k.p. Normy wynikające z powyższych rozporządzeń mają wedle Sądu Rejonowego w stosunku do powoda charakter ius cogens, czyli strony mogą ustalić warunki lepsze dla pracownika, nie mogą ustalić warunków gorszych. W przypadku ustalenia warunków gorszych zastosowanie będą miały normy i stawki wynikające z powyższych rozporządzeń. Dlatego też Sąd I instancji uznał, że podstawą ustaleń należnych powodowi diet były stawki wynikające z powyższych rozporządzeń, nie zaś stawki umówione. Skutkuje to wedle Sądu Rejonowego także uznaniem za nieprzydatne wyliczeń biegłej zawartych w opinii w wariancie opartym na umówionej stawce 30 zł diety za dzień. W ocenie Sądu I instancji powodowi przysługiwał także ryczałt za noclegi. W tym zakresie Sąd Rejonowy wskazał, że ustawodawca od dnia 3 kwietnia 2010 roku wprowadził w ustawie o czasie pracy kierowców autonomiczną definicję podróży służbowej kierowcy jako każdego zadania służbowego polegającego na wykonywaniu na polecenie pracodawcy: a) przewozu drogowego poza siedzibę pracodawcy lub b) wyjazdu poza siedzibę pracodawcy, w celu wykonania przewozu drogowego (art. 2 pkt 7 ustawy o czasie pracy kierowców). Zdaniem Sądu Rejonowego, że praca powoda spełnia powyższe warunki, tak więc w przypadku powoda mamy do czynienia z podróżą służbową kierowcy. Sąd I instancji powołał się na przepis art. 21a ustawy o czasie pracy kierowców, w którym przyjęto, że kierowcy w podróży służbowej przysługują należności na pokrycie kosztów związanych z wykonywaniem tego zadania służbowego, ustalane na zasadach określonych w przepisach art.
Jednym z takich kosztów jest w ocenie Sądu Rejonowego koszt noclegu w trakcie podróży służbowej. Sąd I instancji wyjaśnił, że w prawie unijnym obowiązuje rozporządzenie (WE) nr 561/06 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 roku w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz zmieniające rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 i (WE) 2135/98, jak również uchylające rozporządzenie Rady (EWG) nr 3820/85 (Dz.U.UE.L. 2006 Nr 102, s. 1). Rozporządzenie nr 561/06 - zgodnie z art. 288 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej - ma zasięg ogólny, wiąże w całości i jest bezpośrednio stosowane we wszystkich państwach członkowskich. Rozporządzenie unijne jest aktem nadrzędnym nad aktami prawa krajowego i uchyla niezgodne z nim przepisy prawa krajowego. W sprawach regulowanych rozporządzeniem państwo członkowskie nie może mieć własnych regulacji, nawet gdyby ograniczały się do powtórzenia treści zawartych w rozporządzeniu. Zgodnie z art. 1 rozporządzenia nr 561/06, ustanawia ono przepisy dotyczące czasu prowadzenia pojazdu, przerw i okresów odpoczynku kierowców wykonujących przewóz drogowy rzeczy i osób w celu ujednolicenia warunków konkurencji pomiędzy poszczególnymi rodzajami transportu lądowego, zwłaszcza w odniesieniu do sektora transportu drogowego oraz w celu poprawy warunków pracy i bezpieczeństwa drogowego. Rozporządzenie ma zastosowanie do wszystkich kierowców transportu drogowego, a nie tylko do kierowców będących pracownikami, przy czym należy podkreślić, że środki nim przewidziane w zakresie warunków pracy nie powinny naruszać prawa pracodawców i pracowników do przyjęcia, w układach zbiorowych lub w inny sposób, przepisów korzystniejszych dla pracowników (pkt 5 preambuły). W art. 4 rozporządzenia nr 561/06 przyjęto definicje podstawowych pojęć, między innymi dziennego (regularnego i skróconego) okresu odpoczynku (lit. g) oraz tygodniowego (regularnego i skróconego) okresu odpoczynku (lit. h). Według art. 8 ust. 8 rozporządzenia nr 561/06, jeżeli kierowca dokona takiego wyboru, dzienne okresy odpoczynku i skrócone tygodniowe okresy odpoczynku poza bazą można wykorzystywać w pojeździe, o ile posiada on odpowiednie miejsce do spania dla każdego kierowcy i pojazd znajduje się na postoju. W ocenie Sądu Rejonowego przedmiotem regulacji rozporządzenia nr 561/06 w żadnym zakresie nie jest wynagrodzenie za pracę kierowców będących pracownikami, czy inne świadczenia przysługujące im w związku z pracą. Nie wynika to z treści przepisów rozporządzenia i ich funkcji. Podstawą prawną wydania tego rozporządzenia jest art. 91 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, upoważniający do wydawania aktów dotyczących wspólnej polityki transportowej (art. 90 Traktatu), w szczególności ustanawiających środki pozwalające polepszyć bezpieczeństwo transportu. Sąd I instancji zaznaczył, że zgodnie z art. 153 ust. 5 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej wyłączona jest możliwość regulowania w drodze aktów unijnego prawa pochodnego wynagrodzeń za pracę rozumianych jako wszelkiego rodzaju należności przysługujących pracownikowi od pracodawcy z tytułu zatrudnienia. Powyższe oznacza w ocenie Sądu Rejonowego, że art. 8 ust. 8 rozporządzenia nr 561/06 dotyczy możliwości wykorzystania przez kierowcę dziennego (także tygodniowego) skróconego (ale już nie tygodniowego regularnego) odpoczynku w pojeździe (w kabinie samochodu), jeżeli dokona on takiego wyboru, pod warunkiem, że pojazd posiada odpowiednie miejsce do spania dla każdego kierowcy i znajduje się na postoju. Przepisy te nie dotyczą natomiast zdaniem Sądu I instancji uprawnień w zakresie przysługiwania kierowcy od pracodawcy należności na pokrycie kosztów wyjazdów poza bazę w celu wykonywania pracy (podróży służbowych); nie mogą więc służyć ocenie przesłanek takich uprawnień, w szczególności przesłanek przysługiwania ryczałtu za nocleg. Sąd Rejonowy podkreślił, że kwestią wykładni pojęcia bezpłatnego noclegu zajął się Sąd Najwyższy wskazując w uchwale z dnia 12 czerwca 2014 roku w sprawie II PZP 1/14, że zapewnienie pracownikowi - kierowcy samochodu ciężarowego odpowiedniego miejsca do spania w kabinie tego pojazdu podczas wykonywania przewozów w transporcie międzynarodowym nie stanowi zapewnienia przez pracodawcę bezpłatnego noclegu w rozumieniu § 9 ust. 4 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 roku w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju, co powoduje, że pracownikowi przysługuje zwrot kosztów noclegu na warunkach i w wysokości określonych w § 9 ust. 1-3 tego rozporządzenia albo na korzystniejszych warunkach i wysokości, określonych w umowie o pracę, układzie zbiorowym pracy lub innych przepisach prawa pracy. Zdaniem Sądu I instancji na pozwanym pracodawcy spoczywał więc obowiązek zapewnienia powodowi bezpłatnego noclegu w trakcie wykonywania podróży służbowych. W przypadku zaś braku przedstawienia przez kierowcę rachunków za hotele, motele w których korzystał z noclegu pracownikowi przysługuje ryczałt w wysokości 25 % diety. Ryczałty te powinny być naliczane w oparciu o normatywne stawki diet a nie umówione przez strony jak już wyżej wykazano. W oparciu o powyższe zasady prawidłowe wyliczenia należnych powodowi diet dokonała biegła M. K. w swojej opinii uzupełniającej wskazując, iż : ⚫ za podróż służbową w okresie 3 – 25 listopada 2012 roku powodowi przysługiwała z tytułu diet i ryczałtów za noclegi kwota 6.308,44 zł, ⚫ za podróż służbową w okresie 27 listopada – 8 grudnia 2012 roku powodowi przysługiwała z tytułu diet i ryczałtów za noclegi kwota 1.902,34 zł, ⚫ za podróż służbową w okresie 11- 22 grudnia 2012 roku powodowi przysługiwała z tytułu diet i ryczałtów za noclegi kwota 2.658,04 zł, ⚫ za podróż służbową w okresie 5-9 stycznia 2013 roku powodowi przysługiwała z tytułu diet i ryczałtów za noclegi kwota 948,40 zł, ⚫ za podróż służbową w okresie 10 - 26 stycznia 2013 roku powodowi przysługiwała z tytułu diet i ryczałtów za noclegi kwota 4.794,60 zł, ⚫ za podróż służbową w okresie 29 stycznia – 5 lutego 2013 roku powodowi przysługiwała z tytułu diet i ryczałtów za noclegi kwota 1.615,17 zł. Powyższe kwoty Sąd I instancji odniósł do zgłoszonego roszczenia powoda, co skutkowało uznaniem przez Sąd Rejonowy, że powód wnosił o kwoty niższe. Zatem to kwoty zgłoszone przez powoda stanowiły granicę ustaleń należnych powodowi kwot. Tak więc granicznymi były kwoty: - 6.546,23 zł za podróż służbową w okresie od 3 do 25 listopada 2012 roku, - 1.604,38 zł za podróż służbową w okresie od 27 listopada 2012 roku do dnia 8 grudnia 2012 roku, - 2.383,28 zł za podróż służbową w okresie od 11 grudnia 2012 roku do dnia 22 grudnia 2012 roku, - 716,60 zł za podróż służbową w okresie od 5 stycznia 2013 roku do dnia 9 stycznia 2013 roku, - 4.463,47 zł za podróż służbową w okresie od 10 stycznia 2013 roku do dnia 22 stycznia 2013 roku do dnia 26 stycznia 2013 roku, - 1.597,48 zł za podróż służbową w okresie od 10 stycznia 2013 roku do dnia 27 stycznia 2013 roku do dnia 5 lutego 2013 roku. Za niezasadne natomiast Sąd Rejonowy uznał roszczenie powoda o wynagrodzenie za miesiąc luty w wysokości 1.600,00 zł bowiem powód pozostawał w zatrudnieniu jedynie do dnia 5 lutego 2013 roku i za ten okres pracodawca wypłacił powodowi należne wynagrodzenia. Dlatego też powyższe roszczenie Sąd I instancji uznał za podlegające oddaleniu. Odnosząc się do zarzutu potracenia zgłoszonego przez pozwanego, Sąd Rejonowy stwierdził, że jest on dopuszczalny, bowiem prawo do diet nie podlega ochronie przewidzianej w art. 87 i następne kodeksu pracy. Normy te regulują ochronę wynagrodzenia pracownika przed potrąceniami na rzecz pracodawcy. Z ochrony tej korzysta w ocenie Sądu Rejonowego prawo powoda do wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych i do odszkodowania. Z ochrony tej nie korzysta zaś prawo powoda do diet, ponieważ świadczenie to nie ma charakteru świadczenia wzajemnego za świadczoną pracę ma na celu wyrównanie pracownikowi poniesionych wydatków w trakcie podróży służbowej. W przypadku przyznania pracownikowi zaliczek, powinny być one według Sądu Rejonowego przeznaczone także na te koszty. Z ustalonego stanu faktycznego wynika, zdaniem Sądu I instancji, że pozwany wypłacił powodowi w listopadzie 2012 roku tytułem zaliczek 17.700 zł i 700,00 Euro, w grudniu 2012 roku 5.500,00 zł i w styczniu 2013 roku 3.710,00 zł. Sąd Rejonowy stwierdził, że z powyższych kwot powód rozliczył się skutecznie w listopadzie 2012 roku na kwotę 11,552,64 zł jako opłaty za paliwo i 792,63 Euro jako opłaty drogowe i parkingowe, a w grudniu 2012 roku - 5.040,13 zł jako opłaty za paliwo. Nierozliczona pozostała kwota 9.930,96 zł, nie zaś zgłoszona przez pozwanego kwota 10.178,32 zł, bowiem R. J.
oraz art. 21 a ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 roku o czasie pracy kierowców poprzez błędną ich wykładnię i niewłaściwe zastosowanie w sprawie polegające na uznaniu, że w świetle tych przepisów ustalone w umowie warunki wypłacania diet za dobę podróży służbowej poza granicami kraju nie mogą być niższe niż przewidziane przepisami Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 roku w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju,
2 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 roku w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju (Dz.U. Nr 236, poz. 1991 ze zm.) oraz w § 16 ust. 2 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 29 stycznia 2013 roku w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej (Dz.U. poz. 167). W uzasadnieniu powyższej uchwały Sąd Najwyższy wskazał przede wszystkim, że po wyroku Trybunału Konstytucyjnego do pracowników - kierowców w transporcie międzynarodowym znajdują zastosowanie reguły rozliczenia podróży służbowej przewidziane w art.
k.p., a stosowanie tego przepisu wynika z art. 5 k.p. i jego odpowiednika, czyli art. 4 ustawy o czasie pracy kierowców. Tym samym Sąd Najwyższy przesądził, że do pracowników - kierowców w transporcie międzynarodowym zastosowanie nadal znajdują reguły rozliczania podróży służbowej określone w Kodeksie pracy i rozporządzeniu wykonawczym, a art.
k.p. zastosowanie znajduje tutaj wprost, a nie odpowiednio, skoro ustawa o czasie pracy kierowców nie dotyka tej kwestii. Prowadząc dalsze rozważania Sąd Najwyższy zwrócił jednak uwagę na to, że w art.
k.p. odmiennie określono sytuację prawną przebywających w podróży służbowej „pracowników zatrudnionych w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej” a inaczej „pracowników zatrudnionych u innego pracodawcy”. W pierwszym przypadku „wysokość i warunki ustalenia” należności reguluje rozporządzenie wykonawcze (wydane na podstawie delegacji z art.
k.p.), a w drugim, „warunki wypłacania” należności z tytułu podróży służbowej określa się w układzie zbiorowym pracy, regulaminie wynagradzania albo w umowie o pracę (art.
Różnica ta, po pierwsze, podkreśla autonomię pracodawców przy określaniu wysokości świadczeń (kształtowaniu przesłanek wypłaty), a po drugie, stanowi wskazówkę, zgodnie z którą nieodpowiednie jest sięganie po rozwiązania zastrzeżone dla pracowników sfery budżetowej. Ponadto „należności z tytułu podróży służbowej” dla pracowników sfery budżetowej zostały w dwojaki sposób dookreślone. Zastrzeżono bowiem, że rozporządzenie powinno w szczególności określać wysokość diet, z uwzględnieniem czasu trwania podróży, a w przypadku podróży poza granicami kraju - walutę, w jakiej będzie ustalana dieta i limit na nocleg w poszczególnych państwach, a także warunki zwrotu kosztów przejazdów, noclegów i innych wydatków. Z tej części art.
wynika zatem, że w skład należności z tytułu podróży służbowych dla pracowników sfery budżetowej wchodzą diety, limit na noclegi i inne wydatki. Natomiast podobnej gwarancji nie da się wyinterpretować z art.
Użyty w tym przepisie termin „należności z tytułu podróży służbowej” ma w tym wypadku charakter zbiorczy i składa się z niedookreślonej liczby świadczeń, przy czym każde z nich jest należnością związaną z podróżą służbową. O ile więc w sferze budżetowej należności przysługujące z tytułu podróży służbowej zostały ustabilizowane jednolitą reglamentacją, o tyle wobec pracodawców „prywatnych” posłużono się odmienną metodą. Dopuszcza ona zindywidualizowanie wysokości świadczeń i zróżnicowanie reguł kształtujących rozliczenie należności. Jak podniósł Sąd Najwyższy, te wnioski wynikające z zestawienia art.
Dotyczą one „innych pracodawców” i mają właściwości gwarancyjne. Po pierwsze, dieta (za podróż krajową i zagraniczną) nie może być niższa od diety z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju określonej dla pracownika „budżetowego”, po drugie, nieuregulowanie lub nieuzgodnienie należności z tytułu podróży służbowej sprawia, że pracownikowi przysługują „odpowiednio” (a nie wprost) świadczenia z rozporządzenia wykonawczego. Reasumując, systematyka regulacji zawartej w art.
w odniesieniu do art.
nie pozostawia wątpliwości, że swoboda ukształtowania należności z tytułu podróży służbowych u pracodawców „prywatnych” jest większa. Oznacza to, że koszty noclegu mogą zostać w układzie zbiorowym pracy, regulaminie wynagradzania lub umowie o pracę określone swobodnie (na podstawie art.
k.p.) i nie muszą odpowiadać przynajmniej wartości przewidzianej w rozporządzeniu wykonawczym (w sytuacji opisanej art.
k.p.), co wynika z interpretacji art.
Jak jednak wskazał Sąd Najwyższy, ta swoboda kształtowania należności na pokrycie kosztów noclegu u pracodawców nie należących do sfery budżetowej, nie jest nieograniczona. Przy ocenie postanowienia umownego, regulaminowego lub układowego w tym zakresie należy uwzględnić dwa czynniki, po pierwsze, zakaz przerzucania na pracownika kosztów noclegu w podróży służbowej, po drugie, właściwości ryczałtowego rozliczania tego rodzaju należności, który to ryczałt, opierający się na ryzyku, w jednym przypadku pokryje koszty noclegu, a w innym okaże się niewystarczający. Sąd Najwyższy wyraźnie wskazał, że sąd powszechny ma wręcz obowiązek dokonywać sprawdzenia, czy ustanowiony ryczałt orientacyjnie spełnia pokładane w nim oczekiwania. Chodzi o to, aby zachować adekwatny parytet między realnymi kosztami noclegu pracownika, a swoistym uśrednieniem, jakie niesie ze sobą struktura ryczałtu. Celem tej weryfikacji jest zakwestionowanie sytuacji skrajnych, nielicujących z regułą ponoszenia kosztów noclegu w podróży służbowej przez zatrudniającego. Zastrzec przy tym należy, że oceny tej nie można odnosić do realnych kosztów ponoszonych przez danego pracownika. Punktem wyjścia jest wartość hipotetycznego noclegu w warunkach hotelowych. Nadal ma bowiem zastosowanie wskazanie zawarte w uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 12 czerwca 2014 roku, II PZP 1/14 (OSNP 2014 nr 12, poz. 164). Kierowca w transporcie międzynarodowym ma bowiem prawo do noclegu umożliwiającego regenerację sił w godnych warunkach, a zapewnienie miejsca do spania w kabinie samochodu z reguły standardu tego nie zapewnia. Oznacza to, że ryczałt przewidziany w umowie o pracę, regulaminie wynagradzania lub układzie zbiorowym pracy powinien zostać tak ukształtowany, aby dawał rzeczywistą, a nie iluzoryczną możliwość zrealizowania tej potrzeby. Okoliczność, czy pracownik faktycznie ze sposobności tej skorzysta, czy też wybierze rozwiązanie „ekonomiczne”, nie ma znaczenia. Z punktu widzenia sądu rozpoznającego sprawę o zwrot kosztów noclegu w podróży służbowej kierowców oznacza to, po pierwsze, że u pracodawcy „prywatnego” ryczałt za nocleg może być w układzie zbiorowym pracy, regulaminie lub umowie o pracę ustalony na niższym poziomie niż w rozporządzeniu dotyczącym sfery budżetowej, po drugie, że sąd ma prawo (obowiązek) szacunkowo badać, czy przyjęty pułap ryczałtu daje kierowcy realną możliwość zaspokojenia potrzeb noclegowych w godnych i regenerujących warunkach. W razie zaś stwierdzenia, że wyznacznik ten nie został zrealizowany, należy rozważyć, czy pracownik nabywa prawo do zapłaty. Przy ustalaniu należnej kwoty trzeba uwzględnić indywidualne okoliczności sprawy, a gdy ścisłe ustalenie wysokości żądania nie jest możliwe lub nader utrudnione, sąd ma prawo skorzystać z rozwiązania przewidzianego w art. 322 k.p.c. Powyższe potwierdził Sąd Najwyższy m.in. w wyroku z dnia 13 grudnia 2017 roku w sprawie III PK 6/17. Także w wyroku z dnia 19 grudnia 2017 roku w sprawie I PK 249/16 Sąd Najwyższy zajmował się tą kwestią, szeroko omawiając wyroki Sądu Najwyższego wydane po wydaniu wyroku przez Trybunał Konstytucyjny z dnia 24 listopada 2016 roku. Po dokonaniu tej analizy Sąd Najwyższy przyjął w nim m.in., że: - pogląd, iż zapewnienie pracownikowi - kierowcy samochodu ciężarowego odpowiedniego miejsca do spania w kabinie tego pojazdu podczas wykonywania przewozów w transporcie międzynarodowym nie pozbawia kierowcy roszczenia o zwrot kosztów noclegu, jest poglądem nadal aktualnym, co oznacza, że kierowcy, który nocuje w kabinie samochodu ciężarowego, przysługuje co do zasady zwrot kosztów noclegu, na ogół w postaci ryczałtu w odpowiedniej wysokości, dostosowanej do niedogodności związanych z nocowaniem w warunkach odbiegających od warunków hotelowych; - z regulacji wewnątrzzakładowej nie może wynikać, że kierowcy nie przysługuje zwrot jakichkolwiek kosztów (w każdym przypadku), tylko dlatego, że ma zapewniony nocleg w kabinie samochodu; to samo dotyczy umowy o pracę. - pracodawca może natomiast w aktach prawa zakładowego albo w umowie o pracę ustalić niższy ryczałt za nocleg niż wynikający z przepisów powszechnie obowiązujących; jeżeli jednak nie ustali wysokości ryczałtu albo wyraźnie i jednoznacznie wykluczy jego wypłatę, wówczas przed pracownikiem otwiera się droga dochodzenia ryczałtu za nocleg w wysokości wynikającej z rozporządzeń wykonawczych wydanych na podstawie art.
k.p. W ww. wyroku Sąd Najwyższy stwierdził także, że poza zakresem stosowania przepisów powszechnie obowiązujących (w tym rozporządzenia z 19 grudnia 2002 roku) pozostają kierowcy, których regulacje płacowe wynikają z postanowień układu zbiorowego pracy, regulaminu wynagradzania lub umowy o pracę, ponieważ wówczas nie istnieje konieczność posiłkowego stosowania przepisów powszechnie obowiązujących. Podobne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyroku z 9 marca 2017 roku w sprawie I PK 309/15. Należy jednak podkreślić, co wskazał Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 26 października 2017 roku, że regulacje te w zakresie przyznanych pracownikowi wysokości zwrotu kosztów delegacji podlegają obowiązkowemu badaniu przez sąd. Nie mogą bowiem pracodawcy przerzucać na pracownika kosztów pracy. Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy w pierwszej kolejności stwierdzić należy, że nie ma racji pełnomocnik powoda co do naruszenia przez Sąd Rejonowy prawa materialnego w postaci art. 8 ust. 8 rozporządzenia (WE) Nr 561/06 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 roku w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego poprzez jego niezastosowanie i uznanie, że powód ma prawo do ryczałtu za noclegi w służbowej podróży zagranicznej, w sytuacji gdy pojazd powoda, którym świadczył pracę był wyposażony w odpowiednie miejsce do odpoczynku i spania. Kwestia ta została omówiona wyżej i nie wymaga jeszcze szerszego uzasadnienia. Natomiast w zmienionej sytuacji, to jest po wydaniu przez Trybunał Konstytucyjny wyroku z dnia 24 listopada 2016 roku w sprawie K 11/15 oraz w związku z treścią uchwały Sądu Najwyższego z dnia 26 października 2017 roku, III PZP 2/17 należało się zastanowić, w jakiej wysokości należności z tytułu podróży służbowej przysługują powodowi, wykonującemu przewozy międzynarodowe. Strony, wbrew twierdzeniu Sądu Rejonowego z przyczyn podanych już wyżej, mogły ustalić wysokość należności za podróż służbową powoda w wysokości niższej, niż dla pracowników sfery budżetowej, z zastrzeżeniem art.
Należało więc ustalić, czy strony ustaliły w umowie o pracę należności z tego tytułu i jeśli tak, to w jakiej wysokości. A jeśli takiego ustalenia dokonały, to czy wysokość tych należności nie przerzucała kosztów pracy na pracownika oraz zapewniała mu realną możliwość zaspokojenia potrzeb noclegowych w godnych warunkach. Przypomnieć należy, że Sąd Rejonowy ustalił, iż w dniu 3 listopada 2012 roku powód R. J.
k.p., czy też całość dobowej należności za podróż służbową powoda, a więc także koszty noclegu. Jak była bowiem mowa wyżej, użyty w art.
termin „należności z tytułu podróży służbowej” ma charakter zbiorczy i składa się z niedookreślonej liczby świadczeń, przy czym każde z nich jest należnością związaną z podróżą służbową. W tym zakresie świadek W. T. zeznała, że pozwany miał wypłacać powodowi diety w wysokości 30 zł za dobę poza umową („pod stołem”, jak zeznała świadek), przy czym inicjatorem takiego ustalenia stron był powód, który stwierdził, że takiej kwoty sobie życzy. Świadek W. T. zeznała również, że nie wiedziała wówczas, jaka była obowiązująca kwota diety krajowej. Pozwany zeznał natomiast, że w umowie o pracę zawarte było wynagrodzenie zasadnicze oraz diety krajowe i zagraniczne w wysokości 30 zł. Dalej pozwany zeznał, że pierwsza umowa o pracę była spisana bez uwzględnienia diet i z tego względu została zmieniona, ale tych faktów pozwany, jak stwierdził, dokładnie nie pamięta. Pozwany zeznał także, że wypłacał powodowi kwoty z tytułu diet, ale nie pamięta, czy powód je kwitował. Po pierwsze, wskazać należy, że brak jest pisemnej umowy o pracę, jak zeznawał pozwany, w której strony uwzględniłyby jakiekolwiek należności powoda z tytułu podróży służbowych. Brak jest także w aktach sprawy dowodów w postaci list płac, czy przekazów na rachunek bankowy co do tego, że należności z tytułu podróży służbowych zostały powodowi zapłacone. Tego zresztą ostatecznie nie kwestionuje także skarżący, podnosząc w swej apelacji jedynie, że skoro strony umówiły się ustnie na kwotę 30 zł, to tylko taka kwota powinna być podstawą zasądzenia należności za podróże służbowe powoda. Co więcej, skarżący twierdzi w apelacji, że kwota 30 złotych miała objąć całość należności powoda z tytułu podróży służbowych. Należało więc zdaniem skarżącego przyjąć, że w świetle art.
część tej należności w kwocie 23 złotych to dieta należna z tytułu podróży, a część pozostała w kwocie 7 zł to ryczałt za nocleg. Takiego stanowiska nie sposób zaakceptować. Ani bowiem świadek W. T., ani pozwany takich zeznań nie złożyli, to jest nie podnosili, że strony uzgodniły diety w wysokości 23 złotych i zwrot kosztów noclegu w wysokości jedynie 7 zł za dobę. Z tych zeznań można jedynie wyprowadzić wniosek, że całość należności powoda z tytułu podróży miała stanowić 30 zł i została nazwana przez pracodawcę „dietą”, w tym bez wskazania jaka kwota należna jest za nocleg. Ponadto, jak zeznała świadek W. T. kwota ta miała być wypłacana poza jakąkolwiek ewidencją („pod stołem”, jak stwierdziła świadek). Ten ostatni fakt potwierdza treść umowy o pracę, w której zawarto tylko postanowienia odnośnie wynagrodzenia zasadniczego oraz brak dowodów na okoliczność wypłaty powodowi jakichkolwiek kwot z tytułu podróży służbowych. A sytuacja, by strony stosunku pracy, a w szczególności pracodawca, ustalały warunki zatrudnienia w sposób nielegalny („pod stołem”, jak to określiła świadek W. T.) nie może zyskać akceptacji Sądu Okręgowego. Oczywiście, o czym była mowa wyżej, strony mogły ustalić, że wysokość diet powoda będzie wynosiła tyle, ile dieta krajowa, co byłoby zgodne z art.
Mogły także w umowie o pracę ustalić wysokość ryczałtu za nocleg w wysokości niższej, niż w rozporządzeniu dotyczącym pracowników sfery budżetowej. Powinny to jednak uczynić w sposób jednoznaczny. Mogły wreszcie ustalić wysokość całości należności powoda z tytułu podróży służbowej jedną kwotą, ale – jak była już mowa wyżej – w sposób, który nie przerzucałby na pracownika kosztów pracy. Również Sąd Najwyższy przyjmował w swoim orzecznictwie, że jeżeli kierowcy zatrudnieni w transporcie międzynarodowym otrzymywali świadczenia nie mniej korzystne niż wynikające z przepisów powszechnie obowiązujących, to świadczenie nazwane „dietą” mogło pokrywać wszystkie koszty socjalne, w tym także obejmować ryczałt za noclegi (np. wyroki: z 13 sierpnia 2015 roku, II PK 241/14, z 15 września 2015 roku, II PK 248/14, z 17 listopada 2016 roku, II PK 227/15). Nie ma bowiem przeszkód, aby należności na pokrycie kosztów związanych z podróżą służbową zostały określone w postaci jednego zryczałtowanej kwoty, która może być różnie nazwana (dietą, ryczałtem, należnością na pokrycie kosztów podróży itp.) w adekwatnie wysokiej i stałej kwocie. W związku z tym, jeżeli przyznane w regulacjach wewnętrznych pracodawcy albo w umowie o pracę świadczenie nazwane „dietą” przekraczało wielokrotnie wysokość diety wynikającej z powszechnie obowiązujących przepisów (tam około 40 Euro za dobę), to część tego świadczenia mogła być potraktowana jako dieta przeznaczona na pokrycie zwiększonych kosztów wyżywienia w czasie podróży, a inna część stanowić pokrycie innych wydatków, w tym kosztów noclegu. Skoro jednak w niniejszej sprawie kwota 30 zł nazwana przez pracodawcę „dietą” miała stanowić całość należności powoda z tytułu podróży (bo to wynika z materiału dowodowego), to nie można przyjąć, że kwota ta nie przerzucała zwiększonych kosztów delegacji na powoda, jako pracownika. Takie ustalenie warunków zwrotu kosztów podróży służbowej powoda uprawniało go więc do żądania „odpowiednio” świadczeń z rozporządzenia wykonawczego. Biorąc zatem powyższe pod uwagę oraz stan prawny po wydaniu przez Trybunał Konstytucyjny wyroku w sprawie K 11/15 i orzeczenia Sądu Najwyższego zapadłe po jego wydaniu należy stwierdzić, że nieuzasadniony jest zarzut naruszenia art. 18 § 1 i 2 k.p., ponieważ pracodawca nie określił w umowie o pracę wyłącznie diety powoda w wysokości 30 zł, ale całość należności powoda z tytułu kosztów delegacji. Taka zaś kwota przerzucała na powoda koszty pracy i w związku z tym należało uznać, że powodowi przysługują należności określone w przepisach powszechnie obowiązujących. Nie można też uznać, że naruszony został art. 21a ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 roku o czasie pracy kierowców w związku przepisem § 9 ust. 1-3 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 roku w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju poprzez niewłaściwe zastosowanie w sprawie polegające na uznaniu, że powodowi przysługuje prawo do ryczałtów za noclegi w zagranicznej podróży służbowej nie według stawek obliczonych według ustaleń zawartych w umowie o pracę, bo ostatecznie należało ocenić zasadność roszczeń powoda bezpośrednio na podstawie art.
w związku z § 9 ust. 1-4 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 roku, a nie według art. 21a ustawy o czasie pracy kierowców w związku z art.
-5 k.p., skoro przepisy te zostały uznane (zakresowo) za niezgodne z Konstytucją RP. Wreszcie niezasadny jest zarzut naruszenia prawa materialnego w postaci art.
polegający na uznaniu, że w świetle tych przepisów ustalone w umowie warunki wypłacania diet za dobę podróży służbowej poza granicami kraju nie mogą być niższe niż przewidziane przepisami Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 roku w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju i naruszenie prawa materialnego. Strony nie ustaliły bowiem wysokości diet w rozumieniu art.
k.p., ale całość należności powoda za podróże służbowe w kwocie 30 zł dziennie, o czym była mowa wyżej. Nie można także uznać, że Sąd Rejonowy ustalając wysokość należności powoda za podróże służbowe na podstawie opinii biegłej z zakresu dokumentowania i rozliczania czasu pracy kierowców M. K.
Powyższa konstatacja prowadzi do kolejnego wniosku, a mianowicie takiego, że należności z tytułu podróży służbowych nie są elementem wynagrodzenia pracowników. Jak bowiem wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 grudnia 2017 roku w sprawie I PK 249/16 oraz z dnia 6 lutego 2018 roku w sprawie III PK 158/16 należności te nie odzwierciedlają rodzaju wykonywanej pracy ani kwalifikacji wymaganych przy jej wykonywaniu, nie uwzględniają także ilości i jakości świadczonej pracy (por. art. 78 k.p.). Są jedynie częścią kosztów pracy obciążających pracodawcę, które pracodawca powinien zwrócić pracownikowi. Do wydatków ponoszonych z tytułu podróży służbowych należy odnieść się raczej tak jak do zaliczek pieniężnych udzielonych pracownikowi niż jak do wynagrodzenia za pracę. Dlatego nie ma do nich zastosowania art. 84 k.p. ani art. 87 k.p. w zakresie, w jakim nie dopuszcza do dokonywania potrąceń z wynagrodzenia. Tym samym należało uznać, że może znaleźć w sprawie zastosowanie art. 498 § 1 k.c. w związku z związku z art. 300 k.p. Powyższe nie oznacza jednak, że potrącenia tego należało dokonać w świetle dowodów zaoferowanych przez stroną pozwaną. Zasadnie bowiem w tym zakresie zarzuca pełnomocnik powoda naruszenie przez Sąd I instancji art. 233 k.p.c. poprzez wyprowadzenie z materiału dowodowego wniosków z niego niewynikających i uznanie, że powód nie rozliczył się wobec pozwanego z przekazanych zaliczek. Wskazać w tym miejscu należy, że na okoliczność kwot udzielonych powodowi tytułem zaliczek pozwany przedstawił zestawienie, w którym określił, kwoty w jakiej wysokości i w jakich datach przekazał powodowi. Jedynie część z tych kwot przekazana została powodowi na jego rachunek bankowy. W zestawieniu tym pozwany zawarł także kwoty, które określił jako przekazane w gotówce. Pozwany przedstawił także rachunki, które według jego twierdzeń powód przekazał mu jako rozliczenie udzielonych zaliczek. Jednakże powód zestawienie powyższe, sporządzone przez pozwanego, jak i kompletność rachunków kwestionował. Twierdził mianowicie, że pozwany nie złożył do akt sprawy wszystkich rachunków, wskazując, że zarówno udzielone mu zaliczki pieniężne, jak rachunki i faktury powinny zostać zaksięgowane w ewidencji księgowej. W związku z tym, co także podniesiono w apelacji strony powodowej, w toku postępowania przed Sądem Rejonowym powód wnosił o zobowiązanie pozwanego do przedstawienia ww. ewidencji, z której by wynikało, jakie faktury kosztowe zostały w niej zaksięgowane przez pozwanego, a przedstawione przez powoda, wnosił także o przesłuchanie w charakterze świadka księgowej pozwanego. Wreszcie powód wnosił o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z zakresu księgowości celem sprawdzenia pełnej dokumentacji księgowej i rachunkowej pozwanego w świetle tego, że pozwany zgłaszał różne kwoty do potrącenia. Powód twierdził, że dopiero dopuszczenie tych dowodów doprowadziłoby do wyjaśnienia okoliczności, czy powód rozliczył się z przekazywanych zaliczek, wskazując jednocześnie, że pozwany nie przedstawił wszystkich dokumentów księgowych do akt sprawy. Powód wskazywał także, że nie posiada kopii rachunków, ponieważ nie sporządzał ich, a oryginały przekazywał pozwanemu, zatem oryginały powinny zostać przez pozwanego zachowane, skoro udzielane powodowi zaliczki stanowiły koszt pracodawcy. Wskazane wyżej wnioski dowodowe powód ponawiał, jednakże Sąd Rejonowy w żaden sposób się do nich nie ustosunkował. I jedynie na podstawie zestawienia pobranych kwot oraz przekazów bankowych i rachunków złożonych do akt sprawy przyjął, że powód z zaliczek nie w pełni się rozliczył, co skutkowało potrąceniem należności, zdaniem Sądu Rejonowego, nie rozliczonej. Ta kwota, to według obliczenia Sądu Rejonowego, to 9.930,96 zł. Natomiast kwota zgłoszona przez pozwanego w pozwie stanowiła 10.178,32 zł (a w piśmie skierowanym do powoda w dniu 5 marca 2013 roku pozwany twierdził, że powód nie rozliczył się z zaliczek na kwotę 28.620 zł). Z taką oceną materiału dowodowego, dokonaną przez Sąd Rejonowy, nie sposób się zgodzić. Skoro bowiem powód kwestionował kompletność przedstawionej dokumentacji, to należało mu umożliwić wykazanie spornych okoliczności. W związku z tym na etapie postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy dopuścił dowód z opinii biegłej z zakresu księgowości, która na podstawie pełnej dokumentacji księgowej pozwanego miała wykonać opinię na okoliczność, jakie kwoty zaliczek udzielonych powodowi zaksięgowane zostały w ewidencji księgowej pozwanego oraz czy powód z zaliczek tych się rozliczył, co biegła miała ustalić w oparciu o wszelkie rachunki dotyczące samochodu użytkowanego przez powoda. Taka jednak opinia nie została przez biegłą wykonana, a uniemożliwił to pozwany. Nie przedstawił on bowiem biegłej żadnej dokumentacji księgowej pomimo zobowiązania Sądu. W związku z tym Sąd Okręgowy działanie pozwanego ocenił na podstawie art. 233 § 2 k.p.c. Zgodnie z treścią tego przepisu sąd oceni na tej samej podstawie (a więc według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału), jakie znaczenie nadać odmowie przedstawienia przez stronę dowodu lub przeszkodom stawianym przez nią w jego przeprowadzeniu wbrew postanowieniu sądu. Mając na uwadze to, że pozwany nie dostarczył dokumentacji księgowej, Sąd Okręgowy, kierując się doświadczeniem życiowym oraz logiką, przyjął, że pozwany nie wykazał, iż powód nie rozliczył się z przekazanych mu zaliczek. Sąd Okręgowy dopuścił wprawdzie dowód z opinii biegłej z zakresu księgowości, zlecając jej sporządzenie opinii wyłącznie na podstawie dokumentów załączonych do akt sprawy, jednakże opinii tej ostatecznie nie uwzględnił przy dokonywaniu ustaleń. Reasumując, Sąd Okręgowy uznał, że niezasadnie Sąd Rejonowy dokonał potrącenia kwoty 9.930,96 zł i taką też kwotę zasądził dodatkowo na rzecz powoda. Dodać należy, że kwotę tę Sąd Rejonowy potracił z należnych powodowi diet i ryczałtów za trzy pierwsze podróże służbowe. Kwoty należne powodowi za te podróże przy uwzględnieniu kwot żądanych (tam gdzie powód żądał kwot mniejszych, niż wyliczyła biegła, takie też kwoty zostały zasądzone) to: - za podróż od 2 do 25 listopada 2012 roku – dieta 4.093,30 zł, ryczałt za nocleg – 2.215,14 zł, łącznie 6.308,44 zł, - za podróż od 27 listopada do 8 grudnia 2012 roku – dieta 866,88 zł, ryczałt za nocleg – 737,50 zł, łącznie 1.606,38 zł, - za podróż od 11 do 22 grudnia 2012 roku – dieta - 1.235,36 zł, ryczałt za nocleg – 1.147, 92 zł, łącznie 2.383,38 zł. Mając na uwadze kwotę wyliczoną do potrącenia, Sąd Rejonowy nie zasądził na rzecz powoda kwot za podróż za podróż od 2 do 25 listopada 2012 roku i za podróż od 27 listopada do 8 grudnia 2012 roku, a za podróż za podróż od 11 do 22 grudnia 2012 roku zasądził 365,14 zł (6.308,44 zł + 1.606,38 zł + 2.018,14 zł = 9.930,96 zł). Taka jest treść wyroku. Natomiast w uzasadnieniu pomyłkowo podał, że za pierwszą podróż służbową należność powoda to kwota 6.546,23 zł, co jednak nie wpływa na prawidłowość orzeczenia. Brak było natomiast podstaw, by kwotę 9.930,96 zł zasądzić na rzecz powoda z ustawowymi odsetkami. Żądanie odsetkowe zostało bowiem zgłoszone przez pełnomocnika powoda nie w apelacji, ale dopiero w piśmie procesowym złożonym w uzupełnieniu apelacji, a więc już po uprawomocnieniu się orzeczenia o oddaleniu powództwa w pozostałej części. Z powyższych względów, Sąd Okręgowy na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. orzekł, jak w punkcie „1” sentencji. Zmianie uległo także rozstrzygniecie Sądu Rejonowego o kosztach procesu zawarte w punkcie „3” zaskarżonego orzeczenia. Koszty te należało stosunkowo rozdzielić na podstawie art. 100 k.p.c., mając na uwadze kwotę żądania oraz ostatecznie zasądzoną na rzecz powoda. O kosztach procesu za instancję odwoławczą Sąd orzekł na podstawie art. 98 k.p.c. w zw. z § 6 pkt 4 i § 13 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku (Dz. U. z 2013 r. poz. 461 ze zm.). Na koszty procesu za postępowanie drugoinstancyjne złożyły się koszty zastępstwa procesowego oraz opłata za apelację uiszczona przez stronę powodową. Sąd Okręgowy nie obciążył stron wydatkami w postępowaniu apelacyjnym, stosując w stosunku do powoda art. 97 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych; natomiast pozwanego nie obciążył tymi wydatkami na podstawie art. 113 ust. 4 ww. ustawy, mając na uwadze to, że opinia biegłej z zakresu rachunkowości okazała się nieprzydatna, natomiast uzupełnienie opinii biegłej z zakresu dokumentowania i rozliczania czasu pracy kierowców nastąpiło w związku z zastrzeżeniami co do opinii sporządzonych przed Sądem Rejonowym.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.