. od razu mówiła, że to nie jest tak, starała się odpychać powódkę od wszelkich decyzji i chciała sama decydować. Powódka nie była też dopuszczana do pewnych rozmów, nie była o pewnych faktach informowana”. Świadkiem kłótni i sprzeczek pomiędzy powódką a M. W. była sekretarz redakcji M. P.
(1), która zeznała, że widać było ciągłe niezadowolenie p. M. z pracy powódki. „Zauważyłam trochę nękanie w zachowaniu, brak akceptacji, ignorowanie, nieinformowanie o podjętych decyzjach”. Świadek zeznała nadto, że słyszała też uwagi na temat ubioru powódki a mianowicie, że nosi za krótkie spódnice. Zaburzona relacja pomiędzy powódką a M. W., mająca charakter długotrwały i dla powódki uciążliwy, obniżała jej poczucie własnej wartości, samoocenę, poczucie kompetencji zawodowej. Wywołała zdecydowanie negatywny skutek w zakresie jej relacji zawodowych, rodzinnych, w tym relacji z mężem, z synem i przyjaciółmi. Przed rokiem 2004 powódka posiadała takie cechy osobowości jak ekstrawersja, ekspansywność, dynamika w działaniu, wysoka samoocena, skuteczność w działaniu, dobry poziom organizacji, wysoka wrażliwość, umiejętność radzenia sobie ze stresem. W rezultacie opisanej sytuacji zawodowej u powódki stwierdzono zaburzenia psychiczne o charakterze reaktywnym z objawami charakterystycznymi dla zaburzeń depresyjnych. Dokonane tytułem uzupełnienia ustalenia faktyczne znajdują oparcie w zeznaniach wskazanych świadków, które zasługują na wiarę i których też nie kwestionował Sąd pierwszej instancji a nadto w opinii biegłych lekarza psychiatry i psychologa, którą także Sąd Okręgowy uznał za rzetelną i wiarygodną. Przystępując zatem do oceny tak ustalonego stanu faktycznego z punktu widzenia możliwości zakwalifikowania opisanych zachowań M. W. w stosunku do powódki jako posiadających cechy określone w art.
§ 2k.p. przypomnieć należy, że „mobbing to zachowania:
(1)dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi,
(2)polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika,
(3)wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej,
(4)powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika,
(5)powodujące izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 lutego 2014 r., I PK 165/13 - LEX nr 1444594). Treść tej definicji wskazuje, że określone w niej ustawowe cechy mobbingu muszą być spełnione łącznie” i według ogólnych reguł dowodowych (art. 6 k.c.), winny być wykazane przez pracownika, który z tego faktu wywodzi skutki prawne. Na pracowniku też spoczywa ciężar udowodnienia, że wynikiem mobbingu był rozstrój zdrowia" (por. wyroki: z dnia 5 grudnia 2006 r. - OSNP 2008 nr 1-2, poz. 12, II PK 112/06, oraz z dnia 8 grudnia 2005 r., I PK 103/05 - OSNP 2006 nr 21-22, poz. 321). Nie ulega wątpliwości, że działania i zachowania cechujące mobbing mogą być bardzo różnorodne a ich ocena ma zindywidualizowany charakter. Dla uznania, że pracownik był obiektem oddziaływania, które według obiektywnej miary może być ocenione jako wywołujące jeden ze skutków określonych w art.
§ 2k.p.
konieczne jest stworzenie wzorca ofiary rozsądnej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2009 r., III PK 2/09 – LEX nr ). Nadto działania mobbingowe muszą być długotrwałe, przy czym zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego przyjmuje się, że muszą trwać co najmniej 6 miesięcy. Nie jest to jednak sztywna granica. Uporczywość z kolei, oznacza rozciągnięte w czasie, stale powtarzane i nieuchronne (z punktu widzenia ofiary) działania (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 stycznia 2007 r., I PK 176/06 – LEX nr 292293). Z ustawowej definicji mobbingu wynika zatem, że polega on na wrogim i nieetycznym zachowaniu, które jest kierowane w sposób systematyczny przez jedną lub więcej osób, głównie przeciwko jednej osobie, która na skutek mobbingu staje się bezradna i bezbronna, pozostając w tej pozycji poprzez działania mobbingowe o charakterze ciągłym. Zachowania mobbera muszą być więc naganne, niemające usprawiedliwienia w normach moralnych, czy zasadach współżycia społecznego, a taki charakter mogą mieć również niebędące bezprawnymi w rozumieniu innych przepisów zachowania polegające na realizacji uprawnień względem podwładnych czy współpracowników, np. przez zastosowanie kary porządkowej, czy wydawanie poleceń (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 lutego 2014 r., I PK 165/13). W ocenie Sądu Apelacyjnego, w świetle dokonanych wyżej ustaleń faktycznych przyjąć należało, że zachowania M. W. począwszy od stycznia/lutego 2005 r. polegające na krytyce większości podejmowanych przez powódkę działań, wyrażanej w obecności innych osób, często krzykiem, podważaniu kompetencji powódki, stawianiu wymagań przekraczających umiejętności powódki, ignorowaniu jej, nie informowaniu o podjętych decyzjach, grożeniu zwolnieniem z pracy oraz przekazywaniu plotek posiadały znamiona mobbingu zdefiniowanego w art.
§ 2k.p..
Wymienione działania niewątpliwie miały charakter nękania powódki rozumianego jako trapienie, niepokojenie, nie dawanie chwili spokoju, jak też ustawiczne dręczenie, niepokojenie czy też dokuczanie komuś, wyrządzanie mu przykrości (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 października 2016 r., I PK 243/15). Zachowania te były też długotrwałe i uporczywe, t.j. rozciągnięte w czasie, stale powtarzane i nieuchronne. Jest bowiem niewątpliwe, co już wyżej zaznaczono, że trwały one od stycznia/lutego 2005 r. do lipca 2006 r., t.j. do czasu zwolnienia lekarskiego powódki (1 rok i 4 miesiące). Zachowania te spowodowały u powódki zaniżoną ocenę jej przydatności zawodowej, poczucie osamotnienia a w konsekwencji rozstrój zdrowia w postaci zaburzeń depresyjnych o charakterze reaktywnym. Wskazać w tym miejscu należy, że naganność zachowań M. M.
(5)w stosunku do powódki zauważył także Sąd pierwszej instancji stwierdzając, że niedopuszczalne jest zachowanie przełożonego polegające na podnoszeniu głosu, krzyku i irytacji wobec pracownika, uznając je za brak kultury osobistej. Tymczasem takie zachowanie, będące działaniem bezprawnym (naruszającym godność pracownika) a polegające na reagowaniu podnoszeniem głosu, krzykiem, irytacją stanowi jeden ze sposobów stosowanych przez mobbera w ramach „oddziaływania zaburzającego możliwości komunikowania się” (zob. The Mobbing Encyklopedia, www.leymann.se, www.mobbing-polska.republika.pl). Już tylko z tego powodu istniały podstawy do ustalenia stosowania mobbingu wobec powódki. Niezależnie od powyższego charakter działań mobbingowych, w ocenie Sądu Apelacyjnego, miały także działania dotyczące przekazywania przez M. W. poza „plecami” powódki informacji odnośnie prowadzenia przez nią handlu kosmetykami, jak też sposobu ubierania się przez powódkę a przede wszystkim ciągłe demonstrowanie przez M. W. niezadowolenia z pracy powódki, co jednoznacznie potwierdziła w swoich zeznaniach sekretarz redakcji M. P.
(1)a którym to zeznaniom Sąd odwoławczy, podobnie jak Sąd pierwszej instancji dał wiarę. Świadek bowiem jako osoba na co dzień współpracująca z M. W. i z powódką miała bowiem możliwość bezpośredniej obserwacji kontaktów wymienionych osób. W taki sam sposób ocenić należy zachowania M. W. w czasie kolaudacji, kiedy to przełożona powódki kierowała do niej uwagi, które nie miały charakteru merytorycznego. „Jak powódka się odzywała to M. W. mówiła, że to nie jest tak” (zeznania świadka E. C.). Odmiennej oceny tego zachowania przez Sąd pierwszej instancji, zdaniem Sądu odwoławczego, nie uzasadnia fakt, że nie dotyczyły one wszystkich decyzji powódki podejmowanych podczas kolaudacji oraz nie dotyczyły decyzji programowych. Zachowania takie, winny być bowiem oceniane w świetle całokształtu okoliczności sprawy dotyczących stosunku M. W. do powódki a więc w kontekście wytworzenia pewnej atmosfery, która doprowadziła powódkę do utraty pewności siebie, wytworzenia lęku przed kolejną krytyką, której nie można zapobiec poprzez nawet perfekcyjne przygotowanie merytoryczne danego programu, a więc stanu bezradności. Wskazywany natomiast przez Sąd Okręgowy fakt, że krytyka nie dotyczyła istotnych decyzji, potwierdza jedynie negatywne nastawienie przełożonej, a co za tym idzie przesądza o mobbingowym charakterze takiego zachowania. Sąd Apelacyjny nie podziela także, z przyczyn zasygnalizowanych na wstępie, stanowiska Sądu pierwszej instancji, który dokonując oceny poszczególnych zachowań M. W. uznał, że nie posiadają one cech określonych w art.
§ 2k.p.
z tego względu, że wynikają one z jej uprawnień jako przełożonej powódki a poza tym materiał dowodowy sprawy nie pozwala na obiektywne stwierdzenie, że działania kierownika redakcji miały cechy działań bezprawnych. Dotyczy to pretensji kierowanych do powódki z powodu jej nieobecności w pracy w związku z prowadzeniem zajęć dydaktycznych na uczelniach, na co powódka nie miała zgody, braku umiejętności posługiwania się komputerem, a w szczególności braku umiejętności obsługi programu R. mającego istotne znaczenie dla redakcji, niechętnego stosunku do wychodzenia powódki z redakcji oraz przychodzenia do powódki kolegów i znajomych z innych redakcji, kwestii zatrudnienia syna powódki przy realizacji programów. W pierwszej kolejności wskazać należy, że stosowanie mobbingu przez pracodawcę, jak już wyżej zasygnalizowano, może polegać na podejmowaniu działań w granicach jego ustawowych uprawnień względem podwładnych czy współpracowników, np. przez zastosowanie kary porządkowej, czy wydawanie poleceń (zob. powołany wyżej wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 lutego 2014 r., I PK 165/13). W niektórych bowiem sytuacjach wskazane zachowania pracodawcy mogą powodować naruszenie godności pracownika. Dokonując oceny opisanych wyżej zachowań M. W. nie można tracić z pola widzenia, istoty mobbingu, który stanowi zazwyczaj rozwijający się proces. W rezultacie, oceny poszczególnych zachowań (działań) nie można dokonywać jednostkowo ale w aspekcie wystąpienia ciągu zdarzeń składających się na zjawisko mobbingu. Oznacza to, że w okolicznościach rozpoznawanej sprawy, przy uwzględnieniu stosunku przełożonej do powódki wynikającego z podejmowanych przez nią działań, wyżej omówionych, kierowanie zarzutów dotyczących nieobecności powódki w pracy w związku z prowadzeniem zajęć dydaktycznych, ma także, zdaniem Sądu Apelacyjnego, cechy mobbingu. Zauważyć należy, że poza sporem pozostaje fakt i tak też ustalił Sąd pierwszej instancji, że powódka zajęcia te prowadziła od 1995 r. i fakt ten był znany pracodawcy. Nie stanowił on przeszkody w momencie powołania powódki na stanowisko zastępcy kierownika redakcji. Czynienie zatem z tego powodu zarzutów, bez jednoczesnego podjęcia decyzji odmawiającej zgody na dodatkowe zajęcia było, zdaniem Sądu Apelacyjnego, przejawem nękania. W taki sam sposób ocenić należy zlecanie powódce zadań związanych z korzystaniem z programu R.. Jak bowiem ustalił Sąd pierwszej instancji system R. został wprowadzony do użytkowania „ok. 2002-2003” i był programem dość skomplikowanym w obsłudze. Wszyscy się go uczyli albowiem wymagał sprawnej znajomości aplikacji komputerowych. Zlecanie zatem powódce przez M. W. przeglądu projektów programowych zgromadzonych w systemie R., w sytuacji, gdy powódka takich umiejętności nie posiadała, było złośliwością ze strony kierownika redakcji, co jednoznacznie stwierdzili świadkowie W. K. i M. H.. Taka ocena tego zachowania jest, zdaniem Sądu odwoławczego, tym bardziej uzasadniona jeśli zważy się, że M. W. nie potrafiła obsługiwać programów komputerowych, co jednoznacznie stwierdził świadek K. M. w swoich zeznaniach złożonych na rozprawie apelacyjnej. Zeznania świadka zasługują na wiarę albowiem jest osobą obcą, nie zainteresowaną bezpośrednio rozstrzygnięciem sprawy, a co istotne, nadal pracuje w pozwanej (...). Nie ulega wątpliwości, że M. W. jako kierownik redakcji, była zobowiązana do posiadania umiejętności obsługi potrzebnych w pracy programów komputerowych. Sumując powyższe Sąd Apelacyjny, odmiennie aniżeli Sąd Okręgowy, uznał, że działania stosowane wobec powódki przez jej bezpośrednią przełożoną posiadały znamiona mobbingu. Nie można zgodzić się ze stanowiskiem Sądu Okręgowego, że były one jedynie przejawem niesatysfakcjonującej, konfliktowej i stresującej współpracy powódki z M. W., zwłaszcza, że sam Sąd pierwszej instancji, co podniesiono wyżej, wymienił określone negatywne zachowania przełożonej wobec powódki. Wprawdzie zachowania te, inaczej niż Sąd odwoławczy, Sąd Okręgowy ocenił w kategorii braku kultury osobistej i braku umiejętności opanowania własnych emocji, to jednocześnie przyjął, że obowiązkiem kierownictwa pracodawcy było podjęcie działań zmierzających do rozwiązania konfliktu. Niezasadnie jednak Sąd odstąpił od analizy takiego stanu rzeczy w aspekcie możliwości zakwalifikowania przedmiotowych zachowań jako mobbingu. Tymczasem trwający długo konflikt (spór) jest także rodzajem terroru psychicznego, który powoduje zaburzenia zdrowotne na tle psychicznym. W ocenie Sądu odwoławczego nie ma także racji Sąd Okręgowy, że powódka nie była zastraszona zwolnieniem z pracy. Skoro bowiem już na początku 2005 r., co wynika z ustaleń Sądu pierwszej instancji, przełożona oświadczyła powódce, że nie chce z nią pracować i jednocześnie następuje widoczna niekorzystna zmiana zachowania M. M. - W. w stosunku do powódki, to normalnym skutkiem takiego zachowania, przy uwzględnieniu zasad doświadczenia życiowego, jest pojawienie się stanu niepewności i leku o utratę pracy. W świetle powyższego, t.j. wobec stosowania mobbingu wobec powódki, w ocenie Sądu Apelacyjnego, nie budzi wątpliwości fakt spełnienia przesłanek odpowiedzialności pozwanego określonych w art.
§ 3
k.p., zgodnie z którym pracownik u którego mobbing wywołał rozstrój zdrowia może dochodzić od pracodawcy odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Odpowiedzialność pracodawcy za krzywdę pracownika w postaci rozstroju zdrowia spowodowanego mobbingiem jest bezwzględna. Pracodawca ponosi tę odpowiedzialność nawet wówczas, gdy o stosowaniu mobbingu wobec pracownika przez innego pracownika nie wiedziały osoby kierujące zakładem pracy (zob. Kodeks pracy. Komentarz, red. Z. Salwa, 2004, s. 416-417). Odnosząc się zatem do kwestii wystąpienia u powódki rozstroju zdrowia, jako przesłanki odpowiedzialności, zauważyć należy, że z dokonanych przez Sąd pierwszej instancji ustaleń wynika, że powódka „w wyniku tej niesatysfakcjonującej, konfliktowej i stresującej współpracy doznała następstw w sferze psychicznej takich jak uczucie przygnębienia, żalu, smutku z racji poczucia przegranej” jednakże najsilniejszym stresorem jaki przyczynił się ostatecznie do ujawnienia u powódki choroby depresji była utrata pracy a w szczególności dowiedzenie się o piśmie skierowanym do organizacji związkowych w 2006 r. informującym o zamiarze rozwiązania umowy o pracę”. Nie analizując w tym miejscu stanowiska Sądu, zaznaczyć należy, że nie wyklucza ono związku stwierdzonego rozstroju zdrowia z działaniami mobbingowym. Podnieść jednak należy, że rację ma apelująca, że Sąd pierwszej instancji w swoich ustaleniach pominął wnioski wynikające z opinii biegłych psychiatry R. W. i psychologa P. B., pomimo, że uznał ją za rzetelną i wiarygodną, dokonując samodzielnej analizy dokumentacji medycznej obrazującej przebieg leczenia powódki. Postępowanie Sądu w tym zakresie nie było prawidłowe skoro wskazana dokumentacja stanowiła przedmiot szczegółowej i wnikliwej analizy biegłych opiniujących w sprawie. Z wydanej opinii wynika, że od 2004 r. nasiliły się u powódki dolegliwości ze strony układu pokarmowego i w rezultacie zdiagnozowano chorobę wrzodową dwunastnicy, która jest schorzeniem zaliczanym do tzw. zaburzeń psychosomatycznych. Są to schorzenia, w których powstawaniu istotne znaczenie mają czynniki psychologiczne, np. stres. Jednocześnie biegli wyrazili pogląd, że ich zdaniem istnieje związek pomiędzy nasileniem powyższych dolegliwości a stanem psychicznym powódki powstałym w związku z jej sytuacją zawodową. Stany lękowe, depresyjne, czy wreszcie myśli samobójcze miały związek z sytuacją zawodową powódki. W ocenie biegłych nieprawidłowa relacja pomiędzy przełożoną a podwładną nadal ma negatywny wpływ na stan psychiczny powódki, a co za tym idzie na jej obecne funkcjonowanie. Nadto biegli analizując dokumentację medyczną powódki dotyczącą jej leczenia psychiatrycznego podjętego w październiku 2006 r., stwierdzili brak podstaw do rozpoznania u powódki zaburzeń depresyjnych nawracających, zwłaszcza że „pacjentka informowała o trudnej sytuacji i czas wystąpienia zaburzeń wskazywał na reaktywny charakter objawów”. Biegli wykluczyli także występowanie u powódki choroby afektywnej dwubiegunowej. Dokonując oceny psychologicznej powódki przed 2004 rokiem biegli wskazali, że wymienić należy następujące cechy tej osobowości - ekstrawersja, ekspansywność, dynamika w działaniu, wysoka samoocena, skuteczność w działaniu, dobry poziom organizacji, wysoka wrażliwość, umiejętność radzenia sobie ze stresem. Biegli nie znaleźli podstaw do rozpoznania u powódki zaburzeń osobowości w postaci występowania osobowości histrionicznej. Po 2004 roku, jak zaznaczyli doszło do negatywnej zmiany w funkcjonowaniu powódki. W konsekwencji biegli stwierdzając u powódki zaburzenia depresyjne o reaktywnym (sytuacyjnym charakterze) pozostających w związku z sytuacją stresową powódki wynikającą z zaburzonych relacji z przełożoną, odpowiadając na pytanie Sądu pierwszej instancji, stwierdzili, że nie znajdują podstaw do przyjęcia aby takie czynniki jak: trudna relacja z rodzicami, choroba matki, konflikty małżeńskie doprowadziły u I. D. do zaburzeń psychicznych opisywanych w dokumentacji medycznej. W świetle powyższego, w ocenie Sądu Apelacyjnego, należało przyjąć, że mobbing spowodował rozstrój zdrowia w postaci zaburzeń depresyjnych o charakterze reaktywnym (opinia – k.65-66) a tym samym zachodziły podstawy do uznania zasadności roszczenia, w tym także co do jego wysokości. Dokonując takiej oceny, Sąd Apelacyjny miał na względzie pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w wyroku z dnia 8 sierpnia 2017 r., I PK 206/16, że „Pojęcie "odpowiednia suma" użyte w art.
§ 3
k.p., której może domagać się pracownik w przypadku rozstroju zdrowia, jest pojęciem niedookreślonym. W orzecznictwie przyjmuje się, że zadośćuczynienie ma mieć przede wszystkim charakter kompensacyjny, wobec czego jego wysokość nie może stanowić zapłaty symbolicznej, lecz musi przedstawiać ekonomicznie odczuwalną wartość. Jednocześnie wysokość ta nie może być nadmierna w stosunku do doznanej krzywdy, ale musi być "odpowiednia" w tym znaczeniu, że powinna być - przy uwzględnieniu krzywdy poszkodowanego - utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa. 2. Przy ocenie "odpowiedniej sumy" należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności danego wypadku, mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy. Zadośćuczynienie powinno więc mieć charakter całościowy i obejmować zarówno cierpienia fizyczne (a więc ból i inne dolegliwości), jak i psychiczne (czyli negatywne uczucia doznawane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała czy rozstroju zdrowia) już doznane, czas ich trwania, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości, a więc prognozy na przyszłość”. W stanie faktycznym rozpoznawanej sprawy, zdaniem Sądu Apelacyjnego, cierpienia psychiczne powódki, ale także cierpienia fizyczne (dolegliwości ze strony układu pokarmowego) były niewątpliwie dolegliwe. Powódka, jak wynika z jej wypowiedzi na co zwrócili uwagę biegli opiniujący w sprawie, bardzo wysoko wartościowała swoją pracę, uważała ją za formę „misji”, a jej samoocena była w znacznej mierze warunkowana wynikami i relacjami. Powódka była, profesjonalistką, sprawnym, rzutkim i odważnym a przy tym długoletnim dziennikarzem. Osobą koleżeńską i pozytywnie nastawioną do ludzi. Stąd też zachowania przełożonej odczuwała szczególnie dolegliwie. W związku z odczuwanymi dolegliwościami powódki przebywała na długotrwałym zwolnieniu lekarskim (od 20 czerwca 2006 r. do 21 stycznia 2007 r .), następnie na świadczeniu rehabilitacyjnym a od 19 września 2007 r. jest uprawniona do okresowej renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy , ostatnio przyznanej do 30 czerwca 2016 r. Poczucie krzywdy powódki niewątpliwie potęgował fakt braku stosownej reakcji ze strony kierownictwa. Na wysokość zadośćuczynienia ma także wpływ długotrwałość mobbingu i długotrwałość jego następstw. Ustalając wysokość należnego powódce zadośćuczynienia Sąd odwoławczy miał także na uwadze, że zasądzona kwota nie może mieć charakteru symbolicznego. W tej kwestii zauważyć należy, że zasądzona kwota odpowiada kwocie półtorarocznego wynagrodzenia powódki otrzymywanego ostatnio u pozwanego pracodawcy. W konsekwencji Sąd Apelacyjny uznał, że dochodzona przez powódkę kwota 100.000 zł jest kwotą odpowiednią w rozumieniu art.
§ k.p.. Mając powyższe na uwadze i z mocy art. 386 § 1 k.p.c. Sąd Apelacyjny orzekł jak w wyroku, przy czym o kosztach za pierwszą instancję orzekł mając na uwadze treść art. 98§ 1 k.p.c. oraz § 6 pkt 6 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz.U. Nr 163, poz. 1348). O kosztach procesu za instancję odwoławczą orzeczono w myśl art. 98 § 1 k.p.c. oraz § 10 ust. 1 pkt 2 w związku z § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U. z 2015 r., poz. 1800). Małgorzata Micorek-Wagner Marcjanna Górska Danuta Malec