k.c. Z kolei pozwany stał na stanowisku, że powód była dostawcą, a nie podwykonawcą, albowiem nie wykonywał usług, które można by było zakwalifikować jako roboty budowalne. Pod pojęciem roboty budowlane rozumie się budowę oraz prace polegające na remoncie lub rozbiórce obiektu budowalnego. Natomiast powód, jak wynika z treści umowy, był jedynie sprzedawcą części dla (...) i nie wykonywał nawet montażu tych części, gdyż czynność ta została wykonana przez (...) S.A. – podwykonawca w zakresie robót montażowych generalnego wykonawcy. Sąd Okręgowy przyznał rację stanowisku reprezentowanemu przez powoda. Zgodnie z art.
k.c., podmiot zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor i wykonawca (generalny wykonawca) ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę. Celem tego przepisu, jak i całego art.
k.c. jest przeciwdziałanie negatywnemu zjawisku niepłacenia wynagrodzeń za prace wykonane przez podwykonawców - małych i średnich przedsiębiorców. W najprostszej sytuacji, w której dochodzi do wykonania prac budowlanych przez podwykonawcę, zobowiązani solidarnie na podstawie art.
do zapłaty wynagrodzenia podwykonawcy są inwestor i wykonawca. Przesłanką solidarnej odpowiedzialności inwestora i wykonawcy jest z jednej strony zawarcie przez nich umowy o roboty budowlane, a z drugiej zawarcie przez wykonawcę umowy o podwykonawstwo z określonym przedsiębiorcą. Objęta hipotezą art.
umowa o roboty budowlane musi, zgodnie z art.
k.c., określać, które roboty wykonawca będzie realizował przy pomocy podwykonawców. Wymagania dotyczące objętej hipotezą art.
umowy o podwykonawstwo, zawartej przez wykonawcę, określa art.
Sąd Okręgowy zaznaczył, że są wątpliwości co do tego, jakie umowy są umowami o podwykonawstwo, warunkującymi zastosowanie art.
Brzmienie art.
może wskazywać, że także umowa z podwykonawcą powinna być umową o roboty budowlane w rozumieniu art. 647 k.c.; w przepisie tym jest mowa o robotach budowlanych wykonanych przez podwykonawcę. Jak jednak zauważono w piśmiennictwie, wielu podwykonawców świadczy swoje usługi na rzecz wykonawcy nie na podstawie umowy o roboty budowlane, lecz na podstawie umowy o dzieło. Podwykonawcy ci zasługują na ochronę wynikającą z art.
niemniej niż podwykonawcy świadczący swoje usługi na rzecz wykonawcy na podstawie umowy o roboty budowlane. Ostatecznie więc trzeba przyjąć, że wynikającą z art.
ochroną objęci są zarówno podwykonawcy spełniający swoje usługi na podstawie umowy o roboty budowlane, jak i podwykonawcy spełniający swoje usługi na podstawie umowy o dzieło. Z odwołania się w omawianym przepisie do robót budowlanych wykonanych przez podwykonawcę należy wywieść wymaganie, aby rezultat świadczenia podwykonawcy spełnionego na podstawie umowy z wykonawcą składał się na obiekt stanowiący przedmiot świadczenia wykonawcy w ramach zawartej z inwestorem umowy o roboty budowlane. Tylko wtedy, gdy rezultat świadczenia podwykonawcy wchodzi w skład obiektu stanowiącego przedmiot świadczenia wykonawcy w ramach umowy o roboty budowlane, można usprawiedliwić nałożenie na inwestora obowiązku zapłaty wynagrodzenia podwykonawcy. Okolicznością usprawiedliwiającą nałożenie tego obowiązku jest zrealizowanie części świadczenia wykonawcy na rzecz inwestora kosztem podwykonawcy, tj. bez otrzymania za to należnego wynagrodzenia od wykonawcy. Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy Sąd Okręgowy stwierdził, że zgodnie z przepisem art. 65 § 2 k.c. w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu, zatem nadanie umowie łączącej strony nazwy „umowa dostawy” nie przesądzało o takim jej charakterze. Analiza treści umowy łączącej powoda z (...) prowadzi do wniosku, że była to umowa o dzieło, w ramach której powód zobowiązał się do zapoznania się z dokumentacją projektową, zamówienia u producenta zasuw nożowych, których parametry techniczne byłby zgodne z projektem, i uruchomienie ich zgodnie z harmonogramem przyjętym na budowie. Sąd Okręgowy podkreślił, że zasuwy nożowe były istotną częścią obiektu stanowiącego przedmiot świadczenia wykonawcy w ramach umowy zawartej z inwestorem. Oddanie inwestycji do użytkowania bez dostarczenia, zamontowania i uruchomienia zasuw nie było możliwe. Poza sporem było, iż 8 zasuw zostało wyprodukowanych specjalnie dla tej inwestycji. Dlatego też w umowie z (...) (...) zobowiązała się do zapoznania się z projektem budowlanym celem określenia wszystkich danych do zaprojektowania konstrukcji zasuw pozwalających uzyskać wymagane parametry regulacji, analizy projektu automatyki pod kątem właściwego doboru napędów, tak by spełniały wszystkie wymogi kontraktu (projekt, specyfikacja, itd.), przygotowania dokumentów pozwalających uzyskać zatwierdzenie wniosków materiałowych przez Inżyniera Kontraktu a następnie zamówienia zatwierdzonych zasuw nożowych u ich producenta. Powyższe obowiązki, jak i te związane ze sprawdzeniem poprawności montażu mechanicznego, przygotowaniem urządzeń do odbiorów częściowych (podłączenia zasilania tymczasowego, ustawienia napędów elektrycznych, ustawienia położeń krańcowych, ustawienia wyłączników momentowych, wyeliminowania potencjalnych usterek), przygotowaniem urządzeń do technicznego rozruchu, wykonaniem pierwszego uruchomienia oraz przygotowaniem urządzeń do eksploatacji (współpracy w zakresie ustawienia parametrów regulacji zasuw, czynnego uczestnictwa w próbach końcowych, korekty ustawień wynikająca z wniosków komisji rozruchowej), wykraczają znacznie poza obowiązki stron umowy dostawy. Zgodnie bowiem z przepisami kodeksu cywilnego przez umowę dostawy dostawca zobowiązuje się do wytworzenia rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku oraz do ich dostarczania częściami albo periodycznie, a odbiorca zobowiązuje się do odebrania tych rzeczy i do zapłacenia ceny (art. 605 k.c.). Tymczasem, jak już wyżej wspomniano powód zobowiązał się do dostarczenia zasuw, które spełniałby wszystkie wymagania kontraktu, z czego 8 powstało specjalnie dla tej konkretnej inwestycji, nie były więc rzeczami oznaczonymi co do gatunku. Ponadto obowiązki powoda wobec wykonawcy nie kończyły się w momencie dostarczenia zasuw na teren budowy. Sąd Okręgowy zauważył, że poza sporem było, iż zasuwy zostały dostarczone na teren budowy na jesieni 2011 roku. Jednakże i po tej dacie przedstawiciele powoda byli obecni na terenie budowy, co więcej uczestniczyli w spotkaniach z udziałem przedstawicieli inwestora, których celem było przekonanie powoda, iż powinien kontynuować montaż, gdyż inwestor dopilnuje, aby otrzymał pieniądze od wykonawcy. Powyższa okoliczność świadczy o tym, że bez udziału pracowników powoda uruchomienie zasuw i ich dalsza eksploatacja nie byłyby możliwe. Co więcej zdaniem Sądu, gdyby powód był jedynie dostawcą, tak jak twierdzi pozwany, to wzmianki o tym, że powód uruchomił i sprawdził zasuwy nie znalazłby się w notatkach z cotygodniowych spotkań na terenie budowy, podczas których ustalano harmonogram działań, postęp prac oraz odnotowywano podmioty odpowiedzialne za poszczególne prace. W ocenie Sądu umieszczenie zapisów miało znaczenie między innymi, gdyby doszło do awarii lub nieprawidłowego działania zasuw, wówczas na podstawie tych zapisów możliwe było ustalenie podmiotu odpowiedzialnego zaistniałą sytuację. Sąd Okręgowy uznał, że powoda z (...) łączyła umowa podwykonawcza, a skoro tak, to ustalenia wymagało spełnienie się przesłanek warunkujących solidarną odpowiedzialność inwestora za wynagrodzenie podwykonawcy określonych w art.
Zgodnie z podglądem utrwalonym w orzecznictwie Sądu Najwyższego do zgody wymaganej przez art.
nie stosuje się przepisu art. 63 § 2 k.c. Zgoda ta może być wyrażona przez każde zachowanie, które ujawnia ją w sposób dostateczny, niezależnie od tego zgodę uważa się za wyrażoną w razie ziszczenie się przesłanek określonych w art.
2 k.c. (tak SN w uchwale 7 sędziów z dnia 29 kwietnia 2008 roku, sygn. akt III CZP 6/08, OSNC 2008/11/121 oraz w wyroku z dnia 18 czerwca 2015 roku, sygn. akt III CSK 370/14, Lex nr 1745820). Obojętna jest również chwila wyrażenia zgody przez inwestora, ponieważ art.
nie formułuje żadnych ograniczeń czasowych, co pozwala się opowiedzieć za możliwością skutecznego wyrażenia zgody przez inwestora także już po zawarciu umowy przez wykonawcę i podwykonawcę, a nawet po jej wykonaniu (tak SN w wyroku z dnia 9 kwietnia 2008 roku, sygn. akt V CSK 492/07 oraz w wyroku SN z 4 lutego 2011 roku, sygn. akt III CSK 152/10). Nie jest również elementem niezbędnym dla przyjęcia odpowiedzialności inwestora przedstawienie mu treści umowy łączącej wykonawcę z podwykonawcą, wystarczy, że inwestor miał możliwość zapoznania się z nią lub w inny sposób posiadł wiedzę odnoście podwykonawcy i zakresie wykonywanych przez niego robót (uchwała składu 7 sędziów SN j.w.). Poza sporem było że inwestycja była realizowana częściowo ze środków przekazanych przez Unię Europejska. W przypadku takich inwestycji faktem powszechnie znanym jest to, że inwestycja musi zakończyć się w terminie, gdyż w przeciwnym razie grozi utrata dofinansowania. W przypadku spornej inwestycji atmosfera na budowie była trudna z powodu kłopotów finansowych (...), co z kolei przekładało się na brak płatności na rzecz podwykonawców i realną groźbę zejścia ich z placu budowy, a wówczas ukończenie inwestycji w terminie było niemożliwe. Tymczasem pozwanemu zależało na terminowym ukończeniu inwestycji. W tej sytuacji w pełni zrozumiałe są działania inwestora, których celem było zatrzymanie na budowie podwykonawców (...), jak również powoda, który miał dokonać montażu precyzyjnego zasuw nożowych, nadzorować ich montaż i uruchomienie. Żadna z firm pracujących na inwestycji nie miała osób posiadających wiedzę niezbędną do wykonania prac powierzonych powodowi. Zatem ewentualne opuszczenie terenu budowy przez jego pracowników byłoby poważnym problemem dla inwestora. Powyższe okoliczności znajdują potwierdzenie również w piśmie z dnia 31 stycznia 2012 roku skierowanym przez powoda do pozwanego, w której odnosząc się do wcześniejszej korespondencji z dnia 25 stycznia 2012 roku informuje o rozpoczęciu rozmów z (...) odnośnie uregulowania zaległości. A zatem z treści pisma wynika, że już na początku 2012 roku powód kontaktował się z pozwanym w sprawie płatności, co dawało pozwanemu wiedzę o tym, że podmiot taki jak (...) funkcjonuje na budowie i możliwość zapoznania się z umową łączącą z (...). Z kolei z innego dokumentu notatki ze spotkania w dniu 25 czerwca 2012 roku wynika, że odbyło się ono w obecności przedstawicieli (...) oraz (...) i dotyczyło współpracy tych dwóch podmiotów przy uruchomieniu przesyłu ścieków jak również w późniejszym okresie serwisowania urządzeń. Te okoliczności zdaniem Sądu Okręgowego potwierdzają tezę powoda, że pozwany wiedział o jego istnieniu na budowie i o treści umowy łączącej powoda z (...). Reasumując Sąd Okręgowy uznał, że pozwany już od początku 2012 roku wiedział do jakich czynności zobowiązał się powód w umowie z (...) oraz jakie wynagrodzenie miał za to otrzymać i nie sprzeciwiał się temu, co więcej namawiał powoda do wykonywania umowy, pomimo braku płatności ze strony (...). Powód wykonał umowę łączącą go z (...) w całości, dostarczone przez niego zasuwy nożowe, zostały zamontowane i uruchomione, a inwestycja, której były częścią, zakończona i odebrana przez inwestora. W tym stanie rzeczy, pozwany jest odpowiedzialny solidarnie wraz z wykonawcą za zapłatę wynagrodzenia na rzecz powoda jako podwykonawcy na podstawie art.
Sąd Okręgowy podkreślił, że wobec spełnienia się przesłanej odpowiedzialności z art.
k.c., zbędne było podanie innych podstaw odpowiedzialności pozwanego przytoczonych w pozwie. Mając na uwadze powyższe rozważania, Sąd Okręgowy zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 2 812 124,73 zł tytułem wynagrodzenia za wykonanie umowy podwykonawczej z dnia 5 lutego 2011 roku. W zakresie odsetek Sąd orzekł zgodnie z żądaniem pozwu oraz uwzględnieniem regulacji, o której mowa w art. 481 k.c. i zasądził kwotę dochodzoną pozwem wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 31 lipca 2012 roku tj. od dnia doręczenia wezwania do zapłaty do dnia 31 grudnia 2015 roku w wysokości określonej w art. 481 § 2 k.c. w brzmieniu sprzed nowelizacji z dnia 9 października 2015 roku (ustawa z dnia 9 października 2015 roku o zmianie ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw) a od dnia 1 stycznia 2016 roku do dnia zapłaty zgodnie z art. 481 §1 k.c. w brzmieniu obowiązującym od dnia 1 stycznia 2016 roku. O kosztach procesu Sąd Okręgowy orzekł zgodnie z przepisem art. 98 k.p.c., w myśl którego strona przegrywająca jest zobowiązana zwrócić stronie przeciwnej koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony. W związku z tym Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 114 417,00 zł, na którą składały się: opłata od pozwu w wysokości 100 000,00 zł, wynagrodzenie pełnomocnika w wysokości 14 400,00 zł ustalone w oparciu o § 6 pkt 7 w zw. z § 3 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. 2013.490 z zm.) oraz opłata skarbowa od pełnomocnictwa w wysokości 17,00 zł. Tym samym Sąd uwzględnił wniosek pełnomocnika powódki o zasądzenie wynagrodzenia w wysokości 2-krotności stawki minimalnej, albowiem przemawiał za tym nakład pracy pełnomocnika oraz rodzaj i stopień zawisłości sprawy. W sprawie zgromadzono prawie 2 tysiące stron dokumentów i odbyto kilka rozpraw, na których przesłuchano wielu świadków, dokonano konfrontacji dwóch z nich, a na wszystkich rozprawach był obecny pełnomocnik powódki. Pozwany zaskarżył wyrok w całości zarzucając mu: 1) obrazę przepisów prawa materialnego, a mianowicie przepisów art.
w zw. z art. 627 k.c. w zw. z klauzulą 4.4 Warunków Szczególnych Kontraktu, która określała procedurę zgłaszania podwykonawcy poprzez ich błędne zastosowanie w wyniku przyjęcia, że umowa łącząca powoda z (...) S.A. była umową o dzieło i że zostały wypełnione przesłanki do zastosowania przepisów art.
art.
poprzez jego niezastosowanie i przyjęcie, że zmiany treści umowy podwykonawczej dla powstania odpowiedzialności inwestora nie muszą być dokonywane w formie pisemnej pomimo, że wskazany przepis wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności umowy podwykonawczej; 3) obrazę przepisów prawa materialnego, a mianowicie przepisów art. 535 k.c. poprzez ich niezastosowanie i nieuznanie „Umowy (...) nr (...)" z dnia 5 lutego 2011 roku zawartej pomiędzy powodem a (...) S.A. za umowę sprzedaży; 4) obrazę przepisów prawa materialnego, a mianowicie przepisów art. 734 k.c. w zw. z art. 750 k.c. poprzez ich niezastosowanie, tj. przyjęcie, że umowa łącząca powoda z (...) S.A. nie była umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy umowy zlecenia; 5) obrazę przepisów prawa materialnego, a mianowicie przepisów art. 76 k.c. w zw. z § 12 ust. 5 „Umowy (...) nr (...)" z dnia 5 lutego 2011 roku zawartej pomiędzy powodem a (...) S.A. poprzez przyjęcie przez Sąd, że treść wymienionej umowy została przez jej strony uzupełniona w bliżej niesprecyzowany sposób i w bliżej niesprecyzowanych okolicznościach o obowiązki opisane na drugiej stronie uzasadnienia wyroku, pomimo, że wskazana umowa wymagała formy pisemnej pod rygorem nieważności dla jej zmian; 6) obrazę przepisów prawa materialnego, a mianowicie przepisów art. 65 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie i wywiedzenie bez wysłuchania stron „Umowy (...) nr (...)" z dnia 5 lutego 2011 roku, że ich zamiarem było zawarcie umowy o dzieło; 7) obrazę przepisów postępowania cywilnego, a mianowicie przepisów art. 230 k.p.c. poprzez błędne zastosowanie i przyjęcie, że skoro pozwany nie kwestionował dowodów czy twierdzeń powoda, to przyznał te okoliczności, podczas gdy w odpowiedzi na pozew i kolejnych pismach procesowych pozwany wyraźnie oświadczył, że zaprzecza wszelkim twierdzeniom i dowodom powoda poza wyraźnie przyznanymi, co doprowadziło do błędnego przyjęcia przez Sąd Okręgowy, że istotne dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności zostały udowodnione, co mogło mieć wpływ na treść wyroku; 8) obrazę przepisów postępowania cywilnego, a mianowicie przepisów art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie oceny materiału dowodowego w sposób dowolny, a nie swobodny, wręcz tendencyjny, bez wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego, a w szczególności bezkrytyczne danie wiary zeznaniom świadka P. i przesłuchanego za stronę P. B., pominięcie zeznań świadków „niezależnych" od stron (tj. J. K., A. K. i P. G.), a także uznanie części zeznań świadka A. M. za niewiarygodne, nieuwzględnienie treści pisma pełnomocnika powoda S. B. (w aktach), że powód zawierając umowę zawarł umowę dostawy, jak i nie uwzględnienie treści zleceń serwisowych (w aktach) z 19 marca i 13 kwietnia 2012 roku, z co mogło mieć wpływ na treść wyroku; 9) błąd w ustaleniach faktycznych, przyjętych jako podstawa orzekania, a mianowicie ustalenie, że:
(pismo z 6 czerwca 2012 roku, k. 286). Pierwszy sygnał o braku płatności był 31 stycznia 2012 roku (pismo z 31 stycznia 2012 roku do pozwanego, k. 114). Zeznania świadków koncentrują się na czynnościach następujących po „dostawy urządzeń na plac budowy (dokonania Odbioru Technicznego po dostawie: sprawdzenie dokumentów dostawy, sprawdzenia zgodności dostaw z zamówieniem, wizualnej kontroli jakości)”, o tyle czynności przed dostawą są sporne. Jak już Sąd Apelacyjny zaznaczył, sam przedstawiciel powoda zakwalifikował je jako „byliśmy odpowiedzialni za dobór, dostawę”. Sąd pierwszej instancji nie wyjaśnił, na jakiej podstawie zakwalifikował zakres czynności wymienionych pismem z 2 lipca 2012 r. jako zobowiązanie powoda objęte umową z 15 lutego 2011 roku. Trafne jest ustalenie, że 8 zasuw 1600 mm wyprodukowano specjalnie dla tej inwestycji. Przedwczesne jest jednak stwierdzenie, że ta produkcja miała znamiona produkcji jednorazowej ścisłe zindywidualizowanego i specjalistycznego urządzenia. Sam pozwany stawiając zarzut błędnego ustalenia wskazuje, że zasuwy zostały wyprodukowane na bazie zasuw typowych, a dwie z nich zostały dostosowane na potrzeby kontraktu. Sąd pierwszej instancji przesłuchał świadków, którzy wypowiadali się na temat przedmiotu świadczenia powoda. Wszyscy świadkowie zeznali, że powód dostarczył zasuwy. Świadek J. K.
nieważność zawartych bez zachowania formy pisemnej umów o podwykonawstwo pomiędzy wykonawcą generalnym a poszczególnymi podwykonawcami oraz pomiędzy podwykonawcami a dalszymi podwykonawcami oznacza wyłączenie solidarnej odpowiedzialności inwestora oraz podmiotu zawierającego umowę z podwykonawcą za wypłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę. Zgodnie z zasadą swobody umów podwykonawca i wykonawca mogą dowolnie ułożyć swój stosunek i nadać mu dowolną formę z tym jedynie zastrzeżeniem, że gdy podwykonawcy będzie zależało na odpowiedzialności gwarancyjnej inwestora, wówczas jedyną formą dla umowy jest forma pisemna pod rygorem nieważności. Chodzi o to, aby inwestor miał możliwość zapoznania się z postanowieniami umowy. Konsekwentnie, tylko jeżeli podwykonawca chce mieć gwarancję inwestora wówczas dla odpowiedzialności inwestora pierwszoplanowa jest sprawa forma umowy. Jeżeli zaś podwykonawca nie dąży do solidarnej odpowiedzialności inwestora i wykonawcy, wtedy umowa z wykonawcą może być zawarta w dowolnej formie, pisemnej lub ustnej, w przypadku tej ostatniej z konsekwencjami dowodowymi. Wyprodukowanie zasuw na potrzeby budowy stanowi zdaniem Sądu Apelacyjnego sprzedaż rzeczy przyszłej (emptio rei speratae). Dla odróżnienia, gdy chodzi o rzecz, która ma powstać, czy jest to umowa o dzieło, czy emptio rei speratae należy wziąć pod uwagę wszelkie okoliczności, przede wszystkim wolę stron, indywidualne cechy rzeczy. To co odróżnia umowę o dzieło od umowy sprzedaży rzeczy przyszłej wynika na ogół z celu, do osiągnięcia którego dążą strony. W umowie o dzieło chodzi bowiem nie o sprowadzenie istoty stosunku do samego przeniesienia prawa majątkowego do przedmiotu świadczenia, które powstanie w zamian za zapłatę ceny, lecz do wytworzenia dzieła jako wyniku zindywidualizowanego wysiłku przyjmującego zamówienie i wydania go z przeniesieniem stosownych praw na zamawiającego. Przy umowie sprzedaży rzeczy przyszłej przez taką rzecz (emptio rei speratae) rozumie się przedmiot umowy nie istniejący w chwili jej zawierania, zamawiany według opisu, katalogu, żurnala, ale zawsze możliwy do wykonania. Sprzedaż rzeczy przyszłej stanowi umowę pod warunkiem zawieszającym, którym jest powstanie rzeczy. Wolę stron ocenia się z chwili złożenia oświadczeń woli. W dacie zawierania kontraktu była ona jednoznaczna (i) dostawca sprzedaje a kupujący kupuje, (ii) przedmiotem umowy jest dostawa loco budowa. Umowa nie zawiera żadnych specjalnych wskazówek co do urządzeń, nie ma indywidualizacji zamówienia, a korespondencja mailowa z 4 kwietnia 2011 roku odwołuje się do różnych typów zasuw (...), w tym (...) R. Z. (...) zostały dostarczone na budowę 26 września 2011 roku (k. 41). Powód dochodząc zapłaty od inwestora w ramach solidarnej odpowiedzialności z wykonawcą opartej na art.
jako źródło swego świadczenia wskazuje umowę z dnia 15 lutego 2011 roku i wysokość kwoty określoną w umowie i wystawionych fakturach. Brak możliwości zasądzenia wynagrodzenia na podstawie art.
nie sprzeciwia się możliwości uwzględnienia powództwa na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu, ale tylko wówczas, jeżeli o wartość tych robót strona pozwana została bezspornie wzbogacona (wyrok SN z dnia 2 lutego 2011 r., II CSK 414/10). Bez uprzedniego ustalenia okoliczności, czy doszło do bezpodstawnego wzbogacenia pozwanego inwestora Sąd Apelacyjny nie może ocenić wartości wzbogacenia pozwanego. Powód musi wskazać okoliczności świadczące o wzbogaceniu pozwanego kosztem jego majątku oraz wartości ewentualnego wzbogacenia pozwanego. Wyliczenie wzbogacenia jest zagadnieniem wymagającym wiadomości specjalnych i Sąd winien w zależności od wyniku dalszego postępowania dopuścić dowód z opinii biegłego. Wartość świadczenia powoda winna być oceniona według cen rynkowych obowiązujących na chwilę powstania wzbogacenia. Sąd pierwszej instancji rozważy, że powód i pozwany byli związani umowami (nie ze sobą) i dlatego istotą zubożenia i wzbogacenia będzie ustalenie, czy pozwany wzbogacił się kosztem powoda. Pomocna w tej materii może być wypowiedź Sądu Najwyższego, że w układzie wielopodmiotowym w istocie chodzi o ustalenie, kto rzeczywiście świadczył i czy istnieje podstawa do zatrzymania świadczenia przez wzbogaconego, a nie jak realizowany był transfer korzyści. Jeżeli świadczący dokonał świadczenia we własnym imieniu ale na cudzy rachunek (zastępca pośredni), sytuacja kształtuje się inaczej, jak wówczas gdy dokonał tego w imieniu cudzym na własny rachunek. W wypadku, gdy świadomością wzbogaconego objęta była osoba świadczącego i brak przyczyny prawnej świadczenia dokonywanego przez nią na jego rzecz (a nie osoby trzeciej) przeniesienie majątkowe nie może być uznane za usprawiedliwione (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 lipca 2017 r. V CSK 629/16). Chodzi bowiem o to, że problematyczna jest materia bezpośredniości przeniesienia. Przyjmuje się, że przesunięcie majątkowe między wzbogaconym a zubożonym powinno nastąpić bezpośrednio, a więc nie może nastąpić drogą przez majątek osoby trzeciej lub za pomocą samoistnej czynności prawnej zawartej z osobą trzecią. Jedna i ta sama okoliczność musi spowodować po jednej stronie wzbogacenie a innej zubożenie i nie może być innej przyczyny wzbogacenia a innej zubożenia. (por. A. Ohanowicz (w:) System prawa cywilnego. Tom III, cz. 1, Prawo zobowiązań-część ogólna red. Z. Radwański, Wrocław 1981, s. 485; K. Pietrzykowski, (w:) Kodeks cywilny. Komentarz, tom I, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2002, s. 867). Powód podał trzecią kwalifikację prawną dochodzonego roszczenia, której rozważenia może wymagać przebieg postępowania. Sąd pierwszej instancji winien umożliwić stronom wypowiedzenia się i do niej. Żadna ze stron nie powinna być zaskakiwana wynikiem procesu, ponieważ sprawiedliwość proceduralna jest elementem prawa do rzetelnego procesu (w tym możności bycia wysłuchanym), a to z kolei jest istotą konstytucyjnego prawa do sądu (wyrok SN z dnia 19 marca 2015 r., IV CSK 368/14, OSP 2016/5/45). Ugruntowane stanowisko co do nierozpoznania istoty sprawy wskazuje, że dochodzi do tego wówczas, gdy rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji nie odnosi się do tego, co było przedmiotem sprawy, gdy sąd zaniechał zbadania materialnej podstawy żądania albo merytorycznych zarzutów strony, bezpodstawnie przyjmując, że istnieje przesłanka materialnoprawna lub procesowa unicestwiająca roszczenie lub uniemożliwiająca badania podniesionego zarzutu. Nierozpoznanie istoty sprawy, zgodnie z art. 386 §4 k.p.c., jest jedną z przyczyn, umożliwiających wydanie przez sąd drugiej instancji wyroku kasatoryjnego. Mimo, że przepis ten nie przewiduje obowiązku uchylenia zaskarżonego wyroku sądu pierwszej instancji w przypadku stwierdzenia nierozpoznania istoty sprawy, to jednak niewydanie takiego rodzaju orzeczenia może nastąpić wyjątkowo, np. wówczas gdy nie ulega zmianie stan faktyczny sprawy ustalony przez sąd pierwszej instancji, a chodzi tylko o ocenę prawną dotyczącą zastosowania prawa materialnego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 listopada 2007 r., I PK 140/07). Wydanie wyroku kasatoryjnego uzasadnione będzie natomiast wówczas, gdy w następstwie pominięcia rozpoznania określonego zarzutu zachodzi konieczność przeprowadzenia postępowania dowodowego w celu ustalenia podstawy faktycznej pozwalającej na ocenę zasadności bezpodstawnie pominiętej przez sąd pierwszej instancji zarzutu według właściwych przepisów prawa materialnego. Uchylając wyrok Sąd Apelacyjny kierował się następującymi względami (i) powód podał trzy alternatywne podstawy prawne dochodzonego roszczenia, (ii) sąd pierwszej instancji prowadził postępowanie dowodowe skoncentrowane na pierwszej podstawie prawnej, (iii) sąd pierwszej instancji dokonał oceny prawnej dochodzonego roszczenia uwzględniając pierwszą podstawę prawną i rezygnując z analizy alternatywnych podstaw prawnych roszczenia, (iv) ocena prawna sądu pierwszej instancji nie zyskała aprobaty Sądu Apelacyjnego. Sąd Apelacyjny przyjmując odmienną ocenę prawną od przyjętej przez Sąd pierwszej instancji musiałby prowadzić postępowanie dowodowe w całości co do dwóch pozostałych podstaw prawnych roszczenia i orzekać o roszczeniu opartym na alternatywnych podstawach prawnych po raz pierwszy. Zdaniem Sądu Apelacyjnego uzasadnione jest uchylenie wyroku, bowiem w przyjętym modelu apelacji pełnej, postępowanie przed sądem drugiej instancji stanowi kontynuację postępowania pierwszoinstancyjnego. Tymczasem w niniejszej sprawie sąd drugiej instancji nie kontynuowałby postępowania, tylko prowadził postępowanie po raz pierwszy. Sąd pierwszej instancji prowadził postępowanie na okoliczności nieistotne w sprawie, mianowicie co do odpowiedzialności solidarnej inwestora (art.
k.c.), gdy nie została zachowana forma pisemna pod rygorem nieważności niezbędna dla solidarnej odpowiedzialności, a umowa pisemna nie była umową o roboty budowalne ani umową o dzieło. W sprawie zachodzi potrzeba poczynienia po raz pierwszy niezbędnych ustaleń faktycznych i skorzystanie w takim wypadku z możliwości uzupełnienia postępowania dowodowego przez sąd drugiej instancji godziłoby w zasadę dwuinstancyjności postępowania sądowego, zagwarantowaną w art. 176 Konstytucji. W tym stanie rzeczy naruszenie przepisów prawa materialnego uzasadnia podstawę określoną art. 386 § 4 k.p.c. i wydanie orzeczenia kasatoryjnego. O kosztach postępowania orzeczono w oparciu o art. 108 § 2 k.p.c.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.