← Polska

I C 81/17

Sygn. akt: I C 81/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 31 października 2017 r. Sąd Rejonowy w Gdyni I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSR Małgorzata Żelewska Prot

§ 1k.c.

oraz art. 9 i art. 13 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych w zw. z art. 415 k.c., art. 444 § 1 k.c. i art. 445 § 1 k.c. Zgodnie z art. 822 § 1 i 4 k.c. przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, względem których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo osoba, na której rzecz została zawarta umowa ubezpieczenia. Uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od zakładu ubezpieczeń. Na mocy natomiast art.

§ 1k.c.

o ile nie umówiono się inaczej, suma pieniężna wypłacona przez zakład ubezpieczeń z tytułu ubezpieczenia nie może być wyższa od poniesionej szkody. Z treści art. 9 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (tekst jednolity Dz.U. z 2013r., poz. 392) umowa ubezpieczenia obowiązkowego odpowiedzialności cywilnej obejmuje odpowiedzialność cywilną podmiotu objętego obowiązkiem ubezpieczenia za szkody wyrządzone czynem niedozwolonym oraz wynikłe z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, o ile nie sprzeciwia się to ustawie lub właściwości (naturze) danego rodzaju stosunków. Z kolei, zgodnie z art. 13 ust. 2 tejże ustawy w obowiązkowych ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej odszkodowanie wypłaca się w granicach odpowiedzialności cywilnej podmiotów objętych ubezpieczeniem, nie wyżej jednak niż do wysokości sumy gwarancyjnej ustalonej w umowie. Nadto, na względzie należy mieć również treść art. 361 § 1 k.c., który stanowi, iż zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność jedynie za normalne następstwa działania lub zaniechania z którego szkoda wynikła, oraz treść art. 363 § 1 k.c. który stanowi, że co do zasady naprawienie szkody winno nastąpić według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie do stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej, przy czym gdyby przywrócenie do stanu poprzedniego pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu. Jednocześnie z treści art. 361 § 2 k.c. wynika, iż naprawienie szkody obejmuje straty, które poniósł poszkodowany. Przechodząc do szczegółowych rozważań należy wskazać, że pomiędzy stronami nie było sporu ani co do okoliczności kolizji drogowej z dnia 12 kwietnia 2016r., winy kierowcy posiadającego obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w pozwanym towarzystwie ubezpieczeń ani tego, że odpowiedzialność za szkodę majątkową i niemajątkową ponosi co do zasady pozwany w związku z zawartą ze sprawcą umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. W toku postępowania likwidacyjnego ubezpieczyciel przyjął co do zasady odpowiedzialność za przedmiotowy wypadek i wypłacił powodowi kwotę 1.200 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę oraz kwotę 31 zł tytułem odszkodowania za szkodę, obejmującego koszt zakupu kołnierza ortopedycznego. Zatem, jedyną kwestią sporną pomiędzy stronami był rozmiar poniesionej przez powoda szkody niemajątkowej oraz majątkowej. Dokonując ustaleń w przedmiocie rozmiaru krzywdy pamiętać należy, iż nie jest możliwe ścisłe określenie rozmiaru krzywdy i wysokości zadośćuczynienia, zaś każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy (por.: wyrok SN z dnia 3 czerwca 2011 r., III CSK 279/10). Bez wątpienia wprowadzenie do przepisu art. 445 § 1 k.c. klauzuli generalnej "odpowiedniej sumy" pozostawia sądowi orzekającemu margines uznaniowości, co do wysokości zasądzanej kwoty. Jest on dodatkowo wzmocniony fakultatywnym charakterem tego przyznania ("może"), co wskazuje na konstrukcję należnego zadośćuczynienia dopiero po przekroczeniu pewnego poziomu krzywdy (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 1974 r., II CR 763/73, OSPiKA 1975, nr 7-8, poz. 171). Pomimo niemożności ścisłego ustalenia wysokości uszczerbku należy jednak opierać rozstrzygnięcie na kryteriach zobiektywizowanych, a nie kierować się wyłącznie subiektywnymi odczuciami poszkodowanego. Sąd miał na uwadze, iż wobec niewymierności szkody niemajątkowej, określając wysokość "odpowiedniej sumy", sąd powinien niewątpliwie kierować się celami oraz charakterem zadośćuczynienia i uwzględnić wszystkie okoliczności mające wpływ na rozmiar doznanej szkody niemajątkowej. Podstawowe znaczenie musi mieć rozmiar doznanej krzywdy, o którym decydują przede wszystkim takie czynniki, jak rodzaj uszkodzenia ciała czy rozstroju zdrowia, ich nieodwracalny charakter polegający zwłaszcza na kalectwie, długotrwałość i przebieg procesu leczenia, stopień cierpień fizycznych i psychicznych, ich intensywność i długotrwałość, wiek poszkodowanego i jego szanse na przyszłość oraz poczucie nieprzydatności społecznej (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 kwietnia 2004r., II CK 131/03). Ponadto należy mieć na względzie, iż chodzi tu o krzywdę ujmowaną jako cierpienie fizyczne, a więc ból i inne dolegliwości oraz cierpienia psychiczne, czyli negatywne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała, czy rozstroju zdrowia w postaci np. zeszpecenia, wyłączenia z normalnego życia itp. Celem zadośćuczynienia jest przede wszystkim złagodzenie tych cierpień. Winno ono mieć charakter całościowy i obejmować wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości (a więc prognozy na przyszłość). Przy ocenie więc "odpowiedniej sumy" należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności danego wypadku, mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy (por.: wyrok SN z dnia 3 lutego 2000r., CKN 969/98, LEX nr 50824). W ocenie Sądu żądanie powoda o zapłatę zadośćuczynienia za krzywdę nie zasługiwało na uwzględnienie, albowiem powód nie wykazał, aby dochodzona przezeń kwota 8.000 zł była adekwatna do następstw kolizji z dnia 12 kwietnia 2016r. Przede wszystkim powód nie zaoferował żadnych dowodów na podstawie których Sąd mógłby stwierdzić, że uraz powoda skutkował trwałym bądź długotrwałym uszczerbkiem na zdrowiu, w szczególności powód nie domagał się dopuszczenia dowodu z opinii biegłego - lekarza specjalisty na tę okoliczność. Natomiast, materiał dowodowy, którym Sąd dysponuje wskazuje na to, że powstałe w następstwie kolizji drogowej obrażenia były typowe dla tego typu wypadku. Jak zauważył biegły P. K. nie ma żadnych informacji o występujących u powoda dysfunkcjach w obrębie kręgosłupa, oprócz dolegliwości bólowych, które są leczone za pomocą środków przeciwbólowych. Z przedłożonej dokumentacji medycznej wynika, że powód został poddany typowemu leczeniu, przez kilka tygodni nosił kołnierz ortopedyczny i przyjmował leki przeciwbólowe. Powód nie był hospitalizowany, nie został poddany żadnym zabiegom medycznym. Wobec braku inicjatywy dowodowej po stronie powodowej brak jest podstaw do stwierdzenia, że wskutek przedmiotowego zdarzenia powód odniósł długotrwały albo trwały uszczerbek na zdrowiu, w szczególności powód nie wykazał, aby aktualnie znajdował się pod opieką lekarzy specjalistów i nadal leczył obrażenia odniesione wskutek kolizji. Sąd miał także na uwadze treść zeznań powoda, który wskazał, że aktualnie czuje się dobrze, m.in. wrócił do gry w piłkę nożną i zamierza wrócić do treningów na siłowni. Nadto, należy zauważyć, że powód podjął pracę, co najlepiej świadczy o tym, że odniesiony uraz nie był poważny i umożliwiał powodowi podjęcie czynności zawodowych. Zeznania powoda zdają się zatem potwierdzać, że nie odniósł on poważnych obrażeń wskutek zdarzenia z dnia 12 kwietnia 2016r. Zatem stwierdzić należało, że uraz kręgosłupa szyjnego okazał się urazem lekkim i typowym dla tego rodzaju zdarzeń. Poza tym urazem powód nie odniósł żadnych innych obrażeń. Wobec treści opinii biegłego z zakresu rehabilitacji oraz braku jakichkolwiek innych dowodów, Sąd uznał, że doznana przez powoda krzywda została już w całości skompensowana w toku postępowania likwidacyjnego. Niewątpliwie, odniesiony lekki uraz skrętny kręgosłupa szyjnego wiązał się z pewnymi niedogodnościami jak konieczność noszenia kołnierza ortopedycznego, przejściowymi dolegliwościami bólowymi i koniecznością czasowego ograniczenia aktywności fizycznej, jednak skutki te zostały przez pozwanego uwzględnione na etapie postępowania likwidacyjnego poprzez przyznanie powodowi zadośćuczynienia w wysokości 1.200 zł. Z tych względów roszczenie o zapłatę zadośćuczynienia za krzywdę należało uznać za nieuzasadnione. Natomiast za częściowo uzasadnione Sąd uznał roszczenie o zapłatę odszkodowania za szkodę w zakresie kosztów leczenia tj. prywatnych wizyt lekarskich w kwocie 300 zł oraz kosztów rehabilitacji w kwocie 1.080 zł. Zgodnie z art. 444 § 1 k.c. w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu. Jak wskazuje się w judykaturze obowiązek naprawienia szkody obejmuje koszty leczenia, a więc wydatki związane z postawieniem diagnozy, terapią i rehabilitacją poszkodowanego. Ich zakres nie może ograniczać się do wydatków kompensowanych w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, lecz powinien obejmować koszty działań, podjętych z uzasadnionym – zważywszy na aktualny stan wiedzy medycznej – przekonaniem o spodziewanej poprawie stanu zdrowia poszkodowanego (por. wyrok SN z dnia 12 grudnia 2002 r., II CKN 1018/00, LEX nr 75352). W piśmiennictwie wskazuje się że fakt, że określone świadczenie zdrowotne albo lek nie są refundowane przez NFZ, nie oznacza, że koszty takiego leku albo świadczenia nie są objęte odszkodowaniem. Odszkodowanie obejmować może koszty leczenia w prywatnej placówce, nawet jeśli podobne zabiegi oferowane są przez NFZ. Za stanowiskiem takim przemawia szereg argumentów. Poszkodowany ma prawo do jak najszybszego usunięcia skutków zdarzenia szkodzącego w jak najlepszych warunkach, dlatego podmiot odpowiedzialny za zdarzenie szkodzące nie może skutecznie bronić się przed obowiązkiem pokrycia kosztów leczenia, wskazując, że poszkodowany mógłby "zaczekać" na uzyskanie świadczenia w placówce publicznej. Konieczność oczekiwania na zabieg leczniczy lub rehabilitację stanowi dla poszkodowanego dodatkowe źródło cierpień. Możliwość żądania zwrotu kosztów prywatnej opieki zdrowotnej jest niezależna od charakteru szkody na osobie, w szczególności objęcie takich kosztów odszkodowaniem nie jest ograniczone do leczenia schorzeń, które mogą doprowadzić do śmierci lub nieodwracalnego kalectwa (por. K. Osajda, (red.) Tom III A. Kodeks cywilny. Komentarz. Zobowiązania. Część ogólna, Warszawa 2017). Kryterium stanowi racjonalność i zasadność wydatków z uwzględnieniem prawdopodobieństwa powodzenia zabiegu oraz poziomu (standardu) świadczeń zdrowotnych, jakich oczekiwać może poszkodowany. Kierując się powyższymi kryteriami Sąd uznał, że poniesione przez powoda wydatki na prywatne konsultacje neurologiczne stanowią celowy i uzasadniony koszt leczenia. Jak wynika z opinii biegłego P. K. leczenie, w tym zabiegi rehabilitacyjne, w przypadku urazu kręgosłupa szyjnego powinny być wykonane w krótkim czasie po doznanym urazie. Okolicznością notoryjną jest, że okres oczekiwania na konsultacje lekarzy specjalistów finansowane w ramach ubezpieczenia zdrowotnego jest długi (od kilku miesięcy nawet do kilku lat). Z zeznań powoda także wynika, że terminy wizyt neurologicznych jakie zostały mu zaproponowane w publicznej przychodni były odległe. Zważywszy zatem na fakt, że w przypadku urazu kręgosłupa szyjnego leczenie należy podjąć niezwłocznie, skorzystanie z lecznictwa prywatnego należało uznać za zasadne i celowe. W przeciwnym wypadku, mogło dojść do powiększenia rozmiaru szkody niemajątkowej, eskalacji dolegliwości bólowych czy też do pojawienia się dodatkowych dolegliwości. Powód wykazał także wysokość poniesionej szkody, albowiem przedłożył trzy paragony fiskalne na łączną kwotę 300 zł za konsultacje neurologiczne. Wobec daty wskazanej na paragonach żadnych wątpliwości nie budzi związek przyczynowy pomiędzy zdarzeniem a poniesionym wydatkiem. Powyższe koszty zostały poniesione w toku leczenia urazu odniesionego w kolizji z dnia 12 kwietnia 2016r. Jeśli chodzi natomiast o żądanie dotyczące rekompensaty poniesionych kosztów rehabilitacji to w tym zakresie Sąd swoje ustalenia oparł na dowodzie z opinii biegłego sądowego z zakresu rehabilitacji. Biegły P. K. wskazał, że w przypadku powoda uzasadnione było skorzystanie z zabiegów rehabilitacyjnych w postaci pola magnetycznego, lasera, prądów (...) i masaży w ilości 2 serii po 10 zabiegów każdego rodzaju. Jak wyjaśnił, zabiegi te były uzasadnione medycznie, co wynika z treści skierowania wydanego przez lekarza neurologa. W załączonych do akt sprawy skierowaniach lekarz kierujący wskazał konkretne zabiegi jakim winien zostać poddany powód tj. pole magnetyczne, laser, prądy (...) i masaże. Jednocześnie biegły wskazał, że przedmiotowe zabiegi powinny być wykonane w krótkim czasie po doznanym urazie, a u zdecydowanej większości świadczeniodawców czas oczekiwania na takie zabiegi jest nieakceptowalnie długi. W tych okolicznościach za uzasadnione należało uznać skorzystanie z zabiegów odpłatnych. Jak wskazał biegły K. koszt wymienionych powyżej niezbędnych zabiegów rehabilitacyjnych wynosił 1.080 zł. Natomiast, biegły nie doszukał się żadnego medycznego uzasadnienia dla pozostałych zabiegów, z jakich powód skorzystał w prywatnej placówce ActivREHA – RehaDOM w G.. Z przedłożonej przez powoda dokumentacji medycznej nie wynika, aby u powoda występowały jakiekolwiek dysfunkcje uzasadniające podjęcie szerszej rehabilitacji. W ocenie biegłego pozostałe zabiegi fizjoterapeutyczne, z których powód korzystał, nie wynikały z zaleceń lekarskich czy przebiegu procesu usprawniania, a były wyłącznie inicjatywą powoda. Strona powodowa nie zdołała podważyć opinii biegłego. Jednocześnie należy wskazać, że zgodnie z zasadą rozkładu ciężaru dowodu w postępowaniu cywilnym to na powodzie spoczywał obowiązek wykazania, że istniały podstawy do podjęcia rehabilitacji w zakresie szerszym aniżeli wynikał ze skierowania wystawionego przez lekarza neurologa. W szczególności powód reprezentowany przez fachowego pełnomocnika winien przedłożyć kompletną dokumentację lekarską związaną z leczeniem obrażeń powstałych wskutek zdarzenia z dnia 12 kwietnia 2016r., w oparciu o którą biegły mógłby stwierdzić, że wskazania do takich działań usprawniających rzeczywiście istniały. Tymczasem załączona do akt sprawy dokumentacja nie daje podstaw do stwierdzenia, że stan zdrowia powoda uzasadniał podjęcie czynności usprawniających w szerszym zakresie aniżeli wskazany przez biegłego i lekarza neurologa. Z tego względu Sąd uwzględnił roszczenie tylko w zakresie wskazanej przez biegłego kwoty 1.080 zł. Mając na uwadze wszystkie podniesione powyżej okoliczności, na mocy art. 822 § 1 i 4 k.c. i art.

§ 1k.c.

oraz art. 9 i art. 13 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych w zw. z art. 415 k.c. i art. 444 § 1 k.c., Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 1.380 zł. Nadto, na mocy art. 481 k.c. od tej kwoty Sąd zasądził odsetki ustawowe za opóźnienie od dnia 28 grudnia 2016r. do dnia zapłaty. Zważyć bowiem należy, iż przed wytoczeniem powództwa, pismem z dnia 8 grudnia 2016r. powód wezwał pozwanego do zapłaty odszkodowania w kwocie 3.800 zł oraz zadośćuczynienia w kwocie 8.000 zł w terminie 14 dni. Wezwanie zostało pozwanemu doręczone w dniu 13 grudnia 2016r. W związku z tym z dniem 28 grudnia 2016r. roszczenie stało się wymagalne. W pozostałym zakresie, na mocy art. 822 § 1 i 4 k.c. i art. 8241 § 1 k.c. oraz art. 9 i art. 13 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych w zw. z art. 415 k.c. i art. 444 § 1 k.c. oraz art. 445 k.c. a contrario, Sąd powództwo oddalił. O kosztach procesu Sąd orzekł na mocy art. 100 k.p.c., uznając, że powód przegrał w 88 %, zaś pozwany w 12 % i w takim stosunku obciążył strony kosztami postępowania. Szczegółowe wyliczenie kosztów, na mocy art. 108 § 1 k.p.c. Sąd powierzył Referendarzowi sądowemu po uprawomocnieniu się wyroku.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.