uzasadniających solidarną odpowiedzialność inwestora (pozwany „2”) i wykonawcy (pozwany „1”). Rozstrzygnięcie o odsetkach ustawowych Sąd Okręgowy oparł na treści art. 481 k.c., zasądzając je od dnia 7.04.2009 r., tj. po upływie 14 dni od daty doręczenia faktury (...), co nastąpiło 23.03.2009 r. W odniesieniu do pozostałej kwoty od daty wskazanej w wezwaniu z 1.04.2009 r. powód wyznaczył termin zapłaty do 5.04.2009 r., zaś 5.04.2009 r. to niedziela, termin ten stosownie do treści art. 115 k.c. upływał dnia następnego, a więc od 7.04.2009 r. pozwany „1” pozostawał w opóźnieniu. O kosztach procesu orzeczono stosownie do art. 98 k.p.c., 100 k.p.c. i 108 k.p.c., obciążając nimi w całości pozwanego „1”, bowiem powód uległ tylko co do 4% dochodzonego przez siebie roszczenia. Natomiast odnośnie pozwanego „2” powództwo zostało oddalone w całości. Pozwany ad. 1 T. K. wniósł apelacje od powyższego wyroku zaskarżając go w całości oraz zarzucając mu: 1) naruszenie art. 6 k.c. w związku z art. 232 k.p.c. poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie w ten sposób że miało to wpływ na wynik sprawy, 2) naruszenie art. 233 k.p.c. poprzez błędną ocenę i nie wszechstronną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego w ten sposób, że miało to wpływ na wynik sprawy, 3) naruszenie art. 328 § 2 k.p.c. poprzez wydanie wyroku bez jego rzeczywistego uzasadnienia. Wskazując na powyższe zarzuty pozwany wniósł o zmianie zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa, ewentualnie o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Nadto wniósł o rozstrzygnięcie o kosztach procesu za obie instancje. W uzasadnieniu apelacji skarżący podniósł, że Sąd I instancji nie uwzględnił, że: 1) dot. umów: - żadna z umów nie została podpisana zgodnie z wymogami wynikającymi z treści art. 647 § 4 k.c., - powód nie rozliczył się, a nawet nie próbował rozliczyć się z powierzonych mu materiałów, - żaden z przedstawionych przez powoda obmiarów nie został podpisany zgodnie z postanowieniami umowy (zastrzeżenie podpisu pozwanego), - roboty wykonane zostały z wadami uniemożliwiającymi przyjęcie tych robót, - pozwany nie zaakceptował cen jednostkowych użytych przez powoda do rozliczeń, a pozwany zaś nie wykazał skąd ceny jednostkowe wynikają, - odstąpienie od umowy dokonane zostało po wcześniejszym upewnieniu się przez pozwanego, że roboty wykonywane są przez powoda wadliwie, zaś o wadliwości tych robót świadczą w przekonaniu pozwanego przedstawione przez niego faktury firm obcych, które wykonywały roboty poprawkowe; 2) dot. protokołów: stosownie do wymogu wynikającego z umów protokoły odbioru dla swej ważności wymagały podpisu pozwanego (i tylko jego). Żaden z przedstawionych przez powoda protokołów nie był podpisany przez pozwanego, a jedynie przez świadka L. M., nie będącego inspektorem nadzoru. Wieloletnia prywatna znajomość świadka z pozwanym dodatkowo winna powodować szczególną ostrożność w ocenie znaczenia jego podpisu; 3) dot. wyceny: sporządzona przez powoda wycena jego robót nie została nigdy przez nikogo zaakceptowana, a roboty dodatkowe nie zostały nigdy przez nikogo zlecone. Uzasadnienie Sądu wyszczególniające roboty dodatkowe powoda dotyczy robót o bardzo niewielkiej wartości w stosunku do całej kwoty. Największe pozycje to wadliwie wykonane sufity i ściany działowe z płyt gipsowo-kartonowych; 4) dot. odstąpienia od umowy i wad: powodowi kilkukrotnie zwracano uwagę na wadliwie wykonywanie robót. Uwagę zwracali obok pozwanego również kierownik robót, jak i majstrowie (dowód zeznania świadków). Powód lekceważył wezwania. Powód zresztą z każdym ze swoich zleceniodawców rozlicza się za pomocą sądów; 5) dot. pełnomocnictw: niezależnie od uwag dotyczących braku umocowania pełnomocnika do złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy faktem jest, że owo odstąpienie zostało przez powoda uznane. Wynika to choćby z jego pisma z dnia 9 marca 2009 r. Już w tej dacie powód wiedział o odstąpieniu przez pozwanego od umowy, zaś pismo pełnomocnika - gdyby nawet uznać że jest ono wadliwe czego jednak pozwany nie uznaje za uzasadnione - stanowi jedynie potwierdzenie odstąpienia; 6) dot. potrącenia: kwota 154.574,90 zł została wyliczona w oparciu o faktury zastępczego wykonania robot przez inne firmy, których łączna wartość wyniosła 117.900,90 zł. Różnica w kwocie 36.674 zł została zafakturowana przez te firmy. Natomiast kwota 200.000 zł stanowi równowartość zniszczonych przez powoda materiałów; 7) dot. robót dodatkowych: - warunkiem uznania robót dodatkowych - zgodnie z postanowieniami umowy - jest potwierdzona dokumentami konieczność ich wykonania. Jedynym uzasadnieniem przedstawionym przez powoda dla tych robót jest oświadczenie świadka L. M., który zresztą zeznał przed sądem, że nie pełnił funkcji inspektora nadzoru (k. 273 str. 6 uzasadnienia wyroku) i jako taki nie miał żadnego umocowania do opiniowania konieczności robót dodatkowych, - nie było żadnej dodatkowej umowy dotyczącej robót dodatkowych, - nikt nie zlecał powodowi wykonanie robót dodatkowych i pozwany zaprzeczył by mogło to wynikać z jego zeznań - jak to w sposób nieuprawniony uznał Sąd I instancji (str. 7 uzasadnienia wyroku), - strony umowy nie ustaliły cen dla robót dodatkowych albowiem nie było tytułu dla ich wykonania, a pozwany nie miał świadomości zamiarów powoda, - przedstawione przez powoda kwoty nie zostały potwierdzone w opinii biegłego, który wypowiedział się natomiast co do szczególnego zagmatwania rozliczeń. Na rozprawie apelacyjnej pełnomocnik powoda wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie od pozwanego kosztów zastępstwa procesowego. Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje: Apelacja pozwanego T. K. okazała się tylko częściowo uzasadniona, prowadząc do wydania orzeczenia o charakterze reformatoryjnym. Postępowanie przed sądem odwoławczym jest kontynuacją postępowania przed sądem pierwszej instancji. Zgodnie z art. 382 k.p.c. sąd drugiej instancji orzeka na podstawie materiału zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym. Z regulacji tej wynika, że sąd rozpoznający apelację orzeka na podstawie materiału zgromadzonego zarówno w pierwszej, jak i w drugiej instancji, natomiast postępowanie apelacyjne polega na merytorycznym rozpoznaniu sprawy, co oznacza, że wyrok sądu drugiej instancji musi opierać się na jego własnych ustaleniach faktycznych i prawnych. W pierwszej kolejności określenia wymaga więc podstawa faktyczna żądania, ponieważ dopiero po dokonaniu ustalenia podstawy faktycznej możliwe jest odniesienie się do podstawy prawnej. Ustalając stan faktyczny sprawy Sąd Apelacyjny przyjął za własne ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd pierwszej instancji w zakresie istotnym dla rozstrzygnięcia, ze zmianami wynikającymi z poniższych rozważań, w tym w związku z dowodem z uzupełniającej opinii biegłego sądowego. W efekcie Sąd Apelacyjny dokonał odmiennej oceny dowodów w zakresie wysokości wynagrodzenia powoda za roboty dodatkowe wykonane na rzecz pozwanego w związku z łączącymi strony dwiema umowami o roboty budowlane. Akceptacji Sądu drugiej instancji podlegała także przyjęta w zaskarżonym wyroku podstawa prawna powództwa, jak i pozostałe zastosowane przez ten Sąd przepisy prawa materialnego m.in. w kontekście nieskutecznego odstąpienia przez pozwanego T. K. od łączących strony umów. Przechodząc zatem do omówienia wywiedzionego przez pozwanego środka odwoławczego Sąd odwoławczy zauważa na wstępie, że chociaż apelacja zawiera trzy zarzuty o charakterze procesowym, to w istocie sprowadza się do powielenia podnoszonych w postępowaniu pierwszoinstancyjnym zarzutów i twierdzeń, pomijając niemal zupełnie, że Sąd Okręgowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku odniósł się do nich i wskazał przyczyny ich nieuwzględnienia, co jednakże skarżący zdaje się ignorować, stawiając dalej same tezy, niekiedy nawet wbrew jednoznacznej treści przeprowadzonych w sprawie dowodów. W pierwszej kolejności należało się odnieść do zarzutu naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. – wg skarżącego – „poprzez wydanie wyroku bez jego rzeczywistego uzasadnienia”, gdyż potwierdzenie tej tezy mogłoby skutkować koniecznością uchylenia zaskarżonego wyroku z uwagi na niemożność kontroli ustaleń faktycznych i toku rozumowania Sądu orzekającego. Zgodnie z tym przepisem uzasadnienie wyroku powinno zawierać wskazanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, a mianowicie: ustalenie faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, oraz wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 5.06.2009 r. (sygn. akt I UK 21/09, LEX nr 515699) wskazał, że powołanie się w skardze kasacyjnej na podstawę naruszenia w postaci art. 328 § 2 k.p.c. jest usprawiedliwione tylko wówczas, gdy z uzasadnienia orzeczenia nie daje się odczytać, jaki stan faktyczny lub prawny stanowił podstawę rozstrzygnięcia, co uniemożliwia kontrolę kasacyjną. Z kolei w wyroku z dnia 4.03.2009 r. (II PK 201/08, LEX nr 523527) SN wskazał, że zarzut wadliwego sporządzenia uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia może okazać się zasadny tylko wówczas, gdy z powodu braku w uzasadnieniu elementów wymienionych w art. 328 § 2 k.p.c. zaskarżone orzeczenie nie poddaje się kontroli kasacyjnej, czyli gdy treść uzasadnienia orzeczenia sądu drugiej instancji uniemożliwia całkowicie dokonanie toku wywodu, który doprowadził do jego wydania. To, czy w istocie sprawa została wadliwie, czy prawidłowo rozstrzygnięta nie zależy od tego, jak zostało napisane uzasadnienie, co znajduje potwierdzenie w art. 398 14 k.p.c., w myśl którego Sąd Najwyższy oddala skargę kasacyjną także wtedy, gdy mimo błędnego uzasadnienia orzeczenie odpowiada prawu. Rozwijając tę myśl Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 16.12.2008 r. (I PK 96/08, LEX nr 529754) dodał, że sporządzenie uzasadnienia w sposób nie w pełni odpowiadający stawianym mu wymaganiom może stanowić usprawiedliwioną podstawę skargi kasacyjnej wyjątkowo wtedy, gdy przedstawione w nim motywy nie pozwalają na przeprowadzenie kontroli kasacyjnej zaskarżonego orzeczenia. Jedynie w takim wypadku uchybienie art. 328 § 2 k.p.c. może być - w świetle art. 398 3 § 1 pkt 2 k.p.c. - uznane za mogące mieć wpływ na wynik sprawy. Podobne stanowisko SN zajął w wyroku z dnia 3.10.2008 r. (II PK 48/08, LEX nr 513006) podnosząc, że jedynie wyjątkowo naruszenie art. 328 § 2 k.p.c. może wypełniać podstawę kasacyjną, o której mowa w art. 398 3 § 1 pkt 2 k.p.c. Może to mieć miejsce wówczas, gdy wskutek uchybienia wymaganiom wynikającym z art. 328 § 2 k.p.c. zaskarżone orzeczenie nie poddaje się kontroli kasacyjnej. Przenosząc powyższe uwagi na realia rozpatrywanej sprawy Sąd Apelacyjny stwierdził, że jakkolwiek uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie zawiera wyodrębnionej wyraźnie części dotyczącej ustaleń faktycznych (Sąd Okręgowy posłużył się formułą: „Rozpoznając sprawę sąd ustalił i zważył co następuje”), to jednakże na str. 1-3 Sąd pierwszej instancji wskazał fakty, które uznał za udowodnione i dowody, na których się oparł. I choć przywoływanie dowodów polega na wskazywaniu w nawiasach tylko kart akt sprawy, na których te dowody się znajdują, bez wyodrębnienia samych dowodów, to następuje to za określonym środkiem dowodowym, przez co nie budzi trudności i wątpliwości zidentyfikowanie dowodów, na których podstawie Sąd Okręgowy poczynił swoje ustalenia faktyczne. Z kolei w dalszych swoich wywodach Sąd pierwszej instancji przyczyny, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności w części, bądź w całości (np. zeznania świadka L. M. odnośnie tego czy pełnił funkcję inspektora nadzoru, czy zeznania pozwanego T. K. o tym, że strony nie zawarły umowy na wykonanie robót dodatkowych przez powoda), jednocześnie omawiając szczegółowo poszczególne twierdzenia powoda i zarzuty pozwanego, posiłkując się przy tym przeprowadzonymi dowodami (np. z opinii biegłego sądowego), a także stosownymi przepisami prawa, doprowadzając do konkluzji na temat zasadności i wysokości należnego powodowi wynagrodzenia, a także sposobu jego wyliczenia. W świetle tych wyczerpujących pisemnych motywów zaskarżonego orzeczenia jako przejaw złej woli autora apelacji, bądź nieuważnego zapoznania się z uzasadnieniem, należy potraktować stwierdzenie, że „nie wynika z uzasadnienia dlaczego Sąd przyjął za udowodnioną kwotę wskazaną przez powoda w pozwie, tj. 196.426,06 zł”. Po pierwsze, Sąd Okręgowy nie uznał za udowodnioną powyższą kwotę, zasądzając przecież 187.895,51 zł i oddalając powództwo w pozostałej części wobec pozwanego T. K.. Po drugie, uzasadnienie zaskarżonego wyroku jasno przedstawia tok rozumowania Sądu i przyczyny, które legły u podstaw takiego orzeczenia. Zatem zupełnie bezzasadny okazał się zarzut apelacji „wydania wyroku bez jego rzeczywistego uzasadnienia”, nie będąc popartym jakąkolwiek rzeczową argumentacją. Ponieważ pozwany sformułował także zarzut dotyczący przekroczenia granicy swobodnej oceny dowodów i w związku z tym błędnej i niewszechstronnej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego, to Sąd Apelacyjny podkreśla, że dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. (pozwany przywołuje tylko art. 233 k.p.c.) nie wystarcza stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest tu wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu w tym zakresie. W szczególności skarżący powinien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłusznie im je przyznając (tak SN m.in. w orzeczeniach: z 23.01.2001 r., IV CKN 970/00, LEX nr 52753, z 12.04.2001 r., II CKN 588/99, LEX nr 52347, z 10.01.2002 r., II CKN 572/99, LEX nr 53136). Odnosząc powyższe wywody na grunt rozpatrywanej sprawy, Sąd Apelacyjny stwierdził, że pozwany ograniczył się w apelacji głównie do powielenia twierdzeń prezentowanych w postępowaniu pierwszoinstancyjnym i nawet bez przedstawienia wniosków z tego – zdaniem pozwanego - wypływających, nie odnosząc się do logicznej oceny tego materiału przez Sąd pierwszej instancji i w efekcie nie podważając skutecznie dokonanej przez tenże Sąd oceny dowodów, w pełni mieszczącej się w ramach zakreślonych przepisem art. 233 § 1 k.p.c. Równie lakoniczny okazał się zarzut apelacji naruszenia art. 6 k.c. w zw. z art. 232 k.p.c. nie wiadomo bowiem w czym upatruje skarżący błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie przepisów regulujących ciężar dowodu w procesie cywilnym „w ten sposób, że miało to wpływ na wynik sprawy”. Uzasadnienie apelacji, ograniczające się do wymienienia okoliczności, których zdaniem skarżącego nie uwzględnił Sąd pierwszej instancji (pogrupowanych hasłowo, np. „dot. umów”), nie zawiera rozwinięcia tego zarzutu, przez co wymyka się on spod kontroli instancyjnej. Niezależnie od tego Sąd odwoławczy nie dopatrzył się naruszenia przez zaskarżony wyrok zasad dowodzenia. Strony oferowały dowody na poparcie swoich twierdzeń, które - o ile nie były spóźnione – Sąd Okręgowy dopuścił, a następnie wyciągnął z nich właściwe wnioski. Rolą powoda dochodzącego zapłaty wynagrodzenia za wykonane roboty budowlane było wykazanie istnienia zobowiązania i jego wysokości, a rolą pozwanego, który zwalczał roszczenie pozwu, m.in. przez zgłoszenie zarzutów potrącenia, było wykazanie istnienia i wymagalności rzekomych wzajemnych wierzytelności. Jednakże pozwany nie udźwignął ciężaru dowodu i chociaż ostatecznie powód nie ostał się z całym zasądzonym w zaskarżonym wyroku roszczeniem (o czym będzie mowa w dalszej części rozważań), to zaoferowane przez niego dowody – ocenione w granicach zakreślonych art. 233 § 1 k.p.c. – doprowadziły do korzystnego dla niego rozstrzygnięcia, czego nie można powiedzieć o wnioskach dowodowych pozwanego, o czym przekonują następujące uwagi odnoszące się do twierdzeń apelacji. Wskazując, że żadna z umów nie została podpisana zgodnie z wymogami wynikającymi z treści art. 647 § 4 k.c. (autorowi apelacji chodziło zapewne o przepis art.
i z 5.07.2008 r. zostały zawarte w formie pisemnej, a brak podpisu pozwanego T. K. na egzemplarzu umowy z 5.07.2008 r., będącym w posiadaniu powoda, nie ma znaczenia wobec potwierdzenia zawarcia tej umowy przez pozwanego w piśmie z 23.03.2009 r. (k. 31) i w jego zeznaniach (k. 326-327). Domniemywać więc należy, że w posiadaniu pozwanego jest egzemplarz umowy opatrzony jego podpisem. Ponadto trzeba wskazać, że spełnienie wymogów z art.
ma przede wszystkim znaczenie z punktu widzenia odpowiedzialności inwestora wobec podwykonawcy, a tu ta kwestia nie występuje, a powództwo wobec inwestora zostało prawomocnie oddalone. Jeżeli natomiast chodzi o umowę dotyczącą robót dodatkowych, to zgadzając się z Sądem pierwszej instancji, że została ona zawarta w formie ustnej (z uwagi na niespełnienie wymogów z § 8 ust. 3 umów pisemnych), przyjąć należało, że była to raczej umowa o dzieło, która dla ważności formy pisemnej nie wymaga. Okoliczność, że powód nie rozliczył się, a nawet nie próbował rozliczyć się z powierzonych mu materiałów, jest w zasadzie bezsporna i została wyczerpująco omówiona przez Sąd Okręgowy. Nie znajdując potrzeby powielania tej argumentacji Sąd Apelacyjny podkreśla tylko, że nie może pozwany skutecznie stawiać takiego zarzutu swojemu podwykonawcy, skoro wydawanie materiałów wykonawcom (nie tylko powodowi) odbywało się bez sporządzania jakiegokolwiek dokumentu na tę okoliczność, co potwierdzili wszyscy przesłuchani w sprawie świadkowie mający wiedzę na ten temat (np. świadek M. P. k. 278, świadek J. K., k. 319). Zapis § 7 ust. 1 rzeczonych umów pozostał w praktyce martwy. W tej sytuacji, podnosząc zarzut potrącenia kwoty 200.000 zł z tytułu równowartości rzekomo zniszczonych przez powoda materiałów, to pozwany winien wykazać, że powód pobrał ilość materiałów ponadnormatywną i na dodatek zniszczył je zamiast wbudować w wykonywany obiekt. Takowego dowodu, jak wiadomo, pozwany nie przeprowadził. W ocenie Sądu Apelacyjnego zarzut, że żaden z przedstawionych przez powoda obmiarów nie został podpisany zgodnie z postanowieniami umowy, a więc przez zamawiającego (pozwany ad. 1), nie ma znaczenia wobec zaniechania przez strony stosowania w praktyce § 10 ust. 4 lit. a. umów z 17 czerwca i 5 lipca 2008 r. przy rozliczaniu robót i wystawianiu faktur częściowych przez pozwanego. Bowiem i bez bezpośredniej akceptacji obmiarów robót przez T. K. faktury wystawione przez powoda (za wyjątkiem spornej nr 1/03/2009) były opłacane przez pozwanego, w imieniu, którego obmiar wykonanych robót weryfikował i potwierdzał L. M., do czego miał ustne upoważnienie pozwanego, podobnie jak i do odbioru robót ( vide zeznania L. M. k. 273-274 i świadka J. K. k. 318). Powyższe uwagi dotyczą także zarzutu skarżącego, że protokoły odbioru dla swej ważności wymagały podpisu pozwanego (i tylko jego), a żaden z przedstawionych przez powoda protokołów nie był podpisany przez pozwanego, a jedynie przez świadka L. M. nie będącego inspektorem nadzoru. Nie tylko bowiem ww. świadkowie potwierdzili fakt dokonywania przez siebie odbiorów w imieniu generalnego wykonawcy T. K., ale i podobnie zeznał kierownik budowy M. P.. Zatem i w tym przypadku praktyka istniejąca pomiędzy stronami nie uwzględniała zapisów umownych (§ 10 ust. 4), które zresztą przewidywały jako podstawę wystawienia faktury częściowej (i końcowej) także kosztorys powykonawczy sprawdzony przez inspektora nadzoru i zaakceptowany na piśmie przez zamawiającego (lit c.) oraz rozliczenie się wykonawcy z ewentualnie powierzonych mu przez zamawiającego materiałów i sprzętu (lit. d.). Pomimo takiego brzmienia umów pozwany nie podnosił braku zaakceptowanego przez siebie osobiście kosztorysu powykonawczego (zapewne tę funkcję spełniały specyfikacje wykonanych robót - vide k. 55, 57, 59), jak i wypłacił należności z pozostałych faktur wystawionych przez powoda, choć tenże – jak twierdzi pozwany - nie rozliczył się z materiałów. W kontekście rozliczeń stron Sąd Apelacyjny w całości popiera ocenę dowodów dotyczącą roli i funkcji L. M., zawartą w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, wskazującą, że wbrew zeznaniom tego świadka w istocie pełnił on funkcję inspektora nadzoru, o czym świadczy choćby to, że czynności przewidziane w § 10 umów z 17 czerwca i 5 lipca 2008 r. dla inspektora nadzoru wykonywał właśnie L. M.. Zaś jeżeli chodzi o wieloletnią prywatną znajomość świadka z pozwanym ( vide str. 4 apelacji), to fakt ten pozostaje indyferentny dla oceny ważności podejmowanych przez L. M. czynności w imieniu pozwanego, nawet jeżeli autorowi apelacji chodziło o znajomość z powodem. Podkreślić bowiem należy, że protokoły odbioru robót podpisywane były także przez kierownika budowy M. P., zatrudnionego przez pozwanego. Jeżeli natomiast chodzi o twierdzenia apelacji (str. 3), że „roboty wykonane zostały z wadami uniemożliwiającymi przyjęcie tych robót”, to po pierwsze, nie sposób się odnieść do tak ogólnikowo postawionego zarzutu, biorąc pod uwagę mnogość robót wykonywanych przez powoda i jeszcze nierozliczonych. Po drugie, niezależnie od tak gołosłownie postawionego zarzutu, Sąd drugiej instancji w pełni popiera wywody Sądu Okręgowego dotyczące niewykazania przez pozwanego, że wystąpiła wadliwość robót, która nie tylko, że upoważniała pozwanego do odmowy ich odbioru, ale i pozwalała na odstąpienie od umowy. W szczególności Sąd Apelacyjny podkreśla, akcentowany też w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, brak jakichkolwiek dokumentów (mimo rzekomego istnienia protokołu opisującego wady robót powoda), które by tę wadliwość potwierdzały. Z powyższym ściśle wiąże się kolejny gołosłowny zarzut apelacji, że odstąpienie od umowy dokonane zostało po wcześniejszym upewnieniu się przez pozwanego, że roboty wykonywane są przez powoda wadliwie, zaś o wadliwości tych robót miałyby świadczyć faktury firm obcych, które wykonywały roboty poprawkowe. Po pierwsze, nie sposób dociec o jakim „upewnieniu się” przed odstąpieniem od umowy pisze skarżący, a jeżeli tym upewnieniem się miałyby być faktury firm, które przejęły wykonywanie robót po powodzie, to oczywistym jest, że zostały one wystawione później niż oświadczenie pozwanego z 23.03.2009 r. (abstrahując oczywiście od jego skuteczności i zasadności). Po wtóre, jak już trafnie zauważył Sąd Okręgowy, rzeczone faktury z uwagi na odręczne dopiski, niewiadomego pochodzenia, o robotach poprawkowych za firmę (...) S. Z. (k. 243-247), nie są wystarczające do przyjęcia, że dotyczą one wyłącznie robót poprawkowych za powoda. Aprobując wywód Sądu pierwszej instancji o bezskuteczności oświadczenia z dnia 23.03.2009 r. o odstąpieniu od umowy z uwagi na brak wykazania umocowania pełnomocnika, bez potrzeby jego powielania, Sąd odwoławczy zauważa, że nie sposób potraktować pisma powoda z 9.03.2009 r. za uznanie przez niego rzekomego odstąpienia, już choćby z tych względów, że pismo powoda pochodzi z wcześniejszej daty. Poza tym treść pisma powoda z 9.03.2009 r. wprost odnosi się do jednostronnej decyzji generalnego wykonawcy przekazanej powodowi telefonicznie 12.02.2009 r. o nakazaniu zaprzestania robót przez powoda, co przez tego zostało potraktowane jako zerwanie umów, a nie jako odstąpienie z przyczyn, o których mowa w piśmie pełnomocnika pozwanego z 23.03.2009 r. Aktualne są ponadto wywody Sądu Okręgowego co do braku wykazania przez pozwanego podstaw do odstąpienia od umowy, bo słusznie za niewystarczające zostały w tym zakresie uznane zeznania świadków, którzy nie potrafili precyzyjnie określić czy i kiedy wzywano powoda do poprawienia wadliwych robót i czy wyznaczano mu w tym celu odpowiedni termin z zastrzeżeniem odstąpienia od umowy. Zresztą usterki robót, a więc rzecz zwykła w procesie budowlanym, były na bieżąco przez powoda usuwane, o czym świadczy treść znajdujących się w aktach protokołów odbiorów częściowych, gdzie jakość robót określono jako dobrą. I choć świadek M. P. zeznał, że ten zapis nie oznaczał, że w rzeczywistości roboty odznaczały się dobrą jakością, to jednakże w ocenie Sądu Apelacyjnego nie sposób dać mu w tym zakresie wiary, zwłaszcza jako osobie zatrudnianej przez powoda i odpowiedzialnej za przedmiotową budowę. Zarzuty apelacji dotyczące potrącenia (str. 4-5 tegoż pisma) zostały już w zasadzie omówione wyżej. Uzupełniająco tylko Sąd Apelacyjny podkreśla, że nie zostało przez pozwanego wykazane samo istnienie zgłaszanych do potrącenia wierzytelności, tzn. odnośnie faktur załączonych do odpowiedzi na pozew (k. 243-247) Sąd nie kwestionuje, że takie roboty były wykonywane, ale brak jest podstaw, aby potraktować je jako roboty poprawkowe za powoda, niezależnie od kwestii związku przyczynowo skutkowego między wcześniejszym wykonywaniem robót przez powoda a wystawieniem tychże faktur. Natomiast jeżeli chodzi o rzekomo zniszczone przez powoda materiały, to w tym zakresie pozwany nie przejawił należytej inicjatywy dowodowej, gdyż za taką nie mogą być potraktowane wyłącznie zeznania świadków, którzy byli w stanie potwierdzić tylko to, że materiały były wydawane bez jakichkolwiek dokumentów typu „Wz”, co w oczywisty sposób świadczy o niedbalstwie zamawiającego. Przechodząc do ostatniej grupy zarzutów apelacji dotyczących robót dodatkowych i ich wyceny przez powoda, to niezależnie od tego, że Sąd Apelacyjny uznał ich wartość za wygórowaną, o czym będzie mowa poniżej, to wyraźnie trzeba podkreślić, że zupełnie odbiegające od zgromadzonego materiału dowodowego jest twierdzenie skarżącego, że nie było żadnej dodatkowej umowy dotyczącej robót dodatkowych i że nikt nie zlecał powodowi robót dodatkowych. Przeczy bowiem temu treść pisma o odstąpieniu z dnia 23.03.2009 r., gdzie wprost wskazano, że: „Na podstawie ustnej umowy (…) zobowiązał się Pan wykonać prace polegające na wykonywaniu m.in. zabudowy stelaży, konstrukcji obudowy, glazury i terakoty” (patrz k. 31, zakreślenie na żółto). Całą treść tego pisma pozwany akceptował (patrz jego zeznania, k. 326), a więc oczywistym jest, że roboty dodatkowe zostały powodowi zlecone i to przez pozwanego, w zakresie wyżej wskazanym, a zakres tych robót i ich wykonywanie przez powoda potwierdzili świadkowie, w tym osoby zatrudniane ówcześnie na budowie przez pozwanego. W świetle tych dowodów i treści umów prawidłowo przyjął Sąd pierwszej instancji, że umowa o roboty dodatkowe była ustną odrębną umową, gdyż nie zostały spełnione wymogi określone w § 8 ust. 3 umów z 17 czerwca i 5 lipca 2008 r. ( vide str. 7 uzasadnienia wyroku), stąd zarzut apelacji w tym zakresie jest bezzasadny. Przyjmując umowę na roboty dodatkowe za skutecznie zawartą ustalić w dalszej kolejności należało wysokość wynagrodzenia należnego wykonawcy. W tym zakresie Sąd Okręgowy oparł się na zeznaniach powoda i na wskazanych w tych zeznaniach stawkach jednostkowych za ustalone roboty dodatkowe, według których to stawek powód wyliczył wysokość należnego mu wynagrodzenia, co znalazło odzwierciedlenie w wycenie z 2.03.2009 r. (k. 37-38). Dokument ten został poddany weryfikacji przez powołanego przez Sąd pierwszej instancji biegłego sądowego, który oprócz wysokości wynagrodzenia za roboty dodatkowe zweryfikował również wysokość wynagrodzenia powoda za roboty odebrane protokołem z dnia 15.12.2008 r. Na tej podstawie Sąd Okręgowy ustalił zasądzoną powodowi kwotę, a szczegółowe wyliczenia zawarł na str. 8-9 uzasadnienia. Jednakże Sąd Apelacyjny biorąc pod uwagę twierdzenia apelacji oraz zebrany w postępowaniu pierwszoinstancyjnym materiał dowodowy uznał, że same zeznania powoda na temat ustalonych między stronami stawek za roboty dodatkowe nie są wystarczające, zwłaszcza że nie znalazły potwierdzenia w innych dowodach, w szczególności w zeznaniach M. P. (kierownika budowy), który to wg powoda miał być obecny przy ustaleniach między stronami, a M. P. tego nie potwierdził. Ponadto, analizując zeznania powoda w tym zakresie, zauważyć należało, że zeznał on, iż cześć stawek ustalał wyłącznie z kierownikiem budowy, a nie budzi żadnych wątpliwości, że M. P. nie posiadał upoważnienia ze strony pozwanego na składanie tego typu oświadczeń. Biorąc ponadto pod uwagę zeznania pozwanego, który zaprzeczył, aby ustalał z powodem rzeczone stawki, odsyłając jednocześnie do rozliczenia wedle cen krajowych i regionalnych, Sąd Apelacyjny ostatecznie stwierdził, że konieczna jest weryfikacja wysokości wynagrodzenia powoda za roboty dodatkowe, a przy braku umowy stron w tym zakresie, jako wykładnik powinny być zastosowane stawki za tego typu roboty występujące na rynku regionalnym, w więc w miejscu wykonywania robót, jako najbardziej zbliżone do realiów przedmiotowej inwestycji. Ustalając te stawki Sąd Apelacyjny posiłkował się opinią podstawową i opiniami uzupełniającymi sporządzonymi przez biegłego sądowego w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, a także opiniami uzupełniającymi sporządzonymi w postępowaniu apelacyjnym. Podkreślenia przy tym wymaga, że pozwany do żadnej z tych opinii zarzutów nie składał i za takowe Sąd odwoławczy nie potraktował też wystąpienia pozwanego T. K. na rozprawie apelacyjnej w dniu 20 czerwca 2013 r. Biorąc zatem pod uwagę roszczenia żądane przez powoda w tym procesie Sąd Apelacyjny uznał za usprawiedliwioną z tytułu robót podstawowych potwierdzonych protokołem odbioru z 15.12.2008 r. kwotę 72.017,15 zł netto, która wynika z opinii biegłego sądowego z 12.01.2011 r. (k. 369-377) i taka też kwota została uznana z tego tytułu przez Sąd Okręgowy. Natomiast z tytułu robót dodatkowych Sąd Apelacyjny przyznał powodowi kwotę 77.096,54 zł netto ( vide uzupełniająca opinia pisemna z 25.10.2011 r., k. 496-497), przy czym należało ją pomniejszyć o kwotę 24.590,15 zł ( vide rozliczenie powoda k. 38), co dało 52.506,38 zł. Ostatecznie więc zasądzeniu podlegała kwota 151.918,71 zł [72.017,15 + 52.506,38 = 124.523,53 + 22% VAT 27.395,18 zł]. Mając na uwadze powyższe Sąd Apelacyjny – na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. - zmienił zaskarżony wyrok w punkcie 1. i 3. w ten sposób, że zasądził od pozwanego T. K. na rzecz powoda S. Z. kwotę 151.918,71 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 7 kwietnia 2009 r., tj. od upływu terminu płatności faktury i upływu terminu wyznaczonego w wezwaniu do zapłaty (punkt I. 1.), oddalając powództwo w pozostałej części (punkt I. 2). Konsekwencją wyroku o charakterze reformatoryjnym jest orzeczenie o kosztach procesu za obie instancje, oparte na zasadzie stosunkowego ich rozdzielenia (art. 100 zdanie pierwsze i art. 108 § 1 k.p.c.). Orzekając zatem o kosztach procesu za pierwszą instancję (pkt I. 3. sentencji wyroku) Sąd Apelacyjny ustalił, że ostatecznie powód wygrał proces w 77,34% poddanego pod osąd żądania, zaś pozwany wygrał sprawę co do 22,66%. Na koszty procesu powoda w pierwszej instancji złożyły się: opłata sądowa od pozwu – 9.822 zł, wydatki na poczet dowodu z opinii biegłego sądowego – 3.700 zł, wynagrodzenie pełnomocnika – 3.600 zł (§ 6 pkt 5 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu) i opłata skarbowa od pełnomocnictwa - 17 zł. Natomiast pozwany poniósł na etapie pierwszej instancji koszty procesu w postaci: wydatków na poczet dowodu z opinii biegłego sądowego – 3.100 zł, wynagrodzenia radcy prawnego – 3.600 zł i opłaty skarbowej od pełnomocnictwa – 17 zł. W związku z powyższym różnica pomiędzy rozdzielonymi stosunkowo kosztami procesu poniesionymi przez strony wykazała, że pozwany winien uiścić na rzecz wygrywającego w większości powoda, kwotę 11.733,23 zł [(17.139 zł x 77,34%) – (6.717 zł x 22,66%) = 13.255,30 zł – 1.5122,07 zł]. W pozostałym zakresie apelacja pozwanego jako bezzasadna - z przyczyn wyżej omówionych - podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. W zakresie postępowania wywołanego apelacją pozwanego Sąd odwoławczy uznał, że powód wygrał w 80,85%, a pozwany w 19,15% (uwzględniając wartość przedmiotu zaskarżenia). Po obu stronach na koszty procesu w tej części złożyło się wynagrodzenie pełnomocników w stawce minimalnej, tj. po 2.700 zł, a po stronie pozwanej jeszcze opłata sądowa od apelacji w wysokości 9.822 zł. Rozdzielając zatem te koszty na podstawie art. 100 zd. pierwsze k.p.c., należało zasądzić od powoda na rzecz pozwanego kwotę 215,01 zł [(12.522 zł x 19,15%) - (2.700 zł x 80,85%) = 2.397,96 zł – 2.182,95 zł]. W punktach IV. i V. wyroku Sąd Apelacyjny orzekł o kosztach przeprowadzenia dowodu z uzupełniającej opinii biegłego sądowego w postępowaniu apelacyjnym w wysokości 1.531,36 zł. Kwota ta podlegała ściągnięciu od stron według proporcji wyżej wskazanych (art. 113 ust. 1 i 2 ustawy z 28.07.2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych). Powód powinien uiścić z zasądzonego w punkcie I. 1. roszczenia na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Apelacyjnego w Szczecinie 19,15% tej sumy, czyli kwotę 293,26 zł, zaś pozwany 80,85%, tj. kwotę 1.238,10 zł. Piotr Sałamaj Artur Kowalewski Dariusz Rystał
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.