w zb. z art. 180 a k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i na tej podstawie skazuje go, a na podstawie art.
w zw. z art. 11 § 3 k.k. wymierza mu karę 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności, zaś na podstawie art. 42 § 2 k.k. za ten występek orzeka środek karny zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych w ruchu lądowym na okres 4 (czterech) lat; na podstawie art. 43a § 2 k.k. zobowiązuje oskarżonego do uiszczenia na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej kwoty 5.000 złotych; 3. kwotę świadczenia pieniężnego, do zapłaty której oskarżony został zobowiązany w punkcie IX wyroku obniża do 5000 zł (pięciu tysięcy złotych); II. w pozostałej części tenże wyrok utrzymuje w mocy, III. na podstawie art. 85 § 1 k.k. , art. 86 § 1 k.k. kary jednostkowe pozbawienia wolności łączy i wymierza U. A. karę łączną roku pozbawienia wolności, IV. na podstawie art. 90 § 2 k.k. w zw. z art. 85 § 1 k.k. i art. 86 § 1 k.k. łączy orzeczone wobec oskarżonego za przypisane mu przestępstwa środki karne w postaci zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych w ruchu lądowym i wymierza łączny środek karny zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych w ruchu lądowym na okres lat 10 (dziesięciu), a na jego poczet, na podstawie art. 63 § 4 kk zalicza oskarżonemu okres zatrzymania prawa jazdy od dnia 31 lipca 2015 roku, V. zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 180 zł tytułem opłaty sądowej za obie instancje i obciąża go wydatkami postępowania w sprawie. Uzasadnienie wyroku Sądu Okręgowego Warszawa – Praga w Warszawie w sprawie o sygnaturze VI Ka 1066 /17 Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja niemal w całości nie zasługiwała na uwzględnienie. Została ona bowiem nie tylko sporządzona nie w pełni prawidłowo ( co wobec wywiedzenia jej przez podmiot fachowy rzutowało na zakres jej rozpoznania), ale przede wszystkim zarzuty i argumenty w niej zawarte okazały się chybione. Mnogość zarzutów ( niekiedy nawzajem się wykluczających) nie przełożyła się na ich zasadność, zaś wszystkie one w istocie sprowadzały się do powtórzenia wersji lansowanej w toku postępowania przez samego oskarżonego. Nie odnosząc się obecnie do treści zarzutów co do poszczególnych czynów zarzucanych oskarżonemu należy przypomnieć, że właściwym jest stawianie rozstrzygnięciu wyłącznie zarzutu o charakterze pierwotnym nie zaś podnoszenie wszelkich uchybień, choćby miały one charakter wtórny. Tak więc, gdy skarżący kwestionuje samą ocenę dowodów to oczywistym jest, że słuszność tego zarzutu podważa też prawidłowość poczynionych na tej podstawie ustaleń faktycznych. Jeśli bowiem sąd niesłusznie obdarzy wiarą konkrety dowód, to fakt ustalony na tej podstawie będzie również obarczony błędem. W tej zaś sytuacji, dla skuteczności środka odwoławczego wystarczającym jest powołanie się wyłącznie na przesłankę z art. 438 pkt. 2 k.p.k., a zbędne jest dodatkowe podnoszenie zarzutu błędów w ustaleniach faktycznych. Miałby on rację bytu tylko wówczas, gdyby nie wynikał ze wspomnianej nieprawidłowej oceny materiału dowodowego, lecz był efektem nieracjonalnego wnioskowania sprzecznego z zasadami wiedzy czy doświadczenia życiowego. Podobnie nieprawidłowym jest kwestionowanie in gremium wszelkich elementów stanu faktycznego w sytuacji, gdy niektóre z nich wynikają wprost z ustaleń o charakterze pierwotnym. Tak na przykład negowanie, iż oskarżony w ogóle prowadził pojazd mechaniczny stawia pod znakiem zapytania potrzebę rozważań czy był wówczas w stanie nietrzeźwości czy też nie, o ile tak określony zarzut nie został przedstawiony jako alternatywny. Zbędne mnożenie zarzutów, odwołujących się w istocie do tych samych okoliczności czy podstaw apelacyjnych nie sprzyja jasności i precyzji środka odwoławczego i nie rzutuje na jego zasadność, a tym samym – skuteczność zaskarżenia orzeczenia. Przechodząc do omówienia zagadnień tyczących czynów zarzucanych U. A. w punktach I i II aktu oskarżenia stwierdzić trzeba, że podstawowy z nich wiąże się z kwestią wiarygodności świadka B. Ż.
po prawomocnym skazaniu za taki sam występek ( gdyż warunkuje zaostrzoną odpowiedzialność karną na podstawie art.
), a czym innym realizacja po raz kolejny znamion art.
czyli bezprawność działania, której sprawca ma świadomość. Zatem okoliczność, że U. A. w dniu 9 sierpnia 2015r. nie był karany za czyn zabroniony typizowany art.
nie oznacza, iż nie wiedział on, że takiego występku już wcześniej się dopuścił. Przeciwnie, w tej dacie miał on świadomość zarzutów postawionych mu w związku ze zdarzeniem z dnia 14 czerwca 2015r. i prowadzonego postępowania karnego, co nie powstrzymało go od popełnienia kolejnego, identycznego przestępstwa. Wreszcie, gdy chodzi o czyn zarzucany oskarżonemu w punkcie IV aktu oskarżenia należy stwierdzić, że argumentacja podniesiona w środku odwoławczym jest całkowicie polemiczna. Nie ulega wątpliwości, że stan trzeźwości U. A. badany był trzykrotnie, za każdym razem wskazując wartości oscylujące wokół 1 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu (1,00; 1,12 i 1.05). Skarżący pomija przy tym powód, dla którego doszło do zatrzymania oskarżonego i wykonania tych badań. Z zeznań świadków szczegółowo wymienionych w uzasadnieniu wyroku jasno wynika, że sposób jazdy oskarżonego adekwatny był właśnie do tak znacznego stopnia nietrzeźwości - samochód którym kierował nie miał włączonych świateł (mimo nocnej pory), zjechał z drogi przez chodnik, trawnik na parking, gdzie uszkodził inny samochód. Oskarżony został zatrzymany niemal „na gorącym uczynku”, zaś niekwestionowane przez obrońcę zeznania świadków wykluczają możliwość późniejszego spożywania przez niego alkoholu. Na marginesie wskazać trzeba, że pogląd skarżącego co do rosnącego w organizmie stężenia alkoholu w czasie około 45 minut od zakończenia jego spożywania dotyczy osób pijących alkohol okazjonalnie, sporadycznie. Tymczasem w świetle zebranego materiału dowodowego uprawniony jest wniosek, że U. A. do takich osób się nie zalicza - spożywa alkohol z ponad przeciętną częstotliwością, a przede wszystkim - doprowadzając się do stanu upojenia alkoholowego. Jeśli więc picie przezeń alkoholu trwa przez okres np. kilku dni, to wówczas jego stężenie w organizmie jest wypadkową nie tylko ostatnich kilkudziesięciu minut, ale znacznie dłuższego czasu. Inaczej mówiąc w takie sytuacji spożycie niewielkiej dawki alkoholu prowadzi do „podtrzymania” określonego jego stężenia. Nie ma więc żadnych podstaw by podważać prawidłowość ustaleń faktycznych, które skutkowały przypisaniem oskarżonemu także występku z punktu IV aktu oskarżenia. Zarzuty z punktu X apelacji, opisane jako „naruszenie prawa do obrony oskarżonego” są tyleż nietrafne co wręcz niezrozumiałe. Jest zupełnie oczywistym, że udzielenie oskarżonemu głosu po zamknięciu przewodu sądowego wymaga jego obecności na rozprawie. Udział oskarżonego w rozprawie jest jednak realizacją prawa do obrony, nie zaś - obowiązku obrony, a to oznacza, że sąd powinien był zapewnić oskarżonemu możliwość skorzystania z tego prawa. Sąd zobligowany był zatem do należytego powiadomienia oskarżonego o terminie rozprawy, co też uczynił. Nie jest natomiast rzeczą sądu informowanie oskarżonego (zwłaszcza korzystającego z pomocy obrońcy z wyboru) o hipotetycznym przebiegu rozprawy, w tym zwłaszcza - możliwości zamknięcia przewodu sądowego. Jest ona uzależniona od stopnia zaawansowania sprawy, a przede wszystkim od kompletności zebranego materiału dowodowego. To rzeczą strony postępowania jest należyte dbanie o własne interesy procesowe, czego podstawowym wyrazem jest uczestnictwo w rozprawie, gwarantujące możliwość aktywności w zakresie postępowania dowodowego. Nie stawiając się na rozprawę (do czego oczywiście miał prawo), oskarżony prawo to scedował na swojego obrońcę i sam pozbawił się możliwości zabrania głosu w mowie końcowej. Kwestia „wprowadzenia do postępowania dowodu z karty 181” jest, jak się wydaje, wynikiem nie dość dokładnej lektury akt sprawy bądź też efektem zupełnego niezrozumienia przez skarżącego treści art. 100 § 5 k.p.k. nie bardzo wiadomo bowiem jakie działania Sądu mające mieć miejsce poza rozprawą ma na myśli autor apelacji, skoro przeczy temu wyraźnie treść protokołu rozprawy z dnia 23 grudnia 2016r. Na rozprawie tej, o której oskarżony został zawiadomiony prawidłowo i toczącej się z udziałem obrońcy, zarządzając przerwę Przewodniczący zarządził dołączenie do akt sprawy świadectwa legalizacji A.. Oczywistym jest, ze o tej decyzji procesowej Sąd nie miał obowiązku powiadamiać oskarżonego, gdyż nie podlegała ona zaskarżeniu. Dokument ten przesłany został jeszcze przed kolejnym terminem rozprawy w dniu 13 lutego 2017r, w której uczestniczył oskarżony i miał możliwość zapoznania się z aktami sprawy. Wreszcie - jego zaliczenie w poczet materiału dowodowego nastąpiło poprzez ujawnienie na rozprawie w dniu 27 marca 2017r., o której oskarżony był należycie zawiadomiony. W tym stanie rzeczy nie może być mowy o poza procesowym rozstrzygnięciu, które ograniczało prawo do obrony oskarżonego. Wymierzone U. A. kary jednostkowe pozbawienia wolności oraz kara łączna żadną miarą nie mogą być uznane za rażąco surowe. Uwzględniają one właściwie wysoki stopień szkodliwości społecznej czynów przez niego popełnionych, wyrażający się zarówno w znacznym stanie nietrzeźwości (zarzuty z punktów II i IV aktu oskarżenia) oraz miejsca i czasu działania oskarżonego czy wreszcie spowodowanych skutkach. Chociaż nie był on karany za przestępstwo, wielokrotność naruszeń zasad ruchu drogowego, a także powtarzalność popełnianych występków z art. 178a § 1k.k. dowodzi całkowitego lekceważenia przez oskarżonego reguł bezpieczeństwa w komunikacji oraz porządku prawnego. Nie sposób pominąć, że już po wydaniu nieprawomocnego wyroku dopuścił się on kolejnych naruszeń prawa o ruchu drogowym, w tym - przekroczenia administracyjnie dozwolonej prędkości w zakresie 41 - 50 km/h, czyli 32 odnotowanych wykroczeń ( k. 282 - 283). Oznacza to, że ani wcześniejsze doświadczenia ani toczące się postępowanie ani wreszcie świadomość konsekwencji grożących oskarżonemu nie wpłynęła na jego postawę. Stąd też nie ma podstaw do wywodzenia w odniesieniu do niego pozytywnej prognozy, warunkującej zastosowanie art. 69 k.k. Jedynie odbycie przez oskarżonego kary pozbawienia wolności ( choćby w systemie dozoru elektronicznego), a więc realnie odczuwana dolegliwość, jest w stanie wywołać jakąkolwiek refleksję, skutkującą zmianą postawy życiowej. Rodzaj i rozmiar naruszeń zasad bezpieczeństwa w komunikacji w połączeniu z analizą dotychczasowego trybu życia U. A. przekonują, że tylko orzeczenie 10 - letniego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych uchroni innych uczestników ruchu od niebezpieczeństwa wywołanego brawurą, bezmyślnością oskarżonego, a z drugiej skłoni go do zastanowienia się nad nieopłacalnością bezprawnego zachowania. Uznając natomiast za trafny argument odnoszący się do orzeczonej, za czyn popełniony w dniu 9 sierpnia 2015r., nawiązki sąd odwoławczy zmniejszył jej wysokość, dostosowując jej uciążliwość do stopnia społecznej szkodliwości tego występku. Bez wątpienia, w zestawieniu z pozostałymi dwoma zdarzeniami, w tym wypadku stopień ten był najmniejszy, a wynikał z dość niskiego stanu nietrzeźwości U. A.. Zmiana wyroku w części związanej z zrzutami z punktu I i II aktu oskarżenia, powodowała również potrzebę ukształtowania n a nowo nie tylko kary za przypisany oskarżonemu czyn, ale także środka karnego w postaci zakazu prowadzenia pojazdów, jak też orzeczenia nawiązki. Jej wysokość dostosowana jest do takich okoliczności popełnienia przestępstwa, to jest właśnie znacznego stanu nietrzeźwości, wyjątkowo niebezpiecznej jazdy w dzień, na ruchliwej ulicy miasta. Obok kary to właśnie konieczność poniesienia obciążeń finansowych ma motywować oskarżonego do przestrzegania porządku prawnego i uzmysłowić nieopłacalność jego naruszania. Nie podzielając więc pozostałych zarzutów apelacji i nie dostrzegając przesłanek z art. 439 § 1 k.p.k. lub art. 440 k.p.k. – Sąd Okręgowy orzekł jak w części dyspozytywnej.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.