Sygn. akt I ACa 788/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 4 grudnia 2013 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Zofia Kawińska-Szwed Sędziowie : SA Joanna Kurpierz (spr.) SO del. Andrzej Grygierzec Protokolant : Małgorzata Korszun po rozpoznaniu w dniu 20 listopada 2013 r. w Katowicach na rozprawie sprawy z powództwa G. K. przeciwko Skarbowi Państwa-Prokuratorowi Okręgowemu w (...), Prokuratorowi Okręgowemu w (...) i Prokuratorowi Prokuratury Apelacyjnej w(...) o zapłatę na skutek apelacji obu stron od wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia 22 lutego 2013 r., sygn. akt II C 37/12, 1) zmienia zaskarżony wyrok:
(1), który obciążał przede wszystkim innego funkcjonariusza Aresztu Śledczego w (...) K. S., zarzucając mu przyjmowanie łapówek, opisał też jednorazową sytuację, gdy inny funkcjonariusz przekazać mu miał telefon, w zamian za pieniądze dostarczone do Aresztu w gazecie przez siostrę dziewczyny K. - M. N.. Świadkowie przesłuchani zostali w 2006 r., a na początku 2007 r. odbyła się konfrontacja dwóch ważnych świadków - M. K. (obecnie N.) i R. H., która nie potwierdziła, aby kobiety się znały. Grafik służby powoda, który podnosił, że w inkryminowanym okresie nie odbywał służby został uzyskany już w dniu 24 sierpnia 2006 r. Objaśnienie grafiku służby powoda w piśmie Aresztu Śledczego w (...) wpłynęło jednak dopiero w grudniu 2008 r. Dopiero na początku 2009 r. przesłuchano kolejnych świadków - kilkunastu osadzonych, którzy przebywali w celach z K., poszukiwano innych takich osób. W kwietniu 2009 r. badano sprawę dostępu do świetlicy, gdzie miało mieć miejsce udostępnienie K. telefonu, zażądano książki wydanych kluczy. W dniu 7 maja 2009 r. przeprowadzono oględziny świetlicy oraz cel w Areszcie Śledczym w (...). W maju, czerwcu 2009 r. przesłuchano w sprawie korzystania ze świetlicy 14 funkcjonariuszy. W dniach 30 marca i 4 maja 2009 r. przesłuchano S. H., który zaprzeczył kontaktom z M. K. (z którą miała się kontaktować matka S. H.). W uzasadnieniu postanowienia z 26 czerwca 2009 r. o umorzeniu postępowania w stosunku do G. K.Prokurator szczegółowo odniósł się do zgromadzonego materiału dowodowego sprawy, wskazując zwłaszcza w oparciu o ustalenia dotyczące czasu nieobecności podejrzanego w Areszcie Śledczym i zeznania świadków, że nie ma dowodów pozwalających na postawienie powoda w stan oskarżenia (akta Prokuratury Apelacyjnej w (...) sygn. ApV Ds. 14/09/S, tomy 65-66f, zwłaszcza k.31-32, 40, 61, 63, 72, 74, 90, 107-132, 139-155, 172, 216, 232, 305-391, 441, 844-864, 870 973, 975, 1029, 1042, 1069, 1103-1129). Co prawda dochodzenie dotyczące powoda było tylko jednym z elementów obszernego śledztwa, dotyczącego innych jeszcze osób, co bardzo negatywnie wpłynęło na długość postępowania dotyczącego powoda, jednak dla meritum niniejszej sprawy istotna jest tylko sprawa zarzutu postawionego G. K., który na kilka lat postawił go poza normalnym życiem zawodowym i społecznym. Zwrócić trzeba uwagę, że zarzut ten dotyczył jednego czynu. Stan faktyczny z nim związany nie był specjalnie skomplikowany. Czyn ten miał zostać popełniony w krótkim przedziale czasu – od marca do maja 2006 r. Opierał się na zeznaniach osadzonego G. K., który zeznawał w dniach 20 czerwca, 3 sierpnia i 11 sierpnia 2006 roku. Powoda przesłuchano jeden raz - 9 sierpnia 2006 r. W okresie do końca 2006 r. przesłuchano świadków, którzy mieli zweryfikować wersję podaną przez K., na początku 2007 roku przeprowadzono konfrontację świadków. Zeznań G. K.nie potwierdzili świadkowie przez niego wskazani, a to S. H., R. H.i M. M.. Z kolei zeznania M. N. (K.), która potwierdziła tylko uzyskanie wiadomości od G. K. w zakresie instrukcji przekazania karty SIM oraz pieniędzy do Aresztu, zostały ostatecznie zdyskwalifikowane przez prokuratora jako niepewne, wykazujące brak konsekwencji, a nawet zmienne (vide uzasadnienie postanowienia o umorzeniu postępowania z 26 czerwca 2009 roku (kopia k. 33-46). Weryfikując wersję G. K., ale także sprawdzając twierdzenia powoda, już w sierpniu 2006 r. uzyskano grafik – rozkład służby powoda od 1 lutego do 30 kwietnia 2006 r. Ustalono w jakie dni powód nie pracował. Przeprowadzając porównanie rozkładu służb powoda i innych funkcjonariuszy można zauważyć, że we wskazywanym przez G. K. okresie i okolicznościom, powód nie pełnił służby. Jednym z kluczowych ustaleń faktycznych okazało się więc ustalenie, w jakim czasie powód odbywał służbę na terenie Aresztu w okresie, gdy miało mieć miejsce przedmiotowe przestępstwo. Wyjaśnienie tej kwestii nie powinno trwać trzy lata. Postawiony powodowi zarzut był poważny w kontekście pełnionej przez powoda funkcji oficera więziennictwa, który winien reprezentować nienaganną postawę moralną i etykę. Udostępnienie aresztowanemu za pieniądze telefonu byłoby czynem dyskwalifikującym funkcjonariusza Aresztu Śledczego, zasługującym na szczególne potępienie i ukaranie. Jednak sprawa wyjaśnienia zasadności postawienia powodowi przedmiotowego zarzutu nie powinna była zając aż tyle czasu, gdyż inkryminowane przestępstwo nie charakteryzowało się szczególnym skomplikowaniem faktycznym. Zgodnie z procedurą karną śledztwo powinno zostać zakończone w terminie 3 miesięcy, a w uzasadnionych wypadkach może zostać przedłużone do jednego roku (art. 310 k.p.k.). Każde dalsze przedłużenie śledztwa musi mieć uzasadnienie. Rozstrzygnięcie sprawy powinno bowiem nastąpić w rozsądnym terminie (art. 2 § 1 pkt 4 k.p.k.). Termin ten pojawia się w międzynarodowych umowach, którymi Polska jest związana. Chodzi tu zwłaszcza o art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Dotrzymanie rozsądnego terminu uzależnione jest od wielu okoliczności, które winny być brane pod uwagę w każdej konkretnej sprawie. Nie ma zatem jakiejś ogólnej reguły w tym zakresie. W orzecznictwie międzynarodowym ma się tu na względzie m.in. złożoność sprawy (w tym przypadku jak już wspomniano, w odniesieniu do powoda sprawa nie była zbyt skomplikowana), znaczenie sprawy dla interesów strony, w tym szczególnie okoliczności wskazujące na potrzebę zachowania staranności dla szybszego rozstrzygnięcia sprawy (dla powoda jako funkcjonariusza służby więziennej, pomówionego przez osadzonego, jak i jego otoczenia, miała niewątpliwie wielkie znaczenie), sposób zachowania się samego podejrzanego, który może przedłużać proces (co nie miało miejsca w niniejszej sprawie). Przyjmuje się, że nie są usprawiedliwieniem trudności kadrowe organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości. W okolicznościach niniejszej sprawy niewątpliwie do przewlekłości postępowania doprowadziło także przekazywanie wielowątkowego śledztwa kolejnym jednostkom Prokuratury, co powodowało konieczność zapoznania się przez referentów z coraz obszerniejszym materiałem, a w tym czasie stan spoczywania sprawy bez biegu (vide pisma do powoda z 31.01.2008 r.- k.30, 24 marca 2009 r. - k. 31 i 25 maja 2009 r. - k. 32, w odpowiedzi na zapytania i ponaglenia powoda). Z punktu widzenia obywatela, który w niepewności czeka na zakończenie prowadzonego przeciwko niemu postępowania, wewnętrzne decyzje dotyczące przekazywania sprawy do innej jednostki nie mają znaczenia. Jak już wspomniano, dla problematyki szybkości postępowania karnego istotne znaczenie ma ustawa z 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki (Dz. U. Nr 179, poz. 1843 z późn. zm.). Jej regulacje dotyczą również przewlekłości postępowania karnego, gdy postępowanie trwa dłużej niż wymaga tego wyjaśnienie istotnych dla sprawy okoliczności faktycznych i prawnych oraz terminowość podejmowanych czynności. Postępowanie mogło zatem zostać zakończone w stosunku do powoda w terminie jednego roku, lub tylko nieznacznie dłuższym. Jakkolwiek czynności podejmowane przez śledczych miały oparcie w przepisach prawa, to sytuacja w której obywatel przez długie trzy lata żyje w stanie infamii, izolowany zawodowo i społecznie, z powodu podejrzenia o czyn jednostkowy, nieskomplikowany faktycznie, podlegający szybszemu zweryfikowaniu, choćby przez wcześniejsze odniesienie się do kwestii obecności podejrzanego w służbie, nie może być uznana za prawidłową w państwie prawa. Można też przyjąć, że stwarza to w sprawie niniejszej przesłankę bezprawności działania pozwanego, rozumianą szeroko, polegającą na naruszeniu dobrych obyczajów, zasady zaufania obywatela do swego państwa i jego organów powołanych do strzeżenia porządku prawnego. Opieszałość organu prowadzącego postępowanie przygotowawcze w tak długim czasie stanowi o bezprawności. W ocenie Sądu Apelacyjnego analiza toku postępowania przygotowawczego, czas jego trwania, odległości czasowe pomiędzy poszczególnymi czynnościami dają podstawę do uznania, że postępowanie toczyło się przewlekle. Powód pozostawał w tym czasie w niepewności co do swych losów w związku z prowadzonym przeciwko niemu postępowaniem i oczekiwał na jego zakończenie aż do 26 czerwca 2009 roku, kiedy to umorzono postępowanie. Przez ten okres powód był związany toczącym się postępowaniem. Z powyższych względów Sąd Apelacyjny podziela rozważania Sądu I Instancji w części dotyczącej uznania za zasadne żądania powoda w zakresie zadośćuczynienia za przewlekle prowadzone przeciwko niemu postępowanie karne, co niewątpliwie spowodować musiało u niego ujemne następstwa w zakresie dóbr osobistych, a to przez naruszenie jego godności i dobrego imienia. Trwające pond miarę postępowanie karne, oczekiwanie na jego zakończenie, było dla powoda źródłem stresu, niepewności i niepokoju. Na podstawie art. 417 § 1 k.c., stosowanego w związku z art. 16 ustawy z dnia 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora bez nieuzasadnionej zwłoki ( Dz.U. nr 179 z 2004 r. poz. 1843 z późn.
- zm)oraz art. 23 i 448 k.c. roszczenie powoda w zakresie zadośćuczynienia należy uznać za zasadne. Kodeks cywilny nie wskazuje żadnych kryteriów, jakimi należy się kierować przy określeniu wysokości zadośćuczynienia, jednakże judykatura w tym przedmiocie została wypracowana i przyjmuje ona, że zadośćuczynienie ma przede wszystkim charakter kompensacyjny, wobec czego jego wysokość nie może stanowić zapłaty symbolicznej, lecz musi przedstawiać ekonomicznie odczuwalną wartość. Oczywiście wysokość ta nie może być nadmierna w stosunku do doznanej krzywdy, ale musi być „odpowiednia” . Wysokość sumy pieniężnej, stanowiącej zadośćuczynienie za krzywdę, powinna być zatem ustalona po uwzględnieniu wszelkich zachodzących okoliczności, zwłaszcza mających wpływ na rozmiar doznanej krzywdy. Wbrew zarzutom apelacji, Sąd Okręgowy wziął pod rozwagę wszystkie okoliczności sprawy. Przyznane powodowi zadośćuczynienie obejmuje krzywdy związane z naruszeniem dóbr osobistych powoda związanych z przewlekle prowadzonym przeciwko niemu postępowaniem karnym. Długość prowadzonego przeciwko powodowi postępowania karnego miała bowiem wpływ na to, w czasie nadmiernie długim narażony był na stres, niepokój, niepewność losów, ale przede wszystkim jako funkcjonariusz służby więziennej, pomówiony przez osadzonego, zmuszony był znosić upokorzenia z tym związane, co przemawia nie tylko za naruszeniem godności osobistej powoda, ale jego dobrego imienia, tak potrzebnego w wykonywaniu pełnionej przez niego służby. Wysokość zadośćuczynienia przyznanego powodowi jest adekwatna do rozmiaru jego krzywdy. Trzeba podkreślić, że ustalenie wysokości zadośćuczynienia w konkretnej sprawie, oczywiście przy uwzględnieniu wszystkich jej okoliczności i określonych w judykaturze przesłanek jej miarkowania, należy do sfery swobodnego uznania sędziowskiego. Swobody tej, w ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd I Instancji nie nadużył. Apelacja pozwanego w zakresie zwalczającym zasądzenie na rzecz powoda zadośćuczynienia w wysokości 30 000 złotych podlegała oddaleniu, na podstawie art. 385 k.p.c. Zasadna okazała się apelacja pozwanego kwestionująca zasądzenie odszkodowania z tytułu zwrotu kosztów adwokata reprezentującego powoda w postępowaniu karnym w wysokości 2200 złotych wraz z odsetkami od dnia 10 maja 2012 r. Poniesienie kosztów postępowania karnego nie może być bowiem uznane za szkodę poniesioną przez powoda spowodowaną niezgodnym z prawem działaniem pozwanego przy wykonywaniu władzy publicznej. Trzeba bowiem podkreślić, że samo prowadzenie postępowania przygotowawczego, co już wcześniej podniesiono przyznając rację pozwanemu, nie świadczy o bezprawności jego działania. W okolicznościach niniejszej sprawy przyjęto jako podstawą odpowiedzialności pozwanego bezprawność, która polegała na prowadzeniu sprawy przygotowawczej przeciwko powodowi nadmiernie długo, przewlekle. Nie można uznać, by powód poniósł koszty wynagrodzenia adwokata tylko w związku z przewlekłością postępowania przygotowawczego. Koszty te poniósł bowiem w związku z tym, że prowadzono przeciwko niemu takie postępowanie (zaświadczenie adw. W. G. k. 60), a zatem poniósłby je bez względu na czas tego postępowania. Samo zaś prowadzenie postępowania przygotowawczego przez organa ścigania, nie rodzi odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa ze względu na brak bezprawności. Dodać też wypada, że rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu ( Dz.U.163 poz.1348 z późn.zm.) przewiduje w § 14 ust. 1 pkt 2 stawkę minimalną w sprawie objętej śledztwem w wysokości 300 złotych. Zgodnie z § 2 ust. 2 wynagrodzenie może maksymalnie wynosić sześciokrotność stawki minimalnej, a zatem 1800 złotych. Taką właśnie kwotę zwrócono powodowi decyzją personalną nr (...) (k.61). Powyższe argumenty przemawiają za uwzględnieniem apelacji pozwanego i zmianą wyroku w zakresie kwoty 2200 złotych z ustawowymi odsetkami, przez oddalenie powództwa w tej części, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. Zmiana orzeczenia w punkcie 1 spowodowała także zmianę rozstrzygnięcia w punkcie 3 w zakresie zwrotu pozwanemu kosztów procesu przez powoda. Powód wygrał bowiem proces nie w 28 %, lecz w 26 % , co powoduje przy stosunkowym rozdzieleniu kosztów postępowania w pierwszej instancji, na mocy art. 100 k.p.c. ich podwyższenie z kwoty 2883 złote do 3192 złote (26% wszystkich kosztów poniesionych przez strony to 4008 zł, pozwany poniósł 7200, powinien ponieść 26 %, czyli 4008 zł, różnica to 3192 złote). Rozpoznając apelację powoda Sąd Apelacyjny zważył co następuje: W pierwszej kolejności wymagają rozważenia zarzuty naruszenia prawa procesowego. Nie jest uzasadniony zarzut naruszenia art.233 § 1 k.p.c. który określa zasadę swobodnej oceny dowodów. Stanowi on, że sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego. Powód zarzut swój wiąże z tym, że Sąd Okręgowy z jednej strony ustalił, że powód utracił możliwość awansu i związanej z tym podwyżki zarobków, a jednocześnie uznał, że szczegóły i wysokość szkody pozostały nieudowodnione, co skutkowało oddaleniem powództwa. Jeśli strona zarzuca naruszenie wymienionego przepisu, to musi wykazać, że sąd przyjmując wiarygodność określonego dowodu lub odmawiając tej wiarygodności przekroczył granice swobodnej oceny, bądź też, że sąd zignorował zebrane w sprawie dowody. Inne uzasadnienie naruszenia art. 233 § 1 kpc nie jest adekwatne do treści tego przepisu. Temu obowiązkowi skarżący nie sprostał, jako że wnioskowanie czy powód podołał obowiązkowi wykazania faktów (ciężar dowodu – art. 6
- kc)nie leży w sferze ustaleń faktycznych, lecz stosowania prawa materialnego. Nie jest uzasadniony zarzut powoda dotyczący naruszenia art.227 w zw. z art. 217 § 2 k.p.c. w brzmieniu obowiązującym do 3 maja 2012 r. , polegający na pominięciu dowodu z zeznań świadków, który to dowód, jak podaje apelujący „zmierzać miał do wykazania wpływu prowadzonego procesu karnego na dotychczasową karierę zawodową powoda, osiągnięte awanse”, że wyłączną przyczyną wstrzymania zawodowego awansu powoda było przedstawienie mu zarzutów, co pozbawiło go możliwości osiągnięcia wyższych dochodów. Dowód z zeznań świadków zgłoszony został w pozwie i piśmie procesowym z dnia 21 sierpnia 2012 r. (k. 146) „na okoliczność utraty dobrego imienia powoda, naruszenia jego godności, wpływu postępowania karnego na zdrowie powoda, jego relacje towarzyskie i zawodowe i odbiór społeczny”, a zatem na inne okoliczności, aniżeli wskazane w apelacji. Okoliczności dotyczące przeprowadzenia dowodu z zeznań świadków wymienione w pozwie zmierzały zatem do ustalenia naruszenia dóbr osobistych powoda, a w konsekwencji wykazania zasadności żądanego zadośćuczynienia na podstawie art.448 k.c. Nie są zrozumiałe zarzuty dotyczące naruszenia art. 316 § 1 k.p.c. w zw. z art. 321 § 1 k.p.c., jak i samego art. 316 § 1 k.p.c. , skoro Sąd I Instancji nie wyszedł ponad żądanie strony, nie wyrokował także co do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem, a wyrok wydał po przeprowadzeniu i zamknięciu rozprawy, biorąc za podstawę stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy. Nie jest także uzasadniony zarzut zaniechania zastosowania domniemania faktycznego (art.231 k.p.c.), bowiem kwestia możliwości wystąpienia awansu została w ocenie sądu I Instancji wykazana, jednak nie w stopniu wystarczającym dla ustalenia wysokości szkody, którą powód powinien wykazać zgodnie z regułą ciężaru dowodu. W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd pierwszej instancji prawidłowo ustalił wszystkie okoliczności istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Dokonana na jego podstawie ocena jest logiczna i wzajemnie spójna, zgodna z zasadami doświadczenia życiowego. Z tych przyczyn Sąd Apelacyjny podziela ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd Okręgowy i przyjmuje je za własne. Nie doszło do naruszenia art. 322 k.p.c. Zgodnie z tym przepisem, jeżeli w sprawie o naprawienie szkody sąd uzna, że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione, może w wyroku zasądzić odpowiednią sumę według swej oceny, opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy. Jak wskazuje się w orzecznictwie Sądu Najwyższego, wyjątek wynikający z art. 322 k.p.c. stanowi instrument procesowy mający usuwać ujemne skutki braku dowodów w zakresie wysokości żądania. Stanowi zatem pewne złagodzenie skutków przewidzianych w art. 6 k.c., zgodnie z którym ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z tego faktu wywodzi skutki prawne. Do tego na stronie obciążonej obowiązkiem wykazania wysokości szkody spoczywa ciężar wywiedzenia (uzasadnienia) okoliczności, że nie jest możliwe ścisłe udowodnienie wysokości, bądź występują trudności z udowodnieniem (zob. w szczególności: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 października 2007 r., V CSK 188/07, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2007 r., I PK 157/07, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 kwietnia 2008 r., V CSK 563/07; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2009 r., II CSK 249/09). Powód w żadnej mierze nie wykazał, że udowodnienie wysokości doznanej przez niego szkody nie jest możliwe. Nie powoływał się też na utrudnienia dowodowe. Podkreśla się w orzecznictwie, że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione, gdy pomimo przeprowadzenia - zgodnie z zasadą kontradyktoryjności postępowania dowodowego - wysokość żądania nie została ściśle ustalona. Chodzi więc o sytuację, w której powód wyczerpał dostępne i znane mu środki dowodowe, a mimo to wysokość żądania pozostaje nieudowodniona. Jak bowiem przyjmuje się w judykaturze, z uprawnienia zawartego w art. 322 k.p.c. sąd może skorzystać dopiero wówczas, gdy po wyczerpaniu wszystkich dostępnych dowodów okaże się, że ścisłe udowodnienie żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione (wyrok SN z dnia 26 stycznia 1976 r., I CR 954/75, LEX nr 7795). Sąd nie może bowiem przez zastosowanie art. 322 k.p.c. zwolnić powoda z ciężaru gromadzenia materiału procesowego i dowodzenia faktów. Dowiedzenie wysokości utraty hipotetycznych dochodów było możliwe, skoro powód zarzuca nadto w apelacji naruszenie art. 232 zd. 2 k.p.c. poprzez zaniechanie przeprowadzenia przez Sąd dowodu z urzędu w postaci opinii biegłego, na okoliczność ustalenia przeciętnego wynagrodzenia kuratora w okresie prowadzenia przeciwko powodowi postępowania przygotowawczego, bądź to dowodu z opinii biegłego ds. kadrowych dla ustalenia utraty awansu i szkody z tym związanej, w wyniku czego argumentacja powoda nie jest konsekwentna. Zarzuty naruszenia prawa procesowego podnoszone przez powoda okazały się więc bezzasadne. Nie zasługują też na uwzględnienie zarzuty naruszenia prawa materialnego, a to w następstwie niezastosowania przez Sąd wymienionych w apelacji przepisów ustawy z dnia 26 kwietnia 1996 r. o Służbie Więziennej (Dz. U. z 2002 r. nr 207 poz.1761 ze zm.) wraz z rozporządzeniami wykonawczymi. Skarżący wywodzi, że wynagrodzenie funkcjonariuszy ma charakter stały, uzależnione jest jedynie od stopnia zaszeregowania, a zatem Sąd zobligowany był na podstawie wskazanych regulacji ustalić wysokość utraconego (na skutek utraty szansy awansu) wynagrodzenia. Niezależnie od tego, że Sąd Apelujący nie aprobuje oczekiwania skarżącego, by sąd na podstawie regulacji ustawy o służbie więziennej i wydanych na jej podstawie licznych rozporządzeń wykonawczych ustalać miał samodzielnie uposażenie funkcjonariusza, z uwzględnieniem stopnia zaszeregowania, mając na uwadze wielokrotność kwoty bazowej, stanowiącej przeciętne uposażenie funkcjonariuszy służby więziennej, by miał uwzględniać kwalifikacje powoda, specyfikę służby na poszczególnych stanowiskach w różnych rodzajach jednostek organizacyjnych, dodatek za wysługę lat, inne dodatki o charakterze stałym (dodatek za stopień, dodatek służbowy), to wypada zwrócić uwagę, że Sąd I Instancji oddalił powództwo nie tylko z powodu nieudowodnienia przez powoda wysokości szkody, ale i niewykazania przez niego z dużym prawdopodobieństwem utraconych korzyści w sposób pozwalający na przyjęcie, że utrata korzyści rzeczywiście nastąpiła. Sąd Okręgowy odwołał się przy tym do bogatego orzecznictwa w tej kwestii (wskazując w uzasadnieniu na wyrok SN z dnia 3 października 1979 r., II CR 304/79, OSNCP 1980, nr 9, poz. 164; wyrok SN z dnia 28 stycznia 1999 r., III CKN 133/98, niepubl.; wyrok SN z dnia 21 czerwca 2001 r., IV CKN 382/00, niepubl.; wyrok SN z dnia 28 kwietnia 2004 r., III CK 495/02, niepubl.; wyrok SN z dnia 23 czerwca 2004 r., V CK 607/03, LEX nr 194103; wyrok SN z dnia 26 stycznia 2005 r., V CK 426/04, niepubl.). W ocenie Sądu Apelacyjnego roszczenie odszkodowawcze związane z hipotetycznie utraconymi dochodami nie zasługiwało na uwzględnienie, bowiem nie wykazano w jakim terminie powód mógł awansować, a co za tym idzie od kiedy mógł uzyskać wyższe uposażenie, a to w związku z przewlekle prowadzonym przeciwko niemu postępowaniem. Wbrew wywodom apelującego, otrzymanie awansu nie jest automatyczne. Powód miał jedynie możliwość otrzymania awansu, co nie jest tym samym i pozostaje jedynie w sferze hipotez. Samo wszczęcie postępowania przygotowawczego, jak i przeprowadzenie go w rozsądnym terminie, o czym już była mowa wyżej, w części uzasadnienia omawiającej apelację pozwanego, nie przesądza o bezprawności. Zwrócić też trzeba uwagę, że powód powoływał się na zaświadczenie Dyrektora Aresztu Śledczego w (...) z 5.11.2010 r. (k.56), z którego jednocześnie wynika, że po uchyleniu zawieszenia w czynnościach służbowych, powód nie wykonywał obowiązków służbowych przez kolejne 9 miesięcy, a to w związku z koniecznością wykorzystania dni wolnych za wypracowane nadgodziny, oraz zaległy i bieżący urlop. Długotrwała nieobecność w służbie nie była zatem spowodowana wyłącznie przewlekle prowadzonym postępowaniem przygotowawczym. W czasie tej nieobecności, nie związanej ze sprawą, powód także nie podejmował się ukończenia kursów specjalistycznych i tym samym nie uzyskał wyższych kwalifikacji zawodowych, a co za tym idzie wyższego wynagrodzenia. Wynika to zresztą z przywołanego zaświadczenia. Pozew wniesiono niemal po trzech latach od zakończenia postępowania. Powód nie wykazał w jego toku, by w czasie, kiedy ustały już powody uniemożliwiające mu awans, taki awans uzyskał. Powyższe także wskazuje na to, że kwestia ewentualnego awansu powoda nie była oczywista, a awans nie jest nadawany automatycznie. Przemawia to za prawidłowością rozstrzygnięcia Sądu I Instancji. W ocenie Sądu Apelacyjnego, w świetle art. 417 § 1 kc żądanie odszkodowawcze nie zasługiwało na uwzględnienie, a to wobec braku przesłanek w postaci wykazania szkody i związku przyczynowego. Apelacja powoda podlegała zatem oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono w oparciu o art. 100 zdanie 1 k.p.c., mając na uwadze wynik tego postępowania, obejmujący nie tylko ocenę wysokości roszczenia (wskazaną wartość przedmiotu zaskarżenia w obu apelacjach), ale i fakt, że pozwany kwestionował zasadę swej odpowiedzialności.