Sygn. akt I ACa 287/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 24 lipca 2013 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSA Iwona Wiszniewska (spr.) Sędziowie: SA Artur Kowalewski SA Maria Iwankiewicz Protokolant: sekr.sądowy Magdalena Stachera po rozpoznaniu w dniu 24 lipca 2013 r. na rozprawie w Szczecinie sprawy z powództwa J. L. przeciwko (...) Spółce Akcyjnej w S. o zapłatę, rentę i ustalenie na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 22 lutego 2013 r., sygn. akt I C 849/11 I. oddala apelację, II. zasądza od powoda J. L. na rzecz pozwanej (...) Spółki Akcyjnej w S. kwotę 2.700 (dwa tysiące siedemset) złotych tytułem kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym. Maria Iwankiewicz Iwona Wiszniewska Artur Kowalewski Sygn. akt I ACa 287/13 UZASADNIENIE Wyrokiem z dnia 22 lutego 2013 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie oddalił powództwo J. L. przeciwko (...) spółce akcyjnej z siedzibą w S. oraz odstąpił od obciążania powoda kosztami procesu. Sąd Okręgowy na podstawie przeprowadzonego postępowania dowodowego ustalił następujący stan faktyczny: J. L. przyjaźnił się z M. P. i F. O.. W dniu 5 września 2009 r. matka powoda E. L. kupiła za cenę 800 zł samochód osobowy marki V. (...), rok produkcji 1989 r., który podarowała swojemu synowi J. L.. Dzień później, 6 września 2009 r., około godziny 23.00, J. L. wraz z M. P. i F. O. jechali ww. samochodem w kierunku W. od strony Ś.. Pojazdem, kierował F. O., który był trzeźwy, posiadał prawo jazdy kategorii B i C, z zawodu był kierowcą ciężarówki. Natomiast jadący samochodem powód był w stanie po użyciu alkoholu. Za miejscowością P. samochód, którym jechał powód z kolegami uderzył w przebiegającego przez jezdnię jelenia, wskutek czego kierujący pojazdem F. O. stracił panowanie nad pojazdem. Samochód zjechał na lewe pobocze, uderzył w dwa przydrożne drzewa, a następnie wjechał do rowu, gdzie przełamał się i zapalił. F. O. spłonął wewnątrz samochodu, a M. P. wypadł z niego w wyniku uderzenia. Obok spalonego samochodu leżała przednia część tuszy jelenia, pozostała część zwierzęcia była rozrzucona na drodze. Zgodnie z ustaleniami Sądu I instancji, bezpośrednią przyczyną śmierci M. P. i F. O. były doznane w wypadku rozległe obrażenia. Natomiast J. L. w wyniku powyższego wypadku doznał obrażeń ciała niezagrażających bezpośrednio życiu. Wykonane po zdarzeniu badanie wykazało, że powód miał we krwi 0,2 ‰ alkoholu etylowego. W związku z wypadkiem Prokurator Rejonowy w Kamieniu Pomorskim w dniu 7 września 2009 r. wszczął śledztwo, które w dniu 30 listopada 2009 r. zakończyło się wydaniem postanowienia o jego umorzeniu, wobec stwierdzenia braku ustawowych znamion czynu zabronionego. Ustalono, że zachowanie kierującego pojazdem F. O. było prawidłowe i zgodne z zasadami bezpieczeństwa w ruchu lądowym, a kierujący nie miał możliwości uniknięcia wypadku. J. L., któremu doręczono odpis powyższego orzeczenia z pouczeniem o zażaleniu nie zaskarżył przedmiotowego postanowienia. Sąd Okręgowy ustalił, że J. L. po wypadku w dniu 6 września 2009 r. został przewieziony do szpitala św. J. w K.. Powód był przytomny, jednakże miał osłabioną orientację w czasie i miejscu, uskarżał się także na ból kończyny górnej prawej. W trakcie badania w szpitalu u powoda rozpoznano powierzchowny uraz powłok głowy, złamanie trzonu kości ramiennej prawej i złamanie nasady kości promieniowej prawej. W dniu 8 września 2009 r. powód został przewieziony ze szpitala w K. do Kliniki (...) P. w S., gdzie rozpoznawano u niego złamanie szyjki kości ramiennej prawej i złamanie nasady dalszej części kości promieniowej prawej. W dniu 9 września 2009 r. powód został poddany leczeniu operacyjnemu złamań w obrębie kończyny górnej prawej, tj. krwawemu nastawieniu złamania kości ramiennej prawej i zespoleniu płytką oraz krwawemu nastawieniu złamania kości promieniowej prawej i stabilizacji płytką rekonstrukcyjną. W klinice (...) powód przebywał do 14 września 2009 r. Z ustaleń Sądu I instancji wynika, że po opuszczeniu szpitala (...) miał niesprawną prawą rękę, nie mógł nią samodzielnie wykonywać żadnych czynności i wymagał opieki innych osób. Powód znajdował się w bardzo złym stanie psychicznym, gdyż nie mógł pogodzić się z tym, że w wypadku zginęli jego koledzy, z którymi był bardzo zżyty. Powód czuł się winny wypadku, uważał, że gdyby nie zabrał kolegów na przejażdżkę samochodem, to nadal by żyli. Powód stał się zamknięty w sobie, unikał kontaktu z otoczeniem, rzadko wychodził z domu, nie chciał kontynuować nauki, miał problemy z koncentracją. Przed wypadkiem powód był osobą towarzyską i aktywną. Po wypadku powód przyjmował leki przeciwbólowe, nasenne i uspokajające. W okresie od października 2009 do lutego 2010 r. powód korzystał z pomocy psychologa, a także z fizjoterapii i rehabilitacji w celu przywrócenia sprawności prawej ręki. Jak wynika z poczynionych przez Sąd I instancji ustaleń, w dniach 15 - 17 marca 2011 r. J. L. ponownie przebywał w Klinice (...) PUM w S., gdzie operacyjnie usunięto mu zespolenia wewnętrzne złamanych kości ręki prawej. Następnie w dniu 25 marca 2011 r. J. L., z powodu krwiaka okolicy rany prawego stawu ramiennego po zabiegu usunięcia zespolenia, ponownie zgłosił się do ww. Kliniki. Po przeprowadzeniu badań stwierdzono, że w okolicy wykonanego u powoda zespolenia powstał ropień z zakażeniem gronkowcowym, który został ewakuowany. Powód był także leczony antybiotykoterapią. Sąd Okręgowy ustalił, że po przebytym złamaniu u powoda w tkankach miękkich od strony dołu pachowego pozostały odłamki kostne i fragmenty kostne, które powodowały ostre dolegliwości bólowe. Powód odczuwał także dolegliwości bólowe głowy. U powoda stwierdzono również trwałe zmiany osobowości po traumatycznym przeżyciu na skutek wypadku z dnia 6 września 2009 r. W następstwie wypadku komunikacyjnego u powoda wystąpiła m.in. amnezja - niepamięć całego epizodu. Sąd I instancji Stwierdził, że ból, cierpienia fizyczne i perspektywa wielomiesięcznej rehabilitacji ręki po zabiegu operacyjnym negatywnie wpływały na kondycję psychiczną powoda, która uległa zdecydowanemu pogorszeniu odkąd dowiedział się on o śmierci przyjaciół. Stan zdrowia psychicznego powoda ma decydujący wpływ na całokształt życia, jakie wiedzie od czasu wypadku. Kolejne etapy przeżywanego urazu od oszołomienia, depresji, lęku, złości, rozpaczy i poczucia krzywdy, aż po otępienie uczuciowe i izolację społeczną nie pozwalają mu na planowanie przyszłości, odporność i odwagę w realizacji zadań związanych z nauką i przysposobieniem zawodowym. Zgodnie z ustaleniami poczynionymi przez Sad I instancji, zachowanie powoda już podczas pobytu w klinice (we wrześniu 2009r.) wskazywało na konieczność odbycia konsultacji psychiatrycznej, co następnie potwierdził neurolog w diagnozie depresji ze wskazaniem konieczności leczenia antydepresyjnego i opieki psychologa. Aktualnie także istnieje konieczność leczenia psychiatrycznego i opieki psychoterapeutycznej. Szanse pełnego ustąpienia objawów będą uzależnione od zaangażowania samego powoda i osób mu najbliższych w proces terapeutyczny oraz od posiadanych środków na ten cel. Zmiany w obrębie osobowości powoda są widoczne powyżej 2 lat dlatego należy uznać je jako trwałe. Fazą przejściową do obecnego stanu były zaburzenia stresowe pourazowe, które w porę nie leczone jako przewlekłe nieodwracalne następstwo stresu doprowadziły do trwałych zmian osobowości. Bez specjalistycznej opieki zmiany te mogą się nasilać, mogą pogłębiać się stany depresyjne bądź deficyty poznawcze ograniczające aktywność zawodową i samodzielność powoda w przyszłości. Równocześnie Sąd Okręgowy ustalił, że prawdopodobnie wczesne podjęcie leczenia objawów stresu pourazowego, dostrzeganego u powoda przez lekarzy tuż po wypadku (pod postacią zaburzeń adaptacyjnych oraz ujawnianych uczuć i zachowań depresyjnych) mogło złagodzić objawy pourazowych zaburzeń stresowych oraz nie dopuścić do trwałych zmian w jego osobowości. Powód nie zastosował się jednak do zaleceń neurologa i nie korzystał z leczenia psychiatrycznego. Po półrocznej przerwie od pierwszego badania, biegły zaobserwował niewielkie korzystne zmiany w zachowaniu, aktywności i nastroju powoda, tj. mniejsze wycofanie społeczne, większą swobodę dialogu, zmniejszenie masochistycznych myśli i sposobów funkcjonowania, zanik myśli samobójczych, mniejszą nieufność, powściągliwość w ujawnianej agresji. Sąd I instancji ustalił jednak, że zważywszy na 3-letni okres od zdarzenia, poprawa w zakresie społecznego funkcjonowania jest niewielka i świadcząca o trwałych zmianach osobowości. W psychice powoda powstał patologiczny proces wewnętrzny wynikający z utraty poczucia własnej wartości, a w funkcjonowaniu poznawczym 3-letni okres spadku aktywności umysłowej udowadnia problemy w przyswajaniu wiedzy i odstawanie pod tym względem od innych. Brak aktywności i spadek wydolności umysłowej, utrata zainteresowań z anhedonią, brak odporności na wszelkie niepowodzenia i czarnowidztwo odnośnie postępów na progu studiów wymagają długoterminowej pomocy psychoterapeutycznej. Stan zdrowia powoda w chwili obecnej nie pozwala na podjęcie przez niego pełnoetatowego zatrudnienia z wielu względów: braku zawodu, miejsca zamieszkania, ograniczonych predyspozycji psychomotoryczno - umysłowych oraz zaburzeń nastroju (tzn. utrzymującej się depresji). Sąd Okręgowy ustalił, że posiadacz pojazdu V. (...), którym jechały osoby biorące udział w wypadku z dnia 6 września 2009 r., był ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej w (...) S.A. z siedzibą w S.. J. L. zgłosił ubezpieczycielowi poniesioną w związku z wypadkiem szkodę. Po przeprowadzeniu postępowania likwidacyjnego ubezpieczyciel wypłacił powodowi świadczenie w łącznej kwocie 38.299,18 zł, na które złożyło się zadośćuczynienie za krzywdę w kwocie 38.000 zł oraz odszkodowanie za koszty leczenia w kwocie 299,18 zł. Sąd I instancji wskazał także , że J. L. ma 26 lat, ukończył Policealne Studium (...), a w październiku 2012 r. rozpoczął studia zaoczne w S., na kierunku informatyka. Powód nie pracuje zawodowo, pozostaje na utrzymaniu rodziców, z którymi mieszka w W.. Czesne za studia powód opłaca ze świadczenia otrzymanego od ubezpieczyciela. Stan zdrowia fizycznego i psychicznego powoda poprawił się. Powód obecnie nie uskarża się na żadne poważniejsze dolegliwości zdrowotne. Prawa ręka powoda nie jest w pełni sprawna, jednakże powód jest w stanie samodzielnie wykonywać wszystkie codzienne czynności. Powód wychodzi z domu, utrzymuje kontakty towarzyskie ze znajomymi. Powód sporadycznie korzysta z pomocy psychologa. Na podstawie powyższych ustaleń faktycznych, Sąd pierwszej instancji uznał powództwo za bezpodstawne. Na wstępie swoich rozważań Sad Okręgowy wyjaśnił podstawy odpowiedzialności pozwanego ubezpieczyciela, wskazując na art. 34 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczeń Komunikacyjnych (Dz.U. Nr 124, poz. 1152, ze zm.). Zgodnie z tym przepisem, z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, której następstwem jest śmierć, uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia bądź też utrata, zniszczenie lub uszkodzenie mienia. W oparciu natomiast o art. 19 ust. 1 powołanej wyżej ustawy, poszkodowany w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia obowiązkowego odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od zakładu ubezpieczeń. Sąd I instancji wskazał, że spór pomiędzy stronami dotyczył kwestii legitymacji procesowej biernej pozwanego oraz rozmiaru szkód doznanych przez powoda w wyniku zdarzenia z dnia 6 września 2010 r. Sąd rozpoznający sprawę w I instancji uznał, że pozwany zakład (...) S.A. w S. nie jest legitymowany do występowania w niniejszej sprawie w charakterze strony pozwanej. Zdaniem Sądu okoliczność, iż pozwany nie kwestionował swojej odpowiedzialności w postępowaniu likwidacyjnym i przyznał już powodowi zadośćuczynienie i odszkodowanie nie miała wpływu na ocenę legitymacji procesowej tegoż ubezpieczyciela. Sąd wskazał, że w judykaturze i doktrynie przyjmuje się, że nie mające charakteru umownego (ugody) uznanie długu, będąc oświadczeniem wiedzy, nie prowadzi do nawiązania, zmiany lub wygaśnięcia stosunku zobowiązaniowego. Skutek materialny takiego oświadczenia ogranicza się jedynie do przerwania biegu przedawnienia, zaś procesowy następuje najwyżej w sferze dowodowej, gdyż dłużnik, który dług uznał, musi w procesie wykazać jego nieistnienie. Następnie Sąd I instancji wskazał, że odpowiedzialność gwarancyjna zakładu ubezpieczeń z tytułu umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego determinowana jest zakresem odpowiedzialności cywilnej sprawcy szkody. W razie braku odpowiedzialności posiadacza lub kierującego pojazdem nie zaktualizuje się również odpowiedzialność gwarancyjna zakładu ubezpieczeń. Sąd I stwierdził, że ustalenie zasad, na jakich F. O. kierował samochodem powoda okazało się niemożliwe. Sąd uznał jednak, że niezależnie od okoliczności, czy F. O. był posiadaczem zależnym, czy też jedynie kierującym (prekarzystą, dzierżycielem), to jego odpowiedzialność wobec powoda opiera się na zasadzie winy. Wynika to z normy zawartej w art. 435 k.c. w zw. z art. 436 § 1 i 2 k.c., zgodnie z którą samoistny lub zależny posiadacz samochodu odpowiada tylko na zasadach ogólnych za szkody wyrządzone tym, których przewożą z grzeczności. Następnie Sąd I instancji wyjaśnił pojęcie przewozu z grzeczności, powołując się na znaczenie przyjęte w doktrynie i judykaturze , zgodnie z którym przewóz z grzeczności zachodzi, gdy zamiarem przewożącego jest świadczenie przewozu bezinteresownie. Zdaniem Sądu, okoliczności zdarzenia, w szczególności fakt wspólnej, weekendowej, koleżeńskiej przejażdżki, nowo nabytym samochodem powoda, który znajdował się w stanie po użyciu alkoholu, może wskazywać na wyżej opisany charakter przewozu powoda, jednakże najbardziej prawdopodobne jest, że powód przekazał koledze samochód jedynie w chwilowe władanie, nie wiążąc się z nimi stosunkiem prawnym. Sąd powołał także poglądy doktryny i orzecznictwa, zgodnie z którymi osoby, której przekazano rzecz w chwilowe władanie, a także osoby, której posiadacz umożliwił grzecznościowo korzystanie z pojazdu, nie wiążąc się z nią stosunkiem prawnym nie uważa się za posiadacza zależnego. Kierujący pojazdem mechanicznym, który nie jest posiadaczem pojazdu, odpowiada wobec poszkodowanego na zasadzie winy, to jest na podstawie art. 415 k.c. Sąd wskazał przy tym, że o winie po stronie kierującego przesądza naruszenie przez niego przepisów prawa o ruchu drogowym. W tych więc przypadkach, w których wypadek samochodowy został zawiniony przez kierującego, poszkodowany może wystąpić z roszczeniem odszkodowawczym zarówno przeciwko posiadaczowi, jak i przeciwko kierującemu pojazdem, a ich odpowiedzialność jest solidarna. W oparciu o powyższe Sąd I instancji stwierdził, że odpowiedzialność F. O., czy to jako posiadacza zależnego, czy też jako kierującego, w stosunku do powoda opiera się wyłącznie na zasadzie winy. Na podstawie postanowienia Prokuratora o umorzeniu postępowania karnego, Sad I instancji uznał, że zachowanie kierującego pojazdem F. O. było prawidłowe. Postanowienie Prokuratora ma przy tym charakter dokumentu urzędowego, korzystającego z domniemania zgodności z prawdą zawartych w nim treści, zatem strona, która zaprzecza prawdziwości dokumentu urzędowego albo twierdzi, że zawarte w nim oświadczenia organu, od którego dokument ten pochodzi, są niezgodne z prawdą, powinna okoliczności te udowodnić, na co wskazuje art. 252 k.p.c. W rozpoznawanej sprawie powód, zastępowany przez zawodowego pełnomocnika, nie obalił powyższego domniemania, gdyż nie przedstawił dowodów, które podważyłyby ustalenia faktyczne poczynione w postępowaniu karnym, pomimo ciężaru dowodu w tym zakresie. Ostatecznie Sąd I instancji stwierdził, że ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że F. O. nie można przypisać winy za spowodowanie wypadku z dnia 6 września 2009 r., a tym samym pozwany zakład ubezpieczeń nie ponosi odpowiedzialności odszkodowawczej wobec powoda. Niezależnie od powyższego Sad wskazał, że żądanie zadośćuczynienia i renty nie zasługuje na uwzględnienie również z tego względu, że twierdzenia pozwu dotyczące rozmiaru doznanej przez powoda krzywdy, a także utraty przez niego zdolności do pracy, czy też zwiększenia się jego potrzeb lub zmniejszenia widoków - zostały oparte na faktach nieudowodnionych. Sąd I instancji rozważył także wysokość należnego powodowi zadośćuczynienia, biorąc pod uwagę okoliczności mające wpływ na rozmiar doznanej przez niego krzywdy. Sąd zauważył jednak, że powód zaniechał zalecanego leczenia psychiatrycznego, choć nie wiązało się ono z żadnym ryzkiem; a po wtóre - co powód przyznał i co znalazło potwierdzenie w opinii biegłego sądowego z zakresu psychologii - zdecydowany wpływ na pogorszenie się samopoczucia psychicznego powoda miał fakt śmierci dwojga przyjaciół powoda. W świetle zaś obowiązujących przepisów powodowi nie przysługuje roszczenie o zadośćuczynienie za krzywdę związaną ze śmiercią przyjaciół. Mając to na uwadze Sąd uznał, że kwota 38.000 zł wypłacona powodowi w 2011 r. jest sumą odpowiednią dla zrekompensowania mu poczucia krzywdy. Sąd I instancji wskazał również, że powód nie wykazał utraty zdolności do pracy i związanego z tym uszczerbku w dochodach, tj. różnicy między hipotetycznymi dochodami, które osiągałby, gdyby nie doszło do zdarzenia szkodzącego, a dochodami, które uzyskuje, będąc poszkodowanym. Powód nie udowodnił również, że wskutek uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia zwiększyły się jego potrzeby, tj. konieczności pokrycia kosztów utrzymania, powstałych wyłącznie w następstwie zdarzenia szkodzącego i jego zakresu. Wreszcie powód nie wykazał, że zmniejszyły się jego widoki powodzenia na przyszłość, tj. pozbawienia szans na osiągnięcie sukcesu zawodowego, ze względu na utratę sprawności fizycznej lub innych cech istotnych dla rozwoju jego kariery. Należy też podkreślić, że powód nie wykazał, w jakiej części jego utrzymujący się spadek nastroju jest wynikiem dolegliwości bólowych i ograniczeń związanych z niesprawnością ręki, a jakim stopniu, ma on związek z tragiczną śmiercią dwóch przyjaciół powoda, za którą pozwany nie odpowiada w stosunku do powoda. Sąd wskazał przy tym, że aktualnie powód stosunkowo dobrze funkcjonuje; studiuje w S. na kierunku, który jest zgodny z jego zainteresowaniami, spotyka się ze znajomymi. Stan powoda jest stabilny, nie odczuwa on poważniejszych dolegliwości. Reasumując Sąd Okręgowy wskazał, że powód, na którym stosownie do art. 6 k.c., spoczywał ciężar dowodu w niniejszej sprawie, nie udowodnił ani okoliczności uzasadniających przyznanie mu dodatkowego zadośćuczynienia, tj. ponad kwotę 38.000 zł, ani też renty w kwocie 400 zł miesięcznie. Przeprowadzone w sprawie dowody, w tym przesłuchanie powoda, nie dały podstaw do ustalenia istnienia okoliczności, które uzasadniałyby przyznanie powodowi dalszej kwoty pieniężnej tytułem zadośćuczynienia lub renty. J. L. cofnął pozew w zakresie żądania odszkodowania i ustalenia odpowiedzialności pozwanego za przyszłe szkody powoda (uznając zarzuty zawarte w odpowiedzi na pozew), na co jednak pozwany nie wyraził zgody. Sąd Okręgowy oddalił zatem powództwo w tej części, uznając także i te roszczenia powoda za nieudowodnione. Rozstrzygnięcie o kosztach procesu zawarte w pkt II wyroku Sąd I instancji oparł na art. 102 k.p.c., gdyż w ocenie Sądu, w niniejszej sprawie zachodzi szczególnie uzasadniony przypadek uzasadniający nieobciążanie powoda kosztami procesu poniesionymi przez stronę pozwaną, wynikający zarówno z postawy pozwanego ubezpieczyciela, jak i sytuacji życiowej powoda. Apelację od powyższego wyroku złożył powód, który zaskarżył wyrok w części, co do rozstrzygnięcia o oddaleniu powództwa w punkcie I wyroku. Zaskarżonemu orzeczeniu powód zarzucił:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.