Sygn. akt I ACa 585/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 4 października 2012 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Małgorzata Wołczańska Sędziowie : SA Ewa Jastrzębska SA Anna Bohdziewicz (spr.) Protokolant : Anna Wieczorek po rozpoznaniu w dniu 4 października 2012 r. w Katowicach na rozprawie sprawy z powództwa H. G. przeciwko A. F. o zapłatę na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej z dnia 8 maja 2012 r., sygn. akt I C 213/11 1) oddala apelację; 2) zasądza od powoda na rzecz pozwanego 2700 (dwa tysiące siedemset) złotych tytułem kosztów postępowania apelacyjnego. Sygn. akt I ACa 585/12 UZASADNIENIE Powód H. G. wystąpił z pozwem przeciwko A. F. domagając się wydania przeciwko pozwanemu nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym i nakazania mu zapłaty kwoty 107.073,60 złotych. Uzasadniając swoje żądanie podał, że zawarł z pozwanym ustną umowę, której przedmiotem była budowa całorocznego domu z bali na działce należącej do powoda. Powód w związku z zawartą umową przekazał pozwanemu łącznie kwotę 141.320 złotych. Pozwany wywiązał się z zawartej umowy jedynie częściowo, a wartość wykonanych robót i zużytych materiałów wyniosła 34.246,40 złotych. Wobec tego powód domaga się od pozwanego zwrotu różnicy pomiędzy wpłaconymi przez niego zaliczkami a wartością wykonanych robót. W dniu 30 maja 2005 r. został wydany nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym, od którego następnie pozwany złożył sprzeciw. W sprzeciwie od wydanego nakazu zapłaty pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości. Zarzucił, że nie ma legitymacji biernej do występowania w procesie, ponieważ powód zawarł umowę o budowę domu ze Spółką Akcyjną (...), w której pozwany był prezesem zarządu. Zakwestionował także twierdzenia powoda o przekazaniu mu kwot w wysokości wskazanej w pozwie. Zaskarżonym wyrokiem z 8 maja 2012 r. Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej oddalił powództwo i zasądził od powoda na rzecz pozwanego koszty procesu, a wydane rozstrzygnięcie następująco uzasadnił: Powód, będąc właścicielem działki położonej w P., postanowił wybudować na niej całoroczny, drewniany dom. Przyjaciel powoda – M. S., do którego należała sąsiednia działka, zaproponował mu zamówienie budowy u tego samego wykonawcy i jednoczesne prowadzenie budowy, co miało obniżyć koszty inwestycji. M. S. poznał powoda z pozwanym. Podjęte przez nich pertraktacje doprowadziły do zawarcia ustnej umowy. Pozwany podjął się wybudowania całorocznego domu z bali drewnianych, a powód zobowiązał się do pokrycia kosztów budowy, które obejmowały zakup materiałów i robociznę za kwotę nie wyższą niż 300.000 złotych, a ponadto wypłacenia pozwanemu wynagrodzenia w granicach 10-15% wartości wykonanych prac. Pozwany wykonał prace ziemne i fundamenty, a następnie przywiózł budulec na dom. Powód przyjeżdżał na działkę, ale nie częściej niż raz na dwa tygodnie, nie interesował się szczegółowo budową domu. Uznał, że wiąże go z pozwanym umowa dżentelmeńska, a strony mają do siebie zaufanie. Dlatego też wpłacał pozwanemu pewne kwoty pieniężne i nigdy nie żądał od pozwanego pokwitowania. Po pewnym czasie pozwany uznał, że budowa dwóch domów nie jest dla niego opłacalna. Wtedy zabrał z działki powoda przywiezione uprzednio drewniane balie. Pomimo tego powód chciał, aby pozwany kontynuował roboty. Doszło do spotkania stron, na którym był także obecny znajomy powoda - M. Z.. Powód poprosił M. Z. o dokonanie wyceny już wykonanych robót. Pozwany sporządził odręczny kosztorys wykonanych prac, a M. Z. uznał, iż jest on znacznie zawyżony. Pomimo tego strony ustaliły, że pozwany będzie kontynuował budowę domu dla powoda. Pozwany nie pokwitował powodowi otrzymanych od niego pieniędzy i mimo wcześniejszych ustaleń, nie przystąpił do dalszych prac. Pozwany nie wystawił powodowi żadnych rachunków, faktur za wykonane prace. Powód dysponuje tylko jedną fakturą, która została wystawiona przez Spółkę Akcyjną (...). Na fakturze widnieją podpisy: pozwanego jako wystawcy i powoda jako sprzedawcy. Została wystawiona na kwotę 7.320 złotych tytułem wynagrodzenia za prace polegające na koordynacji prac niwelacyjnych w P.. Sąd Okręgowy uznał za bezsporny fakt zawarcia przez strony umowy o roboty budowlane, której przedmiotem było wybudowanie drewnianego domu. Sąd pierwszej instancji stwierdził, że pozwany początkowo negował ten fakt, jednakże składając zeznania nie podtrzymał już tego zarzutu. W ocenie Sądu Okręgowego z całokształtu sprawy wynika, że stroną ustnej umowy był pozwany, a nie Spółka Akcyjna (...). Bezsporny był też fakt zawarcia umowy w formie ustnej, pomimo wymogu formy pisemnej, wynikającego z art. 648 § 1 k.c.. Zostało jednak przeprowadzone postępowanie dowodowe obejmujące przesłuchanie świadków i stron, a to zgodnie z dyspozycją art. 74 § 2 k.c.. Sąd Okręgowy uznał przeprowadzenie tych dowodów za dopuszczalne, ponieważ obie strony o to wnosiły i wyraziły na to zgodę. Na podstawie analizy materiału dowodowego zebranego w sprawie Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, że strony wiązała ustna umowa, w ramach której pozwany podjął się wybudowania dla powoda drewnianego domu, a z kolei powód zobowiązał się do sfinansowania tej budowy. Zdaniem Sądu brak było podstaw do ustalenia szczegółów umowy, w tym czy istotnie obowiązek dopełnienia formalności związanych z zatwierdzeniem dokumentacji budowlanej, a więc projektu budowlanego, zezwolenia na budowę itp. miał załatwić pozwany, czy powód. W ocenie Sądu Okręgowego bardziej prawdopodobne było, iż formalności te miał załatwić powód, skoro nie udzielił pozwanemu żadnych pełnomocnictw. W oparciu o zebrany materiał Sąd pierwszej instancji ustalił, jako bezsprzeczne, że powód dawał pozwanemu jakieś kwoty pieniężne, ale brak podstaw do ustalenia wysokości tych kwot oraz częstotliwości dokonywanych wpłat. Okoliczności tej nie można było ustalić na podstawie zeznań świadków i kwestia ta nie był jednoznacznie przedstawiona nawet w zeznaniach powoda. Sąd pierwszej instancji stwierdził, że w takiej sytuacji żądanie powoda, aby pozwany zwrócił mu kwotę ponad 100.000 złotych nie może być uwzględnione, zwłaszcza wobec faktu, iż pozwany pozostawił na działce powoda materiały budowlane, które jego zdaniem przedstawiają znaczną wartość. Wyjaśniono, iż konsekwencją zawarcia przez strony umowy ustnej, nierozliczenia się z realizacji umowy, nieodbierania pokwitowań od pozwanego za pobraną gotówkę, jest niemożność skutecznego dochodzenia od pozwanego płaconych mu pieniędzy. Zwrócono także uwagę, że powód jest z zawodu komornikiem sądowym, a zatem powinien zdawać sobie sprawę z konsekwencji wiązania się nieformalną umową, a w szczególności z konsekwencji wpłacania komuś pieniędzy bez pobierania od tej osoby pokwitowania. Zdaniem Sądu Okręgowego faktura VAT złożona do akt sprawy nie może stanowić podstawy do zasądzenia na rzecz powoda należności z niej wynikającej, ponieważ wystawcą faktury nie był pozwany, ale spółka (...). W ocenie Sądu pierwszej instancji „fakt, iż powód wykazał, że pozwany może mijać się z prawdą, gdyż twierdził, że od pięciu lat nie wie, czy spółka (...) istnieje i co się z nią dzieje, a z wypisu z KRS wynika, że nadal jest prezesem tej Spółki, nie jest przesłanką do poczynienia ustaleń korzystnych dla powoda”. Nie odmawiając wiarygodności zeznaniom powoda, Sąd Okręgowy stwierdził, że w zasadzie są one spójne z zeznaniami pozwanego. Pozwany, bowiem potwierdził, iż otrzymywał pewne kwoty od powoda. Nie można było jednak uwzględnić żądania pozwu, skoro powód nie udowodnił, że pozwany pobrał od niego (w uzasadnieniu błędnie podano, że pobrał od pozwanego) pieniądze w ratach, ani nie wykazał wysokości świadczeń opisanych w pozwie, a ciężar udowodnienia tego faktu spoczywał na nim zgodnie z art. 6 k.c.. W związku z powyższym powództwo zostało oddalone. O kosztach procesu postanowiono na podstawie art. 98 k.p.c.. Apelację od wyroku Sądu Okręgowego wniósł powód, zaskarżając wyrok w całości. Powód sformułował następujące zarzuty:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.