← Polska

V ACa 371/17

Sygn. akt V ACa 371/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 20 kwietnia 2018r. Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Aleksandra Janas (spr.) Sędziowie

§ 2k.c.

Miał na uwadze, że działanie pozwanego, polegające na znęcaniu się psychicznym i fizycznym nad powódkami jest czynem o charakterze ciągłym, co sprawia, iż przedawnienie rozpoczyna bieg dopiero po ustaniu tego czynu. Biorąc pod uwagę, iż końcową datą znęcania się nad powódką D. Z. był marzec 2007r., a nad powódką H. Z. październik 2006r., stwierdził, że dwudziestoletni termin przedawnienia, o którym mowa w powołanym przepisie jeszcze nie upłynął. Ponadto Sąd zauważył, że zachowanie się pozwanego nie zakończyło się po tych datach, ale trwało nadal, co najmniej do dnia jego wyprowadzki ze wspólnego domu, zatem nie może on bronić się zarzutem przedawnienia bowiem takowe nie nastąpiło. Ze względu na konsekwencje zachowania się pozwanego wobec żony (zmarnowane życie małżeńskie od 1985r. do dnia jego faktycznego rozpadu czyli września 2014r., życie w poniżeniu, wiecznym strachu o życie i zdrowie córek oraz własne, wadliwość relacji, jakie stworzyła powódka D. Z. zarówno ze starszą córką H. Z., jak i młodszą J. Z., na co wskazywały biegłe A. J. i O. J., wadliwość relacji z najbliższą rodziną, w tym z matką i siostrą, zmiany osobowościowe opisane przez biegłe: - spadek samooceny, dotyczący jej funkcjonowania w roli kobiety i matki, rozwinięta nieufność wobec ludzi, poczucie winy wobec córek oraz poczucie wstydu również wobec córek ale też i w relacjach z innymi osobami, poczucie ciągłego lęku a w rezultacie życia z pozwanym i jego zachowania wobec niej, rozpoznany uszczerbek na zdrowiu w postaci zaburzeń adaptacyjnych i przewlekłej depresji), a także długotrwałość i intensywność działania pozwanego Sąd uznał, że żądana przez tę powódkę kwota 120.000zł nie jest wygórowana, a wręcz niska. Sąd Okręgowy wskazał również na poczucie winy u powódki D. Z., którego źródłem było przekonanie, iż nie była w stanie zareagować na przestępcze działania pozwanego. Przywołując opinię biegłych A. J. i O. J. stwierdził, że jest ono bezpodstawne, a zachowanie powódki nosiło znamiona uzależnienia się ofiary od agresora, dla którego to procesu odczuwanie winy jest charakterystyczne; działanie agresora w takich przypadkach polega właśnie na takim zachowaniu, iż proces znęcania i przemocy jest przerywany poprzez proces kajania się, poprawy zachowania i następnie powrotu do przemocy, co u ofiary luzuje mechanizmy obronne i uzależnia ją od agresora. Wyższe wykształcenie powódki było tutaj przeszkodą w tym zakresie, a nie pomocą – powódka dodatkowo bała się, że podjęcie prawnych kroków przeciwko pozwanemu może doprowadzić do ostracyzmu społecznego, czy też utraty jej pozycji zawodowej. Z kolei konsekwencje zachowań pozwanego wobec powódki H. Z. (zakłócenia w funkcjonowaniu psychicznym – w sferze emocjonalnej, społecznej i relacyjnej, (w tym dwie próby samobójcze, trudność w stabilizacji zawodowej, poczucie braku satysfakcji z wykonywanej aktywności zawodowej oraz przekonanie o braku możliwości realizacji się w tych obszarach pracy, w których wysoki poziom zadowolenia byłby możliwy a co nie jest obecnie możliwe z powodu wcześniejszego leczenia psychiatrycznego, poczucie niższości wobec innych ludzi, nieufność w relacjach z innymi ludźmi, brak umiejętności ułożenia właściwej relacji z bliskim jej mężczyzną, ciągłe nocne koszmary, poczucie straconego życia, konieczność leczenia psychiatrycznego oraz psychologicznego, rozstrój zdrowia polegający na istnieniu zespołu stresu pourazowego związanego z przewlekłym doznawaniem przemocy ze strony ojca i nieskutecznym przeciwdziałaniem ze strony matki), a także czas trwania i intensywność doznawanej krzywdy także prowadzą do wniosku, że kwota 80.000zł nie jest nadmiernym zadośćuczynieniem. Sąd Okręgowy wskazał również, że pozytywne zachowania pozwanego (finansowanie leczenia i kursu prawa jazdy dla córki, zakup pianina, pomaganie żonie, budowa domu, praca zarobkowa) powinny stanowić normę zachowania męża i ojca, wobec czego w żaden sposób nie znoszą winy pozwanego za czyny, jakich się dopuścił wobec swojej rodziny. Nie znalazł też Sąd Okręgowy podstaw do miarkowania zadośćuczynienia wskazując, że stan majątkowy osoby odpowiedzialnej za szkodę może zgodnie z art. 440 k.c. prowadzić do zmniejszenia zakresu obowiązku naprawienia szkody, ale tylko wtedy, gdy wymagają takiego ograniczenia zasady współżycia społecznego. W sytuacji, gdy szkoda została wyrządzona przestępstwem umyślnym skierowanym przeciwko poszkodowanemu, ograniczenie obowiązku naprawienia szkody z uwagi na stan majątkowy sprawcy byłoby sprzeczne a tymi zasadami, a zatem jest niedopuszczalne. O odsetkach od żądanych kwot orzeczono na podstawie art. 481 §1 k.c. – z uwagi na termin zakreślony w wezwaniu do zapłaty Sąd uznał, że żądanie zasądzenia odsetek za okres poprzedzający 29 maja 2015r. (21-28 maja 2015r.) jest niezasadne, co skutkowało oddaleniem powództwa w tej części. O kosztach procesu orzeczono stosownie do wyniku sporu. W apelacji od tego wyroku pozwany zarzucił naruszenie: art.

§ 2k.c.

poprzez jego błędne zastosowanie i przyjęcie, że działanie pozwanego polegające na psychicznym i fizycznym znęcaniu się jest w swoim charakterze tzw. czynem ciągłym, co sprawia, że przedawnienie rozpoczyna się dopiero po jego ustaniu, podczas gdy w ocenie pozwanego termin przedawnienia należy liczyć od chwili wystąpienia zdarzenia szkodzącego, to jest od 1985r.; art.448 k.c. i art.445 k.c. poprzez błędne ich zastosowanie i zasądzenie na rzecz powódek dochodzonych przez nie kwot, podczas gdy powódki nie wykazał, aby rozmiar doznanej krzywdy uzasadniał przyznanie zadośćuczynienia w tej wysokości; art.440 k.c. poprzez odmowę miarkowania żądanego zadośćuczynienia; art.233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów w odniesieniu do zeznań świadków zawnioskowanych przez powódki i bezkrytyczne oparcie stanowiska na tych zeznaniach przy jednoczesnym zdyskredytowaniu twierdzeń pozwanego. Skarżący zarzucił również, że Sąd poczynił błędne ustalenia faktyczne polegające na przyjęciu, że dochodzone kwoty zadośćuczynienia są wyważone, a wręcz niskie, podczas gdy w istocie są one wygórowane i rażąco wysokie. W oparciu o powyższe zarzuty pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa, ewentualnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, a nadto wniósł o zasądzenie od powódek na swoją rzecz kosztów postępowania apelacyjnego. Powódki domagały się oddalenia apelacji i zasądzenia od pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje. Apelacja nie jest zasadna. Sąd Okręgowy poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, które w całej rozciągłości znajdują oparcie w zgromadzonych w sprawie dowodach. Sąd Apelacyjny akceptuje w pełni te ustalenia i czyni je własnymi z tym jedynie uzupełnieniem, że prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Rybniku, wydanym 30 czerwca 2016r. w sprawie IX K 1097/14, pozwany został skazany za przestępstwo z art.207 § 1 k.k., popełnione na szkodę żony D. Z. w okresie od kwietnia 2013r. do września 2014r. (niesporne, wyrok SR w Rybniku z 30 czerwca 2016r., IX K 1097/14, k.344, wraz z wyrokiem SO w Gliwicach z 2 marca 2017r., V.2 Ka 556/16, k.345) Podniesiony przez skarżącego zarzut naruszenia art.233 § 1 k.p.c. nie może odnieść skutku. W judykaturze powszechnie akceptowany jest pogląd, zgodnie z którym zakwestionowanie w postępowaniu apelacyjnym oceny dowodów dokonanej przez sąd I instancji wymaga wytknięcia temu sądowi konkretnych uchybień polegających na naruszeniu zasad logiki czy doświadczenia życiowego. Nie jest natomiast wystarczające przytoczenie odmiennej wersji wydarzeń, nawet równie prawdopodobnej jak ta, którą ustalił sąd. Skarżący wymogu tego nie spełnił. Zarzut naruszenia art.233 § 1 k.p.c. został sformułowany w sposób ogólnikowy – w apelacji nie tylko nie przytoczono żadnych zarzutów świadczących o nieprawidłowej ocenie dowodów, ale nie wskazano jaki był wpływ tych uchybień na treść zaskarżonego rozstrzygnięcia. Wskazał jedynie skarżący, że będący członkami rodziny powódek świadkowie I. K., M. W.

(1)i M. W.
(2)złożyli niekorzystne dla niego zeznania z uwagi na spór o drogę, nie wyjaśniając jednak w żaden sposób w jakim zakresie i odnośnie jakich kwestii świadkowie zeznawali stronniczo czy nawet niezgodnie z prawdą. Tak sformułowany zarzut pozostaje bezskuteczny tym bardziej, że pozwany nie zakwestionował w żaden sposób ani zeznań samych powódek, ani zeznań świadka J. Z., które korespondowały z zeznaniami pozostałych członków rodziny co do jego nagannego zachowania wobec żony i córki. Podkreślenia wymaga też, że stosownie do art.11 k.p.c. sądy obu instancji związane są prawomocnymi wyrokami karnymi, w których uznano pozwanego za winnego popełnienia przestępstwa z art.207 § 1 k.k. na szkodę każdej z powódek. Związane to wyklucza możliwość ponownego badania, tym razem w postępowaniu cywilnym, czy istotnie pozwany dopuścił się popełnienia przypisanych mu czynów ponieważ kwestia ta została już wiążąco przesądzona w postępowaniu karnym. Dodatkowo należy wskazać, że mimo zarzutów stawianych powódce D. Z. o tym, że to jej zachowanie było źródłem konfliktu małżeńskiego, pozwany nie zaoferował żadnych dowodów na poparcie swych twierdzeń. Podobnie niewykazany i gołosłowny jest zarzut, że negatywny stosunek powódki H. Z. do ojca wynikał z równie negatywnego stosunku jej matki D. Z. do męża. Przeciwnie, wszystkie zgromadzone dowody przemawiają za słusznością stanowiska Sądu Okręgowego, że to naganne, a wręcz przestępcze zachowanie pozwanego wobec żony i córki było przyczyną cierpienia, jakiego przez wiele lat one doznawały. Jeśli zaś chodzi o okoliczność, że aż do rozwodu, który zainicjował zresztą pozwany, powódka D. Z. oraz pozwany zamieszkiwali wspólnie, co z kolei miałoby przeczyć tezie powódki o doznawanej przez nią krzywdzie, należy ponownie przywołać wnioski opinii biegłych, które wyjaśniły mechanizm uzależnienia się uzależnienia się ofiary od agresora i towarzyszące ofierze poczucie winy. Biegły nie miały żadnych wątpliwości, że tego rodzaju zależności psychiczne istniały pomiędzy powódką D. Z. i jej mężem. Nie można zatem czynić powódce zarzutu, że nie odseparowała dzieci i siebie od pozwanego ponieważ, podobnie jak córki, byłą ofiarą przemocy domowej, w związku z czym jej mechanizmy ochronne zostały zaburzone. Biegłe wyjaśniły również rolę wykształcenia powódki i wykonywanej przez nią pracy – obawiając się napiętnowania społecznego powódka nie dążyła do wcześniejszego rozstrzygnięcia problemu na drodze prawnej. W kontekście poczynionych ustaleń bez znaczenia pozostaje kiedy powódki podjęły leczenie i jaki był jego przebieg skoro – co nie podlega dyskusji – przez wiele lat były poddane przemocy ze strony pozwanego, a ich obecny stan psychiczny i związane z tym konsekwencje w sferze emocjonalnej i zdrowotnej zostały precyzyjnie ustalone w oparciu o opinie biegłych. Podobnie bezzasadne są obecnie podnoszone przez pozwanego zarzuty, że postępowanie o zadośćuczynienie zostało zainicjowane w związku z podziałem majątku wspólnego małżonków Z., w skład którego wchodzi dom zajmowany obecnie przez powódkę D. Z.. W sprawie nie zostało dowiedzione by powódki istotnie działały z taką motywacją, w szczególności skarżący nie udowodnił, że „miarą krzywdy powódek jest wartość domu”, jak podnosi w apelacji, a dodatkowo wobec słuszności roszczenia o zadośćuczynienie okoliczność ta nie ma żadnego znaczenia. Przechodząc do wysokości zadośćuczynienia – skarżący twierdząc, że jest ono wygórowane i rażąco wysokie podniósł zarzut błędnych ustaleń faktycznych. Zagadnienie to dotyczy jednak nie tyle ustaleń faktycznych, ile problemu stosowania prawa materialnego, a to art.448 k.c. i art.445 k.c. Sąd Apelacyjny stanowiska skarżącego o wygórowaniu roszczenia nie podziela. Miarą cierpienia obu powódek jest przede wszystkim charakter naruszonych dóbr osobistych. Trafnie bowiem stwierdził Sąd Okręgowy, że obok prawa do życia w rodzinie w rachubę wchodzi również ochrona godności i czci oraz ich zdrowia i nietykalności cielesnej. Wszystkie te dobra były wielokrotnie i z dużą intensywnością naruszane, w czasie trwającym przez wiele lat. W odniesieniu do powódki D. Z. był to okres około 24 lat - od 1985r. do marca 2007r. i od kwietnia 2013r. do września 2014r., natomiast w odniesieniu do H. Z. – od 1996r. do 2006r. (około 11 lat). Zachowania pozwanego godziły w najbardziej elementarne dobra osobiste, naruszały poczucie bezpieczeństwa jego żony i córki oraz doprowadziły u obu do poważnych i głębokich urazów natury psychicznej, szczegółowo ustalonych i opisanych przez Sąd Okręgowy. Okolicznością, która także ma znaczący wpływ na zakres krzywdy jest to, że zachowania te, wyczerpujące znamiona przestępstwa znęcania się, pochodziły od osoby najbliższej, to jest ojca i męża, który powinien stanowić oparcie w życiu, zwłaszcza dla małoletniego dziecka. Pozwany tymczasem nie tylko żadnego oparcia nie stanowił, ale przez wiele lat nad swoją rodziną znęcał się zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Co również istotne i na co zwrócił już uwagę Sąd Okręgowy, nie wyraził on żadnej skruchy za swe czyny, także na rozprawie apelacyjnej negował ich popełnienie, nie próbował też nigdy w żaden sposób zadośćuczynić żonie i córce za wyrządzone im krzywdy. Wszystkie te względy, to jest czas trwania i postaci naruszenia dóbr osobistych powódek, intensywność zachowań pozwanego, jego postawa w trakcie czynu, jak i w późniejszym czasie, a także skutki w sferze zdrowia psychicznego powódek, a w przypadku powódki H. Z. także w sferze zawodowej, prowadzą do wniosku, że zasądzone kwoty nie są rażąco wygórowane, a tylko taki wypadek uzasadniałby ingerencję sądu odwoławczego. Sąd Apelacyjny nie podzielił również zarzutu pozwanego o naruszeniu art.440 k.c. poprzez brak miarkowania zasądzonego zadośćuczynienia. Pozwany podnosił, że zmniejszenie wysokości zadośćuczynienia na podstawie powołanego przepisu uzasadnia wysokość jego dochodu oraz stan zdrowia. Umknęło jednak uwadze skarżącego kryterium w postaci zasad współżycia społecznego – stan majątkowy poszkodowanego lub osoby odpowiedzialnej za szkodę może być podstawą miarkowania przyznanego świadczenia lecz tylko w tych wypadkach, gdy wymagają tego zasady współżycia społecznego. W okolicznościach niniejszej sprawy podstaw ku temu brak. Zgodzić się wypada z Sądem Okręgowym, że wspomniane zasady doznałyby naruszenia właśnie w razie uwzględnienia wniosku o miarkowania należnego powódkom zadośćuczynienia. Bezzasadny jest także zarzut naruszenia art.

§ 2k.c.

Zgodnie z tym przepisem, w brzmieniu nadanym ustawą z dnia 16 lutego 2007r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny (Dz.U. z 2007r., Nr 80, poz.538), jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Art.2 ustawy zmieniającej przewiduje natomiast, że do roszczeń powstałych przed dniem wejścia w życie tej ustawy, a według przepisów dotychczasowych w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, stosuje się przepisy art.

k.c. Niewątpliwie w dacie wejścia w życie omawianej nowelizacji (10 sierpnia 2007r.) roszczenia powódek nie były przedawnione w świetle poprzedniej regulacji. Art.442 § 2 k.c. przewidywał bowiem 10 letni termin przedawnienia roszczeń o naprawienie szkody wynikłej ze zbrodni lub występku, a jego bieg rozpoczynał się od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Z uwagi na specyfikę przestępstwa z art.207 k.k. nie można zgodzić się ze skarżącym, że początek biegu terminu przedawnienia następuje z chwilą zaistnienia zdarzenia początkowego (co w niniejszej sprawie należałoby wiązać z rokiem 1985 jako początkiem okresu obejmującego czyn przypisany pozwanemu), a dalsze zdarzenia stanowią tylko powiększenie tej samej szkody. Niewątpliwie przestępstwo to – z uwagi na jego wieloczynowy charakter – nie stanowi czynu ciągłego, ale czyn – jak przyjmuje się na gruncie prawa cywilnego – o charakterze ciągłym. Podkreślić przy tym trzeba, że instytucje prawa karnego na gruncie cywilistyki znajdują zastosowanie tylko w takim zakresie, jaki jest niezbędny dla rozstrzygnięcia sprawy. Z tego punktu widzenia rozróżnienie, że określone przestępstwo stanowi czyn ciągły czy ma charakter czynu ciągłego pozostaje bez znaczenia. Istotne natomiast jest to, że od strony przedmiotowej pojęcie znęcania oznacza zazwyczaj systematycznie powtarzające się zachowania złożone z jedno- lub wielorodzajowych pojedynczych czynności naruszających różne dobra, np. nietykalność ciała, godność osobistą. Całość tego postępowania określonego zbiorowo, którego poszczególne fragmenty mogą (aczkolwiek oceniane pojedynczo nie muszą) wypełniać znamiona różnych typów czynów zabronionych (np. z art. 190, 191, 216, 217 k.k.), stanowi jakościowo odmienny, odrębny typ przestępstwa (zob. J.Jodłowski, w: Kodeks karny. Część Szczególna. Tom II. Część I. Komentarz do art. 117-211a pod red. W.Wróbla i A.Zolla, WKP 2017, uwagi do art.207 k.k.). Na gruncie prawa karnego przyjmuje się także, że w wypadku gdy przestępstwo z art. 207 k.k. stanowią dwa lub więcej zachowań, mające miejsce na przestrzeni krótkiego lub nawet bardzo długiego okresu, mamy do czynienia z jednym „czynem” w rozumieniu ustawy karnej i z jednym przestępstwem (postanowienie SN z 24 listopada 1993 r., I KZP 26/93). Cechą zaś przestępstwa wieloczynowego jest to, że przedawnia się ono w całości, a nie w zakresie poszczególnych jego elementów, i datą, od której należy liczyć okres przedawnienia jego karalności, jest data popełnienia ostatniego czynu wchodzącego w jego skład (zob. postanowienie SN z 21 sierpnia 2013 r., IV KK 177/13). Analogicznie kwestia ta jest ujmowana na gruncie prawa cywilnego – jeżeli źródłem szkody jest czyn o charakterze ciągłym, to przedawnienie rozpoczyna bieg dopiero od dnia ustania tego czynu, co dotyczy początku biegu dwudziestoletniego terminu przedawnienia (art.

§ 1

zdanie drugie k.c.), liczonego od dnia nastąpienia zdarzenia wywołującego szkodę (zob. wyrok SN z 8 maja 2014 r., V CSK 370/13). Ponieważ w odniesieniu do powódki D. Z. pozwany dopuszczał się czynów wyczerpujących znamiona przestępstwa znęcania się do marca 2007r., a następnie w okresie od kwietnia 2013r. do października 2014r. (które to zachowanie stanowi jednak odrębny czyn, podlegający odrębnemu przedawnieniu), a w odniesieniu do powódki H. Z. do października 2006r., oczywistym jest, że do chwili wniesienia pozwu (21 maja 2015r.) nie upłynął dwudziestoletni termin, liczony od chwili, kiedy pozwany zaniechał działań przestępnych. Znajdzie on w sprawie zastosowanie ponieważ, z przyczyn podanych wyżej, dochodzone roszczenia nie były przedawnione także na gruncie poprzedniego stanu prawnego, przewidującego przedawnienie po upływie dziesięciu lat od popełnienia przestępstwa. Z tych wszystkich przyczyn Sąd Apelacyjny uznał, że apelacja pozwanego nie zasługuje na uwzględnienie i orzekł o jej oddaleniu po myśli art.385 k.p.c. Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego zapadło w oparciu o art.98 k.p.c. SSA Irena Piotrowska SSA Aleksandra Janas SSA Tomasz Pidzik

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.