sygn. akt IXP 273/17 UZASADNIENIE (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w S. (poprzednio w P.) pozwem z dnia 16 stycznia 2017r. wniosła o zasądzenie od pozwanej I. M. (1) kwoty 50.0
k.p. powyższy przepis stosuje się odpowiednio, gdy pracodawca i pracownik mający dostęp do szczególnie ważnych informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę, zawierają umowę o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy. W umowie określa się także okres obowiązywania zakazu konkurencji oraz wysokość odszkodowania należnego pracownikowi od pracodawcy, z zastrzeżeniem przepisów § 2 i 3. W myśl tegoż § 3 odszkodowanie nie może być niższe od 25% wynagrodzenia otrzymanego przez pracownika przed ustaniem stosunku pracy przez okres odpowiadający okresowi obowiązywania zakazu konkurencji; odszkodowanie może być wypłacane w miesięcznych ratach. W razie sporu o odszkodowaniu orzeka sąd pracy. Zatem treścią umowy o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy jest zobowiązanie się pracownika do niepodejmowania po rozwiązaniu stosunku pracy działalności konkurencyjnej wobec pracodawcy w zakresie i przez czas określony w umowie oraz zobowiązanie się pracodawcy do wypłacenia pracownikowi z tego tytułu odszkodowania w określonej wysokości, mającego stanowić rekompensatę zarobków utraconych przez pracownika wskutek objęcia go ograniczeniem dotyczącym powstrzymywania się od działalności konkurencyjnej. W niniejszej sprawie powodowa spółka nie wypłaciła pozwanej odszkodowania za żaden z miesięcy obowiązywania zakazu konkurencji po ustaniu stosunku pracy (płatność pierwszej raty przypadała niespornie na dzień 10 października 2016r.). Nie oznacza to jednak, iż zakaz konkurencji nie obowiązywał pozwanej. Powodowa spółka wykazała bowiem w toku postępowania, iż pozwana I. M.
(1)podjęła się działalności konkurencyjnej jeszcze przed terminem wymagalności pierwszej raty odszkodowania, tj. przed dniem 10 października 2016r. Naruszenie przez byłego pracownika umowy o zakazie konkurencji upoważnia natomiast pracodawcę do wstrzymania wypłaty dalszych rat odszkodowania od daty dowiedzenia się o tym, a jeżeli płacił raty w czasie naruszenia tego zakazu przez byłego pracownika – do dochodzenia ich zwrotu na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu (por. Komentarz do art.
k.p. Kazimierza Jaśkowskiego). Powstaje wówczas obowiązek wypłaty przez pracownika zastrzeżonej na rzecz pracodawcy kary umownej. Pozwana I. M.
(1)zaprzeczyła, aby prowadziła w jakiejkolwiek formie działalność konkurencyjną w stosunku do działalności powodowej spółki po ustaniu zatrudnienia w tej spółce. Nie kwestionując, iż działalność gospodarcza jej męża M. M.
(1)((...) (...) M. M.
(1)) jest działalnością konkurencyjną w stosunku do działalności (...) spółki z o.o. w S., konsekwentnie wskazywała, iż nie miała (i nie ma) żadnego związku z działalnością jej męża, nigdy nie pomagała mu w prowadzeniu tej działalności, a nawet nie zna szczegółów dotyczących tej działalności. Przeczą temu dowody zgromadzone w sprawie, analiza ich treści i sekwencji zdarzeń jakie miały miejsce w ustalonym stanie faktycznym. Przede wszystkim należy stwierdzić, iż Sąd nie dał wiary zeznaniom pozwanej I. M.
(1)przesłuchanej w charakterze strony jako że pozostawały one w sprzeczności z pozostałym materiałem dowodowym zebranym w sprawie, często były sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego i niekonsekwentne. Przykładowo pozwana zeznała początkowo, że nigdy nie pomagała i nie pomaga w działalności męża (k. 224), by następnie, po przedstawieniu przez powódkę wiadomości mailowej z dnia 16 maja 2017r. (k. 213), zeznać, iż napisała tego maila, gdyż mąż, który wyjechał do Holandii ją o to poprosił. Mąż nie miał wówczas dostępu do Internetu, ale było to już po upływie okresu, w którym była ona związana zakazem konkurencji (k. 376). Treść tego maila (skierowanego notabene do klienta powodowej spółki – firmy (...)) przedstawiała się jednak następująco: „Witam pani G.. Pojawiło się coś nowego? Pozdrawiam. I. M.
(1). Specjalista ds. (...) i Logistyki”. Pozwana nie napisała, że pisze w imieniu nieobecnego męża w awaryjnej sytuacji. Podpisała się własnym mieniem i nazwiskiem i opisała swoje stanowisko: Specjalista ds. (...) i Logistyki, choć formalnie pozostawała wówczas (aż do maja 2018r.) zarejestrowana w PUP jako osoba bezrobotna. Treść tego maila i użyta forma grzecznościowa („pani G.”) wskazuje też, że pozwana nie kontaktowała się z osobą z firmy (...) pierwszy raz (nie poznała jej też podczas zatrudnienia w powodowej spółce, z ramienia której z firmą (...) współpracowała G. K.). Nie ma znaczenia dla ocen wiarygodności zeznań pozwanej, iż mail ten został skierowany już po okresie obowiązywania zakazu konkurencji. Ponadto, należy zauważyć, że omawiana wyżej wiadomość mailowa została skierowana z adresu: (...), a więc tego samego adresu, który został przypisany na giełdzie transportowej (...) (...) nieistniejącemu M. K.. To osoba o takich danych została pierwotnie (w dniu 12 września 2016r.) zarejestrowana na giełdzie (...) (...) jako pracownik męża pozwanej M. M.
(1). Kiedy po zgłoszeniu przez ówczesnego wiceprezesa powódki – J. L. faktu, iż taka osoba jak M. K. nie istnieje, została ona usunięta z giełdy i dopiero wówczas (w dniu 13 października 2016r.) został zarejestrowany sam M. M.
(1). Przypisano mu jednak zupełnie inny numer telefonu niż M. K. i zupełnie Innu adres mailowy niż M. K. (z którego to adresu pisała pozwana do firmy (...)), tj. (...) Należy zauważyć w końcu, iż niespornie fikcyjna osoba M. K. zarejestrowana na giełdzie transportowej jako pracownik M. M.
(1)nosiła panieńskie nazwisko pozwanej. Pozwana zeznała, że nie miała o tym wiedzy, a jej mąż zapytany o ten fakt wyjaśnił pozwanej, że postąpił tak dlatego, aby nie wyglądało na to, że jego firma jest jednoosobowa (k. 225). Jednocześnie podczas kolejnego przesłuchania pozwana zeznała, że od czasu wznowienia działalności gospodarczej mąż zatrudniał pracownika (k. 376). Pozwana nie potrafiła wyjaśnić dlaczego to nie ta osoba, lecz fikcyjny M. K. został zarejestrowany na giełdzie (...) (...). Za niezgodne z zasadami doświadczenia życiowego Sąd uznał zeznania pozwanej, zgodnie z którymi pozwana (wykonująca pracę w branży spedycyjnej, w związku z czym osadzona w tematach z tym związanych) miała nie interesować się tym, kiedy jej mąż rozpoczął starania o uzyskanie licencji spedycyjnej i że zaczęła rozmawiać o tym z mężem dopiero po otrzymaniu pozwu, nie podejmując wcześniej w domu w ogóle tematów służbowych, choć to pod adresem domowym mąż pozwanej zarejestrował swoją działalność i nie posiadał biura w innym miejscu (k. 224). Niekonsekwentnie też pozwana podczas pierwszego przesłuchania nie wskazywała na brak możliwości podjęcia pracy po ustaniu stosunku pracy z powódką z uwagi na chorobę nowotworową, jak to uczyniła podczas przesłuchania w charakterze strony (k. 377). W odpowiedzi na pozew pozwana także nie powołała się na ten fakt, lecz jedynie na częste choroby dzieci oraz na przewlekłe uszkodzenie kości ogonowej. Dowody w postaci ofert wolnych ładunków na giełdzie (...) (...) z okresu od 5 do 11 października 2016r. (k. 32-47) zamieszczonych przez fikcyjnego M. K. krótko po ustaniu stosunku pracy, a dotyczących relacji obsługiwanych w powodowej spółce przez pozwaną Litwa - Polska, Polska – Czechy, Polska - Słowacja dla firm (...) przy jednoczesnym zerwaniu współpracy przez te podmioty z powodową spółką (bez podania przyczyny) świadczą o tym, iż nie był to przypadek. Ponadto, jak wynika z zeznań świadka L. G. (będącej pracownikiem poprzedniego pracodawcy pozwanej – (...) S.A. w S.) – pozwana I. M.
(1)w okresie sierpień – wrzesień 2016r. zgłaszała się do klientów spółki (...) i (...) (będących także klientami spółki (...), w której pracuje świadek) już jako odrębna firma i rozpoczęła z nimi współpracę. Informowali ją o tym logistycy z tych firm (z B. Polska – P. K. i K. K., z (...) M. V.). Ponadto, świadek L. G. uzyskała informację od przewoźników, z którymi współpracuje (...) S.A. w S., a którzy mieli kontakt z fikcyjnym M. K., że to pozwana odzywa się na komunikatorze T. (...). Ponadto, zwracała się ona do nich (znając ich z poprzednich miejsc pracy) z prośbą o wystawienie opinii dla firmy jej męża i opinie takie zostały przez nich wystawione na giełdzie (...) (...). Świadek L. G. wskazała też, iż pozwana po ustaniu stosunku pracy z (...) S.A. w S. z końcem maja 2016r. (nie będąc związaną z tą spółką umową o zakazie konkurencji) przejęła jej klientów (B. Polska, (...), (...) (...)), namawiała również świadka do odejścia z tej spółki i założenia własnej formy o podobnym profilu działalności. Jakkolwiek okoliczności te nie mają bezpośredniego znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, to mają znaczenie pośrednie, wskazując na sposób działania pozwanej, dążącej do rozpoczęcia pracy na własny rachunek. Sąd nie miał jednocześnie podstaw do uznania zeznań L. G. za niewiarygodne. Przeciwnie były one konsekwentne, szczegółowe i spójne. Sama pozwana zaś wskazała, że nie jest w żaden sposób skonfliktowana ze świadkiem. Treść zeznań L. G. korespondowała też z treścią jej rozmowy z G. K. i J. L. na komunikatorze (...) (...), z której wydruk przedłożyła do akt powodowa spółka. Świadek L. G., po okazaniu jej ww. wydruku podczas przesłuchania przed Sądem, zaznaczyła, iż nie była to pierwsza jej rozmowa z przedstawicielami powódki na temat przedmiotowych kwestii. Już bowiem w sierpniu bądź we wrześniu 2016r. świadek rozmawiała na ten temat z jedną z pracownic powodowej spółki i z jej szefową na komunikatorze giełdy (...) (...). Było to w czasie, kiedy pozwana przebywała na zwolnieniu lekarskim będąc zatrudnioną w powodowej spółce. Zeznania tego świadka znalazły nadto odzwierciedlenie w zeznaniach świadka J. L. i wiceprezesa zarządu powódki – P. L.. W okolicznościach niniejszej sprawy istotne znaczenia ma także wspomniana wcześniej sekwencja zaistniałych zdarzeń. Mianowicie, pozwana I. M.
(1)udała się na zwolnienie lekarskie w dniu, w którym jej mąż uzyskał licencję spedycyjną, tj. w dniu 9 września 2016r. (w dniu 8 września 2016r. wznowił natomiast zawieszoną działalność gospodarczą). W dniu udania się na zwolnienie lekarskie uporządkowała swoje miejsce pracy, pozostawiając na nim jedynie zdjęcie dziecka. Z biurka usunęła natomiast swoje notatki, choć jak wynika z zeznań świadków J. L., A. D. (przełożonej pozwanej), A. L. i M. S. oraz wiceprezesa zarządu powódki P. L. wynika, iż zapisane w pracy zeszyty (czy notatniki) były własnością pracodawcy i nie można było wynosić ich poza teren firmy. Z zeznań wyżej wymienionych wynika też, iż ze służbowej skrzynki mailowej pozwanej usunięto większość maili, choć generalnie nie praktykowało się w firmie usuwania maili, aby w każdym czasie można było wrócić do jakichś ustaleń z klientem (część umów zawierało się jedynie w formie mailowej). Podczas dostarczenia zwolnienia lekarskiego do zakładu pracy, kiedy wystąpiła kwestia podpisania kolejnej umowy o pracę, pozwana zaczęła niespodziewanie skarżyć się na swój stan zdrowia wyrażając obawy co do dalszej współpracy z powodową spółką, po czym podpisała przygotowaną dla niej umowę o pracę nie zważając nawet na okres, na który jest zawierana i pospiesznie opuszczając zakład pracy. W dniu 12 września 2016r. na giełdzie (...) (...) został zarejestrowany fikcyjny M. K. jako pracownik męża pozwanej i co najmniej od 5 października 2016r. (a więc jeszcze przed nadejściem terminu wypłaty pierwszej raty odszkodowania dla pozwanej za obowiązywanie zakazu konkurencji) oferował on ładunki na giełdzie transportowej (...) (...). Jednocześnie pozwana nigdy nie zwróciła się do powodowej spółki o wypłatę odszkodowania za obowiązywanie zakazu konkurencji, choć nie otrzymała w sprawie przesądowego wezwania do zapłaty kary umownej i o roszczeniach powódki dowiedziała się dopiero z pozwu, który otrzymała w dniu 1 czerwca 2017r. Wśród dowodów zebranych w sprawie brakuje takich, które wskazywałyby na anulowanie przez pozwaną zleceń transportowych od firm (...) w dniu 5 września 2016r. właśnie z tego powodu, iż pozwana podjęła się ich realizacji za niższą cenę niż (...) spółka z o.o. w S.. Nie zmienia to jednak faktu, iż miała miejsce sytuacja, w której w dniu 5 września 2016r. pozwana anulowała zlecenia transportowe otrzymane od spółek (...), czyniąc to na zlecenie klienta oraz ze uczyniła to w dniu, w którym przewoźnicy (zleceniobiorcy) mieli udać się na załadunek. Pomimo tego, żaden z przewoźników nie wystąpił do (...) spółki z o.o. w S. (pośrednika) z roszczeniem odszkodowawczym, co według zeznań świadka J. L. i wiceprezesa zarządu powódki P. L. było sytuacją niecodzienną, która pozwoliła im na wysnucie wniosku, iż pozwana porozumiała się tu zarówno ze zleceniodawcą jak i z przewoźnikami, realizując te zlecenia poza powodową spółką. Na tą okoliczność brak jednak dowodów w sprawie. Przydatne w tej kwestii nie okazały się zeznania świadka E. M. (byłego pracownika firmy (...) z E.), która generalnie nie pamiętała większości zagadnień, o które była pytana przez Sąd, bądź jedynie zasłaniała się niepamięcią, nawet w zakresie potwierdzonego przez pozwaną faktu, iż po ustaniu stosunku pracy z powodową spółką firma jej męża realizowała zlecenia dla (...) (...) (k. 225). Spółki (...) funkcjonowały przy tym, według zeznań E. M., w jednym miejscu. Brak zawarcia umowy formalnej umowy przez pozwaną I. M.
(1)z jej mężem nie stanowi przeszkody do uznania, iż pozwana wykonywała po ustaniu stosunku pracy działalność konkurencyjną względem działalności powodowej spółki. Zgodnie bowiem z § 6 ust. 1 obu zawartych przez strony umów o pracę pracownik oświadcza, że w czasie trwania umowy nie będzie prowadzić działalności konkurencyjnej wobec pracodawcy, ani też świadczyć pracy w ramach stosunku pracy lub na innej podstawie na rzecz podmiotu prowadzącego taką działalność. Nie wskazano tu zatem konkretnej podstawy świadczenia pracy na rzecz podmiotu konkurencyjnego. Może być nią także ustne porozumienie odnośnie pracy na rzecz podmiotu konkurencyjnego jakim niespornie była firma męża pozwanej, realizująca od września 2016r. działalność spedycyjną (analogicznie jak powodowa spółka). Brak jednocześnie dowodów na to, by to pozwana a nie jej mąż faktycznie prowadziła działalność (...) (...) M. M.
(1). W toku postępowania pozwana zdawała się (nie wyartykułowała tego wprost) podnosić zarzut, że nie miała ona dostępu do szczególnie ważnych informacji w rozumieniu art.
§ 1k.p.
oraz, że pracowała z użyciem danych dostępnych publicznie wszystkim uczestnikom internetowej giełdy transportowej. Abstrahując od braku prawdziwości tego twierdzenia, to pozostaje ono bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. W jednolitym dotychczas orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się bowiem, że wskazane w art.
§ 1k.p.
warunki określające podmiot klauzuli konkurencyjnej nie podlegają ocenie na podstawie kryteriów obiektywnych, lecz zależą od subiektywnego przekonania pracodawcy, ważącego własny interes przy formułowaniu zakazu. Umowa o zakazie konkurencji może być więc zawarta nawet wówczas, gdy pracodawca jedynie przewiduje, że pracownik uzyska szczególnie ważne informacje. To pracodawca uznaje, czy wykorzystanie u konkurencji nabytej przez pracownika wiedzy mogłoby narazić go na szkodę. Podmiotem umowy o zakazie konkurencji może być więc każdy pracownik, co do którego pracodawca samodzielnie i w sposób swobodny zdecyduje, czy posiadane przez niego informacje są takimi, o jakich mowa w art.
§ 1k.p.
(por. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 14 maja 1998 r., I PKN 121/98, OSNP Nr 10/1999, poz. 342; z dnia 17 listopada 1999 r., I PKN 358/99, OSNP Nr 7/2001, poz. 217 czy z dnia 17 grudnia 2001 r., I PKN 742/00, OSNP Nr 24/2003, poz. 588). Dążąc do zawarcia umowy o zakazie konkurencji, pracodawca chroni bowiem swoje interesy oparte na przekonaniu, że pracownik ma dostęp do informacji, które pracodawca uważa za szczególne ważne, ponieważ ich ujawnienie mogłoby narazić go na szkodę, nawet jeśli taka ocena nie ma obiektywnego uzasadnienia, gdy okazuje się, że pracownik nie miał lub nie ma dostępu do tego rodzaju istotnych informacji bądź wykorzystanie nabytej przez niego wiedzy nie narażało pracodawcy na szkodę (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 13 kwietnia 2005 r., II PK 258/04, OSNP Nr 22/2005, poz. 356, a także wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 kwietnia 2007 r., I PK 361/06, OSNAPiUS 2008/9-10/130). W przedmiotowej sprawie w § 7 ust. 2 zawartych umów o pracę określono co stanowi istotne informacje dla pracodawcy. Wskazano tam mianowicie, że tajemnicę służbową stanowią informacje, powzięte przez pracownika w trakcie wykonywania pracy u pracodawcy, w szczególności metody handlowe, sposób zarządzania i organizacji zakładu pracodawcy. Dopiero przed zamknięciem rozprawy w niniejszej sprawie pozwana podniosła zarzut dotyczący tego, że w umowie o zakazie konkurencji zastrzeżono nie karę umowną lecz odszkodowanie w kwocie 50.000 zł za naruszenie zakazu konkurencji oraz że w umowie nie określono zakresu działalności konkurencyjnej, od której powinna powstrzymywać się pozwana po ustaniu stosunku pracy. Zarzuty zgłoszone z naruszeniem przepisu art. 207 § 6 k.p.c. należało uznać za spóźnione i je pominąć. Sąd nie prowadził postępowania dowodowego, wobec jasnego dotąd stanowiska obi stron odnośnie charakteru świadczenia zastrzeżonego w umowie o zakazie konkurencji, odnośnie woli i zamiaru stron co do charakteru tego świadczenia. Podobnie jeżeli chodzi o zakres działania zakazu działalności konkurencyjnej. Jedynie na marginesie zatem Sąd wskazuje, iż wola i zgodny zamiar stron w ww. zakresach nie budzą wątpliwości Sądu. Powodowa spółka wskazała w pozwie, iż domaga się od pozwanej zasądzenia kary umownej w wysokości zastrzeżonej w umowie, tj. 50.000 zł bez potrzeby wykazywania szkody (podkreśliła to także na pierwszej rozprawie wyznaczonej w sprawie). Pozwana w odpowiedzi na pozew odnosiła się właśnie do kary umownej, podnosząc jedynie zarzut jej rażącego wygórowania. Z treści umowy o zakazie konkurencji (zawartej w treści samej umowy o pracę – w jej § 6) jednoznacznie wynika, iż strony zastrzegły świadczenie o konkretnie wskazanej stałej wysokości 50.000 zł na wypadek naruszenia przez pozwaną obowiązującego zakazu konkurencji, a więc niezależnie od wysokości powstałej z tego tytułu szkody. Oznacza to, że słowo „odszkodowanie” zostało użyte jedynie omyłkowo. Podobnie rzecz się ma w przypadku zakresu działalności konkurencyjnej, od której powstrzymywać się miała pozwana. Z treści zeznań pozwanej I. M.
(1)nie wynika, aby budził on wątpliwości pozwanej. Na podstawie umowy o zakazie konkurencji zawartej między stronami oczywistym jest, iż pozwana powinna co najmniej powstrzymywać się od wykonywania pracy w podobnym charakterze co w powodowej spółce (spedytor międzynarodowy) i w podmiotach gospodarczych, których przedmiot działalności jest podobny do przedmiotu działalności powodowej spółki (świadczenie usług transportowo – spedycyjnych). Podnoszenie przez pozwaną zarzutu o niedookreślonym w umowie zakresie działalności konkurencyjnej i to dopiero przed zamknięciem rozprawy stanowi nieudaną próbę uniknięcia odpowiedzialności. Natomiast zasadnym okazał się zarzut pozwanej (podniesiony już w odpowiedzi na pozew) odnośnie rażącego wygórowania zastrzeżonej kary umownej. O ile w prawie pracy na ogół wyklucza się dopuszczalność kary umownej, jako narzędzia zabezpieczającego interes pracodawcy wobec pracownika, to odmiennie tę dopuszczalność orzecznictwo ocenia w stosunku do kary umownej przewidzianej w umowie o zakazie konkurencji. W wyroku z dnia 10 października 2003r. (I PK 528/02, OSNP 2004, Nr 19, poz. 336) Sąd Najwyższy stwierdził, że w umowie o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy dopuszczalne jest zastrzeżenie kary umownej na rzecz byłego pracodawcy w razie niewykonania lub nienależytego wykonania przez byłego pracownika obowiązku powstrzymywania się od działalności konkurencyjnej (art. 483 kc w zw. z art. 300 k.p.). Podobny pogląd znalazł się w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 24 stycznia 2008r. w sprawie I PK 183/07, MoP 2008, Nr 8, s.
- Klauzula konkurencyjna nie jest jednak umową prawa cywilnego, lecz umową prawa pracy, pozostając w bezpośrednim związku podmiotowym i przedmiotowym ze stosunkiem pracy. Okoliczność ta musi być wzięta pod uwagę przy ocenie możliwej do zaakceptowania wysokości zastrzeżonej kary umownej. Jej wysokość powinna być korygowana zasadami prawa pracy, zwłaszcza ryzyka podmiotu zatrudniającego i ograniczonej odpowiedzialności materialnej pracownika. W tym kontekście istotny jest wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2008r. (II PK 127/07, OSNAPiUS 2009, Nr 13–14, poz. 168, s. 545) wskazujący, że w ocenie rażącego wygórowania kary umownej w klauzuli konkurencyjnej (art. 484 § 2 k.c. w zw. z art. 300 k.p.) ma znaczenie wysokość odszkodowania z tytułu powstrzymywania się od działalności konkurencyjnej oraz rozmiar szkody poniesionej przez pracodawcę i sposób zachowania się pracownika związanego zakazem konkurencji. Pogląd o możliwości miarkowania rażąco wygórowanej kary umownej został potwierdzony m.in. w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 15 września 2015r. (II PK 242/14), gdzie Sąd Najwyższy dopuścił możliwość stosowania klauzul generalnych z art. 8 k.p. do umów o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy. W uzasadnieniu wyroku słusznie podniesiono, że ugruntowane jest orzecznictwo Sądu Najwyższego, w którym przyjmuje się, że oceniając rażące wygórowanie kary umownej należy się odnieść do odszkodowania z tytułu zakazu konkurencji otrzymywanego przez pracownika oraz do rozmiaru szkody poniesionej przez pracodawcę. Już w wyroku z dnia 27 stycznia 2004r., I PK 222/03 (PiZS 2006 nr 8, s. 31) Sąd Najwyższy zaprezentował stanowisko, że kara umowna przysługująca pracodawcy za złamanie przez pracownika zakazu konkurencji nie powinna być rażąco wyższa od odszkodowania należnego pracownikowi za powstrzymywanie się od zakazu konkurencji. Stanowisko powyższe zostało rozwinięte w kolejnym wyroku z dnia 4 lipca 2007r. w sprawie II PK 359/06 (OSNP 2008, nr 15-16, poz. 223), w którym Sąd Najwyższy przyjął, że ocena rażącego wygórowania kary umownej określonej w umowie o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy powinna być odniesiona do wysokości ustalonego w tej umowie odszkodowania, a nie do wysokości jego miesięcznej raty. Ustalając wysokość odszkodowania należnego pracownikowi od pracodawcy za powstrzymanie się od działalności konkurencyjnej pracodawca w istocie wycenia wartość zakazu konkurencji. Wartości odszkodowania pracownika, a z drugiej strony kary umownej nie powinny rażąco odbiegać od siebie, choć nie chodzi o zapewnienie ekwiwalentności (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27 stycznia 2004r. w sprawie I PK 222/03, PiZS 2006 nr 8, s. 31). W analizowanym przypadku odszkodowanie należne pracownikowi za każdy miesiąc powstrzymywania się od działalności konkurencyjnej po ustaniu stosunku pracy wynosiło 765 zł, a umowa została zawarta na 6 miesięcy. Łączna wartość odszkodowania to 4.590 zł. W porównaniu do tej wielkości kara umowna w kwocie 50.000 zł jest niemal 11 - krotnie wyższa, co stanowi o jej rażącym wygórowaniu. Sąd – miarkując jej wysokość – stwierdził, że z jednej strony stopień zawinienia pozwanej był istotny, skoro już podczas zwolnienia lekarskiego, z którego pozwana korzystała w powodowej spółki pod koniec zatrudnienia pozwana podjęła działalność konkurencyjną i ukrywając ten fakt przed powodową spółką (m.in. poprzez utworzenie konta fikcyjnego pracownika na giełdzie (...) (...)). Z drugiej jednak strony pozwana nie wykazała w toku postępowania wysokości poniesionej szkody (w celu dochodzenia kary umownej nie miała takiego obowiązku). Niewątpliwie jednak jakaś szkoda powstała, skoro podmioty obsługiwane podczas zatrudnienia przez pozwaną zerwały współpracę z powódką po ustaniu zatrudnienia pozwanej. W rezultacie Sąd uznał, że dwukrotność ogólnej wartości odszkodowania przewidzianego na rzecz pozwanej w umowie o zakazie konkurencji (4.590 zł * 2) będzie adekwatna i zasądził na rzecz powódki kwotę 9.180 zł, biorąc za podstawę prawną art. 483 § 1 i 484 § 2 k.c. w związku z art. 300 k.p. W pozostałym zakresie powództwo o zasądzenie kary umownej oddalono. Ustawowe odsetki za opóźnienie zasądzono na podstawie art. 481 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p. Wierzytelność o zapłatę kary umownej jest bez wątpienia zobowiązaniem bezterminowym. W takiej sytuacji dłużnik powinien spełnić swoje świadczenie po wezwaniu go do tego przez wierzyciela (art. 455 k.c.). Od daty bezskutecznego upływu terminu wskazanego w takim wezwaniu dłużnik pozostaje w opóźnieniu, uprawniającym wierzyciela do naliczenia odsetek (art. 481 § 1 k.c.). W niniejszej sprawie funkcję wezwania do zapłaty stanowił pozew, zatem odsetki ustawowe zasądzono od dni następnego o dniu doręczenia pozwanej odpisu pozwu. Stan faktyczny w sprawie Sąd ustalił przede wszystkim w oparciu o zeznania świadków J. L. (ówczesnej wiceprezes zarządu powódki), A. D. (przełożonej pozwanej), A. L., M. S., L. G. oraz aktualnego wiceprezesa zarządu powódki P. L.. Zeznania wyżej wymienionych były spójne, korespondowały ze sobą i pozwoliły wspólnie skonstruować ustalenia faktyczne w sprawie. Ponadto Sąd oparł się na niekwestionowanych przez stronach dokumentach zgromadzonych w sprawie (m.in. znajdujących się w aktach osobowych pozwanej, zleceniach transportowych, wydrukach z giełdy T. (...), z CEDiDG). Sąd jedynie w ograniczonym zakresie uwzględnił zeznania pozwanej z przyczyn wskazywanych we wcześniejszej części uzasadnienia. Pomocne nie okazały się też zeznania świadka E. M., która nie pamiętała o kwestiach istotnych dla tego postępowania. O kosztach procesu rozstrzygnięto na podstawie art. 98 k.p.c., zgodnie z którym to przepisem strona przegrywając sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony. Na mocy art. 100 k.p.c. koszty te stosunkowo rozdzielono stosownie do stopnia, w jakim każda ze stron wygrała. Powodowa spółka wygrała proces w 18% (9.180 zł/50.000 zł), a pozwana – w 82%. Do kosztów procesu poniesionych przez powódkę należała opłata od pozwu w kwocie 2.500 zł. Pozwana powinna zwrócić powódce 5% od zasądzonej kwoty (9.180 zł), a więc kwotę 459 zł. Obie strony poniosły koszt zastępstwa procesowego w wysokości 3.600 zł (§ 2 pkt 5 w zw. z § 9 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych - Dz.U. z 2015 r. poz. 1804). Powódka powinna otrzymać od pozwanej kwotę 651,06 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego (18% z 3.600 zł), a razem z ww. częścią opłaty od pozwu (459 zł) – kwotę 1.110,06 zł. Pozwana powinna zaś otrzymać od powódki tytułem kosztów zastępstwa procesowego kwotę 2.952 zł (82% z 3.600 zł). Różnica to 1.841,94 zł na rzecz pozwanej (2.952 zł – 1.110,06 zł). Z:
- (...)
- (...)
- (...)
- (...) (...)