G. powstała w związku z wypadkiem komunikacyjnym z dnia 25 marca 2003r. wynikła z występku, a zatem roszczenie powódki o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia podczas, gdy zasadnym było zastosowanie przepisu art.
kc, a tym samym uznanie, że roszczenie powódki uległo przedawnieniu z upływem trzech lat od dnia, w którym poszkodowana dowiedziała się o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia, zaś powództwo powinno być z tego względu oddalone w całości, albowiem w niniejszej sprawie brak było dowodów potwierdzających, w dniu 25 marca 2013 r. doszło do popełnienia przestępstwa przez nieustalonego sprawcę - kierowcę pojazdu, 6. art.
z art. 3 ust. 1 ustawy z dnia prawo o ruchu drogowym oraz art. 177 § 2 kk i art. 178 kk poprzez ich niewłaściwą interpretację i przyjęcie, że kierujący pojazdem w trakcie wypadku nie zachował ostrożności, w sytuacji, gdy brak jest ku temu podstaw w materiale dowodowym,
z art. 3 ust. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym w zw. z art. 177 § 2 kk i art. 178 kk). Z też powodu, do roszczenia powódki nie znajduje zastosowania dwudziestoletni termin przedawnienia (zarzut naruszenia art.
Poza tym w ocenie pozwanego, poszkodowanego - ze względu na stan nietrzeźwości (3,4 promila alkoholu we krwi) - uznać należy za wyłącznie winnego popełnienia przestępstwa (zarzut naruszenia art. 434 § 1 kc w zw. z art. 436 § 1 kc). Na wstępie rozważać należy wyraźnie podkreślić, że Sąd niższej instancji w pełni zasadnie zakwalifikował zachowanie kierowcy pojazdu ciężarowego, pod którego kołami zginął W. G., za występek określony w przepisie art. 177 § 2 kk. Powyższa okoliczność miała zasadnicze znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, ponieważ do wypadku drogowego doszło w dniu 25 marca 2003r., a powódka wystąpiła z powództwem o zadośćuczynienie po ponad 11 latach od tragicznej śmierci męża (16 grudnia 2015r.). Zgodnie z przepisem art.
kc, w razie wyrządzenia szkody na osobie, przedawnienie nie może się skończyć wcześniej niż z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże stosownie do § 2 tego przepisu, jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Zatem przed rozstrzygnięciem istoty niniejszej sprawy (którą stanowiło ustalenie wysokości zadośćuczynienia należnego powódce), należało stwierdzić, czy w dniu 25 marca 2003r. na trasie R.- K. (gmina S.) doszło do przestępstwa z art. 177 § 2 kk. Tylko bowiem w takim przypadku - wobec podniesienia przez stronę pozwaną zarzutu przedawnienia - roszczenie powódki mogło zostać merytorycznie rozpoznane. W orzecznictwie Sądu Najwyższego i sądów powszechnych dominuje stanowisko, że sąd cywilny ma kompetencje do samodzielnego stwierdzenia, czy czyn niedozwolony - stanowiący źródło szkody jest przestępstwem. Musi jednak tego dokonać w zgodzie z regułami prawa karnego, co oznacza konieczność ustalenia znamion przedmiotowych i podmiotowych przestępstwa (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia z dnia 18 grudnia 2008r., III CSK 193/08, Legalis nr 589213, wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 12 lipca 2017r., I ACa 186/17, Legalis nr 1714334). Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 sierpnia 2017r. wyjaśnił, że jeżeli w postępowaniu karnym nie stwierdzono popełnienia przestępstwa z jakiejkolwiek przyczyny (tak jak w niniejszej sprawie), a taka kwestia ma znaczenie dla rozstrzygnięcia sporu, to sąd cywilny jest obowiązany do dokonania własnych ustaleń odnośnie podmiotowych i przedmiotowych znamion przestępstwa. Nie chodzi w tym wypadku o zastąpienie sądu karnego, a jedynie przesłankowe ustalenie okoliczności istotnej dla odpowiedzialności cywilno- prawnej sprawcy danego czynu. Następuje to według zasad właściwych postępowaniu karnemu, w zakresie wymagającym wiadomości specjalnych przy wykorzystaniu opinii biegłych (II CSK 837/16, Legalis nr 1668444). W niniejszej sprawie występuje jednak wyjątkowa sytuacja, ponieważ sprawca wypadku z dnia 25 marca 2003r. nie został ustalony (kierowca zbiegł z miejsca zdarzenia). W takiej sytuacji, bardzo trudne jest ustalenie strony podmiotowej przestępstwa (umyślne bądź nieumyślne spowodowanie przestępstwa). Jednakże Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały składu 7 sędziów z dnia 29 października 2013r. wyjaśnił, że podstawową funkcją odpowiedzialności cywilnej jest zrekompensowanie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym. W przypadku odpowiedzialności karnej podstawowe znaczenie ma natomiast represja wobec sprawcy przestępstwa - przy przyjęciu reedukacyjnej roli wymierzonej mu kary oraz prewencja ogólna i indywidualna, skierowanie na zwalczenie i zapobieganie przestępczości. Odpowiedzialność Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego aktualizuje się bowiem wówczas, gdy tożsamość sprawcy wypadku komunikacyjnego pozostaje nieustalona, ponieważ taka sytuacja wyłącza skierowanie przez poszkodowanego roszczeń przeciwko sprawcy lub ubezpieczycielowi (art. 98 ust. 1 i 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych (…). Właśnie w związku z tym przyjąć należy, że w tych sprawach sąd cywilny może stwierdzić, iż czyn niedozwolony niezidentyfikowanego sprawcy wypadku komunikacyjnego stanowi przestępstwo - po uprzednim ustaleniu - na podstawie konkretnych dowodów i przy zastosowaniu kryteriów obiektywnych, że sprawcy można przypisać winę (III CZP 50/13, Legalis nr 737175). Z niekwestionowanych ustaleń Sądu I instancji wynika, że w dniu 25 marca 2003r. około godziny 20 na trasie R.- K. (gmina S.), doszło do wypadku komunikacyjnego. Poruszający się prawą stroną jezdni mąż powódki W. G., został potrącony przez samochód ciężarowy w trakcie manewru wyprzedzania i poniósł śmierć na miejscu. Nieustalony sprawca wypadku zbiegł z miejsca zdarzenia. Powyższy wypadek był przedmiotem postępowania przygotowawczego (dochodzenia) prowadzonego przez Komendę Powiatową Policji w M. o czyn z art. 177 § 2 kk. Z przeprowadzonej w toku dochodzenia opinii Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w M. wynika, W. G. w momencie uderzenia znajdował się w pozycji pionowej (k. 73v akt Ds. 630/03). Natomiast w trakcie oględzin i otwarcia zwłok ustalono, że przyczyną zgonu poszkodowanego były bardzo rozległe obrażenia wielonarządowe z wymóżdżeniem i zmiażdżeniem klatki piersiowej. Obrażenia W. G. wskazywały, że mogły powstać na skutek wypadku drogowego (k. 96 akt Ds. 630/03). Ostatecznie dochodzenie o czyn z art. 177 § 2 kk zostało umorzone, wobec niewykrycia sprawcy przestępstwa (k. 98 akt Ds. 630/03). Zgodnie z treścią art. 177 § 1 kk, kto, naruszając - chociażby nieumyślnie - zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1 kk podlega karze pozbawienia wolności do lat
Z powyższych względów, Sąd II instancji nie uwzględnił zarzutów naruszenia art. 232 kpc, art.
kc, art.
z art. 3 ust. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym w zw. z art. 177 § 2 kk i art. 178 kk oraz art. 434 § 1 kc w zw. z art. 436 § 1 kc. Co do zarzutu naruszenia przez Sąd Rejonowy zasady swobodnej oceny dowodów przewidzianej w art. 233 § 1 kpc wskazać należy, że do skutecznego postawienia tego zarzutu skarżący obowiązany jest wykazać, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Dopóki więc skarżący nie wykaże istotnych błędów logicznego rozumowania, sprzeczności oceny z doświadczeniem życiowym, braku wszechstronności czy też bezzasadnego pominięcia dowodów, które prowadzą do wniosków odmiennych, dopóty nie można uznać, że sąd naruszył art. 233 § 1 kpc Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 23 marca 1999r., III CZP 59/98 ( OSNC 1999, nr 7-8, poz. 124) podkreślił, że same nawet bardzo poważne wątpliwości, co do trafności oceny dokonanej przez Sąd pierwszej instancji, jeśli tylko nie wykroczyła ona poza granice zakreślone w art. 233 § 1 kpc nie powinny stwarzać podstawy do zajęcia przez Sąd drugiej instancji odmiennego stanowiska. Należy w tym miejscu podkreślić, że strona, która chce podważyć swobodną ocenę dowodów nie może ograniczyć się do przedstawienia własnej oceny nawet, jeśli jest ona przekonywająca. Zdaniem Sądu Okręgowego wszelkie zarzuty pozwanego w tym zakresie stanowią klasyczną polemikę ze stanowiskiem przyjętym przez Sąd pierwszej instancji. Treść zarzutów i ich rozwinięcie w uzasadnieniu apelacji świadczą jedynie o przekonaniu strony o innej niż przyjął sąd doniosłości dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu. Skarżący wskazał bowiem, że kierowca ciężarówki nie miał żadnych podstaw, aby na tym odcinku drogi, w porze wieczornej, spodziewać się nieoświetlonej przeszkody, przez co nie sposób uznać, że swoich zachowaniem naruszył zasadę odpowiedniej ostrożności. Odnosząc się do powyższego przypomnieć należy, że biegły L. S. wyraźnie wskazał, że kierowca ciężarówki najprawdopodobniej dostrzegł męża powódki w snopie światła reflektorów ciężarówki w odległości, co najmniej 100 m. Zatem kierowca ciężarówki nie był w żaden sposób zaskoczony widokiem pieszego, a - widząc jego chwiejny krok - powinien zachować szczególną ostrożność przy jego wyprzedzaniu. Ten kierowca jechał boczną drogą gminną w pobliżu wioski, dlatego widok pieszego w takich warunkach nie powinien być zaskoczeniem. Zaznaczyć przy tym należy, że wymieniony w apelacji art. 5 § 2 kpk (zasada in dubio pro reo) nie znajduje zastosowania w postępowaniu cywilnym. Sąd Okręgowy nie orzekał bowiem o winie kierowcy ciężarówki (który do chwili obecnej jest nieznany), a przesądził o odpowiedzialności pozwanego ubezpieczyciela za wypadek z dnia 25 marca 2003 r. Sąd II instancji nie znalazł podstaw do zmiany rozstrzygnięcia o kosztach postępowania pierwszoinstancyjnego - które zostały wzajemnie zniesione pomiędzy stronami. Stosunkowe rozdzielenie kosztów za postępowanie przed Sądem Rejonowym, doprowadziłoby bowiem do istotnego zachwiania funkcji kompensacyjnej przyznanego powódce zadośćuczynienia. Należy przy tym pamiętać, że Sąd I instancji podzielił stanowisko powódki odnośnie odpowiedniej kwoty zadośćuczynienia (65.000,-zł). Jednakże zadośćuczynienie zostało ostatecznie obniżone o 80% stopień przyczynienia się W. G. do szkody. Tymczasem niejasne okoliczności sprawy spowodowały, że wysokość stopnia przyczynienia się poszkodowanego do wypadku z dnia 25 marca 2003 r. mogła być różnie interpretowana i ostatecznie zależała od oceny Sądu Rejonowego. Mając powyższe na uwadze, Sąd Okręgowy oddalił apelację pozwanego na podstawie art. 385 kpc. O kosztach procesu Sąd odwoławczy orzekł na podstawie art. 98 § 1 kpc w zw. z art. 391 § 1 kpc. Jacek Barczewski Mirosław Wieczorkiewicz Bożena Charukiewicz
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.