← Polska

I C 1109/16

Sygn. akt: I C 1109/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 5 grudnia 2017 r. Sąd Rejonowy w Gdyni I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: SSR Joanna Jank Protokolant: Sek

§ 1k.c.

postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W myśl art.

§ 3k.c.

nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Z kolei wedle art. 385 2 k.c. oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. W świetle powołanych powyżej przepisów do uznania konkretnego postanowienia za abuzywne muszą zostać spełnione następujące przesłanki: 1) umowa musi być zawarta z konsumentem; 2) postanowienie umowy nie może być uzgodnione indywidualnie; 3) postanowienie winno kształtować prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy; 4) postanowienie nie dotyczy głównych świadczeń stron określonych w sposób jednoznaczny. W niniejszej sprawie nie ulega wątpliwości, że umowa grupowego ubezpieczenia na życie i dożycie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym (...) jest umową jednostronnie profesjonalną. Powódka bowiem nie zawierała jej w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, lecz występowała jako konsument w rozumieniu art. 22 1 k.c. W świetle wymienionych powyżej przesłanek dla uznania postanowień wzorca umownego za abuzywne konieczne było ustalenie, że nie zostały one uzgodnione indywidualnie. W myśl art.

§ 3k.c.

nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Podkreślić przy tym należy, że zgodnie z treścią art.

§ 4k.c.

ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje, a więc w niniejszej sprawie na stronie pozwanej. W judykaturze podnosi się, że okoliczność, iż konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je, nie przesądza o tym, że zostało ono indywidualnie uzgodnione. Konieczne byłoby wykazanie, że konsument miał realny wpływ na konstrukcję niedozwolonego (abuzywnego) postanowienia wzorca umownego. Przyjęcie takiego wpływu byłoby możliwe przede wszystkim wówczas, gdyby konkretny zapis był z nim negocjowany (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 6 kwietnia 2011r., I ACa 232/11, L.). Wszelkie klauzule sporządzone z wyprzedzeniem będą klauzulami pozbawionymi cechy indywidualnego uzgodnienia i okoliczności tej nie niweczy fakt, że konsument mógł znać ich treść (por. wyrok Sądu Apelacyjnego Warszawa z dnia 15 maja 2012r., VI ACa 1276/11, L.). Podkreślić należy, iż przedmiotowa umowa jest umową adhezyjną, przygotowaną jednostronnie przez pozwanego. Z uwagi na fakt, że wszelkie postanowienia dotyczące opłaty likwidacyjnej zawarte były w jednostronnie ustalonych przez pozwanego Warunkach (...) i Tabeli Opłat i Limitów i wiązały powódkę na zasadzie określonej w art. 384 k.c. to należało uznać, że negocjacje co do treści postanowień wzorca umownego w ogóle nie były możliwe. Podkreślić należy, iż stronami umowy byli ubezpieczający oraz ubezpieczyciel, natomiast powódka występowała w tym stosunku prawnym jako ubezpieczony i przystąpiła do wcześniej zawartej umowy. Szczegółowe regulacje zawarte w OWU i Tabeli zostały ukształtowane jeszcze przed zawarciem umowy przez strony i z tej przyczyny powódka nie miała żadnego wpływu na ich treść. Powyższe okoliczności potwierdziła świadek J. S., która zeznała, że umowa nie była negocjowana i była zawierana na standardowych drukach, bez możliwości wprowadzenia zmian. Pozwany nie przedstawił żadnego dowodu świadczącego o tym, iż kwestionowane przez powódkę wzorce umowne zawierające postanowienia odnoszące się do opłaty likwidacyjnej w jakimkolwiek zakresie podlegały indywidualnym uzgodnieniem i istniała możliwość ich zmiany. Dla uznania spornych klauzul za abuzywne konieczne było także ustalenie, czy klauzule te kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają jego interesy. Jak wskazuje się w doktrynie w stosunkach z konsumentami szczególne znaczenie mają te oceny zachowań podmiotów w świetle dobrych obyczajów, które odwołują się do wartości takich jak: szacunek wobec partnera, uczciwość, szczerość, zaufanie, lojalność, rzetelność i fachowość. Postanowienia umów, które kształtują prawa i obowiązki konsumenta, nie pozwalając na realizację tych wartości, będą uznawane za sprzeczne z dobrymi obyczajami. W szczególności w taki sposób kwalifikowane są wszelkie postanowienia, które zmierzają do naruszenia równorzędności stron stosunku, nierównomiernie rozkładając uprawnienia i obowiązki między partnerami umowy (por. M. Bednarek [w:] E. Łętowska (red.) System prawa prywatnego, t. 5, Warszawa 2006, s. 662-663; W. Popiołek [w:] K. Pietrzykowski (red.) Kodeks cywilny. Komentarz, t. I, 2005, art. 3851, nb 7; K. Zagrobelny [w:] E. Gniewek (red.) Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2008, art. 3851, nb 9). Sprzeczne z dobrymi obyczajami będą także działania, które zmierzają do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania u klienta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności (por. I. Wesołowska [w:] C. Banasiński (red.) Niedozwolone postanowienia umowne, w: Standardy wspólnotowe w polskim prawie ochrony konsumenta, Warszawa 2004, s. 180). Postanowienia umowy lub wzorca umownego rażąco naruszają interes konsumenta, jeżeli poważnie, znacząco odbiegają od sprawiedliwego wyważenia praw i obowiązków stron. Pojęcie rażącego naruszenia interesów konsumenta nie może być sprowadzane tylko do wymiaru czysto ekonomicznego; należy też uwzględniać niewygodę organizacyjną, nierzetelność traktowania, wprowadzenie w błąd, naruszenie prywatności konsumenta (por. wyrok SN z 6 października 2004 r., I CK 162/04, (...) 2005, Nr 12, poz. 136; wyrok SN z 13 lipca 2005 r., I CK 832/04, B. (...), Nr 11). W wyroku z 13 lipca 2005r. Sąd Najwyższy stwierdził, że "rażące naruszenie interesów konsumenta" oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym. Jak wskazał Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z dnia 10 maja 2017r. XXIV C 554/14 za dobre obyczaje uznać zatem należy kształtowanie takich warunków umów, które nie będą uprzywilejowywały jednej strony umowy tj. przedsiębiorcy, w sposób nadmierny obciążając drugiego z kontrahentów – konsumenta. W ocenie Sądu w niniejszej sprawie strona powodowa nie zdołała wykazać, że postanowienia umowne dotyczące obowiązku zapłaty opłaty likwidacyjnej rażąco naruszają interesy powódki jako konsumenta. Podkreślić należy, iż powódka reprezentowana w niniejszej sprawie przez fachowego pełnomocnika wyraźnie wskazała, że domaga się uznania za abuzywne wyłącznie postanowień wzorca umownego dotyczących wysokości opłaty likwidacyjnej. Na tę okoliczność powódka powołała bogate orzecznictwo Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, które dotyczyło opłaty likwidacyjnej. Strona powodowa nie domagała się natomiast uznania za niedozwolone innych klauzul dotyczących wartości wykupu i pozwalających ubezpieczycielowi na zatrzymanie części środków zgromadzonych na rachunku powódki. Dlatego pod kątem abuzywności należało ocenić wyłącznie postanowienia odnoszące się do opłaty likwidacyjnej. W wyniku dokonanej analizy kwestionowanych klauzul umownych Sąd doszedł do przekonania, iż nie stanowią one klauzul niedozwolonych w rozumieniu art.

k.c. Przede wszystkim zwrócić należy uwagę, że z tytułu opłaty likwidacyjnej pozwany ubezpieczyciel zatrzymał jedynie kwotę 243,64 zł, co stanowiło około 3,6 % wartości rachunku. Zdaniem Sądu, nie ulega wątpliwości, że pozwany ubezpieczyciel poniósł pewne koszty związane z rozwiązaniem stosunku prawnego przez powódkę jak np. koszty przelewu, koszty korespondencji, koszty związane z wyliczeniem wartości podlegającej wypłacie (wynagrodzenie pracowników etc.). W tym kontekście zatrzymana przez ubezpieczyciela kwota nie jest wygórowana. Zwrócić przy tym należy uwagę, że w przytoczonych przez stronę powodową orzeczeniach (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 14 maja 2010r., VI ACa 1175/09, wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 26 czerwca 2012r. VI ACa 87/12, wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 4 kwietnia 2013r., VI ACa 1324/12) kwota zatrzymana przez ubezpieczyciela tytułem opłaty likwidacyjnej stanowiła 100 % bądź kilkadziesiąt procent zgromadzonych na rachunku środków i była drastycznie nieadekwatna do poniesionych kosztów. Jak wskazuje się w judykaturze ocena, czy dane postanowienie wzorca umowy, kształtując prawa i obowiązki konsumenta, „rażąco" narusza interesy konsumenta, uzależniona jest od tego, czy wynikająca z tego postanowienia nierównowaga praw i obowiązków stron (nierównowaga kontraktowa) na niekorzyść konsumenta jest istotna, znacząca (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 2 sierpnia 2017r., I ACa 263/17, L.). W niniejszym przypadku brak jest podstaw do stwierdzenia, by zatrzymana tytułem opłaty likwidacyjnej kwota została określona na poziomie trudnym do zaakceptowania przez przeciętnego konsumenta, zważywszy na poniesione przez ubezpieczyciela koszty związane z rozwiązaniem stosunku prawnego. Niezależnie od powyższego należy zwrócić uwagę, że jak wynika z zeznań powódki przed przystąpieniem do umowy ubezpieczenia nie zapoznała się ona z treścią deklaracji przystąpienia ani też z innymi dokumentami przedstawionymi jej przez ubezpieczającego, mimo że podpisała oświadczenie, że przed przystąpieniem do ubezpieczenia zapoznała się z treścią Warunków (...), Regulaminu Ubezpieczeniowego Funduszu Kapitałowego (...)” oraz Tabeli Opłat i Limitów, w szczególności z ograniczeniami odpowiedzialności Towarzystwa (...) S.A., zrozumiała je i zaakceptowała. Jednocześnie, powódka podpisała oświadczenie, iż rozumie, że ubezpieczyciel nie gwarantuje osiągnięcia celu inwestycyjnego jakim jest powiększenie wartości Aktywów Ubezpieczeniowego Funduszu Kapitałowego w wyniku wzrostu wartości lokat Ubezpieczeniowego Funduszu Kapitałowego. Zważyć należy, iż w judykaturze wskazuje się, że konsument to nie jest osoba nieświadoma, którą należy zawsze chronić w kontaktach z profesjonalistą jakim jest przedsiębiorca, lecz uznaje się model konsumenta jako osoby dobrze poinformowanej, uważnej i działającej racjonalnie (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 listopada 2013r., I CSK 87/13, L.). Tymczasem powódka powierzając pozwanemu oszczędności życia celem ich zainwestowania na rynkach finansowych, nie dochowała podstawowych wymogów staranności. Skoro zatem powódka nie dochowała podstawowych obowiązków, jakie spoczywają na rozsądnym i uważnym konsumencie, to w takiej sytuacji nie może skutków swoich zaniechań przerzucać na drugą stronę stosunku zobowiązaniowego. Niezależnie od powyższego powódka zarzuciła pozwanemu naruszenie przepisów ustawy z dnia 23 sierpnia 2007r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (tekst jednolity Dz.U. z 2017 r. poz. 2070) poprzez wprowadzenie jej w błąd przez pracownika ubezpieczającego w zakresie ryzyka związanego z przystąpieniem do przedmiotowego produktu finansowego. Zgodnie z art. 2 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym przez praktyki rynkowe rozumie się działanie lub zaniechanie przedsiębiorcy, sposób postępowania, oświadczenie lub informację handlową, w szczególności reklamę i marketing, bezpośrednio związane z promocją lub nabyciem produktu przez konsument. Przepis art. 3 ustawy zawiera ogólny zakaz stosowania nieuczciwych praktyk rynkowych. W myśl art. 4 ust. 1 i 2 ustawy praktyka rynkowa stosowana przez przedsiębiorców wobec konsumentów jest nieuczciwa, jeżeli jest sprzeczna z dobrymi obyczajami i w istotny sposób zniekształca lub może zniekształcić zachowanie rynkowe przeciętnego konsumenta przed zawarciem umowy dotyczącej produktu, w trakcie jej zawierania lub po jej zawarciu. Za nieuczciwą praktykę rynkową uznaje się w szczególności praktykę rynkową wprowadzającą w błąd oraz agresywną praktykę rynkową, a także stosowanie sprzecznego z prawem kodeksu dobrych praktyk. Praktyki te nie podlegają ocenie w świetle przesłanek określonych w ust. 1. Z kolei stosownie do art. 5 praktykę rynkową uznaje się za działanie wprowadzające w błąd, jeżeli działanie to w jakikolwiek sposób powoduje lub może powodować podjęcie przez przeciętnego konsumenta decyzji dotyczącej umowy, której inaczej by nie podjął. Oceny nieuczciwości praktyki rynkowej stosowanej przez przedsiębiorców dokonuje się według dwóch kryteriów: sprzeczności z dobrymi obyczajami oraz zniekształcenia lub możliwości zniekształcenia zachowania rynkowego przeciętnego konsumenta przed zawarciem umowy dotyczącej produktu w takcie jej zawierania lub po jej zawarciu. Przez dobre obyczaje należy rozumieć szczególną umiejętność, staranność zawodową, uczciwość działania oraz dobrą wiarę w relacji konsument - przedsiębiorca. Praktyką istotnie zniekształcającą zachowanie gospodarcze konsumenta jest takie działanie, które znacząco osłabia zdolność konsumenta do podjęcia decyzji w warunkach dostatecznej wiedzy i przez to powoduje, że konsument podejmuje decyzję dotyczącą określonej umowy, jakiej w innym przypadku by nie podjął (por. wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 12 listopada 2014r., III C 1453/13, L.). W myśl art. 5 ust. 3 pkt 2 ustawy wprowadzające w błąd działanie może w szczególności dotyczyć cech produktu, w szczególności możliwości i spodziewanych wyników zastosowania produktu oraz ryzyka i korzyści związanych z produktem. Wedle art. 6 ust. 1 praktykę rynkową uznaje się za zaniechanie wprowadzające w błąd, jeżeli pomija istotne informacje potrzebne przeciętnemu konsumentowi do podjęcia decyzji dotyczącej umowy i tym samym powoduje lub może powodować podjęcie przez przeciętnego konsumenta decyzji dotyczącej umowy, której inaczej by nie podjął. W myśl art. 12 ust. 1 w razie dokonania nieuczciwej praktyki rynkowej konsument, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać m.in. naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych, w szczególności żądania unieważnienia umowy z obowiązkiem wzajemnego zwrotu świadczeń oraz zwrotu przez przedsiębiorcę kosztów związanych z nabyciem produktu. Zważyć należy, iż ustalenia faktyczne w zakresie dotyczącym stwierdzenia czy przy przystąpieniu powódki do umowy ubezpieczenia doszło do nieuczciwych praktyk rynkowych Sąd poczynił przede wszystkim na podstawie dowodu z zeznań świadka J. S.. Świadek była pracownikiem ubezpieczającego tj. (...) Bankiem S.A. z siedzibą w W., opiekunem powódki i zaoferowała powódce przedmiotowy produkt finansowy. Z zeznań świadka wynikało, że informowała klientkę o korzyściach wynikających z oferowanego produktu, w tym o wypłacanych co kwartał zyskach. Doradca działający w imieniu ubezpieczającego przedstawił powódce informacje dotyczące produktu w sposób wskazany na szkoleniach organizowanych przez bank, w szczególności posłużyła się otrzymanym na takim szkoleniu zestawieniem wartości indeksu (...) z okresu 2006-2011, z którego wynikało, że średni uroczniony zysk wynosi 17,08 %, zaś zysk do wypłaty wynosi średnio ponad 4 %. Natomiast świadek nie wyjaśniła powódce z jakim ryzkiem wiąże się przedmiotowa inwestycja. Z zeznań świadka wynika, że nie weryfikowała ona informacji przedstawionych przez przedstawicieli banku o produkcie na szkoleniach i działała w zaufaniu do pracodawcy. Zresztą świadek także nabyła produkty oferowane przez bank. Powstaje zatem pytanie na ile celowe i świadome było działanie pracownika banku. Zdaniem Sądu nawet gdyby uznać powyższą praktykę za nieuczciwą praktykę rynkową to zarzutu z tego tytułu nie można postawić pozwanemu ubezpieczycielowi, lecz ubezpieczającemu, którego pracownikiem była J. S.. Zdaniem Sądu bezzasadne są twierdzenia strony powodowej, że ww. bank był agentem ubezpieczeniowym, wykonującym w imieniu i na rzecz pozwanego zakładu ubezpieczeń czynności polegające na pozyskiwaniu klientów, wykonywaniu czynności przygotowawczych zmierzających do zawierania umów ubezpieczenia, zawieraniu umów ubezpieczenia oraz uczestniczeniu w administrowaniu i wykonywaniu umów ubezpieczenia, także w sprawach o odszkodowanie, jak również na organizowaniu i nadzorowaniu czynności agencyjnych. Zważyć należy, iż zgodnie z art. 7 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003r. o pośrednictwie ubezpieczeniowym (Dz.U. z 2016 r. poz. 2077) agentem ubezpieczeniowym jest przedsiębiorca wykonujący działalność agencyjną na podstawie umowy agencyjnej zawartej z zakładem ubezpieczeń i wpisany do rejestru agentów ubezpieczeniowych. Zdaniem Sądu bank nie może być uznany za agenta ubezpieczenia z tego względu, że był on stroną umowy grupowego ubezpieczenia na życie i dożycie. Stąd, pozwany nie ponosi odpowiedzialności za działania i zaniechania banku na mocy art. 11 ust. 1 ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym. Natomiast pozwany nie dokonywał żadnych czynności z powódką związanych z zawarciem umowy i pozyskaniem powódki jako klienta. Takie czynności wykonywał jedynie ubezpieczający i to jemu co najwyżej można przypisać odpowiedzialność za naruszenie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Jak wskazuje się w doktrynie art. 12 ust. 1 pkt 5 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym nie może być samodzielną podstawą nieważności, bo jest to przepis proceduralny, zaś art. 58 k.c. nie zawsze znajdzie tutaj zastosowanie, gdyż sama czynność prawna towarzysząca nieuczciwej praktyce rynkowej może być zgodna z prawem, a dodatkowo zwalczanie nieuczciwych praktyk rynkowych jest niezależne od jakichkolwiek stosunków prawnych przedsiębiorcy z konsumentem. Wydaje się, że art. 12 ust. 1 pkt 5 komentowanej ustawy należy czytać w ten sposób, iż konsument może domagać się ustalenia nieważności umowy, jeżeli nieważność tej umowy wynika z innego przepisu prawa, np. wtedy gdy umowa zostaje zawarta pod wpływem nieuczciwej praktyki rynkowej wyłączającej świadome lub swobodne wyrażenie woli przez konsumenta (por. A. Michalak, Przeciwdziałanie nieuczciwym praktykom rynkowym. Komentarz. Warszawa 2008). Skoro zatem powódka powoływała się na błąd to winna dochować wszelkich wymagań określonych w Kodeksie cywilnym, w szczególności powinna w rocznym terminie o jakim mowa w art. 88 k.c. uchylić się od skutków prawnych oświadczenia woli. W okolicznościach niniejszej sprawy należało przyjąć, że nawet jeśli powódka została wprowadzona w błąd, to upłynął już termin do uchylenia się przez nią od skutków złożenia oświadczenia woli pod wpływem błędu. Dotąd bowiem powódka nie złożyła oświadczenia o uchyleniu się od skutków prawnych swojego oświadczenia. Ponadto, powódka zarzuciła, iż przedmiotowa umowa jest sprzeczna z naturą stosunku zobowiązującego w ogóle i tym samym nieważna. Pozwany replikował natomiast, że z uwagi na fakt, że powódka nie była stroną przedmiotowej umowy, a jedynie przystąpiła do istniejącego stosunku prawnego jako ubezpieczona, to nie przysługuje jej legitymacja do domagania się stwierdzenia nieważności umowy. Zarzut ten należało jednak uznać za chybiony. Odróżnić bowiem należy sytuację, w której ubezpieczony wytacza powództwo o ustalenie nieważności umowy od sytuacji, w której nieważność jest przesłanką powództwa. Argumentacja pozwanego byłaby trafna w pierwszym przypadku. Stąd, generalnie powódka mogła powoływać się na nieważność umowy w niniejszej sprawie. Zdaniem powódki zawarta przez strony umowa ma charakter mieszany i łączy w sobie elementy umowy ubezpieczenia i umowy inwestycyjnej, przy czym stopień arbitralności ubezpieczyciela i nakierowanie jego działań na uzyskanie zysku z pominięciem interesu ubezpieczonych jest na tyle znaczny, że umowy nie można uznać za ważną. W ocenie powódki niedopuszczalne jest, aby dłużnik mógł zwolnić się z zobowiązania poprzez spełnienie świadczenia, którego kształt i wysokość sam arbitralnie ustalił. W licznych pismach procesowych strona powodowa podnosiła, że w latach 2011-2014 na giełdach europejskich, amerykańskich, japońskich, chińskich odnotowywano systematyczny wzrost, tymczasem (...) odnotował w tym samym czasie znaczny spadek aktywów o ponad 30 %, co świadczy o całkowitej arbitralności wyceny Jednostek Uczestnictwa. W ocenie powódki arbitralne i dowolne ustalenie przez jedną ze stron stosunku zobowiązaniowego wysokości świadczenia jest sprzeczne z naturą stosunku zobowiązaniowego i nie mieści się w granicach swobody umów. Jak wskazuje się w doktrynie i judykaturze zgodnie z przepisem art. 3531 k.c. strony stosunku zobowiązaniowego mogą swobodnie kształtować jego treść - ale tę swobodę umów delimituje właściwość (natura) stosunku obligacyjnego. Pojęcie to nie jest jednoznacznie wyjaśniane w piśmiennictwie, a w orzecznictwie pojawia się najczęściej w ocenie dokonywanej na podstawie innego kryterium ograniczającego kompetencję stron umowy do swobodnego kształtowania jej treści. Należy podzielić stanowisko, że korzystając ze swobody umów, podmioty nie mogą ukształtować stosunku prawnego w ten sposób, iż nie odpowiadałby on podstawowym cechom charakterystycznym dla obowiązującego w polskim systemie prawnym modelu stosunku obligacyjnego lub też modelu określonego rodzaju zobowiązania. Natomiast wobec możliwości zawierania umów nienazwanych, określone przez ustawodawcę cechy charakterystyczne dla poszczególnych typów stosunków obligacyjnych (sprzedaży, zlecenia itp.) mogą być pomocne przy badaniu zgodności z zasadami współżycia społecznego, jako kryteria oceny dochowania reguł słuszności kontraktowej (por. Z. Radwański, A. Olejniczak, Zobowiązania. Część ogólna, 2012, nb 356-358; P. Machnikowski (w:) E. Gniewek, P. Machnikowski, Kodeks cywilny. Komentarz, 2013, art. 3531, nb 27-29; M. Safjan (w:) K. Pietrzykowski, Kodeks cywilny. Komentarz, t. I, 2011, art. 3531, nb 17-23; wyrok SN z dnia 12 kwietnia 2006 r., III CSK 25/06, LEX nr 195387 oraz wyrok SN z dnia 9 listopada 2006 r., IV CSK 208/06, Pr. Bank. 2007, nr 7-8, s. 4). Ponadto, wskazuje się, że ustalenie właściwości zobowiązań, a więc natury każdego stosunku obligacyjnego lub stosunku określonego rodzaju, następuje na podstawie analizy obowiązującego prawa, a tym samym może wywoływać wątpliwości co do zasadności wyróżnienia w kodeksie kolejnego (obok sprzeczności z ustawą) ograniczenia swobody umów. Życzliwy dla ustawodawcy pogląd wskazuje, że kryterium natury zobowiązania, intuicyjnie kojarzone, ułatwić może uzasadnienie oceny przekroczenia granic swobody umów (por. P. Machnikowski (w:) E. Gniewek, P. Machnikowski, Kodeks cywilny. Komentarz, 2013, art. 3531, nb 30). „Granice swobody kontraktowej wyznaczone są przepisem art. 353 1 k.c. wskazującym, że treść lub cel umowy nie mogą się sprzeciwiać właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Właściwość (naturę) stosunku wyznaczają kwestie podmiotowe, treść i cel zobowiązania (por. glosa M. Grzybowskiego do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 5 listopada 1996 r. II CKN 4/96 Glosa 1997/6 str. 28)." (wyrok SA w Warszawie z dnia 19 marca 2008 r., I ACa 1386/2007). Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 28 kwietnia 1995 r. III CZP 166/94 „wynikające z art. 353 1 k.c. ograniczenie, polegające na konieczności respektowania natury danego stosunku prawnego, jest przez doktrynę interpretowane w dwojaki sposób. Interpretacja szersza prowadzi do uznawania za sprzeczne z naturą zobowiązania takiego zniekształcenia umowy typowej, znanej prawu zobowiązań, które wykracza poza ramy stosunku umownego, akceptowanego w sferze danego ustawodawstwa, gdy jednocześnie nie istnieje podstawa do rozumienia stosunku jako umowy o charakterze mieszanym, którą strony pragną zawrzeć. Interpretacja węższa oznacza sprzeczność przewidywanych warunków umowy z jakąkolwiek rozsądną wykładnią stosunku prawnego mieszczącego się w sferze dostępnych naszemu ustawodawstwu instytucji". W ocenie Sądu strona powodowa nie udowodniła w toku niniejszego postępowania, że umowa została skonstruowana w taki sposób, że nie dawała konsumentowi szansy osiągnięcia zysku. Nie ulega wątpliwości, że ocena powyższego instrumentu finansowego wymaga wiadomości specjalnych. Natomiast strona powodowa – mimo że w niniejszej sprawie była reprezentowana przez fachowego pełnomocnika – nie zgłosiła wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego. Podkreślić należy, iż przedmiotowy produkt finansowy był zaprogramowany na okres dziesięciu lat. Nie sposób ustalić bez wiadomości specjalnych jaki byłby stan rachunku po upływie całego okresu, na jaki przedmiotowa umowa została zawarta. Zwrócić przy tym należy uwagę, że po wcześniejszych spadkach, od końca września 2013r. wartość Jednostek Uczestnictwa (...) zaczęła rosnąć, co powodowało stopniowy wzrost wartości rachunku powódki. Już ta okoliczność rodzi wątpliwości co do zasadności zarzutów powódki. Na podstawie zebranego materiału dowodowego nie można stwierdzić, że cel umowy był sprzeczny z naturą stosunku zobowiązaniowego, a w konsekwencji umowa była nieważna. Mając zatem na uwadze wszystkie podniesione powyżej okoliczności – na mocy art. 405 k.c. w zw. z art. 410 k.c., 58 k.c. i art. 12 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym w zw. z art. 84 i 88 k.c. stosowanych a contrario – Sąd powództwo oddalił. O kosztach Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z § 2 pkt 3 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U.2015.1804) i zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy zasądził od przegrywającej niniejsze postępowanie powódki na rzecz pozwanego kwotę 1.217 zł, na którą składają się: opłata za czynności fachowego pełnomocnika powoda – radcy prawnego w stawce minimalnej (1.200 zł) i opłata skarbowa od pełnomocnictwa (17 zł).

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.