385 2, art. 12 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, art. 84 k.c. i art. 88 k.c. oraz art. 481 k.c. uznał powództwo w części za zasadne. Wskazał, że zawarta umowa ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym była ważna; była ona zawarta pod rządami ustawy z 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej, a art. 13 ust. 4 tej ustawy (jak również załącznik o ustawy w Dziale I grupie 3) przewidywał umowę ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Zaznaczył Sąd Rejonowy, że nie można przyjąć, iż umowa ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, poprzez samą swoją konstrukcję, odbiegająca od „klasycznej” umowy ubezpieczenia, zmierzała do obejścia przepisów ustawy (ustawy o obrocie instrumentami finansowymi oraz ustawy o funduszach inwestycyjnych), skoro sam ustawodawca przewidywał taki typ umowy. Ustawodawca przewidywał, że inwestycja w fundusze kapitałowe odbywać się będzie poprzez działalność towarzystw ubezpieczeniowych i trudno tutaj zarzucać, że stanowi to obejście ustawy. Umowa ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, nie jest typową umową ubezpieczenia. W umowie tej występują dwa świadczenia główne: jedno związane z klasycznym elementem umowy ubezpieczenia (czyli świadczenie na skutek wystąpienia przewidzianego w umowie wypadku), a drugie związane z wypłatą zainwestowanych środków. Tak jest i w umowie zawartej z powodem, chociaż zapisy OWU starają się sugerować, że istnieją trzy różne główne świadczenia. Zgodnie z OWU dwa zdarzenia są związane z zajściem zdarzenia ubezpieczeniowego: świadczenie wypłacane na skutek zajścia zdarzenia w postaci śmierci ubezpieczonego i świadczenie wypłacane na skutek zdarzenia w postaci dożycia ubezpieczonego daty dożycia; trzecie świadczenie, w postaci tzw. świadczenia wykupu, jest wypłacane na skutek wcześniejszego rozwiązania umowy (najczęściej na skutek złożenia dyspozycji całkowitej wypłaty świadczenia wykupu). Zdaniem Sądu Rejonowego jest to jednak sformułowanie wadliwe, w ogóle nie odpowiadające naturze wiążącego strony stosunku prawnego i mające na celu wykreowanie błędnego poglądu, jakoby tzw. świadczenie wykupu było czymś rodzajowo różnym od tzw. świadczenia wypłacanego na skutek zdarzenia w postaci dożycia ubezpieczonego daty dożycia. W istocie świadczeniem, które odpowiada „klasycznej” umowie ubezpieczenia jest w tej umowie tylko świadczenie wypłacane uposażonym na wypadek śmierci ubezpieczonego. Natomiast świadczenie wypłacane ubezpieczonemu w przypadku dożycia do daty dożycia (owa tautologia jest właśnie skutkiem ukrywania faktu, że nie występuje tutaj żadne typowe zdarzenie ubezpieczeniowe a tylko upływ czasu) to po prostu nic innego jak wypłata zainwestowanych środków (a konkretnie wartości jednostek funduszu, w które zainwestowano środki) po upływie terminu, na który umowa została zawarta. Zgodnie z umową i zamiarem stron ubezpieczony miał zainwestować środki na okres 20 lat w jednostki funduszów kapitałowych i po tym okresie wartość tych jednostek (wartość rachunku) miała mu zostać zwrócona. To świadczenie ma związek z zamiarami inwestycyjnymi powoda. Jest to świadczenie główne z umowy. W przypadku umowy ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, która jest zawarta także ze względu na cel inwestycyjny, takim świadczeniem głównym jest bowiem kwota, którą ubezpieczyciel winien wypłacić ubezpieczającemu po ustaniu umowy. Świadczenie wykupu przewidziane przez przedmiotową umowę i OWU ma natomiast taki sam charakter tyle, że miało być ono wypłacane zanim dobiegł do końca okres na jaki umowa została zawarta. Świadczenie wykupu to zatem również świadczenie polegające na wypłacie zainwestowanych środków (wartości rachunku). Jest to więc również świadczenie główne w umowie wiążącej strony. Wartość świadczenia wykupu zgodnie z OWU nie odpowiadała jednak wartości jednostek funduszu (wartości rachunku), w które zainwestowano składki, gdyż była pomniejszana o odpowiedni procent (wartość bazowa rachunku była zmniejszona od 100% do 4% w zależności od czasu trwania umowy). Powód zarzucił, że takie pomniejszanie wartości świadczenia (technicznie ujmowane w umowie jako wypłata określonego procentu wartości rachunku) stanowiło klauzulę niedozwoloną, ukrytą opłatę likwidacyjną. Wyroki Sądu Okręgowego w Warszawie, na które pośrednio powołał się powód, mocą których uznano za niedozwolone klauzule umowne o określonych numerach powołane w uzasadnieniu pozwu nie wiążą w rozpoznawanej sprawie. Art. 479 43 k.p.c. (uchylony obecnie) stanowił, że wyrok prawomocny ma skutek wobec osób trzecich od chwili wpisania uznanego za niedozwolone postanowienia wzorca umowy do rejestru klauzul niedozwolonych, ale owe „osoby trzecie”, o których wspomina przepis to inni konsumenci, wobec których zastosowano taką samą klauzulę umowną (nie będący powodami w danej sprawie o uznanie klauzuli za niedozwoloną), nie jest natomiast taką osobą inny przedsiębiorca (nie będący pozwanym w danej sprawie o uznanie klauzuli za niedozwoloną). Wyrok uwzględniający powództwo o uznanie postanowienia wzorca umowy za niedozwolone działa na rzecz wszystkich konsumentów, ale wyłącznie przeciwko pozwanemu przedsiębiorcy. Skuteczność wyroku uwzględniającego powództwo o uznanie postanowienia wzorca umowy za niedozwolone, nie może obejmować przedsiębiorcy, który nie był stroną w procesie i nie mógł się bronić. Tymczasem klauzule na które powołał się powód dotyczyły A. Towarzystwa (...) S.A. w W.. Należało więc dokonać indywidualnej oceny wzorca umowy. Sąd Rejonowy ocenił, że świadczenie wykupu to świadczenie główne wynikające z umowy ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, a pomniejszenie tego świadczenie w zależności od czasu trwania umowy o określony procent nie pozostaje jednak bez wpływu na ocenę prawną uregulowania. Wartość, o którą jest pomniejszane świadczenie wykupu może bowiem mieć charakter świadczenia ubocznego na rzecz ubezpieczyciela. Zaznaczył przy tym, że pomniejszanie świadczenia wykupu na skutek wcześniejszego rozwiązania umowy można ujmować na dwa sposoby. W pierwszym pobierana przez ubezpieczyciela wartość, o którą pomniejsza się świadczenie wykupu, to tylko pewien element służący do wyliczenia świadczenia głównego należnego ubezpieczonemu. W takim ujęciu unormowanie, że w piątym roku obowiązywania umowy wypłaca się jedynie 40% wartości rachunku byłoby wówczas jedynie elementem wpływającym na wysokość świadczenia głównego (element podstawiany do wzoru wyliczającego świadczenie główne). W drugim ujęciu prawo do pomniejszenia świadczenia wykupu (w przypadku wielu ubezpieczycieli, ale nie u pozwanej ujmowanie wprost jako potrącanie opłaty likwidacyjnej) stanowi wyraz odrębnego roszczenia ubezpieczyciela wobec ubezpieczonego. Z matematycznego punktu widzenia obydwa ujęcia prowadzą do tego samego skutku (wyniku), ale ze względu na charakter prawny tych świadczeń tylko drugie ujęcie jest prawidłowe. Niewątpliwie bowiem, jak wspomniano wyżej, świadczeniem głównym ubezpieczyciela przy umowie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, jest wypłacana przez ubezpieczyciela wartość wykupu, czyli zwrot zainwestowanych przez ubezpieczającego środków. Wysokość tego świadczenia to iloczyn jednostek uczestnictwa w funduszu (funduszach) zewidencjonowana na koncie ubezpieczonego i wartości takiej jednostki (jednostek) uczestnictwa. Natomiast pomniejszenie tej wartości (wypłacenie tylko określonego procentu) to z kolei świadczenie przysługujące ubezpieczycielowi wobec ubezpieczającego stanowiące swoistą sankcję dla ubezpieczającego za przedwczesne wypowiedzenie umowy. Takie pomniejszenie świadczenia wykupu, może mieć na celu pokrycie ewentualnych strat lub zrekompensowanie nie uzyskania ewentualnych korzyści przez ubezpieczyciela. Charakter prawny takiego pomniejszenia świadczenia wykupu (w innym ujęciu opłaty likwidacyjnej) byłby więc zbliżony do kary umownej. Przy czym nie można inaczej traktować ubezpieczycieli, posiadających bardzo podobne, ale różniące się sformułowaniami Ogólne Warunki Ubezpieczenia i twierdzić, że część z nich pomniejszająca świadczenie wykupu (wartość rachunku) o określoną opłatę likwidacyjną dokonuje zmniejszenia świadczenia głównego o należne ubezpieczycielowi świadczenie uboczne, a część z nich wyliczająca świadczenie wykupu od razu jako określony procent wartości rachunku wypłaca tylko świadczenie główne. Oznaczałoby to ewidentną nierówność traktowania zapisów umownych, które tylko w inny sposób prowadzą do tego samego skutku. Odpowiednie zapisy OWU pozwanej to w istocie ukryte opłaty likwidacyjne. Mimo zapisów w OWU sugerujących coś innego mamy do czynienia z dwoma różnymi świadczeniami, tj. świadczeniem wykupu i ukrytą opłatą likwidacyjną. Każde z tych świadczeń przysługuje innemu podmiotowi (ubezpieczającemu i ubezpieczycielowi), każde z nich przysługuje uprawnionemu w związku z czym innym. Tylko techniczny aspekt powoduje, że wypłacając świadczenie wykupu od razu pomniejsza się jego wartość o odpowiedni procent. Gdyby ubezpieczyciel przez nieuwagę nie dokonał pomniejszenia świadczenia wypłacając świadczenie wykupu, to co do zasady (zakładając, że takie pomniejszenie nie byłoby sprzeczne z dobrymi obyczajami), mógłby dochodzić odpowiedniej kwoty w odrębnym procesie, a jego roszczenie nie byłoby oparte na instytucji nienależnego świadczenia (jak powinno być wtedy gdyby po prostu omyłkowo wypłacił świadczenie w zawyżonej wysokości), lecz właśnie na postanowieniu umownym przewidującym pomniejszenie świadczenia wykupu (czyli w istocie opłatę likwidacyjną). Oznacza to, że błędne jest ujmowanie pomniejszenia świadczenia wykupu tylko jako elementu we wzorze matematycznym na obliczenie wartości wykupu - w rzeczywistości to odrębne świadczenie przysługujące ubezpieczycielowi, które może on od wartości wykupu odjąć. Sama pozwana w OWU to pomniejszenie świadczenia wykupu traktuje tak, jakby było ono odrębnym świadczeniem. W § 10 ust. 5 OWU wprowadza bowiem unormowanie, że wypłacana wysokość świadczenia wykupu w zakresie części bazowej rachunku uwzględnia jej pomniejszenie o koszty poniesione przez ubezpieczyciela w związku z dystrybucją i zawarciem umowy oraz koszty związane z prowadzoną przez ubezpieczyciela działalnością gospodarczą. Takie pomniejszenie ma charakter zbliżony do kary umownej (mimo, że w tym samym ustępie OWU pozwana zaprzecza jakoby pobierała jakąkolwiek karę umowną), gdyż oznacza, że ubezpieczyciel zmniejsza świadczenie dla ubezpieczonego ze względu na poniesione przez siebie koszty (szkodę). Pomniejszenie świadczenia wykupu to w istocie ukryta opłata likwidacyjna, czyli świadczenie uboczne przysługujące ubezpieczycielowi. Wprowadzenie przez ubezpieczyciela opłaty likwidacyjnej nie godzi w prawa konsumenta, a towarzystwo ubezpieczeń miało prawo zapisać w umowie fakt istnienia opłat, które będzie musiał ponieść konsument przy wcześniejszym odstąpieniu od umowy, ale taka sankcja powinna być jednak powiązana z realnie poniesionymi wydatkami. Nie powinna mieć charakteru uniwersalnego, nie powinna być niezależna od wartości posiadanych przez ubezpieczonego jednostek uczestnictwa (to znaczy opłata likwidacyjna nie powinna być wyliczana jako procent środków zgromadzonych w funduszu). Wskazane wartości „procentów” nie są powiązane z żadnymi konkretnymi kosztami i wydatkami (względnie utraconymi dochodami) ubezpieczyciela. Co prawda pozwana wskazała z jakiego powodu pomniejsza świadczenie wykupu (koszty związane z dystrybucją i zawarciem umowy oraz koszty związane z prowadzoną działalnością gospodarczą), ale w umowie (jej wzorcu) powinno się znaleźć wskazanie w jaki sposób opłata ma być wyliczona w zależności od owych kosztów i wydatków. Zasadą bowiem jest, że w umowie określa się charakter świadczenia. W umowie ubezpieczenia na życie powinny być zawarte definicje poszczególnych świadczeń, a także zasad określenia wysokości kosztów oraz wszelkich innych obciążeń potrącanych ze składek ubezpieczeniowych lub z ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego. Tymczasem ubezpieczyciel opłatę likwidacyjną „ukrył” w OWU pod postacią odpowiedniego procentu wartości rachunku, który jest wypłacany. Na podstawie OWU nie sposób wyjaśnić dlaczego te koszty mają taką a nie inną wysokość. Narusza to dyspozycję art. 13 ustawy o działalności ubezpieczeniowej, a także dobre obyczaje, co zresztą stanowiło podstawę uznania analogicznych wzorców umownych za klauzule niedozwolone przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W istocie nie wiadomo bowiem, za co konkretnie obniża się wartość wykupu. Ponadto obniżenie jest stosunkowo wysokie, powód został obciążony tym obniżeniem w 5. roku obowiązywania umowy i został pozbawiony ok. 60% zainwestowanych aktywów, ale gdyby postanowił wypowiedzieć umowę w ciągu pierwszych 2 lat to straciłby całość środków, gdyż wówczas wartością wypłacanego procentu wartości rachunku było 0. Obniżenie to zresztą mogło przybierać wręcz monstrualne rozmiary w zależności od wysokości składki i czasu wypowiedzenia umowy. Gdyby powód nie uiszczał składki w wysokości 325 zł miesięcznie a np. 2000 zł miesięcznie to w przypadku wypowiedzenia umowy w 2. roku obowiązywania umowy obciążono by go kosztem do 48000 zł. Postanowienie umowne dotyczące wysokości opłat likwidacyjnych stanowi integralną całość i nie jest możliwie twierdzenie, że opłaty likwidacyjne nakładane, np. w 5. roku obowiązywania umowy mają wysokość dozwoloną, a w 1. roku niedozwoloną. Twierdzenie jakoby obniżenie wartości świadczenia wykupu miało pokryć koszt akwizycji (prowizji) i innych kosztów też budzi wątpliwości; według pozwanej do dnia rozwiązania umowy jej koszty wyniosły 8412,95 zł (z czego prowizja 4640 zł), ale przy takich umowach ubezpieczenia, ubezpieczyciel nie zarabia na składkach (bo te są inwestowane), a jedynie na opłatach, które pobiera z rachunku polisy. Jak z kolei wynika z zestawienia (k. 25 – 34), przez pierwszy rok pobierano ze składek ok. 50 zł miesięcznie, a następnie ok. 25 zł miesięcznie. Zatem nawet przy trwaniu umowy przez 20 lat nie zwróciły by się koszty poniesione w ciągu 5 lat. Gdyby więc powód nie wypowiedział umowy, a poczekał do końca okresu umownego czy nawet jeszcze dłużej z wypłatą świadczenia wykupu, to umowa prawdopodobnie przyniosłaby stratę ubezpieczycielowi. Albo więc ubezpieczyciel nie zarabia tylko na opłatach, albo w istocie jego koszty są niższe, albo też od początku zawarł umowę dla siebie ewidentnie niekorzystną, która z bardzo dużym prawdopodobieństwem musiała mu przynieść stratę. W tym ostatnim wypadku nie ma jednak żadnego powodu, aby takiego ubezpieczyciela chronić przed skutkami własnej lekkomyślności i braku przewidywania. Dlatego też Sąd Rejonowy uznał postanowienie umowne o wypłacaniu tylko określonego procentu wartości rachunku w wysokości określonej w tabeli jako sprzeczne z dobrymi obyczajami, które nie wiąże stron, w wyniku czego pozwana obniżyła świadczenie o 8965,05 zł bezprawnie. Zaznaczył przy tym Sąd Rejonowy, że dowód z opinii biegłego aktuariusza na okoliczność kosztów związanych z umową wobec tego, że klauzula umowna przewidująca obniżenia świadczenia wykupu nie wiązała stron, był oczywiście zbędny. Dlatego też podkreślił Sąd Rejonowym, że powodowi przysługuje roszczenie o zwrot 8965,05 zł, a podstawą prawą tego roszczenia jest stosunek umowny łączący strony – pozwana nie wypłaciła bowiem w całości wartości rachunku do czego była zobowiązana. Wartość rachunku to bowiem iloczyn jednostek uczestnictwa i wartości jednostki, a pozwana bezpodstawnie obniżyła tę wartość o 60%. Powodowi należy się 8965,05 zł tytułem nie wypłaconego dotychczas świadczenia wykupu. Odsetki należą się od dnia następującego po czternastodniowym terminie wynikającym z OWU – dzień ustalenia wartości jednostek, który nie powinien być później niż trzy dni po rozwiązaniu umowy. Umowa wiążąca strony jest ważna. Powód powołał się na fakt, że został wprowadzony w błąd, co stanowiło nieuczciwą praktykę rynkową. Wprowadzenie w błąd daje jednak uprawnienie do odstąpienia od umowy do roku od wykrycia błędu (art. 84 i 88 k.c.), czego powód nie uczynił. Możliwość unieważnienia umowy, chociaż nie da się je wykluczyć, winna być w takich wypadkach przewidziana dla sytuacji dość skrajnych. Sąd rejonowy zaznaczył, że w rozpoznawanym wypadku trudno w ogóle mówić o błędzie prawnie doniosłym. O ile można mówić o błędzie powoda co do obniżania świadczenia wykupu o wartość ukrytych opłat likwidacyjnych (co jednak i tak powoda nie wiąże jak wyżej wskazano) to trudno poważnie traktować jego twierdzenie, że nie sądził, iż może stracić na przedmiotowej inwestycji. Inwestycja w fundusze inwestycyjne nie jest lokatą bankową ani lokatą w obligacje Skarbu Państwa i immanentnie wiąże się ze znaczącym ryzykiem. Wiadomo, że fundusze inwestują również w akcje, które mogą tracić na wartości. Inwestycja ta może przynieść zyski (i to sporo większe niż na lokacie bankowej), ale może też przynieść straty i jest to dość prawdopodobne, zwłaszcza w krótszym okresie czasu. Powód wypełnił wniosek o ubezpieczenie wypełniając pola dotyczące funduszy w jakie miały być inwestowane jego środki (wybierając te fundusze), w trakcie trwania umowy zmieniał decyzję co do konkretnych funduszy, co świadczy o tym, że zdawał sobie sprawę, że dochodowość tej inwestycji nie jest oczywista. Wiedza o takim ryzyku powinna być całkowicie oczywista dla średnio zorientowanego konsumenta. Wydaje się, że po prostu powód chciałby, aby korzyści związane z ryzykiem inwestycji w fundusze kapitałowe przypadały jemu (gdyby inwestycja przynosiła zyski nie żądałby unieważnienia umowy), ale aby straty związane z ryzykiem obciążały drugą stronę umowy. Takie rozłożenie ryzyka w ogóle nie odpowiada naczelnym zasadom prawa cywilnego, gdzie strony co do zasady mają równe prawa (mimo pewnych uprawnień konsumentów). Nie było więc podstaw, aby unieważnić umowę. O kosztach procesu Sąd Rejonowy orzekł na podstawie art. 100 k.p.c., rozdzielając je stosunkowo między strony, gdyż powód wygrał sprawę w 73,93%, a jego koszty wyniosły 5424 zł (607 zł opłaty od pozwu, 17 zł opłaty od pełnomocnictwa i 4800 zł wynagrodzenie pełnomocnika), zaś pozwana wygrała sprawę w 26,01%, a jej koszty wyniosły 4817 zł (17 zł opłaty od pełnomocnictwa i 4800 zł wynagrodzenie pełnomocnika). Różnica kwot 4010 zł (73,93 % od 5424 zł) i 1256 zł (26,07% od 4817 zł) daje 2754 zł, którą to zasądzono od pozwanej na rzecz powoda. Apelację od tego wyroku wniosła pozwana, zaskarżając go w zakresie pkt. 1. i 3., wskazując wartość przedmiotu zaskarżenia na 8966 zł, i zarzuciła mu naruszenie: art. 233 § 1 k.p.c., poprzez błędną ocenę materiału dowodowego, dokonaną z przekroczeniem granic swobodnej oceny dowodów oraz dokonanie oceny dowodów w sposób sprzeczny z zasadami logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego, a co za tym idzie, sprzeczność ustaleń Sądu I instancji z zebranym w przedmiotowej sprawie materiałem dowodowym, tj. błędne ustalenie, że postanowienia regulujące sposób wyliczenia Świadczenia Wykupu nie określają głównego świadczenia stron oraz błędne ustalenie, że w sprawie zachodzą okoliczności świadczące o tym, że stosowanie postanowień umowy ubezpieczenia łączącej strony, regulujących sposób wyliczenia Świadczenia Wykupu, naruszało rażąco interesy powoda i kształtowało jego obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami; art. 98 k.p.c. w zw. z art. 100 k.p.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie polegające na zasądzeniu od pozwanej na rzez powoda kwoty stanowiącej zwrot kosztów postępowania rozliczonej w sposób stosunkowy, podczas gdy przy prawidłowym zastosowaniu tego przepisu, powód przegrał sprawę w całości o roszczenie główne, zaś wygrał w całości sprawę o roszczenie alternatywne, wobec czego należało zasadzić od powoda na rzecz pozwanej koszty postępowania w całości w zakresie sprawy o roszczenie główne oraz zasadzić od pozwanej na rzecz powoda koszty postępowania w całości w zakresie sprawy o roszczenie alternatywne; naruszenie art.
2 k.c., Dyrektywy 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz art. 805 § 1 k.c. poprzez nieuwzględnienie, że zgodnie z umową ubezpieczenia zawartą pomiędzy pozwaną a powodem, wypłata przez pozwaną wartości polisy stanowi jedno z głównych świadczeń stron umowy ubezpieczenia, a co za tym idzie - nieuwzględnienie, że postanowienia umowy ubezpieczenia regulujące wysokość tego świadczenia (w tym postanowienia regulujące sposobu wyliczenia Świadczenia Wykupu) nie podlegają kontroli na podstawie art.
k.c.; art.
poprzez przyjęcie, że postanowienia umowy ubezpieczenia, regulujące sposób wyliczenia Świadczenia Wykupu stanowią niedozwolone postanowienia umowne, pomimo że żadne okoliczności niniejszej sprawy nie wskazywały, iż kształtowały one obowiązki powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy; art. 481 k.c. poprzez przyjęcie, że pozwana pozostaje w opóźnieniu ze spełnieniem świadczenia od 30 stycznia 2016 r., a nie od dnia upływu terminu wyznaczonego przez powoda w wezwaniu do zapłaty spornej kwoty. Przy tak postawionych zarzutach wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powoda na jej rzecz zwrotu kosztów procesu za obie instancje, ewentualnie wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, przy uwzględnieniu kosztów postępowania przed Sądem II instancji. Apelację od tego wyroku wniósł także powód, wskazując jako wartość przedmiotu zaskarżenia 3160,86 zł, i zaskarżając go co do pkt.
i przywołane tamże orzecznictwo). Podobnie w wyroku Trybunału Sprawiedliwości z 30 kwietnia 2014 r. (sygn. akt C-26/13, LEGALIS 966197) wskazano, że chodzi, w tym wypadku, o podstawowe świadczenia w ramach danej umowy, które ją charakteryzują (teza 49), przy czym do sądu należy ocena tego świadczenia w świetle charakteru, ogólnej systematyki i postanowień umowy oraz jej kontekstu prawnego i faktycznego (teza 51); Trybunał opierał się przy tym na rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich stanowiącym o głównym przedmiocie umowy. Także Sąd Najwyższy wskazał, że pojęcie „świadczenie główne” musi być ustalane zawsze z uwzględnieniem wszystkich postanowień umowy oraz jej celu (uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 8 listopada 2012 r., sygn. akt I CSK 49/12, OSNC 2013/6/76). Sąd nie powinien sugerować się jedynie postanowieniem umownym skonstruowanym przez ubezpieczyciela, który arbitralnie przesądza w umowie, co jest świadczeniem głównym, gdyż wówczas każdy przedsiębiorca mógłby wyłączyć dowolne postanowienie umowne z kontroli abuzywności, tylko z tego powodu, że zdefiniował je w umowie jako świadczenie główne. Konsument w momencie zawierania umowy z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym na czas określony nie ma na celu jej wcześniejszego rozwiązania. Taki zamiar pojawia się dopiero w późniejszym etapie wykonania umowy i to z różnych powodów, które są nieistotne w rozpoznawanej sprawie. Świadczenie wykupu nie jest zatem świadczeniem podstawowym w ramach tej umowy, gdyż nie realizuje jej zasadniczego celu. W przypadku ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, ubezpieczyciel działa na zlecenie ubezpieczającego, a umowa przypomina zarządzanie powierzonymi aktywami na zlecenie przy czym to konsument ponosi finansowe konsekwencje inwestycji związane z nietrafionymi decyzjami lub złą koniunkturą na rynkach finansowych. To powoduje, że główne świadczenie w umowie ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym musi być inne niż w przypadku ubezpieczenia na dożycie. W szczególności nie może nim być wartość wykupu, czyli wartość aktywów ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego, która nie jest możliwa do ustalenia w chwili zawarcia umowy ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Jej wartość jest określana na bieżąco w trakcie trwania ubezpieczenia i podlega zmianie tak, jak zmienia się wycena nabytych aktywów. O wartości wykupu decyduje koniunktura na rynkach finansowych, a nie gwarantowana stopa techniczna, a ze względu na swoją nieokreśloność nie jest możliwa do objęcia porozumieniem stron, a jako taka nie może stanowić przedmiotu świadczenia. Brak konsensusu co do tak pojętego „świadczenia” czyniłby umowę niezawartą. Oznacza to, że skoro wartość wykupu nie może być świadczeniem głównym w umowie ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, to jest nim innego rodzaju zachowanie ubezpieczyciela - zarządzanie środkami na zlecenie. To ten sposób zachowania ubezpieczyciela jest uzgodniony przez strony, wystarczająco określony i stanowi ekwiwalent świadczenia ubezpieczającego, jakim jest wynagrodzenie za inwestowanie środkami (tzw. opłata za zarządzanie). Wartość polisy jako „świadczenie” nie ma swojego ekwiwalentu, a niewątpliwie umowa z elementem inwestowania na zlecenie jest umową wzajemną. Z tego względu wartość wykupu może być postanowieniem niedozwolonym (por. Wojciech Kamieński, Krzysztof Lehmann „Wartość wykupu nie jest świadczeniem głównym” Dziennik Gazeta Prawna z 19 maja 2015 r.). Podobne stanowisko, co do charakteru świadczenia wykupu zostało przedstawione także w uprzednio rozpoznawanych przez Sąd Okręgowy w Gliwicach sprawach dotyczących tego przedmiotu (por. sprawy o sygn. akt III Ca 2045/16, III Ca 882/17, III Ca 476/16). Dostrzegając rozbieżności w interpretacji tego zagadnienia w orzecznictwie (por. pogląd co do charakteru świadczenia głównego z umowy ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, wykluczającego kontrolę postanowień umowy w tym zakresie na podstawie art.
k.c., np. orzeczenia Sądu Okręgowego w Warszawie w sprawach o sygn. akt III Ca 751/14 i III Ca 996/14) i literaturze stwierdzić należy, że przy trudnościach w prawidłowym zdefiniowaniu świadczenia głównego wszelkie wątpliwości powinny być interpretowane na korzyść konsumenta (por. art. 385 § 2 zd. 2 k.c.), a z uwagi na wyjątek od mechanizmu kontroli treści postanowień niedozwolonych – przyporządkowanie postanowienia umownego, jako świadczenia głównego, podlegać winno wykładni zawężającej. Świadczenie wykupu wypłacane przed upływem okresu obowiązywania umowy pomiędzy stronami nie było świadczeniem głównym, co umożliwia dokonanie jego oceny pod względem abuzywności (art.
Jego wypłata nie była każdorazowym, zwykłym następstwem zawarcia umowy, lecz następowała w razie jej rozwiązania przed upływem okresu obowiązywania. W kontekście spornego uprawnienia pozwanej do wynikającego z § 23 pkt 5 OWU i z tabeli w pkt. 15 załącznika nr 1 do OWU pomniejszenia – w razie rozwiązania umowy przez upływem okresu jej obowiązywania – świadczenia wykupu o określony procent wartości środków zgromadzonych na rachunkach powoda, istotne znaczenie miało to, że przewidziana umową ochrona ubezpieczeniowa ma jednak, z uwagi na sumę ubezpieczenia, charakter drugorzędny. W umowie dominuje aspekt kapitałowy, uzasadniający pogląd, że jej cel zakłada istnienie długotrwałego, stabilnego stosunku prawnego łączącego strony w celu zgromadzenia jak najwyższego kapitału i wygenerowania możliwie najlepszego efektu ekonomicznego dla ubezpieczającego, co zapewnia także ubezpieczycielowi określone korzyści. Zrozumiałe jest więc, że pozwana pozostaje zainteresowana jak najdłuższym uiszczaniem przez ubezpieczającego składek w celu ich dalszego inwestowania; natomiast mobilizacja i zachęcanie klientów do kontynuowania umowy w dłuższym horyzoncie czasowym nie może polegać na obciążaniu ich, w przypadku wypowiedzenia przez nich umowy przed upływem 10 lat jej trwania, opłatami likwidacyjnymi, których charakter, funkcja oraz mechanizm ustalania nie zostały w ogólnych warunkach umowy wyjaśnione. Okoliczność ta ma zasadnicze znaczenie dla oceny niedozwolonego charakteru tego postanowienia umownego w świetle regulacji art.
(por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 18 grudnia 2013 r., sygn. akt I CSK 149/13, OSNC 2014/10/103). Przy zawarciu umowy z powodem nie uzgadniano z nim zasad ustalania opłaty pomniejszającej wartość świadczenia wykupu. (...) takich, poza odwołaniem się do określonej stopy procentowej, brak także w kwestionowanych OWU. Nie wynika z nich bowiem jaki jest charakter należności obniżającej świadczenie wykupu w razie wcześniejszego rozwiązania umowy oraz co kształtuje tą należność. Poza tym sposób ustalenia wysokości świadczenia wykupu nie był w OWU uzależniony od poniesionych przez pozwaną kosztów, a pozwana nie wykazała powiązania dochodzonej przez powoda niewypłaconej części należności, z rzeczywistymi kosztami zawarcia wskazanej w pozwie umowy. W postanowieniach ogólnych warunków ubezpieczenia łączących strony umowy nie występuje wprost pojęcie „opłaty likwidacyjnej”, jednakże pomniejszenie świadczenia należnego ubezpieczającemu, w wypadku wcześniejszego zakończenia umowy, o określony z góry procent spełnia takie samo zadanie i służy temu samemu celowi, jakiemu służyła opłata likwidacyjna w okolicznościach sprawy rozpoznawanej przez Sąd Najwyższy (sygn. akt I CSK 149/13, OSNC 2014/10/103). Omawiana „opłata” jest przy tym zupełnie inna od tych, do pobrania których pozwana jest uprawniona na podstawie § 24 łączącej strony umowy (opłaty wstępnej, opłaty administracyjnej, opłaty za zarządzanie, opłaty operacyjnej, opłaty za ryzyko). Tak określony mechanizm obniżania świadczenia wykupu nie miał na celu zwrotu ubezpieczycielowi realnie poniesionych kosztów, ale raczej zniechęcenie konsumenta do wcześniejszego rozwiązania stosunku umownego. Takie ukształtowanie obowiązku nałożonego na konsumenta jest niezgodne z dobrymi obyczajami, zakładającymi lojalność przedsiębiorcy wobec konsumenta oraz z zasadą konstruowania jasnych i przejrzystych postanowień umownych. Zauważyć także należy, że po okresie, na który umowa została zawarta, wypłata świadczenia wykupu wynosi 96% (jest to kwota nie wyższa niż wartość części wolnej rachunku powiększona o określony procent wartości części bazowej rachunku zgodnie z tabelą), zaś świadczenia z tytułu dożycia – wartość rachunku, czyli wartość wszystkich środków zapisanych na rachunku jednostek funduszy równa sumie wartości części bazowej rachunku oraz wartości części wolnej rachunku. Z tego wniosek, że świadczenie wykupu na zakończenie umowy jest niższe niż świadczenie z tytułu dożycia. Dodać należy, że świadczenie wykupu uzyskuje ubezpieczony składając wniosek o jego wypłatę, co skutkuje rozwiązaniem umowy (por. § 23 OWU), a więc wówczas – gdy jest to jednocześnie końcowy termin zawarcia umowy – nie uzyskuje on dwóch świadczeń: z tytułu dożycia oraz wykupu. Jeżeli ubezpieczony otrzyma świadczenie z tytułu dożycia, to nie otrzymuje świadczenia wykupu. Trudno uznać za świadczenie główne z tytułu zawartej umowy to, które nie jest wypłacane w związku z jej zakończeniem (nastąpieniem zdarzenia związanego z dożyciem, końcem okresu ubezpieczenia). Porównanie tych dwóch świadczeń prowadzi do wniosku, że świadczenie wykupu nie stanowi świadczenia głównego z umowy, lecz jest świadczeniem ubocznym – realizowanym jedynie wówczas, gdy dochodzi do rozwiązania umowy. Samo jego wpisanie w polisę nie stanowi jeszcze o jego charakterze jako o świadczeniu głównym. W przypadku śmierci ubezpieczonego to świadczenie wykupu nie jest wypłacane, gdyż wyprzedza je świadczenie z tytułu śmierci. Dlatego też, zdaniem Sądu Okręgowego, świadczenie wykupu nie stanowi świadczenia głównego, a ma ono tylko znaczenie w sytuacji rozwiązania umowy i tylko wówczas jest wypłacane (umowa ulega rozwiązaniu i nie są wypłacane świadczenia z ubezpieczenia). Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że we wniosku o zawarcie umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, złożonym przez powoda, nie zaznaczono jakiegokolwiek odnośnika dotyczącego świadczenia wykupu /k. 8-9/, pojawia się zaś ono w ogólnych warunkach ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, a to w § 23 i załączniku nr 1 do tych ogólnych warunków w tabeli pod pkt 15. Nie ulega żadnej wątpliwości, że postanowienia ogólnych warunków oraz tabeli zamieszczonej w załączniku do nich nie były uzgadniane indywidualnie z powodem. Należy także podkreślić, że zgodnie z art.
2 k.c. niedozwolone postanowienie umowne nie dotyczą postanowień określających główne świadczenia stron, w tym ceny lub wynagrodzenia, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W dołączonej do akt polisie związanej z zawartą umową ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym pomiędzy stronami /k. 22/ pojawia się zarówno świadczenie z tytułu dożycia - wartość rachunku; świadczenie z tytułu śmierci - opisane jako wyższa z kwot, kwota równa wartości rachunku powiększona o kwotę równą 10% wartości części bazowej rachunku lub kwota równa sumie wpłaconych składek regularnych i składek dodatkowych zmniejszona o wartość środków podpisanej z rachunku jednostek funduszy w związku z częściowymi wypłatami świadczenia wykupu; świadczenie wykupu - kwota nie wyższa niż odpowiadająca wartości części wolnej rachunku powiększona o określony procent wartości części bazowej rachunku, zgodnie z tabelą wskazaną w załączniku nr 1 do ogólnych warunków ubezpieczenia. Zdaniem Sądu Okręgowego świadczenie wykupu stanowiło element uboczny umowy, a co za tym idzie nie było świadczeniem głównym stron. Umieszczenie tego świadczenia wykupu w treści polisy, czy też w OWU, nie zmienia tej oceny. Trudno bowiem uznawać za świadczenie główne stron to, które ma miejsce na skutek zakończenia stosunku ubezpieczenia przed uzgodnionym terminem, a świadczenie wykupu ma właśnie taki charakter, że jest związane faktycznie z rozwiązaniem umowy przed jej terminem. W takiej sytuacji strony winny zwrócić sobie wzajemnie regulowane świadczenia. Ponadto fakt, że umowa ubezpieczenia na życie z funduszem kapitałowym dotyczyła nie tylko ubezpieczenia, ale także inwestowania wpłacanych środków nie prowadzi do wniosku, że świadczenie wykupu jest świadczeniem głównym stron. W zawartej umowie powód był zobowiązany do regulowania składki - to było jego świadczenie główne. Jednocześnie pozwana była zobowiązana do wypłaty określonej sumy ubezpieczenia na skutek zajścia określonego w umowie o ubezpieczenia zdarzenia, a także do inwestowania wpłaconej przez powoda składki. Jeżeli więc powód rozwiązał zawartą umowę, to pozwana powinna zwrócić mu wpłacone przez niego środki, chyba że na skutek realizacji tej umowy poniosła jakieś koszty (np. opłaty za zarządzenie) i zwrot całości uregulowanych przez powoda składek powodowałby jego bezpodstawne wzbogacenie. Zgodnie z ogólnymi warunkami ubezpieczenia część bazowa rachunku to ta część środków, która zapisana jest na rachunku jednostek funduszy pochodzących ze składki regularnej należnej za okres bazowy, czyli okres pierwszych siedmiu lat polisy. Niewątpliwie więc 14941,73 zł to część środków zapisanych na rachunku powoda, która pochodzi z jego składek. Jak już wyżej zaznaczono, składki powoda uregulowane w okresie ubezpieczeniowym były w wyższej wysokości, dlatego też niezapisanie na rachunku bazowym pozostałej części tej składki należy uznać za wskazanie, że pozwana w ten sposób obciążyła go kosztami wynikającymi z zawarcia umowy. Tak więc można przyjąć, że koszty umowy - czegokolwiek by nie dotyczyły - zostały już rozliczone przed zapisaniem części środków na rachunku powoda. Oczywiście można bronić stanowiska, że długość okresu umowy powodowała, że nie wszystkie koszty pozwanej od razu zostały potrącane ze składkami, ale dokonywano tego w sposób proporcjonalny. Jednak nie zmienia to faktu, że świadczenie wykupu nie może być uznane za świadczenie główne. Trzeba bowiem wyraźnie zaznaczyć, że pozwana akcentując konieczność wypłaty takiego świadczenia, a więc niższego zwrotu kwoty na rzecz powoda wskazuje właśnie na poniesione przez nią koszty, przy czym, poza prowizją (4640,48 zł), wysokości poniesienia jakichkolwiek innych kosztów nie wykazuje. A nie kwestionuje oddalenia wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego. Powyżej wskazane okoliczności prowadzą do wniosku, że na obecnym etapie jedynymi kosztami poniesionymi przez pozwaną były koszty związane z prowizją agenta. Natomiast na skutek różnicy pomiędzy wysokościami uregulowanych składek oraz częścią bazową rachunku powoda zostały one pomiędzy stronami wyrównane. Dlatego też, w normalnym następstwie rzeczy, pozwana powinna pozostałą część składek, zdeponowanych na części prowadzonego rachunku powoda, zawrócić mu z chwilą rozwiązania umowy, zgodnie z jej warunkami i terminami; powinna więc zwrócić 14941,73 zł, a zwróciła mniej - 5976,69 zł, różnicę więc należało zasądzić. Art. 13 ust. 4 ustawy z 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej (t.j. Dz. U. z 2010 r., Nr 11, poz. 66) już nie obowiązuje, natomiast obowiązywał w chwili zawarcia umowy. Dopuszczając możliwość pobierania opłat w zakresie umów ubezpieczenia na życie związanych z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym regulacja ta nakłada bowiem obowiązek określenia w umowie zasad ustalania wysokości kosztów oraz innych obciążeń potrącanych ze składek ubezpieczeniowych. W oczywisty sposób zaprzecza to dowolności w ich kształtowaniu przez ubezpieczyciela. Skoro służy ona najpełniejszemu zabezpieczeniu praw ubezpieczonych i ubezpieczających do informacji na temat ich praw i obowiązków wynikających z umowy ubezpieczenia, to także „ustalenie zasad”, o których mowa w tej regulacji, powinno zawierać określenie sposobu pobierania opłat i dokonywania potrąceń, tak aby było precyzyjne i niebudzące wątpliwości nie tylko co wysokości, ale także i co do przyczyny tych potrąceń. Dodatkowo ta regulacja nie przesądza o tym, że świadczenie wykupu jest świadczeniem głównym; wystarczy wskazać, że rozróżnia ona zasady ustalania wartości świadczeń oraz wartości wykupu ubezpieczenia, w tym również zasad umarzania jednostek ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego i terminów ich zamiany na środki pieniężne i wypłaty świadczenia (por. art. 13 ust. 4 pkt 2 tej ustawy). Powyższa konstatacja prowadzi do wniosku, że w dalszej kolejności należy ocenić, czy nieuzgodnione indywidualnie z powodem postanowienia umowy dotyczące świadczenia wykupu kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy . Zgodnie z art.
1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Niesporne w sprawie było, że postanowienia umowy między stronami, z których powód jest konsumentem, a pozwana przedsiębiorcą, nie były uzgadniane indywidualnie. Rażące naruszenie interesów konsumenta to nieusprawiedliwiona dysproporcja praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym, zaś działanie wbrew dobrym obyczajom w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku (por. wyrok Sądu Najwyższego z 13 lipca 2005 r., sygn. akt I CK 832/04, LEX 159111). Sankcją stwierdzenia, że dane postanowienie umowy stanowi klauzulę abuzywną w rozumieniu art.
k.c., jest brak związania tym postanowieniem w danym stosunku. Postanowienie takie jest bezskuteczne z mocy prawa, nie powoduje to jednak nieważności czy bezskuteczności całej umowy. Z mocy art.
strony są związane umową w pozostałym zakresie. Regulacji postanowień umownych dotyczących świadczenia wykupu, zawartych w ogólnych warunkach ubezpieczenia, nie uzgadniano z powodem indywidualnie, a w trakcie rozmowy z agentem nie pojawiły się twierdzenia w tym zakresie, natomiast zostały one przedstawione w doręczonych powodowi dokumentach, których jednak nie zrozumiał. Porównując uregulowane przez powoda składki do kwoty zwróconej, po zastosowaniu świadczenia wykupu, wyraźnie widać, że jest duża rozbieżność pomiędzy tymi kwotami, a to powoduje, że interesy powoda zostały ukształtowane w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco je naruszają. Ostatecznie bowiem, po zastosowaniu świadczenia wykupu, powód otrzymał o 8965,05 zł mniej niż wartość jego rachunku, a także mniej niż uregulowane przez niego składki, ostatecznie otrzymał 40% wartości jego rachunku, a 33% wartości wpłaconych składek. Tego rodzaju postanowienia, zawarte w ogólnych warunkach ubezpieczenia, trudno uznać za zgodne z dobrymi obyczajami. One rażąco naruszają interesy powoda. Zamieszczenie ich zaś w ogólnych warunkach, na które powód nie miał wpływu oraz silniejsza pozycja pozwanej, decydującej o treści tych warunków, wyraźnie wskazują na nierówność stron kontraktu. Postanowienie ogólnych warunków umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, przewidujące, że w razie wypowiedzenia umowy przez ubezpieczającego przed upływem 10 lat od daty zawarcia umowy, ubezpieczyciel pobiera opłatę likwidacyjną powodującą utratę wszystkich lub znacznej części zgromadzonych na rachunku ubezpieczającego środków finansowych, rażąco narusza interesy konsumenta i stanowi niedozwolone postanowienie umowne w świetle art.
zd. 1 k.c. Jeżeli wysokość świadczenia wykupu pochłania całość, bądź znaczną część powierzonych na daną inwestycję środków pieniężnych, wówczas istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że stanowi ono rodzaj sankcji za brak możliwości dalszego kontynuowania umowy. Postanowienie to, zdaniem Sądu Okręgowego, może zatem w istocie powodować ograniczenie uprawnienia konsumenta do odstąpienia od umowy. W praktyce może bowiem dojść do takiej sytuacji, w której konsumenci będą rezygnować z przysługującego im uprawnienia do odstąpienia od umowy z obawy przed utratą uiszczonych dotąd należności na rzecz zakładu ubezpieczeniowego. Przedmiotowe postanowienie nie uwzględnia zatem i nie zabezpiecza interesu konsumenta, jako słabszej strony umowy, co nie znajduje żadnego uzasadnienia i prowadzi do ukształtowania stosunku zobowiązaniowego w sposób nie równorzędny i rażąco niekorzystny dla konsumenta. Dlatego zachodziły podstawy do uznania za niedozwolone postanowień umownych uprawniających pozwaną do obniżenia świadczenia wypłacanego w razie wypowiedzenia umowy. Rozważając charakter obciążeń w umowie ubezpieczenia z kapitałowym funduszem ubezpieczeniowym, Sąd Najwyższy wypowiedział, podzielany przez Sąd Okręgowy pogląd, że postanowienie ogólnych warunków umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, przewidujące, iż w razie wypowiedzenia umowy przez ubezpieczającego przed upływem 10 lat od daty zawarcia umowy, ubezpieczyciel pobiera opłatę likwidacyjną powodującą utratę wszystkich lub znacznej części zgromadzonych na rachunku ubezpieczającego środków finansowych, rażąco narusza interesy konsumenta i stanowi niedozwolone postanowienie umowne w świetle art.
zd. 1 k.c. (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 18 grudnia 2013 r., sygn. akt I CSK 149/13, OSNC 2014/10/103). Założenie to pozostawało aktualne w okolicznościach rozpoznawanej sprawy, gdzie po 5 latach obowiązywania umowy i opłacania przez powoda składek, pozwana zatrzymała dla siebie 60% zgromadzonych na jego rachunkach środków. Przy czym w porównaniu do sumy wpłaconych składek (18102,60 zł) u pozwanej pozostawał jeszcze większy procent środków – 67%. Zasadnie Sąd Rejonowy więc ocenił, że te postanowienia ogólnych warunków umów są sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interesy konsumenta, w sytuacji, gdy powód po 5 latach regulowania składki ma otrzymać o 60% mniej środków niż wartość jego rachunku. Nie mają znaczenia wysokie koszty umowy, albowiem składki regulowane przez powoda są wyższe o ponad 3000 zł od wartości bazowej jego rachunku, co oznacza, że pozwana w tym zakresie również musiała zaspokajać swoje koszty. Jednocześnie zarzut dotyczący naruszenia art. 481 k.c. jest bezzasadny. Powód już w piśmie z 8 sierpnia 2016 r. wskazał, jako termin wymagalności należności, 25 stycznia 2016 r., a Sąd Rejonowy, stojący regulacje ogólnych warunków umów - ustalił, że należność powinna zostać wypłacona powodowi 30 stycznia 2016 r. z uwagi na termin 3 dni do ustalenia wysokości jego rachunku i 14 dni do wypłaty w tej kwoty. Nie ma tu więc bezpośrednio zastosowania regulacja 455 k.c., albowiem termin spełnienia świadczenia jest oznaczony w postanowieniach umownych. Odnośnie kosztów postępowania należy zaznaczyć, że powód żądał zapłaty wyższej kwoty z uwagi na nieważność umowy, a ewentualnie zapłaty niższej kwoty z uwagi na niedozwolone postanowienia zawarte w umowie. W orzecznictwie i literaturze wskazuje się, że zliczenie wartości kilku dochodzonych roszczeń (art. 21 k.p.c.) nie ma zastosowania do żądań ewentualnych (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 28 października 2008 r., sygn. kat I PZ 25/08, OSNP 2010/5-6/70 i powołane tamże orzecznictwo oraz literaturę). To oznacza, że wartość przedmiotu sporu nie może być wyższa od tego z roszczeń, które jest wyższej wartości, a dodatkowo, że oddalenie żądania głównego nie oznacza koniczności rozstrzygnięcia osobno o jego kosztach. W rozpoznawanej sprawie mamy do czynienia dodatkowo z tym, że oba roszczenia się pieniężne, a rozróżnienie dotyczy podstaw ich dochodzenia. Zgłoszenie żądania ewentualnego stanowi szczególny wypadek kumulacji roszczeń w procesie, ale orzeka się wówczas zawsze tylko o jednym roszczeniu (por. B. Bladowski; Czynności sądowe w sprawach cywilnych, Zakamycze 1999 r., s. 213). Dlatego też stawki za wynagrodzenie pełnomocników stron winny być oznaczone od wartości przedmiotu sporu, który wynosi 12126 zł. Wartość przedmiotu sprawy jest bowiem związana z wartością przedmiotu sporu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 17 grudnia 2009 r., sygn. akt IV CZ 81/09, Lex 951739). To powoduje, że Sąd Rejonowy właściwie orzekł o kosztach procesu, stosując prawidłową regulację prawną. Zgodnie z art.
k.c. kwestionowane postanowienia OWU i załącznika nr 1 do niego, stosowane przez pozwaną, nie są wiążące dla strony umowy – konsumenta. Kwestionowane postanowienie umowne, dotyczące wypłaty świadczenia wykupu, nie zostało uzgodnione z powodem indywidualnie, a nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu (art.
k.c.), w szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Zaś zapisy kwestionowane przez powoda pochodzą ze wzorca umowy, jakim są OWU oraz załącznik nr
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.