Sygn. akt II A Ka 141/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 28 czerwca 2018 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie w II Wydziale Karnym w składzie: Przewodniczący: SSA Anna Zdziarska Sędziowie: SA Dorota Tyrała SO (del.) Paweł Dobosz (spr.) P rotokolant: sekr. sądowy Olaf Artymiuk przy udziale Prokuratora Anny Adamiak po rozpoznaniu w dniu 28 czerwca 2018 r. sprawy oskarżonej A. S. urodzonej (...) w W., córki C. i G. z domu K. na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonej od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 19 grudnia 2014 r., sygn. akt XVIII K 225/11 I. zaskarżony wyrok utrzymuje w mocy; II. na podstawie art. 63§1 k.k. na poczet orzeczonej wobec oskarżonej A. S. kary pozbawienia wolności zalicza okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie obejmujący okres obserwacji sądowo – psychiatrycznej od 3 kwietnia 2017 r. do 28 kwietnia 2017 r.; III. zwalnia oskarżoną od ponoszenia kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze, wydatkami z tego tytułu obciążając Skarb Państwa. UZASADNIENIE A. S. oskarżona została o to, że w dniu 30 grudnia 2009 r. w B. przy ul. (...), w związku z zawarciem z A. D. ustnej umowy dotyczącej finansowania inwestycji zakupu nieruchomości, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadziła wyżej wymienioną A. D. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 1.250.000 zł, poprzez wprowadzenie jej w błąd co do sposobu zainwestowania tej kwoty oraz co do możliwości uzyskania w ciągu miesiąca od dokonania przez pokrzywdzoną wpłaty wymienionej sumy na wskazany przez A. S. rachunek bankowy zwrotu tego nakładu finansowego powiększonego o określony zysk, przy czym czynu tego dopuściła się w warunkach ograniczonej poczytalności, o której mowa w art. 31 § 2 k.k. tj. o występek z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k. Wyrokiem z 19 grudnia 2014 r. Sąd Okręgowy w Warszawie w sprawie XVIII K 225/11 oskarżoną A. S. uznał za winną popełnienia zarzucanego jej czynu i na mocy art. 294§1 w zw. z art. 31§2kk wymierzył jej karę 3 lat pozbawienia wolności, a na mocy art. 46§1kk orzekł obowiązek naprawienia szkody na rzecz A. D. w całości. Apelacje od wyroku złożyła obrońca oskarżonej na podstawie art. 444 k.p.k. oraz art. 425 § 1 i 2 k.p.k. zaskarżając wyrok w całości na korzyść A. S.. Na podstawie art. 438 pkt 2 k.p.k. wyrokowi temu zarzuciła obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia tj.:
(3)do wpłaty pieniędzy przez pokrzywdzoną. Następnie poleciła wypłacić na jej rzecz część z wpłaconych pieniędzy. Z uzyskanych od pokrzywdzonej środków poza przeznaczeniem ich na luksusowe przedmioty i usługi spłacała również swoje długi oraz opłaciła wynagrodzenia dla osób, z którymi prowadziła współpracę. Już niezależnie od tego, że pieniądze te nie zostały przeznaczone na cel, o jakim informowała A. D. oskarżona, to jednak z pewnością za całkowicie nieracjonalne nie można uznać tych wydatków, które polegały na spłacie dotychczasowych zobowiązań. Gdyby przecież A. S. kierowała się całkowicie nieracjonalnymi potrzebami, bez przewidywania konsekwencji swoich zachowań, to przecież nie wydawałaby pieniędzy na spłatę długów. Wydatki takie niewątpliwie brały się ze świadomości oskarżonej, że posiada ona określone zobowiązania, że konsekwencje braku ich spłaty mogą być dla niej negatywne. Podobnie wydatki przeznaczone na wynagrodzenia dla osób, z jakimi współpracowała, przy prowadzonej przez nią działalności gospodarczej, brały się ze świadomości, że utrzymywanie takich kontaktów, niezbędnych w jej działalności zawodowej, wymusza wypłatę wynagrodzeń dla tych osób. Oskarżona musiała zatem przewidywać skutki swoich działań, jeżeli przez określone czynności doprowadziła pokrzywdzoną do przekazania jej pieniędzy. Osiągnęła cel, jaki chciała zrealizować. Z pewnością, więc utrzymywała kontrolę nad swoimi zachowaniami, jeżeli z powodzeniem swój plan pozyskania środków finansowych przeprowadziła. Z jednej strony oskarżona miałaby nie przewidywać konsekwencji ekonomicznych swoich działań, a z drugiej strony poprzez racjonalne czynności doprowadziła do pozyskania pieniędzy o wielkiej wartości. Takie przeciwne wnioski biegłych wywodzone z treści zebranego w sprawie materiału dowodowego doprowadziły do decyzji Sądu o zarządzeniu wobec oskarżonej obserwacji sądowo – psychiatrycznej oraz konieczności wydania nowej opinii dotyczącej poczytalności A. S.. Pomimo przeprowadzenia obserwacji psychiatrycznej po upływie znacznego czasu od zdarzenia, jakie jest przedmiotem postępowania, pozwoliła ona na pozyskanie informacji o sposobie funkcjonowania oskarżonej istotnych dla oceny jej zachowania. Zwrócić w tym kontekście należy uwagę przede wszystkim na poczynione przez biegłych obserwacje dotyczące relacji A. S. z personelem medycznym i innymi osobami hospitalizowanymi. Okazało się, że oskarżona zachowuje pełną kontrolę nad swoją postawą. Przyjmowała inne zachowania wobec personelu medycznego, a inne wobec pozostałych pacjentów wówczas gdy mogła oczekiwać, że pod obserwacją tego personelu już się nie znajduje (k. 2328-2329). Niewątpliwie zachowania o charakterze manipulacyjnym stanowią odbicie działań oskarżonej, które doprowadziły A. D. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Potwierdzeniem tego jest dalsza ocena psychologiczna linii życiowej A. S. zaprezentowana w opinii Instytutu (k. 2330-2331), wedle której jest ona osobą niestabilną emocjonalnie, działającą impulsywnie, podejmującą wiele inicjatyw w celu uzyskania jak najszybszej gratyfikacji z tendencją do niezauważania możliwych konsekwencji podejmowanych działań. Oskarżoną cechuje niska wrażliwość społeczna, relacje z innymi nastawione są głównie na zaspokajanie własnych potrzeb, a w relacjach tych dominują zachowania o charakterze manipulacyjnym. Niewątpliwie takie cechy osobowości oskarżonej w sposób pełny opisują zachowania oskarżonej ustalone przez Sąd I instancji poprzedzające czyn jej przypisany oraz, jakie po nim nastąpiły. Dla oceny podnoszonych w apelacji zarzutów oraz poczytalności oskarżonej istotne są te wywody opinii Instytutu, które odnosiły się do przewidywania przez nią konsekwencji swoich działań. Co znamienne między opinią Instytut (...), a opinią biegłych E. B. i M. K. nie ma różnic w zakresie opisu zachowania oskarżonej z czasu czynu i okresu do niego zbliżonego. W opinii Instytutu również zwrócono uwagę na zwiększoną aktywność towarzyską i zawodową oskarżonej (k. 2338, 2340). Jednocześnie w opinii wskazano, że u oskarżonej nie stwierdzono zachowań polegających na braku kontroli nad emocjami, nieadekwatnych w miejscach publicznych, dziwacznych, budzących zdziwienie wypowiedzi. Zasadnie zatem wykluczono, by w czasie czynu przejawiała zaburzenia psychotyczne (k. 2338-2339). Na takie zachowania nie wskazywali tez biegli psychiatrzy E. B. i M. K.. Nie wskazywali, bo zebrany w sprawie materiał dowodowy nie mógł w tym zakresie dostarczyć takich informacji. Wedle biegłych wydających opinię Instytutu ta duża aktywność towarzyska, zmniejszona potrzeba snu, obniżenie łaknienia mogły być przejawem stanu hipomaniakalnego u oskarżonej, do czego zresztą w swoich ostatecznych ocenach skłaniał się pierwszy zespół biegłych lekarzy psychiatrów B. K. – S. i B. J.. To co zaś odróżnia dwie skrajne opinie Instytut (...) w W. i biegłych E. B. i M. K. to ocena zdolności przewidywania konsekwencji podejmowanych przez oskarżoną działań. W tym zakresie opinia Instytutu odnosi się do faktów, które zostały przez biegłych E. B. i M. K. pominięte i co w konsekwencji doprowadziło do wydania błędnej opinii. Rozważania opinii Instytutu zawarte na k. 2339-2340 ściśle korespondują z treścią wyjaśnień oskarżonej. Oczywiście zasadnie Sąd I instancji nie dał im wiary, bo podawane przez A. S. przyczyny braku realizacji inwestycji nie były rzeczywistymi powodami niewywiązania się ze zobowiązania podjętego wobec A. D.. Wyjaśniania te wskazywały jednak na perspektywę w jakiej swoje działania wykonywała oskarżona. Wynika z nich, że A. S. rzeczywiście była przekonana o powodzeniu planu zakupu i sprzedaży działki. Nie były wiarygodne jej relacje dotyczące technicznych przeszkód w realizacji inwestycji, jeżeli pieniądze uzyskane na zakup działki wydała zanim wedle jej zdaniem te techniczne problemy się pojawiły, a miała się o nich dowiedzieć u notariusza w czerwcu 2010 r. (k. 395). Nie oznacza to jednak, że oskarżona nie kierowała się perspektywą sprzedaży gruntu w nieokreślonej przyszłości. Na realne podstawy do takich oczekiwań wskazuje dowód z zeznań M. M. (k. 1813-1816). Z ustaleń sądu opartych na treści tych zeznań wynikało, że nieruchomość, jaka miała być przedmiotem inwestycji, w jakiej miała pokrzywdzona uczestniczyć, posłużyła już wcześniej oskarżonej do otrzymania kredytów. Była zatem przez nią wykorzystywana do pozyskania środków finansowych. Oznacza to jednak, że oskarżona za pośrednictwem podstawionej osoby M. M. dysponowała działką, która w jej ocenie mogła zabezpieczać jej przedsięwzięcia gospodarcze, jeżeli uprzednio do takich została wykorzystana. Oczywiście o takich perspektywach planu biznesowego A. D. nie wiedziała, bo oskarżona pokrzywdzonej o tym nie powiedziała, co też było elementem błędnych wyobrażeń oskarżycielki o rzeczywistych zamiarach A. S.. Uwzględniając zatem pochodzące z materiału dowodowego fakty, przytaczane także przez Sąd I Instancji podzielić należy całkowicie wywody opinii Instytutu (...) w W. odnoszące się ściśle do zdolności oskarżonej oceny znaczenia czynu i zdolności do pokierowania swoim postępowaniem (k. 2339-2341). Nie jest zatem tak jak twierdzili biegli psychiatrzy E. B. i M. K., że skala wydatków i rodzaj dokonywanych zakupów A. S. wynikał nie z jej zaburzeń osobowości, lecz ze stanu maniakalnego i z uwagi na nierealistyczne i nieracjonalne oceny nie przewidywała ona konsekwencji swoich działań (k. 2124-2126). Oskarżona rozumiała bowiem, że brakuje jej środków finansowych na utrzymanie wysokiego standardu życia i liczyła na duży zysk ze sprzedaży gruntu, który wykorzystywany był już przez nią uprzednio do pozyskania kredytów. Jej zachowania zatem prowadzące do niekorzystnego rozporządzenia mieniem pokrzywdzonej miały racjonalny i zaplanowany charakter. Były skutkiem przyjętej strategii wyłudzenia pieniędzy od A. D.. W tym zakresie oskarżona nie zapomniała również i o tym, by zabezpieczyć swoje interesy i wskazać rachunek do przelewu środków nie swój własny, ale innej osoby, a co mogło zapobiec egzekucji tych środków przez komornika. Wydatki oskarżonej nie tylko natomiast zaspakajały jej luksusowe potrzeby, ale zmierzały do spłaty długów i wypłaty wynagrodzeń osobom, z którymi współpracowała. Miały zatem również wymiar jak najbardziej racjonalny, bo nie zaspakajały bieżących potrzeb konsumpcyjnych oskarżonej, ale miały zapewnić jej możliwości prowadzenia w dalszym ciągu działalności gospodarczej do czego niezbędne było utrzymywanie dobrych kontaktów z osobami z usług, których korzystała w ramach swojej aktywności zawodowej. Skala tych wydatków była oczywiście wielka, lecz oskarżona mając możliwość wykorzystania nieruchomości, którą już wcześniej do pozyskania środków finansowych użyła mogła oczekiwać, że w przyszłości ponownie mogła będzie ją w ten sposób spożytkować. Dodatkowe odpowiedzi biegłych Instytutu na pytania obrońcy nie miały większego znaczenia dla istoty omawianego problemu (k. 2445). Pytania obrońcy skupiały się na ogólnych rozważaniach dotyczących stanu zdrowia oskarżonej, jej zaburzeń osobowości. W ocenie Sądu odwoławczego powyżej określona istota problemu dotycząca poczytalności A. S. w pytaniach tych nie została pogłębiona, a obrońca nie przedstawiła dodatkowych aspektów tej problematyki, które mogłyby zmusić do dodatkowych rozważań. Jedynie odnieść się należy do cytowanych przez obrońcę zeznań świadków P. B. i K. W. (k. 2442), którzy sceptycznie oceniali pomysły biznesowe oskarżonej. Stwierdzić należy jednak, że również oni nie oceniali A. S. jako osoby chorej psychicznie, a jej postawę jeden z nich oceniał jako typ przebojowej kobiety. Przywołane przez obrońcę spostrzeżenia świadków nie mogą stanowić, również w okolicznościach sprawy, podstawy do odmiennej oceny poczytalności oskarżonej, ponieważ w obrocie gospodarczym często realizowane są plany biznesowe, które nie kończą się powodzeniem. Często również uczestnicy obrotu zastanawiają się nad przedsięwzięciami gospodarczymi, które w końcu nie są realizowane. Okoliczności takie nie są jednak podstawą, by w przypadku takich osób zakładać, że w stanie manii powzięły takie pomysły, czy też pod wpływem choroby psychicznej zaczęły je wprowadzać je w życie. Dlatego przywołane przez obrońcę okoliczności nie mogą wpływać na dokonane przez Sąd I instancji ustalenia tym bardziej, że opisywane przez świadków plany biznesowe oskarżonej, albo w ogóle nie były przez nią podjęte, albo nie przyjęły żadnego zaawansowanego charakteru. Podsumowując ten etap rozważań stwierdzić należy, że za wiarygodną Sąd odwoławczy uznał opinię Instytutu (...) w W.. Opinia ta była jasna i pełna, bo biegli uwzględnili w swoich rozważaniach i wnioskach wszystkie istotne okoliczności faktyczne sprawy. W tym zakresie miała charakter wszechstronny, bo przez odwołanie do wskazań wiedzy, również z uwzględnieniem Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych(...)odnosili ustalenia faktyczne sprawy do określonych kategorii chorobowych. Na taką ocenę nie zasługiwała natomiast opinia E. B. i M. K.. Pomimo bowiem odwołań do wskazań wiedzy opinia tych biegłych miała charakter wybiórczy, a przez to niepełny, gdyż nie uwzględnili oni w swoich wywodach okoliczności faktycznych, wynikających z ujawnionego w toku rozprawy głównej materiału dowodowego, które miały istotny wpływ na ocenę zdolności oskarżonej do rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem. Opinia ta nie mogła być, więc podstawą ustaleń. Niewątpliwie natomiast pisemna opinia biegłych psychiatrów B. K. – S. i B. J., na jakiej Sąd I instancji oparł swoje ustalenia, cechowała się metodologicznymi uchybieniami, które uzupełnione zostały w trakcie ustnych opinii na rozprawie apelacyjnej, lecz w istotnym dla sprawy elemencie zgodna była z opinią Instytutu (...) w W.. W obu tych opiniach nie stwierdzono bowiem, by w czasie czynu u oskarżonej wystąpił stan manii, który mógłby być podstawą do ustalenia wyłączenia poczytalności sprawcy. Sąd odwoławczy nie podziela twierdzeń pisemnej opinii biegłych psychiatrów B. K. – S. i B. J., że opisane przez nie zaburzenia osobowości oskarżonej mogły stać się podstawą dla ustalenia w stopniu znacznym ograniczonej poczytalności A. S. w czasie czynu. Opinia Instytutu wskazywała na te same cechy zaburzonej osobowości oskarżonej, co opisane przez biegłych psychiatrów B. K. – S. i B. J., lecz nie były one powodem tak radyklanej tezy dotyczącej poczytalności. Z uwagi na kierunek apelacji na korzyść oskarżonej nie jest możliwa jednak już zmiana ustaleń dotyczących poczytalności A. S. i należy przyjąć, że miała ona w czasie czynu w stopniu znacznym ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem. Wiarygodna była zatem opinia pisemna biegłych psychiatrów B. K. – S. i B. J., bo pokrywała się z wywodami opinii Instytutu, w tym zakresie, w jakim nie stwierdzili oni występowania stanu manii u oskarżonej. Dla takich ustaleń nie było podstaw w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym. W tej części opinia ta była jasna i pełna. Ustalenia Sądu I instancji oparte na dalszych wnioskach tej opinii, jako korzystne dla oskarżonej, wobec kierunku apelacji nie mogły podlegać dalszej korekcie. Powyższe rozważania, niezbędne wobec uzupełnienia przez Sąd odwoławczy postępowania dowodowego, pozwoliły na uznanie, że przedstawione przez obrońcę w zarzucie II.
- wywody dotyczące zamiaru oskarżonej i jej poczytalności, były niezasadne. A. S. nie miała wyłączonej zdolności do rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem. Przy ocenie zaś jej zamiaru należy mieć ściśle na uwadze treść przypisanego jej czynu. Wedle bowiem ustaleń sądu wprowadziła ona w błąd pokrzywdzoną co do sposobu zainwestowania przekazanych jej środków oraz co do możliwości uzyskania w ciągu miesiąca od dokonania przez pokrzywdzoną wpłaty wymienionej sumy na wskazany przez A. S. rachunek bankowy zwrotu tego nakładu finansowego powiększonego o określony zysk. Jeżeli zatem niezwłocznie po otrzymaniu pieniędzy oskarżona zaczęła te pieniądze wydawać na inny cel niż deklarowany wobec pokrzywdzonej to oczywiście świadczyło to o tym, że nie miała zamiaru wywiązać się ze swojego zobowiązania w czasie, w jakim miała to zrobić. Bezpośrednio zatem swoimi działaniami uniemożliwiła wypełnienie takiego zobowiązania, a co świadczyło o tym, że wcześniej w zamiarze bezpośrednim wprowadziła w błąd A. D., że uzyskane od niej pieniądze przeznaczy na opisywaną przez nią inwestycję i w terminie miesiąca doprowadzi do uzyskania zwrotu tych środków powiększonych o określony zysk. Swoimi działaniami spowodowała, że nie było możliwe w ciągu miesiąca wywiązanie się z tego zobowiązania. Jednocześnie przyjąć należy, że gdyby pokrzywdzona wiedziała, że przekazane przez nią pieniądze nie zostaną spożytkowane zgodnie z ich przeznaczeniem nie przekazałaby tych pieniędzy oskarżonej na spłatę jej długów i luksusowe potrzeby, bo zwrotu tych pieniędzy w żaden sposób nie zabezpieczyła i nie wiedziała o takim celu ich wydania. Jednocześnie fakt, że w swoich perspektywach oskarżona miała plan sprzedaży nieruchomości, która pozostawała w jej dyspozycji poprzez podstawioną osobę, nie uchyla ustalenia o tym, że nie miała zamiaru wywiązania się ze zobowiązania powziętego wobec pokrzywdzonej. Plan sprzedaży nieruchomości był bowiem odroczony w czasie, bez określenia jego terminu i o takich okolicznościach nie wiedziała A. D.. Pokrzywdzona była zaś przekonana o tym, że przedsięwzięcie, w jakie inwestuje pieniądze ma być zrealizowane w terminie miesiąca, a oskarżona zamiaru wykonania takiego zobowiązania w takim terminie nie miała i wykonała czynności, które to uniemożliwiły. Kolejne zarzuty obrońcy z pkt 3 i 4 apelacji odnosiły się do naruszenia przepisów postępowania, a w szczególności art. 424§1 pkt 1 i 2 k.p.k. Apelacja w niniejszej sprawie wniesiona została w czasie, kiedy nie obowiązywał przepis art. 455a k.p.k. wedle, którego nie jest możliwe uchylenie zaskarżonego wyroku sądu pierwszej instancji z tego powodu, że jego uzasadnienie nie spełnia wymogów określonych w art. 424 k.p.k. Jasna treść tego przepisu świadczy o tym, że uzasadnienie wyroku nie decyduje o tym, czy możliwa jest kontrola instancyjna zapadłego orzeczenia. Kontrola taka zawsze jest możliwa, bo Sąd odwoławczy ma dostęp do dowodów przeprowadzonych przez Sąd I instancji. Kontrola instancyjna nie polega wyłącznie na analizie uzasadnienia wyroku, ale na analizie czynności procesowych dokonywanych przez sąd i treści przeprowadzonych dowodów w kontekście stawianych orzeczeniu zarzutów. Środek odwoławczy w konsekwencji nie powinien wyłącznie ograniczać się do krytyki sporządzonego uzasadnienia wyroku, ale dla wykazania uchybień w rozstrzygnięciu sądu powinien odwoływać się do zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i konkretnych czynności sądu w przebiegu rozprawy głównej. Analiza podniesionych w tym zakresie zarzutów dotyczyć zatem powinna nie prawidłowości konstrukcji uzasadnienia wyroku i ułomności w tym kontekście wykazywanych, ale tego czy ustalenia sądu oparte zostały na ujawnionych dowodach i czy przy tych ustaleniach uwzględnione zostały wszystkie okoliczności na korzyść i niekorzyść oskarżonej. Podniesione w apelacji zarzuty dotyczące oceny materiału dowodowego sprowadzają się faktycznie do ogólnej negatywnej oceny zawartości uzasadnienia wyroku. Obrońca nie wskazał jednak jakie to dowody, jakiej treści przeciwne były ustaleniom sądu, które jasno zostały opisane w uzasadnieniu wyroku. Obrońca nie wskazała także dlaczego nie należało dać wiary zeznaniom świadków, które streszczone w treści uzasadnienia odpowiadały dokonanym przez sąd ustaleniom. Jakie to inne wiarygodne dowody niosły ze sobą treści przeciwne ustaleniom Sądu, na których Sąd Okręgowy powinien oprzeć swoje rozstrzygnięcie. Niezależnie od zmiany przepisów postępowania odwoławczego nie można za wystarczające, dla uchylenia wyroku, uznać wywody apelacji, która nie odnosi się do treści dowodów, lecz wyłącznie poprzestaje na krytyce uzasadnienia wyroku. Podkreślić należy, że podstawą kontroli odwoławczej wyroku I instancji jest zebrany w sprawie materiał dowodowy w stosunku, do którego uzasadnienie wyroku ma charakter wtórny. Funkcja apelacji w zakresie naruszenia art. 7 k.p.k. nie powinna się sprowadzać wyłącznie do analizy treści uzasadnienia, ale wskazywać na okoliczności ujawnione w toku rozprawy głównej, bądź te, jakie ujawnione nie zostały, a powinny, które mogą stanowić podstawę do przeciwnych ustaleń niż te powzięte przez sąd, co miałoby wpływ na jego rozstrzygnięcie. Krytycznie ocenione przez obrońcę rozważania Sądu I instancji dotyczące wypełnienia przez oskarżoną swoim postępowaniem znamion przestępstwa oszustwa należy natomiast całkowicie podzielić. W tym zakresie wywody odwołującej mają wyłącznie polemiczny charakter. Zamiar sprawcy ocenia się nie tylko w perspektywie tego, co oskarżony chciał na ten temat w swoich wyjaśnianiach powiedzieć, ale przede wszystkim w oparciu o zachowania, jakie towarzyszyły czynowi, jakiego miał się dopuścić. Zasadnie zatem Sąd a quo wskazał dla poparcia swoich ustaleń dotyczących zamiaru bezpośredniego z jakim działała A. S. na istotne w tym zakresie okoliczności. W szczególności, że nie posiadała ona środków, które w uzupełnieniu pieniędzy pokrzywdzonej miały zostać przeznaczone na zakup działki. Posiadała ona natomiast długi o spłatę, których upominali się wierzyciele. Uzyskane od A. D. od razu rozdysponowała na własne potrzeby i spłatę długów, co spowodowało, że sama pozbawiła się możliwości wykonania zobowiązania, jakie powzięła wobec oskarżycielki posiłkowej. Te czynności podjęte niezwłocznie po pozyskaniu środków dowodziły, że taki zamiar ich rozdysponowania miała zanim te pieniądze otrzymała. Wywody Sądu I instancji dotyczące natomiast relacji między oskarżoną a pokrzywdzoną, zdaniem odwołującej irrelewantne dla niniejszej sprawy miały jak najbardziej znaczenie dla oceny zachowania A. S., ponieważ stanowiły świadectwo zachowań manipulacyjnych z jej strony, które miały na celu wzbudzenie zaufania u A. D. po to, by wprowadzić ją w błąd i doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Rozważania Sądu a qou oparte były, więc na ustaleniach niekwestionowanych przez obrońcę, a które miały znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. W ten sposób sąd wywiązał się z obowiązku wyjaśniania wszystkich okoliczności sprawy dotyczących zamiaru, z jakim działała oskarżona. Zarzut naruszenia przepisu art. 366§1 k.p.k. nie był, więc zasadny. Za niezasadny Sąd odwoławczy uznał także zarzut z pkt II.
- apelacji. Dotyczył on niezastosowania w stosunku do oskarżonej nadzwyczajnego złagodzenia kary i braku w tym zakresie w uzasadnieniu wyroku wyjaśniania przyczyn odstąpienia od takiego rozstrzygnięcia. W odniesieniu do tego zarzutu stwierdzić należy, że fakt ograniczonej w stopniu znacznym poczytalności nie jest jedyną okolicznością, jaka powinna być brana pod uwagę przy rozważania nadzwyczajnego złagodzenia kary. Sąd I instancji wskazał zaś przy rozważaniach dotyczących znamion przestępstwa oszustwa oraz wymiaru kary na szereg okoliczności, które stanowiły wystarczające uzasadnienie dla zastosowanej reakcji karnej. Powtórzyć zatem jedynie należy za Sądem I instancji okoliczności mające wpływ na zasadność tego rozstrzygnięcia, a do jakich należały ze strony oskarżonej: wzbudzenie zaufania pokrzywdzonej, posługiwanie się manipulacją, doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości, przeznaczenie pieniędzy na własne luksusowe potrzeby, brak działań zmierzających do wykonania zobowiązania i zabezpieczenia zwrotu pieniędzy pokrzywdzonej oraz uprzednia karalność za przestępstwa podobne. Zestawienie z tymi okolicznościami ograniczonej w stopniu znacznym poczytalności oskarżonej oczywiście nie mogło wpłynąć na zastosowanie nadzwyczajnego złagodzenia kary. Nie jest zatem zasadny zarzut naruszenia przepisu art. 366§1 k.p.k. w kontekście braku wyjaśniania przyczyn nieuwzględnienia wniosku obrońcy o nadzwyczajne złagodzenie kary jeżeli Sąd I instancji wskazał na szereg okoliczności, które uzasadniały wymierzenie oskarżonej kary 3 lat pozbawienia wolności, a w konsekwencji, które wykluczały możliwość wydania rozstrzygnięcia zgodnego z żądaniem obrońcy. Racje, jakie powołane zostały dla uzasadnienia wymiaru kary stanowiły bowiem jednocześnie argumenty przeciwne zastosowaniu nadzwyczajnego złagodzenia kary. Obrońca natomiast w apelacji nie wskazał na okoliczności poza warunkami z art. 31§2 k.k., które takie rozstrzygnięcie miały uzasadniać. Sama ograniczona w stopniu znacznym poczytalność sprawcy nie obliguje sądu do zastosowania następstw prawnych opisanych ww. przepisie. To te dodatkowe okoliczności muszą decydować o takim rozstrzygnięciu, a te wskazane przez Sąd I instancji przemawiały za orzeczeniem kary pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia jej wykonania i uwzględnienie w tym kontekście ograniczonej w stopniu znacznym poczytalności wyłącznie jako okoliczność łagodząca. Mając zaś na uwadze powołane przez sąd okoliczności na niekorzyść oskarżonej wymierzonej wobec nie kary nie można było uznać za rażąco niewspółmiernie surową. Ostanie zarzuty apelacji obrońcy z pkt III. 1 i 2 dotyczyły błędu w ustaleniach faktycznych. Jak wskazywała obrońca stanowiły one konsekwencje uchybień natury procesowej opisanych w pkt 1 i
- Zarzuty te omówione zostały przy analizie naruszenia przepisów postępowania wskazywanych w pkt II. 1 i 2 apelacji. Sąd odwoławczy nie podzielił przedstawionej przez odwołującą w tym zakresie argumentacji. W szczególności uznano, że Sąd I instancji uwzględnił w podstawie swoich ustaleń wszystkie istotne okoliczności sprawy, a te jakie podnosił obrońca nie mogły mieć wpływu na zmianę oceny dowodów i w konsekwencji ustalenia na tych dowodach oparte. Dlatego też również zarzuty odnoszące się do błędu w ustaleniach faktycznych nie mogły być ocenione jako zasadne. Obrońca w tym zakresie nie powołał się na inne argumenty niż te jakie podnosił przy okazji wskazywania uchybień natury procesowej. Powtórzyć zatem jedynie należy, że ograniczona w stopniu znacznym poczytalność oskarżonej nie wykluczała możliwości przypisania jej działania w zamiarze bezpośrednim doprowadzenia pokrzywdzonej do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Za ustaleniami Sądu I instancji w tym zakresie przemawiały okoliczności uprzednio przytaczane, które w sposób jednoznaczny wskazywały na wprowadzenie pokrzywdzonej przez oskarżoną w błąd i brak zamiaru od samego początku realizacji deklarowanego przez nią zobowiązania. W zakresie zarzutu z pkt 2 powtórzyć też jedynie należało, że nie tyle możliwość przeprowadzenia inwestycji miała znaczenie dla oceny zamiaru oskarżonej, ale jej wola realizacji takiego przedsięwzięcia w zakreślonym przez nią terminie, której od samego początku nie miała, a czego dowodziły podjęte przez nią czynności polegające na wydaniu otrzymanych od pokrzywdzonej pieniędzy na inne cele niż ten jaki stanowił przyczynę ich przekazania (...) S.. Podsumowując stwierdzić należy, że zarzuty apelacji obrońcy okazały się niezasadne, a kontrola odwoławcza wyroku Sądu I instancji potwierdziła prawidłowość tego rozstrzygnięcia. Zaskarżony wyrok Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy, a na podstawie art. 63§1 k.k. na poczet orzeczonej wobec oskarżonej A. S. kary pozbawienia wolności zaliczył okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie obejmujący okres obserwacji sądowo – psychiatrycznej od 3 kwietnia 2017 r. do 28 kwietnia 2017 r.. na podstawie art. 624§1 k.p.k. zwolniono oskarżoną od ponoszenia kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze, wydatkami z tego tytułu obciążając Skarb Państwa, mając na uwadze nałożony na oskarżoną obowiązek naprawienia szkody.