solidarnej odpowiedzialności pozwanego Skarbu Państwa jako inwestora, były objęte kwoty, które wynikały z całościowego rozliczenia robót wykonanych na podstawie umowy nr (...) z dnia 16 grudnia 2009 r., przy czym kwota objęta fakturą VAT nr (...) odpowiadała wartości robót dodatkowych, zaś pozostała kwota bliżej niedookreślonym i niezinwentaryzowanym robotom ziemnym i przygotowawczym pod inne przepusty niż o numerach (...). Warunkiem sine qua non zastosowania regulacji przewidzianej w art.
jest wyrażenie zgody przez inwestora. Nowelizacja kodeksu cywilnego z dnia 14 lutego 2003 r. wprowadziła istotne novum dotyczące wyrażenie zgody przez inwestora na powierzenie pewnych robót podwykonawcom, co daje inwestorowi rzeczywiste narzędzie oddziaływania na proces realizacji inwestycji, za pomocą którego może wpływać na wybór podwykonawcy i najkorzystniejszej oferty. Aby nie utrudniać zbytnio kontaktów gospodarczych, ustawodawca przyjął, że brak sprzeciwu inwestora w terminie 14 dni od przedstawienia mu odpowiednich dokumentów poczytuje się za wyrażenie zgody. W celu wyeliminowania sporów na tym tle, ustawodawca zastrzegł formę pisemną dla skutecznego złożenia sprzeciwu. W przypadku wyrażenia sprzeciwu umowę zawartą między wykonawcą a podwykonawcą uważa się za nieważną. Zawarta pomiędzy inwestorem a generalnym wykonawcą umowa została oparta o powszechnie stosowany w międzynarodowych kontraktach budowlanych wzorzec umowy o roboty budowlane przygotowany przez organizację (...). Stosując ten wzorzec, strony umowy dokonały pewnych jego modyfikacji, które noszą nazwę (...). Ich subklauzula (...), przewidująca tryb powierzenia robót podwykonawcy, jest zgodna art.
k.c. W związku z tym Sąd Okręgowy uznał, że powód nie wykazał, aby zamawiający wyraził zgodę na udział podwykonawcy przy realizacji inwestycji, na warunkach określonych w podpisanej umowie podwykonawczej, ze skutkiem dla powstania po jego stronie odpowiedzialności gwarancyjnej za zapłatę wynagrodzenia należnego podwykonawcy w pełnej wysokości ustalonej przez niego z wykonawcą i za wszystkie czynności objęte tą umową. Pozwany, aby wyrazić taką zgodę, powinien mieć elementarną wiedzę i świadomość na co się godzi. Zatem powinien mieć wiedzę o postanowieniach umowy podwykonawczej określających jednoznacznie wysokość ustalonego przez podwykonawcę i wykonawcę łącznego wynagrodzenia oraz cen jednostkowych za poszczególne pozycje robót. Tymczasem świadkowie I. M. i D. D. jednoznacznie przyznali, że na etapie wyrażania zgody na wykonanie prac przez podwykonawcę (powoda) nie była im znana kwota, na którą strony umowy podwykonawczej się umówiły, jak również stawki, jakie zostały wynegocjowane pomiędzy nimi. Poza tym – wobec niedołączenia do wzoru umowy podwykonawczej załącznika nr 1 – pozwanemu nie był też znany precyzyjnie zakres robót przekazanych do wykonania podwykonawcy. Powód nie podjął w tym zakresie żadnej inicjatywy dowodowej, w przeciwieństwie do pozwanego, który za pomocą pism z dnia 6 i 11 stycznia 2010 r. oraz 2 lutego 2010 r., jak i zeznań świadków dowiódł, że został mu przedłożony jedynie wzór umowy, bez określenia wysokości wynagrodzenia i zakresu robót. Ponadto załączniki do umowy podwykonawczej zostały przedstawione pozwanemu na etapie postępowania o zawezwanie do ugody w styczniu 2013 r., a zatem po upływie okresu obowiązywania umowy podwykonawczej. Wykazanie, że inwestor posiadał wiedzę i świadomość co do zakresu prac zleconych podwykonawcy, jak również postanowień dotyczących essentialia negotti umowy spoczywało wyłącznie na stronie powodowej, a tym samym niewykazanie takich czynności nie może skutkować powstaniem negatywnych konsekwencji po stronie pozwanej. W świetle art. 6 w zw. z art.
1 i § 5 k.c. ciężar udowodnienia tego, że inwestor wyraził zgodę na zawarcie umowy o roboty budowlane wykonawcy z podwykonawcą spoczywa na podwykonawcy, on bowiem z tego faktu wywodzi skutki prawne. Jeżeli inwestor twierdzi, że zgody takiej nie wyraził również w sposób dorozumiany oraz że nie znał istotnych postanowień umowy wykonawcy z podwykonawcą, podwykonawca powinien udowodnić także świadomość inwestora co do tych okoliczności wyznaczających zakres jego odpowiedzialności za wynagrodzenie podwykonawcy lub to, że z postanowieniami tymi inwestor mógł się zapoznać. Tak więc warunkiem skuteczności zgody inwestora na zawarcie umowy podwykonawczej dla powstania po jego stronie odpowiedzialności solidarnej z wykonawcą wobec podwykonawcy jest świadomość inwestora dotycząca tych elementów umowy podwykonawczej, które wyznaczają jego ewentualną odpowiedzialność na podstawie art.
k.c., w szczególności zaś dotycząca wysokości wynagrodzenia ustalonego między wykonawcą a podwykonawcą. Aby można było mówić o powstaniu takiej odpowiedzialności inwestora, jego świadomość musiała obejmować pełny zakres tej odpowiedzialności, a zatem wobec kogo powstaje, za jakie czynności i w jakiej wysokości. Zgoda nie mogła mieć wyłącznie charakteru blankietowego, a więc że inwestor wyraził zgodę w sposób dorozumiany na każdą wysokość wynagrodzenia, hipotetycznie nawet takiego, które przewyższałoby wynagrodzenie generalnego wykonawcy, przy czym zgoda inwestora na umowę między podwykonawcą a wykonawcą może być wyrażona w dowolny sposób dostatecznie ją ujawniający. Treść dostarczonej umowy (projektu) wyznacza granice solidarnej odpowiedzialności inwestora (wykonawcy), milczące wyrażenie zgody odnosi się bowiem jedynie do zobowiązań wynikających z przedłożonych dokumentów. Rzeczą podmiotów chronionych jest zadbanie o wystąpienie przesłanek powstania ochrony, w tym doprowadzenie do stanu, w którym inwestor uzyska z dowolnego źródła wiedzę o treści zawartej przez nich umowy. De lege lata brak zatem normatywnej podstawy do stawiania inwestorowi zarzutu naruszenia obowiązku dowiedzenia się o treści umowy o podwykonawstwo pomimo potencjalnej „możliwości zapoznania się” z daną umową i – w konsekwencji – przypisania mu z tego względu intencji akceptacji odpowiedzialności solidarnej wobec podwykonawcy. Sąd Okręgowy uznał więc, że zamawiającemu został przedłożony do akceptacji jedynie wzór umowy podwykonawczej, bez postanowień określających wysokość wynagrodzenia należnego podwykonawcy od wykonawcy, jak również bez cen jednostkowych i zakresu robót określonych w załączniku nr 1, który stanowił integralną część podpisanej ostatecznie umowy podwykonawczej. Zamawiający nie miał więc wiedzy o wysokości wynagrodzenia ustalonego przez wykonawcę i podwykonawcę, również z innych źródeł. Co więcej, nie był zobowiązany do jej „pozyskania” z własnej inicjatywy. Tym samym pozwany nie mógł świadomie i skutecznie wyrazić zgody na zawarcie umowy podwykonawczej ze skutkiem dla powstania po jego stronie solidarnej odpowiedzialności z wykonawcą za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy w pełnej ustalonej przez niego z wykonawcą wysokości i za wszystkie czynności. Zamawiający akceptował wzór umowy podwykonawczej przedłożony przez wykonawcę wraz z pismem z dnia 6 stycznia 2010 r., który nie określał wynagrodzenia podwykonawcy należnego mu od wykonawcy, a ponadto do którego nie dołączono nawet zestawienia robót. W takich okolicznościach samo wyrażenie przez (...) akceptacji dla wzoru umowy podwykonawczej oraz sprecyzowanie zakresu robót według pozycji kosztorysowych wykonawcy, przy czym oferta wykonawcy stanowi integralną część umowy podwykonawczej, a także dopuszczenie go do ich wykonywania, nie mogą być potraktowane jako skutkujące – przewidzianą w art.
– solidarną odpowiedzialnością (...) za wypłatę wynagrodzenia należnego podwykonawcy w pełnej wysokości ustalonej przez niego z wykonawcą, w tym za czynności czy zakres robót, które powód wskazywał jako dodatkowe – nieobjętego ani wiedzą, ani świadomością inwestora. W tej sprawie nie sposób również przyjąć, aby pozwany wyraził zgodę w sposób dorozumiany na każdą wysokość wynagrodzenia, za każdą czynności wykonaną przez podwykonawcę w ramach wskazywanej przez niego umowy. Według Sądu Okręgowego, trudno znaleźć racjonalne uzasadnienie dla ponoszenia przez inwestora wobec podwykonawcy odpowiedzialności za zapłatę wynagrodzenia za jakieś dodatkowe czynności, niż te, za które inwestor zobowiązał się zapłacić wykonawcy. Zakres odpowiedzialności inwestora wobec podwykonawcy jest bowiem ograniczony zakresem odpowiedzialności wobec wykonawcy głównego. Pismo z dnia 2 lutego 2010 r., wobec braku dokumentów określających zakres zleconych robót, dotyczyło co najwyżej robót dotyczących przepustów żelbetowych prefabrykowanych skrzynkowych i monolitycznych oznaczonych specyfikacją nr (...), w ramach której mieściło się również wykonanie wlotów i wylotów. W kontekście zeznań świadków i braku wykazania odmiennych okoliczności nie sposób przyjąć, aby pozwany wyraził zgodę również na wykonanie robót w zakresie przepustów rurowych, czy też innych prac, które jakby wynikały z zestawienia robót, a stanowiły podstawę do wyliczenia wartości roszczenia. Sąd Okręgowy podkreślił, że istotne było wykazanie wykonania i odbioru robót, za które powód domagał się zapłaty w niniejszym postępowaniu. W § 4 umowy podwykonawczej nr (...) wyraźnie sprecyzowano okoliczności, po zaistnieniu których mogło dojść do sporządzenia przez powoda faktury, która wskazywałaby na kwoty uznane przez generalnego wykonawcę i w ten sposób przez niego potwierdzone. Żadna z dochodzonych należności nie została ustalona w warunkach określonych tym postanowieniem, gdyż generalny wykonawca nie wystawił płatności przejściowej, kwestionując przy tym sposób dokonanego przez powoda rozliczenia, w tym pod względem stawek, które nie zostały wspólnie pomiędzy stronami umowy uzgodnione w myśl § 2 pkt 7 umowy podwykonawczej. Poza tym powód, jako podwykonawca uznany wyłącznie w zakresie wykonania przepustów żelbetowych skrzynkowych prefabrykowanych i monolitycznych, nie wykonał w całości żadnego przepustu. Wykonywane przez niego prace w okresie od lutego/marca 2010 r do dnia 20 sierpnia 2010 r., tj. do dnia odstąpienia od umowy przez generalnego wykonawcę, nie były pracami odpowiednio ewidencjonowanymi, nie było sporządzanej dokumentacji, która pozwalałaby na ustalenie zakresu, ilości robót zanikających. Brak takich dokumentów uniemożliwiał również zinwentaryzowanie prac wykonanych przez cały okres trwania umowy. Również inwentaryzacja z dnia 24 września 2010 r. (niemająca mocy dokumentu) była kwestionowana przez powoda. Ponadto wszyscy świadkowie stron stwierdzili, że w oparciu o zestawienie robót dołączone do faktury nr (...) nie jest możliwe ustalenie zakresu robót, nie wiadomo jak zostały obliczone, tj. w oparciu o jakie dane, w tym jakie protokoły odbioru. Także wnioski o zatwierdzenie obmiaru robót nie pozwalają na czynienie ustaleń w przedmiocie zakresu wykonanych robót. Ich zakres nie mógł się pokrywać z pracami powoda, albowiem niektóre dotyczyły nawet 2013 r., czyli trzech lat po zejściu powoda z terenu budowy. Tej okoliczności nie udało się również ustalić w oparciu o zeznania świadka M. B.
odpowiedzialność inwestora i generalnego wykonawcy wobec podwykonawcy jest solidarna, to tym samym skutki określonych czynności wobec dłużnika solidarnego określa art. 372 k.c. Przedawnienie roszczenia wobec jednego z dłużników nie może stanowić skutecznego zarzutu drugiego dłużnika solidarnego. Zasadniczo jedyny zarzut, z którego również i pozwany mógłby skorzystać, to zarzut, który skutkował wygaśnięciem zobowiązania wobec generalnego wykonawcy, czyli przedmiotowe potrącenie. W zakresie kosztów postępowania Sąd Okręgowy orzekł na zasadzie odpowiedzialności za wynik postępowania, obciążając powoda w całości kosztami zastępstwa procesowego strony pozwanej oraz kosztami stawiennictwa świadka na rozprawę. Sąd ten nie znalazł natomiast podstaw do obciążenia strony powodowej kosztami interwenienta ubocznego, gdyż ani zarzuty podniesione przez niego, ani wnioski dowodowe nie miały zasadniczego wpływu na rozstrzygnięcie, wobec czego – na podstawie art. 107 a contrario k.p.c. – wniosek w tym zakresie został oddalony. Apelację od powyższego wyroku wniósł powód (...)w części, zarzucając: 1) naruszenie prawa materialnego, tj. art. 123 § 1 pkt 1 i 2 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie tych przepisów i przyjęcie, że mimo zawezwania do próby ugodowej oraz w okolicznościach częściowego uznania roszczeń powoda przez interwenienta w inwentaryzacji z dnia 24 września 2010 r., piśmie przewodnim do tego dokumentu z dnia 30 września 2010 r. oraz w oświadczeniu o potrąceniu z dnia 14 października 2013 r. wierzytelność powoda mimo to uległa przedawnieniu; 2) naruszenie prawa procesowego, tj. art. 308 § 1 i 2 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie oraz art. 217 § 1, 2 i 3 k.p.c. poprzez ich niewłaściwie zastosowanie i pominięcie dowodu z bliżej nieokreślonych przez Sąd fotokopii, pism, notatek i rysunków tylko dlatego, że nie spełniają wymogów dokumentu prywatnego, podczas gdy dowody te miały istotny wpływ dla oceny roszczeń tak przez Sąd, jak i przez biegłego sądowego, który powinien być powołany; 3) naruszenie prawa procesowego, tj. art. 274 § 1, art. 217 § 1, 2 i 3 oraz art. 227 k.p.c. poprzez niesłuszne oddalenie wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z zakresu budownictwa, podczas gdy ustalenia i oceny, których miał dokonać biegły wnioskowany przez obie strony, miały decydujący wpływ dla rozstrzygnięcie sprawy, a brak było i jest przesłanek w wymienionych w przepisach pozwalających na taką decyzję procesową; 4) przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 k.p.c.) poprzez przyjęcie, że dowody zgromadzone w sprawie nie pozwalają na ustalenie, czy i jakiej wysokości powodowi przysługuje wynagrodzenie; 5) błąd w ustaleniach faktycznych poprzez przyjęcie, że interwenientowi ubocznemu przysługiwało wobec powoda roszczenie odszkodowawcze w wysokości 4.173.836,94 zł oraz że w wyniku potrącenia roszczenie odszkodowawcze powódki uległo zaspokojeniu. Wskazując na te zarzuty, powód wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie od pozwanego kwoty 2.703.981,78 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 7 stycznia 2011 r. do dnia zapłaty oraz kosztów procesu za postępowanie przed Sądem I instancji według norm przepisanych, ewentualnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu, a w każdym przypadku dopuszczenie przez Sąd Apelacyjny dowodu z opinii biegłego z zakresu budownictwa na okoliczność zakresu prac wykonanych przez powoda i ich wartości oraz wartości wzbogacenia, jakie odniósł pozwany na skutek przyjęcia prac faktycznie wykonanych przez powoda. Wniósł ponadto o zasądzenie od pozwanego kosztów postępowania przed Sądem II instancji. W odpowiedziach na apelację pozwany oraz interwenient uboczny wnieśli o jej oddalenie w całości i zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja powoda była niezasadna. Sąd Apelacyjny podziela w przeważającej części ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd I instancji i przyjmuje je za swoje, poza okolicznościami, o których będzie mowa poniżej. Ustalenia w tym zakresie nie naruszały zasady oceny materiału dowodowego wynikającej z art. 233 § 1 k.p.c. Sprawia to, że nie zachodzi potrzeba powtarzania szczegółowych ustaleń faktycznych (zob. np. postanowienie SN z dnia 22 kwietnia 1997 r., II UKN 61/97, OSNAP 1998, nr 3, poz. 104, wyrok SN z dnia 8 października 1998 r., II CKN 923/97, OSNC 1999, nr 3, poz. 60). Zgodnie z art. 233 § 1 k.p.c., sąd ocenia wiarogodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Ocena wiarygodności i mocy dowodów przeprowadzonych w danej sprawie wyraża istotę sądzenia w części obejmującej ustalenie faktów. Dotyczy ona rozstrzygnięcia o przeciwstawnych twierdzeniach stron na podstawie własnego przekonania składu orzekającego powziętego w wyniku bezpośredniego zetknięcia się ze świadkami, dokumentami i innymi dowodami przeprowadzonymi w sprawie. Zarzut w tym przedmiocie, a więc sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału, może być skuteczny w sytuacji, gdy powstaje dysharmonia pomiędzy materiałem zgromadzonym w sprawie a konkluzją, do jakiej dochodzi sąd na jego podstawie. Przytoczenie w apelacji odmiennej, własnej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego, na który powołuje się apelujący, nie może być uznane za skuteczne, przy jednoczesnym zaniechaniu wykazania, że ocena dokonana przez sąd przekracza granicę swobodnej oceny dowodów, którą wyznaczają czynniki logiczny i ustawowy, zasady doświadczenia życiowego, aktualny stan wiedzy, stan świadomości prawnej i dominujące poglądy na sądowe stosowanie prawa. Jeżeli więc wnioski wyprowadzone przez sąd orzekający z zebranego materiału dowodowego są logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena tego sądu nie narusza przepisu art. 233 § 1 k.p.c. i musi się ostać, choćby dawały się z niego wysnuć także wnioski odmienne. Innymi słowy, jedynie w sytuacji, gdy brak jest logiki w powiązaniu wniosków z zebranymi w sprawie dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo przeczy zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych związków przyczynowo-skutkowych, przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona. Przekładając powyższe na realia niniejszej sprawy, w kontekście podniesionego zarzutu naruszenia powyższego przepisu i reguł z niego wynikających, należy – jak wskazano – zgodzić się w przeważającej mierze z wywodami Sądu Okręgowego, aczkolwiek postępowanie dowodowe wymagało uzupełnienia, gdyż Sąd ten niezasadnie oddalił wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego sądowego. W szczególności zasadny był zarzut naruszenia przepisów postępowania, tj. art. 217 § 2 i 3 w zw. z art. 227 k.p.c. (nieprawidłowo powołano ponadto art. 274 k.p.c., który dotyczy środków przymusu w stosunku do świadka), poprzez pominięcie (oddalenie) wniosku dowodowego zgłoszonego przez powoda w przedmiocie dowodu z opinii biegłego sądowego. Należy podkreślić, że sąd rozpoznający sprawę może oddalić wniosek dowodowy, gdy podlega on prekluzji dowodowej (np. art. 207 § 6 k.p.c.), jest z mocy ustawy niedopuszczalny (np. art. 259 k.p.c.), nieprzydatny do stwierdzenia danej okoliczności, niemożliwy do przeprowadzenia lub gdy został zgłoszony jedynie w celu działania na zwłokę (art. 217 § 3 k.p.c.). W świetle utrwalonej linii orzeczniczej, sąd może pominąć zgłoszone wnioski dowodowe lub odstąpić od przeprowadzenia dopuszczonych dowodów, jeżeli okoliczności sprawy zostały już dostatecznie wyjaśnione (art. 217 § 3 k.p.c.), tzn. wtedy, gdy chodzi o dowody na okoliczności, które zostały już wyjaśnione zgodnie z twierdzeniem wnioskodawcy (zob. np. wyroki SN: z dnia 30 maja 2007 r., IV CSK 41/07, Legalis nr 1336540, z dnia 30 maja 2008 r., III CSK 344/07, Legalis nr 127063 i z dnia 17 kwietnia 2008 r., I CSK 543/07, OSNC 2009, Nr B, poz. 44). Tymczasem Sąd Okręgowy oddalił przedmiotowy wniosek dowodowy argumentując, że powód powinien był wykazać dokumentami, jakie prace wykonał i jaka była ich wartość. Trzeba jednak zauważyć, że te okoliczności strona może dowodzić wszelkimi środkami dowodowymi wynikającymi z kodeksu postępowania cywilnego, a więc również dowodem z opinii biegłego sądowego. To do biegłego, który posiada wiadomości specjalne, należy ustalenie na podstawie materiału dowodowego, czy twierdzenia strony zgłaszającej taki dowód są zasadne, jeżeli wymaga to takich wiadomości (art. 278 § 1 k.p.c.), tym bardziej, że strona powodowa przedstawiła szereg dokumentów i innego rodzaju dowodów, które jej zdaniem, wykazać miały zasadność dochodzonych kwot. Niemniej, w tej konkretnej sprawie, powyższe uchybienie procesowe nie miało wpływu na wynik sprawy, gdyż przeprowadzony dowód z opinii biegłego sądowego potwierdził prawidłowość wyroku Sądu I instancji i ustaleń w zakresie stanu faktycznego. W pisemnej opinii technicznej (k. 2488-2498) biegły sądowy W. S. wskazał, że powód zgodnie z umową i pismami z k. 403 i 405 powinien wybudować łącznie (...)przepustów:(...). W protokole inwentaryzacji robót przedstawionym przez wykonawcę zostało zainwentaryzowanych (...)przepustów, co świadczy o tym, że podwykonawca w ogóle nie rozpoczął prac na (...)przepustach. Szkice inwentaryzacyjne powykonawcze wylewek pod przepusty zamieszone przez powoda w pozwie są wykonane w terminie od dnia 20 kwietnia 2010 r. do dnia 14 lipca 2010 r. i są rozliczone w fakturach przejściowych, w związku z czym nie mogą być zaliczone do inwentaryzacji robót wykonanej w dniu 24 września 2010 r. Wartość zinwentaryzowanych prac wykonanych przez powoda od rozpoczęcia do zakończenia umowy podwykonawczej nr (...) wynosiła 1.390.992,40 zł netto, z której to kwoty odchodzą umowne potrącenia w kwocie 14.230,25 zł. Po dokonaniu wszystkich potrąceń pozostaje do wypłaty kwota 422.957,82 zł netto i jest to całkowite rozliczenie tej umowy podwykonawczej. Wartość zinwentaryzowanych prac wykonanych przez powoda od rozpoczęcia do zakończenia umowy podwykonawczej nr (...) wynosiła 813.612,01 zł, z której to kwoty odchodzą umowne potrącenia w kwocie 27.168,84 zł. Po dokonaniu wszystkich potrąceń pozostaje do wypłaty kwota 187.499,89 zł netto i jest to całkowite rozliczenie tej umowy podwykonawczej. Biegły nie znalazł w aktach sprawy odpowiedzi na tezę, jakoby pozwany wzbogacił się na skutek prac faktycznie wykonanych przez powoda. Wykonawca odstąpił od umowy wyłącznie z winy podwykonawcy, miał więc prawo do zlecenia dokończenia prac rozpoczętych przez niego robót innym podwykonawcom. Od czasu złożenia oferty przez podwykonawcę minęło ponad pół roku i nastąpił wzrost cen w budownictwie. Ponadto wykonawca był związany umową z zamawiającym i musiał te roboty wykonać w terminie. Z tych względów wykonawca był zmuszony zaangażować takiego podwykonawcę, który oferował wówczas najniższą cenę i dawał gwarancję terminowego wykonania robót. Cena ofertowa nowego podwykonawcy była jednak o wiele wyższa niż cena ofertowa powoda. W momencie odstąpienia od umowy podwykonawca miał do wykonania przepusty drogowe z wlotami o wartości 4.464.820 zł netto. Inni podwykonawcy wykonali te roboty za 7.512.313,39 zł netto. Nadpłata wykonawcy z tytułu zlecenia dokończenia robót rozpoczętych przez podwykonawcę innym podwykonawcom wynosi więc 3.047.493,39 zł netto. Roszczenia wykonawcy dotyczące zwiększenia kosztów wybudowania przepustów spowodowanych dodatkowym zbrojeniem zostały odrzucone przez zamawiającego, a więc to samo roszczenie podwykonawcy wobec wykonawcy nie mogło być uznane. Zestaw rysunków dodatkowych, nazywanych przez podwykonawcę „nowym projektem”, przekazanych podwykonawcy pismem z dnia 7 stycznia 2010 r., został opracowany przez projektantów w grudniu 2009 r., a zatem po podpisaniu umowy z podwykonawcą, ale ten fakt nie wpłynął na zwiększenie należności kontraktowej. Łącznie podwykonawca zafakturował roboty wykonywane w okresie od kwietnia do dnia 20 sierpnia 2010 r. na podstawie umowy nr (...) tylko na kwotę 989.095,09 zł netto, co stanowi zaledwie 11% wartości kontraktu. Nie można zaliczyć roszczenia podwykonawcy dochodzonego w pozwie, gdyż rozliczenia przedstawione przez podwykonawcę na k. 98-100 i k. 102-129 „Uzupełniona wycena przepustów z uwzględnieniem zmian w projektach wykonawczych” są rozliczeniami jednostronnymi, opracowanymi przez niego i niezaakceptowanymi przez wykonawcę, a nie dołączono jakichkolwiek obmiarów. Rozliczenie robót na podstawie inwentaryzacji według cen zawartych w umowie jest jakimś zlepkiem skserowanych różnych dokumentów i jest rozliczeniem jednostronnym. Na rozprawie w dniu 9 kwietnia 2018 r. biegły sądowy podtrzymał w całości powyższą opinię pisemną, wyjaśniając wątpliwości pozwanego i interwenienta ubocznego. Sąd Apelacyjny uznał powyższą opinię, łącznie z ustną opinią uzupełniającą na rozprawie apelacyjnej, za w pełni wiarygodną, rzetelną i prawidłową, a wnioski z niej wynikające za jasne i niebudzące wątpliwości. Co istotne, żadna ze stron ostatecznie tej opinii nie kwestionowała (po wyjaśnieniu niektórych wątpliwości zgłoszonych przez pozwanego i interwenienta ubocznego). Opinia mogła więc stanowić podstawę ustaleń w niniejszej sprawie. Wynikało z niej jednoznacznie, że – niezależnie od innych kwestii – powód mógł dochodzić kwoty 422.957,82 zł netto (516.008,54 zł brutto) jako rozliczenia umowy podwykonawczej nr (...) oraz kwoty 187.499,89 zł netto (228.749,87 zł brutto) jako rozliczenia umowy podwykonawczej nr (...), co biegły sądowy wyjaśnił również na rozprawie. Przy tym należy wskazać, że pozwem została objęta kwota 3.010.308,83 zł z odsetkami, na którą składały się dwie kwoty: 1.331.941,78 zł z faktury VAT nr (...) – tytułem wykonanych przepustów nr (...) z umowy nr (...), oraz 1.678.367,05 zł – w zakresie prac przygotowawczych i robót ziemnych dotyczących pozostałych przepustów z tej samej umowy, co wynikało z pism procesowych powoda z dnia 11 sierpnia 2014 r. (k. 1135-1140) i z dnia 27 stycznia 2015 r. (k. 1713). Tak więc można było rozpatrywać roszczenie jedynie co do kwoty 422.957,82 zł netto (516.008,54 zł brutto), jako że druga z ww. kwot, a więc wynikająca z rozliczenia umowy nr (...), nie była objęta żądaniem pozwu. Jak słusznie podkreślił Sąd Okręgowy, to na powodzie spoczywał obowiązek udowodnienia swojego roszczenia (art. 6 k.c.), niezależnie do tego, którą z podstaw prawnych wziąć pod uwagę (tj. art. 647
– ponosi jako inwestor wraz z wykonawcą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę (sprawa o sygn. II Co 173/13, k. 132-133). Zatem do przerwania biegu przedawnienia (art. 123 § 1 pkt 1 k.c.) doszłoby jedynie w odniesieniu do roszczenia wynikającego z pierwszej z ww. faktur VAT, jako że druga część kwoty dochodzonej pozwem (1.678.361,05 zł), co do której nie została wystawiona faktura VAT, nie była objęta powyższym wnioskiem, a niewątpliwie roszczenie w tym przedmiocie było związane z prowadzeniem działalności gospodarczej (co oznacza konieczność zastosowania trzyletniego terminu przedawnienia). Nawet gdyby przyjąć, że termin płatności tej kwoty należało liczyć zgodnie z § 4 pkt 10 umowy, tj. z upływem terminu płatności faktury określonego jako pierwsza środa po upływie 29 dni od dostarczenia faktury, a więc najkorzystniej dla strony powodowej, roszczenie stałoby się wymagalne z dniem 23 września 2010 r. (należy mieć na względzie art. 120 § 1 zd. 2 k.c., albowiem powód powinien podjąć czynności zmierzające do powstania stanu wymagalności roszczenia), co oznacza, że do przedawnienia roszczenia doszło z dniem 23 września 2010 r. Gdyby nawet przyjąć, jak twierdziła strona powodowa, że inwentaryzacja z dnia 24 września 2010 r. i pismo przewodnim do tego dokumentu z dnia 30 września 2010 r. stanowiły uznanie długu (w świetle art. 123 § 1 pkt 2 k.c.), to do przedawnienia roszczenia doszłoby z dniem 1 października 2013 r., a więc pozew został wniesiony (17 października 2013 r.) już po tej dacie. Nie miał tu przy tym zastosowania art. 372 k.c. Tak więc nawet gdyby roszczenie w tym zakresie przysługiwało (co – w świetle opinii biegłego sądowego – nie miało miejsca), to i tak byłoby przedawnione, gdyż – jak była o tym mowa – kwota, której powód mógłby dochodzić przed sądem, nie była objęta fakturą VAT. Poza tym powoływane przez powoda oświadczenie o potrąceniu miało miejsce w dniu 18 października 2013 r. (k. 436). Wbrew zatem wywodom apelacji, nie mogło dojść do przerwania biegu przedawnienia w żadnym zakresie, gdyż w momencie złożenia oświadczenia o potrąceniu roszczenie, o którym mowa, było już przedawnione. Mogłoby zostać potraktowane – co najwyżej – jako zrzeczenie się zarzutu przedawnienia (art. 117 § 2 k.c. nie miałby tu zastosowania), jednak wyłącznie w odniesieniu do kwoty uznanej, tj. 422.957,82 zł, która została jednoznacznie uznana w omawianym piśmie, ale nie odnośnie do całej kwoty, jaka była objęta żądaniem pozwu z tego tytułu. Niemniej ta kwota została objęta potrąceniem, o czym będzie mowa poniżej. Co więcej, z art. 371 k.c. wynika jednoznacznie, że działania i zaniechania jednego z dłużników solidarnych nie mogą szkodzić współdłużnikom, a więc nawet gdyby interwenient uboczny uznał dług (co nie ma żadnego uzasadnienia ponad ww. kwotę), to i tak nie miałoby to żadnego skutku w stosunku do pozwanego. Innymi słowy, uznanie długu przez jednego ze współdłużników solidarnych nie ma wpływu na bieg terminu przedawnienia w stosunku do drugiego z takich współdłużników. Nadto, jak wynikało z pisma (...), potrąceniu podlegały kwoty należne (...), tj. 233.118,06 zł (zatrzymana kaucja) i 422.957,82 zł (kwota pozostała do zafakturowania), z kwotą należną interwenientowi ubocznemu, tj. 3.725.652,03 zł z tytułu prac zastępczych. W piśmie wyraźnie wskazano, że z dokonanych obmiarów wynika, iż wartość robót pozostałych do zafakturowania z umowy nr (...) wyniosła 422.957,82 zł, a z umowy nr (...) – 187.499,89 zł (z dowodem doręczenia k. 433-436), co było zgodne z opinią biegłego sądowego (w której sprecyzowano jedynie, że chodzi o kwoty netto). Jak wynikało z tej opinii, takie potrącenie było możliwe i zasadne, a więc miały zastosowanie art. 498 i 499 k.c. Niewątpliwie po stronie (...)istniało roszczenie odszkodowawcze w rozumieniu art. 471 k.c., gdyż to z winy powoda doszło do zaistnienia szkody po stronie (...). Do akt sprawy został przedłożony szereg dokumentów, a nadto na tę okoliczność zeznawali świadkowie. Warto podkreślić, że strona powodowa tak naprawdę nie kwestionowała ani okoliczności, w jakich doszło do odstąpienia od umowy, ani zwłoki po swojej stronie, w tym wykonania umówionych prac w bardzo niewielkim zakresie, ani też skuteczności złożonego przez (...)oświadczenia o odstąpieniu od umowy. Interwenient uboczny przedstawił natomiast szczegółowe zestawienia z wyliczeniem kosztów wykonawstwa zastępczego i różnicy pomiędzy wynagrodzeniem, jakie byłoby należne powodowi, a tym, które w rzeczywistości (...)uiścił na rzecz podmiotów trzecich. Wyliczenie zostało poparte licznymi dokumentami źródłowymi, tj. umowami z podmiotami zastępczymi, przejściowymi świadectwami płatności wystawionymi na ich rzecz oraz fakturami VAT wystawionymi przez te podmioty (k. 439-811). Dodatkowo metodologia wyliczenia została potwierdzona zeznaniami świadka D. D.. Ponadto świadkowie D. D., T. K. i M. B.
k.c., ani art. 405 k.c. Podkreślić przy tym należy, że zgodnie z art. 375 § 1 k.c., dłużnik solidarny może się bronić zarzutami, które przysługują mu osobiście względem wierzyciela, jak również tymi, które ze względu na sposób powstania lub treść zobowiązania są wspólne wszystkim dłużnikom. W niniejszej sprawie pozwany mógł więc powołać się na potrącenie dokonane przez współdłużnika solidarnego. Dodatkowo można wskazać, że Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił, iż nie zaszły przesłanki bezpodstawnego wzbogacenia, zaś biegły sądowy wskazał, że w aktach sprawy brak jest dowodów, aby faktycznie doszło do wzbogacenia po stronie pozwanego. Bez znaczenia pozostawało więc, że wbrew wywodom pozwanego, nie miała w niniejszej sprawie zastosowania uchwała SN z dnia 10 lipca 2015 r. (III CZP 45/15, OSNC 2016, nr 6, poz. 50), zgodnie z którą, w razie odstąpienia przez wykonawcę od umowy o roboty budowlane, zawartej z podwykonawcą, inwestor nie ponosi odpowiedzialności na podstawie art. 647
k.c., a temu obowiązkowi strona powodowa w niniejszej sprawie nie sprostała. Sąd Okręgowy szeroko wykazał na brak dowodów na okoliczność, aby zamawiający wyraził zgodę na udział podwykonawcy przy realizacji inwestycji na warunkach określonych w podpisanej umowie podwykonawczej (s. 29-34 uzasadnienia). Strona powodowa nie kwestionowała w apelacji ani ustaleń, ani wywodów Sądu I instancji w tym zakresie, a więc należało je podzielić i odwołać się do nich, bez potrzeby ich powtarzania. Reasumując, pomimo częściowo nieprawidłowego uzasadnienia (z uwagi na naruszenie przepisów postępowania), wyrok był prawidłowy, a więc brak było podstaw faktycznych i prawnych do obciążenia pozwanego kwotą dochodzoną pozwem i objętą apelacją w jakimkolwiek zakresie. Mając powyższe na względzie, na podstawie art. art. 385 k.p.c., Sąd Apelacyjny orzekł jak w punkcie I sentencji. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c. w zw. z § 6 pkt 7 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (t.j. Dz.U. z 2013 r., poz. 490 ze zm.). Natomiast oddalony został wniosek interwenienta ubocznego o zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego, mając na uwadze treść art. 107 k.p.c., w szczególności jego zdanie trzecie. Istotna w tym zakresie jest potrzeba rzeczywistej obrony interesów interwenienta ubocznego w określonych okolicznościach rozpoznawanej sprawy (zob. np. postanowienie SN z dnia 23 lutego 2012 r., V CZ 141/11, Legalis nr 480442). Okoliczności sprawy, w szczególności na etapie postępowania apelacyjnego, nie wymagały udziału interwenienta ubocznego, a podjęte przez niego czynności na tym etapie postępowania, nie były niezbędne do merytorycznego wyjaśnienia sprawy. Jednocześnie, na podstawie art. 98 k.p.c. art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz.U. z 2018 r., poz. 300 ze zm.), obciążono powoda, jako przegrywającego sprawę w całości, brakującymi kosztami w sprawie, tj. kosztami stawiennictwa biegłego sądowego na rozprawę.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.