← Polska

I ACa 783/17

Klauzulę wykonalności nadano w dniu 05.04.2018 r. pkt I.1 na wniosek pełn. wierz. /K. 636/ adw. M. Ż.. Na zarządzenie Sędziego z up. Kierownika Sekretariatu Starszy Sekretarz Sądowy Magdalena Stachera

§ 1

Kodeksu cywilnego, poprzez niewłaściwe jego zastosowanie i przyznanie powodowi kwoty odszkodowania przekraczającą poniesioną szkodę, 3)naruszenie prawa procesowego, tj. art. 233 w związku z art. 278 Kodeksu postępowania cywilnego, poprzez błędną ocenę - ze zbyt dużą dozą dowolności - wniosków płynących z opinii biegłego sądowego (a właściwie z pominięciem wniosków stawianych w opinii biegłego) i przyjęcie wbrew zgromadzonemu w aktach materiałowi dowodowemu, że przy ustalaniu wysokości szkody nie należy uwzględniać faktycznego zużycia budynku. Wskazując na tak postawione zarzuty apelujący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w części tj. w pkt I poprzez oddalenie powództwa ponad kwotę 24.722,07 złotych, a także o zmianę zaskarżonego wyroku w całości w pkt III i IV jako konsekwencji zaskarżenia wyroku w pkt I i zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego (...) S.A. zwrotu kosztów procesu za obie instancje, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm prawem przepisanych. W uzasadnieniu apelacji zarzucono, że Sąd I instancji w sposób zupełnie sprzeczny z art. 68 ust. l i 4 ustawy z dnia 22 maja 2003r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych oraz z prezentowanymi w sprawie opiniami biegłego (i rzeczoznawcy) uznał, że przy ustalaniu wysokości szkody w majątku powoda nie należy uwzględniać faktycznego zużycia budynków. W ocenie apelującego wskazane unormowanie nakazuje uwzględnienie stopnia zużycia budynku według stanu na dzień zawarcia umowy (stopień zużycia określony w polisie ubezpieczeniowej), jak i „również" zużycia budynku od dnia rozpoczęcia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń do dnia powstania szkody. Chodzi tu o faktyczne, całkowite zużycie budynku na dzień powstania szkody. Apelujący podniósł, że użyty w ustawie spójnik „również" wskazuje konieczność łącznego uwzględniania dwóch okresów zużycia: pierwszego kończącego się przed dniem rozpoczęcia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń oraz drugiego - od dnia jego rozpoczęcia do dnia powstania szkody. Co więcej, interpretując przepisy tego artykułu warto zwrócić uwagę na treść ust.4 i skoro ustawodawca podaje, że przy drobnych szkodach stopnia zużycia budynku nie stosuje się, to w ocenie skarżącego należy przyjąć, że w szkodach nie drobnych takie zużycie jest oczywiste. Pozwany podniósł, że zasada stosowania stopnia zużycia nie budziła też żadnych wątpliwości ani u powołanego w toku likwidacji szkody rzeczoznawcy, ani też u powołanego przez Sąd biegłego w dziedzinie budownictwa i szacowania nieruchomości, który zwłaszcza w opinii uzupełniającej, wyraźnie wskazał - na zlecenie Sądu Okręgowego - jak przedstawia się wysokość szkody i jak (również w oparciu o jakie przepisy) się ją wylicza. Z uwagi na fakt, że szkodą jest wartość robót odtworzeniowych biegły przyjął dwa warianty: odbudowy w systemie gospodarczym oraz w systemie zleconym. W pierwszym wartość szkody wyniosła 127.006,56 złotych - której obecnie pozwany nie kwestionuje, w drugim 143.814,93 złotych. Apelujący podniósł, że wypłata odszkodowania bez potrącenia zużycia technicznego, w przypadku powstania szkody w budynkach o znacznym już stopniu zużycia jak w niniejszej sprawie, pozwala na jego odbudowanie w stanie nowym. To oznacza, że odszkodowanie byłoby wyższe od szkody poniesionej przez poszkodowanego, a więc sprzeczne z kolei z zasadą przewidzianą w art.

§ 1kodeksu cywilnego.

W konsekwencji apelujący podniósł, że naruszenie przepisów prawa materialnego wskazywanych w apelacji skutkowało przyznaniem powodowi kwoty odszkodowania przekraczającej poniesioną przez niego szkodę. To, że wartość odszkodowania przewyższyła wartość szkody potwierdza w ocenie autora apelacji również dowód kupna kompleksu budynków objętych ubezpieczeniem za kwotę łącznie 100 tys. złotych - co pozwany podnosił już w toku procesu. Apelujący końcowo zarzucił, że naruszenie przepisów prawa procesowego przejawia się w nazbyt dowolnym, sprzecznym z zasadami doświadczenia życiowego, pominięciem istotnych dla sprawy ustaleń biegłego, którego opinię Sąd I instancji uznał za rzetelną, fachową i zgodną z zasadami aktualnej wiedzy. Podniesiono, że choć wielokrotnie Sąd też powoływał się na stanowisko biegłego, uznając jego ustalenia za jasne i kategoryczne, to mimo tego rozstrzygając istotę sprawy zupełnie pominął okoliczności, dla których biegły został powołany - dla ustalenia wartości poniesionej przez powoda szkody i nie uwzględnił wniosków z opinii płynących. W odpowiedzi na apelację powód wniósł o jej oddalenie i zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Rozpoznając apelację Sąd Apelacyjny zważył, co następuje; Apelacja zasługuje na częściowe uwzględnienie, co doprowadziło do wydania wyroku reformatoryjnego. Rację ma bowiem skarżący co do zasady, kiedy zarzuca, że sąd I instancji na skutek błędnej oceny materiału dowodowego, w szczególności opinii biegłego sądowego powołanego w sprawie, naruszył zarzucane w apelacji przepisy prawa materialnego. Istotą rozpoznawanej sprawy było ustalenie, w jakiej wysokości należne jest powodowi odszkodowanie za szkodę, jakiej doznał w wyniku pożaru ubezpieczonych u pozwanego budynków. Sąd Okręgowy wprawdzie przywołał treść przepisu art. 13 ust. 3 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, który stanowi, że odszkodowanie z ubezpieczenia mienia wypłaca się w kwocie odpowiadającej wysokości szkody, nie większej jednak od sumy ubezpieczenia ustalonej w umowie, jednak z treści tej normy nie wysunął prawidłowych wniosków. Istotnie, suma ubezpieczenia określona przez strony w umowie ubezpieczenia stanowi górną granicę odpowiedzialności ubezpieczyciela, jednak przyznane odszkodowanie nie może być wyższe, niż szkoda, rozumiana jako uszczerbek majątkowy w dobrach objętych ubezpieczeniem. Pominął sąd I instancji, iż zgodnie z art.

§ 1

k.c., o ile nie umówiono się inaczej, suma pieniężna wypłacona przez ubezpieczyciela z tytułu ubezpieczenia nie może być wyższa od poniesionej szkody. Dla rozstrzygnięciu o żądaniu zgłoszonym w pozwie należało zatem ustalić wartość ubezpieczonych budynków w dacie zaistnienia zdarzenia wyrządzającego szkodę. Poza sporem na etapie apelacji było także i to, że w przypadku powoda mamy do czynienia ze szkoda całkowitą, co eliminowało konieczność wyceny ewentualnych pozostałości. Bezsporne było też i to, że powód nie przystąpił do odbudowy spalonych budynków, nie uprzątnął też miejsca zdarzenia, a przed sądem I instancji deklarował, że nieruchomość zamierza sprzedać. Zgodnie z treścią art. 68 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych wysokość szkody ustala się, z uwzględnieniem art. 69, na podstawie cenników stosowanych przez zakład ubezpieczeń; ustalenie wysokości szkody na podstawie tych cenników następuje w każdym przypadku niepodejmowania odbudowy, naprawy lub remontu budynku lub kosztorysu wystawionego przez podmiot dokonujący odbudowy lub remontu budynku, odzwierciedlającego koszty związane z odbudową lub remontem, określone zgodnie z obowiązującymi w budownictwie zasadami kalkulacji i ustalania cen robót budowlanych - przy uwzględnieniu dotychczasowych wymiarów, konstrukcji, materiałów i wyposażenia; jeżeli suma ubezpieczenia została ustalona według wartości rzeczywistej, uwzględnia się również faktyczne zużycie budynku od dnia rozpoczęcia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń do dnia powstania szkody. Z kolei ust. 4 stanowi, iż zakład ubezpieczeń nie uwzględnia stopnia zużycia budynku przy szkodach drobnych, których wartość nie przekracza równowartości w złotych 100 euro, ustalanej przy zastosowaniu kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski obowiązującego w dniu ustalania odszkodowania. Strona pozwana z treści powołanego przepisu wyprowadza wniosek, iż wysokość odszkodowania winna być obliczona w ten sposób, że wysokość szkody obliczoną na podstawie kosztorysu pomniejsza się o faktyczne, całkowite zużycie budynku na dzień powstania szkody. Nie sposób nie zgodzić się z takim stanowiskiem, gdyż ustalając koszt odbudowy zniszczonych budynków według cenników materiałów i usług stosuje się ceny istniejące w dacie ustalania odszkodowania. W niniejszej sprawie biegły uwzględnił ceny z IV kwartału 2012r. Poza sporem jest, że ceny te dotyczyły materiałów nowych i aktualnych kosztów usług, w tym robocizny, a rezultatem miały być budynki odpowiadające parametrom obiektów spalonych. W rezultacie tak poniesionych kosztów powód mógłby sfinansować odbudowę budynków i stałby się właścicielem obiektów nowych, gdy tymczasem nabył i ubezpieczył gospodarstwo z budynkami wzniesionymi w latach trzydziestych XX wieku. Odszkodowanie powinno jednak doprowadzić do odtworzenia budynków w takim stanie ( także z uwzględnieniem zużycia), w jakim były bezpośrednio przed pożarem. Powinno zatem uwzględnić zużycie budynku na dzień powstania szkody, przy czym w niniejszej sprawie będzie to zużycie na dzień zawarcia umowy ubezpieczenia, gdyż z opinii biegłego sądowego R. K. wynika, że w okresie pomiędzy zawarciem umowy ubezpieczenia a datą szkody zużycie budynków nie uległo zmianie. Należy także przywołać dyspozycję art.361§ 1i 2 k.c., wskazując, że naprawienie szkody obejmuje stratę rzeczywistą, będącą normalnym następstwem zdarzenia objętego ubezpieczeniem. W konsekwencji Sąd Apelacyjny stanął na stanowisku, że ustalenie wysokości szkody w razie niepodjęcia przez powoda odbudowy spalonych budynków ( art. 68 ust 1 pkt 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych) następuje z uwzględnieniem stopnia zużycia budynku. Odszkodowanie wypłaca się w kwocie odpowiadającej wysokości szkody, nie więcej jednak od sumy ubezpieczenia ustalonej w umowie. Odnosząc się zatem do opinii biegłego, którą sąd I instancji uznał za rzetelną, prawidłową i miarodajną dla rozstrzygnięcia sprawy, niemniej wniosków jej nie podzielił, orzekając odmiennie, czym naruszył art. 233§1 k.p.c. w związku z art. 278 k.p.c. Sąd Apelacyjny stwierdza, że to uchybienie miało wpływ na treść zaskarżonego wyroku. Przypomnieć też należy w tym miejscu, a to w związku ze stanowiskiem powoda, że ustalona w umowie ubezpieczenia suma ubezpieczenia dla każdego z budynków stanowiła rzeczywistą wartość tych budynków z daty zawarcia umowy, uwzględniającą stopień ich zużycia, że tezę tę zakwestionował biegły R. K.. Biegły ten bowiem stanowczo stwierdził, że w polisie ubezpieczeniowej z listopada 2011r pozwana znacząco zawyżyła wartość budynków w stanie nowym, jeśli uwzględni się standard budynku opisany w załączniku do polisy ( k. 427). W ten sposób ubezpieczyciel w konsekwencji zawyżył wskazaną dla każdego z budynków sumę ubezpieczenia, która przecież nie odpowiadała wartości rzeczywistej budynków z daty zawierania umowy. W tym miejscu nie można też pominąć zarzutów pozwanego zgłaszanych już przed sądem I instancji, iż wartość odszkodowania przewyższyła wysokość poniesionej przez powoda szkody mając na uwadze także cenę, za jaką powód nabył przedmiotową nieruchomość, tj. 100.000 zł. Stwierdzić należy, że cena zakupu była przecież ceną rynkową całej nieruchomości nabytej przez powoda, która poza budynkami obejmowała też 3,25 ha gruntów ( k.15-17). W tym miejscu, odpierając twierdzenia powoda podnoszone w odpowiedzi na apelację, Sąd Apelacyjny wskazuje, że w materiale dowodowym sprawy brak jest dowodów ( poza zeznaniami powoda), że zawarcie umowy ubezpieczenia poprzedziła gruntowna modernizacja i remont nabytych nieruchomości, które miały zwiększyć jej wartość. Twierdzenia swe, wobec zarzutów pozwanej co do wartości budynków w dacie szkody, powód miał możliwość poprzeć stosownymi dowodami, choćby z dokumentów zakupu materiałów wykorzystanych przy modernizacji czy dowodów zapłaty za usługi świadczone przy modernizacji. Wskazywał bowiem powód w niniejszej sprawie w zarzutach do opinii biegłego, który przyjmował koszt odbudowy systemem gospodarczym, że nie ma umiejętności pozwalających mu na wykonanie prac we własnym zakresie. Uzasadnione zatem jest wnioskowanie, że wspominaną przez siebie gruntowną modernizację budynków po ich zakupie przeprowadził przy pomocy specjalistów, którym, co oczywiste, musiał zapłacić wynagrodzenie. Tego jednak w niniejszej sprawie nie wykazał. Rację należy w tym miejscu przyznać powodowi, który twierdzi, że pozwana -jako podmiot profesjonalny - miała w dniu zawierania umowy ubezpieczenia możliwość weryfikacji rzeczywistej wartości budynków, a co się z tym wiąże ustalenia innej sumy ubezpieczenia. Zgodnie z art. 62 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych obowiązek ustalenia wysokości należnej składki, a w konsekwencji także ocena stanu technicznego i stopnia zużycia budynków, spoczywa na ubezpieczycielu, który ma możliwość oceny tych danych. Ustalenie jednak tej wartości przez pozwaną nie wyklucza możliwości podnoszenia przez nią zarzutów dotyczących wysokości szkody, zwłaszcza w sytuacji tzw. nadubezpieczenia. Przechodząc zatem do wysokości szkody powoda na skutek pożaru ubezpieczonych u pozwanej budynków Sąd Apelacyjny przywołuje stwierdzenia zawarte w opinii biegłego R. K.. Uznaje jednak, że właściwe w tej sprawie są koszty odbudowy, przy przyjęciu wykonania ich systemem zleconym. Powód bowiem konsekwentnie twierdził, że nie posiada umiejętności pozwalających na odbudowę systemem gospodarczym Biegły ten ustalił w opinii uzupełniającej koszt odtworzenia budynków systemem zleconym przy uwzględnieniu stopnia zużycia istniejącego w dacie zawarcia umowy, uwzględniając podane przez powoda prace wykonane po nabyciu nieruchomości (k. 421-423, 463-478). I tak wartość odtworzeniową budynku mieszkalnego przyjął biegły na kwotę 119.403,50 zł, uznał też za konieczny koszt poniesienia wydatków na projekt- 8000 zł. Biegły sądowy przyjął zużycie budynku mieszkalnego w wysokości 50% i ostatecznie ustalił wartość szkody na kwotę 63.701,75 zł w zakresie budynku mieszkalnego. Odnośnie stodoły ustalona przez biegłego wartość odtworzeniowa to 71.433,16, koszty projektu to 4200 zł. Biegły przyjął 34,51% stopień zużycia tego obiektu i ostatecznie obliczył szkodę na 49.532, 16 zł co do stodoły. Wartość odtworzeniową w stanie nowym obory biegły ustalił na 50.199,18zł, dodał koszty projekty 2700 zł oraz przyjął zużycie tego obiektu na 42,17%. Wartość szkody w tym budynku ustalił na 30.581,02 zł w zakresie obory. Do sumy tych kwot sąd drugiej instancji doliczył jeszcze kwotę 9.152, 57 zł z tytułu kosztów usunięcia pozostałości budynku, niezbędnych do rozpoczęcia odbudowy ( koszt wskazany przez biegłego- k.529). Łącznie szkoda dotycząca obory to 39.733, 49 zł. Ostatecznie biegły sądowy ustalił wartość szkody przy założeniu wykonawstwa systemem zleconym na kwotę 143.814,93 zł. Akceptując te wyliczenia sąd drugiej instancji powiększył należną powodowi kwotę o 9.152,47 zł tytułem kosztów niezbędnej rozbiórki pozostałych po pożarze elementów obory. Łącznie zatem wartość szkody powoda w ocenie sądu II instancji zamyka się kwotą 152.967,30 zł i taka kwota stanowi należne jemu odszkodowanie. W przedmiotowym postępowaniu rolą biegłego było ustalenie wysokości szkody poniesionej przez powoda na skutek spalenia budynku mieszkalnego i budynków gospodarczych - dawnej obory i stodoły - w dniach 29/30 października 2012 r. oraz 13 listopada 2012 r., a także ustalenie kosztu przywrócenia tych budynków do stanu sprzed zdarzenia. Koszty te przedstawiają się w sposób opisany powyżej. Nie można zatem zgodzić się ze stanowiskiem Sądu pierwszej instancji w zakresie oceny wysokości należnego powodowi odszkodowania. Powyższe skutkowało zmianą zaskarżonego wyroku wobec częściowego uwzględnienia zarzutów apelacji, o czym na podstawie art. 386§1 k.p.c. orzeczono w punkcie I wyroku. Ostatecznie szkoda powoda zamykała się kwotą 152.967,30 zł. Pozwany wypłacił przed procesem 102.284,49 zł, zatem należało dodatkowo zasądzić na rzecz powoda kwotę 50.682,91 zł w miejsce kwoty zasądzonej przez sąd I instancji w punkcie pierwszym zaskarżonego wyroku ( pkt I ppkt 1). W konsekwencji dalej idące żądanie jako bezzasadne podlegało oddaleniu, o czym orzeczono w pkt II ppkt 1 wyroku. Taka zmiana pociągała za sobą konieczność zmiany rozstrzygnięcia o kosztach postępowania pierwszoinstancyjnego, przy przyjęciu, że powód wygrał spór w 39%, a przegrał w 61%, przy czym szczegółowe wyliczenie kosztów sąd pozostawił referendarzowi sądowemu, o czym orzeczono na podstawie art. 108§1 k.p.c. Z powyższych względów dalej idąca apelacja pozwanego uznana została za niezasadną i jako taka podlegała oddaleniu, o czym na podstawie art. 385 k.p.c. orzeczono w punkcie II wyroku. Orzeczenie o kosztach postępowania apelacyjnego wydano na podstawie art. 100 k.p.c., stosunkowo rozdzielając koszty tego postępowania między stronami zależnie od wyniku procesu. Pozwany postępowanie apelacyjne wygrał w 75%, powód natomiast w 25%. Koszty pozwanego to 9300 zł ( 5250 zł opłata sądowa i 4050 zł koszty zastępstwa procesowego), 75% tych kosztów to 7012zł. Koszty powoda to koszty zastępstwa procesowego- 4050 zł, a 25% tych kosztów to 1012 zł. Ostatecznie zatem dla pozwanego należne było 6000 zł, o czym orzeczono w punkcie III wyroku. Małgorzata Gawinek Agnieszka Sołtyka Mirosława Gołuńska

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.