Sygn. akt VII AGa 847/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 11 kwietnia 2018 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie VII Wydział Gospodarczy w składzie: Przewodniczący: SSA Marcin Łochowski (spr.) Sędziowie: SA Aldona Wapińska SA Magdalena Sajur - Kordula Protokolant: sekr. sądowy Izabela Nowak po rozpoznaniu w dniu 29 marca 2018 r. w Warszawie na rozprawie sprawy z powództwa (...) sp. z o.o. w S. przeciwko (...) sp. z o.o. sp. k. w W. o zapłatę na skutek apelacji obu stron od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 27 lipca 2016 r., sygn. akt XX GC 415/15 I. zmienia zaskarżony wyrok częściowo w ten sposób, że:
(1)k.c. i art. 65 § 2 k.c. przez ich niewłaściwe zastosowanie i nieuzasadnione pominięcie całokształtu skutków, jakie strony w punktach 6.6, 9.4, 9.5, 9.6 (...) umowy przypisały wszelkim wadom, brakom, niezgodnościom z umową w pracach wykonywanych przez powoda, jak również pominięcie uprawnienia pozwanego do odmowy dokonania odbioru robót w przypadku wadliwości prac realizowanych przez powoda, jak też pominięcie uzgodnień stron, które odbiór końcowy łączyły z usunięciem wszystkich wad stwierdzonych w wykonywanych pracach; - naruszenie art. 359 § 2 k.c. i art. 481 § 2 k.c. przez ich niewłaściwe zastosowanie i zasądzenie na rzecz powoda od dnia 1 stycznia 2016 r. odsetek ustawowych za opóźnienie (wg. art. 481 k.c. w brzmieniu po 1 stycznia 2016 r.) w sytuacji, kiedy powód wnosił wyłącznie o zasądzenie odsetek ustawowych (wg. art. 359 k.c. w brzmieniu po 1 stycznia 2016 r.). W konsekwencji pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku przez oddalenie powództwa w zaskarżonej części oraz zasądzenie kosztów procesu. Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje: Apelacja powoda jest bezzasadna, natomiast apelacja pozwanego jest zasadna. Sąd Apelacyjny podziela większość ustaleń Sądu Okręgowego i przyjmuje je za własne. Nie można jednak zgodzić się z wywodami Sądu pierwszej instancji co do wykonania przez powoda wszystkich prac uzgodnionych w umowie do dnia 8 sierpnia 2014 r. W tym zakresie zarzut apelacji sprzeczności ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego jest trafny. Ten błąd w ustaleniach faktycznych, w powiązaniu z naruszeniem art. 65 § 2 k.c. przy dokonywaniu wykładni umowy łączącej strony, doprowadził do wadliwego uwzględnienia powództwa. Co więcej, Sąd pierwszej instancji ustalając wysokość należnego powodowi wynagrodzenia w rażący sposób naruszył art. 321 § 1 k.p.c. Suma tych uchybień skutkowała koniecznością częściowej zmiany zaskarżonego wyroku i oddalenia powództwa w całości. Mając na względzie, że żądaniu zapłaty wynagrodzenia za wykonane prace pozwany przeciwstawił wierzytelność wzajemną z tytułu naliczenia kary umownej w kwocie 199 000 zł, wymaga rozważania, czy pozwany miał podstawy do naliczenia takiej kary. To z kolei jest uzależnione od ustalenia, czy powód wykonał prace, zgodnie z treścią umowy w ustalonym terminie. Niesporne jest, że na wniosek powoda z dnia 23 lipca 2014 r. termin wykonania prac został przedłużony do dnia 8 sierpnia 2014 r. Sąd Okręgowy przyjął, że do dnia 8 sierpnia 2014 r. powód zakończył wykonywanie wszystkich uzgodnionych prac, co znajduje potwierdzenie w treści wpisu w dzienniku budowy. W tym dniu inspektor nadzoru dokonał w dzienniku budowy wpisu o treści: „Potwierdzam zakończenie remontu toru
- Po usunięciu usterek i niedoróbek oraz wykonaniu dokumentacji powykonawczej proszę zgłaszać całość robót do odbioru końcowego”. Trafnie zarzuca pozwany, że z tego wpisu nie sposób wywieść, iż w dniu 8 sierpnia 2014 r. prace zostały zakończone zgodnie z umową. Nie budzi wątpliwości, iż inspektor nadzoru wskazał na istniejące w pracach „usterki i niedoróbki”, polecając zgłoszenie robót do odbioru po ich usunięciu. Nadto, z treści późniejszych wpisów w dzienniku budowy wynika, że całość prac została zgłoszona do odbioru w dniu 29 sierpnia 2014 r. (k.205). Niezrozumiałe byłoby zgłaszanie prac do odbioru w dniu 29 sierpnia 2014 r., gdyby prace zostały wykonane w sposób zgodny z umową do dnia 8 sierpnia 2014 r. Z treści notatki z dnia 8 sierpnia 2014 r. (k.210-211) wynika, że w tym dniu istniało szereg prac do wykonania (np. asfaltowanie przejazdów) oraz usterek do usunięcia. Nie było jeszcze przy tym wykonanej dokumentacji powykonawczej. Rację ma zatem Sąd Okręgowy przyjmując, że na dzień 8 sierpnia 2014 r. zasadnicza część prac została wykonana. Z pewnością jednak istniały wówczas usterki, które powód zobowiązał się usunąć (jak wynika z notatki z dnia 8 sierpnia 2014 r. do dnia 13 sierpnia 2014 r.) oraz nie była w tym dniu sporządzona dokumentacja powykonawcza. Konieczna jest wobec tego ocena, czy taki sposób spełnienia świadczenia – w kontekście ustaleń stron – pozwalał na przyjęcie, że powód wykonał umowę na dzień 8 sierpnia 2014 r. Strony ustaliły, iż datą wykonania umowy będzie data dokonania przez pozwanego odbioru usuniętych przez powoda wszystkich wad stwierdzonych w protokole końcowego odbioru (pkt 6.
- o.w.u. – k.38). Z postanowieniem tym koresponduje treść pkt 9.
- o.w.u., zgodnie z którym przed odbiorem powód powinien sprawdzić, czy jego roboty zostały wykonane w sposób kompletny i czy nie ma żadnych wad w robotach i natychmiast wykonać ewentualne roboty końcowe i poprawki. Zgodnie z pkt 9.
- o.w.u. za datę odbioru końcowego przedmiotu umowy uznaje się późniejszą z dat: datę dokonania przez pozwanego końcowego odbioru robót lub datę potwierdzenia przez pozwanego usunięcia wszystkich wad stwierdzonych w protokole odbioru końcowego robót. Z kolei pkt 9.
- o.w.u. przewiduje obowiązek dostarczenia przez powoda nie później niż w dniu poprzedzającym wyznaczony przez pozwanego termin rozpoczęcia czynności odbiorowych kompletnej, powykonawczej dokumentację budowy. Zestawienie tych postanowień prowadzi do jednoznacznego wniosku, że dopiero po zakończeniu wszystkich prac, ewentualnym usunięciu usterek i przekazaniu przez powoda dokumentacji powykonawczej, możliwe jest przyjęcie, iż doszło do wykonania umowy. Przed odbiorem prac powód powinien usunąć wszystkie usterki (pkt 9.
- o.w.u.) oraz przedstawić dokumentację powykonawczą (pkt 9.
- o.w.u.). Data wykonania umowy – to moment usunięcia usterek stwierdzonych w protokole odbioru (pkt 6.
- o.w.u.). Natomiast, datą końcowego odbioru, jeżeli przy odbiorze zostały stwierdzone usterki, może być dopiero moment po ich usunięciu (pkt 9.
- o.w.u.). Według Sądu Apelacyjnego, tego rodzaju postanowienie umowy o roboty budowlane, uzależniające przyjęcie, że doszło do wykonania umowy w razie bezusterkowego wykonania prac lub dopiero po usunięciu usterek mieści się w granicach swobody umów zakreślonych przez art. 353 1 k.c. To samo dotyczy powiązania wykonania umów z przekazaniem dokumentacji powykonawczej. Powód powinien tak zaplanować prace, aby usunięcie ewentualnych usterek i sporządzenie dokumentacji powykonawczej nastąpiło w terminie określonym w umowie na zakończenie prac. Co więcej, powód powinien zgłosić prace do odbioru końcowego odpowiednio wcześniej, aby sam odbiór mógł odbyć się w terminie do dnia 8 sierpnia 2014 r. Pominięcie tego zagadnienia w rozważaniach Sądu Okręgowego jest jednoznaczne z naruszeniem art. 65 § 2 k.c. przez pominięcie celu i zamiaru stron przy konstruowaniu treści stosunku prawnego stron. Skoro w dniu 8 sierpnia 2014 r. prace wykonane przez powoda były dotknięte usterkami, a nadto nie została sporządzona dokumentacja powykonawcza, to wykluczone jest przyjęcie, że w tym dniu mogło dojść do końcowego odbioru w rozumieniu pkt 9.
- o.w.u. Nie doszło też w tym dniu do wykonania umowy w rozumieniu pkt 6.
- o.w.u. W pkt 6.
- o.w.u. postanowiono, iż w razie opóźnień w realizacji prac powód zapłaci karę umowną za każdy dzień kalendarzowy opóźnienia w stosunku do terminów określonych w umowie. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, pojęcie „opóźnienie w realizacji prac” nie może być interpretowane w oderwaniu od postanowień pkt 6.
- i 9.
- o.w.u. Zatem, dla ustalenia, czy powód popadł w opóźnienie istotna jest ocena, czy końcowy odbiór (w znaczeniu nadanym w pkt 9.
- o.w.u.) nastąpił w ustalonym w umowie terminie na wykonanie prac. Nie ma sporu, że odbiór końcowy nastąpił dopiero w dniu 2 września 2014 r., po zgłoszeniu prac do odbioru w dniu 29 sierpnia 2014 r. Powód nie wykazał, że po dniu 23 lipca 2014 r., a więc po dniu złożenia wniosku o przedłużenie terminu na wykonanie umowy, zaszły tego rodzaju okoliczności – niezależne od powoda, które uniemożliwiły zakończenie prac w terminie. Z treści wniosku o przedłużenie terminu wynika bowiem, że, w ocenie powoda, w dniu 23 lipca 2014 r. istniała możliwość zakończenia prac do dnia 8 sierpnia 2014 r. Nawet, jednak, gdyby takie okoliczności zostały wykazane, to – jak słusznie wskazuje pozwany – kara umowna została zastrzeżona za opóźnienie, a nie za zwłokę (zawinione opóźnienie). Sąd Okręgowy trafnie przyjął, że zastrzeżenie kary umownej za opóźnienie jest dopuszczalne. Tym samym, powód nie może się zwolnić z odpowiedzialności za opóźnienie w wykonaniu prac, wykazując, że nastąpiło to na skutek okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności (zob. art. 471 k.c.). Stanowisko Sądu pierwszej instancji, dopuszczające takie zwolnienie od odpowiedzialności, w kontekście przyjęcia, że strony zastrzegły karę umowną za opóźnienie zwykłe, jest niekonsekwentne. Okoliczności te nie mają jednak większego znaczenia, ponieważ powód nie wskazał przyczyn, dla których usunięcie usterek oraz sporządzenie dokumentacji powykonawczej (co warunkowało przyjęcie, że umowa została wykonana) nie nastąpiło przed dniem 29 sierpnia 2014 r. Pozwany był uprawniony do naliczenia kary umownej za okres od dnia 8 sierpnia 2014 r. do dnia 2 września 2014 r. na podstawie pkt 6 protokołu negocjacji w zw. z pkt 6.
- o.w.u. w kwocie 199 000 zł. Tym samym, zarzut potrącenia okazał się skuteczny, a wierzytelności stron uległy umorzeniu do wysokości wierzytelności niższej (art. 498 § 2 k.c.). Według Sądu Apelacyjnego, brak jest podstaw do miarkowania kary umownej. Zgodnie z art. 484 § 2 k.c. jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej; to samo dotyczy wypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana. W wypadku zastrzeżenia kary umownej na wypadek opóźnienia w wykonaniu umowy, nie jest możliwe powoływanie się na wykonanie zobowiązania w całości lub w części. Kara umowna za opóźnienie ma bowiem pełnić przede wszystkim funkcję motywującą do wykonania umowy w terminie. Należy zauważyć, że powód był podwykonawcą niewielkiej części prac, natomiast pozwany jest głównym wykonawcą inwestycji o wartości 11,5 mld zł, a kara umowna obciążająca pozwanego za każdy dzień zwłoki wynosi nawet 35 000 000 zł (odpowiedź na pozew – k. 178). Przekonuje argumentacja pozwanego, że kara umowna, którą został obciążony pozwany – nieprzekraczająca 10% wynagrodzenia – jest adekwatna do konsekwencji opóźnienia podwykonawcy, które w efekcie może ponieść pozwany jako główny wykonawca. Z tych przyczyn apelacja pozwanego jest zasadna, co czyni zbędnym odnoszenie się do pozostałych zarzutów apelacji pozwanego. Jednocześnie, z tych samych względów bezzasadna jest apelacja powoda. Konieczne jest jednak wskazanie, że Sąd Okręgowy w sposób rażący naruszył art. 321 § 1 k.p.c. ustalając, że w związku z dokonaniem przez powoda korekty wartości całego kontraktu, który wyniósł 1 927 550,47 zł, a nie, jak pierwotnie wskazywano 1 990 000 zł, pozwany niezasadnie zatrzymał kwotę 136 550,47 zł tytułem kary umownej. Ustalenie to nastąpiło w całkowitym oderwaniu od twierdzeń stron. Górną granicą kary umownej było bowiem 10% wynagrodzenia ryczałtowego należnego powodowi (k.29). Żadna ze stron nie podnosiła, że doszło do ustalenia odmiennej wysokości wynagrodzenia powoda niż wskazywał to powód w pozwie. Wysokość wynagrodzenia powoda była więc bezsporna (art. 229, 230 k.p.c.). Sąd pierwszej instancji, nie mógł zatem w oparciu o znajdujący się w aktach dokument ustalić, że doszło do zmiany wysokości wynagrodzenia powoda. W szczególności, iż z dokumentu wskazanego przez Sąd Okręgowy wnioski takie nie wynikają. Sąd pierwszej instancji mógł, co najwyżej, mając wątpliwości co do tej okoliczności (zob. art. 229 k.p.c.), zwrócić się do stron o zajęcie stanowiska w tej kwestii. Dopiero po ustosunkowaniu się przez strony do tego zagadnienia – podjąć stosowne czynności. Uchybienie to nie miało jednak wpływu na wynik sprawy, skoro inne okoliczności dawały podstawę do oddalenia powództwa w całości. Dlatego też, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok częściowo w ten sposób, że w pkt
- w oparciu art. 498 § 2 k.c. w zw. z art. 483 k.c. oddalił powództwo w części dotyczącej kwoty 136 550,47 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 5 października 2014 r. do dnia zapłaty, a w pkt
- na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. ustalił, że pozwany wygrał sprawę w całości, pozostawiając szczegółowe wyliczenia kosztów procesu referendarzowi sądowemu. Jednocześnie, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację powoda. Nadto, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. oraz § 10 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz.U. z 2018 r., poz. 265) – w brzmieniu obowiązującym do dnia 27 października 2016 r. – zasądził od powoda na rzecz pozwanego kwotę 12 228 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego. Wobec powyższego Sąd Apelacyjny orzekł, jak w sentencji.