Sygn. akt VA Ca 50/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 25 kwietnia 2018 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie V Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Robert Obrębski (spr.) Sędziowie SA Aleksandra Kempczyńska SA Bernard Chazan Protokolant: sekr. sąd. Izabela Katryńska po rozpoznaniu w dniu 18 kwietnia 2018 r. w Warszawie na rozprawie sprawy z powództwa Stowarzyszenia (...) z siedzibą w W. przeciwko (...) spółce akcyjnej z siedzibą w W. o zapłatę na skutek apelacji pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 4 lutego 2016 r., sygn. akt II C 514/10
(1)ustawy, zwłaszcza że od początku postępowania powód nie tylko dochodził wynagrodzenia w wysokości określonej tym przepisem, lecz także domagał się zakazania dokonywania przez pozwaną reemisji programów telewizyjnych zarządzanych przez powodowe stowarzyszenie. Jego legitymacja czynna w tym zakresie wprost wynikała z treści art. 105 ustawy, zwłaszcza przy uwzględnieniu opisanych przez Sąd Okręgowy decyzji Ministra Kultury, które wprost wskazywały na uprawienia Stowarzyszenia (...) w tym zakresie, które dotyczą reemisji utworów nadawanych przez pozwaną w sieci telewizji kablowej. W sytuacji, gdy obowiązek zapłacenia świadczenia z art. 79 ust. 1 pkt 3b ustawy wynika wprost z treści tego przepisu, uprawnienia strony powodowej do pobierania części tego świadczenia nie sposób kwestionować. Pobieranie tych świadczeń nie stanowiło natomiast podstawy do przyjęcia, że doszło do dorozumianego zawarcia umowy, której podpisanie eliminowałoby tytuł do jego pobierania. Stanowiska pozwanej nie sposób więc było podzielić, podobnie jak zarzutu braku legitymacji biernej, który został podniesiony na bardzo zaawansowanym etapie postępowania apelacyjnego. Oparty zaś przede wszystkim został na podniesieniu nowych okoliczności o podstawowym dla sprawy znaczeniu, które mogły zostać przedstawione przed Sądem Okręgowym bez żadnych przeszkód, czyli które podlegały pominięciu na podstawie art. 381 k.p.c., o czym Sąd Apelacyjny zdecydował podczas rozprawy apelacyjnej po podjęciu zawieszonego postępowania w sprawie. Okoliczności zaś zbycia przez stronę pozwaną swojego przedsiębiorstwa czy też zorganizowanej jego części przeznaczonej do utrzymywania sieci telewizji kablowej, jak też zawarcia z tym nabywcą umowy dotyczącej zastępczego wykonywania tej działalności przez pozwaną już z podanych powodów podlegały pominięciu. Dodatkowo można tylko wskazać, jak zasadnie podnosiła strona powodowa w swojej odpowiedzi na pismo pozwanej, że z powołanych z nich dokumentów nie wynika, aby po tych zdarzeniach pozwana nie prowadziła nadal tej samej działalności w swoim własnym imieniu, zwłaszcza w relacji do klientów, od których pobierała też dla siebie opłaty, wysokość których była podstawą do obliczenia wynagrodzenia zasadzonego zaskarżonym wyrokiem przez Sąd Okręgowy, który również w tym zakresie nie naruszył art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 6 k.c. uznając, że strona powodowa wywiązała się z ciężaru wykazania wysokości dochodzonej kwoty w części dotyczącej jednostkowej stawki wynagrodzenia przewidzianego art. 79 ust. 1 pkt 3b ustawy. Stosując zasadę równego traktowania operatorów sieci kablowych, zasadnie Sąd Okręgowy oparł się na wysokości wynagrodzenia określonego na podstawie kontraktu generalnego, który został podpisany przez powódkę z O. (...) w dniu 1 października 2004 r. Następnie był aneksowany i obowiązywał przez następne lata, czyli w okresie, w którym wskazany kontrahent powódki działał pod nazwą P. (...), do której należała również strona pozwana w istotnym dla sprawy okresie, czyli do końca czerwca 2015 r. W sytuacji, gdy prowadzone przez Komisję Prawa Autorskiego czynności nie odniosły skutki, pomimo wydania decyzji z 6 maja i 5 listopada 2009 r., ze względu na umorzenie postępowania, postanowieniem Komisji z 16 stycznia 2012 r., nie sposób było oprzeć się na tych decyzjach. Zachodziły podstawy do pominięcia ich treści przy ustalaniu wynagrodzenia należnego powódce. Zarzut pominięcia tych dokumentów nie zasługiwał natomiast na uwzględnienie. Na marginesie można też dodać, że z załączonego przez powódkę postanowienia Sądu Okręgowego w Poznaniu wynika, że tabela określająca wysokość tych stawek, o które strony się w tej sprawie spierały, na poziomie 2,2 % wpływów netto na rzecz strony powodowej, została następnie zatwierdzona. Ustalenie przez Sąd Okręgowy, że do maja 2009 r. jednostkowa stawka wynagrodzenia z art. 79 ust. 1 pkt 3b powinna wynosić 2,8 % wpływów netto oraz że w okresie późniejszym, w tym do końca czerwca 2015 r., podlegała ustaleniu na poziomie 2,2 % wpływów netto, było więc prawidłowe. Wynikało z dowodów zebranych w tej sprawie, zwłaszcza że Sąd Okręgowy trafnie zastosował w tym zakresie art. 322 k.p.c. Odmienne stanowisko skarżącej nie było uzasadnione. Nietrafne były również zarzuty dotyczące naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 118 oraz art. 442 1 k.c. poprzez przyjęcie dziesięcioletniego terminy przedawnienia tego roszczenia, którego powódka dochodziła na podstawie powołanych przepisów prawa autorskiego. Podzielając argumenty podane przez Sąd Okręgowy oraz podniesione w odpowiedzi na apelację, również Sąd Apelacyjny przyjął, że tego rodzaju roszczenie nie było związane z działalnością gospodarczą, której strona powodowa nie prowadzi, lecz realizuje uprawnienia organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi twórców, które wynikają z art. 105 ustawy. Nie sposób też było uznać, by naruszanie tych praw przez pozwaną stanowiło rodzaj deliktu oraz by zastosowanie w tym zakresie miał art. 442 1 k.c. Kluczowa dla oceny zasadności apelacji pozostawały zagadnienia związane z wykładnią art. 79 ust. 1 pkt 3b ustawy po wydaniu przez Trybunał Konstytucyjny wyroku z 23 czerwca 2015 r., SK 32/14, w tym rozstrzygnięcie, czy na rzecz powódki, na tle okoliczności sprawy, można było zasądzić stawkę podwójną wynagrodzenia, którego stawka jednostkowa została prawidłowo ustalona przez Sąd Okręgowy. W zasadzie poza sporem pozostawało więc, że powódka była uprawniona art. 79 ust. 1 pkt 1 ustawy do dochodzenia roszczenia o zakazanie stronie pozwanej dokonywania reemisji programów telewizyjnych w zakresie praw autorskich podlegających zarządowi wykonywanemu przez powodowe stowarzyszenie - do czasu zawarcia przez stron umowy wymaganej art. 21 1 ustawy. Pozwana nie podniosła bowiem w tym zakresie żadnych konkretnych zarzutów w apelacji, mimo tego, że wykonanie tego zakazu pozbawiłoby twórców, na rzecz których powódka pośrednio działa, uprawnień do świadczeń przewidzianych art. 79 ust. 1 pkt 3b ustawy, a tym bardziej w podwójnej jego wysokości. Swoisty paradoks regulacji przewidującej obowiązek zawarcia przez powódkę z operatorami sieci kablowych umowy wymaganej art. 21 1 ustawy polega w każdym razie na tym, że z finansowego punktu widzenia, prowadzenie działalności przez operatora bez podpisania takiej umowy jest korzystniejsze dla twórców oraz powodowego stowarzyszenia w wypadku przyjęcia, że należna jest stawka podwójna, nawet po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 23 czerwca 2015 r., SK 32/14, jak też po wydaniu przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyroku z 25 stycznia 2017 r., w sprawie C – 367/
- Sens prawny tego wyroku nie został jednak jednolicie odczytany, nawet przez Sąd Najwyższy. W uzasadnieniu wyroku wydanego w sprawie, na tle której pytanie prawne, na które odpowiadał ETS, zostało do niego skierowane, dokonując tzw. prokonstytucyjnej wykładni art. 79 ust. 1 pkt 3b ustawy, Sąd Najwyższy doszedł finalnie do wniosku, na tle okoliczności sprawy V CSK 41/14, że poprzez zapis dopuszczający stawkę podwójną należy rozumieć jednak stawkę pojedynczą. W wyroku natomiast z 7 grudnia 2017 r., wydanym w sprawie V CSK 145/17, Sąd Najwyższy przyjął stanowisko przeciwne poprzez uznanie, że wskazana w tym przepisie stawka podwójna nie może być zastąpiona pojedynczą. Na tle ewidentnej rozbieżności w stanowisku Sądu Najwyższego, przy ocenie stanu faktycznego tej sprawy, dokonując we własnym zakresie wykładni powołanego przepis, Sąd Apelacyjny uznał, że zasądzenie przez Sąd Okręgowy stawki w podwójnej jej wysokości, wprost przewidzianej w tym przepisie, nie stanowiło jego naruszenia, a ponadto że dochodzenie tego świadczenia w tej wysokości nie mogło zostać uznane za nadużycie przez stronę powodową prawa wynikającego z art. 105 w zw. z art. 79 ust. 1 pkt 3b ustawy. W okresie, w którym działania strony pozwanej naruszały prawa, którymi zarządza strona powodowa, obowiązująca była pierwotna treść tego przepisu. Wynikało z niego wówczas, że twórca może żądać od osoby, która naruszyła jego autorskie prawa majątkowe, nie tylko zaniechania naruszenia, ale również wydania uzyskanych korzyść albo zapłacenia w podwójnej, a w przypadku, gdy naruszenie było zawinione - potrójnej wysokości stosownego wynagrodzenia z chwili jego dochodzenia; twórca mógł również żądać naprawienia wyrządzonej szkody, gdy działanie naruszające było zawinione, także na zasadach ogólnych. Istotna była zmiana, która weszła w życie z dniu 20 czerwca 2007 r. i związana była z dostosowaniem tego przepisu do prawa wspólnotowego (europejskiego). Niezależnie od rozbieżnych ocen, w tym krytyki, która pojawiła się w doktrynie prawa autorskiego, po tym, jak wskazana zmiana została wprowadzona, do momentu ogłoszenia wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 23 czerwca 2015 r., wydanego w sprawie SK 32/14, de lege lata powołany przepis pozwalał na zasądzenie na rzecz twórcy, którego majątkowe prawa autorskie zostały naruszone wskutek zawinionego działania strony pozwanej, wynagrodzenia w wysokości odpowiadającej stawce trzykrotnej, która byłaby należna tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu. Można tylko nadmienić, że na długo przed zmianą powołanego przepisu, a tym bardziej przed wydaniem powołanego wyroku przez Trybunał Konstytucyjny, w doktrynie podważano aksjologiczną podstawę przyznawania wynagrodzenia w wysokości przenoszącej szkodę doznaną przez twórcę oraz jakość dostosowania wskazanej normy do prawa europejskiego. Podnoszono również argumenty przemawiające jednak za koniecznością uprzywilejowania twórców, ze względu na oczywiste często trudności w wykazaniu wysokości doznanej szkody, jak też z powodu niemożliwych - częstokroć - do określenia skutków naruszenia praw autorskich, wynikających z trudności w określeniu zakresu pośrednich następstw, w tym podmiotowego zasięgu naruszenia praw do utworu, który może docierać do nieoznaczonego kręgu adresatów, przez znaczy okres czasu. Kwestionowane było także rozwiązanie wprost zakładające, że zasądzenie zwielokrotnionego wynagrodzenia może stanowić naprawienie szkody, wymiar której ograniczony jest jednostkowym uszczerbkiem w majątku twórcy, również polegającym na niezyskaniu korzyści, która byłaby możliwa, gdyby uprawniony zezwolił stronie pozwanej na odpłatne wykorzystania swoich praw majątkowych do utworu. Jej wymiar mógłby w każdym razie ograniczać się tylko do jednokrotnej wysokości wynagrodzenia należnego twórcy. Uwzględniając w znacznej części argumenty podnoszone w literaturze, jak też ogólne zasady prawa cywilnego, związane z konieczności nałożenia na dłużnika obowiązku naprawienia pełnej szkody doznanej przez wierzyciela, jak też niedopuszczalnością obciążania dłużnika dalej idącą odpowiedzialnością, w powołanym wyroku z 23 czerwca 2015 r., SK 32/14, Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że art. 79 ust. 1 pkt 3b ustawy, w zakresie, w jakim uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od osoby, która je naruszyła, naprawienia wyrządzonej szkody poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokość odpowiadającej – przy umyślnym ich naruszeniu – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu, jest niezgodny z art. 64 ust. 1 i 2 w zw. z art. 31 ust. 3 w zw. z art. 2 Konstytucji RP. Zgodnie z ogólnymi zasadami prawa międzyczasowego i koniecznością uwzględnienia skutków wydania i ogłoszenia wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 23 czerwca 2015 r., przy ocenie zasadności apelacji pozwanej należało uwzględnić stan prawny obowiązujący w dacie wydania wyroku przez Sąd Apelacyjny, czyli taką treść art. 79 ust. 1 pkt 3b ustawy, która została ukształtowana wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Zakresowy jego charakter powodował bowiem, że norma zawarta w powołanym przepisie nie daje obecnie podstawy do zasądzenia na rzecz twórcy, którego majątkowe prawa autorskie zostały naruszone zawinionym działaniem strony pozwanej, wynagrodzenia w wysokości równej trzykrotności stawki, którą uprawniony uzyskałby za zgodę na odpłatne skorzystanie z jego utworu. Z drugiej strony, konieczność ścisłego zastosowania tego wyroku, nie pozwalała na przyjęcie, że z powołanego przepisu została także usunięta norma pozwalająca na zasądzenie na rzecz uprawnionego twórcy dwukrotności stawki wynagrodzenia za zawinione naruszenie majątkowych praw autorskich danego twórcy. Zakresowy charakter powołanego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, nie pozwalał na uznanie, że pozostała część norma zawartej w powołanym przepisie, która nie została objęta wskazanym wyrokiem, nie stanowi elementu stanu prawnego obowiązującego w momencie orzekania przez Sąd Apelacyjny o zasadności apelacji pozwanej, zwłaszcza że w uzasadnieniu podanego wyroku, Trybunał Konstytucyjny wskazał także ważkie argumenty przemawiające za celowością przywilejowania zasad ochrony praw autorskich oraz dochodzenia roszczeń za ich naruszenie, które nie mogłyby zostać pomięte, nawet w ocenach de lege ferenda. Na gruncie obowiązującego stanu prawnego, przy konieczności wydania wyroku uwzględniającego stan rzeczy, w tym prawa materialnego, istniejący w czasie rozstrzygania o zasadności apelacji pozwanej, stosownie do art. 316 § 1 k.p.c., powinnością Sądu Apelacyjnego było zastosowanie art. 79 ust. 1 pkt 3b ustawy w brzemieniu skorygowanym przez wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 23 czerwca 2015 r., SK 32/
- Sądy powszechne, rozpoznając sprawy cywilne, nie mogą bowiem samodzielnie oceniać zgodności z Konstytucją RP przepisów prawa materialnego, obowiązujących w dacie orzekania o zasadności roszczeń. Wyłączne kompetencje posiada w tym zakresie Trybunał Konstytucyjny. Jeśli więc w dniu orzekania o zasadności apelacji pozwanej, przepis będący podstawą prawną wykazanego roszczenia, został uznany za niekonstytucyjny wyłącznie w zakresie dotyczącym stawki trzykrotnej, nawet istniejące wątpliwości co do zgodności z Konstytucją RP uregulowania będącego podstawą zasądzenia na rzecz twórcy podwójnej stawki, nie mogły uzasadniać pominięcia obowiązującej normy przy orzekaniu o zasadności apelacji. Powinnością Sądu Apelacyjnego było bowiem zastosowanie normy prawa materialnego, stanowiącej podstawę rozstrzygnięcia o zasadności powództwa, która obowiązywała w dacie wydania wyroku orzekającego o apelacji. Ogólne zasady prawa międzyczasowego nie pozwalały natomiast na rozstrzygnięcie o jej zasadności na podstawie stanu prawnego, który obowiązywał przed wydaniem powołanego wyroku przez Trybunał Konstytucyjny. Tym bardziej nie byłoby uzasadnione orzeczenie o zasadności powództwa na podstawie art. 79 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych w wersji, która obowiązywała w dacie zdarzenia będącego podstawą żądania opartego na powołanym przepisie. Różnice w treści, a przede wszystkim konstrukcji prawnej tego przepisu, które zostały wprowadzone, nie upoważniały do przyjęcia odmiennego stanowiska, wskazywanego przez stronę pozwaną. Na gruncie stanu prawnego sprzed powołanego wyroku TK, podnoszono też w części literatury, że obowiązek zapłacenia trzykrotnego wynagrodzenia został w tym przepisie uregulowany obok uprawnienia twórcy, który mógł żądać naprawienia szkody na ogólnych zasadach. Wskazane wynagrodzenie bywało więc określane jako świadczenie sui generis, osobny rodzaj penalizacji działania naruszającego prawa autorskie. Odbiegało bowiem w konstrukcji normatywnej, która była wówczas zawarta w powołanym przepisie, od klasycznego sposobu uregulowania odpowiedzialności odszkodowawczej, czyli sankcji o charakterze kompensacyjnym, której wysokość nie mogła przenosić wymiaru szkody. W ocenie Sądu Apelacyjnego, na gruncie poprzedniego stanu prawnego, wątpliwe było pełne kumulowanie roszczeń przewidzianych dawną treścią art. 79 ust. 1 prawa autorskiego. Zastosowaniu takiej kumulacji sprzeciwiały się bowiem ogólne zasady prawa cywilnego, związane z funkcją oraz zakresem sankcji o charakterze odszkodowawczym. Przyznanie uprawnionemu twórcy prawa do żądania zasądzenia od pozwanego wynagrodzenia wiązało się z normatywnym zwiększeniem wymiaru świadczenia należnego twórcy za naruszenie jego praw autorskich i wprowadzeniem odmiennego mechanizmu wykazania wysokości tego świadczenia, bez konieczności udowadniania okoliczności doznania przez twórcę uszczerbku majątkowego, także w zakresie dotyczącym lucrum cesans. Były więc podstawy, aby wynagrodzenie, zwłaszcza wobec zwielokrotnienia jego wysokości, było zaliczane na poczet odszkodowania do wysokości szkody, jeżeli została ona wykazana. Nadwyżka nie mogła natomiast przenosić całej wartości trzykrotnego wynagrodzenia. Nie było ono wprawdzie uznawane za typowe odszkodowanie. Były jednak powody do przyjęcia, że spełniało funkcję kompensacyjną. Powódka nie dochodziła zresztą w tej sprawie kwoty większej niż dwukrotna stawka wynagrodzenia obliczonego w pozwie. Norma zawarta w art. 79 ust. 1 ustawy pozwala w każdym razie na zasądzenie wynagrodzenia za zawinione naruszenie majątkowych praw twórcy do określonego utworu w wysokości zazwyczaj przenoszącej, nawet dwukrotnie, wymiar szkody doznanej przez uprawnionego. Nie pozwalała jednak na pełną kompensatę szkody na zasadach ogólnych i dodatkowe zasądzenie wskazanego wynagrodzenia, ponad wartość ustalonego odszkodowania. W ocenie Sądu Apelacyjnego, zmiana wprowadzona od 20 czerwca 2007 r. w art. 79 ust. 1 powołanej ustawy, mimo że dotyczyła konstrukcji prawnej przewidzianej w nim odpowiedzialności, nie odbiegała w swoich skutkach od poprzedniego zapisu. Wprowadzenie bowiem rozwiązania, zgodnie z którym zapłata dwukrotnego nawet wynagrodzenia miała prowadzić do naprawienia szkody doznanej przez uprawnionego, bez osobnego odesłania do możliwości żądania przez twórcę naprawienia szkody na ogólnych zasadach, nie mogła w żadnym razie wpływać na pojęcie samej szkody. Jej struktura, polegająca na możliwości oddzielenia doznanego uszczerbku od utraconych korzyści, a przede wszystkim jej wymiar, ograniczony do łącznej wartości wskazanych jej części składowych, nie mogły bowiem ulec zmianie wskutek dopuszczenia możliwości zasądzenia dwukrotnej wysokości wynagrodzenia, jednostkowa wartość którego może odpowiadać wartości całej szkody doznanej przez twórcę. Normatywne zwiększenie wymiaru odszkodowania, uwzględnionego w podanej wysokości wynagrodzenia, nie mogło być bowiem rozumiane jako ustawowa zmiana samej konstrukcji i wymiaru szkody. Przy interpretacji zmienionej treści powołanego przepisu, nie może ulegać wątpliwości, że każda kwota zasądzona w ramach zwielokrotnionego wynagrodzenia, ponad kwotowy wymiar szkody, doznanej przez twórcę wskutek zawinionego zwłaszcza naruszenia jego majątkowych praw autorskich przez stronę pozwana, nie może zostać uznana za naprawienie szkody, której twórca faktycznie doznał z tego tytułu. Zasądzenie nadwyżki, nawet jeśli wprost zostało nazwane przez ustawodawcę naprawieniem szkody, nie może być uznawane za nałożenie na pozwanego obowiązku zapłacenia na rzecz uprawnionego odszkodowania, właśnie dlatego, że przenosi zakres szkody uregulowanej ogólnie w art. 361 § 2 k.c. W zmienionym przepisie utrzymana więc została normatywna podstawa umożliwiająca zasądzenie większego niż szkoda świadczenia kompensacyjnego. Brak jest jednak w dalszym ciągu pełnej podstawy do przyjęcia, że zasądzana nadwyżka pełni funkcję kompensacyjną. Nie można bowiem naprawić szkody w zakresie przenoszącym jej kwotową wysokość. Także na gruncie stanu prawnego, który obowiązuje od 20 czerwca 2007 r., zasądzenia wynagrodzenia ponad wysokość szkody nie można wprost uznawać z sposób jej naprawienia, lecz za szczególny sposób sankcjonowania niedozwolonego naruszenia praw autorskich twórcy przez osobę zobowiązaną na zapłaty wynagrodzenia przenoszącego wartość szkody. Specyfika konstrukcji przyjętej w art. 79 ust. 1 ustawy, także przed 20 czerwca 2007 r., polega jednak na tym, że uprawniony twórca został w zasadzie zwolniony z ciężaru wykazania okoliczności rzeczywistego doznania szkody i udowodnienia jej wysokości. Dochodzenie przez powódkę świadczenia głównego objętego pozwem w części, która przenosiła wysokość szkody doznanej przez twórców w wyniku naruszenia przez stronę pozwaną ich autorskim praw majątkowych, nie tylko w momencie wszczęcia postępowania, ale również w dacie wydania zaskarżonego wyroku, polegało na żądaniu zasądzenia także kwoty niestanowiącej w istocie odszkodowania, potrzeby uzyskania którego powódka w ogóle nie musiała w tej sprawie wykazywać. Mimo zmiany zapisu zawartego w powołanym przepisie, z dniem 20 czerwca 2007 r., zawarta w nim konstrukcja nie ulegała jednak istotnej modulacji. W dalszym ciągu pozwala bowiem na zasądzenie świadczenia, które może przenosić rzeczywistą wartość szkody doznanej przez twórcę. Zachowane też zostało rozwiązanie, w ramach zastosowania którego powódka nie musiała w ogóle wykazywać okoliczności doznania szkody przez uprawnionych. Mogła poprzestać na wykazaniu zdarzeń świadczących o zasadzie odpowiedzialności oraz wysokości wynagrodzenia, które by uzyskała, gdyby pozwana korzystała z utworów na podstawie umowy zawartej z powódką. Zwolnienie więc powódki z obowiązku wykazania szkody, wynikające również ze zmienionej treści art. 79 ust. 1 ustawy, powoduje, że w sprawie opartej na tym przepisie, w stopniu większym niż na gruncie poprzedniego stanu prawnego, nie jest w zasadzie w ogóle potrzebne ustalenie, że nawet podwójne wynagrodzenie może przenosić wartość szkody doznanej przez uprawnionego twórcę, właśnie z tego powodu, że nawet w zakresie lucrum cesans jej doznanie nie podlega udowodnieniu oraz ustaleniu na etapie rozstrzygania o zasadności takiego roszczenia. Dokonanie takiej oceny pozostaje więc w sferze prawdopodobnych przypuszczeń. Nie jest jednak wynikiem pewnych ustaleń dokonanych zgodnie z formalnymi regułami postępowania dowodowego oraz orzekania o roszczeniu, którego struktura i wymiar nie uległy istotniej zmianie, nawet po 20 czerwca 2007 r. Uwzględniając skutek, który wynika z wydania wyroku TK z 23 czerwca 2015 r., SK 32/14, a zwłaszcza zakresowy jego charakter, na tle okoliczności tej sprawy, Sąd Apelacyjny miała obowiązek zastosować pozostałą część zawartej w tym przepisie normy, która nie została uznana za sprzeczną z Konstytucją RP. Podstawowa zasada wyrokowania w sprawach cywilnych, również na etapie postępowania apelacyjnego, polega bowiem na konieczności stosowania stanu prawna materialnego obowiązującego w dacie orzekania, jeżeli nadal wynika z niego podstawa prawna pozwalająca na uwzględnienie powództwa albo apelacji. Przy uwzględnieniu podanych argumentów, Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw do podzielenia wykładni zmienionego art. 79 ust. 1 pkt 3b, przyjętej przez Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 10 listopada 2007 r., V CSK 41/14, czyli w której zostało skierowane do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytanie prawnej, rozstrzygnięte wyrokiem ETS z 25 stycznia 2017 r., C – 367/15, w którym zostało przyjęte, że przyjęcie w prawie krajowym tego rodzaju sankcji, jak zapłacenie podwójnego wynagrodzenia należnego twórcy za podstawie umowy, nie narusza przepisów powołanej w nim dyrektywy. Z treści tego wyroku wynika więc wprost, że art. 79 ust. 1 pkt 3b ustawy, w wersji, która została ukształtowana wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 23 czerwca 2015 r., SK 32/14, nie narusza prawa wspólnotowego. W sytuacji, gdy tym wyrokiem TK za niezgodne z Konstytucją RP został uznany tylko zapis przewidujący trzykrotną stawkę, pozostała natomiast norma sankcjonująca naruszenie praw twórcy obowiązkiem zapłacenia przez zobowiązanego stawki dwukrotnej, nawet próba odwołania się do tzw. prokonstytucyjnej wykładni tego przepisu, którą Sąd Najwyższy podjął w uzasadnieniu powołanego wyroku V CSK41/14, nie mogła uzasadniać takiej wykładni art. 79 ust. 1 pkt 3b, w ramach których zapis dotyczący stawki ,,podwójnej” zostałby zastąpiony zapisem przewidującym stawkę pojedynczą. Takie odczytanie treści jakiegokolwiek przepisu mówiącego o stawce wyrażonej w mnożniku, czyli arytmetycznie, nie jest uprawnione. Nie tylko bowiem narusza uznane zasady wykładni przepisów prawa, lecz również zasady arytmetyki, które są niezmienne i nie podlegają wykładni. Mnożnika ,,2” nie można po prostu uznać za ,,1”. Odmienna wykładnia powołanego przepisu musi więc zostać uznana za contra legem. Nie może być tym samym podstawą rozstrzygnięcia o zasadności apelacji wniesionej od wyroku, w którym zasadnie Sąd Okręgowy obciążył stronę pozwaną stawką podwójną. Jak zaznaczono, tego rodzaju sankcja ma na celu nie tylko funkcję kompensacyjną, lecz także penalną i prewencyjną. Odwoływanie się do okoliczności sprawy może natomiast mieć znaczenie wyłącznie przy ustalaniu odszkodowania, nie zaś świadczenia z art. 79 ust. 1 pkt 3b ustawy, jak wynika z powołanego wyroku ETS z 25 stycznia 2017 r., C – 367/
- Jego znaczenie nie sprowadza się bowiem wyłącznie do naprawienia szkody wywołanej naruszeniem praw autorskich twórcy. Za trafne Sąd Apelacyjny uznał więc pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w wyroku z 7 grudnia 2015 r., V CSK 145/17, ze zdumieniem odnotowując kolejną istotną rozbieżność w orzecznictwie Sądu Najwyższego, którego podstawowe funkcje polegają na ujednolicaniu orzecznictwa sądów powszechnych, nie zaś kolejnym wprowadzaniu rozbieżności w orzecznictwie samego Sądu Najwyższego, które w ogóle nie powinny powstawać. Z podanych powodów apelacja pozwanej nie zasługiwała na uwzględnienie. Jej oddalenie uzasadniało natomiast obciążenie skarżącej kwotę 810 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego za drugą instancję, stosownie do art. 98 § 1 i 3 w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. Mając powyższe na uwadze, na podstawie powołanych przepisów i art. 385 k.p.c., Sąd Apelacyjny orzekł jak w sentencji. Bernard Chazan Robert Obrębski Aleksandra Kempczyńska