na powodzie jako stronie, która na ten fakt się powołuje, tymczasem skarżący nie powołał dowodów na okoliczność indywidualnego uzgodnienia przedmiotowych klauzul. Wobec powyższego podnieść trzeba, iż zgodnie z brzmieniem art.
postanowienia umowy zawartej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Nie dotyczy to postanowień określających świadczenie główne, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Należy się jednocześnie zgodzić z oceną prawną zaprezentowaną w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 22.01.2016 r., że umowna klauzula waloryzacyjna nie jest objęta wyłączeniem zawartym w art.
Klauzula taka nie określa bowiem bezpośrednio świadczenia głównego, a wprowadza jedynie umowny reżim jego podwyższenia. Postanowienia bankowego wzorca umownego, zawierającego uprawnienie banku do przeliczania sumy wykorzystanego przez kredytobiorcę kredytu do waluty obcej (klauzula tzw. spreadu walutowego), nie dotyczą głównych świadczeń stron w rozumieniu wskazanego przepisu k.c. (I CSK 1049/14, LEX nr 2008735). Oznacza to, że klauzule indeksacyjne w umowie pozwanych nie są postanowieniami o charakterze przedmiotowo istotnym, zatem mogą być objęte kontrolą zgodności z zasadami obrotu konsumenckiego. Należy przy tym zaznaczyć, że klauzule podobne do powyższych zostały już uznane przez orzecznictwo za abuzywne. Sąd Apelacyjny wskazuje w tym zakresie na wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie - Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 27 grudnia 2010 roku wydany w sprawie o sygn. VII AmC 1531/
„rażące naruszenie interesów konsumenta” oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym, natomiast „działanie wbrew dobrym obyczajom” w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku. Obie, wskazane w tym przepisie, formuły prawne służą do oceny tego, czy standardowe klauzule umowne zawarte we wzorcu umownym przekraczają zakreślone przez ustawodawcę granice rzetelności kontraktowej twórcy wzorca w zakresie kształtowania praw i obowiązków konsumenta. W szczególności chodzi tu o działania nierzetelne, odbiegające in minus od standardów, naruszające równorzędność kontraktową stron. W analizowanej w przedmiotowej sprawie klauzuli z § 9 ust. 2 umowy zasada ta została w sposób rażący naruszona. Skoro konsument nie ma żadnego wpływu na kurs kupna i sprzedaży waluty obcej, a jest on ustalany arbitralnie przez drugą stronę (przedsiębiorcę), przy uwzględnieniu kryteriów całkowicie dowolnych, gdyż zależnych od stanowiska i decyzji Banku, to nie można mówić, aby mechanizm zawarty w tej klauzuli nie był abuzywny. Oczywistym jest, że zawierając umowę kredytu indeksowanego w walucie obcej konsument jest świadomy (a przynajmniej powinien być świadomy) ryzyka, jakie się z tym wiąże, a więc ryzyka wynikającego ze zmienności kursów walut obcych. Czym innym jest takie ryzyko, a czym innym ustalanie kursów walut przez Bank. Te dwie kwestie są ze sobą powiązane tylko w takim stopniu, w jakim czynniki rynkowe mają wpływ na kurs waluty w Banku. Natomiast ryzyko to nie ma żadnego wpływu na ryzyko związane z możliwością dowolnego kształtowania przez pozwanego kursu wymiany waluty, w której indeksowany jest kredyt, a to wpływa w sposób oczywisty na sytuację konsumenta. Dobre obyczaje nakazują, aby ponoszone przez konsumenta koszty związane z zawarciem umowy, o ile nie wynikają z czynników obiektywnych, były możliwe do przewidzenia. Wykładnia przedmiotowych postanowień umownych wskazuje na fakt naruszenia przez powoda zasady lojalnego kontraktowania i równorzędnego traktowania konsumenta. Brak określenia w umowie sposobu ustalania kursów walutowych na potrzeby przeliczenia salda zadłużenia na walutę obcą oraz przeliczenia na złote kwoty wymaganej do spłat kredytu w rażący sposób narusza interes konsumenta. Skoro umowa kredytu cechuje się długim okresem trwania, to ustalenie prawidłowych zasad określania kursu waluty pozwoliłoby konsumentowi np. samodzielnie wyliczyć kurs waluty obcej. Ponieważ jednak liczne klauzule umowne, w tym z § 9 ust. 2 umowy, takich zasad nie zawierają, konsument uzależniony był całkowicie od decyzji Banku, który miał ustalić kurs walut w sposób znany wyłącznie jemu, zaś konsument nie ma żadnego wpływu na taką arbitralną decyzję. Nie może jej w żaden sposób zweryfikować, a co za tym idzie uchronić przed jednostronnym wypowiedzeniem umowy w przypadku stwierdzenia przez Bank niewykonania przez kredytobiorcę zobowiązań wynikających z umowy, na które kredytobiorca de facto nie miał wpływu. Wobec uznania opisanych powyżej postanowień umownych za nieważne i niewiążące stron, nie można uznać, iż pierwotny wierzyciel kierując się treścią umowy w sposób właściwy dokonywał zaliczenia wpłacanych przez pozwanych rat na wymagalne zobowiązanie, a co za tym idzie nie ma zatem pewności co do tego, czy istniejąca w dacie wypowiedzenia umowy zaległość uzasadniała jego dokonanie. Tym samym pozwani kwestionując roszczenie w niniejszym procesie mogli się domagać, by powód przedstawił wyliczenie, które uzasadniłoby wypowiedzenie umowy oraz dochodzoną aktualnie kwotę, a w szczególności: 1) w jakich kwotach zobowiązanie winno być zgodnie z ważnymi postanowieniami umownymi spłacane, zwłaszcza w okresie wypowiedzenia umowy, w tym jak kształtowała się wysokość odsetek umownych oraz opłat z umów ubezpieczenia powiązanych z kredytem; 2) co składało się na te należności tytułem spłaty kapitału kredytu, odsetek i innych opłat, prowizji; 3) jakie kwoty zostały wpłacone przez kredytobiorców i jakich datach oraz w jaki sposób je zaliczono; 4) skuteczność wypowiedzenia umowy kredytu- zachowanie trybu i warunków jego dokonania; 5) wyliczenie pozostałej do zapłaty należności. Takim obowiązkom skarżący jednak nie sprostał w toku postępowania. W szczególności zaś skarżący nie przedstawił wyliczenia zadłużenia wraz z odpowiednią dokumentacją źródłową, które pozwoliłoby je zweryfikować. W piśmie procesowym z dnia 10 października 2016 r. wskazał jedynie, że nie dysponuje zestawieniem obrazującym historię spłat kredytu za okres od dnia podpisania umowy kredytu do dnia podpisania cesji wierzytelności. Powołał się natomiast na to, że potwierdzeniem wysokości zadłużenia na dzień 11 lipca 2012 r. jest bankowy tytuł egzekucyjny nr (...), co jednak okazało się niewystarczające, aby zweryfikować, jaka kwota należna jest stronie powodowej. Z bankowego tytułu egzekucyjnego wynika, ile w CHF wynosiła należność, której przewalutowania dokonano na dzień 11 lipca 2012 r., oraz wysokość kursu według, którego przeliczono tę kwotę na PLN. Nie zmienia to jednak oceny, że wspomniany dokument posiada walor dokumentu prywatnego i nie dowodzi w żaden sposób okoliczności, co do skuteczności wypowiedzenia pozwanym umowy kredytu, nadto wielce prawdopodobnym jest, iż wyliczenia dokonano w im w oparciu o częściowo nieważne postanowienia umowy. W tym kontekście nieusprawiedliwiony okazał się zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. poprzez sprzeczne z zasadami logicznego rozumowania przyjęcie, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie potwierdza zasadności roszczeń strony powodowej przynajmniej w części i obecnie pozwani nie są zobowiązani do dokonania jakichkolwiek spłat na rzecz wierzyciela, mimo że w sprawie bezspornym było, iż pozwani otrzymali tytułem kredytu określoną kwotę oraz nie dokonali pełnej spłaty należności. Stopień ogólności wskazanego zarzutu, w którym skarżący zdaje się domagać zasądzenia jakichkolwiek sum od pozwanych, bez podania konkretnych wyliczeń, nie mógł doprowadzić do zmiany zaskarżonego wyroku w postulowanym kierunku. Powyższe braki dowodowe nie pozwoliły też Sądowi Apelacyjnemu uwzględnić roszczenia pozwu w żadnym zakresie. Na koniec już tylko dla porządku Sąd Apelacyjny wskazuje, iż w przedmiotowej sprawie zasadny okazał się zarzut naruszenia art. 77 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece. Zgodnie z tym przepisem, przedawnienie wierzytelności zabezpieczonej hipoteką nie narusza uprawnienia wierzyciela hipotecznego do uzyskania zaspokojenia z nieruchomości obciążonej. Wskazany przepis wyłącza zatem możliwość skutecznego podnoszenia zarzutu przedawnienia wierzytelności głównej przez właściciela obciążonej nieruchomości. W tym kontekście, należy zaznaczyć, że strona powodowa nie ograniczyła w pozwie podstawy prawnej dochodzonego roszczenia, powołując się nie tylko na cesję wierzytelności z umowy kredytu, ale również na cesję zabezpieczenia rzeczowego, zatem skoro Sąd I instancji nie doprowadził do sprecyzowania podstawy prawnej powództwa, to miał on obowiązek rozpoznania roszczenia opartego na obu podstawach faktycznych i uwzględnienia ww. regulacji prawa materialnego z urzędu, co nie zostało jednak dokonane. Ponadto wskazać należy, iż o ile Sąd II instancji zgadza się z wywodami Sądu Okręgowego, iż czynności prawne dokonane przez pierwotnego wierzyciela, będącego Bankiem, w postaci wystawienia Bankowego tytułu egzekucyjnego, uzyskania klauzuli wykonalności na tym tytule, oraz wszczęcie postępowania egzekucyjnego nie wywołały wobec powoda nie będącego bankiem skutku prawnego w postaci przerwy biegu przedawnienia, o tyle pamiętać należy, iż punktem wyjścia do oceny rozpoczęcia biegu przedawnienia roszczenia jest stan wymagalności zobowiązania (art. 120 § 1 k.c.). W sprawie poza sporem jest, iż umowa zawarta została na 25 lat i kredyt miał być spłacany w ratach ostatecznie do dnia 15 września 2033 roku, który to termin jeszcze nie upłynął. Podnieść przy tym trzeba, że spłata kredytu w ratach nie zmienia charakteru tego roszczenia - w roszczenie okresowe w rozumieniu art. 118 k.c.(por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 października 1998 r., III CKN 578/98, LEX nr 1214910). Oznacza to, iż zobowiązanie pozwanych było terminowe, zatem stawało się wymagalne z upływem określonego w nim terminu płatności i od niego należałoby liczyć termin przedawnienia. Sąd Apelacyjny zauważa, że mimo tego, że jak dotąd upłynął termin płatności tylko części rat, zgodnie z umową zobowiązanie pozwanych mogło ono być postawione w całości w stan wymagalności w przypadku skutecznego wypowiedzenia umowy, czego w przedmiotowej sprawie nie wykazano. Stąd też rozważań Sądu I instancji w przedmiocie przedawnienia nie można uznać za trafne. Pomimo tych uchybień, powództwo podlegało oddaleniu i to w całości z uwagi na niewykazanie zakresu, w jakim stało się ono wymagalne, a nie zostało już przez pozwanych spełnione. Mając na uwadze powyższe, Sąd Apelacyjny oddalił apelację powoda w oparciu o art. 385 k.p.c., o czym orzeczono w punkcie I wyroku. O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Odwoławczy orzekł w pkt II na podstawie art. 108 § 1 zdanie pierwsze w zw. z art. 98 § 1 k.p.c., zgodnie z którym strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony. Skarżący przegrał sprawę w całości, winien zatem zwrócić pozwanym koszty postępowania apelacyjnego, na które złożyły się koszty zastępstwa procesowego strony powodowej w kwocie 8.100 zł, ustalone stosownie do § 2 ust. 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych. Agnieszka Bednarek - Moraś Dariusz Rystał Małgorzata Gawinek
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.