Z uwagi na powyższe Sąd Rejonowy uznał, że postanowienia te nie wiążą powoda, w związku z czym zasądził na jego rzecz od pozwanego kwotę 31.768,84 zł wraz z ustawowymi odsetkami. Jest to różnica pomiędzy kwotą składek jaką do dnia odstąpienia uiścił powód w wysokości 51.728 zł, a sumą 19.959,16 zł jaka została mu wypłacona. O odsetkach ustawowych Sąd orzekł zgodnie z żądaniem pozwu od dnia następującego po wypłacie kwoty tytułem wartości wykupu, tj. od dnia 24 stycznia 2017 r. O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 98 § 1 i 2 k.p.c. Powyższy wyrok w części, tj. co do punktów 1 i 3 zaskarżył pozwany. W apelacji zarzucił:
poprzez jego niezastosowanie do oceny wysokości stawek wartości wykupu w kontekście ustalonego faktu zawarcia umowy lokaty bankowej przez Powoda z podwyższonym oprocentowaniem z powodu przystąpienia przez powoda do Umowy Ubezpieczenia; 6. naruszenie prawa materialnego, tj. art.
poprzez jego zastosowanie i na jego podstawie zasądzenie od pozwanego różnicy między wartością wpłaconych przez powoda składek a wypłaconą powodowi wartością wykupu uznając postanowienia Umowy Ubezpieczenia za abuzywne, podczas gdy przepis ten nie daje podstaw do zasądzenia całego świadczenia na rzecz powoda i dodatkowo przewiduje, że mimo uznania za abuzywne danych postanowień umowy (tu dotyczących stawek wykupu) umowa wiąże w pozostałym zakresie. Wskazując na powyższe zarzuty pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów procesu za obie instancje, w tym kosztów zastępstwa procesowego w podwójnej wysokości według norm przepisanych, ewentualnie o uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach procesu. W odpowiedzi na apelację powód wniósł o oddalenie apelacji, wskazując na trafność orzeczenia Sądu Rejonowego. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja jest w przeważającej części zasadna. Przede wszystkim należy wskazać, iż w niniejszej sprawie nie było podstaw do stwierdzenia nieważności umowy łączącej strony. Z uzasadnienia Sądu Rejonowego można wyciągnąć wniosek, że Sąd I instancji również nie uznał przedmiotowej umowy za nieważną. Sąd ten uznał, że postanowienia ogólnych warunków umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym przewidujące w razie wypowiedzenia umowy przez ubezpieczającego przed upływem 10 lat, prawo kontrahenta do pobrania opłaty likwidacyjnej skutkującej utratą wszystkich lub znacznej części zgromadzonych na rachunku środków, stanowią niedozwolone postanowienia umowne. Skutkiem powyższego nie jest jednak nieważność umowy, w całości lub części, ale jedynie bezskuteczność tych postanowień wobec konsumenta (powoda). Zgodnie z art.
k.c. postanowienia umowy zawartej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Skutkiem stwierdzenia zawarcia w umowie klauzuli niedozwolonej jest brak związania tymi klauzulami konsumenta. W istocie skutek ten jest zbieżny z konsekwencjami nieważności czynności prawnej, z tą jednak znaczącą różnicą, iż zgodnie z kategorycznym postanowieniem art.
strony są związane umową w pozostałym zakresie. Tymczasem w niniejszej sprawie Sąd Rejonowy uznając, iż w analizowanej umowie wystąpiły klauzule abuzywne, a zatem wystąpiły przesłanki z art.
k.c., sięgnął jednak po sankcje wynikające z art. 58 k.c. Sąd Rejonowy nie wskazał przy tym, które z postanowień umownych uznał za niedozwolone. Nie wskazał również podstawy prawnej zwrotu przez pozwanego całości składek wpłaconych przez powoda. Powód powoływał się na sprzeczność umowy z zasadami współżycia społecznego, a zatem na przesłanki wynikającą z art. 58 § 2 k.c. Przepis ten stanowi, że nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Powód nie wskazał jednak z jakimi zasadami współżycia społecznego przedmiotowa umowa jest sprzeczna. Jakie normy moralne, społeczne lub obyczajowe narusza. Uznanie danej umowy sprzecznej z zasadami współżycia społecznego wymaga nie tylko wskazania, ale również wykazania tych norm oraz sprzeczności umowy z tymi normami. Argumentem przemawiającym za brakiem podstaw do uznania całej umowy za nieważną jest również jej mieszany charakter. Trafnie zauważył Sąd Rejonowy, iż przedmiotowa umowa miała na celu świadczenie przez pozwanego ochrony ubezpieczeniowej oraz inwestowanie wpłaconych przez powoda składek w rynek kapitałowy. Powód z ochrony ubezpieczeniowej korzystał przez kilka lat do chwili wypowiedzenia umowy. Powód uiszczał składki, a pozwany zobowiązany był do wypłaty świadczenia w razie zajścia przewidzianego w umowie zdarzenia, przy czym jednym z tych zdarzeń była śmierć ubezpieczonego, która mogła wystąpić w każdej chwili okresu ubezpieczenia. Wówczas pozwany byłby zobowiązany do wypłaty całej uzgodnionej kwoty. Powód nie zgłaszał do tak ukształtowanej umowy ubezpieczenia żadnych zastrzeżeń. Przez cały zatem okres, tj. od chwili zawarcia umowy do jej wypowiedzenia, powód korzystał z ochrony ubezpieczenia. Uznanie w tej sytuacji nieważności umowy powodowałoby, że pozwany pomimo, że świadczył ochronę ubezpieczeniową będzie zobowiązany do zwrotu całości składek zapłaconych przez powoda z tego tytułu. Już tylko z tego względu wyrok Sądu Rejonowego nie odpowiada prawu. Powód zarzucił również, nie miał realnej szansy ocenić ryzyka inwestycyjnego, a wartość udziałów jednostkowych funduszu zależała od tego jak określił ją pozwany. Analizując jednak dokumenty załączone do umowy - ogólne warunki i regulamin, należy stwierdzić, iż środki uiszczane przez powoda były inwestowane do 100% w obligacje strukturyzowane, które pozwany kupował od banku (...). Bieżąca wartość jednostek uczestnictwa ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego nie była dowolnie kształtowana przez pozwanego, lecz zależała od wyceny obligacji N. Banku, a więc od czynników o charakterze rynkowym. To wartość inwestycji determinowała wartość udziału jednostkowego funduszu. Mimo, iż umowa nie zawierała wzoru matematycznego wyceny aktywów, od której zależy wartość jednostek uczestnictwa, nie oznacza to, że pozwany działał bezprawnie. Dla ważności umowy nie ma znaczenia, czy metoda wyceny została zawarta w umowie i czy jest znana stronom. Z rozporządzeń Ministra Finansów w sprawie zasad rachunkowości i instrumentów finansowych (z dnia 28 grudnia 2009r. w sprawie szczególnych zasad rachunkowości zakładów ubezpieczeń i reasekuracji i z dnia 12 grudnia 2001r. w sprawie szczegółowych zasad uznawania metod wyceny, zakresu ujawniania i sposobu prezentacji instrumentów finansowych) wynika obowiązek zastosowania metody powszechnie uznanej za poprawną. Wynik nadzoru Komisji Nadzoru Finansowego wskazuje, że zastosowana metoda pozwoliła na ustalenie godziwej wartości instrumentu finansowego. Jak słusznie zauważył świadek M. G. towarzystwo konstruuje pewien produkt i decyzją klienta jest czy dany produkt kupuje. Pozwany zapewniał ochronę na koniec okresu ubezpieczenia. Gwarantował w przypadku dożycia zapłatę sumy ubezpieczenia. Ale nie dawał gwarancji uzyskania zysku. Z regulaminu Funduszu jednoznacznie wynikało, że środki lokowane są do 100% w obligacje emitowane przez N. Bank, wartość obligacji określana jest przez emitującego. Wprost wskazywał, że inwestycja w fundusz wiąże się z ryzykiem spadku wartości indeksu a tym samym brakiem zysku, ryzkiem utraty części składki w przypadku rezygnacji z ubezpieczenia przed końcem okresu ubezpieczenia. Pozwany zastrzegł, że produkt nie jest lokatą bankową i w związku z tym nie gwarantuje zysku. Powód podniósł również, że pozwany przedstawił mu tylko wzrost wartości przedmiotowego produktu i zapewniał, że produkt wygeneruje zysk, a po 5, 6 latach będzie mógł zrezygnować z tego produktu, nie tracąc zainwestowanych pieniędzy. Doświadczenie życiowe daje podstawę do przyjęcia za wiarygodne tych zeznań powoda. Takie postępowanie należy ocenić bardzo negatywnie. Niewątpliwie podważa zaufanie do tej instytucji. Ale należy też mieć na uwadze, że przy rozstrzyganiu sporów konsumenckich należy odwołać się do wzorca konsumenta świadomego, odpowiedzialnego, sumiennego i krytycznego, który jest w stanie prawidłowo rozumieć kierowane do niego informacje. Nie ma podstaw do przyznania konsumentowi uprzywilejowanej pozycji, w której byłby zwolniony z obowiązku przejawiania jakiejkolwiek staranności przy dokonywaniu oceny treści umowy, którą zamierza zawrzeć (orzeczenie Sądu Najwyższego z 13 czerwca 2012r., II CSK 515/11). Jeżeli powód, jak twierdził, nie zapoznał się przy podpisywaniu umowy z dołączonymi warunkami i regulaminem mógł to uczynić w domu. Z umowy wynikało bowiem, że w ciągu 4 dni miał prawo odstąpić od umowy bez ponoszenia żadnych kosztów. W tym czasie powód miał możliwość dokładnego zapoznania się z treścią umowy, a w razie wątpliwości poszukać pomocy u ekspertów. Powód tego nie zrobił, więc nawet gdyby w umowie byłby zawarty wzór wyliczenia wartości jednostki uczestnictwa w ubezpieczeniowym funduszu kapitałowym, to nie miałoby to większego wpływu na zawarcie przez powoda przedmiotowej umowy. Zachowanie przez powoda racjonalnego krytycyzmu wobec reklamy przez pracownika banku przedmiotowego produktu oraz zachowanie należytej staranności w zapoznaniu z się z treścią podpisanych umów i deklaracji pozwoliłoby powodowi na pełną świadomość wynikających z zawartej umowy konsekwencji. Skoro tego nie dochował nie sposób żądać uznania umowy za nieważną ani żądać zwrotu wpłaconych składek. Brak jest ku temu podstawy prawnej. Podzielić natomiast należy zarzut podniesiony w pozwie o abuzywności postanowienia umownego uzależniającego wartość wykupu od roku polisowego, w którym nastąpił koniec okres ubezpieczenia. Zgodnie z przepisem art.
k.p.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Zapis § 18 umowy w tej części, w której uzależnia wartość wykupu od roku polisowego, w którym nastąpił koniec okres ubezpieczenia godzi w równowagę kontraktową tego stosunku prawnego. Pozwany zastrzegł sobie zapłatę opłat administracyjnej, za ryzyko i dodatkowo żąda obniżenia wartości wykupu o 50% w szóstym roku okresu ubezpieczenia bez żadnego związku z wysokością uiszczonych składek, bez względu na wartość zgromadzonych na rachunku środków. Takie postanowienie nie ma żadnego uzasadnienia oprócz tego, że takie rozwiązanie jest swoistą karą dla konsumenta za wcześniejsze zrezygnowanie z umowy. Takie postanowienie kształtuje więc prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. W doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się, iż istotą dobrego obyczaju jest szeroko rozumiany szacunek do drugiego człowieka, sprzeczne z dobrymi obyczajami będą więc takie działania, które zmierzają do niedoinformowania, dezinformacji, wykorzystania naiwności lub niewiedzy klienta. Z kolei termin „interesy" konsumenta rozumie się szeroko, nie tylko jako interes ekonomiczny (na co wskazuje dodatkowo forma liczby mnogiej), ale również przy uwzględnieniu aspektu zdrowia konsumenta i jego bliskich oraz dyskomfortu konsumenta, spowodowanego takimi czynnikami, jak strata czasu, dezorganizacja życia, niewygoda, nierzetelne traktowanie, przykrości, naruszenie prywatności, doznanie zawodu, itd. W tej sytuacji należna powodowi kwota, na podstawie § 18 ogólnych warunków umowy, z pominięciem postanowienia o odniesieniu wartości rachunku udziałów do roku polisowego, wyniosła niekwestionowaną kwotę 22.807,54 zł. Pozwany tymczasem wypłacił powodowi kwotę 19.959,16 zł. Do zapłaty pozostała zatem kwota 2.848,38 zł. I do takiej wysokości Sąd Okręgowy obniżył zasądzoną przez Sąd Rejonowy kwotę, oddalając powództwo i apelację w pozostałej części. Mając zatem na uwadze wskazane wyżej okoliczności Sąd Okręgowy na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. orzekł, jak w wyroku. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 102 k.p.c. uznając, że w sprawie zachodził wypadek szczególny pozwalający na nieobciążania powoda kosztami. Powód mógł mieć bowiem usprawiedliwione subiektywnie choć błędne przekonanie o zasadności swego roszczenia. Zastosowanie art. 102 k.p.c. uzasadnione było również wysoką stratą finasową, którą poniósł powód zawierając umowę z pozwanym. Mirosław Wieczorkiewicz Bożena Charukiewicz Marek Jaszczak
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.