Sygn. akt I ACa 560/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 11 grudnia 2013 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku – Wydział I Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Mirosław Ożóg Sędziowie: SA Marek Machnij SA Barbara Lewandowska (spr.) Protokolant: sekr. sąd. Małgorzata Naróg-Kamińska po rozpoznaniu w dniu 27 listopada 2013 r. w Gdańsku na rozprawie sprawy z powództwa E. B. przeciwko Towarzystwu (...) SA w W. o zapłatę na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w Elblągu z dnia 6 czerwca 2013 r. sygn. akt I C 326/12 I/ oddala apelację; II/ zasądza od pozwanego na rzecz powódki kwotę 1.800 (jeden tysiąc osiemset) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego. Na oryginale właściwe podpisy. I ACa 560/13 UZASADNIENIE Wyrokiem z dnia 6 czerwca 2013 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku zasądził od pozwanego Towarzystwa (...) SA w W. na rzecz powódki E. B. kwotę 114.250 zł z ustawowymi odsetkami od kwoty 84.250 zł od dnia 27 grudnia 2011 r., a od kwoty 30.000 zł - od dnia 23 maja 2013 r. do dnia zapłaty, zaś w dalej idącym zakresie oddalił powództwo. Odpowiednio do wyniku sporu orzekł też o kosztach procesu. Rozstrzygnięcie to zapadło w następującym stanie faktycznym ustalonym przez Sąd pierwszej instancji: W dniu 14 czerwca 2011 r. powódka uległa wypadkowi, którego sprawcą był kierujący samochodem osobowym, związany umową obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów z poprzednikiem prawnym pozwanego - przejętym przez niego (...) SA w W.. Sprawca został skazany prawomocnym wyrokiem karnym i odpowiedzialność pozwanego w sprawie co do zasady nie budzi wątpliwości. W wyniku wypadku powódka doznała poważnych obrażeń ciała wymagających zaopatrzenia chirurgiczno-ortopedycznego - złamania trzonów kręgosłupa, obojczyka lewego, skręcenia kolana lewego z uszkodzeniem więzadeł, rany tłuczonej kolana prawnego, w związku z czym stopień trwałego uszczerbku na zdrowiu poszkodowanej wyniósł 48%. Powódka w ramach leczenia po wypadku przeszła kilkakrotnie zabiegi operacyjne, po których odczuwała silne dolegliwości bólowe, dajce o sobie znać także obecnie i które będą ją dotykać także w przyszłości. Po wypadku doszło u powódki do powstania stawu rzekomego obojczyka lewego po leczeniu operacyjnym oraz występuje niestabilność kolana lewego. W wypadku powódka doznała ponadto urazu wielonarządowego, zmiażdżenia klatki piersiowej i stłuczenia płuc z odmą opłucnową obustronną i śródpiersiową, złamania wieloodłamowego żeber I - IX po stronie prawej i I - VIII po stronie lewej. Urazy te spowodowały 30% trwałego uszczerbku na zdrowiu. Uraz powódki był bardzo silny, cierpiała przez okres pierwszego miesiąca po wypadku z powodu znacznych dolegliwości bólowych, które następnie utrzymywały się w stopniu umiarkowanym przez kolejne 3-4 miesiące, a obecnie pozostają na niewielkim poziomie stałym, nasilając się jednak okresowo. Przez 6 miesięcy po wypadku powódka wymagała pomocy osób trzecich. Nadal wymaga stałej kontroli lekarskiej i przejmowania zaleconych leków. Występują u niej powypadkowe zaburzenia adaptacyjne w obrazie reakcji depresyjno-lękowej, cierpi na zaburzenia nastroju, lęki, anhedonię. Powódka wstydzi się swojej niepełnosprawności, unika kontaktu z ludźmi, odczuwa lęk przed samodzielnym wychodzeniem z domu, zwłaszcza przed udziałem w ruchu drogowym. Te elementy wprowadzają w jej życie stan zagrożenia poczucia bezpieczeństwa. Według opinii biegłego lekarza psychiatry u powódki może dojść do przedłużonych zaburzeń nerwicowych z uwagi na poważne obrażenia fizyczne, do jakich doszło w wyniku wypadku oraz trudności w jednoznacznym rozpoznaniu możliwości uzyskania poprawy stanu zdrowia. Stwierdzony u powódki trwały rozstrój zdrowia w sferze psychicznej biegła oceniła na 7%. Leczenie powypadkowe powódki wymagało przejścia trzech zabiegów operacyjnych - zespolenia obojczyka lewego metalową płytą blokowaną, skomplikowanej operacji stabilizującej i ratującej kręgosłup, noszenia po niej przez 4 miesiące gorsetu ortopedycznego, a następnie usunięcia zespolenia obojczyka, po którym zlecono jej noszenie stabilizatora i zabiegi fizykoterapii. Poszkodowana dotąd kontynuuje lecenie w poradniach ortopedycznej i neurochirurgicznej. Przez kilka miesięcy po wypadku powódce w czynnościach życia codziennego pomagali członkowie rodziny i sąsiadka. Powódka była osobą cierpiącą, źle znosiła doznane uszkodzenia ciała, była przygnębiona, negatywnie postrzegała swoją zmienioną sytuację życiową, pobierała leki przeciwbólowe oraz środki uspokajające. Do dziś nie jest w stanie wykonywać w pełni sprawnie codziennych czynności, w tym przede wszystkim ma problemy z przyrządzaniem posiłków, robieniem zakupów, opieką nad niepełnosprawną córką. W tych warunkach dochodziła od pozwanego zadośćuczynienia pieniężnego w łącznej wysokości 164.250 zł ponad dobrowolnie wypłaconą jej już przez ubezpieczyciela kwotę 35.750 zł z tego tytułu. Sąd Okręgowy zważył, że odpowiedzialność pozwanego w sprawie jest niesporna i opiera się na przepisach art.34 i 35 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (tekst jedn. Dz. U. z 2013 r., poz.392) w związku z art.436 § 1 k.c. oraz art.435 § 1 k.c., zaś podstawy prawnej dochodzonych przez nią roszczeń należy upatrywać w art.445 § 1 k.c. i wart.444 § 1 k.c. Za miarodajne dla oceny skutków wypadku dla powódki uznał Sąd orzekający opinie biegłych z zakresu medycyny, które wykazały ogromny rozmiar krzywdy powódki i znaczny zakres trwałego uszczerbku na jej zdrowiu, który po zsumowaniu poszczególnych sfer tego zdrowia wynosi 85 %. Sąd orzekający zważył, że na skutek doznanych obrażeń powódka musiała zrezygnować z dotychczasowego trybu życia. Urazy narządów ruchu sprawiły, że ma problemy z poruszaniem, odczuwa bóle i męczy się nawet po przejściu niewielkich odległości. Nadal zmuszona jest korzystać z pomocy lekarskiej, zażywa leki przeciwbólowe, ma problemy z przyniesieniem zakupów ze sklepu, nie jest w stanie wykonywać wszystkich prac domowych. Mając te okoliczności na uwadze Sąd Okręgowy ocenił, że adekwatne do rozmiaru doznanej przez powódkę krzywdy jest przyznanie jej zadośćuczynienia pieniężnego w kwocie 150.000 zł. Skoro zaś pozwany wypłacił jej dotychczas dobrowolnie kwotę 37.750 zł, zasądzeniu podlegała różnica pomiędzy tymi kwotami, wynosząca 114.250 zł. Orzekając o odsetkach Sąd pierwszej instancji zważył, że powódka w dniu4.08.2011 r. zgłosiła szkodę, domagając się zapłaty 30.000 zł z tytułu zadośćuczynienia, a w piśmie z dnia 13.12.2011 r., które wpłynęło do pozwanego w dniu 19.12.2011 r., wniosła o wypłatę dalszego zadośćuczynienia w kwocie 70.000 zł. Pozwany zaś w dniach 16.09.2011 i 28.10.2011 r. przyznał powódce po 5.000 zł, w dniu 28.03.2012 r. dopłacił jej 2.000 zł, a decyzją z dnia 26.07.2012 r. - dalsze 23.750 zł, tj. łącznie wypłacił pokrzywdzonej 37.750 zł. W tym stanie rzeczy Sąd pierwszej instancji zasądził na rzecz powódki odsetki ustawowe od kwoty dochodzonej pozwem od dnia 27 grudnia 2011 r., skoro od dnia 19 grudnia 2011 r. pozwany był świadomy, że powódka żąda od niego łącznie 100.000 zł i na ten czas mógł już spełnić to świadczenie, tym bardziej, że już wówczas był mu znany wyrok Sądu Rejonowego w Elblągu z dnia 10 listopada 2011 r. skazujący sprawcę przedmiotowego wypadku drogowego. Co do odsetek ustawowych od pozostałej, rozszerzonej części żądania wynoszącej 30.000 zł, Sąd orzekający zasądził je od dnia 23 maja 2013 r., bowiem w tej dacie pozwany sformułował pismo procesowe, w którym negatywnie ustosunkował się do dodatkowego żądania zgłoszonego przez powódkę w jej piśmie z dnia 8 maja 2013 r. Rozstrzygając o odsetkach Sąd Okręgowy powołał się na art.14 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych (...), podnosząc, że mogły one być zasądzone od dnia poprzedzającego datę wyrokowania, bowiem w toku procesu zostało wykazane, że dochodzona kwota rzeczywiście należała się powódce od wskazanego przez nią dnia, co potwierdziły opinie biegłych. Za nieudowodniony uznał Sąd Okręgowy podniesiony przez pozwanego zarzut przyczynienia się powódki do wypadku. O kosztach procesu Sąd orzekł na mocy art.100 zd.l k.p.c. w związku z art.98 § 3 k.p.c. oraz stosownych przepisów rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (...), wskazując, że powódka wygrała proces w 70%, a pozwana - w 30%. W apelacji od powyższego wyroku, skierowanej przeciwko uwzględnieniu powództwa w zakresie kwoty 30.000 zł, pozwany zarzucił: 1) naruszenie prawa materialnego poprzez błędną wykładnię przepisu art.445 § 1 k.c. prowadzącą do zasądzenia zbyt wysokiej kwoty zadośćuczynienia w stosunku do doznanej przez powódkę krzywdy, jak również zasądzenie odsetek od daty wcześniejszej niż data uprawomocnienia się wyroku (względnie od daty wyrokowania), 2) naruszenie prawa materialnego poprzez błędne zastosowanie i niewłaściwą wykładnię art.481 § 1 i 2 k.c., prowadzącą do zasądzenia odsetek od daty wcześniejszej niż data uprawomocnienia się wyroku (względnie od daty wyrokowania), 3) naruszenie prawa procesowego, tj. art.233 k.p.c. poprzez niewłaściwe, dowolne dokonanie przez Sąd oceny zebranego w toku postępowania materiału dowodowego oraz brak wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego. Wskazując na te zarzuty pozwany wnosił o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w zaskarżonej części oraz o zasądzenie od powódki na jego rzecz kosztów postępowania za obie instancje, ewentualnie - o uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji. Zdaniem skarżącego zadośćuczynieniem adekwatnym do zakresu doznanej przez powódkę krzywdy powinna być kwota 120.000 zł. Powódka w odpowiedzi na apelację wnosiła o jej oddalenie i o zasądzenie na jej rzecz od pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja jest niezasadna. W pierwszym rzędzie Sąd Apelacyjny podzielił ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd pierwszej instancji, uznając je za odpowiednią podstawę faktyczną także dla własnego rozstrzygnięcia. Na aprobatę zasługują również wnioski i ocena zebranego w sprawie materiału dowodowego, przedstawiona przez Sąd orzekający bez naruszenia art.233 § 1 k.p.c. Niezasadnie zarzuca skarżący w apelacji nadmierne zawyżenie zadośćuczynienia pieniężnego, przyznanego powódce w zaskarżonym wyroku. Pozwany dobrowolnie świadczeniami częściowymi wypłacił powódce łącznie kwotę 35.750 zł, zaś Sąd Okręgowy zwiększył wysokość należnego powódce zadośćuczynienia do kwoty 150.000 zł, zasądzając dodatkowo od pozwanego na rzecz powódki dalszą kwotę 114.250 zł. Apelacja, zarzucając naruszenie art.445 § 1 k.c., nie przedstawia przekonujących argumentów, które uzasadniałyby ocenę, że wysokość zadośćuczynienia przyznanego powódce przez Sąd pierwszej instancji została nadmiernie zawyżona. Sąd odwoławczy może dokonywać korekty wysokości zasądzonego świadczenia jedynie wtedy, gdy zawyżenie to jest rażące, podczas gdy na gruncie faktycznym analizowanej sprawy zarzutu takiego nie sposób postawić zaskarżonemu rozstrzygnięciu. Skarżący sam przy tym dostrzega, że powódka w wyniku wypadku doznała bardzo poważnych obrażeń ciała i że trwały uszczerbek na jej zdrowiu w związku z tym jest znaczny - w zakresie urazu ortopedycznego w 48%, w zakresie skutków urazu wielonarządowego wynosi 30%, a następstwa wypadku w sferze psychicznej wiążą się dla pokrzywdzonej z 7% utratą zdrowia. W świetle opinii wszystkich powołanych w sprawie biegłych skutki wypadku powódka będzie odczuwać z większym lub mniejszym nasileniem również w przyszłości. Sam stan powódki bezpośrednio po zdarzeniu oraz przebyte długotrwałe leczenie, wiążące się ze znacznym cierpieniem fizycznym oraz silnym stresem, rzutowało w pierwszym rzędzie na ocenę rozmiaru doznanej przez nią krzywdy. Powódka, wyrwana wskutek nagłego zdarzenia ze swojego dotychczasowego, ustabilizowanego i spokojnego trybu życia, zmuszona była do przejścia przez trzy zabiegi chirurgiczne, wielomiesięcznego chodzenia w gorsecie ortopedycznym, korzystania ze stabilizatora, poddawania się żmudnej rehabilitacji i zabiegom fizjoterapii. Pozostały jej, odpowiednio zmniejszone upływem czasu, dolegliwości bólowe, ale także trwałe problemy z samodzielnym i swobodnym poruszaniem się, męczliwość, trudności w wykonywaniu zwykłych czynności życia codziennego, które przed wypadkiem nie występowały. Rozmiaru cierpienia, na jakie została narażona powódka w następstwie wypadku i doznanego rozstroju zdrowia, nie niweczy stwierdzenie w jednej z opinii biegłych istnienia w miarę pozytywnych rokowań co do egzystencji powódki w przyszłości. Rokowania na przyszłość stanowią bowiem nie jedyną, lecz zaledwie jedną z wielu przesłanek podlegających ocenie przy rozstrzyganiu o wysokości należnego zadośćuczynienia. Podnieść należy, że w toku postępowania powódka była badana przez lekarzy trzech specjalności medycznych, w tym m.in. przez biegłego z zakresu (...), który stwierdził, że następstwa złamania i leczenia operacyjnego złamania kręgosłupa są u powódki utrwalone i nie rokują poprawy w przyszłości. Powstały bowiem staw rzekomy obojczyka lewego po leczeniu operacyjnym i przy próbie ponownego leczenia operacyjnego jest obarczony wysokim ryzykiem niepowodzenia i nieuzyskania zrostu. Stałe nasilone bóle kręgosłupa uniemożliwiają powódce schylanie się i szybkie chodzenie. Po wypadku dokuczają jej bóle obojczyka lewego, biodra lewego i klatki piersiowej. Z kolei występująca u powódki po wypadku niestabilność kolana lewego wymusza na niej niską aktywność fizyczną, bo tylko taka pozwoli na utrzymywanie się dyskomfortu i utrudnienia funkcjonowania poszkodowanej na poziomie nieznacznym. Przebyty uraz kolana stwarza jednak realne zagrożenie powódki koniecznością korzystania przez nią w przyszłości ze sprzętu ortopedycznego w postaci stabilizatora. Także przywoływany w apelacji przez pozwanego biegły z zakresu chirurgii ogólnej L. Z.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.