37a kk, na podstawie art.
z art. 34 § 1 i 1 a pkt 1 kk w zw. z art. 35 § 1 kk wymierzył mu karę 1 roku ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cel społeczny w wymiarze 40 godzin miesięcznie. Ponadto: - na podstawie art. 42 § 3 kk orzekł wobec oskarżonego środek karny w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych dożywotnio; - na podstawie art. 43a § 2 kk orzekł wobec oskarżonego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej świadczenie pieniężne w kwocie 10.000 zł, - zasądził od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe wraz z opłatą w kwocie 180 zł. Apelację od powyższego wyroku wniósł obrońca oskarżonego, który zaskarżył wyrok sądu I instancji w całości i wyrokowi temu zarzucił: - błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, który miał wpływ na jego treść poprzez brak ustalenia zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu wobec istnienia różnych wyników badań, z których jedne przesądzają o winie (0,30 mg/l), a inne o braku winy (0,25 mg/l), a alternatywnie - w wypadku braku uwzględnienia zarzutu co do błędu w ustaleniach faktycznych - podniósł zarzut: - rażącej niewspółmierności kary wymierzonej oskarżonemu w pkt. I w postaci 1 roku ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cel społeczny w wymiarze 40 godzin miesięcznie. Podnosząc powyższe zarzuty obrońca oskarżonego wniósł o zmianę wyroku i uniewinnienie oskarżonego, alternatywnie o zmianę wyroku w zakresie kary i orzeczenie kary 6 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cel społeczny w wymiarze 20 godzin miesięcznie. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: W ocenie sądu II instancji apelacja obrońcy oskarżonego nie zasługiwała na uwzględnienie i należało ją uznać za bezzasadną. Przystępując do oceny wniesionej apelacji należy wskazać, że obrońca oskarżonego zarzucił zaskarżonemu wyrokowi przede wszystkim błędy w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, które miały wpływ na treść rozstrzygnięcia. Według skarżącego, co wynika z uzasadnienia wniesionego środka zaskarżenia, to sąd I instancji oparł się na dowodzie z opinii biegłego B. G.
k. Ponadto należy przyjąć, że wynik pierwszego badania oskarżonego urządzeniem A.-Sensor IV w pełni oddał rzeczywisty poziom stanu nietrzeźwości oskarżonego. W świetle dołączonego świadectwa wzorcowania tego urządzenia, opinii biegłego i zeznań policjantów (co do przebiegu kontroli i badań) nie ma podstaw do kwestionowania prawidłowości działania tego urządzenia elektronicznego w dniu czynu w czasie jego użycia. Ponadto należy zwrócić uwagę na sprzeczność stanowiska oskarżonego co do ilości spożytego alkoholu zawartego w protokołach z przebiegu badań stanu trzeźwości (gdzie podawał, że wypił wódkę w ilości 0,5 l w dniu 21.12.2016r. o godz. 1:00) z tym zawartym w wyjaśnieniach z rozprawy ( gdzie podał o pod połowę mniejszą ilość spożytej wódki, której spożywanie miał zakończyć przed północą), a także to, że oskarżony w wyjaśnieniach złożonych na rozprawie twierdził, że po pierwszym badaniu podano mu wynik 0,23 lub 0,24 tj. mniejszy niż ten uzyskany w badaniu przeprowadzonym na komendzie. A takie niekonsekwentne wersje oskarżonego co do ilości i czasu wypitego alkoholu, czy jego odosobniona wersja (bo co innego zeznawali policjanci i co innego wynika z protokołu badania – nota bene podpisanego przez oskarżonego- oraz wydruku wyników badań, które pozytywnie zweryfikowano opinią biegłego) co do wyniku pierwszego badania na miejscu kontroli, to czynią relację oskarżonego z rozprawy niewiarygodną. I z pewnością w oparciu o takie niewiarygodne wyjaśnienia oskarżonego nie można było zakwestionować wyników pierwszego badania oskarżonego i przyjmować, że w czasie prowadzenia pojazdu to miał on 0,25mg/l (a nawet mniej) w wydychanym powietrzu, a nie 0,30mg/l. Nie można też zapominać, że oskarżony po zatrzymaniu i poddaniu badaniom na urządzeniu A.-sensor IV, to nie wnosił o pobranie krwi do badania, nie kwestionował wyniku badania tym urządzeniem, a wersja oskarżonego o tym, że podano mu wynik badania 0,23 lub 0,24 pojawiła się dopiero w trakcie składania wyjaśnień na rozprawie, co wzmacnia tezę o prawidłowym wyniku badania urządzeniem A.-sensor IV i słuszności stanowiska sądu I instancji co do przypisania oskarżonemu stanu nietrzeźwości w trakcie kierowania pojazdem. A w takich okolicznosciach, to zawarte w opinii biegłego ustalenia i wyrażone w niej wnioski, w powiązaniu z wynikiem z badania oskarżonego urządzeniem A.-sensor IV, stworzyły istotny punkt odniesienia dla oceny trafności dokonanych w zaskarżonym wyroku ustaleń faktycznych. Tak więc, w ocenie sądu odwoławczego, nietrafnie zarzucono błąd w ustaleniach faktycznych wpływający na treść wyroku. Powyższe rozważania nie pozwalają też na stwierdzenie, że sąd I instancji naruszył zasadę z art. 7 kpk. Bowiem obdarzenie wiarą w całości jednych dowodów (zeznań ww świadków, opinii biegłego, protokołów badań wraz z wynikiem badań) oraz odmówienie tej wiary innym (wyjaśnieniom oskarżonego z rozprawy), jest prawem sądu, który zetknął się z tymi dowodami bezpośrednio i pozostaje pod ochroną art. 7 kpk, albowiem zostało poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy głównej całokształtu okoliczności sprawy, stanowi wyraz rozważenia wszystkich okoliczności przemawiających zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego, jest zgodne ze wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego, a nadto zostało wyczerpująco i logicznie uargumentowane w uzasadnieniu wyroku. Przywołanie zaś przez skarżącego nieuzasadnionych zastrzeżeń, że sąd nie oparł się tylko na wynikach badań korzystnych dla oskarżonego, ale przeprowadzonych pół godziny od pierwszego badania, a stąd nieobrazujących stanu oskarżonego w czasie kierowania pojazdem, nie może w sposób właściwy przemawiać za naruszeniem przez sąd art. 7 kpk. Odnosząc się do drugiego zarzutu z apelacji, a dotyczącego rażącej niewspółmierności wymierzonej K. G. kary 1 roku ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cel społeczny w wymiarze 40 godzin miesięcznie, to i ten zarzut należało uznać za niezasadny. Stwierdzić należy, iż wymierzona oskarżonemu kara zasadnicza w takiej postaci i wymiarze jak to uczynił sąd I instancji nie jest karą, której nie można zaakceptować. Za przestępstwo z art.
Tymczasem sąd I instancji posłużył się dobrodziejstwem z art. 37a kk (które mógł zastosować, ale nie miał obowiązku zastosowania tego przepisu w konkretnym akcie orzekania) i wymierzył oskarżonemu nie karę pozbawienia wolności lecz karę wolnościową - ograniczenia wolności. Jak zaś wynika z wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 22 września 2017 r. w spr. II AKa 247/17 (publ.L.) „Nie sposób uznać, że orzeczona wobec każdego z oskarżonych kara razi swą surowością. O surowości kary świadczy wszak nie jej ilościowy wymiar, ale stopień wykorzystania sankcji karnej przewidzianej za dany typ przestępstwa. Zważywszy, że czyn każdego z oskarżonych zagrożony jest karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, a oskarżonym wymierzono kary łagodniejszego rodzaju, sam fakt ich złagodzenia na podstawie art. 37a kk, chybionym czyni zarzut oparty na podstawie art. 438 pkt 4 kpk”). Tak więc już wykorzystanie przez sąd I instancji fakultatywnego przepisu art. 37a kk, czyniło zarzut rażącej niewspółmierności kary niezasadnym. Nadto należy skarżącemu wskazać, że kara ograniczenia wolności sprowadzająca się do obowiązku wykonywania przez oskarżonego przez rok prac na cel społeczny w wymiarze 40 godzin miesięcznie nie jest aż tak dotkliwa i intensywna by – jak to przedstawił skarżący-oskarżony nie był w stanie prowadzić firmy lub wykonywać innego zatrudnienia. Jak słusznie zauważył autor apelacji 40 godzin miesięcznie to tygodniowy wymiar czasu pracy (5 dni po 8 h), a skoro przeciętny miesiąc składa się z 4 tygodni, to oskarżonemu pozostają jeszcze 3 tygodnie na inną aktywność zawodową. Ponadto wykonanie 40 godzin pracy na cele społeczne miesięcznie nie musi się odbywać w sposób skumulowany w ramach jednego tygodnia w miesiącu, lecz może być rozłożone w inny sposób, w tym z wykonywaniem takiej pracy w soboty. A z tych powodów nie można się zgodzić ze skarżącym by orzeczona kara zasadnicza była tak dotkliwa, że z jej powodu oskarżony nie będzie w stanie prowadzić firmy czy podjąć się jakiegokolwiek innego zatrudnienia. Ponadto nie można zapominać, że kara ma odnieść określone cele tak wobec osoby oskarżonego, jak i cele prewencji ogólnej, a nie tylko uwzględniać to by nie być zbyt odczuwalną dolegliwością dla oskarżonego. Kara to przecież odpłata za przypisany czyn i musi być tak ukształtowana by oskarżony ją odczuł ( tym bardziej taki oskarżony jak K. G., który dopuścił się już przestępstw za które orzeczono już kary wolnościowe i które nie odniosły wobec niego skutku prewencyjnego, skoro dopuścił się kolejnego przestępstwa). Z pewnością zaś postulowana przez obrońcę kara w wymiarze 6 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cel społeczny w wymiarze 20 godzin miesięcznie, w sytuacji gdy oskarżony okazał się być sprawcą niepoprawnym, wobec którego wcześniej orzeczona kara za czyn z art.
k nie odniosła żadnego skutku wychowawczego, może być potraktowana przez członków społeczeństwa jako wyraz nadmiernego pobłażania wobec nietrzeźwych kierowców i nie spełni celu prewencji ogólnej. Nie wspominając już o tym, że tak niska kara nie odniesie i wobec oskarżonego skutku prewencyjnego. Tym bardziej, że Sąd Rejonowy w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wyczerpująco wskazał jakie okoliczności brał pod uwagę przy wymiarze kary, w tym zwrócił uwagę na to, że dotychczas orzekany kary nie przyniosły wymiernych efektów w postaci weryfikacji postawy życiowej oskarżonego. A wobec powyższego, to nie można było uwzględnić i zarzutu rażącej niewspółmierności kary zasadniczej, tym bardziej, że nie została ona przecież orzeczona w wymiarze maksymalnym z art. 34§1kk tj. 2 lat ograniczenia wolności. Mimo, iż apelacja obrońcy dot. głównie zastrzeżeń co do przyjętych przez sąd I instancji ustaleń faktycznych w sprawie i uznania w ich świetle, że oskarżony dopuścił się popełnienia przypisanego mu czynu, przy podniesieniu zarzutu co do surowości kary zasadniczej 1 roku ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cel społeczny w wymiarze 40 godzin miesięcznie, a nie wyartykułowano w niej zarzutów względem orzeczonego środka karnego i świadczenia, to sąd odwoławczy wskaże tylko, że aprobuje również ustalenia i rozstrzygnięcia sądu I instancji i w tym zakresie, tym bardziej, że w świetle okoliczności czynu (głównie stanu nietrzeźwości oskarżonego w trakcie kierowania pojazdem w warunkach art.
II wyroku dożywotni zakaz wynikał z obligatoryjnej treści art. 42§3kk, a świadczenie pieniężne w kwocie 10.000zł orzeczono w najniższej wysokości wynikającej z treści art. 43a§2kk. A wobec tego, to i orzeczony środek karny czy świadczenie nie mogą być uznane za tak dolegliwe, by uzasadniać tym postulat znacznego obniżenia wymierzonej kary ograniczenia wolności. Reasumując należy więc stwierdzić, że obrońca oskarżonego nie wykazał by w sprawie w zakresie ustalenia, że oskarżony dopuścił się popełnienia przypisanego mu czynu z art.
4 kk, a następnie wymierzenia mu za to kary 1 roku ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cel społeczny w wymiarze 40 godzin miesięcznie, to Sąd Rejonowy dopuścił się względnych przyczyn odwoławczych z art.438 kpk. Stąd na podstawie art. 437§1 kpk Sąd Okręgowy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok. Ponadto rozstrzygnął o obciążeniu oskarżonego kosztami sądowymi za postępowanie przed sądem II instancji, przy czym zwolnił go od opłaty, mając na względzie wysokość orzeczonego świadczenia, które oskarżony musi uiścić (art. 636§1kpk, art. 624§1kpk).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.