← Polska

I C 270/17

Sygn. akt IC 270/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 7 marca 2018 roku Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim, Wydział I Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia SO Adam Bo

§ 1-4 k.c.

(por. uchwała Sądu Najwyższego z 29.10.2013 r., III CZP 50/13, OSNC 2014 nr 4, poz. 35, str. 3). Przepis art.

§ 1-4 k.c.

został dodany ustawą z dnia 16 lutego 2007 r. o zmianie ustawy –Kodeks cywilny (Dz.U. Nr 80, poz. 538), która weszła w życie z dniem 10 sierpnia 2007 r. Zgodnie z art. 2 ustawy nowelizującej do roszczeń powstałych przed dniem jej wejścia w życie, a według przepisów dotychczasowych w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, stosuje się przepisy art.

Kodeksu cywilnego. Na podstawie art. 442 § 2 k.c. uchylonego ustawą z dnia 16 lutego 2007 r. termin przedawnienia roszczeń o naprawienie szkody wynikłej ze zbrodni lub występku wynosił 10 lat od dnia popełnienia przestępstwa, bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. W przypadku nieustalenia popełnienia przestępstwa w postępowaniu karnym, sąd cywilny ma kompetencje do samodzielnego stwierdzenia, czy czyn niedozwolony, stanowiący źródło szkody, jest przestępstwem. Ustaleń takich musi jednak dokonywać w zgodzie z regułami prawa karnego, co oznacza konieczność ustalenia znamion przedmiotowych i podmiotowych przestępstwa (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 24 czerwca 1969 r., I PR 157/69, nie publ., z dnia 7 lutego 2000 r., I CKN 208/98, nie publ., z dnia 21 października 2011 r., IV CSK 46/11, nie publ., z dnia 18 stycznia 2012 r., II CSK 157/11, OSNC-ZD, nr B, poz.30, z dnia 19 lipca 2012 roku, II CSK 653/11, OSNC 2013, nr 4, poz. 50). Podkreślić także należy, iż w wypadku odpowiedzialności cywilnej za czyn cudzy, a taką odpowiedzialność ponosi w niniejszej sprawie strona pozwana, dla potrzeb rozstrzygnięcia zagadnienia przedawnienia roszczeń wystarczające jest ustalenie przedmiotowych znamion występku lub zbrodni, choćby nawet sprawca nie został imiennie wskazany (por. uchwała SN

(7)z 21.11.1967 r. III PZP 34/67, OSNCPiUS 1968, Nr 6, poz. 94, wyrok SN z 12.4.1990 r. III CRN 108/90, Legalis, wyrok SN z 5.05.2009 r., I PK 13/09, OSNC 2011, nr 1-2, poz. 4, wyrok SN z 19.07.2012 r., II CSK 653/11, OSNC 2013, nr 4, poz. 50, uchwała SN z 29.10.2013 r., III CZP 50/13, OSNC 2014 nr 4, poz. 35, str. 3, W. Kuryłowicz, [w:] Komentarz 1972, t. 2, s. 1091). Uzasadnione jest to odmienną funkcją odpowiedzialności cywilnej w przeciwieństwie do odpowiedzialności karnej. Podstawową funkcją odpowiedzialności cywilnej jest zrekompensowanie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym. W przypadku odpowiedzialności karnej czołowe znaczenie ma represja wobec sprawcy przestępstw oraz prewencja ogólna i indywidualna. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w powoływanej uchwale z dnia 29 października 2013 r., ta różnica przy dostrzeganiu potrzeby przyjęcia tożsamej definicji przestępstwa na gruncie prawa karnego i cywilnego, nie może pozostawać bez znaczenia dla sposobu kwalifikowania przez sąd cywilny czynu sprawcy wypadku komunikacyjnego jako przestępstwa, w sprawach wytoczonych przez poszkodowanych przeciwko Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu na podstawie art. 98 ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 22.05.2003 r. Odpowiedzialność Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego aktualizuje się bowiem wówczas, gdy tożsamość sprawcy wypadku komunikacyjnego pozostaje nieustalona, ponieważ sytuacja ta wyłącza skierowanie przez poszkodowanego roszczeń przeciwko sprawcy lub ubezpieczycielowi, z którym sprawca zawarł umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Poszkodowany pozbawiony jest więc możliwości uzyskania rekompensaty szkody na osobie i mieniu od sprawcy wypadku lub jego ubezpieczyciela, świadczącego ochronę ubezpieczeniową na podstawie umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych. Pogląd, iż niemożność ustalenia osoby sprawcy wypadku komunikacyjnego wyłącza możliwość przypisania mu przestępstwa i w konsekwencji przyjęcia dłuższego terminu przedawnienia roszczeń odszkodowawczych, wynikłych z wypadku, neguje w istocie gwarancyjną rolę Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, a także pogarsza w niczym nieuzasadniony sposób sytuację osób pokrzywdzonych przestępstwami przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, popełnionymi przez niezidentyfikowanych sprawców. Dlatego też w sprawach sąd cywilny może stwierdzić, iż czyn niedozwolony niezidentyfikowanego sprawcy wypadku komunikacyjnego stanowi przestępstwo, po uprzednim ustaleniu, na podstawie przedstawionych dowodów i przy zastosowaniu kryteriów obiektywnych, że sprawcy temu można przypisać winę. W art. 177 § 2 k.k. został stypizowany jeden z występków przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji. Przestępstwo to popełnia osoba, która naruszając chociażby nieumyślnie zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła śmierć albo ciężki uszczerbek na zdrowiu. Czynność sprawcza stanowiąca znamię czynu zabronionego określonego w normie art. 177 § 2 k.k. jest dwuczłonowa. Pierwszy jej człon polega na naruszeniu zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym (wodnym lub powietrznym), drugi człon natomiast - na spowodowaniu skutków, o których mowa w tym przepisie, a więc śmierci lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Warunkiem sine qua non przypisania sprawcy popełnienia tegoż czynu jest stwierdzenie łącznego wypełnienia przez niego obu wyznaczonych przez ustawę członów. Znamieniem strony przedmiotowej spowodowania wypadku jest naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu. Pojęcie tych zasad obejmuje zarówno zasady ujęte w przepisach prawa drogowego lub regulujących komunikację kolejową, wodną lub powietrzną, jak też wynikające z istoty bezpieczeństwa w ruchu zasady prakseologiczne odnoszące się do danej sfery ruchu (por. uchwała SN z 28 lutego 1975 r., V KZP 2/74, OSNKW 1975, nr 3, poz. 33). Zasady bezpieczeństwa dotyczące ruchu drogowego określone zostały w ustawie z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym. Zgodnie z art. 16 ust 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym (w wersji obowiązującej w chwili wypadku - Dz.U. Nr 98, poz. 602) kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jechać po prawej jezdni. Z kolei zgodnie z art. 23 ust. 1 pkt 2) powyższej ustawy kierujący pojazdem jest obowiązany przy omijaniu zachować bezpieczny odstęp od omijanego pojazdu, uczestnika ruchu lub przeszkody, a w razie potrzeby zmniejszyć prędkość; omijanie pojazdu sygnalizującego zamiar skręcenia w lewo może odbywać się tylko z jego prawej strony. Pomiędzy naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu, a zaistniałym wypadkiem musi zachodzić związek przyczynowy. Wprawdzie dla stwierdzenia popełnienia przestępstwa niezbędne jest ustalenie nie tylko jego znamion przedmiotowych oznaczonych w prawie karnym, ale również znamion podmiotowych czyli winy, nie można jednak nie dostrzegać skutków tego, że w art. 1 § 3 k.k. ustawodawca posłużył się negatywnie ujętą klauzulą zawinienia, na podstawie której można wywodzić istnienie w prawie karnym materialnym domniemania zawinienia popełnionego czynu wynikającego z faktu realizacji znamion czynu zabronionego. Słuszność takiego poglądu wykazuje się względami praktycznymi, tj. niemożnością wykazania spełnienia wszystkich przesłanek zawinienia, a w szczególności przeprowadzenia dowodu na istnienie realnej i dostępnej dla sprawcy możliwości podjęcia przez niego w chwili czynu alternatywnego, zgodnego z prawem zachowania się (zob. T. Kaczmarek, Spory wokół pojęcia winy w prawie karnym, [w:] W kręgu teorii i praktyki prawa karnego. Księga poświęcona pamięci Profesora Andrzeja Wąska, Lublin 2005, s. 194 i n.; W. Wróbel, Wina i zawinienie, a strona podmiotowa czynu zabronionego, czyli o potrzebie posługiwania się w prawie karnym pojęciem winy umyślnej i winy nieumyślnej, [w:] Przestępstwo - kara - polityka kryminalna. Podstawy tworzenia i funkcjonowania prawa. Księga jubileuszowa z okazji 70. Rocznicy urodzin Profesora Tomasza Kaczmarka, Kraków 2006, s. 678 i n., Michał Królikowski [w:] Robert Zawłocki, Michał Królikowski, Kodeks karny. Część ogólna. Tom I. Komentarz do art. 1–31, Wydawnictwo: C.H.Beck 2011, Legalis). Zdaniem W. W. domniemanie winy ma dodatkowy konstytucyjny filar. Uznanie przyrodzonej godności człowieka, zadeklarowane przez ustawodawcę w art. 30 Konstytucji RP, zawiera założenie jego odpowiedzialności za swoje czyny. W związku z powyższym, ze względów systemowych, nie ma potrzeby dowodzenia przesłanek odpowiedzialności, w szczególności istnienia wolności w stopniu pozwalającym na autodeterminację swojego postępowania ( W. W., Wina i zawinienie, s. 678 i n.; podobnie A. W., Ewolucja prawokarnego pojęcia winy, s. 6; zob. także Nb 189). Domniemanie winy nie zwalnia jednak sądu z obowiązku dokładnego rozważenia, czy nie zachodzą w konkretnej sprawie okoliczności, które wyłączają lub ograniczają winę sprawcy. Przepisy Kodeksu karnego określają okoliczności uchylające winę - stan wyższej konieczności (art. 26 § 2 k.k.), usprawiedliwiony błąd co do okoliczności wyłączającej bezprawność czynu lub winę (art. 29 k.k.), błąd co do bezprawności czynu (art. 30 k.k.), niepoczytalność (art. 31 § 1 k.k.). Ich wystąpienie czyni niedopuszczalnym przypisanie winy sprawcy czynu zabronionego. Wyznaczają one również zdolność sprawcy do zawinienia. Określa ją także wiek. Winę można przypisać tylko sprawcy czynu zabronionego, który ukończył 17 lat, a w wyjątkowych przypadkach, określonych w art. 10 § 2 k.k., także nieletniemu, gdy w chwili czynu zabronionego ukończył lat 15. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwala na ustalenie, że kierujący niezidentyfikowanym pojazdem naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, w wyniku czego uderzył w tył roweru, którym poruszał się R. R., na skutek czego mąż powódki poniósł śmierć. Wobec natomiast niewątpliwego zrealizowania znamion przedmiotowych czynu zabronionego określonego w art. 177 § 2 k.k. można domniemywać zawinienie jego sprawcy. Nie występują przy tym jakiekolwiek okoliczności mogące wykluczać przypisanie winy nieumyślnej sprawcy wypadku komunikacyjnego z dnia 15 marca 1999 r. Brak jest jakichkolwiek przesłanek mogących wskazywać na działanie sprawcy wypadku w stanie wyższej konieczności, w stanie niepoczytalności, w warunkach usprawiedliwionego błędu co do okoliczności wyłączającej bezprawność czynu lub winę albo błędu co do bezprawności czynu. Nie ma również żadnych podstaw do twierdzenia, że sprawca wypadku nie ponosił odpowiedzialności za swój czyn ze względu na wiek. Oceniając kwestię zawinienia kierującego niezidentyfikowanym pojazdem przez pryzmat zasad wiedzy i doświadczenia życiowego, można założyć z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, że w przypadku ustalenia jego tożsamości, osoba ta ponosiłby odpowiedzialność za popełnienie przestępstwa z art. 177 § 2 k.k. Jej zbiegnięcie z miejsca zdarzenia wskazuje, że chciała uniknąć odpowiedzialności za skutki swojego zachowania, czego nie musiałaby czynić, w przypadku zachodzenia jakiejkolwiek okoliczności wyłączającej jej winę. Wypadek komunikacyjny w którym mąż powódki odniósł śmierć, miał miejsce w dniu 15 marca 1999 r. W dacie wejścia w życie ustawy nowelizującej kodeks cywilny z dnia 16 lutego 2007 r. nie upłynął jeszcze dziesięcioletni termin przedawnienia roszczeń powódki przewidziany w art. 442 § 2 k.c. W konsekwencji termin przedawnienia roszczeń zgłoszonych w pozwie wynosi dwadzieścia lat od dnia popełnienia przestępstwa (art.

§ 2k.c.) i nie upłynął do daty jego przerwania na skutek wniesienia pozwu.

Na podstawie art. 448 § 1 k.c. rekompensatą za naruszenie dobra osobistego jest zadośćuczynienie pieniężne. Spośród funkcji spełnianych przez zadośćuczynienie współcześnie na czoło wysuwa się funkcja kompensacyjna. Przyznana z tego tytułu suma pieniężna powinna wynagrodzić doznane przez poszkodowanego cierpienia fizyczne i psychiczne oraz utratę radości życia. Ma mu również ułatwić przezwyciężenie ujemnych przeżyć, dzięki czemu zostaje przywrócona, przynajmniej częściowo, równowaga, która została zachwiana na skutek popełnienia czynu niedozwolonego. Dla wysokości zadośćuczynienia jako świadczenia o charakterze kompensacyjnym, podstawowe znaczenie ma zawsze rozmiar doznanej krzywdy, który zależy od wielu czynników np. wieku, nieodwracalności skutku naruszenia dobra osobistego, osobistej sytuacji poszkodowanego, w tym również jego przyszłych perspektyw życiowych. Znaczenie może mieć również stopień winy sprawcy. Przy określeniu wysokości zadośćuczynienia powinien także obowiązywać pewien zobiektywizowany sposób oceny następstw naruszenia dobra osobistego. Zadośćuczynienie za zerwanie więzi z osobą bliską oparte na przepisie art. 448 k.c. w związku z art. 24 § 1 k.c. ma pomóc dostosować się do nowej rzeczywistości, złagodzić cierpienia wywołane utratą osoby bliskiej. Do podstawowych kryteriów, mogących mieć odpowiednie zastosowanie do zadośćuczynienia za śmierć osoby najbliższej, należy zaliczyć stopień i czas trwania cierpień psychicznych rozumianych jako ujemne przeżycia związane ze śmiercią najbliższego członka rodziny, stopień zażyłości łączącej zmarłego i poszkodowanego, jakość łączącej ich relacji, wiek poszkodowanego, skutki w zakresie życia osobistego, jakie śmierć osoby najbliższej wywołała, dramatyzm doznań osób bliskich zmarłego, poczucie osamotnienia, cierpienia moralne i wstrząs psychiczny wywołany śmiercią osoby najbliższej. Kwota zadośćuczynienia ma charakter kompensacyjny i stanowi jednorazową rekompensatę za całą krzywdę doznaną przez osobę, której dobro zostało naruszone, a zatem sytuacja poszkodowanego występującego z żądaniem powinna być oceniona całościowo. Oczywistym przy tym jest, że nie jest możliwe pełne zrekompensowanie krzywdy wywołanej śmiercią osoby bliskiej świadczeniem pieniężnym, żadna bowiem kwota nie może ukoić bólu związanego z utratą bliskiej osoby. Jak przyjmuje się w judykaturze, przyznana kwota musi być zatem odpowiednia do stopnia odczuwanej krzywdy, brak jest jednak uniwersalnego miernika, który pozwala na ocenę, czy wysokość przyznanego zadośćuczynienia jest w pełni adekwatna. Trzeba przy tym podkreślić, że forma przyznanej rekompensaty, choć ma zminimalizować negatywne doznania następstw takiej sytuacji, nie ma na celu zapewnienia stabilizacji finansowej. Istotne znaczenie może mieć również upływ czasu od powstania krzywdy wynikłej z naruszenia dóbr osobistych, albowiem o celowości i zakresie zastosowanych środków ochrony decyduje cel w postaci zniwelowania ujemnych doznań związanych z naruszeniem dóbr osobistych. W tym kontekście moment powstania tej krzywdy oraz czas jej trwania mają znaczenie dla rozmiaru zadośćuczynienia (por. wyroki SA w Łodzi z 28.05.2014 r., I ACa 1587/13, z 11.04.2014 r., I ACa 1348/13, opubl. na portalu orzeczenia.ms.gov.pl). Odnosząc powyższe rozważania do realiów ustalonego stanu faktycznego stwierdzić należy, że zmarły R. R. był mężem powódki, a zatem osobą znaczącą w jej życiu. Więzi rodzinne łączące powódkę ze zmarłym mężem były bardzo bliskie i serdeczne. Powódka mieszkając z mężem i pozostając z nim we wspólnym gospodarstwie domowym, z oczywistych względów spędzała z nim bardzo dużo czasu. Powódka i jej mąż tworzyli najbliższą rodzinę, której członkowie byli ze sobą zżyci, okazywali sobie pomoc i wsparcie. Przy prawidłowo ukształtowanych relacjach rodzinnych, więź między małżonkami należy do kategorii najbliższych i najsilniejszych więzów łączących ludzi, w związku z czym jej zerwanie z reguły powoduje ból, cierpienie i poczucie krzywdy. Wprawdzie śmierć osoby bliskiej jest zdarzeniem pewnym, które musi prędzej czy później musi nastąpić, niemniej jednak powódka nie musiała jeszcze liczyć się z utratą swojego męża, który miał 49 lat. Przypadkowość i bezsens śmierci męża z pewnością skutkował znacznymi cierpieniami psychicznymi powódki. Jak bowiem wskazuje wiedza i doświadczenie życiowe, tragiczna śmierć osoby najbliższej, wywołuje poczucie głębokiej straty, bólu, smutku, żalu, skrzywdzenia, opuszczenia, niesprawiedliwości, powodujące znaczne cierpienia. Nadto tego rodzaju stratę trudno jest emocjonalnie zaakceptować, co powoduje przedłużenie reakcji żałoby i związane z tym cierpienia oraz niezdolność do przeżywania radości i zadowolenia z życia. Nie można zarazem pomijać, że powódka po śmierci męża nie stała się osobą samotną. Tworzy bowiem najbliższą rodzinę z synem, który z nią mieszka, a ponadto łączą ją również bliskie relacje z rodzeństwem zamieszkałym na tej samej nieruchomości, a bezpośrednio po śmierci męża, również z zamieszkującą tam matką. Powódka była zatem i jest otoczona innymi bliskimi osobami, które w razie potrzeby udzielają jej wsparcia i pomocy. Powódka po śmierci męża nie korzystała z pomocy psychologicznej bądź psychiatrycznej, a jej aktywność życiowa w dłuższej perspektywie nie spadła. Istotne jest również, że od daty zerwania więzi rodzinnej łączącej powódkę z mężem minęło prawie 19 lat. Upływ tak długiego okresu czasu z pewnością spowodował przezwyciężenie chociażby częściowo ujemnych przeżyć spowodowanych faktem utraty osoby bliskiej. Nie może bowiem budzić wątpliwości, że w większości przypadków ból po śmierci osoby bliskiej ustępuje wraz z upływem czasu, który pozwala zapomnieć o nieszczęściu. Konstatację tę potwierdza brak u powódki trwałych (przewlekłych) zaburzeń adaptacyjnych będących następstwem śmierci męża i związanej z tym konieczności korzystania ze specjalistycznego leczenia psychiatrycznego bądź psychoterapeutycznego. W ocenie Sądu w przedstawionych wyżej okolicznościach mających wpływ na rozmiar krzywdy doznanej przez powódkę, odpowiednią sumą tytułem zadośćuczynienia pieniężnego będzie kwota 60 000 zł. Kwota ta będzie stanowić odpowiednią rekompensatę krzywdy moralnej, pozostającej w sferze subiektywnych przeżyć powódki. Spełni swoją kompensacyjną funkcję, albowiem przedstawiając ekonomicznie odczuwalną wartość, posłuży przystosowaniu się powódki do nowych warunków, pozwoli na lepsze zorganizowanie życia, dzięki czemu zostanie przywrócona równowaga zachwiana na skutek popełnienia czynu niedozwolonego. Zarazem jednak kwota ta pozostaje umiarkowana i adekwatna do zakresu krzywdy oraz przeciętnej stopy życiowej społeczeństwa. W okolicznościach sprawy nie ma podstaw do przypisania mężowi powódki przyczynienia się do powstania szkody. Przyczynienie poszkodowanego ma miejsce wówczas, gdy szkoda jest skutkiem nie tylko zdarzenia, z którym ustawa łączy obowiązek odszkodowawczy innego podmiotu, ale także zachowania się samego poszkodowanego. Nieprawidłowość zachowania się poszkodowanego musi stanowić adekwatną współprzyczynę powstania szkody lub jej zwiększenia. Zmniejszenie odszkodowania na podstawie art. 362 k.c. może zatem nastąpić dopiero po ustaleniu istnienia związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem poszkodowanego i szkodą. W niniejszej sprawie było bezsporne, że rower, którym poruszał się mąż powódki nie posiadał wymaganego oświetlenia elektrycznego, a jedynie tylne światło odblaskowe. Zgodnie jednak z ustalonym stanem faktycznym powyższa okoliczność nie miała wpływu na zaistnienie wypadku drogowego, ponieważ rowerzysta w chwili wypadku poruszał się po poboczu, natomiast kierujący pojazdem miał obowiązek poruszać się prawym pasem jezdni. Ponadto kierujący nieznanym pojazdem miał możliwość zauważenia tylnego światła odblaskowego roweru w światłach mijania swojego samochodu w odległości pozwalającej na zatrzymanie pojazdu. Dodatkowo do wypadku doszło w krótkim czasie przed wchodem słońca, kiedy było już stosunkowo jasno, a tym samym brak oświetlenia elektrycznego nie miał wpływu na możliwość dostrzeżenia roweru przez kierującego pojazdem. Poszkodowany R. R. nie miał również możliwości podjęcia reakcji obronnej. Został bowiem uderzony z tyłu poruszając się poboczem. Nawet słysząc dźwięk zbliżającego się pojazdu, nie miał obowiązku zakładać, że pojazd ten zjedzie na pobocze i go uderzy. Przeciwnie miał prawo liczyć, na zasadzie ogólnego zaufania do innych uczestników ruchu drogowego, że kierujący zbliżającym się od tyłu pojazdem będzie stosował się do zasad ruchu drogowego. O odsetkach za opóźnienie Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 109 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o Ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (tj. Dz. U. z 2018, poz. 473 z późn. zm.), podzielając ten nurt orzecznictwa, który przyjmuje, iż zobowiązanie do zapłaty zadośćuczynienia po sprecyzowaniu przez wierzyciela co do wysokości i wezwaniu dłużnika do zapłaty, przekształca się w zobowiązanie terminowe. Nie ma przy tym znaczenia, iż przyznanie zadośćuczynienia jest fakultatywne i zależy od uznania sądu oraz poczynionej przez niego oceny konkretnych okoliczności danej sytuacji, poszkodowany bowiem może skierować roszczenie o zadośćuczynienie bezpośrednio do osoby ponoszącej odpowiedzialność deliktową wynikającą ze skutków wypadku komunikacyjnego, a pewna swoboda sądu przy orzekaniu o zadośćuczynieniu nie zakłada dowolności, wyrok zasądzający zadośćuczynienie nie ma bowiem charakteru konstytutywnego, lecz deklaratywny (por. wyrok SN z 28 czerwca 2005 r., I CK 7/05, LEX nr 153254, wyrok SN z 14 kwietnia 1997 r., II CKN 110/97, LEX nr 550931, wyrok SN z 22 lutego 2007 r., I CSK 433/06, LEX nr 274209, wyrok SN z 6 lipca 1999 r., III CKN 315/98 OSNC 2000/2/31/52, wyrok SN z 14 stycznia 2011 r., I PK 145/10, OSNP 2012/5-6/66, wyrok SN z dnia 18 lutego 2011 r., ICSK 243/10, LEX nr 848109, wyrok SN z 13 marca 2013r., IV CSK 512/12, LEX nr 1324319, wyrok SA we Wrocławiu z 12 grudnia 2012 r., I ACa 1280/12, LEX nr 1312128, wyrok SA w Gdańsku z 15 maja 2013 r., I ACa 179/13, (...) SA w G.). Zgodnie z art. 109 ust. 1 powyższej ustawy Fundusz jest obowiązany zaspokoić roszczenie, z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów, w terminie 30 dni licząc od dnia otrzymania akt szkody od zakładu ubezpieczeń. Pozwany otrzymał akta szkody zgłoszonej przez powódkę w dniu 17 sierpnia 2016 r. W zgłoszeniu szkody powódka określiła kwotowo swoje roszczenie ponad kwotę dochodzoną pozwem. W sprawie nie zachodzą okoliczności objęte dyspozycją art. 109 ust. 2 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o Ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Przede wszystkim wskazać należy, iż zasada odpowiedzialności pozwanego nie budzi wątpliwości, zaś okoliczności dotyczące wysokości żądanego świadczenia zostały w całości przedstawione i udokumentowane przez powódkę w piśmie zgłaszającym szkodę z dnia 29 lipca 2016 r., skierowanym do Towarzystwa (...) S.A. Strona pozwana, będąca profesjonalistą, miała pełne dane ku temu, by właściwie ocenić krzywdę doznaną przez powódkę i dokonać likwidacji szkody przez przyznanie adekwatnego do niej zadośćuczynienia. W związku z tym roszczenie powódki stało się wymagalne w dniu 17 września 2016 r., a odsetki ustawowe za opóźnienie w jego zapłacie przysługują powódce od dnia następnego, to jest od dnia 18 września 2016 r. W pozostałym zakresie powództwo było niezasadne i podlegało oddaleniu. O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 100 zdanie I k.p.c. w zw. z art. 98 § 2 k.p.c. i art. 99 k.p.c., dokonując ich stosunkowego rozdzielenia, albowiem żądanie powódki zostało uwzględnione w części wynoszącej 75 %, natomiast obrona strony pozwanej odpowiednio w części wynoszącej 25 %. Niezbędne koszty procesu poniesione przez powódkę wyniosły 5 417 zł i obejmują wynagrodzenie pełnomocnika będącego radcą prawnym w kwocie 5 400, odpowiadające stawce minimalnej określonej w § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności opłat za czynności radców prawnych (tj. Dz. U. z 2018 r., poz. 265 ze zm.) oraz wydatek w kwocie 17 zł w związku z koniecznością uiszczenia opłaty skarbowej od dokumentu stwierdzającego udzielenie pełnomocnictwa. Niezbędne koszty procesu poniesione przez stronę pozwaną wyniosły również 5 976,65 zł i obejmują: wynagrodzenie pełnomocnika będącego radcą prawnym w kwocie 5 400 zł, wydatek w kwocie 17 zł w związku z koniecznością uiszczenia opłaty skarbowej od dokumentu stwierdzającego udzielenie pełnomocnictwa oraz wydatki w kwocie 559,65 zł na wynagrodzenie biegłego w dziedzinie rekonstrukcji wypadków drogowych. Uzasadnione wynikiem procesu koszty powódki, po zaokrągleniu wyników obliczeń do pełnego złotego, wynoszą 4 063 zł (5 417 zł x 75 % = 4 062,75 zł), natomiast uzasadnione koszty procesu strony pozwanej wynoszą 1 494 zł (5 976,65 zł x 25 % = 1 494,16 zł).Różnica między uzasadnionymi kosztami procesu poniesionymi przez każdą stronę, wynosząca 2 569 zł została zasądzona od pozwanego na rzecz powódki tytułem zwrotu kosztów procesu. O obowiązku zwrotu przez pozwanego nieuiszczonych kosztów sądowych od uwzględnionej części powództwa Sąd rozstrzygnął w oparciu o treść art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tekst jednolity Dz.U. z 2018 r., poz. 300 ze zm.) w zw. z art. 100 k.p.c., albowiem pozwany w tym zakresie przegrał proces. Zasądzona kwota obejmuje należną opłatę sądową od uwzględnionej części powództwa w kwocie 3 000 zł (60 000 zł x 5 % = 3 000 zł) oraz 75 % wydatków Skarbu Państwa na koszty opinii biegłego w dziedzinie rekonstrukcji wypadków drogowych w kwocie 1494,45 zł (1992,60 zł x 75 % = 1 494,45 zł). Na podstawie art. 113 ust. 4 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych Sąd odstąpił od obciążenia powódki nieuiszczonymi kosztami sądowymi od oddalonej części powództwa, mając na uwadze odszkodowawczy charakter dochodzonego roszczenia oraz okoliczność, że ustalenie ich wysokości zależało od oceny Sądu. Przyznane świadczenie, mając służyć zrekompensowaniu doznanej krzywdy, nie powinno zostać uszczuplone przez pobranie należnych kosztów sądowych o oddalonej części powództwa.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.