Do wniosku dołączył m.in.: protokół wstępny z próbnego obciążenia wiaduktu, protokół z komisji odbioru eksploatacyjnego toru nr (...), protokół odbioru robót, faktury VAT, kosztorys ofertowy. Wówczas powód przedstawił inwestorowi kosztorys powykonawczy zawierający stawki uzgodnione z wykonawcą, umożliwiając pozwanemu zapoznanie się z nimi dopiero po zakończeniu robót. W dniu 17 października 2012 r. inwestor poinformował powoda o braku możliwości weryfikacji należności wynikających z faktur nr (...), gdyż nie dołączono do nich wezwania do zapłaty skierowanego do Generalnego Wykonawcy, oraz faktur nr (...), wobec braku upływu terminu zapłaty. Brakujące dokumenty powód złożył pozwanemu w dniu 30 października 2012 r. Przedmiotowe dokumenty zostały przedstawione do weryfikacji Inżynierowi Kontraktu, który wskazał, że nie może potwierdzić ich zasadności wobec istnienia braków w fakturach VAT dotyczących materiałów, polegających na: ich niepodpisaniu przez osoby odbierające fakturę, braku potwierdzenia wykonawcy stwierdzającego wpływ faktur, braku ich potwierdzenia za zgodność z oryginałem, braku protokołów potwierdzających dostawę. Analogiczne stanowisko zajął Inżynier wobec faktury VAT wystawionej na kwotę stanowiącą różnicę pomiędzy wartością wynikającą z kosztorysu a wartością zafakturowanych materiałów, albowiem nie zawierała ona podpisu osoby odbierającej fakturę, daty jej wpływu do wykonawcy oraz potwierdzenia zgodności z oryginałem. W ramach procedury weryfikacji inwestor w dniu 29 listopada 2012 r. zwrócił się do Generalnego Wykonawcy o potwierdzenie salda zobowiązań wykonawcy wobec powoda z faktur nr (...) na łączną kwotę 2.437.408,94 zł brutto, zaś w dniu 3 stycznia 2013 r. wezwał Generalnego Wykonawcę do zapłaty w/w kwoty w terminie do dnia 10 stycznia 2013 r., wskazując, że w przypadku braku zapłaty pozwany dokona zapłaty należnego podwykonawcy wynagrodzenia z prawem regresu w stosunku do wykonawcy. Pismo to zostało przesłane powodowi do wiadomości. Było to standardowe pismo w ramach procedury weryfikowania zgłoszonej należności, zaś w przypadku uzyskania informacji, że wykonawca nie zapłacił należności, stanowiło podstawę do dokonania jej weryfikacji. W odpowiedzi na pismo z dnia 29 listopada 2012 r. wykonawca poinformował inwestora, że powód otrzymał kwotę 370.123,12 zł wypłaconą mu bezpośrednio przez (...), która została zaliczona na poczet należności wynikających z faktur: nr (...) - w kwocie 349.673,87 zł i nr (...) - w kwocie 20.449,25 zł. Generalny Wykonawca potwierdził również zobowiązanie wynikające z faktur nr (...). Wskazał, że wartość faktur VAT wynosi 1.297.476,10 zł i przekracza zobowiązanie zamawiającego wynikające z art.
k.c. ustalone na 878.268,92 zł brutto. Odnośnie faktury nr (...) wskazał, że jest ona poddawana weryfikacji pod względem zasadności i wartości. W dniu 4 stycznia 2013 r. inwestor wezwał powoda do złożenia oświadczeń o żądanej treści, wskazując ustaloną przez Inżyniera kwotę do zapłaty 751.328,95 zł. Kwota ta została ustalona jako iloczyn ilości wykonanych robót określonych na skutek inwentaryzacji i stawek przyjętych według kosztorysu ofertowego wykonawcy (zgodnie z warunkami kontraktu), tj.: poz. (...) budowa zagęszczonej warstwy podsypki tłuczniowej 435,74 m
w dniu 8 października 2012 r., a więc już po wykonaniu robót objętych płatnością. Powód nie zaprzeczył powyższej okoliczności. Zdaniem Sądu Okręgowego, brak świadomości powoda nieprzekazania przez wykonawcę inwestorowi treści podpisanej umowy oraz jej załączników, nie może obciążać zamawiającego. Powyższe nie stanowi bowiem obowiązku inwestora, a tym samym jego nie wykonanie nie może skutkować powstaniem negatywnych konsekwencji po stronie pozwanego. Wbrew stanowisku powoda, nie można tutaj mówić o niedbalstwie ze strony zamawiającego. Przekazanie inwestorowi tego rodzaju dokumentacji leży bowiem w interesie podwykonawcy. Ponadto, z uwagi na treść pisma z dnia 13 sierpnia 2012 r., powód musiał mieć świadomość, że pozwany wyrażając zgodę na zatwierdzenie podwykonawcy dysponował wyłącznie wzorem umowy podwykonawczej, oraz że akceptacja dotyczyła szczegółowo określonego zakresu robót, tj. pozycji kosztorysowych oraz kwot stanowiących górną granicę wartości robót, w zakresie których powód został zaakceptowany przez inwestora. Sąd Okręgowy odwołał się do poglądu wyrażonego w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 6 października 2010 r. (sygn. akt II CSK 210/10), iż zgodnie z art. 6 k.c. w związku z art.
ciężar udowodnienia tego, że inwestor wyraził zgodę na zawarcie umowy o roboty budowlane wykonawcy z podwykonawcą spoczywa na podwykonawcy, on bowiem z tego faktu wywodzi skutki prawne. Jeżeli inwestor twierdzi, że zgody takiej nie wyraził również w sposób dorozumiany oraz, że nie znał istotnych postanowień umowy wykonawcy z podwykonawcą, podwykonawca powinien udowodnić także świadomość inwestora co do tych okoliczności wyznaczających zakres jego odpowiedzialności za wynagrodzenie podwykonawcy lub to, że z postanowieniami tymi inwestor mógł się zapoznać. Sąd Najwyższy przyjął, że stwierdzenie solidarnej odpowiedzialności inwestora i wykonawcy za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy (art.
k.c.) wymaga uwzględnienia założenia o potrzebie zapewnienia inwestorowi minimum ochrony prawnej. W ocenie Sądu pierwszej instancji, warunkiem skuteczności zgody inwestora na zawarcie umowy podwykonawczej dla powstania po jego stronie odpowiedzialności solidarnej z wykonawcą wobec podwykonawcy jest świadomość inwestora dotycząca tych elementów umowy podwykonawczej, które wyznaczają jego ewentualną odpowiedzialność na podstawie art.
k.c., w szczególności zaś dotycząca wysokości wynagrodzenia ustalonego między wykonawcą a podwykonawcą. W judykaturze wyjaśniono, iż aby można było mówić o powstaniu solidarnej odpowiedzialności inwestora jego świadomość musiała obejmować pełny zakres tej odpowiedzialności, a zatem wobec kogo powstaje, za jakie czynności i w jakiej wysokości, nie sposób było przyjąć, że zgoda mogła mieć wyłącznie charakter blankietowy, a więc że inwestor wyraził zgodę w sposób dorozumiany na każdą wysokość wynagrodzenia, hipotetycznie nawet takiego, które przewyższałoby wynagrodzenie generalnego wykonawcy (por. uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 26 kwietnia 2013 r., sygn. akt I ACa 109/13). Sąd Okręgowy, odwołując się do uzasadnienia uchwały składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 29 kwietnia 2008 r. (sygn. akt III CZP 6/08), wyjaśnił, że zgoda inwestora na umowę między podwykonawcą a wykonawcą może być wyrażona w dowolny sposób dostatecznie ją ujawniający. By można było przypisać inwestorowi milczącą zgodę na zawarcie umowy przez wykonawcę z podwykonawcą, konieczne jest łączne wypełnienie wszystkich przesłanek z przepisu art.
przedstawienie inwestorowi przez wykonawcę umowy zawartej z podwykonawcą lub jej projektu wraz ze stosowną częścią dokumentacji, która dotyczy przedmiotu umowy. Treść dostarczonej umowy (projektu) wyznacza granice solidarnej odpowiedzialności inwestora (wykonawcy), milczące wyrażenie zgody odnosi się bowiem jedynie do zobowiązań wynikających z przedłożonych dokumentów. Sąd pierwszej instancji wyjaśnił, że przepis art.
k.c. nie daje podstawy do kreowania po stronie inwestora obowiązku uzyskania wiedzy o treści umów zawieranych przez generalnego wykonawcę z podwykonawcami. Rzeczą podmiotów chronionych jest zadbanie o wystąpienie przesłanek powstania ochrony, w tym doprowadzenie do stanu, w którym inwestor uzyska z dowolnego źródła wiedzę o treści zawartej przez nich umowy. De lege lata brak zatem normatywnej podstawy do stawiania inwestorowi zarzutu naruszenia obowiązku dowiedzenia się o treści umowy o podwykonawstwo pomimo potencjalnej „możliwości zapoznania się” z daną umową, i w konsekwencji przypisania mu z tego względu intencji akceptacji odpowiedzialności solidarnej wobec podwykonawcy. Byłaby to bowiem konstrukcja abstrahująca od stanu świadomości inwestora co do akceptowanych postanowień umownych i związanych z tym ryzyk. Co do zasady zachowanie inwestora po zakończeniu prac przez podwykonawcę nie powinno być kwalifikowane jako potwierdzenie umowy o podwykonawstwo ze skutkiem ex tunc. Podwykonawca chcący korzystać z tej ochrony powinien zadbać o uzyskanie zgody inwestora na nawiązanie umowy, na podstawie której wykonuje prace. W przypadkach, gdy zgoda inwestora przyjmuje postać oświadczenia wyrażanego konkludentnie, powinnością podwykonawcy jest zadbanie o wystąpienie przesłanek skuteczności takiej zgody, w tym w szczególności o uzyskanie przez inwestora pozytywnej wiedzy o istotnych postanowieniach zatwierdzonej umowy. Zdaniem Sądu Okręgowego, zgoda wyrażona na piśmie zgodnie z art.
rodzi potencjalnie obowiązek zapłaty wynagrodzenia za pracę podwykonawcy, przy czym musi ona dotyczyć oznaczonego stosunku prawnego i konkretnej treści określonej umowy o roboty budowlane (element przedmiotowy), zawartej lub przynajmniej uzgodnionej w ostatecznej formie pomiędzy jej przyszłymi stronami. Pomimo faktu, że inwestor nie zawiera z podwykonawcą żadnej umowy, to z wyrażonej przez inwestora zgody wykształca się nowy stosunek prawny, określający granice odpowiedzialności solidarnej inwestora względem podwykonawcy za zapłatę wynagrodzenia. Charakter stosunku prawnego łączącego inwestora z podwykonawcą jest dyskusyjny. Wydaje się, że zgoda inwestora, mająca w istocie charakter oświadczenia o kumulatywnym przystąpieniu do długu, powoduje, iż inwestor przystępuje do stosunku prawnego łączącego generalnego wykonawcę z podwykonawcą po stronie generalnego wykonawcy. Stosunek prawny pozostaje stosunkiem dwustronnym, zaś generalny wykonawca oraz inwestor stają się dłużnikami solidarnymi. Nie jest konieczne, aby inwestor podpisywał umowę z podwykonawcą, gdyż z mocy prawa staje się jej stroną w razie wyrażenia zgody na jej zawarcie. W konsekwencji kumulatywnego przystąpienia do długu, inwestorowi, jako stronie stosunku prawnego, przysługują zarówno zarzuty osobiste względem wierzyciela (podwykonawcy), jak również zarzuty wspólne wszystkim dłużnikom solidarnym, bądź ze względu na sposób powstania zobowiązania, bądź też ze względu na jego treść. W kategorii zarzutów wspólnych wszystkim dłużnikom mieszczą się m.in.: zarzut niezachowania wymaganej prawem formy umowy, jej pozorności, czy zarzut zaspokojenia wierzyciela. Sąd pierwszej instancji stwierdził, że kumulatywne przystąpienie do długu nie wyjaśnia, jakie znaczenie nadać przedmiotowej zgodzie w sytuacji, gdy inwestor wprowadza dodatkowe zapisy, określając zakres tej odpowiedzialności, co może polegać na wskazaniu rodzaju robót, do których akceptuje podwykonawcę. Tak wyrażona zgoda, ograniczająca zakres robót, co do których podwykonawca zostaje zaakceptowany, nie budzi wątpliwości. Uzasadnione jest to po pierwsze tym, że generalny wykonawca składając ofertę określa od razu rodzaje robót, które zamierza podzlecić, a po drugie tym, aby nie doszło do sytuacji wyrażenia zgody na wykonanie tego samego zakresu robót dwóm podwykonawcom. Pojawia się pytanie, czy w taki sam sposób inwestor może ograniczyć swoją odpowiedzialność pod względem finansowym, wykluczając w ten sposób zaistnienie sytuacji, że należność dla podwykonawcy przekraczałaby wartość robót określoną przez generalnego wykonawcę. W ocenie Sądu Okręgowego, odpowiedź na to pytanie zależy od treści wyrażonej zgody. Sąd pierwszej instancji wyjaśnił, że w niniejszej sprawie inwestor w chwili akceptacji umowy podwykonawczej nie znał wynagrodzenia określonego między wykonawcą a podwykonawcą, co jednak nie stało na przeszkodzie zatwierdzeniu podwykonawcy na podstawie przedstawionego mu wzoru umowy podwykonawczej. Pozwany wyrażając zgodę na podwykonawcę jednocześnie dookreślił zakres robót, co do których zaakceptował podwykonawcę, oraz jego wynagrodzenie, wskazując kwotę, która miała stanowić górną granicę jego odpowiedzialności i odnosić się do poszczególnych pozycji robót. Sąd Okręgowy podkreślił, że wysokość tej górnej granicy odpowiedzialności inwestora została przedstawiona wykonawcy i powodowi. Pismo zostało doręczone powodowi jako adresatowi, a nie tylko do wiadomości. E. G. przyznała, że miała świadomość, iż kwota ta jest niższa od wynagrodzenia uzgodnionego przez podwykonawcę z wykonawcą. Powód miał również wiedzę, że kwota ta nie odpowiada wartości robót określonych przez wykonawcę, wobec doręczenia mu m.in. Warunków Szczególnych Kontraktu i Oferty Wykonawcy. Według Sądu pierwszej instancji, w przedmiotowej sprawie była sporna kwestia sposobu ustalenia tej górnej granicy odpowiedzialności. Treść pisma pozwanego z dnia 13 sierpnia 2012 r., zawierającego akceptację należności wynikających z umowy podwykonawczej, z zaznaczeniem pozycji i maksymalnej kwoty przewidzianej za dany zakres robót, wobec świadomości powoda co do warunków kontraktowych dotyczących zezwolenia na wykonywanie powierzonego mu zakresu robót, musiała wywrzeć taki skutek, że określała pełną absolutną odpowiedzialność inwestora za roboty wykonane i odebrane wyłącznie do wskazanej wysokości. Stąd też udzielona zgoda ukształtowała stosunek prawny co do zakresu zaakceptowanych robót o oraz odnośnie wynagrodzenia, dookreślając wskazanie górnego limitu odpowiedzialności pozwanego. Według Sądu Okręgowego, rozpoznając wniosek podwykonawcy o zapłatę obejmującą wszystkie faktury VAT łącznie, pozwany prawidłowo określił należność, przyjmując ustaloną ilość wykonanych robót oraz stawki z kosztorysu ofertowego wykonawcy. Tak ustaloną kwotę zapłacił, spełniając swoje zobowiązanie. Co więcej, wysokość tej kwoty określona oświadczeniem z dnia 2 stycznia 2013 r. i wypłacona przez pozwanego w dniu 12 lutego 2013 r., łącznie z kwotami przekazanymi powodowi w dniach 24 października i 29 października 2012 r., przekroczyła nawet kwotę określoną w zatwierdzeniu powoda jako podwykonawcy z dnia 13 sierpnia 2012 r., która uwzględniała rzeczywiste ilości robót wykonanych przez powoda. Dlatego pozwany trafnie podniósł zarzut spełnienia świadczenia w całości. Zdaniem Sądu Okręgowego niezasadnie powód twierdził, że pozwany pismem z dnia 3 stycznia 2013 r. kierowanym do Generalnego Wykonawcy uznał w całości jego roszczenie wywodzone z umowy z dnia 10 sierpnia 2012 r. Pismo to nie zostało skierowane do powoda, lecz stanowiło jedną z czynności, które zamawiający musiał podjąć dokonując weryfikacji żądania zapłaty złożonego przez powoda. Z uwagi na fakt, że zasadniczo rozliczenia z umowy podwykonawczej powinny być prowadzone między stronami stosunku umownego, nie sposób wymagać od zamawiającego wiedzy, czy należności za prace objęte daną umową wykonawca uznał i czy je uregulował. Skoro zatem pozwany odpowiada tylko wówczas, gdy istnieje zobowiązanie po stronie wykonawcy, nie ulega wątpliwości, że co do zgłoszonych przez powoda należności zachodziła konieczność wypowiedzenia się przez wykonawcę. Generalny Wykonawca w piśmie z dnia 24 stycznia 2013 r. wskazał, że nie jest w stanie potwierdzić należności powoda wynikającej z faktury nr (...) z dnia 6 października 2012 r., wobec kwestionowania jakości i poprawności wykonanych robót. Zastosowanie w piśmie z dnia 3 stycznia 2014 r. formuły wezwania Generalnego Wykonawcy do spełnienia zobowiązania nie może zatem być uważane za oświadczenie woli inwestora zawierające bezwarunkową akceptację roszczenia powoda. Odnosząc się do przesłanek wynikających z warunków kontraktu, które były powodowi znane, Sąd Okręgowy zauważył, że żadna ze złożonych faktur VAT, których realizacji domagał się powód, nie została zatwierdzona przez Generalnego Wykonawcę. Nie ma na nich dat wpływu do wykonawcy, ani potwierdzenia, że wskazane w nich kwoty podlegały sprawdzeniu i zostały zaakceptowane. Ponadto Sąd pierwszej instancji stwierdził, że powód nie wykazał ilości wykonania zleconych robót oraz ich jakości. Zauważył, że w fakturach został uwzględniony również koszt robót objętych pozycją(...), w zakresie, w jakim powód nie był zgłoszony jako podwykonawca i nie został w tym zakresie zatwierdzony. Według Sądu Okręgowego ilość faktycznie wykonanych przez powoda i odebranych przez wykonawcę robót odbiegała od wskazanej w kosztorysie powykonawczym. Dotyczy to w szczególności poz. (...) - ostatecznej mechanicznej regulacji torów nr (...). Pozycja ta została wyliczona przez powoda w ilości 2,12 km, w sytuacji, gdy ostatecznie jej wykonanie i odbiór potwierdzono na 0,94 km. W ocenie Sądu pierwszej instancji, również przyjęty przez strony stosunku umownego sposób rozliczenia, z określeniem oddzielnie wartości materiału i oddzielnie wartości robót, nie pozwalał na jednoznaczne określenie ich wartości odpowiadającej faktycznemu, prawidłowemu sposobowi wykonania zleconych prac. Ponadto, w ocenie Sądu Okręgowego - z uwagi na zakres niniejszego postępowania - nie istniała konieczność czynienia ustaleń, czy do rozliczenia pomiędzy Wykonawcą Generalnym a zamawiającym powinien mieć zastosowanie tryb przewidziany w klauzuli (...), czy klauzuli (...) Warunków Kontraktu. Powyższe jest bowiem uzależnione od oceny skuteczności odstąpienia od kontraktu, a w przypadku umowy z dnia 17 czerwca 2010 r., od ustalenia, czy do odstąpienia od kontraktu doszło na skutek oświadczenia wykonawcy, czy zamawiającego. Kwestia ta jest sporna między stronami. Od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie apelację wniósł Związek Zawodowy (...) w B.. Apelacją powód zaskarżył wyrok w całości, wnosząc o jego zmianę poprzez uwzględnienie powództwa w całości, ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Powód zarzucił zaskarżonemu orzeczeniu naruszenie: 1) art 233 k.p.c. poprzez nieprawidłową, dowolną i wybiórczą ocenę dowodów polegającą na: a) nieprawidłowym ustaleniu, że pozwany nie jest odpowiedzialny solidarnie z wykonawcą za zapłatę powodowi wynagrodzenia określonego w umowie podwykonawczej, ponieważ nie miał wiedzy w zakresie wysokości ustalonego w niej wynagrodzenia; według skarżącego Sąd naruszył wskazany przepis, albowiem pominął szereg dowodów i okoliczności, które taką odpowiedzialność pozwanego warunkują, b) nieprawidłowym ustaleniu, że powód nie udowodnił wyrażenia zgody pozwanego na zawarcie umowy podwykonawczej; c) nieprawidłowym ustaleniu, że powód zaakceptował ograniczenie przez pozwanego zakresu jego solidarnej odpowiedzialności do wartości robót wycenionych zgodnie ze stawkami przedstawionymi przez wykonawcę w ofercie; d) nieprawidłowym ustaleniu, że powód nie wykazał swojego roszczenia co do wysokości, albowiem ustalenie takie stoi w sprzeczności z oświadczeniami pozwanego, który roszczenia powoda nie kwestionował, zarówno w zakresie samej zasady, jak i wysokości, e) nieprawidłowym ustaleniu, że pismo pozwanego z dnia 3 stycznia 2013 r. nie wyrażało oświadczenia o uznaniu zobowiązania względem powoda, ponieważ nie było do powoda adresowane, f) pomięciu zapisów zawartych w subklauzuli (...) i SWK, że materiały i urządzenia dostarczone na budowę stają się własnością zamawiającego w momencie dostarczenia ich na plac budowy; 2) art.
poprzez jego błędną wykładnię polegającą na:
poprzez jego niezastosowanie, pominięcie przy rozstrzygnięciu, że przepis ten zawiera wzruszalne domniemanie prawne wyrażenia zgody inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą; 4) art. 5 k.c. poprzez jego niezastosowanie, podczas gdy w okolicznościach niniejszej sprawy oddalenie powództwa stoi w sprzeczności ze wskazanym przepisem. Pozwany Skarb Państwa reprezentowany przez (...) wnosił o oddalenie apelacji i zasądzenie na jego rzecz kosztów postępowania odwoławczego. Sąd Apelacyjny zważył: Apelacja powoda nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd Okręgowy dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych i Sąd Apelacyjny przyjmuje je za własne. Również dokonana przez Sąd pierwszej instancji ocena prawna roszczenia powoda jest trafna. Nie są zasadne zarzuty apelacji powoda wskazujące na naruszenie art 233 k.p.c. (a w dokładnie: art. 233 § 1 k.p.c.) poprzez dokonanie niewszechstronnej oceny dowodów, a w konsekwencji dokonanie wadliwych ustaleń faktycznych. W przedmiotowej sprawie stan faktyczny został ustalony przez Sąd Okręgowy prawidłowo, zgodnie z zasadą swobodnej oceny dowodów, która wymaga, aby sąd oceniał materiał dowodowy w sposób logiczny, spójny i zgodny z zasadami doświadczenia życiowego. Należy podzielić utrwalony w orzecznictwie pogląd, że do naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. mogłoby dojść tylko wówczas, gdyby skarżący wykazał uchybienie podstawowym regułom służącym ocenie wiarygodności i mocy poszczególnych dowodów, tj. regułom logicznego myślenia, zasadzie doświadczenia życiowego i właściwego kojarzenia faktów (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2005 r., sygn. akt III CK 314/05, Lex nr 172176). Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo wbrew zasadom doświadczenia życiowego nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych, przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (por. uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 27 lutego 2007 r., sygn. akt I ACa 1053/06, Lex nr 298433). Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem może być jedynie przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie, niż ocena sądu (por. uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 27 kwietnia 2006 r., sygn. akt I ACa 1303/05, Lex nr 214251). Tymczasem powód w apelacji ograniczył się do polemiki z ocenami Sądu pierwszej instancji, nie stawiając im przekonujących zarzutów, mogących stać się podstawą uznania rozumowania Sądu Okręgowego za nielogiczne bądź niezgodne z zasadami doświadczenia życiowego, a przez to wadliwe. Powód w apelacji kwestionuje ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji w sposób ogólny, pisząc o „licznych dowodach”, lecz nie odwołując się do konkretnych dowodów. W ocenie Sądu Apelacyjnego, ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego są prawidłowe. W szczególności Sąd pierwszej instancji - w oparciu o przeprowadzone dowody i po dokonaniu ich wnikliwej oceny - trafnie ustalił, że pismem z dnia 13 sierpnia 2012 r. inwestor wyraził zgodę na zawarcie umowy ze Związkiem Zawodowym (...) w B. w szczegółowo określonym zakresie, jednakże jednocześnie oświadczył, że akceptuje warunki finansowe: odnośnie pozycji kosztorysowej (...) - do kwoty 44.203,50 zł netto, zaś dla zakresu robót objętych pozycjami (...) - do kwoty 669.836,27 zł. Kwota podana w zatwierdzeniu podwykonawcy została obliczona przez pozwanego jako iloczyn ilości robót i stawek kontraktowych uzgodnionych z wykonawcą. Odpis powyższego pisma został doręczony powodowi w dniu 16 sierpnia 2012 r., co potwierdziła E. G., która zapoznała się z jego treścią uzyskując wiedzę, że kwota wskazana w piśmie jest niższa niż wynagrodzenie umówione pomiędzy stronami umowy podwykonawczej. Nie ma więc racji skarżący twierdząc e apelacji, że inwestor wyraził zgodę na zawarcie umowy podwykonawczej z powodem w pełnym zakresie finansowym. W niniejszej sprawie niesporne jest, że na etapie zatwierdzania podwykonawcy zamawiającemu nie zostały przedstawione stawki wynikające z kosztorysu podwykonawcy. W tym zakresie uzgodnienia były czynione wyłącznie między wykonawcą i podwykonawcą, przy czym wykonawca nie widział potrzeby ich przedstawienia inwestorowi. Stawki uzgodnione pomiędzy powodem a wykonawcą były wyższe niż wynikające z kosztorysu ofertowego wykonawcy. Dopiero na etapie ubiegania się przez powoda o zapłatę przez inwestora za wykonane roboty, powód przedstawił powodowi kosztorys powykonawczy zawierający stawki uzgodnione z wykonawcą, umożliwiając mu zapoznanie się z nimi już po zakończeniu robót. Ponadto prawidłowo ocenił Sąd Okręgowy, że pismo pozwanego z dnia 3 stycznia 2013 r. nie zawierało oświadczenia o uznaniu zobowiązania względem powoda. Pismo to stanowiło jedną z czynności, które zamawiający musiał podjąć w ramach procedury weryfikacji złożonego przez powoda żądania zapłaty. Ponieważ rozliczenia z umowy podwykonawczej powinny być prowadzone między stronami tego stosunku umownego, inwestor nie dysponował wiedzą, czy należności za prace objęte umową wykonawca uznał i czy za nie zapłacił. Skoro inwestor odpowiada tylko wówczas, gdy istnieje zobowiązanie po stronie wykonawcy, co do zgłoszonych przez powoda należności zachodziła konieczność wypowiedzenia się przez wykonawcę. Sąd pierwszej instancji wskazał, że w piśmie z dnia 24 stycznia 2013 r. wykonawca poinformował inwestora, że nie jest w stanie potwierdzić części należności powoda, wobec kwestionowania jakości i poprawności wykonanych robót. Dlatego zastosowanie w piśmie z dnia 3 stycznia 2014 r. formuły wezwania wykonawcy do spełnienia zobowiązania nie może być uważane za oświadczenie woli inwestora zawierające bezwarunkową akceptację roszczenia powoda. Nietrafne jest również twierdzenie skarżącego, że pozwany nie kwestionował jego roszczenia, zarówno co do zasady, jak i co do wysokości. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, prawidłowa jest dokonana przez Sąd pierwszej instancji wykładnia art.
(w brzmieniu sprzed zmiany wynikającej z art. 1 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. (Dz. U. z 2017 r., poz. 933) zmieniającej ustawę z dniem 1 czerwca 2017 r.). W piśmiennictwie wyjaśniono, że zgodnie z art.
w umowie o roboty budowlane strony powinny określić zakres robót, które generalny wykonawca będzie wykonywał osobiście lub z pomocą podwykonawców. Celem tej regulacji jest umożliwienie inwestorowi oszacowania ryzyk związanych z powierzeniem wykonania części świadczenia podwykonawcom. Głównym elementem konstrukcji art.
k.c. jest odpowiedzialność solidarna ujęta w § 5 tego artykułu, której przesłanki i zakres ustawodawca określił w § 2-4. Inwestor, wykonawca oraz podmiot zawierający umowę z podwykonawcą ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę. W judykaturze wskazuje się, że na podstawie powołanego przepisu inwestor ponosi ustawową odpowiedzialność solidarną za cudzy dług (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 17 lutego 2016 r., sygn. akt III CZP 108/15, OSNC 2017, nr 2, poz. 14). Przy tym, jest to dług jedynie formalnie cudzy, gdyż w ramach zobowiązania solidarnego na każdym z dłużników solidarnych ciąży dług materialnie własny. Odpowiedzialność solidarna wynikająca z art.
ma charakter gwarancyjny, gdyż nie jest wynikiem wspólnej lub jednakowej sytuacji prawnej dłużników ani udziału w odpowiedzialności za tę samą szkodę (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 5 września 2012 r., sygn. akt IV CSK 91/12, z dnia 17 lutego 2011 r., sygn. akt IV CSK 293/10, LEX nr 1111016, z dnia 2 lipca 2009 r., sygn. akt V CSK 24/09, LEX nr 527185). Funkcją odpowiedzialności solidarnej jest uzyskanie przez podmiot chroniony (podwykonawcę oraz dalszego podwykonawcę) dodatkowej gwarancji uzyskania należnego wynagrodzenia. W judykaturze wyjaśniono, że zgoda inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy z podwykonawcą może być wyrażona w dwojaki sposób: czynny (aktywny), polegający na wyraźnym lub dorozumianym oświadczeniu woli, lub bierny (pasywny), objawiający się brakiem zgłoszenia przez inwestora na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń w terminie 14 dni od przedstawienia mu umowy z podwykonawcą lub jej projektu, wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania określonych robót powierzonych podwykonawcy (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4 lutego 2011 r., sygn. akt III CSK 152/10, LEX nr 1102865). Zgoda czynna (w tym wyrażana w sposób dorozumiany) powinna się odnosić do skonkretyzowanej umowy między wykonawcą a podwykonawcą, przy czym inwestor w chwili wyrażenia takiej zgody powinien posiadać pozytywną wiedzę o istotnych postanowieniach zatwierdzanej umowy, dotyczących zwłaszcza wysokości wynagrodzenia należnego podwykonawcy oraz zakresu powierzonych mu prac. Wiedza o tym elementach pozwala inwestorowi na ocenę ryzyka wynikającego z przyjęcia (przez udzielenie zgody) solidarnej odpowiedzialności za zapłatę wynagrodzenia danemu podwykonawcy (skonkretyzowany dług) - (por. uchwałę składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 29 kwietnia 2008 r., sygn. akt III CZP 6/08 ). Zestawienie postanowień art.
wskazuje, że nie wystarczy udzielona z góry zgoda blankietowa na umowę o jakiejkolwiek treści z jakimkolwiek wykonawcą, przepisy regulujące wymaganie zgody inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy z podwykonawcą znajdują bowiem zastosowanie także wówczas, gdy w umowie między wykonawcą a inwestorem, zgodnie z wymaganiami art.
k.c., określono zakres robót, które wykonawca będzie wykonywał, angażując podwykonawców. Za taką interpretacją przemawia potrzeba zapewnienia należytej ochrony także inwestorowi, wyrażona zgoda ma bowiem zasadnicze znaczenie dla obciążenia go odpowiedzialnością solidarną. W uzasadnieniu powołanej wyżej uchwały Sąd Najwyższy stwierdził, że: „Surowy skutek wyrażenia zgody przez inwestora - nałożenie na niego solidarnej odpowiedzialności za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy, wymaga zagwarantowania mu minimalnej ochrony prawnej, którą zapewnia znajomość okoliczności pozwalających ocenić zakres i stopień zagrożenia wynikającego z przyjmowanej odpowiedzialności”, a więc wymagana jest wiedza inwestora o osobie podwykonawcy oraz treści umowy zawartej z nim umowy. W uzasadnieniu wyroku z dnia 26 czerwca 2008 r. (sygn. akt II CSK 80/08, M. Praw. 2008, nr 22, s. 1215) Sąd Najwyższy trafnie wskazał, że dla uzyskania zgody inwestora na zawarcie umowy z podwykonawcą nie jest konieczne przedstawienie inwestorowi przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu wraz z częścią dokumentacji. Wystarczy, gdy inwestor uzyska wiedzę o osobie podwykonawcy oraz treści umowy zawartej pomiędzy wykonawcą a podwykonawcą. Nieistotne jest źródło tej wiedzy, natomiast niezbędne jest, aby umowa została zindywidualizowana podmiotowo i przedmiotowo. Sąd Najwyższy w uzasadnieniach wyroków z dnia 16 kwietnia 2014 r. (sygn. akt V CSK 296/13, LEX nr 1480194) i z dnia 24 stycznia 2014 r. (sygn. akt V CSK 124/13, OSNC-ZD 2015, nr A, poz. 15) podkreślił, że do przyjęcia skutecznej zgody czynnej niezbędna jest wiedza inwestora o konkretnej umowie z konkretnym wykonawcą, a zgoda nie może być blankietowa i polegać na ogólnej akceptacji możliwości zawarcia przez wykonawcę umów z podwykonawcami. Wbrew twierdzeniom skarżącego, „możliwość zapoznania się” przez inwestora z treścią umowy z podwykonawcą mogłaby zastępować przesłankę pozytywnej wiedzy inwestora w tym zakresie jedynie wówczas, gdyby ustawodawca nakładał na niego obowiązek zapoznania się z treścią umów zawartych przez wykonawcę z podwykonawcami, a inwestor powinności tej, z przyczyn, za które ponosi odpowiedzialność, nie wykonał. Przepis art.
k.c. nie daje jednak podstaw do kreowania po stronie inwestora obowiązku uzyskania wiedzy o treści umów zawieranych przez wykonawcę z podwykonawcami, a tym samym nie uzasadnia wiązania „możliwości zapoznania się” z treścią danej umowy z podwykonawcą z przejawem woli inwestora co do przyjęcia odpowiedzialności solidarnej za zapłatę wynagrodzenia z niej wynikającego. Jedynie uzupełniająco należy zauważyć, że w niniejszej sprawie - pomimo wezwania - wykonawca nie przedłożył inwestorowi umowy zawartej z podwykonawcą, z której wynikałyby uzgodnione z nim warunki finansowe. Na etapie zatwierdzenia podwykonawcy inwestor nie miał więc „możliwości zapoznania się” z tą umową, zaś uzyskał ją dopiero po zakończeniu robót, na etapie wniosku powoda o dokonanie zapłaty. Zdaniem Sądu Apelacyjnego w niniejszej sprawie inwestor wyraził zgodę na powoda jako podwykonawcę w sposób czynny (aktywny), składając wykonawcy oświadczenie w formie pisemnej, przy czym ograniczając w nim kwotowo zakres swojej odpowiedzialności. Zasadnie uznał Sąd pierwszej instancji, że treść pisma pozwanego z dnia 13 sierpnia 2012 r., zawierającego akceptację należności wynikających z umowy podwykonawczej, z zaznaczeniem pozycji i maksymalnej kwoty przewidzianej za dany zakres robót, wobec świadomości powoda co do warunków kontraktowych dotyczących zezwolenia na wykonywanie powierzonego mu zakresu robót, musiała wywrzeć taki skutek, że określała odpowiedzialność inwestora za roboty wykonane i odebrane wyłącznie do wskazanej wysokości. Stąd też udzielona zgoda ukształtowała stosunek prawny co do zakresu zaakceptowanych robót o oraz odnośnie wynagrodzenia, dookreślając wskazanie górnego limitu odpowiedzialności pozwanego. W konsekwencji należało przyjąć, że inwestor jednoznacznie odmówił wyrażenia zgody na zawarcie umowy podwykonawczej w zakresie, w jakim kwotowo przewyższała ona powyższy limit. Gdyby zaś uznać, że inwestor nie był uprawniony do ograniczenia zakresu wyrażonej zgody, to jego oświadczenie zawarte w piśmie z dnia 13 sierpnia 2012 r. należałoby traktować jako odmowę wyrażenia zgody na zawarcie umowy podwykonawczej, a nie jako wyrażenie zgody na zawarcie takiej umowy bez ograniczeń. Jednakże, w ocenie Sądu odwoławczego, skoro inwestor jest uprawniony do ograniczenia zgody do określonego zakresu robót, to może również ograniczyć ją do określonej kwoty wynagrodzenia. Obciążenie bowiem inwestora obowiązkiem zapłacenia wynagrodzenia należnego wszystkim podwykonawcom w pełnej wysokości, w warunkach, gdy wynagrodzenie to przekraczałoby wydatki, które zakładał, że może ponieść w procesie inwestycyjnym, czyniłoby iluzorycznymi wyniki uzgodnień pomiędzy nim i wykonawcą, które mogły zadecydować o wyborze wykonawcy, czy nawet w ogóle o przystąpieniu przez inwestora do realizacji określonego przedsięwzięcia. W art.
w brzmieniu zmienionym przez art. 1 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. (Dz. U. z 2017 r., poz. 933), zmieniającej tę ustawę z dniem 1 czerwca 2017 r., przewidziano, że inwestor ponosi odpowiedzialność za zapłatę podwykonawcy wynagrodzenia w wysokości ustalonej w umowie między podwykonawcą a wykonawcą, chyba że ta wysokość przekracza wysokość wynagrodzenia należnego wykonawcy za roboty budowlane, których szczegółowy przedmiot wynika odpowiednio ze zgłoszenia albo z umowy, o których mowa w § 1 albo
Tymczasem w przedmiotowej sprawie warunek ten nie został spełniony. Także milczące wyrażenie zgody przez inwestora obejmuje jedynie zobowiązanie wynikające z doręczonych mu dokumentów, zaś dopełnienie tej czynności jest warunkiem prawnym powstania odpowiedzialności inwestora na podstawie art.
(por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 26 kwietnia 2017 r., sygn. akt I CSK 408/16, LEX nr 2334894). Tymczasem w przedmiotowej sprawie wykonawca doręczył inwestorowi projekt umowy podwykonawczej nie zawierający danych finansowych, więc również ten warunek nie został spełniony. Natomiast przepis art. 5 k.c. nie mógł znaleźć zastosowania w przedmiotowej sprawie, skoro powód próbował oprzeć na powołanym przepisie swoje roszczenie. Powołany przepis formułuje zakaz wykonywania praw podmiotowych w sposób sprzeczny z zawartymi w nim klauzulami generalnymi tj. społeczno - gospodarczym przeznaczeniem prawa albo zasadami współżycia społecznego. Zastosowanie tego przepisu nie może prowadzić do modyfikacji normy prawnej, ani do nabycia prawa lub jego zniweczenia. Uwzględnienie zarzutu nadużycia prawa podmiotowego oznacza jedynie, że w konkretnych okolicznościach faktycznych, ocenianych in casu, przyznane normą prawną istniejące prawo podmiotowe zostaje zakwalifikowane jako wykonywane bezprawnie i w konsekwencji nie podlega ochronie. Przepis art. 5 k.c., jako przepis o charakterze wyjątkowym, którego zastosowanie prowadzi do ograniczenia praw, musi być wykładany ściśle oraz stosowany ostrożnie i w wyjątkowych wypadkach (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 21 marca 2017 r., sygn. akt I CSK 447/15, LEX nr 2294412). Ponadto w judykaturze wyrażany jest jednolicie pogląd, że art. 5 k.c. nie może stanowić samodzielnej podstawy powództwa, co oznacza, że bezpośrednio na jego podstawie nie można oprzeć żądań (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 5 czerwca 2002 r., sygn. akt II CKN 943/00, LEX nr 521921), do czego zmierza skarżący w apelacji. Podstawą orzeczenia Sądu Apelacyjnego był art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 § 1 i 3 w związku z art. 108 § 1 k.p.c.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.