k.c. Zgodnie z art.
roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. W myśl § 2 jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Zgodnie z § 3 w razie wyrządzenia szkody na osobie, przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia. Sąd Okręgowy zaakcentował, że przedawnienie roszczenia jest przewidzianym przez ustawodawcę sposobem na przeciwdziałanie utrzymywaniu się w dłuższym czasie niepewności, co do stanu prawnego i zezwala osobie, przeciwko której roszczenie jest kierowane, uchylić się od jego zaspokojenia bez konieczności dowodzenia jego ewentualnej bezzasadności. Bieg terminu przedawnienia roszczenia rozpoczyna się w dniu, w którym stało się ono wymagalne (w przypadku roszczeń o charakterze deliktowym - w dniu, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie lub krzywdzie i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia) i biegnie niezależnie od świadomości potencjalnie uprawnionego, co do możliwości dochodzenia roszczenia przed sądem (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 10 kwietnia 2014 r., I ACa 7/14, LEX nr 1466797). W orzecznictwie Sądu Najwyższego dominuje stanowisko iż pojęcie szkody, odnoszące się do zawartej w art.
regulacji przedawnienia roszczeń z czynów niedozwolonych, rozumiane być powinno jako szkoda na osobie. Konsekwencją takiego poglądu jest uznanie, że początek biegu przedawnienia tych roszczeń rozpoczyna się od dnia, w którym pracownik (lub inna osoba) dowiedział się o uszkodzeniu ciała lub rozstroju zdrowia. Świadomość szkody oznacza zatem w tym przypadku dowiedzenie się o uszczerbku na zdrowiu, który w konsekwencji prowadzi do utraty lub ograniczenia zdolności do pracy, przy czym nie musi to być świadomość rozmiarów szkody bądź też trwałości jej następstw. W rezultacie określony w art.
zdanie pierwsze kodeksu cywilnego termin przedawnienia roszczeń liczy się od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o uszkodzeniu ciała lub rozstroju zdrowia i osobie ponoszącej odpowiedzialność z tego tytułu, nawet gdyby nie wystąpił jeszcze uszczerbek majątkowy (por. między innymi: mające moc zasad prawnych uchwały składu siedmiu sędziów z dnia 11 lutego 1963 r., III PO 6/62, OSNCP rok 1964, nr 5, poz. 87 i z dnia 12 lutego 1969 r., III PZP 43/68, OSNCP rok 1969, nr 9, poz. 150; wyrok z dnia 10 czerwca 1986 r., III CRN 101/86; wyrok z dnia 10 marca 1998 r., II UKN 543/97, OSNAPiUS rok 1999, nr 5, poz. 176; wyrok z dnia 19 maja 1999 r., II UKN 647/98, OSNAPiUS rok 2000, nr 15, poz. 589, wyrok z dnia 21 grudnia 2004 r., I PK 122/04, OSNP rok 2005, nr 24, poz. 390; wyrok z dnia 16 sierpnia 2005 r., I UK 19/05, OSNP rok 2006, nr 13-14, poz. 219). Dowiedzeniem się o szkodzie jest moment, w którym poszkodowany zdał sobie sprawę z ujemnych następstw zdarzenia wskazujących na fakt powstania szkody; innymi słowy, gdy ma świadomość doznanej szkody (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 19 lutego 2003 r., V CKN 207/01, z dnia 13 stycznia 2004 r., V CK 172/03, z dnia 16 marca 2005 r., II CK 538/04, i z dnia 16 sierpnia 2005 r., I UK 19/05, OSNP rok 2006, nr 13-14, poz. 219). Sąd Okręgowy wskazał, że w okolicznościach niniejszej sprawy szkoda powstała w dniu 8 grudnia 2009 r. Tym samym 3 letni okres przedawnienia upływał w dniu 8 grudnia 2012 r. Powód z powództwem wystąpił w dniu 15 kwietnia 2014 r., zatem po upływie terminu przedawnienia. Kwestią wymagającą rozważenia pozostawało zatem w ocenie tego Sądu, ustalenie czy zachodzą okoliczności czyniące skorzystanie z zarzutu przedawnienia sprzecznym z zasadami współżycia społecznego. Sąd pierwszej instancji podkreślił, że w tym przypadku zastosowanie mogą znaleźć klauzule generalne o których mowa w art. 5 k.c. (art. 8 k.p.), które mają na celu łagodzenie rygoryzmu prawnego norm prawa materialnego przez odwołanie się do pozaprawnych zasad moralnych i społecznych dla urzeczywistnienia generalnego celu wymiaru sprawiedliwości, jakim jest sprawiedliwy osąd rozstrzyganej sprawy, pozostaje bowiem w nierozerwalnym związku z całokształtem okoliczności każdej indywidualnej sprawy i jej uczestników (stron). W orzecznictwie wskazuje się, iż nie sposób weryfikować zarzutu nadużycia prawa przez dopuszczenie badania kryteriów stosowania zawartych w art. 5 k.c. (art. 8 k.p.) klauzul generalnych wyłącznie w odniesieniu do jednej tylko strony spornego stosunku prawnego, ale konieczne jest rozważenie wszystkich okoliczności i interesów obu stron, które w szczególnie uzasadnionych przypadkach mogą uzasadniać stwierdzenie nadużycia prawa podmiotowego przez jedną z nich ze względu na sprzeczność ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego (por. wyrok z dnia 29 czerwca 2005 r. I PK 261/04). Zdaniem Sądu meriti, konstrukcja nadużycia prawa pozwala, więc uniknąć sytuacji, w których jego stosowanie doprowadziłoby do skutków niemożliwych do zaakceptowania z uwagi na cel regulacji lub normy moralne. Przy takiej analizie trzeba uwzględniać wszystkie okoliczności konkretnego przypadku, zachodzące tak po stronie zobowiązanego, jak i uprawnionego. Ponadto zastosowanie art. 8 k.p. nie zawsze musi wiązać się z negatywną oceną zachowania zobowiązanego do świadczenia. Jednocześnie Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 7 kwietnia 2011 r., sygn. akt I PK 244/10 stwierdził, że związanie prawomocnym wyrokiem oddalającym powództwo o zadośćuczynienie (art. 445 § 1 k.c.) ze względu na jego przedwczesność (art. 365 § 1 k.p.c.) oznacza, że toczenie się postępowania o ustalenie, iż zdarzenie było wypadkiem przy pracy, stanowi szczególną, wyjątkową sytuację usprawiedliwiającą niedochodzenie roszczenia o zadośćuczynienie, uzasadniającą ocenę, że skorzystanie z zarzutu przedawnienia jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (art. 5 k.c). Podobnie Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 27 maja 2014 r., sygn. akt III APa 2/14 uznał, iż zasadne pozostaje zaliczenie jednorazowego odszkodowania z ustawy wypadkowej na odszkodowanie dochodzone w ramach roszczeń uzupełniających. Zdaniem Sądu Okręgowego niewnoszenie przez powoda roszczeń uzupełniających przed zakończeniem postępowań o ustalenie wypadku przy pracy i jednorazowe odszkodowanie należało uznać za usprawiedliwione. Tym samym w okolicznościach niniejszej sprawy Sąd ten uznał, iż zachodzą przesłanki do uznania, iż stanowiłoby nadużycie prawa uznanie przedawnienia roszczeń powoda. Sąd pierwszej instancji zwrócił uwagę, iż pozwana pierwotnie kwestionowała swoją odpowiedzialność, co wiązało się z koniecznością dochodzenia przez powoda sprostowania protokołu wypadkowego. Następnie powód dochodził jednorazowego odszkodowania z ustawy wypadkowej. Zdaniem Sądu meriti, o ile ta pierwsza okoliczność nie miała znaczenia dla rozpoznania niniejszej sprawy, o tyle druga pozostawała istotna z uwagi na fakt, iż jednorazowe odszkodowanie należy uwzględnić przy ustalaniu wysokości odszkodowania uwzględnianego w ramach roszczeń uzupełniających. Stąd powód mógł pozostawać w usprawiedliwionym przekonaniu, że jego roszczenia mogą być uznane za przedwczesne. Ponadto, nie bez znaczenia pozostaje, że pozwana od początku kwestionowała swoją odpowiedzialność za przedmiotowe zdarzenie, pomimo, iż jak ustalił biegły, nie respektowała wszystkich przepisów w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy. Dlatego też Sąd Okręgowy w okolicznościach niniejszej sprawy nie uwzględnił podnoszonego przez pozwaną zarzutu przedawnienia. Przechodząc do oceny odpowiedzialności pozwanej na podstawie art. 415 k.c. Sąd pierwszej instancji wskazał, iż obowiązkiem powoda było wykazanie winy po stronie zakładu pracy w zaistnieniu zdarzenia z dnia 8 grudnia 2009 r. Faktycznie możliwość taka istniała w razie wykazania, iż do wypadku doszło na skutek zaniedbania obowiązków w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy. Odpowiedzialność pracodawcy na zasadzie winy za skutki wypadku przy pracy uwarunkowana jest bowiem wykazaniem przez pracownika w toku procesu, że tego rodzaju działań zaniechano, albo dokonano ich niewłaściwie. Konieczne jest zatem stwierdzenie, że w konkretnych okolicznościach faktycznych praca została zorganizowana nieprawidłowo, co w konsekwencji doprowadziło do wypadku, albo że istniejące realne zagrożenia przy jej wykonywaniu nie zostały rozpoznane przez pracodawcę, wobec czego pracownik nie miał o nich żadnej wiedzy, albo zagrożenia faktycznie rozpoznane nie zostały wyeliminowane przez pracodawcę, co naraziło na uszczerbek zdrowie pracownika (por. wyrok Sądu Najwyższego z 4 listopada 2008 r., II PK 100/08). Zgodnie bowiem z art. 207 § 1 k.p. to pracodawca odpowiada za stan bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie pracy i jest zobowiązany chronić zdrowie i życie pracowników poprzez zapewnienie bezpiecznych warunków pracy (§ 2 kp). Ewentualne zawinione działania lub zaniechania pracodawcy w tym zakresie i naruszenie wymienionego powyżej obowiązków, mogą stanowić czyn niedozwolony uzasadniający odpowiedzialność odszkodowawczą (tak też Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27.01.2011r OSNP nr 7-8 z 2012 poz. 88). Ewentualna odpowiedzialność może mieć w tym zakresie również charakter umowny oparty na nienależytym wykonaniu umowy o pracę i stanowić przesłankę odpowiedzialności z art. 471 k.c. w zw. z art. 300 k.p., jednakże w niniejszym stanie faktycznym strona powodowa wskazywała wyraźnie na odpowiedzialność deliktową pozwanego. A zatem powód winien udowodnić w toku postępowania, iż jego wypadek przy pracy był bezpośrednio związany z brakiem zapewnienia przez pracodawcę bezpiecznych warunków pracy. Na tę okoliczność Sąd meriti dopuścił dowód z opinii biegłego z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy, zaś biegły w opinii jednoznacznie wyjaśnił, iż pozwana jako pracodawca nie umożliwiła pracownikowi zapoznania się z przepisami i zasadami bezpieczeństwa i higieny pracy przy wykonywaniu ręcznych prac transportowych, ponieważ nie zapewniła dostępu do informacji dotyczących przemieszczanego przedmiotu, w szczególności: jego masy i położenia jego środka ciężkości, zwłaszcza w przypadku, gdy masa jest nierównomiernie rozłożona. Nie wydała szczegółowych instrukcji i wskazówek dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy na stanowiskach pracy, a dotyczących między innymi wykonywania prac w magazynie części samochodowych z uwzględnieniem układania i zdejmowania ich z regałów magazynowych. Spowodowało to, że poszkodowany nie został poinformowany o wszystkich aspektach bezpieczeństwa i higieny pracy oraz wymaganiach ergonomii, w tym o wynikach oceny ryzyka zawodowego oraz o środkach bezpieczeństwa zapobiegających urazom podczas wykonywania prac transportowych, a zwłaszcza urazom kręgosłupa. Biegły podał, iż pracodawca jest zobowiązany oceniać ryzyko zawodowe występujące przy ręcznych pracach transportowych, w szczególności biorąc pod uwagę: - masę przemieszczanego przedmiotu, jego rodzaj i położenie środka ciężkości, - warunki środowiska pracy, w tym w szczególności: temperaturę i wilgotność powietrza oraz poziom czynników szkodliwych dla zdrowia, - organizację pracy, w tym stosowane sposoby wykonywania pracy. - indywidualne predyspozycje pracownika, takie jak sprawność fizyczna, wiek i stan zdrowia. Biegły podkreślił również, że pracodawca nie dokonał oceny ryzyka zawodowego przy wykonywanych pracach na stanowisku „pracownik magazynowy”, co spowodowało, że powoda nie zapoznano podczas szkolenia na stanowisku pracy w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy z zagrożeniami i dokonaną oceną ryzyka dla każdego zagrożenia, które występowało podczas prac transportowych z uwzględnieniem sprawności fizycznej i stanu zdrowia poszkodowanego. Nie tylko bowiem podnoszony ciężar ma znaczenie podczas pracy, ale również sposób podnoszenia ciężaru nawet o bardzo małej wartości. Biegły wyjaśnił również, że brak jest informacji, w jaki sposób poszkodowany wykonywał prace polegające na transportowaniu części samochodowych magazynowanych w opakowaniu gitterbox oraz w jaki sposób poszkodowany musiał wyciągnąć z regałów elementy o większych gabarytach i w jaki sposób poszkodowany musiał te części podnosić i przenosić. Czy poszkodowany musiał się nachylać, kucać czy obracać z uniesionym elementem do transportu. Nie podano informacji czy elementy o większych gabarytach od tych, które były pakowane w gitterbox, miały równomiernie rozłożony ciężar na całej długości opakowania, gdzie znajdował się środek ciężkości opakowania, które wyciągał z regału pracownik a następnie przenosił do windy towarowej. Czy układanie elementów w windzie towarowej wymagało nachylenia się pracownika, jeżeli tak czy pracownik kucał wkładając elementy czy nachylał tułowie. Zdaniem biegłego, znajomość przez powoda bezpiecznych sposobów wykonywania prac transportowych oraz zagrożeń związanych z wykonywaną pracą w związku ze stanem swojego zdrowia, mogłoby ograniczyć wystąpienie urazu. Przy dokładnym opisie wykonywanych prac przez powoda i przekazaniu lekarzowi informacji o zagrożeniach występujących podczas tych prac mogłoby spowodować niedopuszczenie powoda do wykonywania tych prac w dniu 08.12.2009 r. Gdyby powód miał świadomość, jak należy bezpiecznie wykonywać prace polegające na transportowaniu części samochodowych, miał wiedzę o zagrożeniach podczas wykonywania tych prac, które mogą wpłynąć na stan jego zdrowia, mógłby odmówić wykonywania takich prac, które zagrażały by jego zdrowiu. Biegły sądowy zeznał (sygn. akt. IV P 109/10, Tom II, karta 272, wiersz 15) „Ad.2. 08.12.2009 r. nastąpiło przeciążenie, które nasiliło objawy już występujące. Gdyby nie było tego przeciążenia to zdarzenie mogłoby nie zaistnieć. Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu Okręgowego, niewątpliwie spełnione zostały przesłanki wynikające z art. 415 k.c. Opinia biegłego jednoznacznie potwierdziła, iż niezachowanie przez pozwaną zasad bezpieczeństwa i higieny pracy było przyczyną wypadku powoda przy pracy. Sąd pierwszej instancji wskazał, że powyższą opinie zakwestionowała pozwana, która podniosła, iż przekazała powodowi wszystkie informacje, jakie wymagają obowiązujące przepisy prawa. Natomiast przekazanie informacji dotyczących przenoszenia każdego elementu czy towaru jest niemożliwe do zrealizowania. W ocenie Sądu meriti, powyższe zarzuty pozostawały gołosłowne i niepoparte żadnymi dowodami. Pozwana nie przejawiła inicjatywy dowodowej celem wykazania, iż spełniła wymagania wskazywane przez biegłego, natomiast z zgodnie z art. 6 k.c. obowiązek dowodowy w tym zakresie spoczywał na niej. Całokształt powyższych okoliczności utwierdził Sąd Okręgowy w przekonaniu, iż przyczyną wypadku powoda było niezachowanie przez pozwaną zasad bezpieczeństwa i higieny pracy. Sąd ten również wyjaśnił, iż poza opinią biegłego powód nie miał innej możliwości udowodnienia swoich twierdzeń, albowiem wszelkie dowody na tę okoliczność znajdowały się w posiadaniu pozwanej. Natomiast pozwana w żaden sposób nie wykazała braku swojej winy, co wobec treści materiału dowodowego winna była uczynić. W konsekwencji Sąd pierwszej instancji uznał powództwo za usprawiedliwione, co do zasady dlatego też w następnej kolejności ocenił żądanie powoda co do wysokości zadośćuczynienia i odszkodowania. Sąd meriti podkreślił, że zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę przyznawane jest poszkodowanemu jako odpowiednia suma, stanowiąca odpłatę za doznaną krzywdę. Przy czym krzywdę stanowi nasilenie cierpień, długotrwałość choroby, rozmiar kalectwa, trwałość następstw zdarzenia lub konsekwencje uszczerbku na zdrowiu w dziedzinie życia osobistego i społecznego. Przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia za doznaną krzywdę należy mieć na uwadze, że jego celem jest wyłącznie złagodzenie doznanej przez pozwanego krzywdy. Ustalenie wysokości zadośćuczynienia przewidzianego w art. 445 § 1 k.c. wymaga uwzględnienia wieku poszkodowanego, stopnia cierpień fizycznych i psychicznych, ich intensywności i czasu trwania, nieodwracalności następstw uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia (kalectwa, oszpecenia), rodzaju wykonywanej pracy, szans na przyszłość, poczucia nieprzydatności społecznej, bezradności życiowej oraz innych podobnych czynników. O rozmiarze należnego zadośćuczynienia decyduje rozmiar doznanej krzywdy, zadośćuczynienie ma bowiem na celu naprawienie szkody niemajątkowej, wyrażającej się doznaną krzywdą w postaci cierpień fizycznych i psychicznych. Niedający się ściśle wymierzyć charakter krzywdy sprawia, że ustalenie jej rozmiaru, a tym samym i wysokości zadośćuczynienia, zależy od oceny sądu. Ocena ta powinna opierać się na całokształcie okoliczności sprawy, nie wyłączając takich czynników, jak np. wiek poszkodowanego. Przy ustalaniu rozmiaru doznanych cierpień powinny być uwzględniane zobiektywizowane kryteria oceny, odniesione jednak do indywidualnych okoliczności danego wypadku (por. uzasadnienie wyroku SN z 9.11.2007 r., V CSK 245/2007, Lex nr 369691). Zadośćuczynienie pełni funkcję kompensacyjną, przyznana bowiem suma pieniężna ma stanowić przybliżony ekwiwalent poniesionej szkody niemajątkowej. Powinna wynagrodzić doznane cierpienia fizyczne i psychiczne oraz ułatwić przezwyciężenie ujemnych przeżyć, aby w ten sposób przynajmniej częściowo przywrócona została równowaga zachwiana na skutek popełnienia czynu niedozwolonego. Funkcja kompensacyjna zadośćuczynienia za doznaną krzywdę musi być rozumiana szeroko, albowiem obejmuje zarówno cierpienia fizyczne, jak i sferę psychiczną poszkodowanego. Wspomniana funkcja kompensacyjna powinna mieć istotne znaczenie dla ustalenia wysokości zadośćuczynienia. Ze względu na kompensacyjny charakter zadośćuczynienia jego wysokość musi przedstawiać odczuwalną wartość ekonomiczną adekwatną do warunków gospodarki rynkowej. Nie można akceptować stosowania taryfikatora i ustalania wysokości zadośćuczynienia według procentów trwałego uszczerbku na zdrowiu; zdrowie ludzkie jest dobrem o szczególnie wysokiej wartości, w związku z czym zadośćuczynienie z tytułu uszczerbku na zdrowiu powinno być odpowiednio duże. Powołanie się przy ustalaniu zadośćuczynienia na potrzebę utrzymania jego wysokości w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, nie może prowadzić do podważenia kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia. Ustalenie bowiem wysokości zadośćuczynienia wymaga rozważenia wszystkich okoliczności istotnych dla określenia rozmiaru doznanej krzywdy; uwzględnienie stopy życiowej społeczeństwa nie może podważać kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia (por. uchwała pełnego składu Izby Cywilnej SN z dnia 08.12.1973 r., III CZP 37/73, OSNC 1974/9/145; wyrok SN z dnia 15.12.1965 r., II PR 280/65, OSNCP 1966/10/168; wyrok SN z dnia 04.06.1968 r., I PR 175/68, OSNCP 1969/2/37; wyrok SN z dnia 10.10.1967 r., I CR 224/67, OSNCP 1968/6/09.11.2007 r., V CSK 245/07, OSNC-ZD 2008/D/95, wyrok SN z dnia 14.02.2008 r., II CSK 536/07, OSP 2010/5/47, wyrok z dnia 26.11.2009 r., III CSK 62/09, OSNC-ZD 2010/C/80, uzasadnienie wyroku SN z 9.11.2007 r., V CSK 245/2007, OSNC - ZD 2008/4/ 95; uzasadnienie wyroku SN z 13.12.2007 r., I CSK 384/07, LEX nr 351187). Innymi słowy funkcja kompensacyjna powinna mieć istotne znaczenie dla ustalenia wysokości zadośćuczynienia. Zasada umiarkowanej wysokości zadośćuczynienia, tj. utrzymania jego wysokości w rozsądnych granicach, ma uzupełniający charakter w stosunku do kwestii zasadniczej, jaką jest rozmiar szkody niemajątkowej. Zarówno w orzecznictwie, jak i w reprezentatywnym piśmiennictwie wyraźnie podkreślono, że potrzeba utrzymania wysokości zadośćuczynienia w rozsądnych graniach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, nie może prowadzić do podważenia kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia, a zatem jego wysokość musi przedstawiać ekonomicznie odczuwalną wartość, przy uwzględnieniu skali i zakresu następstw uszkodzenia ciała i sytuacji życiowej poszkodowanego. Odnosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, w świetle okoliczności rzutujących na wysokość należnego powodowi zadośćuczynienia i przy uwzględnianiu kryteriów jego ustalania, Sąd Okręgowy uznał, że żądana przez powoda suma należnego jej zadośćuczynienia jest znacznie wygórowana. W ocenie tego Sądu, rozmiar krzywdy doznanej przez powoda w związku z samym wypadkiem i jego następstwami nie uzasadnia wysokości żądanego przez powoda zadośćuczynienia w kwocie 100.000,00 zł. Istotne znaczenie dla ustalenia zakresu uszczerbku na zdrowiu powoda w związku ze zdarzeniem z dnia 08 grudnia 2009 r. miała bowiem opinia biegłego sądowego z dziedziny ortopedii. Sąd pierwszej instancji podkreślił, że z opinii biegłego sądowego wynikało, iż na skutek zdarzenia z dnia 08.12.2009 r. u powoda doszło jedynie do zaostrzenia dolegliwości wynikających z istniejącego przed wypadkiem zespołu przeciążeniowego kręgosłupa w odcinku LS i istniejącego kręgozmyku na poziomie L5/S1 bez szczeliny łuku kręgowego. Biegły zaznaczył, iż wypadek z dnia 08.12.2009 r. nie doprowadził do istotnego naruszenia sprawności kręgosłupa powoda, a w konsekwencji nie spowodował długotrwałego czy też trwałego uszczerbku na zdrowiu, spowodował ból trwający około 3 tygodnie, a następnie zmniejszający się w miarę upływu czasu. Leczenie farmakologiczne, zabiegi rehabilitacyjne oraz zwolnienie od pracy przywróciły powodowi pełną sprawność kręgosłupa jaka była przed wypadkiem dnia 08.12.2009 r. Bezpośrednio po wypadku powód nie wymagał pomocy osób trzecich. Powód wymaga wykonywania prostych ćwiczeń wzmacniających gorset mięśniowy, w szczególności wzmacniających mięśnie brzucha, będących istotnym odciążeniem mięśni grzbietu i tym samym sposobem zapobiegającym zwiększaniu się bólów wynikających z przeciążenia mięśni grzbietu. Ćwiczenia te mogą być wykonywane w warunkach domowych. Dodatkowo przy ustalaniu rozmiaru krzywdy powoda odniesione na skutek wypadku z dnia 08.12.2009 r. Sąd merti wziął pod uwagę także, że w wyniku zaistniałych następstw powód zażywał leki tj. (...) i (...) jeden do dwóch razy na dzień, a później raz do dwóch razy w tygodniu. Odbył półroczną rehabilitację, w tym 3 tygodniową w ośrodku rehabilitacyjnym w K.. Musiał korzystać z pomocy osób trzecich celem dojazdów na zabiegi oraz pomocy w drobnych zakupach. Sąd uwzględnił również, iż powód przez okres pół roku korzystał ze zwolnienia lekarskiego, a następnie pobierał świadczenie rehabilitacyjne. Zdaniem tego Sądu, nie można również pominąć, iż obecnie powód pracuje u rodziców w barze jako kelner na 1/8 etatu i zmniejszył aktywność fizyczną. Przed wypadkiem powód biegał i jeździł na rowerze, grał w siatkówkę i pływał. Powód zarówno przed jak i po wypadku zamieszkiwał z rodzicami. Przez okres pół roku od wypadku powód nie jeździł samochodem. Reasumując, mając na uwadze powyższe okoliczności, w ocenie Sądu Okręgowego suma zadośćuczynienia za krzywdę odniesioną w wyniku wypadku z dnia 08.12.2009 r. przez powoda jaka powinna zostać przyznana na podstawie art. 445 § 1 k.c. powinna wyrażać się kwotą 5000,00 zł. O takiej ocenie Sądu zadecydował całokształt okoliczności danej sprawy, w tym rozmiar cierpień powoda, ich nasilenie i czas trwania oraz trwałość następstw wypadku. Zdaniem Sądu pierwszej instancji suma ta rekompensuje w całości doznane przez niego krzywdy. Sąd meriti zważył, że wysokość zadośćuczynienia powinna być utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i stopie życiowej społeczeństwa kraju, w którym mieszkają poszkodowani, niemniej wysokość zadośćuczynienia powinna być odczuwalna dla poszkodowanych i przynosić im równowagę emocjonalną, naruszoną przez doznane cierpienia fizyczne i psychiczne. W niniejszej jednak sprawie, zdaniem tego Sądu przyznana powodowi suma tytułem zadośćuczynienia stanowi adekwatne wynagrodzenie za doznane przez niego cierpienie i będzie rekompensowała doznaną przez niego krzywdę. Natomiast dalsze żądanie powoda z tytułu zadośćuczynienia Sąd Okręgowy oddalił jako wygórowane. Sąd ten miał na uwadze w tym zakresie, że powód aktualnie jest w stanie samodzielnie się poruszać i nie wymaga pomocy osób trzecich. Istotnym jest również, że obecnie bóle odczuwane przez powoda w znacznej mierze ustąpiły, a powód nie doznał uszczerbku na zdrowiu. Ponadto aktualny stan zdrowia powoda nie wyłącza jego zdolności do pracy, a jedynie ją ogranicza w stosunku do czynności wymagających wysiłku fizycznego polegającego na dźwiganiu przedmiotów. Przy czym okoliczność ta nie jest skutkiem zdarzenia z dnia 08.12.2009 r., a jest wynikiem wcześniej występujących u powoda schorzeń. Sąd pierwszej instancji w tym zakresie nie podzielił zastrzeżeń powoda do opinii biegłego. Powód podnosił, iż schorzenie jakim jest kręgozmyk powstało po wypadku powoda w dniu 08.12.2009 r. W ocenie Sądu zastrzeżenia te nie znajdowały potwierdzenia zarówno w dokumentacji medycznej, jak i opiniach biegłych wydających opinię w sprawie VI U 31/12. W sprawie tej biegli zarówno w opinii pisemnej wskazali na istnienie u wnioskodawcy wrodzonej kręgoszczeliny łuku kręgowego lub kręgozmyku, jak i w opiniach ustnych. W opinii ustnej biegły W. S. stwierdził, iż uraz powoda mógł być następstwem istniejącej wady wrodzonej kręgosłupa. Z kolei biegły S. J. stwierdził, iż schorzenia samoistne powoda mogłyby doprowadzić do wystąpienia dolegliwości bólowych gdyby ostro skręcił tułów i zaznaczył, że istniały one w lipcu 2009 r. Wobec jednoznaczności opinii różnych biegłych specjalistów Sąd uznał, iż zarzut powoda za zmierzające do przedłużenia postępowania i nieuzasadnione. Odnosząc się do drugiego z żądań powoda tj. zwrotu przez pozwaną na jego rzecz także kosztów leczenia i dojazdów Sąd Okręgowy wskazał, iż w myśl przywołanego na wstępie uzasadnienia przepisu art. 444 § 1 k.c. osoba zobowiązana do naprawienia szkody ma obowiązek pokryć nie tylko koszty samego leczenia, ale również wydatki pozostające w związku z podjętym leczeniem, nie wyłączając zwrotu kosztów dojazdu do placówek zdrowia poszkodowanego i członków jego rodziny. Szerokie rozumienie kosztów leczenia, do których zwrotu zobowiązany jest sprawca, odpowiada zasadzie pełnego odszkodowania, która zmierza to wyrównania pełnego uszczerbku majątkowego po stronie poszkodowanego. Z drugiej strony w orzecznictwie akcentuje się zasadność zwrotu wydatków celowych i niezbędnych do kompensacji poniesionej szkody, w tym doznanych krzywd. (por. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 9 stycznia 2008 r. (sygn. akt II CSK 425/07, LEX nr 378025) Powód jako załącznik do pozwu przedstawił oświadczenie z którego wynikało, iż poniósł koszt badania w postaci rezonansu magnetycznego w kwocie 520,00 zł oraz dojazdu do G. i z powrotem w kwocie 120,00 zł i wynajęcia na ten czas kierowcy - 80,00 zł, koszt sześciu prywatnych wizyt w gabinecie ortopedycznym – 600,00 zł, koszt wykonania czterech zdjęć RTG - 160,00 zł, koszt zakupu lekarstw i środków przeciwbólowych – 180,00 zł, koszt zakupu opaski ortopedycznej 140,00 zł, koszt czterech dojazdów do ZUS Oddział w G. i z powrotem (paliwo w kwocie 120,00 zł, koszt wynajęcia kierowcy 80,00 zł) - 800,00 zł, koszt dojazdu do sanatorium w K. i z powrotem w kwocie 350,00 zł i wynajęcia kierowcy w kwocie 200,00 zł, koszt dożywiania indywidualnego, zakupu lekarstw i środków czystości oraz inne koszty podczas pobytu w sanatorium ok. 800,00 zł, koszty dojazdu do Sądu do S. i z powrotem 250,00 zł oraz wynajmu kierowcy 150,00 zł i obiadu 25 zł, a także koszty dojazdu do (...) w G. 120 zł oraz koszt wynajmu kierowcy 80,00 zł. Jednocześnie powód nie przedstawił żadnych dowodów celem wykazania poniesionych kosztów, ani ich związku ze zdarzeniem z dnia 8 grudnia 2009 r., ani celowości i konieczności poniesienia. Sąd Okręgowy zaznaczył, że sam powód w swoich zeznaniach nie był w stanie wyjaśnić czy rzeczywiście poniósł koszty wymienione w oświadczeniu załączonym do pozwu. Przykładowo wskazywał, iż ponosił koszty dojazdów obejmujące wyłącznie koszt paliwa, a nie był w stanie określić, jakie koszty leczenia ponosił. Sąd pierwszej instancji zauważył, iż artykuł 322 k.p.c. pozwalający na zasądzenie odpowiedniej sumy odszkodowania według oceny tego Sądu znajduje zastosowanie wtedy, gdy nie ma wątpliwości, że została wyrządzona szkoda, a ustalenie wysokości żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione. Jednakże zarówno z wykładni językowej tego przepisu, jak i jego wykładni systemowej wynika, że strona, zgodnie z obciążającym ją ciężarem dowodu, powinna przedstawiać dowody także na wykazanie wysokości szkody lub wyjaśnić przyczyny braku takiej możliwości. Ma obowiązek wyczerpania wszystkich dopuszczalnych środków dowodowych i wykazania, że ścisłe udowodnienie żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione (por. wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 2 października 2015 r., sygn. akt II CSK 662/14). Przepis ten stanowi wyjątkowy instrument procesowy mający usuwać ujemne skutki braku dowodów w zakresie wysokości żądania. Stanowi pewne złagodzenie skutków przewidzianych w art. 6 k.c., zgodnie z którym ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z tego faktu wywodzi skutki prawne. Norma z art. 322 k.p.c. znajduje zatem zastosowanie wówczas, gdy ścisłe udowodnienie wysokości szkody jest obiektywnie niemożliwe. Przy czym ciężar wywiedzenia tej okoliczności (jej uzasadnienia) spoczywa na stronie obciążonej procesowym obowiązkiem wykazania wysokości szkody (wyrok Sąd Apelacyjnego w Warszawie z 7 czerwca 2013 r., I ACA 1445/12;). Natomiast wyjątkowy charakter art. 322 k.p.c. nie pozwala na dokonywanie rozszerzającej wykładni tej normy. W efekcie z uprawnienia zawartego w art. 322 k.p.c. Sąd może dopiero skorzystać wówczas, gdy po wyczerpaniu wszystkich dostępnych dowodów okaże się, że ścisłe udowodnienie żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione. Jednak stosowanie tej normy nie może być spowodowane bezczynnością strony nieprzejawiającej inicjatywy dowodowej i prowadzić do uchylenia się przez stronę od obowiązku przedstawienia dowodów, który na niej spoczywa. Ciężar udowodnienia faktów mających dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie (art. 227 k.p.c.) spoczywa wszakże na stronie, która z faktów tych wywodzi skutki prawne (art. 6 k.c.). Strona ma zatem obowiązek wyczerpania wszystkich dopuszczalnych środków dowodowych i wykazania istnienia przesłanki zastosowania przepisu art. 322 k.p.c. tj. wykazania, że ścisłe udowodnienie żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione. Brak takich działań - i wymaganie od Sądu, któremu nie przedstawi się wystarczających przesłanek do tego, by antycypował ocenę dowodów tj. by przed przeprowadzeniem dowodu stwierdzał, że nie można wykazać stwierdzonego faktu - prowadziłoby do omijania wskazanych wyżej przepisów i wadliwego stosowania przepisu art. 322 k.p.c., gdyż ocena Sądu musiałaby być uznana za dowolną (wyrok Sąd Apelacyjny w Poznaniu z 27 września 2011 r., I ACA 680/11; i wyrok Sąd Apelacyjny w Warszawie z 5 października 2010 r., VI ACa 148/10). Przenosząc powyższe na grunt niniejszej Sąd Okręgowy uznał, iż powód nie przedstawił żadnych okoliczności, które pozwalałyby na stwierdzenie, iż udowodnienie żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione. W szczególności strona powodowa reprezentowana przez zawodowego pełnomocnika, wobec braku rachunków i faktur mogła przedstawić wyniki badań czy też inne dokumenty, z których pośrednio wynikałaby konieczność poniesienia przedstawionych w pozwie kosztów. Strona powodowa pomimo, iż było to przedmiotem zarzutu strony pozwanej stanowczo stała na stanowisku, iż nie jest to jej obowiązkiem. W ocenie Sądu pierwszej instancji, było to stanowisko nieprawidłowe. Na stronie powodowej ciążył obowiązek wyczerpania wszystkich dopuszczalnych środków dowodowych i wykazania istnienia przesłanek zastosowania przepisu art. 322 k.p.c. Sąd meriti uwzględnił również w oparciu o art. 481 § 1 k.c. roszczenie powoda o odsetki i wskazał, iż wymagalność roszczenia o zadośćuczynienie za krzywdę, a tym samym początkowy termin naliczania odsetek za opóźnienie w zapłacie należnego zadośćuczynienie może się różnie kształtować w zależności od okoliczności sprawy. Terminem, od którego należą się odsetki za opóźnienie w zapłacie zadośćuczynienia za krzywdę, może być więc, w zależności od okoliczności sprawy, zarówno dzień poprzedzający wyrokowanie o zadośćuczynieniu, jak i dzień tego wyrokowania (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 lutego 2011 r., I CSK 243/10, Lex nr 848109; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 marca 2013 r., III CSK 192/12, Lex nr 1331306.) W okolicznościach niniejszej sprawy powód dochodził odsetek od dnia uprawomocnienia się wyroku była to zatem data późniejsza, w konsekwencji czego Sąd zasądził odsetki od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty. Ustalając stan faktyczny Sąd Okręgowy w pełni dał wiarę zeznaniom świadków i przesłuchaniu powoda w zakresie, w jakim jego twierdzenia nie były sprzeczne z opiniami biegłych oraz dokumentacją, zgromadzonych w sprawie dokumentach, a także opiniach biegłych. Opinie zostały sporządzone przez wyspecjalizowane osoby w zakresie ich uprawnień. Biegli oparli się na dokumentacji zawartej w aktach sprawy. Opinie sporządzono w sposób konkretny, jasny, spójny i rzetelny. Nie ujawniły się też żadne okoliczności w sprawie, które podważałyby rzetelność ich sporządzenia. Dlatego też Sąd ocenił omawiane dowody jako miarodajne dla wydania rozstrzygnięcia w rozpoznawanej sprawie. O kosztach Sąd pierwszej instancji orzekł na podstawie art. 102 k.p.c. Zgodnie z powyższym przepisem w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może w ogóle nie obciążać kosztami strony przegrywającej. Zdaniem Sądu meriti, podstaw do jego zastosowania należy poszukiwać w konkretnych okolicznościach danej sprawy przekonujących o tym, że w danym przypadku obciążenie strony przegrywającej kosztami procesu na rzecz przeciwnika byłoby niesłuszne, niesprawiedliwe. Należą do nich zarówno fakty związane z samym procesem jak i leżące poza nim, a dotyczące sytuacji życiowej, stanu majątkowego stron, które powinny być oceniane przede wszystkim z uwzględnieniem zasad współżycia społecznego, w świetle których uzasadniona jest ocena, że chodzi o wypadek szczególnie uzasadniony. Skorzystanie z możliwości zastosowania tego przepisu ustawodawca pozostawił uznaniu sądu. Oznacza to, iż ustawodawca pozostawił sądom pewną swobodę w zasądzaniu zwrotu kosztów procesu, gdy stosowaniu zasady odpowiedzialności za wynik postępowania, opisanej w art. 98 k.p.c., sprzeciwiają się względy słuszności, np. nieuwzględnienie roszczenia z powodu prekluzji (por. wyr. Sądu Najwyższego z 05.12.1967 r., III PRN 78/67), wygórowanie żądania o zadośćuczynienie, którego określenie zależy od oceny sądu a powodowie są subiektywnie przekonani o jego zasadności (por. post. Sądu Najwyższego z 09.10.1967 r. I CR 81/67), wyjątkowo ciężką sytuację strony przegrywającej (por. wyr. Sądu Najwyższego z 17.11.1972 r. I PR 423/72), oddalenie roszczeń powoda na podstawie art. 5 k.c., czy istotna zmiana linii orzeczniczej. Okolicznością uzasadniającą zastosowanie art. 102 k.p.c. może być także precedensowy charakter rozpoznawanej sprawy (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 29 sierpnia 1973 r., I PR 188/73, OSNC 1974, nr 3, poz. 59; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2011 r., II CZ 105/11, LEX nr 1102858). Przepis ten ustanawia zasadę słuszności, będącą odstępstwem od zasady odpowiedzialności za wynik procesu; jest rozwiązaniem szczególnym, wymagającym do swego zastosowania wystąpienia wyjątkowych okoliczności. Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy z uwagi na wynik postępowania i uwzględnienie powództwa w niewielkiej części oraz sytuację materialną powoda, charakter sprawy, która wymagała dokonania oceny faktycznych i przyjęcie, że powód wobec uznania wypadku przy pracy mógł być przekonany subiektywnie o zasadności swoich roszczeń Sąd Okręgowy odstąpił od obciążania go kosztami postępowania. Z uwagi zaś na fakt, iż pozwany przegrał sprawę w nieznacznym stopniu Sąd meriti nie obciążył również go kosztami postępowania. Z powyższym rozstrzygnięciem nie zgodziły się obie strony. Powód K. D. zaskarżył wyrok w części oddalającej powództwo ponad kwotę 5.000 zł i zarzucił mu: 1. naruszenie przepisów prawa procesowego, a mianowicie:
nie jest wymagane, aby pracownik przedłożył protokół wypadkowy, z treści którego wynikać będzie, iż pracownik uległ wypadkowi w pracy. Powód zdaje się zapominać, że stwierdzenie przez sąd, że doszło do powstania szkody wskutek ruchu przedsiębiorstwa, wymaga dokonania własnych ustaleń. Sąd w niniejszym postępowaniu nie był związany ustaleniami dokonanymi w innym postępowaniu, zaś sam protokół powypadkowy stanowi jedynie dokument prywatny w rozumieniu art. 245 k.p.c. Tym samym trudno zrozumieć w jaki sposób pozwana kwestionując zasadę swojej odpowiedzialności miałaby przyczynić się do wniesienia powództwa po upływie przepisanego terminu. Nadto zauważyć należy, że wyrok Sądu Rejonowego w Słubicach z dnia 22 marca 2012 r. uprawomocnił się w dniu 30 października 2012 r. Zatem nic nie stało na przeszkodzie aby powód do dnia 8 grudnia 2012 r. wniósł powództwo, dochowując ustawowego terminu do jego wniesienia. Przeszkodą do wniesienia powództwa nie mogło być też toczące się postępowanie, w którym powód dochodził roszczeń z ustawy wypadkowej. Słusznie dostrzega strona pozwana, że powództwo w istocie zostało wytoczone w okresie, w którym postępowanie o ustalenie wypadku przy pracy nie zostało zakończone. Rację ma również pozwana, podnosząc, że we wszystkich postępowaniach sądowych i przedsądowych powód był reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika (tego samego co w niniejszym postępowaniu) i w związku z tym nie może powoływać się na nieznajomość procedur prawnych i terminów przedawnienia. Nie można również zgodzić się z twierdzeniem Sądu Okręgowego, że nieuwzględnienie zarzutu przedawnienia usprawiedliwione jest pierwszeństwem rozstrzygnięcia roszczenia o jednorazowe odszkodowanie z tytułu wypadku przy pracy. Faktem jest, że przyznaną kwotę powinno się uwzględnić przy rozstrzyganiu niniejszej sprawy, ale dopilnować tej kwestii powinien Sąd dopiero w orzeczeniu końcowym po przeprowadzeniu całego postępowania. Nic nie stoi zatem na przeszkodzie aby je rozpocząć nie narażając się na podniesienia zarzutu przedawnienia. W powołaniu powyższej argumentacji Sąd w konsekwencji uznał, że podniesienie zarzutu przedawnienia w niniejszej sprawie nie stanowiło nadużycia prawa w rozumieniu art. 5 k.c. Fakt, że powód w celu ochrony swych praw musiał wystąpić do sądu, w sposób oczywisty nie uzasadniania uznania zarzutu przedawnienia za nadużycie prawa. Zwrócić bowiem należy uwagę, że co do zasady zawsze przeciwnicy procesowi pozostają w sporze, w innym przypadku strona, która domaga się ochrony swych praw, nie występowałaby z żądaniem na drogę postępowania sądowego. Tym samym argumentacja powoda nie mogła prowadzić do uwzględnienia zarzutu naruszenia zasad współżycia społecznego. Wyczerpując argumentację w zakresie wadliwości zastosowania nory art. 5 k.c. wskazania wymaga, że powód nie wskazał jaką konkretną zasadę współżycia społecznego podniesiony zarzut przedawnienia narusza. Tym samym również z tego względu stanowisko powoda okazało się chybione. W powołaniu powyższej argumentacji Sąd odwoławczy w konsekwencji uznał, że podniesienie zarzutu przedawnienia w niniejszej sprawie nie stanowiło nadużycia prawa w rozumieniu art. 5 k.c. Na gruncie rozważań poczynionych przez Sąd Apelacyjny zbędnym stało się dokonywanie oceny pozostałych zarzutów obu apelacji. Już samo uwzględnienie zarzutu przedawnienia prowadzi do oddalenia powództwa. Przy tym już marginalnie wskazania wymaga, że błędnie Sąd Okręgowy zakwalifikował dochodzone roszczenie i oceniał powództwo w płaszczyźnie normy art. 415 k.c. Nie może budzić wątpliwości, że materialnoprawną podstawą powództwa stanowił przepis art. 435 k.c., co słusznie zauważył skarżący. Pozwana prowadzi przedsiębiorstwo zajmujące się m.in. magazynowaniem i przechowywaniem składowych części do samochodów, sprzedażą, logistyką, transportem towarów. W ramach prowadzonej działalności pozwana posługuje się urządzeniami napędzanymi silnikami (samochody, wózki widłowe). Nie ma zatem wątpliwości, że działalność tego rodzaju przedsiębiorstwa jako całości opiera się na funkcjonowaniu maszyn i urządzeń przetwarzających elementarne siły przyrody, jak w szczególności paliwa, gaz i energię elektryczną, na pracę i inne rodzaje energii. Bez korzystania z sił przyrody nie mogłoby ono osiągać swojego celu gospodarczego określonego przez opisany zakres działalności. W konsekwencji podstawą prawną odpowiedzialności pozwanej był przepis art. 435 k.c. Należy przypomnieć w pełni ugruntowane stanowisko orzecznictwa sądowego i doktryny prawa, że ruch przedsiębiorstwa w rozumieniu art. 435 § 1 k.c. obejmuje każdą działalność przedsiębiorstwa lub zakładu, a nie tylko taką, która jest bezpośrednio związana z używaniem sił przyrody. Wyrządzenie szkody przez ruch przedsiębiorstwa ma miejsce zarówno wtedy, gdy szkoda jest następstwem użycia sił przyrody i pozostaje w związku przyczynowym z niebezpieczeństwem wynikającym ze stosowania sił przyrody, jak i wtedy, gdy pozostaje w związku z ruchem przedsiębiorstwa jako całości (zob. nр.: wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 18 stycznia 2012 r. (II PK 93/11, Lex nr 1313654, z dnia 11 grudnia 1963 r., II CR 116/63, OSPiKA 1965 Nr 5, poz. 94, z glosą A. Szpunara; z dnia 5 stycznia 2001 r., V CKN 190/00, LexPolonica nr 381373; z dnia 21 marca 2001 r., I PKN 319/00, OSNAPiUS 2002 Nr 24, poz. 598; z dnia 13 grudnia 2001 r., IV CKN 1563/00, LexPolonica nr 387343; z dnia 22 lipca 2008 r., II PK 360/07, OSNP 2009 nr 23-24, poz. 316, z dnia 21 sierpnia 1987 r., II CR 222/87, Lex nr 3420; z dnia 1 grudnia 1982 r. I CR 460/62, OSPiKA 1984, poz. 88; z dnia 12 lipca 1977 r. IV 210/77, OSNCP 1978, z. 4, poz. 73; z dnia 16 marca 1983 r., I CR 33/83, OSNCP 1983, z. 12, poz. 196). Uzasadnione jest stanowisko, iż przedsiębiorstwo pozwanej jako całość było wprawiane za pomocą sił przyrody, do zdarzenia doszło wskutek działalności tego przedsiębiorstwa, a skoro tak to odpowiedzialność za szkodę pozwana ponosiła na zasadzie ryzyka tj. stosownie do art. 435 k.c. Mając powyższe na względzie, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. należało zmienić zaskarżony wyrok w punkcie I, zaś apelację powoda jako bezzasadną oddalono na podstawie art. 385 k.p.c. Rozstrzygając o kosztach procesu na podstawie art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 98 i art. 99 k.p.c. zasądzono na rzecz pozwanej, jako strony wygrywającej spór, koszty zastępstwa procesowego przy przyjęciu wskazanej w apelacji wartości przedmiotu zaskarżenia, zgodnie z § 2 pkt (3600 zł) w zw. § 9 ust. 1 pkt 2 (75%) w zw. z § 10 ust. 1 pkt 3 (stosuje się § 9) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015 r., poz. 1804 ze zm.) w brzmieniu obwiązującym w dacie złożenia apelacji (sierpień 2017 r.) plus zwrot kosztów apelacji. SSA Urszula Iwanowska SSA Jolanta Hawryszko SSO (del.) Gabriela Horodnicka- Stelmaszczuk
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.