k.c. lub uzasadnione zastrzeżenia do projektu umowy, szczególnie, jeśli realizacja umownych obowiązków przez podwykonawców mogłaby grozić naruszeniem zasad bhp, czy terminowej realizacji przedmiotu umowy. W § 1 ust. 16 wykonawca oświadczył, że przedmiot umowy będzie realizował przy użyciu sprzętu, materiałów oraz środków, jakimi dysponuje. Strony postanowiły nadto, że zamawiającemu przysługuje prawo do odstąpienia od umowy, jeżeli czynności objęte umową wykonuje bez zgody zamawiającego podmiot inny niż wskazany w umowie lub inny niż skierowany do wykonania robót zgodnie z procedurą w niej określoną (§ 14 ust. 3 pkt d umowy). Wykonawca został zobowiązany do zapłaty zamawiającemu kary umownej w wysokości 15% wynagrodzenia netto m.in., jeżeli roboty objęte przedmiotem umowy będzie wykonywał podmiot inny niż wykonawca lub inny niż podwykonawca skierowany do wykonania robót zgodnie z procedurą określoną w § 1 (§ 15 ust. 2 pkt e umowy). Strony umowy przewidziały, że każda z nich upoważni po jednym przedstawicielu, jednak zastrzegły, że nie mogą oni podejmować żadnych ustaleń, które zmieniałyby zobowiązania stron wynikające z niniejszej umowy. Do kontaktów w sprawach związanych z bieżącą realizacją umowy zamawiający upoważnił B. N.
k.c. lub uzasadnione zastrzeżenia do projektu umowy, szczególnie, jeśli realizacja umownych obowiązków przez podwykonawców mogłaby grozić naruszeniem zasad bhp, czy terminowej realizacji przedmiotu umowy. Wykonawca zobowiązał się do wykonania przedmiotu umowy – w/w robót budowlanych w oparciu o projekt budowlany, projekty wykonawcze oraz kosztorysy inwestorskie zatwierdzone przez zamawiającego (§ 7 umowy). Strony umowy w § 13 postanowiły, że całkowite wynagrodzenie wykonawcy za wykonanie przedmiotu umowy jest wynagrodzeniem ustalonym w trakcie negocjacji przez strony, na kwotę netto: 1.150.000 zł plus podatek VAT 23% - 264.500 zł, co stanowi łącznie kwotę brutto 1.414.500 zł. W myśl § 14 w/w umowa obowiązywała do 16 lipca 2012 r. Strony umowy przewidziały, że zamawiającemu przysługuje prawo do odstąpienia od umowy, jeżeli czynności objęte tą umową wykonuje bez zgody zamawiającego podmiot inny niż wskazany w umowie lub inny niż skierowany do wykonania robót zgodnie z procedurą w niej określoną, zaś wykonawca jest zobowiązany do zapłaty zamawiającemu kary umownej w wysokości 15% wynagrodzenia netto m.in., jeżeli roboty objęte przedmiotem umowy będzie wykonywał podmiot inny niż wykonawca lub inny niż podwykonawca skierowany do wykonania robót zgodnie z procedurą określoną w § 1 (§ 15 umowy). Strony umowy przewidziały, że każda z nich upoważni po jednym przedstawicielu, jednak zastrzegły, że nie mogą oni podejmować żadnych ustaleń, które zmieniałyby zobowiązania stron wynikające z umowy. Do kontaktów w sprawach związanych z bieżącą realizacją umowy zamawiający upoważnił B. N.
k.c. odpowiedzialność solidarna inwestora powstaje w przypadku, gdy umowa podwykonawcza została mu przedłożona i nie wniósł on do niej sprzeciwu, tj. zaakceptował podwykonawcę. Natomiast firma (...) sp. z o.o. nie przedłożyła Inwestorowi umowy zawartej z firmą Zakład (...). Gwarancje na wykonane na terenie przedmiotowej inwestycji prace w zakresie prac kanalizacyjnych udzieliła jedynie (...) sp. z o.o. Na początku 2013 r. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w związku z zalewaniem piwnic w budynku przy ul. (...) w Ł. próbowała skontaktować się ze spółką (...) w celu usunięcia przez nią usterki. W tym czasie administrator budynku P. R. skontaktował się z powodem. Nie wiedział, że był on podwykonawcą prac na terenie przedmiotowej inwestycji, ale uzyskał informacje od pracowników zamawiającego, że powód zajmował się sprawami kanalizacji. Ostatecznie prace zostały wykonane przez inny podmiot, z gwarancji bankowej udzielonej spółce. Nakazem zapłaty wydanym w dniu 22 kwietnia 2013 r. w postępowaniu nakazowym w sprawie X GNc 222/13 Sąd Okręgowy w Łodzi (na skutek pozwu wniesionego w dniu 15 lutego 2013 r.) nakazał (...) spółce z o.o. w P., aby zapłaciła J. P. kwotę 323.490 zł wraz z odsetkami i kosztami procesu w terminie dwóch tygodni od doręczenia nakazu albo wniosła w tymże terminie zarzuty. Powód prowadzi własną działalność gospodarczą od 1977 r. Zmianie ulegała jedynie nazwa firmy. Wielokrotnie wykonywał na rzecz różnych podmiotów prace, jako podwykonawca. Wiedział, że przepisy prawa nakładają na wykonawcę obowiązek poinformowania inwestora o zawarciu umowy z podwykonawcą. Sąd Okręgowy w świetle powyższych ustaleń nie znalazł podstaw do uwzględnienia powództwa, które zostało oparte na żądaniu zapłaty kwoty 307.500 zł za wykonane przez niego – jako podwykonawcę prace w ramach przebudowy istniejącego budynku szkolnego przy ul. (...) w Ł.. Zdaniem Sądu a quo pozwany inwestor (zamawiający) nie miał wiedzy o tym, że firma powoda – Zakład (...) wykonuje prace w ramach tej inwestycji, jako podwykonawca na podstawie zawartej między powodem a spółką (...) umowy podwykonawczej, a także nie znał istotnych postanowień tej umowy. Pracownicy powoda w oparciu o umowę zawartą w dniu 12 kwietnia 2012 r. ze spółką (...) wykonywali roboty na terenie nieruchomości przy ul. (...) w Ł.. W trakcie trwania prac powód przebywał na terenie przedmiotowej inwestycji, był widywany przez pracowników pozwanego, brał udział w odbywających się naradach koordynujących poszczególne prace oraz udzielał informacji dotyczących technicznych kwestii wykonywanych przez niego prac. Miał zatem kontakt z pracownikami pozwanego. Udał się nawet z B. G. do (...) w Ł., pomagając jej gromadzić dokumenty potrzebne do zawarcia umowy na dostawę wody, udzielając merytorycznego wsparcia w zakresie związanych z tym zagadnieniem technicznych rozwiązań. Jednakże sama wiedza pracowników pozwanego o przebywaniu przez powoda na placu budowy nie świadczyła o wyrażeniu przez pozwanego zgody na zawarcie umowy o roboty budowlane wykonawcy z podwykonawcą. Wprawdzie na jednej z narad J. P. został przedstawiony, jako podwykonawca, lecz nie było na niej osób upoważnionych do reprezentacji pozwanego. Pracownicy wiedzieli, że powód na terenie przedmiotowej inwestycji zajmuje się sprawami wodno-kanalizacyjnymi i w takich kwestiach się z nim kontaktowali. Nie wiedzieli natomiast, z jakiego tytułu się nimi zajmuje, nie interesowali się tym zagadnieniem, a badanie tej kwestii nie należało do ich zadań. Nie byli także upoważnieni do składania oświadczeń woli w imieniu inwestora. Tymczasem nie można przypisywać inwestorowi skutków działań osób, których nie upoważnił do działania w swoim imieniu w określonym zakresie stosunków. Oznacza to, że pomimo przedstawienia J. P. na jednej z narad, jako podwykonawcy nie można przyjąć, że pozwany wiedział o tym, że firma powoda jest podwykonawcą, a nie wykonawcą prac z ramienia spółki (...). Dodatkowo Sąd pierwszej instancji zauważył, że na żadnej z narad koordynujących wykonywane na terenie inwestycji prace nie poruszano kwestii wysokości wynagrodzenia, ani kosztów prac powoda. Z zawartej pomiędzy pozwanym a konsorcjum umowy o roboty budowlane nie można było wywnioskować wysokości wynagrodzenia za wykonanie prac powierzonych powodowi. Pracownicy pozwanego nie posiadali wiedzy na temat należnego powodowi wynagrodzenia. Z samej umowy zawartej pomiędzy powodem a spółką (...) nie wynikał zakres prac, jakie powód przyjął do wykonania, a kosztorys wykonawczy, stanowiący załącznik do tej umowy, nie został przez powoda złożony do akt. Również dziennik budowy nie zawierał żadnych wpisów świadczących o podejmowanych przez powoda czynnościach na terenie inwestycji. Z faktu przeprowadzenia przez Państwową Inspekcję Pracy w dniach 26 kwietnia oraz 9 maja 2012 r. kontroli w firmie powoda w trakcie wykonywania przez nią robót na terenie budowy przy ul. (...) w Ł. nie można wywieść, że zamawiający wiedział o wykonywaniu przez powoda, jako podwykonawcy prac na terenie inwestycji. Ze sporządzonego w dniu 20 lipca 2012 r. protokołu odbioru technicznego przyłącza wodociągowego do sieci wodociągowej nie wynika natomiast, aby powód wykonywał roboty budowlane, jako podwykonawca. Widnieje na nim wprawdzie pieczątka z nazwiskiem powoda i numerem uprawnienia (pod pieczątką wykonawcy – Z. sp. z o.o.), jednak treść dokumentu nie podaje, w jakim charakterze występował powód, zaś jako wykonawca przyłącza wskazana jest (...) sp. z o.o. Sąd Okręgowy nie miał wątpliwości, że powód nie tylko nie poinformował pozwanego o zawarciu z nim przez spółkę (...) jako podwykonawcą umowy o roboty budowlane, ale nawet nie dokonał sprawdzenia, czy wskazana spółka takiego zgłoszenia dokonała, choć niewątpliwie mogła to zrobić przy zawarciu umowy o roboty uzupełniające z 30 maja 2012 r., skoro wcześniej zawarła umowę z powodem. Nie znalazł przy tym żadnych okoliczności mogących usprawiedliwić to zaniechanie. Powód prowadzi bowiem własną działalność gospodarczą od 1977 r. Wielokrotnie wykonywał na rzecz różnych podmiotów prace, jako podwykonawca, tak więc jest profesjonalistą w swojej dziedzinie. Jak sam zeznał był świadomy, że przepisy prawa nakładają na wykonawcę obowiązek poinformowania inwestora o zawarciu umowy z podwykonawcą, czyli niewątpliwie wiedział, jakie są konsekwencje braku udzielenia inwestorowi takich informacji. Choć zwracał się do przedstawicieli spółki (...) o pisemne zgłoszenie zamawiającemu faktu zawarcia przez spółkę (...) z nim – jako podwykonawcą umowy o roboty budowlane, nigdy nie uzyskał zapewnienia, że tego dokonano. Co więcej, powód zwrócił się do pozwanego dopiero pismem z dnia 18 grudnia 2012 r. (odebranym przez pozwanego w dniu 19 grudnia 2012 r. – już po dokonaniu wypłaty wszystkich należności spółce (...)) w następstwie nieuzyskania od wykonawcy – Spółki (...) zapłaty w oparciu o fakturę VAT z dnia 11 lipca 2012 r., nie wyjaśniając dlaczego zrobił to tak późno, skoro termin płatności faktury został ustalony na 15 dni. Z tych też względów Sąd Okręgowy doszedł do wniosku, że brak jest możliwości zastosowania w tej sprawie art.
k.c. Strona pozwana nie została zawiadomiona o zamiarze zawarcia umowy o podwykonawstwo, a ponadto zaakceptowanie takiej umowy o podwykonawstwo – jako oświadczenie woli, rodzące daleko idące skutki dla inwestora – powinno nastąpić wprost lub w sposób dorozumiany tylko i wyłącznie przez osoby uprawnione do składania oświadczeń woli w imieniu i na rzecz inwestora. Na koniec Sąd a quo podkreślił, że to na powodzie spoczywał ciężaru dowodu wykazania wyrażenia zgody przez inwestora, ale powód temu ciężarowi nie podołał, co czyni roszczenia powoda bezzasadnymi. Wskutek oddalenia powództwa Sąd Okręgowy orzekł o kosztach procesu z zastosowaniem art. 98 k.p.c. (uzasadnienie zaskarżonego wyroku – k. 565 – 580) Powód zaskarżył opisany wyrok w całości apelacją opartą na następujących zarzutach:
poprzez jego niewłaściwe zastosowanie polegające na nieuwzględnieniu, że materiał dowodowy wskazuje na to, że inwestor w niniejszym przypadku dokonał zgody czynnej dorozumianej na podwykonawstwo w zakresie robót wod-kan przez powoda. W konkluzji skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku zgodnie z treścią oddalonego powództwa, a także o zwrot kosztów procesu wg norma przepisanych. (apelacja – k. 591 – 593) Pozwany Skarb Państwa wniósł o oddalenie apelacji i o zwrot kosztów postępowania apelacyjnego. (odpowiedź na apelację – k. 707 – 720) Sąd Apelacyjny zważył, co następuje. Apelacja jest nietrafna i podlega oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. Zaznaczyć przy tym należy, że Sąd Apelacyjny w tym składzie podziela pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w uchwale z dnia 31 stycznia 2008 r. w sprawie III CZP 49/07 (OSNC 2008/6/55), że sąd drugiej instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. W związku z tym dla postępowania apelacyjnego znaczenie wiążące mają tylko takie uchybienia prawu procesowemu, które zostały przedstawione w apelacji i nie są wyłączone spod kontroli sądu odwoławczego na podstawie przepisu szczególnego. Takim przepisem jest art. 380 k.p.c., przewidujący, że sąd drugiej instancji na wniosek strony – a więc nigdy z urzędu – rozpoznaje również te postanowienia sądu pierwszej instancji, które nie podlegają zaskarżeniu w drodze zażalenia, a miały wpływ na wynik sprawy. Dalej, Sąd ad quem podziela również zapatrywanie strony pozwanej co do tego, że przedmiotowa skarga apelacyjna nie spełnia wymogów określonych w art. 368 § 1 pkt. 3 k.p.c., gdyż nie zawiera uzasadnienia zarzutów. Zgodnie z utrwalonym poglądem doktryny immanentną częścią apelacji są zarzuty wraz ze wskazaniem naruszonych przepisów prawa, natomiast odrębnym elementem skargi apelacyjnej jest ukierunkowane uzasadnienie poszczególnych zarzutów (M. Manowska, Apelacja w postępowaniu cywilnym. Komentarz i orzecznictwo do art. 368 KPC, wydanie III. WK 2016). Przy czym podkreślenia wymaga także i to, że zarzuty zawarte w przedmiotowej skardze w punktach 1 i 2 tylko pozornie odnoszą się do dwóch różnych grup zarzutów naruszenia prawa procesowego, gdyż w istocie odnoszą się do ustaleń faktycznych, które mogą być kwestionowane jedynie poprzez zarzucenie naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Błąd w ustaleniach faktycznych nie jest niczym innym, niż poczynieniem ustaleń faktycznych z naruszeniem zasady swobodnej oceny materiału dowodowego. A odnosząc się do zarzutów naruszenia art. 233 k.p.c., trzeba wstępnie podkreślić, że zarzuty te zostały sformułowane ogólnikowo, z uchybieniem zasadom konstrukcji zarzutów apelacyjnych i już tylko z tej przyczyny apelacja powoda nie może odnieść zamierzonego skutku. Albowiem dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. konieczne jest wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu, określenie, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłusznie im je przyznając, względnie stwierdzenie, iż rażąco naruszył zasady logicznego rozumowania oraz doświadczenia życiowego i że uchybienie to mogło mieć wpływ na wynik sprawy. Inaczej rzecz ujmując, w celu wykazania naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., strona nie może jedynie ograniczyć się do przytoczenia treści przepisów, lecz musi wykazać, jakich dowodów sąd nie ocenił lub które ocenił wadliwie, jakie fakty pominął i jaki wpływ pominięcie faktów czy dowodów miało na treść orzeczenia. Tylko ocena rażąco błędna lub oczywiście sprzeczna z treścią materiału dowodowego, nieodpowiadająca zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, może czynić usprawiedliwionym zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Ponadto musi się on odnosić do okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia w sprawie. Takich elementów przedmiotowe zarzuty apelacyjne nie zawierają. Część zarzutów wskazuje, co prawda, jakie ustalenia faktyczne Sądu a quo kwestionuje strona powodowa, ale już nie podaje dlaczego są one kwestionowane, ani też nie podaje, jakich ustaleń – a w szczególności w oparciu o jaki materiał dowodowy, Sąd pierwszej instancji nie poczynił. I tak, zarzut 2a nie wskazuje, co wynika z rzekomo pominiętych zeznań świadków M. L.
k.c. Reasumując te wstępne rozważania, podkreślenia wymaga również okoliczność, że większość ustaleń faktycznych w tej sprawie została poczyniona na podstawie dokumentów, powstających wiarygodnie w toku realizacji inwestycji, kiedy nie było sporu pomiędzy aktualnymi przeciwnikami procesowymi. Osobowe źródła dowodowe zgłoszone przez obie strony miały charakter jedynie uzupełniający. Sąd ad quem pragnie w tym zakresie podnieść, że powód, mimo, iż od początku był reprezentowany przez zawodowego pełnomocnika nie zaoferował Sądowi pierwszej instancji takiego materiału dowodowego, który miałby jednoznaczną wymowę, a nawet nie sformułował kategorycznych twierdzeń faktycznych dla uzasadnienia swojego roszczenia. W pozwie na karcie 5 akt znajduje się jedynie stwierdzenie, że „powód podnosi, iż był obecny na wszystkich naradach dotyczących budowy, jakie miały miejsce między inwestorem, a wykonawcą generalnym”, a inwestora o swojej roli na budowie powiadomił pierwszy raz pismem z dnia 18 grudnia 2012 r. Poza tym pozew zawiera tylko i wyłącznie argumentację jurydyczną dotycząca orzecznictwa na gruncie art.
k.c. Do pozwu została załączona umowa zawarta pomiędzy powodem a generalnym wykonawcą, ale bez załącznika nr 1 do tej umowy. Załącznik ten nie został przedstawiony w toku postępowania, do dnia zamknięcia rozprawy przed Sądem Apelacyjnym w Łodzi, co w ogóle dyskwalifikuje zarzut 2e. Okoliczność, że na budowie nie było innych podwykonawców robót wodno – kanalizacyjnych jest tylko niczym nieuzasadnionym twierdzeniem powoda, powstałym dopiero na etapie sporządzania skargi apelacyjnej. Pozew i odpowiedź na odpowiedź na pozew nie ujmowały tak tej kwestii, pomijając już to, że powód nigdy nie twierdził, iż umowa o podwykonanie części robót została przedstawiona inwestorowi. Odnosząc się już konkretnie do poszczególnych zarzutów należy wskazać, co następuje. Zarzut 1 nie jest trafny, gdyż nie zawiera wskazania jakie kryteria oceny naruszył Sąd a quo przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłusznie im je przyznając, względnie stwierdzenia, iż sąd ten rażąco naruszył zasady logicznego rozumowania oraz doświadczenia życiowego i że uchybienie to mogło mieć wpływ na wynik sprawy. Poza sporem jest, że nigdy osobom reprezentującym stronę pozwaną nie okazano umowy z dnia 12 kwietnia 2012 r., a sam powód nie określił nigdy, aby te osoby powzięły wiedzę o jego obecności na placu budowy w charakterze podwykonawcy. Nawet w pozwie, opisując swoją obecność na placu budowy, powód nie użył sformułowania, że był tam w charakterze podwykonawcy. Zarzut 2a jest bezzasadny, gdyż Sąd Okręgowy czyniąc ustalenia faktyczne w tej sprawie, oparł się zarówno o zeznania świadka M. L.
k.c. A zatem reasumując, zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. są całkowicie chybione. Odnosząc się do zarzutu naruszenia prawa materialnego, trzeba podnieść co następuje. Wprowadzenie do polskiego systemu prawnego zmian wynikających z ustawy z dnia 14 lutego 2003 r. (Dz. U. Nr 49, poz. 408) uzupełnia regulację umowy o roboty budowlane o przepis art.
k.c., który wprowadza novum dotyczące konieczności wyrażenia zgody na powierzenie robót budowlanych podwykonawcom. Mianowicie do zawarcia przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą jest wymagana zgoda inwestora, a jeśli ten podwykonawca zawiera dalsze umowy podwykonawstwa, to wymagana jest zgoda inwestora i głównego wykonawcy, którego łączy umowa z inwestorem (art.
Inwestor ma, więc wpływ na to, kto będzie wykonywał roboty budowlane, nie tylko, jako jego bezpośredni kontrahent, ale także, jako podwykonawca niezwiązany z inwestorem żadnym stosunkiem prawnym. Aby nie utrudniać obrotu, ustawodawca postanowił, że brak sprzeciwu, w ciągu 14 dni od przedstawienia inwestorowi odpowiednich dokumentów (umowy lub jej projektu wraz z dokumentacją obejmującą zakres prac oddawanych do wykonania podwykonawcy), jest równoznaczny ze zgodą na podwykonawstwo w zakresie objętym tą umową. Aby nie doprowadzać do sytuacji sporu, czy sprzeciw został złożony czy nie, brak zgody musi być zastrzeżony na piśmie. To samo dotyczy dalszych podwykonawców, gdzie konieczna jest zgoda inwestora i wykonawcy; brak sprzeciwu inwestora i wykonawcy w ciągu 14 dni jest uważany za wyrażenie zgody. W literaturze jest wyrażany pogląd, że w zasadzie jest to ustawowy zakaz oddawania świadczenia do wykonania osobie trzeciej, który może uchylać indywidualna zgoda w postaci braku sprzeciwu (A. Damasiewicz, Komentarz do zmiany art.
Kodeksu cywilnego wprowadzonej przez Dz.U. z 2003 r. Nr 49 poz.408, Wydawnictwo LEX). Wydaje się oczywistym, że naruszenie tego zakazu nie powoduje samo w sobie nieważności umowy pomiędzy wykonawcą a inwestorem, ale nie rodzi skutku w postaci solidarnej odpowiedzialności inwestora wraz z wykonawcą wobec podwykonawcy. Odmienne rozumienie omawianego przepisu prowadziłoby do wniosku, że solidarna odpowiedzialność inwestora wobec podwykonawcy istniałaby w każdym wypadku wyrażenia przez niego zgody, gdyż bez niej nie doszłoby do zawarcia ważnej umowy z podwykonawcą, a zatem zbędny byłby art.
Ponadto – co wynika dość jasno z regulacji § 2 tego przepisu – zgłoszenie sprzeciwu wobec takiej umowy przez inwestora, ewentualnie – gdy chodzi o umowy między podwykonawcami – przez inwestora lub wykonawcę, nie powoduje jej nieważności, lecz jedynie zapobiegnie powstaniu solidarnej odpowiedzialności inwestora (wykonawcy) za dług z tytułu wynagrodzenia podwykonawcy. W istocie dochodziłoby albo do zawarcie ważnej umowy trójstronnej, albo braku jakiejkolwiek ważnej umowy. W uzasadnieniu wyroku z dnia 30 maja 2006 r., IV CSK 61/06, Sąd Najwyższy wyraził zapatrywanie, że przewidziana w art.
zgoda inwestora nie ma charakteru przesłanki skuteczności ani ważności umowy z podwykonawcą, ponieważ okoliczność, czy dłużnik wykonywa zobowiązanie sam, czy też posługuje się innymi osobami, stosunkowo rzadko ma znaczenie z punktu widzenia interesu wierzyciela; zgoda inwestora warunkuje jedynie jego solidarną odpowiedzialność z wykonawcą za zobowiązania z tytułu wynagrodzenia należnego podwykonawcy. Pogląd ten przyjęty został również w kolejnych orzeczeniach Sądu Najwyższego dotyczących wykładni art.
k.c. (uchwała z dnia 28 czerwca 2006 r., III CZP 36/06, oraz wyroki z dnia 15 listopada 2006 r., V CSK 221/06 i V CSK 256/06). Argumenty przemawiające za nim przytoczono także w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2007 r., II CSK 108/07, zwracając uwagę na konstrukcję i funkcję jurydyczną zgody inwestora i wynikające stąd ograniczenie jej roli do przesłanki solidarnej odpowiedzialności za cudzy dług. Inwestor obecnie nie może powołać się na brak stosunku prawnego między nim a podwykonawcą. Rozliczenia z tytułu wynagrodzeń łańcucha podwykonawców stają się sprawą między nim a wykonawcą. Jest to reakcja na "coraz częstsze są przypadki, na rynku świadczeń budowlanych, nieregulowania lub nieterminowego regulowania należności za wykonane świadczenia dotyczące robot budowlanych. Odnosi się to często do należności za roboty wykonywane przez małych i średnich przedsiębiorców, których kontrahentami są wykonawcy, na ogół duże przedsiębiorstwa budowlane – spółki akcyjne lub z ograniczoną odpowiedzialnością, które później ogłaszają upadłość lub co najmniej wnoszą o wszczęcie postępowania układowego" (Uzasadnienie do nowelizacji k.c. w zakresie umowy o roboty budowlane, druk sejmowy 888, (...) Odpowiedzialność solidarna może wynikać jedynie z czynności prawnej lub z ustawy (art. 369 k.c.). Przepis art.
jest kolejnym przypadkiem, obok przepisów art. 40, 289, 370, 441, 526, 614, 717, 738, 823, 840, 843, 864, 910, 1034, 1055, wprowadzenia ustawowej solidarności. Przepis ustanawiający solidarną odpowiedzialność inwestora i wykonawcy za wypłatę wynagrodzenia podwykonawców niesie za sobą następujące skutki. Inwestor odpowiada za zapłatę wynagrodzenia w taki sam sposób, jak bezpośredni kontrahent podwykonawcy. Czyli odpowiada w terminach ustalonych między stronami umowy. Inwestor nie może powołać się w takim przypadku na art. 654 k.c., że skoro nie odebrał lub częściowo jeszcze nie odebrał określonych robót, to choćby wyczerpywały całkowicie zobowiązanie podwykonawcy, nie zapłaci "odpowiedniej części wynagrodzenia". Jest zobowiązany do zapłaty całości wynagrodzenia, chociażby sam prac nie odebrał. Odpowiedzialność solidarna stwarza dla inwestora dodatkowe obciążenia w postaci potencjalnej konieczności dokonania zapłaty za roboty już wykonawcy zapłacone. Inwestor od tego rodzaju odpowiedzialności może się jedynak ubezpieczyć na koszt wykonawcy (z uzasadnienia op. cit.). Jest to korzystne dla podwykonawców, jako dla wierzycieli, którzy zyskują solidarność dla swojej wierzytelności, i jest to przejaw ochrony tych podmiotów, które zazwyczaj są najbardziej uzależnione od całego łańcucha zdarzeń, a jednocześnie mają małą siłę przebicia. Jednakże trzeba przyjąć, że z racji wyjątkowości tej nowej regulacji, ochrona podwykonawcy musi być uzależniona od spełnienia przesłanek z art.
k.c., a zatem podwykonawca musi zdawać sobie sprawę, że jego umowa z wykonawcą musi być poparta zgodą inwestora. (Również zgodą wykonawcy, jeśli podwykonawca zawiera umowę z innym podwykonawcą). W przeciwnym razie podwykonawca poniesie konsekwencje braku takiej zgody. Jest to pewne utrudnienie dla podwykonawców, którzy muszą dokładnie rozeznać się, w którym miejscu w szeregu umów zawieranych dla wykonania odpowiedniego przedsięwzięcia inwestycyjnego się znajdują (podobnie A. Damasiewicz, op. cit.). Konsekwencją procesową takiego ukształtowania solidarnej odpowiedzialności inwestora będzie rozkład ciężaru dowodu (art. 6 k.c.) w procesie z powództwa podwykonawcy przeciwko inwestorowi o zapłatę wynagrodzenia. To podwykonawca, jako powód, będzie musiał udowodnić, że inwestor wyraził zgodę na zawarcie z nim przez wykonawcę umowy o roboty budowlane. N. temu obowiązkowi spowoduje oddalenie powództwa o zapłatę wynagrodzenia przeciwko inwestorowi, oczywiście nie przesądzając o odpowiedzialności wykonawcy (lub podwykonawcy). We wcześniejszym orzecznictwie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego dochodziło do dwutorowości w interpretowaniu przesłanek solidarnej odpowiedzialności inwestora i wykonawcy. Wspólne w obu kierunkach interpretacji było jedynie ujmowanie zgody inwestora na zawarcie umowy o roboty budowlane pomiędzy wykonawcą a podwykonawcą, jako warunku solidarnej odpowiedzialności inwestora wobec podwykonawcy, różniły się one natomiast, co do rozumienia procedury uzyskania tej zgody oraz formy jej wyrażenia. W uchwale z dnia 28 czerwca 2006 r., III CZP 36/06 (OSNC 2007, nr 4, poz. 52) oraz w wyrokach z dnia 15 listopada 2006 r., V CSK 221/06 (OSNC-ZD 2008, nr A, poz. 8) i V CSK 256/06 ("Izba Cywilna" 2007, nr 12, s. 45) Sąd Najwyższy przyjął, że podstawową przesłanką warunkującą powstanie solidarnej odpowiedzialności inwestora wobec podwykonawcy jest przedstawienie inwestorowi przez wykonawcę umowy zawartej z podwykonawcą (lub jej projektu) wraz z niezbędną dokumentacją. Niespełnienie tego obowiązku powoduje, że do wypłaty wynagrodzenia podwykonawcy jest zobowiązany tylko wykonawca będący stroną umowy o podwykonawstwo. W wyrokach z dnia 30 maja 2006 r., IV CSK 61/06 (OSNC 2007, nr 3, poz. 44) oraz z dnia 20 czerwca 2007 r., II CSK 108/07 ( (...) 2007, nr 11, poz. 14), Sąd Najwyższy wyraził natomiast pogląd, że do skutecznego udzielenia zgody nie jest konieczne przedstawienie inwestorowi umowy z podwykonawcą lub jej projektu oraz odpowiedniej dokumentacji; wystarczy wiedza inwestora o treści umowy lub jej projektu powzięta z innych źródeł. Wykładnia art.
k.c. uzależniająca powstanie odpowiedzialności solidarnej inwestora od przedstawienia mu umowy z podwykonawcą lub jej projektu wraz ze stosowną dokumentacją oraz wymagającą udzielenia przez inwestora zgody w formie pisemnej, zapewnia skuteczniejszą ochronę interesów inwestorów. Z kolei wykładnia dopuszczająca wyrażenie zgody przez inwestora w każdej formie, niezależnie od tego, czy dostarczono mu umowę lub projekt umowy, uznawana była za zmierzającą do możliwie wszechstronnej realizacji założeń, które legły u podstaw wprowadzenia art.
k.c. W uchwale Sądu Najwyższego w składzie siedmiu sędziów z dnia 29 kwietnia 2008 r., III CZP 6/08 (OSNC 2008, nr 11, poz. 121), Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, że do zgody wymaganej przez art.
nie stosuje się art. 63 § 2 k.c. Zgoda ta może być wyrażona przez każde zachowanie, które ujawnia ją w sposób dostateczny (art. 60 k.c.); niezależnie od tego zgodę uważa się za wyrażoną w razie ziszczenia się przesłanek określonych w art.
Wydaje się, zatem, że obecnie uprawniony jest pogląd, iż zgoda zamawiającego, jako osoby trzeciej na zawarcie umowy o podwykonawstwo może być wyraźna bądź dorozumiana; wyrażona przed zawarciem, w trakcie zawierania albo nawet po zawarciu umowy z podwykonawcą, choć w tym ostatnim przypadku ma moc wsteczną. Brak, bowiem podstaw do wyłączenia zastosowania art. 63 § 1 k.c. w części dotyczącej potwierdzenia przez osobę trzecią złożonych już przez strony zawierające umowę oświadczeń. Wybór chwili udzielenia zgody nie wpływa na zabezpieczenie zapłaty na rzecz podwykonawcy, ani na granice odpowiedzialności. Zgoda inwestora może być zakomunikowana którejkolwiek ze stron, zwłaszcza tej, która o nią wystąpiła (podobnie R. Szostak, glosa do wyroku SN z dnia 30 maja 2006 r., IV CSK 61.06, Zamówienia Publiczne 2007.2.20). To tak liberalne podejście do kwestii odpowiedzialności solidarnej inwestora ewaluowało w ostatnim okresie, skutkując przyjęciem odmiennej linii orzeczniczej, do której słusznie odwołał się Sąd a quo w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Linię tę akceptuje tutejszy Sąd. Podkreśla się w niej realny wpływ inwestora na powstanie jego solidarnej odpowiedzialności w skonkretyzowanej sytuacji. Zdaniem Sądu ad quem nie może ulegać wątpliwości, że musi istnieć zgoda, a nie tylko wiedza inwestora o tym, że wykonawca posłuży się, posługuje się lub posłużył się inną osobą do wykonania zobowiązania. Wiedza inwestora o wykonywaniu umowy przez podmiot niebędący wykonawcą nie jest równoznaczna ze zgodą inwestora w rozumieniu art.
1 k.c. Wiedza inwestora musi być skonkretyzowana – wskazywać na konkretne roboty i zindywidualizowana – wskazywać na konkretnego podwykonawcę. Nie może mieć charakteru blankietowego. Należy zgodzić się z wcześniejszym poglądem Sądu Najwyższego, wyrażonym w uzasadnieniu uchwały z dnia 29 kwietnia 2008 r., III CZP 6/08, że zgoda inwestora (wykonawcy) ma dotyczyć zawarcia przez wykonawcę (podwykonawcę) umowy o roboty budowlane z podwykonawcą, a więc konkretnej umowy, o określonej treści, zawartej lub przynajmniej wstępnie uzgodnionej ze zindywidualizowanym podmiotem w zakresie wszystkich istotnych postanowień, szczególnie tych, które decydują o wysokości wynagrodzenia. Zestawienie § 1 i § 2 w art.
k.c. wskazuje, że nie wystarczy udzielona z góry zgoda blankietowa na umowę o jakiejkolwiek treści z jakimkolwiek wykonawcą, przepisy regulujące wymaganie zgody inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy z podwykonawcą znajdują, bowiem zastosowanie także wówczas, gdy w umowie między wykonawcą a inwestorem, zgodnie z wymaganiami art.
k.c., określono zakres robót, które wykonawca będzie wykonywał angażując podwykonawców. Za taką interpretacją, co podkreślano w orzecznictwie, przemawia potrzeba zapewnienia należytej ochrony także inwestorowi, wyrażona zgoda ma, bowiem zasadnicze znaczenie dla obciążenia go odpowiedzialnością solidarną. Zgoda inwestora w każdym wypadku będzie, zatem skuteczna tylko wtedy, gdy będzie dotyczyła konkretnej umowy. W tej sprawie kwestia zgody na posłużenie się podwykonawcą stała się przedmiotem ustaleń wszystkich umów wiążących stronę pozwaną z wykonawcą, włącznie z rygorem odstąpienia od umowy, jeżeli czynności objęte umową będzie wykonywał inny podmiot bez zgody inwestora. Mimo to, wykonawca ani nie uzyskał zgody inwestora na konkretnego podwykonawcę, ani nie przedstawił konkretnego zakresu robót, które ten wykonawca miał wykonać. Wykonawca nawet nie powiadomił inwestora o fakcie posłużenia się podwykonawcą. Strona powodowa nigdy też nie twierdziła, że sama zadbała o powiadomienie inwestora o zawarciu umowy o podwykonanie robót wodno – kanalizacyjnych, ani też nie przedstawiła zakresu wykonanych robót. W dodatku nie podawała, również, aby miały miejsce jakiekolwiek fakty wskazujące na nią jako inwestora w obecności osób reprezentujących stronę pozwaną. Z tych wszystkich względów należało apelację oddalić. O kosztach postępowania apelacyjnego rozstrzygnięto zgodnie z art. 98 k.p.c. w zw. z art. 32 ust. 3 ustawy z dnia 15 grudnia 2016 r. o Prokuratorii Generalnej RP (Dz. U.2016.2261).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.