Warszawa, dnia 27 kwietnia 2018 r. Sygn. akt VI Ka 1236/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie VI Wydział Karny Odwoławczy w składzie : Przewodniczący: SSO Michał Chojnowski protokolant: protokolant sądowy - stażysta Renata Szczegot przy udziale prokuratora Ewy Gołębiowskiej po rozpoznaniu dnia 18 kwietnia 2018 r. w Warszawie sprawy R. B., syna T. i I., ur. (...) w W. oskarżonego o przestępstwa z art. 280 § 1 kk, art. 286 § 2 kk na skutek apelacji wniesionych przez oskarżonego i obrońcę od wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi - Północ w Warszawie z dnia 23 maja 2017 r. sygn. akt III K 278/14 zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że zasądzone w punkcie VIII wynagrodzenie dla obrońcy podwyższa do kwoty 2169,72 złotych obejmującej również podatek VAT; w pozostałym zakresie zaskarżony wyrok utrzymuje w mocy; zasądza od Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi – Północ w Warszawie na rzecz adw. Ł. C. kwotę 516,60 zł obejmującą wynagrodzenie za obronę z urzędu w instancji odwoławczej oraz podatek VAT; zwalnia oskarżonego od obowiązku uiszczenia opłaty za II instancję, wydatkami postępowania odwoławczego obciążając Skarb Państwa. Sygn. akt VI Ka 1236/17 UZASADNIENIE Sąd Okręgowy zważył, co następuje. Wywiedzione apelacje w zakresie w jakim kwestionowały winę oskarżonego nie zasługiwały na uwzględnienie. Zasadny okazał się jedynie zarzut wyeksponowany w apelacji obrońcy dotyczący przyznanego mu wynagrodzenia. Kontrola instancyjna zaskarżonego wyroku nakazuje stwierdzić, że Sąd I instancji dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych w oparciu o rzetelną, wszechstronną i rzeczową analizę całokształtu zebranego w sprawie materiału dowodowego oraz ujawnionych w toku przewodu sądowego okoliczności, opierając się na przesłankach określonych w art. 7 kpk. Ocena dowodów jako swobodna, a nie dowolna, podlega więc ochronie prawa procesowego. Swoje stanowisko odnośnie wskazania jakie fakty uznał za udowodnione lub nie udowodnione, na jakich w tej mierze oparł się dowodach i dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych, w tym przede wszystkim dlaczego odmówił waloru wiarygodności wyjaśnieniom oskarżonego, sąd orzekający gruntownie i szczegółowo umotywował w odpowiadającym wymogom procesowym uzasadnieniu wyroku. Obszernie uzasadnił, dlaczego dał wiarę zeznaniom pokrzywdzonego M. K., którego relacje co do najistotniejszych okoliczności przestępczych zdarzeń były rzeczowe i konsekwentne. Sąd odwoławczy w całej rozciągłości akceptuje to stanowisko jako przekonujące i gruntownie uargumentowane. Nie ulega zaś wątpliwości, iż w wywiedzionych apelacjach obaj skarżący skupiają się na podważeniu zeznań pokrzywdzonego szeroko eksponując sprzeczności w nich występujące. Warto jednak zaznaczyć, że Sąd Rejonowy dostrzegł wszelkie nieścisłości w zeznaniach M. K. i szczegółowo uargumentował z jakich przyczyn niespójności te nie mogą skutkować odrzuceniem w całości wersji podawanej przez świadka. Należy zauważyć, że wszelkie wątpliwości wynikające z materiału dowodowego, dotyczące chociażby wartości skradzionych przedmiotów, Sąd Rejonowy rozstrzygnął na korzyść oskarżonego. Zatem o naruszeniu art. 5 § 2 kpk nie może być mowy. Przechodząc do oceny inkryminowanych czynów za punkt wyjścia należy przyjąć fakt, że niewątpliwie w dniu 21 lipca 2009 roku doszło do dwóch zdarzeń. Pierwsze z nich rozegrało się w domu syna pokrzywdzonego. Wówczas doszło do scysji pomiędzy M. K. a G. K. w wyniku czego pokrzywdzony, na skutek uderzenia wazonem, stracił część zęba. Zdarzenie to stanowiło zalążek przyszłego zdarzenia, w wyniku, którego w stan oskarżenia postawiony został także R. B. i które jest przedmiotem analizy w niniejszym postępowaniu. Zaznaczyć przy tym należy, że także samo spotkanie w dniu 21 lipca 2009 roku pomiędzy M. K. a R. B. wątpliwości budzić nie może i znajduje potwierdzenie zarówno w wyjaśnieniach oskarżonego jak i zeznaniach pokrzywdzonego. Bezsporne jest też to, że spotkanie z „kompanem z celi” zainicjowane zostało przez pokrzywdzonego, na skutek uprzedniego zajścia z G. K.. Nie bez znaczenia w tym kontekście pozostaje, że R. B. wysuwał wobec M. K. roszczenie o zwrot kosztów transportu, czego jednak pokrzywdzony przed wyjaśnieniem sytuacji z wcześniejszym oprawcą zaakceptować nie chciał. Wątpliwości nie budzi także to, że M. K. i R. B. udali się do miejsca zamieszkania G. K., gdzie doszło do pierwszego spotkania całej trójki mężczyzn. Rozbieżności w relacjach pojawiają się dopiero na tym etapie zdarzenia. W spójnych w tym zakresie zeznaniach pokrzywdzonego wskazuje on, że widząc agresywne nastawienie G. K. zaczął się wycofywać. Wówczas doszło do rozmowy między R. B. a G. K., a następnie wspólnego ataku mężczyzn na niego, w wyniku czego został pobity i okradziony. Niewątpliwie taka relacja pokrzywdzonego nie pozostaje w opozycji względem zasad logiki i doświadczenia życiowego. Wątpliwe bowiem jest aby pokrzywdzony, zdając sobie sprawę z przewagi siłowej G. K. ponownie dążył z nim do konfrontacji fizycznej. W ocenie Sądu Okręgowego racjonalnym jest wniosek, że pokrzywdzony liczył, że odwet za wcześniejszy uszczerbek weźmie za niego wezwany R. B.. Warto jednak zaznaczyć, że materiał dowodowy wskazuje, że G. K. był mężczyzną o ponad przeciętnych warunkach fizycznych. Logicznym zatem jest, że R. B. mógł nie chcieć „nadstawiać skóry” w imieniu dawnego kolegi i konfrontować się z pokaźnym oponentem. Nie pozostanie zatem dowolnym wniosek, że w trakcie rozmowy mężczyźni doszli do porozumienia wspólnego zaatakowania słabszego M. K.. Obaj wszak mieli ku temu stosowne powody. R. B. mógł w ten sposób bez nadmiernego wysiłku odzyskać koszty transportu z nadwyżką, zaś G. K. ukarać M. K. za obrażanie go w miejscu jego zamieszkania. Tym też kluczem wykształcił się racjonalny podział ról o którym wspomina w swoich zeznaniach pokrzywdzony – „ R. złapał mnie od przodu za ręce i przytrzymywał mnie. Z tyłu dobiegł G. i zaczął bić w tył głowy z pięści”(k. 39v). Wersja ta wydaje się tym bardziej prawdopodobna, gdy skonfrontuje się ją z relacją przedstawioną przez oskarżonego R. B.. W swoich wyjaśnieniach oskarżony forsował, że w momencie konfrontacji siłowej między G. K. a M. K. pokrzywdzonemu wypadł portfel, który on chwycił i podjął ucieczkę. Wyjaśnienia te jednak nie wytrzymywały konfrontacji z zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Niezrozumiałym jest bowiem dlaczego jedyną reakcją oskarżonego, w sytuacji kiedy okładany był jego kolega, był ratunek portfela. Nawet jeśli przyjąć, że oskarżony, szybko kalkulując, przedłożył wartości materialne nad „cielesne” to niezrozumiałym jest dlaczego podjął ucieczkę. Z wyjaśnień oskarżonego nie wynika bowiem aby był jakkolwiek atakowany przez G. K.. Co więcej, z relacji jego nie wynika nawet aby na ten moment zdarzenia G. K. podejmował działania wskazujące na chęć obrobienia pokrzywdzonego. Dalej idąc tym tokiem nie wiadomo czemu G. K. miałby udać się w pogoń za oskarżonym skoro był on jedynie biernym obserwatorem zdarzenia. Te wszystkie kwestie nakazują uznać wyjaśnienia oskarżonego za naiwne. Nie sposób także zrozumieć dalszej postawy oskarżonego. Skoro już w drodze koleżeńskiego uczynku, dzielnie uciekając przed G. K., oskarżony ocalił portfel pokrzywdzonego, to skąd u niego nagła chęć odniesienia korzyści za swój uczynek. Warto przy tym zaznaczyć, że na spotkaniu w restauracji pierwszymi słowami oskarżonego do pokrzywdzonego było wymowne zapytanie „ czy ma kasę”, co pod istotnym znakiem zapytania stawia opisywane przez niego bohaterskie ocalenie portfela. Odnosząc się do akcentowanych w apelacjach sprzeczności wskazać należy, że nie podważają one w istocie wiarygodnych i konsekwentnych zeznań M. K.. Eksponowane w apelacjach twierdzenie pokrzywdzonego, że drogocenne przedmioty trzymał w sejfie pozostaje marginalne w niniejszej sprawie. Skoro bowiem ustalono, że pokrzywdzony posiadał skradzione mu przedmioty to bez znaczenia przy tym jest gdzie przed feralnym zdarzeniem pokrzywdzony je przechowywał. Sam fakt, że pokrzywdzony posiadał zarówno bransoletkę jak i zegarek wynika wprost nie tylko z zeznań M. K. ale także świadków K. K.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.