Sygn. akt VIII Pa 1/18 UZASADNIENIE Wyrokiem z 24.10.2017r. Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia w Łodzi, X Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, sygn. akt X P 504/15, w sprawie z powództwa P. O. przeciwko K. M. – (...) spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w Ł. o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych w punkcie 1 sentencji wyroku oddalił powództwo; w punkcie 2 sentencji wyroku zasądził od P. O. na rzecz K. K. 2095,87 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego; w punkcie 3 sentencji wyroku nie obciążył pozwanego kosztami poniesionymi przez pozwaną Wytwórnię (...) spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością w Ł.. Powyższe orzeczenie Sąd Rejonowy wydał w oparciu o następujący stan faktyczny: Powód P. O. był pracownikiem pozwanej Wytwórni (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Ł. na podstawie umowy o pracę w systemie zadaniowego czasu pracy zawartej na czas określony od 22.07.2014r. do 17.10.2014r. w wymiarze ¾ etatu. W umowie określono, że czas pracy powoda będzie wyznaczony wymiarem jego zadań i kształtowany samodzielnie, ale musi uwzględniać podstawowe normy czasu pracy – 8 godzin na dobę i 40 godzin tygodniowo w pięciodniowym tygodniu pracy. Z uwagi na zatrudnienie w wymiarze ¾ etatu czas pracy powoda wynosił 6 godzin na dobę i 30 godzin tygodniowo. Powód został zatrudniony na stanowisku kierownika do spraw produkcji realizacji telewizyjnych i komercyjnych. Wynagrodzenie zasadnicze powoda zostało określone na kwotę 4210zł brutto. Poza wynagrodzeniem zasadniczym powód miał przyznaną prowizję. Powodowi przedstawiono 20.10.2014r. umowę o pracę w systemie zadaniowego czasu pracy na okres od 18.10.2014r. do 31.05.2015r. w pełnym wymiarze czasu pracy, na stanowisku szefa produkcji audycji telewizyjnych i projektów komercyjnych za wynagrodzeniem zasadniczym 5645zł plus prowizja. Pismem z 29.10.2014r. pracodawca powoda potwierdził warunki umowy o pracę z dnia 20.10.2014r. z racji braku dostarczenia przez powoda podpisanego egzemplarza umowy. 1.06.2015r. strony zawarły umowę o pracę w systemie zadaniowego czasu pracy na czas określony od 1.06.2015r. do 30.06.2015r. na stanowisku szefa audycji telewizyjnych i produkcji komercyjnych za wynagrodzeniem 4000 zł. Stosunek pracy ustał z dniem 30.06.2015r., tj. z upływem terminu na jaki została zawarta umowa. Przeciętne wynagrodzenie powoda w okresie pracy wynosiło 5218,76 zł brutto. W okresie pracy powoda prezesem zarządu w pozwanej spółce była K. K.. Funkcję tą przestała pełnić z początkiem lipca 2015 r. W pisemnym zakresie obowiązków powód miał wykonywanie wszelkich prac związanych z przygotowaniem, pozyskiwaniem i realizacją zamówień i projektów; monitorowanie zamówień,; przepisywanie filmów zgromadzonych na nośnikach; współprace z pracownikami rzędu Marszałkowskiego Województwa (...) i (...); tworzenie, projektowanie i realizację prac telewizji internetowej; pomoc w przygotowaniu projektów realizowanych przez spółkę; wykonywanie innych prac i czynności zleconych przez Prezesa Zarządu. Stanowisko powoda było samodzielnym, kierowniczym. Powód został zatrudniony do stworzenia nowego działu Wytwórni – działu komercyjnego, w ramach którego miał pozyskiwać klientów. Praca powoda polegała na pozyskiwaniu produkcji reklamowych, telewizyjnych, przygotowywaniu projektów eventów, a także wdrażaniu i realizowaniu tych projektów łącznie z ich kosztorysowaniem. Powód, poza umowami o pracę, z pozwaną Wytwórnią (...) miał zawarte umowy o dzieło na realizację produkcji filmowej, reżyserii, udźwiękowienia. Na podstawie umów o dzieło powód odpowiednio podjął się: 1) na podstawie umowy zawartej 1.08.2014r.: opracowania scenariusza – wprowadzenia autorskich poprawek scenariuszowych do telewizyjnego spotu reklamowego dla (...) Kolei Aglomeracyjnej; 2) na podstawie umowy zawartej 1.08.2014r.: reżyserii telewizyjnego spotu reklamowego dla (...) Kolei Aglomeracyjnej, dokonania artystycznego doboru środków wyrazów, nadzoru nad merytoryczną stroną produkcji; 3) na podstawie umowy zawartej 27.10.2014r.: napisania scenariusza spotu reklamowego na zamówienie Województwa (...), reżyserii, dokonania artystycznego doboru środków wyrazów, nadzoru nad merytoryczną stroną produkcji, dozorem artystycznym nad zdjęciami, montażem i udźwiękowieniem; 4) na podstawie umowy zawartej 3.11.2014r.: wprowadzenia zmian scenariuszowych, użyczenia głosu i nagrania części ścieżki dźwiękowej do spotu radiowego „Baterie nie do kosza” wraz z przeniesieniem praw autorskich, ilustracji muzycznej spotu radiowego i telewizyjnego. Prace nad produkcją dla (...) Kolei Aglomeracyjnej mogły zająć kilkanaście dni. Powód mógł zatrudniać współpracowników do realizacji produkcji. Sam dokonywał wyboru ekipy realizującej poszczególne zadania. Powód sam układał sobie pracę, kształtował go dowolnie. Zajęcia powoda były realizowane o różnych porach dnia. Powód rzadko przebywał w biurze pozwanej Wytwórni, przyjeżdżał może raz w tygodniu. Zajmował się wtedy rozmowami z ekipą, wykonaniem telefonów, skserowaniem dokumentów, uzupełnieniem listy obecności. Przełożeni nie zgłaszali zastrzeżeń do wykonywanych przez powoda zadań. Rozliczanie wykonanej przez powoda pracy odbywało się na podstawie raportów, które określały rodzaj wykonywanych czynności. W raportach powód uwzględniał także czynności realizowane w wykonaniu zawartych z pozwaną umów o dzieło. Raporty stanowiły podstawę do wypłacania powodowi wynagrodzenia, przełożeni nie rozliczali na ich podstawie czasu pracy powoda, traktowane były one informacyjnie. Przełożeni powoda przekazali mu wzór raportu, jaki miał składać. Powód złożył raport zgodnie z tym wzorem 2-3 razy. Prezes K. K. kilkukrotnie domagała się od powoda aby składał raporty zgodnie z przedstawionym wzorem. Obowiązku tego Prezes nie mogła wyegzekwować od powoda. Z raportów powoda wynikało, że realizuje on swoje czynności także na rzecz innych podmiotów niż wytwórnia, np. na rzecz Urzędu Marszałkowskiego. Powód miał wypełniać raporty zadaniowe raz w tygodniu, oprócz tego mógł wysyłać maile z raportami. Praca powoda realizowana była nie tylko w siedzibie pozwanej spółki, ale również w domu albo w siedzibach firm, w których wykonywane były zlecenia. Powód twierdził wobec K. K., że wystarcza mu czasu na pogodzenie pracy na umowę o pracę i działalności twórczej. Powód w okresie zatrudnienia w Wytwórni (...) zrealizował 6 spotów reklamowych, w tym były to spoty dla (...) Kolei Aglomeracyjnej, spot „Baterie nie do kosza”, teledysk z kolędą dla zakładów mięsnych, spot reklamowy dla zakładów mięsnych. Zdarzało się, że powód ze swoimi współpracownikami kontaktował się w późnych godzinach wieczornych. Wynikało to z tego, że albo sam nie miał czasu zadzwonić w ciągu dnia albo osoby do których dzwonił nie odbierały, gdyż były zajęte swoimi obowiązkami. Powód nie zgłaszał w trakcie zatrudnienia Zarządowi pozwanej Wytwórni, że wypracowuje godziny nadliczbowe. Powód sygnalizował, że pracuje po wiele godzin, także do późnych godzin wieczornych, jak również, że obawia się, że z danym projektem nie zdąży. Miały miejsce sytuacje, że powód kosztorys przekazywał księgowej Wytwórni w niedzielę. W pozwanej Wytwórni zdarzały się sytuacje, że doprowadzenie projektu do celu wiązało się z pracą w dodatkowych godzinach. Na pewno zdarzały się zadania, projekty wiążące się z krótkim terminem realizacji. Okres rozliczeniowy w pozwanej Wytwórni wynosi 3 miesiące. Przed rozwiązaniem umowy o pracę pogorszyły się relacje powoda z prezesem zarządu pozwanej spółki. Pismem z 6.07.2015r. złożonym po ustaniu stosunku pracy, powód wezwał prezesa spółki do wypłacenia w terminie 4 dni należności z tytułu przepracowanych godzin nadliczbowych w Wytwórni, na podstawie zaakceptowanych przez prezesa dziennych raportów z pracy. W odpowiedzi pozwana wskazała, iż powód pracował w zadaniowym czasie pracy, którego istotą jest ustalanie czasu pracy za pomocą wymiaru zadań przeznaczonych do wykonania przez pracownika. Powodowi w związku z tym nie przysługiwało wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych, bowiem P. O. miał swobodę w organizowaniu swojego czasu pracy. Wskazano również, iż co do zasady czas dojazdu pracownika do pracy nie jest czasem pracy. Dodatkowo pracodawca podniósł również, iż raporty powoda nie były wykonywane zgodnie z przekazanym mu wzorem. Brak bowiem w tych raportach szczegółowego rozkładu czynności, wykazania zrealizowanych zadań. Poza tym pracodawca wskazał, iż istniały wątpliwości w zakresie właściwego świadczenia przez powoda pracy Pismem z 20.07.2015r. powód ponownie skierował pismo do pracodawcy z żądaniem zapłaty wynagrodzenia. W oparciu o tak ustalony stan faktyczny Sąd Rejonowy stwierdził, że powództwo skierowane wobec Wytwórni (...) podlegało oddaleniu jako niezasadne, natomiast skierowane wobec K. K. podlegało oddaleniu z uwagi na brak legitymacji procesowej po stronie pozwanej. Sąd I instancji wyjaśnił, że w myśl art. 151 §1 k.p. praca wykonywana ponad obowiązujące pracownika normy czasu pracy, a także praca wykonywana ponad przedłużony dobowy wymiar czasu pracy, wynikający z obowiązującego pracownika systemu i rozkładu czasu pracy, stanowi pracę w godzinach nadliczbowych. Strony ustalają w umowie o pracę dopuszczalną liczbę godzin pracy ponad określony w umowie wymiar czasu pracy pracownika zatrudnionego w niepełnym wymiarze czasu pracy, których przekroczenie uprawnia pracownika, oprócz normalnego wynagrodzenia, do dodatku do wynagrodzenia, o którym mowa w art. 151 1 §1 (art. 151 §5 k.p.). Na mocy art. 151 1 §1 k.p. za pracę w godzinach nadliczbowych, oprócz normalnego wynagrodzenia, pracownikowi przysługuje dodatek we wskazanej w tym przepisie wysokości. Alternatywnie, w zamian za czas przepracowany w godzinach nadliczbowych pracodawca może udzielić pracownikowi w tym samym wymiarze czasu wolnego od pracy (art. 151 2 k.p.). Sąd Rejonowy wskazał, że w przedmiotowej sprawie powód tytułem wynagrodzenia za świadczenie pracy w godzinach nadliczbowych domagał się pierwotnie zasądzenia na jego rzecz 15000zł netto, a ostatecznie 20574,16zł netto, dodając, że okolicznością bezsporną było, że powód zawarł z pozwaną Wytwórnią (...) umowę o pracę w zadaniowym systemie czasu pracy. Sąd I instancji wyjaśnił, że zgodnie z art. 140 k.p. w przypadkach uzasadnionych rodzajem pracy lub jej organizacją albo miejscem wykonywania pracy może być stosowany system zadaniowego czasu pracy. Pracodawca, po porozumieniu z pracownikiem, ustala czas niezbędny do wykonania powierzonych zadań, uwzględniając wymiar czasu pracy wynikający z norm określonych w art. 129. Sąd Rejonowy argumentował, że zadaniowy czas pracy może być stosowany tylko w wąskim zakresie, tj. wówczas, gdy rodzaj pracy, jej organizacja albo miejsce wykonywania uniemożliwiają lub znacznie utrudniają kontrolę pracodawcy nad pracownikiem w czasie wykonywania pracy. Zadania powinny być tak ustalone, aby pracownik, przy dołożeniu należytej staranności i sumienności (art. 100 §1 k.p.), mógł je wykonać w ciągu 8 godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin tygodniowo w przeciętnie 5-dniowym tygodniu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym. W stosunku do pracowników objętych zadaniowym czasem pracy nie ma obowiązku prowadzenia ewidencji czasu pracy (art. 149 §2) ani obowiązku sporządzania rozkładu czasu pracy . Sąd I instancji wyjaśnił, że system zadaniowego czasu pracy ma odmienny charakter w stosunku do pozostałych systemów czasu pracy, gdyż opiera się on w dużej mierze na samodzielności pracownika w zakresie organizacji pracy, gdyż pracodawca wyznacza zadania oraz ustala (po porozumieniu z pracownikiem) czas konieczny do ich realizacji, natomiast kwestie rozłożenia zadań, faktycznego czasu ich wykonywania czy wprowadzania przerw powierza się pracownikowi. Sąd Rejonowy stwierdził, że przedmiotowy system wprowadzić można w przypadkach uzasadnionych rodzajem pracy lub jej organizacją albo miejscem wykonywania pracy. Przywołując stanowisko doktryny Sąd Rejonowy argumentował, że system zadaniowy może być ustanowiony, jeśli utrudnione jest precyzyjne określenie momentu rozpoczęcia i zakończenia pracy, a także trudna lub niemożliwa jest kontrola czasu poświęconego na wykonywanie pracy, dodając, że dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy pracownik wykonuje swoją pracę poza zakładem pracy i gdy jej wykonywanie jest zależne od zmiennych i trudnych do przewidzenia warunków. Sąd I instancji wyjaśnił, że pracownik objęty omawianym systemem nie pozostaje w dyspozycji pracodawcy w określonym miejscu i określonym czasie, a długość dnia i tygodnia pracy jest determinowana przez tempo wykonywania pracy. Sąd Rejonowy dodał, że zadaniowy czas pracy jest też przeznaczony dla prac prowadzonych nierytmicznie oraz poza kolektywną pracą skooperowaną, wyjaśniając, że może tu chodzić zarówno o prace, które wymagają kreatywności (np. architekci, programiści, prawnicy), jak i prace proste, w których istotne jest osiągnięcie zamierzonych rezultatów (np. przedstawiciele handlowi, gospodarze domów, listonosze, inkasenci). Jednocześnie Sąd Rejonowy zaakcentował, że nie może się to jednak wiązać się wyłącznie z koniecznością osiągnięcia określonego rezultatu ekonomicznego, przez co nie można tego systemu utożsamiać z umową o dzieło, która ma odmienny charakter. Sąd pierwszej instancji dodał, że zadania, które pracownik ma wykonywać, powinny być sformułowane w sposób konkretny. Pracownik może cieszyć się swobodą w zakresie organizacji pracy, natomiast nie dysponuje swobodą w określaniu zadań do wykonania. Jednocześnie Sąd Rejonowy wyjaśnił, że uprawnienie pracodawcy do określenia wymiaru zadań nie oznacza, że dopuszczalne jest zobowiązanie pracownika do wykonywania pracy o nienormowanym wymiarze, ponieważ w innym przypadku pracodawcy zyskaliby narzędzie do eksploatowania pracowników, narzucając im zadania, których wykonanie wiązałoby się z pracą zagrażającą ich zdrowiu i bezpieczeństwu. Sąd Rejonowy zaakcentował, że niezwykle istotne jest, aby określić zakres zadań w sposób, który będzie umożliwiał ich wykonanie w ramach podstawowej normy czasu pracy przy dochowaniu zwykłej staranności i efektywności, dodając, że pracodawca, określając zadania do wykonania, powinien posługiwać się miarą średnią, co oznacza, że w sytuacji gdy jeden pracownik osiąga znacznie lepsze efekty niż pozostali zatrudnieni w tym samym charakterze, pracodawca nie powinien zakładać, iż inni pracownicy będą osiągać te same wyniki i nakładać na nich zadania w takim wymiarze. Sąd Rejonowy wskazał, że w przypadku, gdy pracodawca obciąży pracownika zadaniami, których wykonanie w ramach tej normy jest niemożliwe, może odpowiadać za naruszenie przepisów o czasie pracy, stosownie do art. 281 pkt 5 k.p., a ponadto pracownikowi służy wówczas roszczenie o zapłatę wynagrodzenia wraz z dodatkiem za pracę w godzinach nadliczbowych. W dalszej części pisemnych motywów swojego rozstrzygnięcia Sąd Rejonowy wskazał, że powód w pozwanej Wytwórni (...) zajmował kolejno stanowisko kierownika do spraw produkcji realizacji telewizyjnych i komercyjnych, szefa produkcji audycji telewizyjnych i projektów komercyjnych, podkreślając, że zajmowane przez powoda stanowisko było samodzielnym, kierowniczym. W ramach pracowniczych obowiązków powód wykonywał wszelkie prace związanych z pozyskiwaniem, przygotowaniem i realizacją zamówień na produkcje reklamowe, telewizyjne, projektów eventów. Sąd I instancji podał, że powód samodzielnie decydował o czasie i sposobie potrzebnym do wykonania swoich obowiązków służbowych, które realizował poza siedzibą pracodawcy. Sąd Rejonowy stwierdził, że o zadaniach do wykonania decydował pracodawca, natomiast o ich rozkładzie w czasie decydował samodzielnie powód, podkreślając, że pracodawca nie miał możliwości kontroli rzeczywistego czasu poświęconego przez powoda na wykonywanie pracy. Sąd I instancji wskazał, że rozliczeniu powoda z wykonanych przez niego zadań w określonym czasie miały służyć raporty sporządzane według wzoru określonego przez pracodawcę, którego to wzoru powód nie przestrzegał, akcentując, że powód polecenie pracodawcy w tym zakresie ignorował składając raporty zgodnie z własnym uznaniem. Sąd Rejonowy wyjaśnił, że były to dzienne raporty z wykonanych czynności z podaniem – choć nie we wszystkich raportach - godziny rozpoczęcia pracy danego dnia i jej zakończenia. Sąd I instancji uznał, że raporty te nie pozwalają na stwierdzenie, że wykonanie powierzonych powodowi zadań wykraczało poza obowiązujące powoda normy czasu pracy, wskazując, że poszczególne pozycje w składanych raportach przykładowo wyglądają następująco: kontakt z Departamentem (...), Biurem Zamówień Publicznych i Departamentem (...) i Ochrony (...) w celu uzyskania kluczowych dla naszego udziału w przetargu informacji (raport z 27.07.2014r.); praca nad pismem do UZP, R., UOKiK na podstawie zgromadzonych i przeanalizowanych dokumentów (raport z 25.07.2014 r.); rozmowy telefoniczne, przygotowanie do spotkania z ambasadorem Autonomii Palestyńskiej (raport za dzień 10.09.2014r.); research rynku, przygotowywanie i wysyłanie ofert do potencjalnych klientów (18.11.2014r.); rozmowa z wicedyrektorem Departamentu (raport za 14.01.2015r.); rozmowy telefoniczne i inne drobne sprawy (raport za 12.09.2014r.); rozpoczęcie korekcji ujęć (raport za 10.08.2014r.); praca koncepcyjna nad hasłami potrzebnymi dla Urzędu Marszałkowskiego w Ł. (raport za 3.09.2014r.); rozmowy telefoniczne, konsultacje etc. etc. (raport za 4.09.2014r.); przygotowywanie części dokumentacji dotyczącej zadań, dat etc. etc. (raport za 31.08.2014r.). Zdaniem Sądu Rejonowego z raportów tych przede wszystkim nie wynika faktyczny czas poświęcony przez powoda na wykonania poszczególnych czynności - przykładowo ile trwała dana rozmowa, spotkanie czy kontakt z danym klientem, a nadto większość czynności jest tak opisanych, że zweryfikowanie faktycznej realizacji jest niemożliwe - przykładowo: rozpoczęcie pracy nad pismem, poszukiwanie muzyki, analiza dokumentów, a poza tym wśród wymienionych w raporcie zadań są nie tylko zadania leżące w zakresie pracowniczych obowiązków, ale też prace twórcze związane z realizacją zawartych przez powoda umów o dzieło. Sąd I instancji wskazał przykładowo, że wśród czynności wymienionych w raportach z okresu od 17.10.2014r. do 18.11.2014r. znajdują się pozycje dotyczące produkcji spotu radiowego „Baterie nie do kosza”, a w raportach z okresu od 6.08.2014r. do 3.09.2014r. pozycje dotyczące spotów reklamowych dla (...) Kolei Aglomeracyjnej – czyli zadań realizowanych w ramach zawartych umów o dzieło. Sąd Rejonowy dodał, że prócz tego wśród wymienionych w raporcie zadań są zadania, które pozwany pracodawca w ogóle kwestionuje jakoby były wykonywane w związku z powierzonym powodowi na umowę o pracę zadaniami, wyjaśniając, że zarzut ten dotyczy zadań realizowanych na rzecz Urzędu Marszałkowskiego (np. raporty za 6 i 7.10.2014r.), projektów o Alergii, Palestynie i spotkań z ambasadorami, czy udziału w wydarzeniach towarzyskich jak udział w pokazie filmów. Z powyższego Sąd I instancji wywodził, że brak doprecyzowania wykazanych w raportach pozycji nie pozwala na uznanie, że racje powoda i wysuwane przez niego argumenty są zasadne. Sąd Rejonowy zaakcentował, że czas pracy powoda nie był sztywno regulowany w związku z charakterem jego zatrudnienia, wskazując, że z uwagi na zadaniowy czas pracy powód sam regulował swój czas pracy, tak aby w określonym terminie wykonać powierzone mu zadania. Sąd I instancji stwierdził, że powód w n/n postępowaniu przede wszystkim nie wykazał, że w ramach stosunku pracy zlecano mu zadania, których wykonanie w normalnym czasie oraz tempie pracy było niemożliwe. Jednocześnie Sąd Rejonowy wyjaśnił, że dostrzegł, że w niektórych z raportów powód sygnalizował pracę wykonywaną w wymiarze większym niż 8 godzin dziennie (raporty z 4.08.2014r. i 3.09.2014r.), a także, że na pracę do późnych godzin wieczornych i obawy co do realizacji projektów w terminie powód miał się także skarżyć księgowej M. N., zgodnie z zeznaniami tego świadka, jednakże zdaniem Sądu I instancji należy uwzględnić, że pracę na umowę o pracę powód łączył z wykonywaniem prac twórczych na umowy o dzieło. Wskazując, że powód w trakcie swojego zatrudnienia w pozwanej Wytwórni miał zawarte cztery umowy o wykonywanie określonych dzieł na rzecz Wytwórni, Sąd Rejonowy argumentował, że powód przyjmując na siebie wykonanie dodatkowych obowiązków w spornym okresie miał świadomość, że ciążą na nim powinności wynikające z umowy o pracę. Z powyższego Sąd I instancji wywiódł, że zawarcie tych umów wynikało z przeprowadzonej przez powoda kalkulacji jego czasu poza pracą wynikającą z umowy. W ocenie Sądu Rejonowego, skoro powód miał czas na realizowanie obowiązków wynikających z zawartych przez niego umów o dzieło, przeto nie sposób uznać, że świadczył on w tym samym okresie, w którym zawierane były te umowy, pracę w godzinach nadliczbowych. Zdaniem Sądu I instancji nie można pominąć, że w w/w raportach z 4.08.2014 r. i 3.09.2014 r., w których powód wskazywał, że wykonuje pracę po 12 godziny dziennie, jednocześnie wykazywał w nich czynności wykonywane w związku z realizacją spotów reklamowych dla (...) Kolei Aglomeracyjnej, czyli zadań realizowanych w ramach umów o dzieło, ale też na rzecz Urzędu Marszałkowskiego. W konkluzji Sąd Rejonowy stwierdził, że powód nie wykazał zasadności żądania pozwu wytoczonego przeciwko Wytwórni (...) spółce z o.o. zarówno co do zasady jak i wysokości, wobec czego powództwo należało oddalić. Sąd Rejonowy uzasadniając oddalenie powództwa przeciwko K. K., argumentował, że pracodawcą, zgodnie z art. 3 k.p., jest jednostka organizacyjna, choćby nie posiadała osobowości prawnej, a także osoba fizyczna, jeżeli zatrudnia ona pracowników. Sąd I instancji wyjaśnił, że należy odróżnić pracodawcę od podmiotu dokonującego czynności z zakresu prawa pracy za pracodawcę będącego jednostką organizacyjną - art.3 1§1k.p. Jako przykład Sąd Rejonowy wskazał, że u pracodawcy będącego spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, którego zarząd jest wieloosobowy, sposób reprezentowania określa umowa spółki (art.205 k.s.h.). Jeżeli umowa spółki nie zawiera żadnych postanowień w tym przedmiocie- do składania oświadczeń w imieniu spółki wymagane jest współdziałanie dwóch członków zarządu albo jednego członka zarządu łącznie z prokurentem (tzw. reprezentacja łączna). Sąd Rejonowy wyjaśnił też, że w sprawach ze stosunku pracy sposób reprezentacji spółki z o.o. jest jednak szerszy, czynności z tego zakresu bowiem – zgodnie z art.3 1 k.p. – mogą być dokonywane także jednoosobowo przez wyznaczoną (upoważnioną) do tego osobę. Sąd Rejonowy podał też możliwość wyznaczenia osoby do dokonywania czynności z zakresu prawa pracy na podstawie art.3 1 k.p. w sposób odmienny niż przewidziany w art.205 k.s.h., np. w regulaminie pracy spółki z o.o. W konkluzji Sąd Rejonowy stwierdził, że skoro powód dochodzi roszczeń ze stosunku pracy, a w charakterze strony pozwanej w takim procesie może wystąpić wyłącznie pracodawca, czy jednostka zatrudniająca, którą w n/n sprawie jest Wytwórnia (...) spółka z o.o., reprezentowana w postępowaniu przez aktualny zarząd, albowiem to z nią powód zawierał umowy o pracę, przeto pozwanie przez powoda K. K., tj. byłego Prezesa zarządu pozwanej spółki, musiało skutkować oddaleniem powództwa z powodu braku legitymacji biernej wymienionej pozwanej. O kosztach procesu poniesionych przez pozwaną K. K. Sąd Rejonowy orzekł na podstawie art. 98 §1 i 3 k.p.c., wskazując, że na ich łączną wysokość 2.095,87zł złożyły się wydatki związane z ustanowieniem pełnomocnika w kwocie 1800zł ustalonej na podstawie §12 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 6 pkt. 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu z dnia 28.09.2002 r. (Dz.U. Nr 163, poz. 1348 ze zm.) oraz koszty w kwocie 295,87 zł nakazanego przez sąd pozwanej czterokrotnego osobistego stawiennictwa na rozprawie w dniach 23.02.2016r., 16.06.2016r., 22.11.2016r. i 10.10.2017r. - przy czym na 3 pierwsze wymienione terminy była wzywana na podany do akt adres w Ł., a na ostatni termin na adres w W., wobec czego Sąd I instancji wyliczając wydatki poniesione przez pozwaną z tego tytułu przyjął odległości ze strony (...) i obliczył je w następujący sposób (3 terminy rozpraw x 15 km x 2 x 0,8358zł) + (1 termin rozprawy x 132 km x 2 x 0,8358 zł). Sąd Rejonowy wyjaśnił, że nie znalazł podstaw by powoda nie obciążyć kosztami procesu poniesionymi przez pozwaną K. K., gdyż stanowisko o braku legitymacji procesowej biernej pozwana wyrażała już w odpowiedzi na pozew, a dodatkowo na pierwszym terminie rozprawy powód został przez Sąd pouczony o treści art.3 i art.3 1 §1 k.p. oraz art.477 k.p.c., kiedy to Sąd wyjaśnił powodowi różnicę pomiędzy pracodawcą a podmiotem dokonującym czynności z zakresu prawa pracy za pracodawcę. Sąd Rejonowy argumentował, że rezultatem tego pouczenia powód wniósł o wezwanie do udziału w sprawie Wytwórni (...) spółkę z o.o., lecz pomimo tego jednocześnie nadal podtrzymał pozew przeciwko K. K. nie zezwalając na jej zwolnienie od dalszego udziału w sprawie, choć jej pozywanie nie miało obiektywnych podstaw. W efekcie Sąd Rejonowy stwierdził brak podstaw, by powoda nie obciążać kosztami jakie musiała ponieść pozwana w związku powództwem, które miało charakter oczywiście bezzasadnego. O kosztach procesu poniesionych przez pozwaną Wytwórnię (...) spółka z o.o. Sąd Rejonowy orzekł w oparciu art. 102 k.p.c. kierując się wynikającą z tego przepisu zasadą słuszności. Sąd I instancji wyjaśnił, że art. 102 k.p.c. pozwala w wypadkach szczególnie uzasadnionych na obciążenie strony przegrywającej tylko częścią kosztów albo nieobciążanie strony przegranej tymi kosztami w ogóle, podkreślając jednocześnie, że przepis ten stanowi wyjątek od zasady odpowiedzialności za wynik sprawy i jest rozwiązaniem szczególnym. Sąd Rejonowy uznał, że za zastosowaniem wobec powoda dobrodziejstwa z art. 102 k.p.c. przemawiał przede wszystkim charakter sprawy, subiektywne przekonanie powoda o słuszności wytoczonego powództwa, a także sytuacja życiowa powoda (sygnalizowane przez powoda problemy ze zdrowiem psychicznym). Sąd I instancji uwzględnił też, że powód działał na każdym etapie postępowania bez fachowej pomocy prawnej, podczas gdy pozwani byli reprezentowani przez profesjonalistów. Konkludując, Sąd Rejonowy uznał, że istnieją podstawy do tego skorzystać z wyjątkowej możliwości, którą daje art.102 k.p.c. by nie nakładać na powoda obowiązku zwrotu kosztów zastępstwa procesowego pozwanej spółki, tym bardziej że powód został już obciążony kosztami drugiej pozwanej, których wysokość jest znaczna. W konkluzji Sąd I instancji stwierdził, że ocena całokształtu okoliczności sprawy prowadzi do wniosku, że obciążenie powoda w istocie podwójnymi kosztami strony pozwanej byłoby dla niego nadmiernym obciążeniem finansowym. Apelację od powyższego wyroku wywiódł powód zaskarżając go w całości i zarzucając kwestionowanemu orzeczeniu naruszenie przepisów postępowania, poprzez pominięcie przez Sąd I instancji zgłaszanych przez powoda wniosków dowodowych i tym samym błędne ustalenie stanu faktycznego. W konkluzji skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu. W obszernym uzasadnieniu apelacji skarżący argumentował, że firma może wprowadzić zadaniowy czas pracy w sytuacji, gdy nie ma potrzeby ustalać ścisłych granic przebywania podwładnego w pracy, dodając, że gdy pracuje on więcej niż ustawowa norma, wówczas należy mu się wynagrodzenie za nadgodziny. Powołując się na art. 140 i art. 129 k.p. apelujący podkreślił, że pozwany nie ustalił z powodem czasu niezbędnego na wykonanie powierzonych zadań, jednocześnie akcentując, że nałożył ich tyle na powoda, że ich wykonanie w 8-godzinnym czasie pracy było przez niego niemożliwe. A. podkreślił, że ustawodawca wskazał, że zadania pracownika należy określić tak, aby mieściły się w ustawowym czasie pracy, którego wymiar zasadniczo wynosi 8 godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin w przeciętnie 5-dniowym tygodniu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym nieprzekraczającym 4 miesięcy. Skarżący powołując się na orzecznictwo SN argumentował, że w takich przypadkach zakres ustawowego czasu pracy jest punktem odniesienia zarówno przy ocenie prawidłowości określenia rozmiaru zadań powierzonych pracownikowi, jak i przy ocenie, w jakiej mierze dochodziło do świadczenia pracy w nadgodzinach. Apelujący podniósł także, że orzecznictwo wskazuje też, że w razie sporu dotyczącego zadaniowego czasu pracy to pracodawca wykazuje, że powierzał podwładnemu zadania możliwe do wykonania w kodeksowych normach czasu pracy. W dalszej części uzasadnienia apelacji powód argumentował, że Karta Praw Podstawowych gwarantuje wszystkim pracownikom prawo do ograniczenia ich czasu pracy oraz ochrony przed zagrożeniami zdrowia i bezpieczeństwa związanymi z długimi i nieregularnymi godzinami pracy. Apelujący dodał, że zgodnie z treścią traktatów unijnych, polityka społeczna powinna być opracowywana w sposób pozwalający na poprawę warunków życia i pracy europejskich pracowników i obywateli, podkreślając, że wszelkie obniżenia obowiązujących standardów są sprzeczne z tym zapisem. A. argumentował, że kwestie czasu pracy mają fundamentalne znaczenie dla pracowników, akcentując, że ochrona zdrowia i bezpieczeństwa pracowników, a także osób trzecich, umożliwia osobom pracującym godzenie życia zawodowego z prywatnym mając kluczowe znaczenie dla interesów pracowników, społeczeństw i gospodarek. Skarżący wywodził, że zagadnienie czasu pracy jest fundamentalnym prawem, które zasadza się w przepisach prawa europejskiego i międzynarodowego, wskazując, że w Unii Europejskiej prawo to jest zagwarantowane przez Kartę Praw Podstawowych, która stała się prawnie obowiązującym dokumentem w momencie wejścia w życie Traktatu lizbońskiego, oraz liczne traktaty. Skarżący powołując się na art. 31 Karty, art. 151 Traktatu lizbońskiego oraz treść preambuły do Konstytucji M. ustanawiającej (...) Organizację Pracy z 1919r., podkreślił, że regulacje te gwarantują każdemu pracownikowi prawo do okresów dziennego i tygodniowego odpoczynku oraz do corocznego płatnego urlopu, zaś Unia Europejska i Państwa Członkowskie przyjmą za swój cel promowanie zatrudnienia, poprawę warunków życia i pracy, tak aby umożliwić ich wyrównanie z jednoczesnym zachowaniem postępu, unormowania godzin pracy, a od międzynarodowych standardów w zakresie regulacji czasu pracy należą ustalenia maksymalnej długości roboczego dnia i tygodnia, złożonych z 8-godzinnego dnia pracy i 48-godzinnego 4 tygodnia pracy. Skarżący dodał, że Europejska Karta Społeczna Rady Europy z 1961 roku (podobnie jak zmieniona Karta 1996) również ustanowiła w art. 2 cel, jakim jest zredukowanie godzin pracy, kładąc na Państwa Członkowskie obowiązek „określenia rozsądnego dziennego i tygodniowego czasu pracy”. Nadto apelant powołał się na to, że dyrektywa (...) o czasie pracy ( (...)) (...) ustanawia minimalne wymagania w zakresie ochrony zdrowia i bezpieczeństwa w kontekście czasu pracy, akcentując, że Preambule do dyrektywy (...) zapisano, że „polepszenie bezpieczeństwa, higieny i ochrony zdrowia pracowników jest celem, który nie powinien być podporządkowany względom czysto ekonomicznym”. W dalszej części apelacji skarżący zarzucił, że Sąd I instancji wydając zaskarżony wyrok całkowicie pominął elementarne prawa pracowników, które są szczegółowo chronione w UE będąc przedmiotem szczególnej ochrony Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w S.. A. zarzucił, że choć Sąd Rejonowy częściowo przyznał mu rację stwierdzając w pisemnym uzasadnieniu, że „w niektórych z raportów powód sygnalizował pracę wykonywaną w wymiarze większym niż 8 godzin dziennie (raporty z 4 sierpnia 2014 roku i 3 września 2014 roku), na pracę do późnych godzin wieczornych i obawy co do realizacji projektów w terminie powód miał się także skarżyć księgowej M. N. (zgodnie z jej zeznaniami)” to ostatecznie nieprawidłowo ostatecznie uznał, że to nie wystarczy na dowód na pracę w nieludzkich warunkach i ponad siły. A. zarzucał też, że Sąd I instancji nie wziął pod uwagę zagadnienia wliczania dojazdów do czasu pracy. Skarżący na uzasadnienie tego zarzutu powołał się na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, z którego wynika, że zgodnie z dyrektywą UE dot. czasu pracy dojazdy i powroty z miejsca wykonywania pracy powinny być wliczane do czasu pracy z uwagi na dbałość o zdrowie i bezpieczeństwo pracowników. A. dodał, że ETS podkreślił, że zasada wliczania dojazdów do czasu pracy dotyczy tych tylko pracowników w stosunku do których pracodawca zdecydował się na stałe zrezygnować z określenia miejsca (biura, zakładu itp.), w którym dany pracownik powinien się zgłosić w celu rozpoczęcia pracy, a tak było w przypadku powoda. Skarżący zarzucił również, że Sąd Rejonowy błędnie wskazał, że „powód samodzielnie decydował o czasie i sposobie potrzebnym do wykonania swoich obowiązków służbowych, które realizował poza siedzibą pracodawcy. O zadaniach do wykonania decydował pracodawca, natomiast o ich rozkładzie w czasie decydował samodzielnie powód. Pracodawca przy tym nie miał możliwości kontroli rzeczywistego czasu poświęconego przez powoda na wykonywanie pracy”. Apelujący twierdził, że jest do niedopuszczalne uproszczenie, ponieważ produkcja filmowa i wysokie koszty jej realizacji wymuszają przygotowanie bardzo restrykcyjnych harmonogramów, których trzeba następnie przestrzegać, dodając, że na jednej z rozpraw przyznał to J. S.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.