1 pkt a umowy stron z dnia 14 sierpnia 2012 r. przez przyjęcie, że zakreślony w umowie termin wykonania projektów wykonawczych (110 dni od dnia podpisania umowy), co do którego zastrzeżono karę umowną w przypadku jego niedotrzymania, obejmował jedynie samo „wykonanie projektu”, bez obowiązku zawiadomienia o tym zamawiającego, a także że „projekty wykonawcze” nie obejmowały pozwolenia wodno - prawnego (to jest że były kompletne bez tego pozwolenia),
1 pkt a umowy stron z dnia 14 sierpnia 2012 r., dokonaną z pominięciem oceny woli stron w kontekście ustalonych zwyczajów (wymagających, by o przygotowaniu dokumentacji projektowej wykonawca powiadomił zamawiającego). W konkluzji skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku przez uchylenie w całości nakazu zapłaty z dnia 13 marca 2015 r. i oddalenie powództwa w całości, odpowiednią zmianę wskazanego wyżej wyroku w części dotyczącej rozdzielnia kosztów procesu, a także o zwrot kosztów zastępstwa adwokackiego za postępowanie przed Sądem II instancji – według obowiązujących norm. (apelacja – k. 969 – 978) Powód wniósł o oddalenie apelacji i zwrot kosztów poniesionych na tym etapie postępowania. (odpowiedź na apelację – k. 984 – 994) Sąd Apelacyjny zważył, co następuje. Apelacja jest częściowo zasadna i podlega częściowemu uwzględnieniu. Zaznaczyć przy tym należy, że Sąd Apelacyjny podziela pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w uchwale z dnia 31 stycznia 2008 r. w sprawie III CZP 49/07 (OSNC 2008/6/55), że sąd drugiej instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. W związku z tym dla postępowania apelacyjnego znaczenie wiążące mają tylko takie uchybienia prawu procesowemu, które zostały przedstawione w apelacji i nie są wyłączone spod kontroli sądu odwoławczego na podstawie przepisu szczególnego. W ocenie Sądu ad quem takim przepisem szczególnym, który należy wziąć pod uwagę z urzędu, choć nie powoduje on nieważności postępowania, jest art. 493 § 3 k.p.c., stanowiący, że w postępowaniu nakazowym w zarzutach od nakazu zapłaty do potrącenia mogą być przedstawione tylko wierzytelności udowodnione dokumentami, o których mowa w art. 485 k.p.c. Utrwalony jest w judykaturze i w pełni akceptowany przez doktrynę pogląd, że od potrącenia, jako czynności materialnoprawnej, odróżnić trzeba zarzut potrącenia będący czynnością procesową. Oświadczenie o potrąceniu, o którym mowa w art. 499 k.c., jest czynnością materialnoprawną powodującą – w razie wystąpienia przesłanek określonych w art. 498 § 1 k.c. – odpowiednie umorzenie wzajemnych wierzytelności, natomiast zarzut potrącenia jest czynnością procesową, polegającą na żądaniu oddalenia powództwa w całości lub w części z powołaniem się na okoliczność, że roszczenie objęte żądaniem pozwu wygasło wskutek potrącenia. Oświadczenie o potrąceniu stanowi zatem materialnoprawną podstawę zarzutu potrącenia. Do dokonania potrącenia może dojść zarówno w ramach postępowania sądowego, jak i poza nim; w trakcie postępowania sądowego uprawniony może połączyć złożenie oświadczenia woli o potrąceniu z podniesieniem zarzutu potrącenia. Podniesienie w odpowiedzi na pozew (ewentualnie, w zarzutach od nakazuj zapłaty) zarzutu potrącenia jest tym samym równoznaczne ze złożeniem oświadczenia o potrąceniu, jeżeli oświadczenie takie nie zostało złożone wcześniej, albowiem podnosząc zarzut potrącenia pozwany oświadcza swą wolę potrącenia; w przeciwnym razie podniesiony zarzut byłby bezskuteczny. Jako czynność procesowa, polegająca na powołaniu się na fakt dokonania potrącenia i wynikające z niego skutki prawne, zarzut potrącenia podlega rygorom określonym w przepisach kodeksu postępowania cywilnego. W postępowaniu nakazowym zatem zarzut potrącenia podlega rygorom określonym w art. 493 § 3 k.p.c., jednak dotyczy to wyłącznie zarzutu potrącenia połączonego z oświadczeniem o potrąceniu (por. np. wyrok SA w Szczecinie z dnia 28 lipca 2016 r., I ACa 400/16, LEX nr 2137092). Sprowadza się to rozróżnienie do oceny, że przewidziane w art. 493 § 3 k.p.c. wymagania udowodnienia wierzytelności do potrącenia dokumentami wskazanymi w art. 485 k.p.c. nie dotyczą sytuacji, w której do potrącenia doszło przed doręczeniem pozwanemu nakazu zapłaty i pozwu (por. np. wyrok SA w Krakowie z dnia 28 stycznia 2014 r., I ACa 1468/13, LEX nr 1544809). Nie może ulegać wątpliwości, że strona powodowa dochodzi w tym postępowaniu zapłaty reszty wynagrodzenia z tytułu wykonanych robót budowlanych, objętych dwiema fakturami: o nr (...) z dnia 28 czerwca 2013 r. na kwotę 313.404 zł i o nr (...) z dnia 12 września 2014 r. na łączną kwotę 2.410.800 zł. Z kwoty objętej pierwszą fakturą pozwane Miasto S. notą księgową nr IK.3/2013 z dnia 12 lipca 2013 r. dokonało potrącenia kwoty 52.652,04 zł z tytułu naliczenia kar umownych za opóźnienie w wykonaniu etapu prac, których faktura dotyczy. Reszta wynagrodzenia z tej faktury została zapłacona w terminie. Powód nie uznał skuteczności powyższego potrącenia i przedmiotowym pozwem z faktury z dnia 28 czerwca 2013 r. dochodzi właśnie kwoty 52.652,04 zł. Strona pozwana w zarzutach na nakazu zapłaty w odniesieniu do tej kwoty nie tyle zgłosiła zarzut potrącenia, co powołała się na nieistnienie wierzytelności strony powodowej wobec jej umorzenia z dniem 12 lipca 2013 r., na skutek dokonanego wtedy potrącenia. Natomiast z kwoty objętej drugą fakturą pozwane Miasto S. notą księgową nr IK.3/2014 z dnia 3 października 2014 r. dokonało potrącenia kwoty 506.268 zł z tytułu naliczenia kar umownych za opóźnienie w wykonaniu etapu prac, których ta faktura dotyczy, płacąc resztę wynagrodzenia w umówionym terminie. Powód również nie uznał skuteczności tego potrącenia i przedmiotowym pozwem z faktury z dnia 28 czerwca 2013 r. dochodzi zapłaty kwoty 506.268 zł. Strona pozwana w zarzutach na nakazu zapłaty w odniesieniu do tej kwoty także nie zgłosiła zarzutu potrącenia, a powołała się na nieistnienie wierzytelności strony powodowej wobec jej umorzenia z dniem 10 października 2014 r., na skutek dokonanego wtedy potrącenia. Z kwoty dochodzonej przez powoda z faktury o nr (...) z dnia 12 września 2014 r. na łączną kwotę 2.410.800 zł, strona pozwana w dniu 10 października 2014 r. dokonała również potrącenia 11.038,42 zł poprzez wystawienie refaktury o nr 1/10/2014 z tytułu zużycia energii elektrycznej na oświetlenie parku. Strona pozwana w zarzutach na nakazu zapłaty w odniesieniu do drugiej faktury dodatkowo zgłosiła zarzut nieistnienie wierzytelności strony powodowej w wysokości 11.038,42 zł wobec jej umorzenia z dniem 10 października 2014 r., na skutek dokonanego wtedy potrącenia. A zatem niewątpliwie w stosunku do tych trzech kwot nie został zgłoszony zarzut potrącenia o jakim mowa w art. 493 § 3 k.p.c., a jedynie zarzut umorzenia (nieistnienia na dzień wniesienia pozwu) tych wierzytelności. Natomiast odmiennie przedstawiała się sytuacja procesowa, co do kwestii związanych z odszkodowaniem w wysokości 1.011.397,54 zł z tytułu nałożenia na Miasto S. obowiązku zwrotu dofinansowania z tzw. funduszy unijnych. W tym zakresie strona pozwana w zarzutach od nakazu zapłaty zgłosiła zarzut potrącenia połączony z oświadczeniem o potrąceniu, co powoduje, że w postępowaniu nakazowym zarzut ten podlega rygorom określonym w art. 493 § 3 k.p.c. Powyższy zarzut nie został udowodniony żadnym dokumentem wymienionym w art. 485 k.p.c., a zatem jego rozpoznanie było nieskuteczne, choć nie powodowało nieważności postępowania. Celem unormowania z art. 493 § 3 k.p.c., jak i postępowania nakazowego w ogólności jest zapewnienie powodowi uzyskania tytułu egzekucyjnego szybko, kosztem ochrony prawnej przysługującej pozwanemu. Cel ten nie zostanie osiągnięty, jeżeli pozwany będzie mógł przewlekać proces, podnosząc zarzut potrącenia dokonanego w dowolnej formie oraz wnioski dowodowe na poparcie faktów uzasadniających prawdziwość tego zarzutu (por. np. wyrok SA w Łodzi z dnia 14 lutego 2013 r., I ACa 1158/12, LEX nr 1289500). Reasumując, ustalenia faktyczne Sądu a quo i ocena prawna tego zarzutu potrącenia dokonana przez ten Sąd, są nieskuteczne i nie wywołują żadnych konsekwencji prawnych. Determinuje to również bezzasadność wszystkich zarzutów apelacyjnych odnoszących się do nieuwzględnienia tego potrącenia, które jako przewyższające wartość przedmiotu sporu, decydowałaby o istocie rozstrzygnięcia. Apelacja w tym zakresie jako bezzasadna podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. Przechodząc do zarzutów skarżącego odnoszących się do nieuwzględnienia potrącenia wierzytelności w wysokości 52. 652,04 zł notą księgową nr IK.3/2013 z dnia 12 lipca 2013 r. z tytułu naliczenia kar umownych za opóźnienie w wykonaniu projektów wykonawczych, trzeba przyjąć, że trafne jest stanowisko pozwanego Miasta S.. Zasadny jest zarówno zarzut naruszenia prawa procesowego poprzez błędną wykładnię §
1 pkt a umowy stron z dnia 14 sierpnia 2012 r. przez przyjęcie, że zakreślony w umowie termin wykonania projektów wykonawczych (110 dni od dnia podpisania umowy), co do którego zastrzeżono karę umowną w przypadku jego niedotrzymania, obejmował jedynie samo „wykonanie projektu”, bez obowiązku zawiadomienia o tym zamawiającego, a także że „projekty wykonawcze” nie obejmowały pozwolenia wodno – prawnego (to jest że były kompletne bez tego pozwolenia), jak również zarzut naruszenia prawa materialnego w postaci art. 65 k.c. przez błędną ocenę §
1 pkt a umowy stron z dnia 14 sierpnia 2012 r., dokonaną z pominięciem oceny woli stron w kontekście ustalonych zwyczajów (wymagających, by o przygotowaniu dokumentacji projektowej wykonawca powiadomił zamawiającego). Sąd pierwszej instancji czyniąc w tym zakresie ustalenia faktyczne zupełnie pominął treść § 1 umowy łączącej strony z dnia 14 sierpnia 2012 r. Wynika z niego, że wykonawca miał wykonać prace polegające na: opracowaniu dokumentacji budowlano – wykonawczej oraz realizacji samych prac budowlanych zgodnie z tą dokumentacją. Co należało rozumieć przez wykonanie dokumentacji budowlano – wykonawczej definiował § 1 pkt. a umowy. Miało to być opracowanie dokumentacji ze wszelkimi niezbędnymi uzgodnieniami, opiniami, badaniami, obliczeniami i opracowaniami, pozyskaniem zezwoleń na wycinkę drzew lub krzewów, pozyskanie pozwolenia wodno – prawnego, map d/c projektowych oraz dokumentacji niezbędnych do uzyskania stosownych decyzji wraz z uzyskaniem decyzji o pozwoleniu na budowę. A zatem pozyskanie pozwolenia wodno – prawnego było elementem wykonania etapu umowy związanego z opracowaniem dokumentacji. Nie można było uznać za wykonany ten etapu umowy bez uzyskania pozwolenia wodno – prawnego. Poza sporem jest, że pozwolenie to powód uzyskał dopiero w dniu 15 stycznia 2013 r., podczas gdy umowny termin zakończenia tego etapu prac przypadał na 2 grudnia 2012 r. Przepis § 5 umowy w pkt. a przewidywał, że jedynie uzyskanie pozwolenia na budowę było wyłączone od naliczania terminów wykonania umowy, a wykonanie projektów wykonawczych miało nastąpić w terminie 110 dni od podpisania umowy bez żadnych innych wyjątków (§ 5 pkt. b). Ponadto przekazanie zamawiającemu wykonanej dokumentacji budowlano – wykonawczej miało nastąpić wraz z prawomocną decyzją o pozwoleniu na budowę w oddzielnym terminie 15 dni od daty wydania decyzji o pozwoleniu na budowę. Innych wyjątków znów nie przewidziano (§ 5 pkt. c). Z tych względów należało zmienić zaskarżony wyrok na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. i pomniejszyć o 52.652,04 zł kwotę w jakiej nakaz zapłaty został utrzymany w mocy. Apelacja w pozostałym zakresie okazała się nietrafna i podlegała oddaleniu na zasadzie art. 385 k.p.c. Wbrew zarzutom skarżącego Miasta S. Sąd a quo prawidłowo ustalił, że oddanie robót nie miało miejsca 21 lipca 2014 r., ale nastąpiło 4 sierpnia 2014 r. Ustalając te daty Sąd Okręgowy oparł się nie tylko na zeznaniach świadka J. M., ale również na dokumentach zebranych w toku całego postępowania, w tym tych podpisanych przez świadka, którym to dowodom nie można postawić zarzutu niejednoznaczności i braku precyzji. Zgodnie z § 10 ust. 4 i 5 umowy o roboty budowlane prace miały zostać komisyjnie odebrane po zawiadomieniu zamawiającego przez wykonawcę o gotowości do odbioru końcowego. Odbiór miał być zorganizowany i zakończony protokołem odbioru technicznego bądź notatką negatywną w przeciągu 14 dni od daty otrzymania zawiadomienia wykonawcy o gotowości odbioru. W dzienniku budowy na kartach 88 – 89 akt sprawy rzeczywiście znajdują się wpisy, które nie potwierdzają gotowości obiektu do odbioru w dniu 4 sierpnia 2014 r. Jednakże nawet te wpisy sugerują gotowość do odbioru przed dniem 11 sierpnia 2014 r. Pod datą 5 sierpnia 2014 r. znajduje się wpis inspektora nadzoru ds. zieleni do gotowości odbioru, ale z tym dniem, z jednoczesnym jednak wskazaniem na usterki w zakresie zieleni oraz wpis inspektora nadzoru o gotowości do odbioru wszystkich prac. Pod datą 7 sierpnia 2014 r. kierownik robót wpisał, że w tym dniu wyznaczono odbiór prac na 8 sierpnia 2014 r., a 8 sierpnia 2014 r. inspektor nadzoru wpisał, że obiekt jest gotowy do odbioru. A zatem niewątpliwie nie 11 sierpnia 2014 r. byłby terminem spełniającym wymogi § 10 ust. 5 umowy łączącej strony, a najpóźniej 8 sierpnia 2014 r. Jednakże odmienny obraz stanu robót wyłania się z innych dokumentów. Na karcie 107 akt znajduje się pismo z dnia 1 sierpnia 2014 r. J. M., działającego w imieniu strony pozwanej jako menedżer projektu, skierowane do powoda, informujące o tym, że w dniu 2 sierpnia 2014 r. zostanie dokonany przegląd wszystkich elementów robót i w dniu 4 sierpnia 2014 r. zostanie podjęta decyzja o potwierdzeniu gotowości do odbioru. Natomiast na karcie 909 akt sprawy znajduje się kolejne pismo J. M. z dnia 4 sierpnia 2014 r. skierowane do strony powodowej, informujące o tym, że dokonany przegląd daje podstawę do stwierdzenia, że prace budowlane zostały zakończone i wobec tego zgodnie z § 10 ust. 5 umowy należy złożyć kolejny wniosek o gotowości do odbioru. J. M. był jedyną osobą uprawnioną do takiej decyzji, a zatem to jego stanowisko należy uznać za wiążące, niezależnie od stanowiska inspektora nadzoru ds. zieleni czy inspektora nadzoru. Zarzut o sporze pomiędzy stroną pozwaną a menedżerem nie stanowi podstawy do kwestionowania tych dokumentów. W konsekwencji w ramach zarzutów odnoszących się do należności za energię elektryczną za oświetlanie parku, należało podzielić pogląd Sądu a quo, że strona powodowa powinna ponieść koszty tej energii za czas tylko do 4 sierpnia 2014 r. Z uwagi na zmianę merytoryczną orzeczenia Sądu pierwszej instancji konieczne było ustalenie innych proporcji wygrania sprawy przez obie strony procesu dla potrzeb obliczenia kosztów procesu. Po obniżeniu kwoty należnej powodowi trzeba przyjąć, że powód wygrał proces jedynie w 30%. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono zgodnie z art. 100 zd. 1 k.p.c., stosując zasadę proporcjonalności. Skarżący wygrał postępowanie odwoławcze w 23%. Całe koszty tego postępowania wyniosły 27.496,76 zł, obejmując koszty zastępstwa procesowego obu stron w łącznej wysokości 16.200 zł (dwa razy po 8.100 zł) i opłatę od apelacji w wysokości 11.296,76 zł. Strona pozwana powinna ponieść 77% tych kosztów, tj. 21.172,50 zł, a strona powodowa jedynie 23%, tj. 6.324,25 zł. Strona pozwana poniosła koszty w łącznej wysokości 19.396,76 zł, a zatem powinna zwrócić powodowi kwotę 1.775,54 zł.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.