130 § 2 kpc oraz przykłady z orzecznictwa. Sąd I instancji wskazał, że odwołanie zostało złożone po terminie (20 stycznia 2017 r. – data doręczenia odpisu decyzji, 28 kwietnia 2017 r. – data wniesienia odwołania) wobec czego należało rozważyć, czy przekroczenie terminu nie jest nadmierne i czy nastąpiło z przyczyn niezależnych od odwołującego. Sąd Okręgowy uznał, że nie można uznać, iż ponad dwumiesięczne przekroczenie terminu z art.
nie było nadmierne. Niezależnie od powyższego, Sąd stwierdził, że nie można było przyjąć, iż uchybienie terminowi do złożenia odwołania nastąpiło z przyczyn niezależnych od odwołującego. Odwołujący złożył odwołanie po terminie, bowiem nie usunął braków formalnych pierwotnie wniesionego odwołania, wskutek czego zostało ono zwrócone. Jedyna przyczyną niewykonania zobowiązania do usunięcia braków formalnych odwołania było przy tym przebywanie przez odwołującego za granicą w czasie podejmowanych prób doręczenia mu przesyłki. Najpierw odwołujący podał, że za granica przebywał u rodziny, następnie stwierdził, że był za granicą w związku ze swoja pracą. Niezależnie od sprzeczności tej przyczyny wyjazdu, odwołujący nie dochował należytej staranności w dbałości o swoje sprawy. Składając odwołanie odwołujący powinien był liczyć się z tym, że może otrzymać od sądu pisma, w tym te, które nakładają zobowiązania. Działając z należytą starannością powinien zatem zabezpieczyć odbiór przesyłki pod adresem wskazanym w odwołaniu (np. poprzez ustanowienie pełnomocnika do odbioru przesyłek) albo ustanowić pełnomocnika do doręczeń, który odebrałby pismo sądowe i przekazał jego treść. Tymczasem odwołujący zachował się całkowicie niefrasobliwie, konsekwencją czego nie odebrał prawidłowo adresowanej i awizowanej przesyłki zawierającej zobowiązanie do usunięcia braków formalnych odwołania. Sąd Okręgowy podkreślił, że wbrew twierdzeniom odwołującego, pomimo posiadanej wiedzy o awizo, nie skontaktował się on z sądem bezpośrednio po przyjeździe (w dniu 20 kwietnia 2017 r.), a uczynił to dopiero 28 kwietnia 2017 r. i to gdy już otrzymał zarządzenie o zwrocie odwołania (w dniu 26 kwietnia 2017 r.). Sąd Okręgowy stwierdził, że w niniejszej sprawie wyjazd odwołującego nie był zdarzeniem nagłym, bowiem jak sam przyznał od wielu lat współpracuje z firmą holenderską. Odwołujący sam podjął decyzję o wyjeździe a fakt, że odwołujący był przekonany, że nie otrzyma w tym czasie korespondencji z sądu nie jest przyczyną niezależna od niego. Odwołujący miał również możliwość zapytania swojej partnerki czy nie przyszła do niego korespondencja. Dalej Sąd I instancji wskazał, że za przyczynę niezależna nie można tez uznać ewentualnego braku wiedzy prawniczej. Jeśli faktycznie by tak było to istniała możliwość ustanowienia pełnomocnika fachowego już na początkowym etapie postępowania w sprawie. Odwołującego nie można też uznać za nieporadnego życiowo. Odwołujący ma wyższe wykształcenie, od kilkunastu lat mieszka w Polsce i tutaj koncentruje się jego życie zawodowe i prywatne. Ostatecznie Sąd Okręgowy uznał, że przekroczenie terminu nie nastąpiło z przyczyn niezależnych od odwołującego się, przeciwnie było ono następstwem niedochowania należytej staranności w prowadzeniu własnych spraw. Wobec powyższego, Sąd Okręgowy odrzucił odwołanie. O kosztach Sąd orzekł na podstawie art. 98 kpc oraz § 2 pkt 7 rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2015 r. poz. 1804 ze zm.). Zażalenie na powyższe postanowienie wywiódł M. K., działający przez fachowego pełnomocnika, zaskarżając je w całości. Odwołujący zarzucił Sądowi Okręgowemu naruszenie art.
kpc poprzez odrzucenie odwołania w sytuacji, w której należało uznać, że przekroczenie terminu przez odwołującego się nie było nadmierne i nastąpiło z przyczyn od niego niezależnych oraz naruszenie art. 233 kpc poprzez błędną ocenę materiału dowodowego polegające na uznaniu, iż przekroczenie terminu do wniesienia odwołania było nadmierne i nastąpiło z przyczyn zależnych od odwołującego się, podczas gdy nie było nadmierne i nastąpiło z przyczyn od niego niezależnych. W związku z powyższym wniesiono o uchylenie postanowienia i uwzględnienie odwołania, ewentualnie o uchylenie przedmiotowego postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez Sąd I instancji. Nadto wniesiono o zasądzenie na rzecz odwołującego się kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Zażalenie wnioskodawcy jako bezzasadne nie zasługiwało na uwzględnienie. Stosownie do regulacji zawartych w art.
k.p.c., sąd odrzuci odwołanie wniesione po upływie terminu, który zgodnie z art.
wynosi miesiąc od doręczenia decyzji, chyba że przekroczenie terminu nie jest nadmierne i nastąpiło z przyczyn niezależnych od odwołującego się. Z przepisu tego wynika wprost, iż do przywrócenia terminu niezbędne jest spełnienie się obu warunków: przekroczenie terminu nie może być nadmierne, a przyczyna tego musi być niezależna od odwołującego się. Podkreślić trzeba, iż na wnioskodawcy ciąży obowiązek należytej staranności w swoich działaniach. Uchybienie temu terminowi może być zatem uznane za usprawiedliwione tylko w wyjątkowych sytuacjach. Zgodnie z wyjaśnieniem udzielonym przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 21 marca 2006 r. (sygn. akt III UK 168/05, LEX nr 277825), ocena, czy przekroczenie terminu było nadmierne i czy przekroczenie terminu nastąpiło z przyczyn niezależnych od odwołującego się, jest pozostawiona uznaniu Sądu. Bezspornym w sprawie jest, iż wnioskodawca otrzymał odpis decyzji organu rentowego w dniu 20 stycznia 2017 r., natomiast w związku z prawomocnym zwrotem odwołania, jako datę odwołania zasadnie przyjęto datę uzupełnienia braków formalnych. Zatem odwołanie zostało złożone z ponad dwumiesięcznym opóźnieniem. Jako przyczynę przekroczenia terminu odwołujący podawał między innymi fakt wyjazdu służbowego do Holandii. Podniósł również słabą znajomość języka polskiego, podał też, że język prawniczy jest dla niego całkowicie niezrozumiały oraz nie zna polskich realiów w zakresie wydawania decyzji administracyjnych. Ponadto sugerował się tym, co doradzały mu znajome osoby, którym ufał. Wskazać w tym miejscu należy, iż choć przepis nie wymienia nawet przykładowo przyczyn opóźnienia, które mogą być uznane za niezależne od wnioskodawcy, powszechnie przyjmuje się, iż muszą to być przyczyny obiektywnie od niego niezależne oraz takie, które rzeczywiście uniemożliwiły mu działanie. Podnoszone przez skarżącego argumenty, nie są zdaniem Sądu II instancji, obiektywnymi przyczynami uniemożliwiającą płatnikowi działanie w obronie swoich praw. Uznając za prawdziwe twierdzenia co do wyjazdu służbowego za granicę, nieznajomości języka polskiego i samodzielnego prowadzenia spraw to zgodzić należy się z Sądem Okręgowym, że odwołujący nie dochował należytej staranności. Bezspornym jest bowiem, że pomimo posiadanej wiedzy o awizo, nie skontaktował się on z sądem bezpośrednio po przyjeździe (w dniu 20 kwietnia 2017 r.), a uczynił to dopiero 28 kwietnia 2017 r. i to gdy już otrzymał zarządzenie o zwrocie odwołania (w dniu 26 kwietnia 2017 r.). Sąd Apelacyjny w pełni podziela opinię Sadu Okręgowego w przedmiocie tego, że wyjazd za granicę nie był zdarzeniem nagłym, bowiem odwołujący od wielu lat współpracuje z firmą holenderską. Słusznie też Sąd I instancji wskazał, że odwołujący nie jest osobą nieporadną życiowo, bowiem posiada wyższe wykształcenie, od kilkunastu lat mieszka w Polsce i tutaj koncentruje się jego życie zawodowe. Skarżący M. K. wskazał, że jest obcokrajowcem, który językiem polskim włada w stopniu bardzo ograniczonym, a język prawniczy jest dla odwołującego całkowicie niezrozumiały. Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, że odwołujący mając świadomość powyższego, tym bardziej winien był ustanowić fachowego pełnomocnika albo chociaż skorzystać z porady prawnej. Ubocznie należy wskazać, że skarżący sam napisał odwołanie od decyzji ZUS, w którym to wskazywał na przepisy prawa oraz powoływał się na przykłady z orzecznictwa, co świadczy o tym, że nie jest mu obcy ani język polski ani język prawniczy. Sąd Apelacyjny podziela zatem ustalenia Sądu I instancji, iż przyczyna uchybienia przez wnioskodawcę terminowi do złożenia odwołania nie była od niego niezależna. Jako że nieodrzucenie odwołania dopuszczalne jest tylko w razie kumulatywnego spełnienia obu wskazanych wyżej przesłanek, tj. niezawinionego oraz nienadmiernego uchybienia terminowi, a jak już wskazano, w niniejszej sprawie uchybienie to nie było niezawinione, Sąd Odwoławczy pominie rozważania, czy przekroczenie terminu nie było nadmierne, gdyż byłyby one bezprzedmiotowe, nie negując wszakże rozważań Sądu I instancji w tej mierze. Reasumując, stwierdzić należy, iż Sąd Okręgowy trafnie odrzucił odwołanie ubezpieczonego, stosownie do regulacji zawartych w art.
Mając na uwadze powyższe, Sąd Apelacyjny na mocy art. 385 k.p.c. w zw. z art. 397 § 2 k.p.c. postanowił jak w sentencji. SSA Katarzyna Schönhof-Wilkans SSA Jolanta Cierpiał SSA Marta Sawińska
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.