.c W ocenie Sądu Okręgowego strona powodowa, jako bezsprzecznie uczestnik postępowania przetargowego – oferent, który przegrał przetarg – w świetle literalnego brzmienia przepisu należy do kręgu podmiotów, którym służy żądanie unieważnienia umowy. Skoro przez ustawę została zaliczona do tego kręgu, zdaniem Sądu na jej żądaniu nie waży , że przy przetargu, jak w sprawie niniejszej, fakultatywnym, nie ma ona instrumentów prawnych do doprowadzenia do zawarcia właśnie z nią umowy, czy też do powtórzenia przetargu. Podstawą unieważnienia umowy na podstawie art.
jest negatywna ocena zachowania strony umowy zawartej w wyniku przetargu, uczestnika przetargu lub osoby trzeciej działającej w porozumieniu z nimi, które jest sprzeczne z prawem, to jest z przepisami bezwzględnie obowiązującymi, lub z dobrymi obyczajami i wpłynęło na wynik przetargu. Z uregulowania tego wynika, że wskazane zachowania osób, chociażby stwierdzone, jeżeli nie wpłynęły na wynik przetargu nie są podstawą do unieważnienia umowy. Wykazanie zajścia przesłanek, o których mowa w przepisie obciąża powoda. Unieważnienie w trybie tego przepisu dotyczy samej umowy, a nie postępowania przetargowego. Ugruntowany jest pogląd, że wspomniany przepis nie dotyczy oceny zasad postępowania przetargowego i nie ma zastosowania do unieważnienia przetargu. Zagadnienie pogwałcenia samych warunków przetargu może jednak ważyć na unieważnieniu, czy wręcz nieważności umowy. Stanowisko strony powodowej zasadzało się na zarzutach, że zapytanie ofertowe było sformułowane tak, iż preferowało oferentów miejscowych (punktowało tych, którzy mogli zaoferować w krótkim czasie serwisowanie, a na to z natury rzeczy mogli pozwolić sobie miejscowi), że kryteria wyboru były tak dobrane, że nie brały pod uwagę łącznych rzeczywistych kosztów zamówienia, bo te zależały od ilości armatek śnieżnych, które oferenci zaoferowali (im większa ich ilość, tym wyższe koszty, także serwisowania, czy części zamiennych), że oferta (...) nie odpowiadała zamówieniu, głównie dlatego że jej armatka nie była dostatecznie wydajna w stosunku do potrzeb inwestycji i (...) nie mogła poprzestać na zaoferowaniu minimalnej ich ilości, w przeciwieństwie do wydajności armatek powódki, które w minimalnej ilości, zakładanej przez zamawiającego, mogły sprostać zamówieniu , że spółka (...) pominęła w swojej ofercie instalację centralnego powietrza i dwa kompresory, że spółka (...) złożyła fałszywe oświadczenie zapewniając, że jej system spełnia wymagania zamawiającego. Nadto, że spółka (...) nie kwalifikowała się do przystąpienia do przetargu, bo ten był dedykowany oferentom doświadczonym w branży. Wywodząc, że oferta powódki była tańsza , a nadto w pełni odpowiadała zamówieniu, natomiast oferta (...) była droższa i nie odpowiadała zamówieniu, powódka wywodziła, że tylko sprzeczne z prawem i dobrymi obyczajami zachowania pozwanych spółek, które były ze sobą powiązane, wpłynęły na wynik przetargu, którym było wybranie oferty (...). Powódka jedynie przez skojarzenie powiązań, znajomości osób związanych ze spółkami uzasadniała, że doszło do niedozwolonego wpływu na wynik przetargu. Na żadne konkretne działania takich osób nie wskazała . Przeprowadzone w sprawie dowody także nie potwierdziły, aby jakaś osoba w toku postępowania przetargowego wpłynęła na wynik przetargu. Podkreślić należy, że nie jest działaniem niedopuszczalnym dopuszczenie do udziału w przetargu osób, które są między sobą powiązane, czy powiązane z organizatorem przetargu. Sama w sobie znajomość, powiązania, między osobami zainteresowanymi w przetargu jeszcze nie usprawiedliwia wywierania niedozwolonego wpływu na wynik przetargu przez te osoby. Gdyby zakładać, iż nierozłącznie osobiste powiązania będą, czy mogą, skutkować wywieraniem niedozwolonego wpływu na przetarg, zapewne ustawodawca zastosowałby mechanizmy temu przeciwdziałające już na etapie przystąpienia do przetargu. Tak więc należy stwierdzić, że spółka (...) mogła przystąpić do przetargu i po jej stronie, czy też po stronie organizatora przetargu, nie musiały być podjęte szczególne działania, zabezpieczające przed ewentualnym wpływem na przetarg. Wykazywane między pozwanymi związki, gdy nie towarzyszy im wykazanie niedozwolonych działań osób , nie mają tu znaczenia. Należy dodać, że i powodowa spółka miała przedprzetargowe związki z zamawiającym, ona także konsultowała planowaną inwestycję, miała też wiedzę, że razem ze spółką (...) stanie do przetargu. Gdyby zatem w tej szczególnej sytuacji miała wątpliwości co do warunków przetargu, należałoby oczekiwać, że zwróci się do organizatora o wyjaśnienia, czy dodatkowe zabezpieczenia. Nic w sprawie na taką inicjatywę nie wskazywało, więc należy przyjąć, że organizator rokował na rzetelność postępowania, mimo znajomości między firmami i osobami z nimi związanymi. Mimo braku dowiedzenia konkretnego przejawu ingerencji w wynik postępowania osób reprezentujących strony umowy, uczestników przetargu lub innej osoby z nimi współdziałającej, gdyby twierdzić, że do takiej ingerencji rzeczywiście doszło, a to dlatego, że nie można inaczej niż tylko przez niedozwolony wpływ, wytłumaczyć racjonalnie wyniku przetargu, to w ocenie Sądu w okolicznościach sprawy brak jest podstaw do takiego wnioskowania. Analiza zapytania ofertowego i obliczenie wyników przetargu uzasadniają stwierdzenie, że organizator przetargu przyznawał punkty za oferty w zgodzie z podanymi kryteriami wyboru oferty. Nie można więc przyjąć błędu obrachunkowego, czy chociażby tendencyjności liczenia punktów za oferty. Dodać należy, że przekonywujące są wyjaśnienia pozwanej – organizatora przetargu, uzasadniające kryteria ocen. Kryteria ocen w dużej mierze są wynikiem preferencji zamawiającego, z perspektywy co dla niego jest doniosłe w kontrakcie. W ocenie Sądu Okręgowego, przy tego rodzaju inwestycji zrozumiałym jest, że ważyła nie tylko cena oferowana za obiekt, ale i warunki tzw. serwisowania instalacji. Uwzględnić tu też należy, że według projektu umowy załączonej do zapytania ofertowego, zamawiający przewidywał, że cena będzie ceną ryczałtową, a zamawiający wykona obiekt z materiałów własnych. Według tej umowy, zamawiający nie wykluczał pojawienia się potrzeby wykonania robót dodatkowych, dla których przewidział rozliczenie kosztorysowe. Roboty dodatkowe miały to być roboty konieczne i wykonane na żądanie inwestora bez zmiany umowy. Więc o dodatkowych kosztach decydował tylko inwestor. Przy takich założeniach kontraktu, z perspektywy inwestora nie miało znaczenia, ile faktycznie wyniesie wykonawcę koszt wykonania. Stąd zastrzeżenia powódki, odnoszące się do kosztów realnych wykonania inwestycji tu nie ważą, nie świadczą o danych oferentowi preferencjach. Skoro obliczenia wyników przetargu odpowiadały przyjętym kryteriom wyboru, to nie można przyjąć, aby w tej materii ktoś wywierał i wywarł wpływ na wynik przetargu. Podniesienia wymaga, że powódka nie zarzucała w sprawie błędu obrachunkowego, niezgodności liczenia z przyjętymi założeniami liczenia punktów. Nadto trzeba uwzględnić, że kryteria wyboru, niezależnie od zasadności ich przyjęcia, były wymierne. Odnosząc się dalej do zagadnienia rzetelności wyboru Sąd Okręgowy wskazał, że przede wszystkim uwzględnić należy, iż strona powodowa nie wykazała, aby podzieliła się z kimś warunkami oferty, którą zamierzała złożyć. Nie można więc przyjąć, aby jej konkurenci dostosowywali swoje oferty do oferty powódki, a szczególnie spółka (...), która swoją ofertę złożyła zanim złożyła ofertę powódka. Nic w sprawie nie wskazywało na to, by w okresie oczekiwania na otwarcie ofert doszło do ujawnienia ich zawartości. W związku z tym, że powódka zarzucała, iż wynik przetargu był podyktowany niedozwolonym wpływem na przetarg, o czym ma świadczyć atrakcyjność jej oferty, jak chodzi o rozwiązania techniczne, w porównaniu do rozwiązań konkurującej spółki (...) (powódka wskazywała tu szczególnie na to, że spółka (...) nie oferowała armatek śnieżnych odpowiedniej wydajności, w przeciwieństwie do powódki i w związku z tym, musiała zastosować większą ilość armatek, co podrażało inwestycję), podnieść należy, że do kwestii racjonalnego wyboru między danymi rozwiązaniami technicznymi odnieść się można, gdy dokonującemu wyboru wykazane jest jakie rozwiązania techniczne przyjmie dany oferent , a szczególnie jakimi urządzeniami do wykonania instalacji dysponuje. W niniejszej sprawie chodziło o dysponowanie przez każdego z oferentów armatkami śnieżnymi o odpowiedniej wydajności. Ustalenia w sprawie nie pozwalają na przyjęcie, że strona powodowa przedstawiła zamawiającemu dowody potwierdzające wydajność jej armatek w zadanych przez zamawiającego warunkach. Nic też nie wskazuje na to, aby drugi oferent , spółka (...) , składając ofertę wykazywał zamawiającemu zdolności techniczne swoich armatek , lub projekt wykonania zadania ( spółka (...) taki projekt opracowała po rozstrzygnięci przetargu, projekt z 23 czerwca 2014r.). Nawet gdyby założyć, że z ogólnie dostępnych informacji , publikowanych kart katalogowych firm, czy z faktu, że pracowały już u zamawiającego urządzenia obu oferentów (na co wskazywał świadek P. C.
do unieważnienia umowy . Nie ma podstaw do przyjęcia, iż doszło do wpływu na wynik przetargu działaniami sprzecznymi z prawem lub dobrymi obyczajami. Rozważając materiał dowodowy w sprawie należy ocenić, że twierdzenia powódki w tym przedmiocie nie znajdują uzasadnienia i stanowią tylko dogodne dla niej założenie. O kosztach procesu między stronami orzeczono na podstawie art. 98§1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 99k.p.c. Apelację od tego wyroku, zaskarżając go w całości, wniosła strona powodowa, która zarzuciła: 1. naruszenie przepisów prawa materialnego tj. art.
poprzez nieprawidłową wykładnię i przyjecie, iż skoro obliczenia wyników przetargu odpowiadały przyjętym kryteriom wyboru to nie można przyjąć, aby w tej materii ktoś wywierał wpływ na wynik przetargu i tym samym niedokonanie szczegółowej analizy sposobu doboru przez zamawiającego kryteriów ofertowych, podczas gdy taka wykładnia powołanego przepisu czyni ochronę oferentów iluzoryczną i jest sprzeczna z powszechnie przyjmowaną wykładnią rozumienia pojęcia wpływu na wynik przetargu w sposób sprzeczny z prawem lub dobrymi obyczajami; 2. naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy:
Jeśli zaś chodzi o zarzuty dotyczące opinii technicznej sporządzonej przez Instytut (...) w K. wskazać należy, że Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 7 listopada 2000 r., I CKN 1170/98 (OSNC 2001, nr 4, poz. 64), wyjaśnił iż opinia biegłego podlega ocenie zgodnie z art. 233 k.p.c. na podstawie właściwych dla jej przedmiotu kryteriów, jednak z uwagi na specyficzny charakter dowodu z opinii biegłego ocena ta jest o tyle ograniczona, że nie może wkraczać w zakres wymagający wiedzy specjalnej. Opinia biegłego podlega wprawdzie ocenie zgodnie z art. 233 § 1 k.p.c., ale na podstawie właściwych dla jej przymiotu kryteriów. Swoistość oceny opinii biegłego nie polega na ocenie jej wiarygodności, jak przy dowodzie z zeznań świadków i stron, lecz na pozytywnym lub negatywnym uznaniu wartości rozumowania biegłego zawartego w opinii i jej uzasadnienia, decydującym o tym, dlaczego pogląd biegłego trafił lub nie trafił do przekonania sądu. Konieczna jest kontrola opinii biegłego z punktu widzenia zasad logicznego rozumowania i źródeł poznania, jednak istotną rolę odgrywa stopień zaufania do wiedzy reprezentowanej przez biegłego (Tak np. W. Ossowski, Uwagi o korzystaniu z biegłych w sprawach cywilnych..., s. 1350 i n.; S. D., Opinia biegłego oraz opinia instytutu naukowego..., s. 76 i n.; J. T., Biegły sądowy..., s. 1358 i n.). Sąd może oceniać opinię biegłego pod względem fachowości, rzetelności czy logiczności. Może pomijać oczywiste pomyłki czy błędy rachunkowe. Nie może jednak nie podzielać merytorycznych poglądów biegłego czy zamiast nich wprowadzać własne stwierdzenia (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 19 grudnia 1990 r., I PR 148/90, OSP 1991, z. 11–12, poz. 300; z dnia 5 lutego 2014 r., V CSK 140/13, LEX nr 1458681). Kontrola opinii biegłego powinna polegać na sprawdzeniu prawidłowości – z punktu widzenia wymagań logiki i zasad doświadczenia życiowego – rozumowania przeprowadzonego w jej uzasadnieniu (art. 285 k.p.c.), które doprowadziło do wydania przez biegłego takiej, a nie innej opinii (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 czerwca 1970 r., I CR 224/70, Biul. SN 1970, nr 11, poz. 203). Stosując te reguły Sąd Okręgowy, oceniając dowód z opinii Instytutu (...) w K. (podstawowej, odpowiedzi na zarzuty i przesłuchania biegłego) nie naruszył reguł wynikających z art. 233 § 1 k.p.c.. Autor opinii w sposób jasny i wyczerpujący uzasadnił odpowiedzi na zadane przez Sąd pytania zawarte wodezwie. Do powołanych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku fragmentów opinii warto dodać odpowiedzi na dwa pytania. Mianowicie na pytanie „czy oferta instalacji naśnieżania firmy (...) nie spełniała wymogów technicznych inwestora” udzielono odwiedzi: „oferta firmy (...) nie spełnia kryteriów czasowych oferując nierealne okresy czasu naprawy armatki i czasu dostarczenia urządzenia zamiennego. Oferta firmy (...) spełnia wymogi techniczne inwestora, w następującym zakresie: • rurociąg główny o jednakowej średnicy, • hydranty umieszczone w 62 studniach betonowych, • armatki śnieżne – 40 sztuk, • wysięgniki z ruchoma platformą, • maksymalny pobór wody przez armatkę (nie mniej niż 8 l/s), • instalacja centralnego powietrza, • naśnieżanie tras narciarskich. Dla pozostałych wymagań brak jest danych do stwierdzenia, czy firma spełnia te wymagania.” Z kolei na pytanie „czy oferta instalacji naśnieżania firmy (...) nie spełniała wymogów technicznych inwestora” udzielono odwiedzi: „oferta firmy (...) nie spełniała kryteriów czasowych oferując nierealne okresy czasu naprawy armatki i czasu dostarczenia urządzenia zamiennego. Oferta firmy (...) spełniała wymogi techniczne inwestora, w następującym zakresie: • hydranty umieszczone w 62 studniach betonowych, • armatki śnieżne – 40 sztuk, • wyciągarki z ruchoma platformą, • naśnieżanie. Nie spełnia trzech wymagań technicznych określonych w Załączniku nr (...) do Zapytania ofertowego. Dla pozostałych wymagań brak jest danych do stwierdzenia, czy firma spełniła te wymagania.” (strona 17 i 18 opinii z sierpnia 2016 r. k. 1025 i 1026). Wbrew zarzutom apelacji opracowujący opinię wyjaśnił co było postawą jej opracowania a jakie informacje nie mogły być brane pod uwagę. W odpowiedzi na zarzuty strony powodowej z kwietnia 2017 r. biegły wielokrotnie wyjaśniał, że firmy (...) nie udostępniały informacji na temat produkowanych armatek, dotyczących przepływu wody przez armatki, czy wykorzystania powietrza. Dlatego konieczne było uzyskanie informacji z przeprowadzonych badań w jednostce naukowej (...), zleconych przez firmę (...). Testy przeprowadzone w (...) AM (...), również zlecone zostały przez firmę (...), odbyły się o rok wcześniej i obejmowały tylko armatkę firmy (...). A zatem jak dalej biegły wyjaśnił tylko badania przeprowadzone w (...) obejmowały armatki obu firm (...) stąd przy braku innych wyników badań, które udostępnione byłyby przez powoda stały się one materiałem do opracowania opinii. (odpowiedź na zarzuty k.1110 – 1112). Doktor inżynier W. B. przesłuchany jako biegły Instytutu na rozprawie w dniu 22 czerwca 2017 r. dodatkowo wyjaśnił, że nie brał pod uwagę badań przeprowadzonych w Austrii, mając na uwadze, że były one prowadzone rok przed przetargiem. Nadto nie wiadomo o jakich właściwościach armatka była tam badana. Różnica między wynikami badań w Austrii i tymi przeprowadzonymi w (...) była znaczna co może wskazywać na to, iż w obu badaniach brały udział armatki co najmniej z różnych roków produkcji i nie wiadomo, czy taka armatka choć identycznie oznaczona, podlegała modernizacji. Zeznając autor opinii stwierdził ponadto, że obie oferty przedstawiały rozwiązania nadające się do wykonania i generalnie spełniające oczekiwania zamawiającego. Jednakże w ocenie opiniujących (...) przedstawiła w ofercie pełniejszy opis swojego rozwiązania, zgodnego z wymaganiami zamawiającego. Z ustaleń w sprawie wynika, że armatki (...) spełniały oczekiwania zamawiającego i można uznać, że były adekwatne do potrzeb. Natomiast armatki (...) nie spełniały tych założeń. Biegły dodał jednak, że (...) mogła dostarczyć typ armatki, który spełniałby założenia na co wskazują wyniki badań przeprowadzone na armatkach nowego typu. (rozprawa z dnia 22 czerwca 2017 r. k. 1125 – 1128). Z powyższego jasno wynika, że Sąd Okręgowy opierając swe ustalenia na opinii Instytutu naukowego, opinii uzupełniającej i wyjaśnieniach ustnych dr inż. W. B. nie naruszył art. 233 § 1 k.p.c. bowiem zarzuty stawiane w apelacji były znane wcześniej autorom opinii i w sposób jasny, rzetelny odpowiedzieli na nie. Z ustaleń tych wynika też, że podstawowa teza na jakiej oparte jest żądanie pozwu, iż oferta strony powodowej odpowiadała na wszystkie oczekiwania zamawiającego, a jej armatki przewyższały parametrami technicznymi i możliwościami armatki pozwanej (...) nie potwierdziła się. To właśnie niewybranie „wyjątkowej” oferty strony powodowej mało być potwierdzeniem dojścia do zmowy pozwanych co uzasadniałoby zastosowanie art. 70
k.c. obejmuje stan faktyczny, w którym na taki, a nie inny wynik aukcji lub przetargu wpłynęło w sposób sprzeczny z prawem lub z dobrymi obyczajami określone działanie strony zawartej umowy, innego uczestnika albo osoby działającej z nimi w porozumieniu. Sankcją takiego niedopuszczalnego wpływu na wynik aukcji lub przetargu jest względna nieważność umowy. Umowa ta wywiera wszelkie wynikające z niej skutki prawne dopóty, dopóki nie zostanie unieważniona konstytutywnym orzeczeniem sądu z mocą ex tunc. Formuła § 1 tego przepisu jest szeroka i obejmuje wszelkiego rodzaju obiektywnie bezprawne postacie wpływania na postępowanie aukcyjne lub przetargowe, mające bezpośredni związek przyczynowy z ostatecznym wynikiem tego postępowania, czyli zawartą umową. W wyroku z dnia 21 listopada 2003 r., V CK 12/2003, LexisNexis nr 364487 (Biuletyn SN 2004, nr 4, s. 9, z glosą R. Szostaka, Rej. 2005, nr 3, s. 107), Sąd Najwyższy uznał, że sprzeczne z prawem – w rozumieniu art. 70 4 k.c. w brzmieniu przed nowelizacją z 14 lutego 2003 r., a obecnie art.
– są jedynie działania naruszające bezwzględnie obowiązujące normy prawa prywatnego lub publicznego. Podobny pogląd wyrażony został w wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 marca 2009 r., II CSK 589/2008, w którym dodatkowo wyjaśniono, że art.
ma zastosowanie zarówno do przetargów podlegających wyłącznie Kodeksowi cywilnemu o charakterze fakultatywnych jak i przetargów obligatoryjnych. Nie dotyczy on natomiast oceny zasad postępowania przetargowego, które określają przepisy bezwzględnie obowiązujące i nie ma zastosowania do unieważnienia przetargu. W tym zakresie zastosowanie znajduje art. 58 k.c. (LEX nr 530697). Poglądy te utrwaliły się bowiem w nowszym orzeczeniu z dnia 9 maja 2013 r., II CSK 523/12 Sąd Najwyższy stwierdził: „Podstawą unieważnienia umowy, a więc jej względnej nieważności na podstawie art.
k.c., jest negatywna ocena zachowania strony umowy zawartej w wyniku przetargu, jego uczestnika lub osoby trzeciej działającej w porozumieniu z nimi, które jest sprzeczne z prawem lub zasadami współżycia społecznego i wpłynęło na wynik przetargu. Przy czym zachowaniem sprzecznym z prawem w rozumieniu tego przepisu jest jedynie działanie, pozostające w sprzeczności z bezwzględnie obowiązującymi przepisami. Inaczej mówiąc, chodzi tu o takie zachowanie strony umowy lub innego uczestnika sprzeczne z bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa, które wpłynęło na wynik aukcji lub przetargu. Zatem art.
nie znajduje zastosowania, gdy wprawdzie zachowanie strony umowy zawartej w wyniku przetargu, jego uczestnika lub osoby trzeciej było sprzeczne z tymi przepisami, ale nie miało wpływu na ostateczny skutek postępowania przetargowego.” (LEX nr 1353153). Z kolei sprzeczność określonego działania z dobrymi obyczajami oznacza kwalifikację zachowania się danego podmiotu jako nieodpowiedniego (nagannego) z punktu widzenia norm o charakterze pozaprawnym (etycznych, obyczajowych itp.) przyjętych w danej społeczności czy w obrocie. W literaturze przedmiotu wskazuje się, że ocena sprzeczności postępowania z dobrymi obyczajami musi uwzględniać przedmiot aukcji/przetargu oraz umowy, która ma zostać w ich wyniku zawarta, przewidywaną wartość transakcji i prawdopodobnych zysków stron, a także wartość środków zaangażowanych przez organizatora i uczestników w związku z postępowaniem aukcyjnym/przetargowym. Przykładem zachowania sprzecznego z dobrymi obyczajami może być zmowa uczestników aukcji, złożenie przez uczestnika oferty skalkulowanej nieuczciwie, po dumpingowych cenach, dowolna odmowa zaakceptowania wyników aukcji/przetargu przez organizatora Oceniane negatywnie zachowania wskazanych osób muszą mieć wpływ na ostateczny wynik postępowania dotyczącego aukcji albo przetargu. W tym ujęciu sprzeczność zachowania się danego podmiotu z prawem lub dobrymi obyczajami nie ma samodzielnego charakteru, lecz musi być oceniana w kontekście wpływu na wynik aukcji albo przetargu. Sankcjonowane oddziaływanie powinno mieć postać dokonaną (osoba „wpłynęła"), a nie tylko czynnościową (osoba „wpływała"), a zatem musi wywrzeć skutek w postaci zmiany zaistniałego wyniku aukcji/przetargu w stosunku do wyniku, który wystąpiłby, gdyby takie oddziaływanie nie miało miejsca. (Kodeks cywilny Komentarz Tom 1 autorzy Krzysztof Czub, Maja Maciejewska – Szałas). Stwierdzić więc należy, że . przepis art.
wymaga dla jego zastosowania udowodnienia określonych w jego hipotezie okoliczności, które pozwalają na uwzględnienie żądania unieważnienia zawartej już umowy. Natomiast inną zgoła kwestią jest to, że skoro przepis ten nie znajduje zastosowania do unieważnienia przetargu, poprzedzającego przecież późniejsze zawarcie umowy, to okoliczność ta bynajmniej nie przesądza o liberalizacji wymogów co do wykazania wystąpienia okoliczności, które miałyby przesądzać o tym, że skorzystanie z klauzuli o unieważnieniu przetargu bez podania przyczyn było usprawiedliwione i nie nosiło cech dowolności. Okoliczności te muszą bowiem być na tyle jednoznacznie i stanowczo ustalone, by mogły być przedmiotem niezbędnej weryfikacji, jako usprawiedliwiające dopuszczalność skorzystania z przedmiotowej klauzuli przez organizatora przetargu. (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 października 2015 r., III CK 73/05 (Lex nr 187032). Procesem cywilnym rządzi reguła dowodzenia okoliczności faktycznych mających znaczenie dla rozstrzygnięcie. Zgodnie z art. 6 k.c., ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. W myśl tej reguły, powód powinien udowodnić fakty stanowiące podstawę dochodzonego roszczenia, strona pozwana zaś fakty uzasadniające zarzuty przeciwko roszczeniu powoda, w tym fakty tamujące lub niweczące to roszczenie. Biorąc pod uwagę poczynione w sprawie ustalenia faktyczne oraz mając na uwadze zacytowane poglądy judykatury stwierdzić należy, że strona powodowa nie wykazał przesłanek decydujących o możliwości zastosowania art.
co doprowadziło do oddalenia powództwa. W sprawie nie doszło też do naruszenia art. 98 § 1 i 3 k.p.c. bowiem jak słusznie zauważył Sąd Okręgowy charakter sprawy i nakład pracy pełnomocników procesowych pozwanych przejawiający się w ilości pism procesowych, ilości rozpraw i czasu trwania postępowania uzasadniał zasądzenie podwójnej minimalnej stawki wynikającej z rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (tekst jedn. Dz.U. z 2013 r., poz. 461) oraz rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (tekst jedn. Dz.U. z 2013 r., poz. 490). Mając powyższe na uwadze orzeczono na podstawie art. 385 k.p.c. a o kosztach zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu wyrażoną w art. 98 k.p.c. w związku z art. 391 k.p.c. SSA Sławomir Jamróg SSA Rafał Dzyr SSA Anna Kowacz - Braun
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.