k.c. jest udzielenie ochrony prawnej roszczeniu wykonawcy o wynagrodzenie poprzez przyznanie mu prawa do uzyskania gwarancji (wystąpienie oznaczonego skutku), a nie jedynie prawa domagania się od inwestora starannych działań zmierzających do uzyskania zabezpieczenia. W ocenie Sądu Okręgowego, uprawnienie powoda do odstąpienia od umowy z winy pozwanych nie może więc budzić wątpliwości. Oświadczenie to miało charakter prawo kształtujący, skutkowało wygaśnięciem stosunku zobowiązaniowego i stworzyło nowy stan prawny w relacjach stron. Wobec ustalenia, że to do pozwanych, jako pierwszych, dotarło oświadczenie o odstąpieniu od umowy przez powoda, niezależnie od tego kiedy zostało sporządzone oświadczenie pozwanych o odstąpieniu, z chwilą zapoznania się przez nich z oświadczeniem powoda, łącząca strony umowa przestała istnieć. Pozwani tym samym utracili możliwość rozwiązania „po raz drugi” tej samej umowy. Ich oświadczenie w tym przedmiocie było bezskuteczne, nie można bowiem odstąpić od umowy, która nie istnieje. W konsekwencji nie mogli oni potrącić żądanej przez nich kwoty z wierzytelnością powoda. Sąd Okręgowy nie uwzględnił wniosku pozwanych o miarkowanie dochodzonej kary umownej. Wskazał, że kara umowna jest dodatkowym zastrzeżeniem wprowadzanym do umowy w ramach swobody kontraktowania, mającym na celu wzmocnienie skuteczności więzi powstałej pomiędzy stronami w wyniku zawarcia przez nie umowy i służy realnemu wykonaniu zobowiązań. Stanowi ona niejako automatyczną sankcję przysługującą wierzycielowi wobec dłużnika w wypadku niewykonania lub nienależytego wykonania przez niego umowy. Zastrzeżenie kary umownej w umowie w każdym przypadku niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania sprawia, że bez znaczenia dla powstania obowiązku zapłaty kary są przyczyny, które spowodowały naruszenie obowiązków ciążących na dłużniku stosownie do treści zobowiązania. Sąd Okręgowy podkreślił ponadto, że przepisy dotyczące gwarancji zapłaty umożliwiały powodowi dochodzenie zapłaty całego wynagrodzenia z tytułu umowy, w tym więc kontekście żądania jedynie 10% tego wynagrodzenia tytułem kary umownej nie można uznać za rażąco wygórowane. W ocenie Sądu I instancji pozwani nie zdołali wykazać, by dochodzenie przez powoda przysługujących mu roszczeń było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Odnosząc się do twierdzenia, że powód wykorzystał instytucję gwarancji zapłaty, aby uwolnić się od odpowiedzialności za własne, rażące naruszenia przy wykonywaniu umowy wskazał, że pozwani, będąc tego świadomi, oświadczenie o odstąpieniu od umowy z winy wykonawcy złożyli dopiero, gdy dotarło do nich analogiczne oświadczenie powoda. Za podstawę prawną rozstrzygnięcia Sąd Okręgowy przyjął art. 649 1 –
k.c., zaś w zakresie kosztów procesu – art. 98 k.p.c. oraz § 6 pkt 7 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. nr 163, poz. 1349 z późn. zm.) Apelację od tego wyroku w całości wywiedli obaj pozwani, zarzucając mu: I. niewyjaśnienie istoty sprawy polegające na zaniechaniu przez Sąd rozważenia zasadności roszczenia powoda – mimo zgłoszenia przez pozwanych zarzutów w tym zakresie – poprzez zbadanie, czy obowiązek ciążący na inwestorze procesu budowlanego wynikający z ustawy, jakim jest uzyskanie gwarancji zapłaty wynagrodzenia wykonawcy może być utożsamiany z zobowiązaniem wynikającym z postanowień umowy, a przez to warunkującym dopuszczalność zastosowania kar umownych w świetle treści zapisu § 19 umowy; II. naruszenie przepisów prawa materialnego, które miało wpływ na treść orzeczenia, tj.: a) art. 5 kc w związku z art.
k.c. i art. 484 §1 k.c. poprzez przyjęcie, że działanie powoda polegające na żądaniu ustanowienia gwarancji bankowej na zasadzie art. 649 1 k.c. przez pozwanych na zabezpieczenie roszczeń powoda, a w konsekwencji złożenie przez powoda oświadczenia o odstąpieniu od umowy datowanego na dzień 24 maja 2012 r., w okolicznościach faktycznych niniejszej sprawy, w których powód uprzednio rażąco naruszał swoje zobowiązania w wykonaniu umowy, nie stanowi nadużycia prawa w myśl art. 5 k.c., b) art. 58 §2 k.c. w związku z art. 5 k.c. i art.
k.c. poprzez uznanie, że oświadczenie powoda o odstąpieniu od umowy z dnia 24 maja 2012 r., zmierzające do zwolnienia się przez powoda od odpowiedzialności za zawinione niewykonanie przedmiotu umowy w ustalonym terminie, było prawnie skuteczne, podczas gdy okoliczności jego złożenia nakazywałyby traktować je jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, a w konsekwencji skutkujące nieważnością złożonego oświadczenia woli oraz wyłączające możliwość odstąpienia przez powoda od umowy łączącej strony i dochodzenie kary umownej z tego tytułu,
k.c. został przewidziany przez strony w umowie o roboty budowlane, podczas gdy strony w § 19 umowy o roboty budowlane ustaliły wzajemną odpowiedzialność w formie kar umownych jedynie za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązań umownych, co nie uprawniało do objęcia tym rodzajem odpowiedzialności obowiązku wynikającego z ustawy; II. błąd w ustaleniach faktycznych polegający na: - błędnym przyjęciu, że możliwość żądania przez powoda gwarancji zapłaty (przewidzianej w przepisach kodeksu cywilnego) wynikała z oświadczeń woli stron umowy i została ujęta w umowie o roboty budowlane, podczas gdy obowiązek ustanowienia takiej gwarancji na żądanie powoda nie był przedmiotem regulacji umownej, a wynikał bezpośrednio z przepisów ustawy, - błędnym przyjęciu, że zapis § 19 umowy o roboty budowlane przewidywał odpowiedzialność w formie kar umownych pozwanych również w przypadku niewykonania obowiązku wynikającego wprost z ustawy, podczas gdy oświadczeniami woli stron wyraźnie zastrzeżono ten obowiązek wyłącznie do zobowiązań wypływających z umowy, a nie z ustawy, - błędnym przyjęciu, że zaniechanie pozwanych w przedmiocie odstąpienia od umowy dowodziło prawidłowości prowadzenia procesu inwestycyjnego i nie wskazywało na wadliwość wykonywanych robót, podczas gdy celem inwestora nie było pozbywanie się kolejnego wykonawcy robót budowlanych i przedłużenie procesu inwestycyjnego, lecz jak najszybsze dokończenie tych robót, zaś fakt występowania nieprawidłowości stanowiących o nienależytym wykonaniu umowy przez powoda nie budzi wątpliwości w świetle dokumentów w postaci dziennika budowy czy opinii technicznych opisujących stan robót: z marca 2012 r. oraz z lipca 2012 r., znajdujących się w aktach sprawy; III. naruszenie przez Sąd I instancji przepisów postępowania, które miało wpływ na treść orzeczenia, tj:
Tym samym skorzystanie przez powoda z uprawnienia przewidzianego w tym przepisie należy uznać za zrównane w skutkach z odstąpieniem z przyczyn przewidzianych w § 21 ust. 2 tej umowy. O tym zaś, że odstąpienie na podstawie art.
kc następuje z przyczyn zawinionych przez inwestora przesądza expressis verbis brzmienie tego przepisu. Dodatkowo z jego § 2 wynika, iż brak żądanej gwarancji zapłaty uważa się ex lege, niezależnie od przyczyn jej nieuzyskania, za przeszkodę w wykonaniu robót budowlanych z przyczyn dotyczących inwestora. Tym samym, skoro powód odstąpił od umowy z przyczyn, za które odpowiada pozwany, dyspozycja § 19 ust. 5 umowy została wypełniona. W apelacji trafnie wskazuje się, że dla skuteczności domagania się kary umownej przez „niezabezpieczonego wykonawcę”, który skorzystał z prawa odstąpienia od umowy, niezbędne jest powiązanie przesłanki odstąpienia z zapisami umowy uprawniającymi stronę do naliczenia kary umownej. W ocenie Sądu Apelacyjnego powyższa wykładnia jednoznacznie na takie powiązanie wskazuje. Sąd nie podzielił natomiast argumentacji apelujących, w myśl której sformułowanie ust. 1 § 19 umowy z dnia 16 marca 2011 r., odwołujące się do przesłanki „niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązań umownych” wyklucza możliwość żądania kar umownych w przypadku odstąpienia od umowy z powodu niewykonania przez kontrahenta obowiązku wynikającego z ustawy. Prawidłowa wykładnia umowy powinna - zgodnie z art. 65 § 2 k.c. - uwzględniać w pierwszym rzędzie badanie zgodnego zamiaru stron i celu umowy. Nie może jednak pomijać tekstu umowy, którego sens należy ustalać za pomocą językowych reguł znaczeniowych. Należy przy tym brać pod uwagę nie tylko kontrowersyjny fragment tekstu, lecz także inne postanowienia umowy i uwzględniać związki treściowe między postanowieniami, a zarazem pozatekstowe okoliczności, np. rokowania, rozumienie tekstu, zachowanie stron po zawarciu umowy itd. Wykładnia umowy w zasadzie nie powinna prowadzić do wniosku, iż zamiarem stron było zawarcie odmiennych istotnych postanowień od tych, które zostały wyrażone na piśmie. Analiza § 19 umowy stron, przy zachowaniu przytoczonych reguł, prowadzi do wniosku, że jego ust. 2 i 5 konkretyzują i precyzują normę ustanowioną w ust. 1, który nie ustanawia samodzielnie żadnego prawa podmiotowego, odsyłając w tym zakresie do dalszych ustępów tego paragrafu. Strony przewidziały w nich kary umowne m.in. w wypadku odstąpienia przez każdą z nich od umowy z przyczyn, za które odpowiada kontrahent, bez dalszego uszczegółowienia tych przyczyn. Zdaniem sądu Apelacyjnego upoważnia to do ustalenia, że każde działanie lub zaniechanie strony umowy dające drugiej stronie podstawę do odstąpienia, a tym samym niweczące cel zawartej umowy, uznały one za równoznaczne z „niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązań umownych”, o jakim mowa w ust. 1 § 19. Wskazać ponadto należy na treść § 2 art.
kc, który brak żądanej gwarancji zapłaty utożsamia z przeszkodą w wykonaniu robót budowalnych z przyczyn dotyczących inwestora, oraz na zawarte w § 25 umowy ogólne odesłanie w kwestiach nieuregulowanych do kodeksu cywilnego. W świetle tego postanowienia umowy obowiązki wynikające z ustawy (w tym obowiązek inwestora ustanowienia na żądanie wykonawcy gwarancji zapłaty), a także przewidziane w ustawie konsekwencje ich niewykonania zostały recypowane do umowy, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Na taką właśnie zgodną wolę stron, szczególnie w dacie zawierania (...) zmieniającej pierwotny kontrakt, wskazuje również fakt dodatkowego, mimo istniejącego już § 25 umowy, podkreślenia w niej znaczenia uregulowań kodeksowych w przedmiocie przyczyn i zasad odstąpienia od umowy przez ich wyraźne zrównanie z regulacją umowną w tym zakresie. Reasumując, Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, że powodowi przysługiwało uprawnienie do żądania gwarancji, a wobec jej nieuzyskania – także do odstąpienia od umowy na podstawie art.
5 umowy - roszczenie o zapłatę kary umownej. Samo nabycie prawa nie przesądza o możliwości skutecznego wykonywania wchodzących w jego skład uprawnień. Podlega ono zawsze ocenie i wyborowi z punktu widzenia różnych uwarunkowań, w tym ograniczeń aksjologicznych, w szczególności klauzuli generalnej art. 5 k.c.. Pozwani zarzut taki podnosili i podtrzymali w apelacji w odniesieniu do czynności pozwanego o charakterze materialnoprawnym, polegających na żądaniu gwarancji zapłaty wynagrodzenia oraz na odstąpieniu od umowy. Motywowali swoje stanowisko twierdzeniem, że zapłata umówionego wynagrodzenia nie była w żaden sposób zagrożona, a powód mimo posiadanego już zabezpieczenia oraz braku jakichkolwiek informacji na temat pogorszenia się sytuacji finansowej pozwanych, wykorzystał instytucję gwarancji w celu uwolnienia się od odpowiedzialności za naruszenie zobowiązań umownych i grożącego mu odstąpienia od umowy przez pozwanych wraz ze skutkami finansowymi w postaci kar umownych wynikających z umowy z 16 marca 2011 r.. Takie postępowanie powoda było, w ocenie pozwanych, sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, a jego oświadczenie woli w przedmiocie odstąpienia od umowy – również nieważne z mocy art. 58 §1 k.c.. Sąd Apelacyjny nie podzielił tej argumentacji. Podkreślenia wymaga, że szczególna ochrona prawna udzielona przez ustawodawcę wykonawcy robót budowlanych w art. 649 1 i nast. k.c., nie jest uzależniona od spełnienia przez wykonawcę żadnych dodatkowych przesłanek. Cel wprowadzenia tej regulacji, z odwołaniem się do uzasadnienia rządowego projektu ustawy nowelizującej w tym zakresie Kodeks cywilny, został szeroko przytoczony w uzasadnieniu apelacji, i nie ma potrzeby ponawiania tego wywodu. Podzielając go podkreślić jedynie należy, iż również w kontekście zamierzeń ustawodawcy bez znaczenia jest sposób realizowania przez uprzywilejowanego tą regulacją uczestnika procesu budowlanego (wykonawcę) obowiązków wynikających z umowy. Przepisy te mają charakter bezwzględnie obowiązujący, a wszelkie próby wyłączenia bądź ograniczenia prawa do uzyskania wynikającej z nich ochrony zostały przez ustawodawcę uznane za niedopuszczalne (art. 649 2 k.c.). W tym stanie prawnym, żądanie powoda ustanowienia gwarancji nie może być uznane za nadużycie prawa ani z uwagi na jego sprzeczność ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem, ani z zasadami współżycia społecznego. Klauzulę społeczno-gospodarczego przeznaczenia prawa należy interpretować bardzo wąsko, dążąc do zapewnienia podmiotowi jak najszerszej wolności, ponieważ wymaga tego poszanowanie jego autonomii, wynikającej wprost z cywilnoprawnej metody regulacji. Podmiot mający pełną zdolność do czynności prawnych ma zatem, co do zasady, obiektywną możliwość wykonywania swojego prawa. Społeczno-gospodarcze przeznaczenie prawa dookreśla w koniecznym stopniu sposób korzystania z prawa podmiotowego, pozwalając innym uczestnikom obrotu prawnego racjonalnie przewidywać aktualny oraz przyszły kształt sytuacji faktycznej i prawnej podmiotu i uwzględnić ją w toku wykonywania swoich praw podmiotowych. W doktrynie obecnie postuluje się, aby klauzula ta była ujmowana z punktu widzenia nowego, wolnorynkowego i liberalnego w zakresie stosunków gospodarczych systemu obrotu prawnego. W takich warunkach ustrojowych „o kształtowaniu treści uprawnień przez społeczno-gospodarcze przeznaczenie prawa można mówić głównie w tych przypadkach, gdy specjalne przeznaczenie (uzasadnione właściwościami jego przedmiotu lub podmiotu) nadaje prawu ustawa” (tak w kom. do Kodeksu cywilnego pod red. E. Gniewka i P. Machnikowskiego, wyd. C.H.Beck w-wa 2013, str. 18). Ochrona przyznana w w/w przepisach ustawy określonej grupie uczestników procesu budowlanego, ma niewątpliwie taki „specjalny” charakter. W okolicznościach rozpoznawanej sprawy nie sposób jednak skutecznie zarzucić powodowi wykorzystania jego uprawnienia do żądania gwarancji w sposób sprzeczny z jego społeczno-gospodarczym przeznaczeniem, skoro, niezależnie od innych możliwych motywacji, niewątpliwie realizowało ono także cel założony przez ustawodawcę. Za takie nie sposób również uznać skorzystania przez powoda z prawa do odstąpienia od umowy wobec bezspornej odmowy banku udzielenia pozwanym gwarancji w żądanej wysokości. Fakt ten, obiektywnie rzecz ujmując, mógł uzasadniać obawę co do zagrożenia terminowej zapłaty umówionego wynagrodzenia, a w takiej sytuacji nie można było wymagać od powoda, aby podejmował ryzyko nawet tylko ewentualnej niewypłacalności kontrahenta. Oceny tej nie zmieniłby, zdaniem Sądu Apelacyjnego, podnoszony przez pozwanych, a sporny między stronami fakt zaoferowania gwarancji bankowej na mniejszą niż żądana kwotę czy zabezpieczenia w innej formie (hipoteki na nieruchomości), czy wreszcie fakt blokady, w wykonaniu odrębnego obowiązku wynikającego z § 14 ust. 3 umowy stron, środków inwestora w kwocie wielokrotnie mniejszej niż umówiona - 1 000 000 zł. Przechodząc do drugiej przesłanki klauzuli generalnej z art. 5 k.c. w postaci sprzeczności z zasadami współżycia społecznego podkreślić należy, iż jej zastosowanie uważa się za uzasadnione w razie sprzeczności określonego zachowania z regułami moralnymi o charakterze imperatywnym – mającymi formę nakazów postępowania moralnie aprobowanego lub zakazów postępowania moralnie dezaprobowanego. Nie stanowią natomiast zasad współżycia społecznego reguły mające postać preferencji – wskazujące tylko, jakie postępowanie byłoby szczególnie godne uznania, którego jednak nie można wymagać (tak w/w kom. do Kodeksu cywilnego str. 15). Ponadto, klauzula generalna z art. 5 k.c. odnosi się do reguł istniejących, pod pojęciem zasad współżycia społecznego należy bowiem rozumieć oceny funkcjonujące i utrwalone w społeczeństwie. Jej zastosowanie w określonym stanie faktycznym wymaga więc co najmniej wykazania, że oczekiwane postępowanie było wymagane normą moralną i dlaczego w danej sytuacji byłoby ono optymalne, aczkolwiek prezentowany jest w judykaturze także pogląd dalej idący, że powoływanie się na naruszenie zasad współżycia społecznego wymaga wskazania, jaka konkretnie zasada została naruszona, oraz wskazania pełnej treści powoływanej zasady (por. wyr. SN z dnia 14 października 1998 r., II CKN 928/97, OSNC 1999, nr 4, poz. 75, z aprobującą glosą M. Niedośpiała, PiP 2000, z. 3, s. 101; orz. SN z dnia 20 grudnia 2006 r., IV CSK 263/06, Lex nr 257664; orz. SA w Krakowie z dnia 6 czerwca 2006 r., II AKa 86/06, KZS 2006, z. 7-8, poz. 108). Sąd Apelacyjny zauważa, że apelujący na uzasadnienie zarzutu sprzeczności z zasadami współżycia społecznego powołali się wyłącznie na drugi z w/w rodzaj reguł postępowania – o charakterze preferencji. Wskazując, że zachowanie powoda nie odpowiadało oczekiwanemu przez nich w określonym stanie faktycznym, nie uzasadnili jednocześnie w sposób przekonujący, dlaczego w sytuacji konfliktu interesów stron należałoby przyznać prymat właśnie interesowi ekonomicznemu pozwanych, jako przedstawiającemu większą wartość niż interes ekonomiczny powoda. Takich argumentów nie dostrzega również Sąd Apelacyjny. Wprawdzie zgodzić się należy, że klauzula zasad współżycia społecznego ma za zadanie chronić m.in. takie wartości jak zaufanie, zwłaszcza w stosunkach między partnerami, i na tej podstawie konstruować można generalną normę nakazującą postępowanie lojalne, zgodne z uzasadnionymi oczekiwaniami partnera, jednakże w stanie faktycznym tej sprawy nie zachodzą wystarczające przesłanki do zarzucenia powodowi naruszenia tej reguły. Zawarta przez strony umowa expressis verbis przewidywała sankcje finansowe związane z odstąpieniem od umowy z przyczyn leżących po stronie kontrahenta, zaś prawo odstąpienia z uwagi na brak gwarancji zapłaty wynagrodzenia wynikało wprost z przepisów ustawowych, jednoznacznie recypowanych przez strony do tej umowy (o czym wyżej). Pozwani nie mieli zatem racjonalnie uzasadnionych podstaw do oczekiwania, a tym bardziej wymagania od powoda, który zażądał ustanowienia gwarancji i jej nie otrzymał, że uzna nadrzędną wartość i potrzebę ochrony interesu pozwanego i nie skorzysta z pełnej sekwencji uprawnień mających na celu ochronę jego własnych interesów ekonomicznych. Dodać także należy, iż pozwani dysponowali, gwarantowanymi umową instrumentami prawnymi, które umożliwiały im pełne zabezpieczenie własnego interesu, a z których, mimo twierdzeń co do istnienia do tego podstaw faktycznych w postaci nienależytego wywiązywania się przez powoda z zobowiązań umownych, nie skorzystali w odpowiednim czasie. Nie sposób wreszcie czynić powodowi zarzutu w oparciu o twierdzenie, że pozwanym zależało przede wszystkim na zakończeniu inwestycji, a nie na zmianie kolejnego wykonawcy. Dokonując takiego wyboru sposobu swojego zachowania, mimo formułowania pod adresem powoda szeregu zarzutów co do jakości i terminowości wykonywania prac będących przedmiotem umowy, pozwani musieli przewidywać i uwzględniać wszelkie możliwe scenariusze, przewidziane w umowie i w bezwzględnie obowiązujących przepisach prawa, nie zaś bezpodstawnie liczyć, że nie zostaną one zrealizowane. W konsekwencji powyższej oceny niezasadne okazały się zarzuty naruszenia przez Sąd Okręgowy prawa materialnego w postaci przepisów powołanych w apelacji związku z art. 5 k.c., a także zarzut naruszenia art. 233 k.p.c. (zapewne chodzi o art. 233 § 1 k.p.c.) w sposób wskazany w apelacji. Dla skuteczności takiego zarzutu konieczne jest wskazanie przyczyn dyskwalifikujących ocenę sądu. W szczególności skarżący powinien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im ją przyznając (Postanowienie SN z 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00, LEX nr 52753). Kwestionowanie dokonanej przez sąd oceny dowodów nie może polegać jedynie na zaprezentowaniu własnych, zadowalających dla skarżącego ustaleń stanu faktycznego, dokonanych na podstawie własnej, korzystnej dla niego oceny materiału dowodowego (tak np: postanowienie SN z 10 stycznia 2002 r. sygn. II CKN 572/99, Lex nr 53136). Przede wszystkim jednak kwestionowane ustalenia muszą mieć istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia. Sposób postawienia w apelacji zarzutu naruszenia art. 233 § 1 kpc, nie odpowiada powyższym wymaganiom, nadto, większość twierdzeń faktycznych podniesionych w ramach tego zarzutu pozostaje bez znaczenia dla rozstrzygnięcia o żądaniu pozwu, z przyczyn wyżej wskazanych. Powyższa ocena nie dotyczy jednak zarzutu obrazy art. 484 § 2 k.c oraz art. 233 § 1 w zakresie okoliczności mogących mieć wpływ na ewentualne miarkowanie kary umownej. Artykuł 484 § 2 k.c. statuuje wyjątek od zasady pacta sunt servanda i od art. 353 1 k.c., art. 354 § 1 k.c. oraz od sformułowanej w art. 484 § 1 k.c. zasady, że w razie wyrządzenia wierzycielowi szkody przysługuje mu kara umowna w zastrzeżonej wysokości, bez względu na wysokość tej szkody, nie może być więc interpretowany rozszerzająco. Stosując instytucję miarkowania, sąd powinien mieć na względzie podstawowe funkcje kary umownej, jakimi są funkcja stymulująca wykonanie zobowiązania, funkcja represyjna w postaci sankcji za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy oraz funkcja kompensacyjna, polegająca na naprawieniu szkody, jeśli wierzyciel ją poniósł, bez konieczności precyzyjnego wyliczania jej wysokości, co znakomicie ułatwia realizację dochodzonego uprawnienia (wyrok SN z dnia 30 listopada 2006 r., I CSK 259/06, LEX nr 398369). Dlatego postuluje się ostrożne i powściągliwe stosowanie prawa redukcji, pamiętając, że miarkowanie osłabia skutek stymulacyjno-represyjny oraz kompensacyjny kary umownej, a nadto redukcja stanowi modyfikację treści zobowiązania określonego w umowie (wyrok SN z dnia 12 maja 2006 r., V CSK 55/06, LEX nr 200875). W kontekście podniesionego zarzutu naruszenia art. 471 k.c. Sąd Apelacyjny zważył, iż kara umowna wpisana jest w reżim odpowiedzialności odszkodowawczej stanowiąc ryczałtowe odszkodowanie za niewykonanie (niewłaściwe wykonanie) zobowiązania. Dłużnik, który wykaże, że zachował należytą staranność, co do zasady, nie ponosi zatem odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania. Zwolnienie się w ten sposób od zapłaty kary umownej może jednakże nastąpić tylko pod warunkiem, że ani umowa stron ani ustawa nie stanową inaczej (uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 16 stycznia 2013 r., II CSK 331/12). Podkreślenia wymaga więc, że zobowiązaniem niepieniężnym, którego niewykonanie było w tym wypadku źródłem szkody po stronie powoda, podlegającej naprawieniu w formie kary umownej (art. 483 k.c.) był ustawowy obowiązek pozwanych ustanowienia gwarancji zapłaty. Skutki niewykonania tego obowiązku zostały uregulowane w sposób szczególny w art.
k.c., który w § 1 określa odstąpienie w takim wypadku od umowy jako „odstąpienie z winy inwestora”. Przesądzenie przez ustawodawcę, że odstąpienie od umowy następuje z przyczyn zawinionych przez inwestora skutkuje powstaniem po stronie podmiotu odstępującego uprawnienia do żądania naprawienia szkody powstałej wskutek przedwczesnego zakończenia stosunku kontraktowego (tak kom. do Kodeksu cywilnego pod red. J. Gudowskiego, wyd. LexisNexis, W-wa 2013, t. III, cz.2, str. 356). W związku z powyższym zarzut naruszenia art. 471 § 1 k.c. również jawi się jako chybiony. Możliwość miarkowania kary umownej zależy od stwierdzenia, że świadczenie niepieniężne którego niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest źródłem szkody zostało w znacznej części wykonane lub, że kara umowna jest rażąco wygórowana. O wystąpieniu pierwszej z wymienionych przesłanek z art. 484 §1 k.c. trudno jest mówić w realiach rozpoznawanej sprawy, skoro świadczeniem niepieniężnym pozwanych było udzielenie gwarancji zapłaty w rozumieniu przepisów art. 649 1 §2 k.c. a nie jakiegokolwiek zabezpieczenia. Tak rozumiane świadczenie pozwanego bezspornie nie zostało zrealizowane w ogóle. Z kolei "rażące wygórowanie", jako okoliczność uzasadniająca miarkowanie kary umownej Sąd Apelacyjny postrzega jako wynik porównania rozmiaru szkody poniesionej w wyniku naruszenia zobowiązania w stosunku do wysokości zastrzeżonej kary umownej. Zestawiając w stanie faktycznym tej sprawy potencjalną szkodę powoda wynikłą z przedwczesnego rozwiązania kontraktu w postaci utraty spodziewanych w związku z tym korzyści (ok. 54% umówionego wynagrodzenia) z wysokością zastrzeżonej kary umownej stanowiącą 10% wartości całego kontraktu, uzasadniony był wniosek o jej rażącym wygórowaniu. Na ocenę tę istotny wpływ miała treść uregulowania z art.
k.c., który jest kolejnym przejawem sankcji za brak gwarancji zapłaty na rzecz wykonawcy robót budowlanych. Przepis ten daje odstępującemu od umowy wykonawcy roszczenie o zapłatę wynagrodzenia również za prace niewykonane, po odliczeniu jedynie tego co zaoszczędził z powodu niewykonania robót w wyniku odstąpienia. Roszczenie to nie ma charakteru odszkodowawczego, nie miał więc racji Sąd Okręgowy podkreślając w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, że z uwagi na przytoczone uregulowanie żądanie „jedynie” kary umownej w wysokości 10% umówionego wynagrodzenia stanowi przejaw rezygnacji powoda z dochodzenia także wynagrodzenia za prace niewykonane. W ocenie Sądu Apelacyjnego, skoro powód dysponuje innymi możliwościami prawnymi minimalizacji szkody wynikłej z zerwania kontraktu z winy pozwanych, kara umowna w pełnej wysokości zastrzeżonej w umowie prowadziłaby do jego nieuzasadnionego wzbogacenia. Mając natomiast na względzie funkcje kary umownej, nie tylko kompensacyjną ale także represyjną, Sąd Apelacyjny uznał że spełni ona swoje zadania w wysokości obniżonej w stosunku do zastrzeżonej w umowie o 50%. Z tych przyczyn orzeczono reformatoryjnie na podstawie art. 386 § 1 k.p.c., oddalając apelację w pozostałej części na mocy art. 385 k.p.c. Zmiana orzeczenia co do istoty sprawy i uwzględnienie powództwa jedynie w części skutkować musiała także korektą rozstrzygnięcia o kosztach procesu za I instancję oraz, wobec częściowego uwzględnienia apelacji, orzeczeniem o kosztach postępowania odwoławczego – stosownie do art. 100 kpc, poprzez stosunkowe rozdzielenie tych kosztów.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.