kk na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Rejonowego w Zabrzu z dnia 25 kwietnia 2018 r. sygnatura akt II K 471/18 na mocy art. 437 kpk i art. 438 kpk w zw. z art. 109 § 2 kpw, art. 634 kpk w zw. z art. 121 § 1 kpw
Nadto w oparciu o art.67 § 3 kk orzekł wobec oskarżonego zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 2 lat i świadczenie pieniężne w kwocie 5.000 złotych, zaś na podstawie art.63 § 4 kk zaliczył oskarżonemu na poczet tego zakazu okres rzeczywistego zatrzymania prawa jazdy od dnia 14 grudnia 2017 roku do dnia 12 stycznia 2018 roku. Oskarżonego zwolnił od ponoszenia kosztów sądowych. Apelację od tego wyroku wniósł obrońca oskarżonego, który orzeczenie Sądu I instancji zaskarżył w całości. Zarzucił :
Jednocześnie, skoro badanie oskarżonego wykazało w jego krwi stężenie tego środka w ilości 1,4 ng/ml, nie mógł zostać uwzględniony wniosek apelującego o jego uniewinnienie. Obrońca pominął bowiem możliwość poniesienia odpowiedzialności za wykroczenie z art.87 § 1 kw osoby, która prowadząc pojazd mechaniczny w ruchu lądowym znajduje się w stanie po użyciu podobnie do alkoholu działającego środka, jakim niewątpliwie jest środek psychotropowy delta-9-THC. Nie zaszła także w sprawie konieczność uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania. Nawet przy błędnych końcowych wnioskach biegłego sądowego z dziedziny toksykologii sądowej, rozstrzygając sprawę w granicach samodzielności jurysdykcyjnej sądu karnego, z uwzględnieniem kierunku zaskarżenia, możliwa była zmiana zaskarżonego wyroku. Przechodząc do szczegółów zauważyć trzeba, że poza sporem jest jednolite stanowisko judykatury, na które zgodnie powołali się obrońca oskarżonego i biegły sądowy toksykolog. Zostało ono szeroko przypomniane w dwóch judykatach Sądu Najwyższego z dnia 4 października 2013 roku (IV KK 136/130) i z dnia 3 grudnia 2014 roku (II KK 219/14). Wynika z nich, że wobec braku zdefiniowania stanu "pod wpływem środka odurzającego" oraz stanu "po użyciu środka podobnie działającego do alkoholu", którym posługuje się art. 87 § 1 kw - sąd rozpoznając sprawę o przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji popełnione pod wpływem środka odurzającego, a więc także o przestępstwo z art.
kk, każdorazowo musi ustalić, czy środek ten miał realny wpływ na sprawność psychomotoryczną kierującego pojazdem w stopniu podobnym, jak w sytuacji znajdowania się pod wpływem alkoholu. Przenosząc ten pogląd na grunt niniejszej sprawy zauważenia wymaga, że Sąd I instancji problematyki tej nie dostrzegł i bezkrytycznie przyjął w całości opinię biegłego toksykologa, który nie tylko oznaczył stężenie we krwi oskarżonego środka psychotropowego oraz nieaktywnego metabolitu delta-9-THC, ale również zinterpretował relację funkcjonariusza Policji P. B. (opisał wygląd i zachowanie oskarżonego podczas kontroli drogowej), by następnie dokonać ustalenia, że C. T. jadąc samochodem znajdował się w stanie pod wpływem środka działającego podobnie do alkoholu. W ocenie Sądu odwoławczego biegły, na co nie zwrócił uwagi Sąd Rejonowy, wykroczył w ten sposób poza procesowe kompetencje. Przypomnieć trzeba, że we krwi oskarżonego stwierdzono 1,4 ng/ml delta-9-THC oraz 21,4 ng/ml nieaktywnego metabolitu delta-9-THC. Jeśli zatem, jak pisze biegły, na podstawie stwierdzonego stężenia związku psychoaktywnego nie można określić czasu jego przyjęcia (niemożność przeprowadzenia wyliczenia retrospektywnego), nie jest uprawnione, również w świetle zasady in dubio pro reo, nawet jeśli od kontroli drogowej do pobrania krwi oskarżonego minęły niecałe dwie godziny, przyjęcie wyższego stężenia tego środka. Pomijając na razie zachowanie oskarżonego, zauważyć trzeba, że wartość 1,4 ng/ml delta-9-THC jest niska. W literaturze przedmiotu spotyka się próby oznaczenia progów granicznych dla niektórych środków odurzających czy substancji psychotropowych. I tak R. W.
Z naprowadzonych okoliczności tak ważne jest ustalenie zewnętrznych objawów zachowania oskarżonego oraz ich zestawienia z objawami występującymi w stanie nietrzeźwości. Jeśli chodzi o te ostatnie, to przy stężeniu powyżej 0,5 ‰ do 0,7 ‰ alkoholu we krwi występują zaburzenia sprawności ruchowej (niezauważalne osłabienia refleksu), nadmierna pobudliwość i gadatliwość, a także obniżenie samokontroli oraz błędna ocena własnych możliwości, które często prowadzą do fałszywej oceny sytuacji. Natomiast do 2 ‰ objawami są zaburzenia równowagi, sprawności i koordynacji ruchowej, obniżenie progu bólu, spadek sprawności intelektualnej (błędy w logicznym rozumowaniu, wadliwe wyciąganie wniosków itp.) pogłębiający się w miarę narastania intoksykacji alkoholowej, opóźnienie czasu reakcji, wyraźna drażliwość, obniżona tolerancja, zachowania agresywne, pobudzenie seksualne, wzrost ciśnienia krwi oraz przyspieszenie akcji serca (Za: B. Woronowicz „Bez tajemnic o uzależnieniach i ich leczeniu” Instytut Psychiatrii i Neurologii, Warszawa 2003). Przenosząc te rozważania na grunt niekwestionowanych ustaleń dotyczących zachowania oskarżonego podczas kontroli drogowej nie sposób przyjąć, by C. T. wykazywał objawy odpowiadające stanowi nietrzeźwości. Został zatrzymany do kontroli nie z powodu „podejrzanego” sposobu prowadzenia pojazdu czy też zaistnienia kolizji czy jakiegokolwiek innego zagrożenia drogowego. Pojazd przez niego kierowany wzbudził zainteresowanie policjantów w związku z niesprawnym światłem hamowania oraz podświetleniem tablicy rejestracyjnej. Poza rozszerzonymi źrenicami oraz bardzo spokojnym zachowaniem kierowcy nic innego nie wzbudziło podejrzeń funkcjonariuszy. C. T. nie zachowywał się „dziwnie”, nie miał zaburzenia sprawności ruchowej, obniżonej samokontroli, nie był nadmiernie pobudzony czy gadatliwy. Policjanci nawiązali z nim kontakt, rzeczowo odpowiadał na ich pytania. Nie odnotowano jakichkolwiek objawów podczas pobierania krwi oskarżonemu a wcześniej podczas badania śliny. Zgodzić się trzeba z obrońcą, że z okoliczności powiększonych źrenic nie sposób wyciągnąć wniosku, że w trakcie prowadzenia samochodu psychomotoryka oskarżonego była zakłócona w stopniu analogicznym, jak w przypadku znajdowania się w stanie nietrzeźwości. Biegły toksykolog stwierdził, że poszerzone źrenice wskazują na upośledzenie narządu wzroku, szczególnie jego zdolności do akomodacji do zmieniających się warunków oświetlenia. Natomiast w przytoczonej pracy B. W. wskazano, że m. in. upośledzenie koordynacji wzrokowo-ruchowej oraz zaburzenia widzenia to objawy stężenia alkoholowego w przedziale od 0,3 ‰ do 0,5 ‰. Co się zaś tyczy spokojnego zachowania oskarżonego, według policjanta było ono za spokojne przy kontroli, w wyniku której kierowca utracił dowód rejestracyjny, to nie można pominąć wywodu apelującego, że spokój oskarżonego jest właściwy jego charakterowi. Na marginesie można jedynie dodać za obrońcą, że nie stwierdzono u oskarżonego takich efektów działania delta-9-THC jak podwyższona wrażliwość zmysłów, zmiana percepcji czasu i odległości, euforia przejawiająca się zadowoleniem, śmiechem, wielomównością, czasami nadmierne uspokojenie przechodzące w senność. Jednocześnie Sąd odwoławczy nie podzielił wywodu obrońcy o konieczności zasięgnięcia opinii biegłego z zakresu psychiatrii, który podjąłby próbę ustalenia, czy w oparciu o wynik badania krwi oskarżonego można stan jego w czasie czynu określić jako znajdowanie się pod wpływem środka odurzającego, czy też tylko po jego użyciu. Ustalenia stanu faktycznego są tego rodzaju, uwzględniając nadto niskie stężenie delta-9-THC we krwi oskarżonego, że rozstrzygnięcie tej kwestii nie wymaga w realiach sprawy wiadomości specjalnych. Mając powyższe na uwadze Sąd odwoławczy uznał, że oskarżony w chwili prowadzenia pojazdu w ruchu lądowym w dniu 14 grudnia 2017 roku w Z. znajdował się w stanie po użyciu podobnie do alkoholu działającego środka. Nie mógł zatem zostać uniewinniony, jak chciał obrońca, który w uzasadnieniu apelacji przekonywał przecież do takich ustaleń, ale w miejsce przypisanego mu przestępstwa należało uznać go za winnego popełnienia wykroczenia z art.87 § 1 kw. Wykroczenie to nie przedawniło się. Procedowanie przez Sąd II instancji w tym przedmiocie było możliwe w świetle art.400 § 1 kpk. Nie może też być mowy o decyzji dla oskarżonego niekorzystnej, skoro w miejsce przestępstwa Sąd Okręgowy przypisał mu wykroczenie, zaś suma dolegliwości w przypadku ukarania za wykroczenie jest mniejsza, nawet jeśli uwzględnić, że Sąd I instancji postępowanie warunkowo umorzył, orzekając jednocześnie 2 letni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych i świadczenie pieniężne w kwocie 5.000 złotych. Za wykroczenie z art.87 § 1 kw w miejsce czynu przypisanego w punkcie 1 wyroku Sądu Rejonowego orzeczono wobec C. T. karę grzywny w kwocie 2.000 złotych, która jest adekwatna do popełnionego wykroczenia. Powinna wdrożyć go do przestrzegania porządku prawnego i zapobiec tego rodzaju zachowaniu w przyszłości. Oskarżony jest osobą młodą, w tym roku miał skończyć szkołę zawodową i uzyskać zawód ślusarza, według obrony w okresie wakacyjnym wyjechał zagranicę do pracy. Jest zatem w stanie uiścić grzywnę w takiej wysokości. Nadto Sąd odwoławczy uchylił rozstrzygnięcia z punktów 2-4 wyroku Sądu Rejonowego. Na podstawie art.87 § 3 kw orzekł obligatoryjny w przypadku popełnienia czynu z art.87 § 1 kw zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na 1 rok. Jest to okres wystarczający, by oskarżony uświadomił sobie naganność swojego zachowania, tym bardziej, że prawo jazdy wydano mu kilka miesięcy przed zdarzeniem (3 kwietnia 2017 roku). Nie można pominąć, że jadąc po użyciu delta-9-THC nie stworzył wprawdzie realnego zagrożenia na drodze, ale naruszył jedną z podstawowych zasad ruchu drogowego. Roczny okres zakazu jest wystarczający, by przekonać oskarżonego do przestrzegania w przyszłości reguły trzeźwego kierowania samochodem. Oskarżonemu w sprawie zatrzymano prawo jazdy w okresie od 14 grudnia 2017 roku do 12 stycznia 2018 roku. Dlatego na podstawie art.29 § 4 kw zaliczono mu ten okres na poczet rocznego zakazu. Prawo jazdy zwrócono mu 12 stycznia 2018 roku (k.16). Założyć należy, że dokument ten posiada. Stąd rozstrzygnięcie oparte o art.29 § 3 kw, zobowiązujące oskarżonego do zwrotu prawa jazdy, z zastrzeżeniem, że do czasu wykonania tego obowiązku dalszy okres zakazu, nie biegnie. W pozostałym zakresie - zwolnienie oskarżonego od ponoszenia kosztów sądowych za I instancję - Sąd Okręgowy zaskarżony wyrok utrzymał w mocy. Na zasadach ogólnych, stosując przepisy kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, Sąd odwoławczy zasądził od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa 50 złotych jako zryczałtowane wydatki postępowania odwoławczego i wymierzył mu opłatę za II instancję w kwocie 200 złotych. Obciążenie oskarżonego tymi kosztami jest konsekwencją uznania jego odpowiedzialności i braku podstaw do zwolnienia go od ich uiszczenia.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.