← Polska

II Ca 142/18

Sygn. akt II Ca 583/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 14 września 2018r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu II Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie następującym: Przewodniczący - Sędzia SO Bea

k.c. oraz nieprzeprowadzenia przez Sąd w należyty sposób kontroli indywidualnej postanowień przedmiotowej umowy ubezpieczenia; II. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.: 1) art. 65 § 1 i § 2 k.c. w zw. z art. 13 ust. 4 pkt 2, pkt 5 i pkt 6 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej (obowiązującej w czasie zawarcia i trwania umowy między stronami, dalej jako: „DzUbezpU”) w zw. z art.

§ 1zd.

2 k.c., poprzez przeprowadzenie błędnej wykładni postanowień przedmiotowej umowy statuujących wartość wykupu, skutkującej uznaniem, iż postanowień dotyczące świadczenia wykupu nie można uznać za określające świadczenie główne oraz nieuwzględnienie obowiązujących w tym zakresie aktualnych poglądów doktryny prawa potwierdzonych przez co najmniej trzech profesorów prawa specjalizujących się w dziedzinie ubezpieczeń gospodarczych, a także przez utrwalającą się linię orzeczniczą sądów w tym zakresie; 2) art.

§ 1

k.c., poprzez uznanie, że postanowienia dotyczące wartości wykupu kształtowały prawa powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interes, w szczególności poprzez dokonanie oceny przez pryzmat naruszenia dobrych obyczajów i interesów przeciętnego konsumenta, a nie osoby występującej indywidualnie z powództwem; 3) art.

§ 1k.c. w zw. z art. 18 ust. 2 Dz

UbezpU, poprzez nieuwzględnienie przy ocenie naruszenia dobrych obyczajów faktu, że zakłady ubezpieczeń są zobligowane tak tworzyć warunki umów, aby bezwzględnie zabezpieczyć pewność wykonywania wszystkich swoich umownych zobowiązań; 4) art. 385 2 k.c. w zw. z art. 65 § 2 k.c., poprzez jego błędną interpretację i niezastosowanie w sprawie, tj. dokonanie indywidualnej kontroli wzorca umownego z pominięciem reguły interpretacyjnej wyznaczonej w art. 153 DzUbezpU oraz jej niezastosowanie i przyjęcie, iż pozwana, jako zakład ubezpieczeń, nie ma prawa pokrycia kosztów prowadzonej działalności ze środków wpłaconych przez powoda jako składki z tytułu zawartej umowy ubezpieczenia; 5) § 2 ust. 1 pkt 19 Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 28 grudnia 2009 r. w sprawie szczególnych zasad rachunkowości zakładów ubezpieczeń i zakładów reasekuracji, poprzez jego niezastosowanie, skutkujące uznaniem, iż kosztów prowizji ubezpieczeniowej poniesionych przez pozwaną nie można zaliczyć do kosztów związanych z wykonywaniem przedmiotowej umowy ubezpieczenia; III. Ponadto z ostrożności procesowej, na wypadek uznania przez Sąd Odwoławczy, że pozwana nie była uprawniona do zatrzymania części środków znajdujących się na rachunku ubezpieczeniowym powoda, apelujący zarzucił wyrokowi następujące naruszenie prawa materialnego: 6) art. 405 k.c. w zw. z art. 410 w zw. z art. 409 k.c., poprzez ich błędną wykładnię skutkującą uznaniem, iż pozwana była wzbogacona kosztem powoda przy nieuwzględnieniu faktu, że pozwana zużyła wcześniej bezproduktywnie surogat zatrzymanej opłaty określonej wskaźnikiem wykupu — zanim w ogóle dokonała potrącenia tejże opłaty (przede wszystkim płacąc prowizję pośrednikowi); 7) art. 455 k.c. w zw. z art. 817 k.c. w zw. z art. 481 § 2 k.c., poprzez zasądzenie odsetek przed datą-wymagalności roszczenia. Zarzucając powyższe apelujący wniósł o zmianę wyroku poprzez oddalenie powództwa; zasądzenie zwrotu kosztów postępowania za I instancję (w tym kosztów zastępstwa procesowego) od powoda na rzecz pozwanej; zasądzenie zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego (w tym kosztów zastępstwa procesowego) od powoda na rzecz pozwanej. W odpowiedzi na apelację powód wniósł o jej oddalenie oraz zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powoda kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja strony pozwanej nie zasługiwała na uwzględnienie. Ustalenia i ocena stanu faktycznego zawarta w zaskarżonym orzeczeniu i dokonana przez Sąd I instancji wykładnia zastosowanych przepisów prawa materialnego i procesowego okazała się trafna i nie budzi zastrzeżeń. Sąd II instancji akceptuje te ustalenia i przyjmuje je za własne, czyniąc je jednocześnie integralną częścią poniższych rozważań, uznając, iż wywiedziona przez stronę pozwaną apelacja, z uwagi na sformułowane w niej zarzuty i podniesioną argumentację, nie mogła ostatecznie doprowadzić do poczynienia ustaleń odmiennych aniżeli przyjęte przez Sąd Rejonowy. W ocenie Sądu Okręgowego, Sąd pierwszej instancji przeprowadził niewadliwie postępowanie dowodowe, a zebrany materiał poddał ocenie z zachowaniem granic swobodnej oceny dowodów, zgodnie z zasadą wyrażoną w przepisie art. 233 paragraf 1 Kodeksu postępowania cywilnego. Sąd Okręgowy podziela stanowisko Sądu Rejonowego, który przyjął, że postanowienie wzorca umowy, który został nałożony na konsumenta w razie rozwiązania umowy, obowiązek poniesienia obciążenia w postaci świadczenia wykupu i to w znaczącym wymiarze procentowym wysokości zgromadzonych środków stanowi niedozwoloną klauzulę umowną, bowiem kształtuje obowiązki powoda jako konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz narusza rażąco jego interesy. Sąd Rejonowy szeroko uzasadnił z jakich przyczyn uznał kwestionowane postanowienie za niedozwolone i nie ma potrzeby powtarzania słusznych argumentów przytoczonych w uzasadnieniu wyroku, który Sąd II instancji w pełni akceptuje. Wbrew zarzutom apelacji Sąd I instancji nie dopuścił się błędnego zastosowania regulacji art. 385

(1)par. 1 Kodeksu cywilnego przez przyjęcie, iż świadczenie wykupu nie stanowi głównego świadczenia stron. Bezspornie spod kontroli abuzywności umykają postanowienia dotyczące głównego przedmiotu umowy jeśli są jasne i jednoznacznie sformułowane. Użyte w art. 385
(1)par. 1 zdanie drugie Kodeksu cywilnego pojęcie głównych świadczeń stron nie jest zdefiniowane przez co podlega wykładni, ale nie może ulegać wątpliwości, że chodzi o takie świadczenia, które charakteryzują, definiują i typizują umowę, a bez których nie doszłoby do jej zawarcia. Potwierdzeniem takiej interpretacji omawianego pojęcia jest wymienienie przez ustawodawcę ceny i wynagrodzenia jako istotnych elementów stosunków zobowiązaniowych, które wyłączone są spod kontroli abuzywności jeśli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W tym kontekście nie sposób uznać, aby świadczenie w postaci owego świadczenia wykupu - odpowiednik opłaty likwidacyjnej, bo takimi pojęciami też ubezpieczyciele się posługują, które obciąża ubezpieczonego na wypadek rezygnacji z ubezpieczenia - charakteryzowało lub typizowało umowę ubezpieczenia lub umowę inwestycyjną, której elementy znajdujemy w umowach na życie i dożycie. Podobne rozwiązania prawne, co do wyłączenia kontroli abuzywności wprowadza art. 4 ust. 2 dyrektywy rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, zgodnie z którym ocena nieuczciwego charakteru warunków nie dotyczy ani określenia głównego przedmiotu umowy, ani relacji ceny i wynagrodzenia do dostarczonych w zamian towarów i usług o ile te warunki zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem. Umowa, z której powód wywodził swoje roszczenia ma charakter mieszany łącząc w sobie elementy ubezpieczenia i umowy kapitałowej lokaty kapitału. W umowach ubezpieczenia głównym świadczeniem ubezpieczyciela jest wypłata odszkodowania, a ubezpieczonego zapłata składki. Według definicji pojęcia świadczenia ubezpieczeniowego zawartej w warunkach ubezpieczenia jest to świadczenie pieniężne wypłacane ubezpieczonemu lub uprawnionemu w razie zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego, którym jest zgon lub dożycie do wskazanego w umowie okresu. Przy umowach kapitałowych głównym świadczeniem inwestora jest przekazywanie zadeklarowanych środków finansowych, a podmiotu, które je przyjął zwrot zagwarantowanej kwoty po upływie uzgodnionego okresu. Koszty jakie ponosił ubezpieczony czy inwestor na skutek rezygnacji z umowy obojętnie jak nazwane nie stanowią podstawowego świadczenia i na pewno nie charakteryzują żadnej z tych umów. Analogiczne rozwiązanie przyjął Sąd antymonopolowy w Warszawie w wyroku z 30 września 2002 roku uznając, że wysokość prowizji i opłat nie wchodzi w zakres postanowień określających główne świadczenie stron umowy rachunku bankowego. Analogiczne klauzule waloryzacyjne wprowadzające umowny reżim podwyższenia świadczenia głównego czy odsetek nie określają świadczenia głównego przez co podlegają kontroli abuzywności na zasadach ogólnych, co stwierdził Sąd Najwyższy w uchwale z 6 stycznia 2005 roku w sprawie III CZP 76/04 czy w uchwale z 29 czerwca 2007 roku w sprawie III CZP 62/07. Podobne stanowisko zajmuje również Trybunał Sprawiedliwości, który w wyroku z 26 lutego 2015 roku w sprawie C 143/13 stwierdził, że warunki umowne, które objęte są zakresem pojęcia głównego przedmiotu umowy w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy uważać te, które określają podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i które z tego względu charakteryzują tą umowę. Natomiast warunki, które wykazują charakter posiłkowy względem warunków definiujących samą istotę stosunku umownego nie mogą być objęte pojęciem głównego przedmiotu umowy. Nie można, zatem przyjąć, że podstawowym, głównym świadczeniem ubezpieczonego należącym do istoty umowy ubezpieczenia było poniesienie owego świadczenia wykupu, które aktualizuje się dopiero w przypadku rezygnacji z ubezpieczenia. Trudno też uznać obowiązek zapłaty tego świadczenia za główne świadczenie skoro jak twierdzi strona pozwana miało ona rekompensować koszty jakie ponosi w związku z przedwczesnym zakończeniem stosunku zobowiązaniowego. Podobnie przy umowach inwestycyjnych kapitałowych nie sposób przyjąć, aby obowiązek zrekompensowania funduszowi inwestycyjnemu wycofania środków przed upływem określonego czasu mógł być oceniony jako świadczenie główne. Strona pozwana w ramach zarzutu naruszenia art. 385
(1)par. 1 Kodeksu cywilnego przez błędną jego wykładnię podniosła także, że powodowi znane były warunki rezygnacji z ubezpieczenia a wysokość świadczenia była ściśle określona już przy zawarciu umowy, co wyłączać miałoby możliwość domagania się jej zwrotu skoro zapis był jednoznaczny i przez powoda zrozumiały. Nie ulega wątpliwości, że w odniesieniu do głównych świadczeń stron wyłączenie sankcji z art. 385
(1)par. 1 Kodeksu cywilnego tylko wtedy ma miejsce, gdy postanowienie zostało sformułowane w sposób jednoznaczny. Powołany wyżej art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13, który wprowadza wymóg by warunki umowy dotyczące świadczenia głównego były wyrażone w sposób prosty i zrozumiały, co sprowadza się wyłącznie do ich zrozumienia pod względem formalnym i gramatycznym, mają na myśli transparentność zapisów także w rozumieniu ich skutków dla konsumenta. Jak wskazał Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z 30 kwietnia 2014 roku w sprawie C 26/13 w tezie 75 art. 4 ust. 2 powołanej dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że wymóg zgodnie, z którym warunek umowy musi być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko by był on zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także, aby umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działania mechanizmu, do których dany warunek się odnosi. Dla przyjęcia spełnienia przesłanki sformułowania postanowień w sposób jednoznaczny nie jest wystarczającym argument, że ubezpieczony zdawał sobie sprawę w jakiej wysokości zostanie pobrane świadczenie wykupu w przypadku rozwiązania umowy i godził się na ten skutek. Ta przesłanka nie wyłącza uznania postanowienia za niedozwolone. O abuzywności postanowienia przesądza kształtowanie na jego podstawie praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, czego skutkiem jest rażące naruszenie jego interesów i ustawodawca nie przewidział możliwości wyłączenia abuzywności w sytuacji, gdy konsument znał, rozumiał, a nawet godził się na takie postanowienia. Nie może ujść z pola widzenia, że nawet w toku procesu strona pozwana nie była w stanie wskazać kontentych kosztów jakie poniosła na skutek rezygnacji z ubezpieczenia przy czym należało mieć również na uwadze, że niekwestionowane jest prawo strony pozwanej do wprowadzania do umów tego rodzaju zapisów, ale chodzi o to, aby konkretne świadczenie ze strony ubezpieczonego było powiązane z konkretnymi rzeczywistymi kosztami jakie ubezpieczyciel ponosi na skutek przedwczesnego zakończenia stosunku zobowiązaniowego. W istocie nie ma żadnych podstaw do uznania, że rezygnacja z ubezpieczenia nie pociąga żadnych sankcji ekonomicznych, czy finansowych dla rezygnującego. Ubezpieczycielowi należne byłyby choćby koszty akwizycji zdefiniowane przepisach rozporządzania Ministra Finansów z 28 grudnia 2009 roku w sprawie szczegółowych zasad rachunkowości zakładów ubezpieczeń i reasekuracji obejmujące szereg elementów tego rodzaju. Niewątpliwie też ubezpieczony jest zobowiązany opłacać składki i nie może żądać ich zwrotu za okres, kiedy były one objęte ochroną. Rzecz jednak w tym, aby świadczenie wykupu było powiązane z konkretnymi kosztami jakie faktycznie poniósł zakład ubezpieczeń na skutek określonej sytuacji związanej z rozwiązaniem umowy a nie w całkowitym od nich oderwaniu. Niewątpliwie stronie pozwanej należny byłby zwrot kosztów, ale w wysokości rzeczywiście poniesionej, a nie z góry ryczałtowo określonej w pewnym przedziale procentowym. W stosunkach prawnych z konsumentami wszelkie obciążenia muszą być jasne i precyzyjnie podane, a przede wszystkim określone i wyliczone według przejrzystych kryteriów. Tymczasem strona pozwana w każdej z umów bez względu na wysokość składki pierwszej i kolejnych prowadziła ten sam mechanizm polegający na obowiązku poniesienia określonej należności w tym wypadku świadczenia wykupu w określonym procencie wpłaconych środków, którego to postanowienia nie uzgodniła z konsumentem, a które w ocenie Sądu rażąco narusza jego interes przy czym strona pozwana nie zdołała wyjaśnić w jaki sposób procent ten został ustalony. W konsekwencji skoro określone postanowienie umowne prawidłowo zostało uznane za niedozwolone to jego modyfikacja przez Sąd jest niedopuszczalna. Nie znajduje, bowiem żadnej podstawy prawnej zastąpienie bezskutecznej klauzuli innym postanowieniem umownym, albo ukształtowanie w wysokości świadczenia objętego klauzulą umowną do takiej wysokości, przy której można by ją uznać za dozwoloną, a przez to wiążącą strony. Jeżeli postanowienie uznane zostało za niedozwolone, to Sąd nie może go zmieniać i kształtować w taki sposób, aby przestało być krzywdzące dla konsumenta. Albo zapis jest dopuszczalny i zgodny z prawem, albo nie. Jeśli nie, to jego zmiana jest wyłączona. Po drugie, przy niezaprzeczalnym prawie ubezpieczyciela do uzyskania choćby składek za okres objęty ubezpieczeniem czy zwrotu kosztów akwizycji, nie ma podstaw do wprowadzenia od umowy postanowień dotyczących rozliczeń finansowych w miejsce klauzul niedozwolonych. A zatem nie ma podstaw do tego, aby poszukiwać czy w przepisach Kodeksu cywilnego czy w innych zapisach umowy rozwiązań, które prowadziłyby do wyrównania sytuacji stron, w sytuacji powstającej na skutek ustania określonego węzła obligacyjnego. Z tych przyczyn zarzuty naruszenia art. 385
(1)Kodeksu cywilnego, art. 65 par. 2 Kodeksu cywilnego, art. 18 ust. 2 ustawy o działalności ubezpieczeniowej czy też powołanych przepisów rozporządzenia Ministra Finansów z 28 grudnia 2009 roku w sprawie szczegółowych zasad rachunkowości zakładów ubezpieczeń i reasekuracji oraz błędnej oceny materiału dowodowego Sąd Okręgowy uznał za pozbawione podstaw prawnych. Za nietrafny uznać należało także zarzut naruszenia przepisu art. 405 Kodeksu cywilnego w związku z art. 410 i 409 k.c. poprzez nie uwzględnienie, że pozwany nie był wzbogacony w zakresie korzyści uzyskanej od powoda, zważywszy, iż podstawą roszczenia powoda pozostawał obowiązek, o którym była mowa w artykule 410 paragraf 2 Kodeksu cywilnego. Okoliczności zaistnienia przesłanek z artykułu 409 Kodeksu cywilnego lub artykułu 411 Kodeksu cywilnego apelujący pozwany w żaden sposób nie wykazał. Mając powyższe na uwadze Sąd Okręgowy wskazuje również na bezzasadność zarzutu naruszenia przez Sąd Rejonowy artykułu 409 Kodeksu cywilnego, bowiem Sąd ten w sposób prawidłowy ustalił podstawę prawną powództwa w oparciu o przepisy, co do nienależnego świadczenia, którą to ocenę prawną Sąd odwoławczy w pełni podziela. Na podstawie artykułu 18 ustęp 2 Ustawy o działalności ubezpieczeniowej składkę ubezpieczeniową ustala się w wysokości, która powinna co najmniej zapewnić wykonanie wszystkich zobowiązań z umów ubezpieczenia i pokrycie kosztów wykonywania działalności ubezpieczeniowej z zakładu ubezpieczeń. W sprawie sądowa kontrola abstrakcyjna dotyczy wzorca umowy określającego wysokość stawki procentowej opłaty likwidacyjnej, a nie składki ubezpieczeniowej, do której odnosi się przepis artykułu 18 ustęp 1 i 2 Ustawy o działalności ubezpieczeniowej, zatem w świetle tego przepisu uzasadnione jest powiększenie składek ubezpieczeniowych celem pokrycia kosztów działalności ubezpieczeniowej, natomiast nie uzasadnia on w jakikolwiek sposób obciążania ubezpieczonych dalej idącymi opłatami, aby sfinansować tę działalność. Chybionym pozostawał również zarzut naruszenia artykułu 455 Kodeksu cywilnego, w związku z artykułem 817 paragraf 1 Kodeksu cywilnego, albowiem świadczenie, którego dochodził powód nie było świadczeniem z umowy ubezpieczenia, a żądaniem zwrotu nienależnego świadczenia z wezwaniem do zapłaty według zasady określonej w artykule 455 Kodeksu cywilnego. Z tych względów Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. orzekł jak w punkcie I sentencji. Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego zawarte w punkcie II wyroku oparto na treści artykułu 98 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c., zasądzając od pozwanego, jako przegrywającego na rzecz powoda kwotę 900 złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego ustalanego na podstawie § 2 punkt 5 w związku z § 10 ustęp 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 w sprawie opłat za czynności adwokackie. SSO Dorota Stawicka-Moryc SSO Beata Stachowiak SSO Marek Kurkowski

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.