*** I. uznaje oskarżonych A. P. i T. Ś. za winnych popełnienia czynu opisanego w części wstępnej wyroku, to jest czynu z art. 119 § 1 k.k. i art. 257 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art.
119 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 3 k.k. w zw. z art.
przepisu wymierza A. P. karę 8 (ośmiu) miesięcy pozbawienia wolności, zaś T. Ś. karę 8 (miesięcy) miesięcy pozbawienia wolności; II. na podstawie art. 69 § 1 i § 2 k.k. w zw. z art. 70 § 1 pkt 1 k.k. warunkowo zawiesza wykonanie orzeczonej wobec oskarżonego T. Ś. kary pozbawienia wolności na okres 2 (dwóch) lat próby; III. na podstawie art. 72 § 1 pkt 2 k.k. zobowiązuje oskarżonego T. Ś. do przeproszenia pokrzywdzonych M. H. oraz M. R. poprzez złożenie pisemnego oświadczenia do akt sprawy; IV. na podstawie art.
orzeka nawiązkę od oskarżonych A. P. i T. Ś. w wysokości po 1000 (jeden tysiąc) zł od każdego z oskarżonych na rzecz każdego z pokrzywdzonych M. A. H. oraz M. R.; V. na podstawie art. 63 § 1 k.k. zalicza oskarżonym na poczet kary pozbawienia wolności okres ich zatrzymania od dnia 17 grudnia 2016 r. godz. 6:30 do dnia 18 grudnia 2016 r. do godz. 14:15 w stosunku do A. P. i do godz. 9:50 w stosunku do T. Ś.; VI. zasądza od oskarżonych koszty postepowania związane z ich udziałem w sprawie i orzeka opłatę w wysokości po 180 złotych od każdego z nich. Sygn. akt III K 125/17 UZASADNIENIE Na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego Sąd ustalił następujący stan faktyczny: M. H. – obywatel T. oraz M. R. – obywatel B. byli pracownikami restauracji (...), mieszczącej się przy ul. (...) we W.. Dowody: - zeznania M. H., k. 10, 177v-179, - zeznania M. R., k. 49, 179-
Odpowiedzialności za czyn z art. 119 § 1 k.k. podlega ten, kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości. Zgodnie z definicją zawartą w art. 115 § 12 k.k. groźbą bezprawną jest groźba, o której mowa w art. 190 k.k., tj. zapowiedź popełnienia przestępstwa na szkodę danej osoby lub jej osoby najbliższej, wzbudzająca uzasadnioną obawę jej spełnienia, a także groźba spowodowania postępowania karnego lub rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci zagrożonego lub jego osoby najbliższej. Jak wynika ze zgromadzonego materiału dowodowego, zarówno A. P., jak i T. Ś. grozili pokrzywdzonym popełnieniem na ich szkodę przestępstwa, mówiąc: „możemy rozpierdolić wam głowy bo to nie wasz kraj, wyjdźcie na zewnątrz, to wam wjebiemy”. Groźby te wzbudziły u nich obawę spełnienia, czego wyrazem było wezwanie pracowników ochrony. Mając przy tym na uwadze fakt, iż oskarżeni byli pod wpływem alkoholu, zachowywali się agresywnie i obrażali pokrzywdzonych w związku z ich pochodzeniem, a ponadto mieli nad nimi widoczną przewagę fizyczną, obawa spełnienia gróźb pobicia była w ocenie Sądu obiektywnie uzasadniona. Jednocześnie Sąd uznał, iż stosowane przez oskarżonych groźby bezprawne niewątpliwie były oparte na motywach dyskryminacyjnych. Świadczy o tym fakt, iż zostały wypowiedziane pośród szeregu obraźliwych sformułowań odnoszących się do koloru skóry pokrzywdzonych, ich przynależności narodowej oraz etnicznej. Odpowiedzialności za czyn z art. 257 k.k. podlega ten, kto publicznie znieważa grupę ludności lub poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną danej osoby. To, czy dane słowo, gest bądź zachowanie uznane zostanie za zniewagę, zależy od reguł panujących w danej grupie społecznej. Aby uznać, że znamiona tego występku zostały zrealizowane, konieczne jest ustalenie, że sprawca miał świadomość cech pokrzywdzonego (rasy, narodowości, wyznania czy bezwyznaniowości) oraz celowo dążył swym zachowaniem do naruszenia godności pokrzywdzonego, właśnie z powodu tych cech. Celem ustawodawcy jest bowiem penalizacja celowej, intencjonalnej wrogości o podłożu rasistowskim, nacjonalistycznym lub wyznaniowym (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 kwietnia 2015, sygn. akt II AKa 26/15, LEX nr 1711578). Niewątpliwym jest, że słowa kierowane przez A. P. i T. Ś. do pokrzywdzonych stanowią wyrażenia powszechnie uznawane za obelżywe. Ich użycie uwłaczało godności pokrzywdzonych i jako takie stanowiło o wypełnieniu znamienia czynności wykonawczej, jaką jest „znieważenie”. Jak wskazano wyżej, w odniesieniu do kwalifikacji zachowania oskarżonych z art. 119 § 1 k.k., ich zachowanie było spowodowane przynależnością rasową i narodową pokrzywdzonych – obywateli T. i B.. Świadczy o tym przede wszystkim to, że treść kierowanych słów związana była tylko i wyłącznie z ich kolorem skóry oraz pochodzeniem. Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie dostarczył przy tym podstaw, by twierdzić, że w sprawie mogły występować inne przyczyny agresji oskarżonych wobec pracowników lokalu S.. Oskarżeni dopuścili się znieważenia M. H. oraz M. R. publicznie – w otwartej restauracji mieszczącej się na (...), w obecności 10-15 klientów lokalu. O przestępstwie popełnionym publicznie można mówić, gdy sprawca działa w określonym celu. Jego zamiarem musi być skierowanie swojej wypowiedzi do szerszego grona. Odbiorcą nie musi być personalnie wskazana osoba, czy tez określona grupa ludzi. Nie mniej jednak sprawca musi działać z zamiarem przekazania innym osobom określonej treści, a więc z zamiarem wywołania skutku w postaci zaznajomienia się innych osób z jego wypowiedzią. Skutek ten nie musi nastąpić, ale konieczna jest chęć jego wywołania. Nie ma przy tym znaczenia miejsce popełnienia przestępstwa. Znamię publiczności, o jakim mowa m.in. w art. 257 k.k., dotyczy zachowania sprawcy. Nie należy zatem oceniać go jedynie poprzez miejsce określonego zachowania się sprawcy. Zachowanie to jest publiczne, gdy może dotrzeć do pewnej, z góry nieokreślonej liczby niezindywidualizowanych osób. Należy zatem znamię publiczności oceniać w kontekście okoliczności zdarzenia a nie jedynie w oparciu o miejsce zachowania sprawcy. Publiczny charakter czynu determinuje możliwość dotarcia do bliżej nieoznaczonej liczby odbiorców, do każdej dowolnej osoby. Możliwość ta powinna być jednak rzeczywista, a nie tylko hipotetyczna (D. Gruszecka, Komentarz do art. 255 Kodeksu karnego [w:] J. Giezek (red.), D. Gruszecka, N. Kłączyńska, G. Łabuda, A. Muszyńska, T. Razowski, Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz, LEX 2014). Mając na uwadze fakt, że oskarżeni znieważyli pokrzywdzonych w obecności klientów, Sąd nie miał wątpliwości, że ich czyn miał charakter publiczny. Sąd przyjął, iż zachowania A. P. i T. Ś. stanowiły jeden czyn zabroniony, co uzasadniało ich kumulatywną kwalifikację. Zarówno bowiem do znieważenia, jak również do gróźb pod adresem obcokrajowców doszło w tym samym miejscu i czasie. Zachowanie oskarżonych stanowiło ponadto realizację tego samego, z góry powziętego zamiaru. Oskarżeni zwracali się do pokrzywdzonych wspólnie, na przemian wyzywając ich i grożąc użyciem przemocy fizycznej. Z kompleksu ich zachowań nie sposób zatem wyodrębnić oddzielnych czynów zabronionych polegających na znieważaniu i groźbach bezprawnych. W ocenie Sądu oskarżeni dopuścili się zarzucanych im zachowań wspólnie i w porozumieniu, przy czym każdy z nich samodzielnie zrealizował znamiona przestępstw z art. 119 § 1 k.k. i art. 257 k.k. Oskarżeni weszli do restauracji (...) razem. Pierwsze obraźliwe komentarze pod adresem pracowników lokalu wypowiedział A. P.. T. Ś. szybko jednak do niego dołączył, wspierając jego agresywną postawę i potęgując atmosferę niechęci do pokrzywdzonych, związaną z ich pochodzeniem. W tym właśnie momencie związało się w sposób dorozumiany porozumienie pomiędzy sprawcami. Dążyli w sposób w pełni świadomy do osiągnięcia tego samego celu. W ocenie Sądu działanie oskarżonych było umyślne i objęte zamiarem bezpośrednim. Używając wobec pokrzywdzonych wulgarnych wyrażeń o tak mocnym wydźwięku dyskryminującym oraz jednocześnie grożąc im pobiciem, musieli oni mieć świadomość konieczności wypełnienia znamion czynów z art. 119 § 1 k.k. i art. 257 k.k. Oskarżeni działali przy tym bez powodu, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego i wobec tego Sąd przypisał im popełnienie wyżej opisanych czynów w warunkach występku o charakterze chuligańskim, o którym mowa w art.
Legalną definicję występku o charakterze chuligańskim zawiera art. 115 § 21 k.k., w myśl którego jednym ze znamion takiego zachowania jest działanie sprawcy bez powodu lub z oczywiście błahego powodu. Przesłanka działania sprawcy bez powodu albo z oczywiście błahego powodu jest trudna do oceny. Przyjąć należy, że sprawca działa bez powodu wówczas, gdy w powszechnym odczuciu brak jest przyczyny, która uzasadniałaby podejmowaną aktywność. Z kolei z działaniem z oczywiście błahego powodu dotyczy sytuacji, gdy taka przyczyna zachodzi, lecz – w powszechnym odczuciu – jest mało znacząca (por. wyr. SN z 25.10.1974 r., Rw 496/74, OSNKW 1975, Nr 1, poz. 16, z glosami S. Dałkowskiego, OSPiKA 1975, Nr 12, poz. 273 oraz A. Spotowskiego, PiP 1975, Nr 8–9, s. 224 i n.). W orzecznictwie zarysowały się dwa poglądy w zakresie wykładni przesłanki działania bez powodu albo z oczywiście błahego powodu. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu wyraził pogląd, że rasistowskie lub ksenofobiczne pobudki czynu są poważne i szczególnie naganne, co jednocześnie wyklucza uznanie ich za błahe. Sam ustawodawca traktuje te pobudki jako okoliczności kwalifikujące. Czyny z art. 119 § 1 k.k. i art. 257 k.k. są bowiem zagrożone surowszą sankcją niż stanowiące ich odpowiedniki przestępstwa z art. 190 § 1 k.k. i art. 216 § 1 k.k., do znamion których nie należy działanie z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu bezwyznaniowości danej osoby. Ponadto należy zauważyć, że zakwalifikowanie czynów z art. 119 § 1 k.k. i art. 257 k.k. jako występków o charakterze chuligańskim spowodowałoby podwójne obostrzenie odpowiedzialności sprawców z uwagi na tę samą okoliczność. Z jednej strony rasistowska motywacja byłaby znamieniem kwalifikującym surowszą sankcję z art. 119 § 1 k.k. i art. 257 k.k., z drugiej zaś, uznana za powód błahy, powodowałaby obostrzenia wynikające z chuligańskiego charakteru czynu (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 4 maja 2017 r., sygn. II AKa 88/17, LEX nr 2346782). Orzekając w niniejszej sprawie Sąd przychylił się natomiast do stanowiska wyrażonego przez Sąd Apelacyjny w Białymstoku z dnia 30 października 2014 r. o sygn. II AKa 221/14 (LEX nr 1602865), zgodnie z którym brak racjonalnego wytłumaczenia dla zachowań dyskryminujących przesądza o uznaniu ich za podejmowane „z błahego powodu” lub „bez powodu”, a pogląd, że motyw dyskryminacyjny stanowi poważny powód działania, jest sprzeczny z powszechnie wyznawaną hierarchią wartości. W tym miejscu należy wskazać, że powód działania sprawcy należy upatrywać w motywacji, przyświecającym mu celu. Nie jest to jednak tożsame z jego zamiarem. Oczywistym jest, że sfera motywacji i zamiaru się co do zasady przenika. Skoro jednak ustawodawca w różnych przepisach posługuje się pojęciami „zamiar”, „motywacja” i „powód działania”, to niewątpliwie nie można uznać tych wyrażeń za tożsame pod względem znaczeniowym. Charakterystycznym przykładem jest działanie sprawcy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, co nie wyklucza przecież zamiaru popełnienia określonego przestępstwa w postaci np. poświadczenia nieprawdy w dokumencie. Wówczas zamiarem sprawcy jest poświadczenie nieprawdy w dokumencie, celem - osiągniecie korzyści majątkowej, zaś motywacją może się okazać np. chęć zakupu samochodu. To jednak nie zamiar podlega ocenie dla ustalenia, czy dany czyn wypełnił również znamiona występku o charakterze chuligańskim. Sprawca, który popełnia przestępstwo umyślne zawsze działa z zamiarem jego popełnienia, gdyż w przeciwnym razie czyn taki nie stanowi przestępstwa. Powód działania natomiast, to swego rodzaju czynnik skłaniający sprawcę do popełnienia określonego przestępstwa. Należy zatem każdorazowo, w realiach konkretnej sprawy ocenić, dlaczego sprawca zdecydował się dany czyn popełnić. Analizując jego zamiar należy dotrzeć aż do pierwotnego punktu inicjującego popełnienie przestępstwa. Na gruncie niniejszej sprawy Sąd analizując zachowanie oskarżonych doszedł do przekonania, że oskarżeni przypadkowo znaleźli się w restauracji. Nie zamówili jedzenia, a jedynie próbowali zaczepić jedną z klientek, aby nawiązać z nią kontakt. Należy zatem przyjąć, że sprawcy pojawili się w lokalu bez wyraźnego powodu. Po chwili obrazili pokrzywdzonych nawiązując do ich odmiennego wyglądu i grozili im pobiciem. Bezpośrednio przed zdarzeniem nie wydarzyło się nic, co mogło w sposób obiektywny wzbudzić agresję u oskarżonych, zaś pokrzywdzeni zupełnie nie potrafili zrozumieć, dlaczego są obrażani. Wobec tego, Sad przyjął, że nie było powodu, aby oskarżeni skierowali na pokrzywdzonych swoją agresję, a tym bardziej, by dotyczyła ona przynależności rasowej i narodowościowej. Na marginesie już tylko Sąd pragnie zaznaczyć, że niewątpliwie działanie sprawców przestępstw na tle narodowościowym jest niezwykle naganne i rację ma Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, że ustawodawca dał temu wyraz poprzez kwalifikowanie przestępstw związanych z dyskryminacją poszczególnych grup, jednakże nie jest tak, że obostrzenie kary na podstawie art. 57 § 1 k.k. powoduje zjawisko podwójnej kwalifikacji z powodu tej samej okoliczności. Umieszczenie w ustawie karnej definicji legalnej występku o charakterze chuligańskim akcentuje jedynie, że ustawodawca celowo wyróżnił sprawców działających publicznie, bez powodu lub z błahego powodu, lekceważąc przy tym rażąco porządek prawny poprzez dyrektywę obostrzającą ich odpowiedzialność karną. Sąd nie miał przy tym wątpliwości, że A. P. i T. Ś. rażąco zlekceważyli porządek prawny. Dokonali także umyślnego zamachu na cześć pokrzywdzonych i wobec powyższych okoliczności należało uznać, iż popełnili występek o charakterze chuligańskim. Wymierzając karę Sąd miał na względzie wszystkie dyrektywy jej wymiaru, a w szczególności zawarte w art. 53 k.k. Podkreślenia wymaga fakt, że dyrektywy wymiaru kary są objęte zasadą swobodnego sędziowskiego uznania /zob. postanowienie SN z dnia 26 stycznia 2011 r., III KK 335/10, LEX nr 736755/. Sąd kierował się również dyrektywą społecznego oddziaływania kary. Tylko bowiem kara sprawiedliwa, współmierna do stopnia społecznej szkodliwości konkretnego czynu, a przy tym wymierzona w granicach winy sprawcy, może mieć pozytywny wpływ na społeczeństwo /por. Zofia Sienkiewicz (w:) A. Wąsek, Kodeks Karny. Komentarz, t. II, Gdańsk 1999/. Okoliczność nieuchronności ukarania z punktu widzenia społecznego oddziaływania kary jest szczególnie istotna /zob. wyrok SA w Gdańsku z dnia 27 września 2012 r., II AKa 307/12, LEX nr 1236130/. Wymierzając oskarżonym kary Sąd baczył, by nie przekroczyły one stopnia winy i społecznej szkodliwości przypisanych im czynów, spełniając jednocześnie założenia prewencji indywidualnej i ogólnej. Oceniając stopień zawinienia oskarżonych Sąd uwzględnił fakt, iż jako osoby pełnoletnie i poczytalne byli oni w pełni zorientowani co do faktycznego znaczenia podejmowanych zachowań oraz ich społecznej i prawnej oceny. Nie stwierdzono przy tym żadnych okoliczności wpływających na ograniczenie wolności wyboru zachowania zgodnego z prawem, a tym samym na umniejszenie winy oskarżonych. Jako okoliczność obciążającą Sąd potraktował popełnienie przez oskarżonych czynu pod wpływem alkoholu oraz uprzednią wielokrotną karalność A. P.. Na niekorzyść wskazanego oskarżonego Sąd potraktował również jego zachowanie się w stosunku do pokrzywdzonego w trakcie składania przez niego zeznań przed Sądem na rozprawie głównej w dniu 31 października 2017 r. Oskarżony śmiał się wówczas z pokrzywdzonego M. A. H., gdy ten opisywał Sądowi przebieg zdarzenia. Sąd zaliczył natomiast w poczet okoliczności łagodzących młody wiek oskarżonego T. Ś., nie dopatrując się przy tym żadnych okoliczności łagodzących w stosunku do A. P.. Dokonując oceny zachowania oskarżonych Sąd miał na uwadze, że każdy z nich jednym czynem naruszył kilka dóbr prawnych o zasadniczym znaczeniu. Doszło bowiem nie tylko do naruszenia spokoju i bezpieczeństwa społecznego, porządku publicznego oraz wolności od dyskryminacji w rozumieniu ogólnym, ale również godności osobistej i wolności pokrzywdzonych. Negatywnie na stopień społecznej szkodliwości czynów oskarżonych wpłynął także fakt, iż zostały one popełnione z zamiarem bezpośrednim, pod wpływem alkoholu, a ponadto w miejscu popularnym i w obecności wielu ludzi. Mając na uwadze wszystkie dyrektywy wymiaru kary, Sąd wymierzył A. P. karę 8 miesięcy pozbawienia wolności. W ocenie Sądu kara ta jest adekwatna do popełnionego czynu. Jest również karą oscylującą w dolnych granicach ustawowego zagrożenia. Z uwagi na demoralizację oskarżonego Sąd nie znalazł podstaw do zastosowania instytucji warunkowego zawieszenia kary, tym bardziej, że w przypadku przestępstw o charakterze chuligańskim możliwość taka występuje jedynie w szczególnie uzasadnionych wypadkach. Sąd wymierzył T. Ś. karę 8 miesięcy pozbawienia wolności i na podstawie dyrektyw wymienionych w art. 69 § 1-4 k.k. zawiesił warunkowo wykonanie kary na okres próby 2 lat. Sąd doszedł do przekonania, że w świetle młodego wieku oskarżonego i jego uprzedniej niekaralności skazanie go na karę bezwzględnego pozbawienia wolności byłoby karą zbyt dolegliwą. Oskarżony nie jest osobą na tyle zdemoralizowaną, aby jego izolacja jawiła się jako konieczna. Wobec powyższego należało w ocenie Sądu dać skazanemu szansę w postaci dobrodziejstwa warunkowego zawieszenia kary. W ocenie Sądu wymierzone oskarżonym kary będą również odpowiednie w perspektywie potrzeb kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa. Na podstawie art. 72 § 1 pkt 2 k.k. Sąd zobowiązał oskarżonego T. Ś. do przeproszenia pokrzywdzonych M. H. oraz M. R. poprzez złożenie pisemnego oświadczenia do akt sprawy. Zgodnie z dyspozycją art. 57 § 2 k.k. Sąd orzekł nawiązkę na rzecz pokrzywdzonych. Ustawodawca nakazał orzekanie nawiązki do kwoty 10 000 zł, chyba że ustawa stanowi inaczej. Nie określił natomiast dolnej granicy jej wysokości, choć orzecznictwo i doktryna wypracowały pogląd, że dolna granica nawiązki to 1 zł. Oprócz charakteru kompensacyjnego ten środek pełni również funkcję represyjną, co oznacza, że orzekając go należy stosować odpowiednio dyrektywy wymiaru kary zawarte w art. 53 KK w zw. z art. 56 KK (wyr. SA w Katowicach z 08.07.2013 r., II AKa 5/13, OSA 2014, Nr 5, poz. 17). Kwota 1 000 zł od każdego z oskarżonych na rzecz każdego z pokrzywdzonych jest w ocenie Sądu kwotą adekwatną z uwagi na powstałą krzywdę i odpowiednio odczuwalną w świetle sytuacji majątkowej pokrzywdzonych. Czyni również zadość dyrektywom wymiaru kary. W oparciu o art. 63 § 1 k.k. Sąd zaliczył oskarżonemu A. P. na poczet orzeczonej kary okres jego rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od dnia 17 grudnia 2016 r. od godz. 6.30 do dnia 18 grudnia 2016 r. do godz. 14.15, zakładając, że jeden dzień rzeczywistego pozbawienia wolności równa się jednemu dniowi kary pozbawienia wolności. Natomiast oskarżonemu T. Ś. Sąd zaliczył na poczet orzeczonej kary okres jego rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od dnia 17 grudnia 2016 r. od godz. 6.30 do dnia 18 grudnia 2016 r. do godz. 9.50, zakładając, że jeden dzień rzeczywistego pozbawienia wolności równa się dwóm dniom kary ograniczenia wolności. Sąd zasądził od oskarżonych na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe i 180 zł tytułem opłaty. Podstawę rozstrzygnięcia w tym zakresie stanowił art. 627 k.p.k., art. 633 k.p.k. oraz art. 2 ust. 1 pkt 2-3 i ust. 2 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.