Sygn. akt I ACa 1361/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 20 czerwca 2018 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący SSA Tomasz Szabelski (spr.) Sędziowie SA K
§ 1k.c.
Analiza ustalonych okoliczności zdarzenia, w tym wniosków zawartych w opinii biegłych ds. rekonstrukcji zdarzeń drogowych K. W. i chirurga ogólnego W. N., nie dała bowiem podstaw do uznania zachowania kierującego pojazdem marki S. za występek z art. 177 § 1 i 2 k.k., umożliwiający zastosowanie optowanego przez powódkę 20 letniego terminu z art.
§ 2k.c.
(w opinii nie stwierdzono, by zachowanie kierującego polegało na naruszeniu zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym w sposób skutkujący śmiercią poszkodowanego M. B.
(1)). Powódka wiedziała natomiast o zaistnieniu szkody, a jako że została powiadomiona o umorzeniu dochodzenia, miała także obiektywną możliwość powzięcia wiadomości co do osoby obowiązanej do jej naprawienia. Tym samym, w przekonaniu Sądu, bieg początku okresu przedawnienia należało postrzegać za równy dacie wypadku. Z tej perspektywy, jak podkreślił Sąd, roszczenie uległo przedawnieniu nie tylko przed wytoczeniem powództwa w niniejszej sprawie (26 lipca 2016 r.), ale i przed zgłoszeniem szkody ubezpieczycielowi (25 maja 2016 r.), z którym nie można było wiązać skutku w postaci przerwania biegu terminu przedawnienia po myśli art. 819 § 4 k.c. Nawet jednak, gdyby w rozpoznawanej sprawie przedawnienie nie nastąpiło, Sąd Okręgowy nie miał wątpliwości co do tego, że nie zachodziłyby podstawy do przypisania stronie pozwanej odpowiedzialności gwarancyjnej, gdyż wyłączną winę w rozumieniu art. 436 § 1 k.c. w zw. z art. 435 § 1 k.c. za swoją szkodę ponosi poszkodowany (zgodnie ze stanowiskiem biegłych ewentualne zachowanie prędkości 50 km/h przez kierującego i jazda bliżej osi jezdni nie dałyby mu możliwości podjęcia skutecznego manewru obronnego w warunkach nagłego wtargnięcia poszkodowanego z pobocza w tył naczepy prowadzonego przez niego samochodu). W konsekwencji uwzględnienia zarzutu przedawnienia Sąd Okręgowy odstąpił od prowadzenia postępowania dowodowego w kierunku ustalenia krzywdy powódki, a z uwagi na stwierdzony szczególnie uzasadniony wypadek, o jakim mowa w art. 102 k.p.c. obciążył powódkę jedynie częścią kosztów procesu strony przeciwnej. Powódka zaskarżyła opisany wyrok w całości apelacją opartą na następujących zarzutach: 1. naruszenia przepisów prawa procesowego, tj.: - art. 278 § 1 k.p.c. w zw. art. 227 k.p.c. w zw. z art. 217 § 3 k.p.c. poprzez bezzasadne oddalenie wniosku dowodowego powódki o dopuszczenie dowodu z opinii uzupełniającej biegłego do spraw wypadkowości oraz biegłego z zakresu medycyny sądowej w sytuacji, gdy przedmiotem dowodu było mające wpływ na rozstrzygnięcie sprawy ustalenie okoliczności o kluczowym znaczeniu dla oceny przebiegu zdarzenia, zasadności roszczenia i terminu przedawnienia, jaki powinien być zastosowany w niniejszej sprawie, - art. 233 § 1 k.p.c. przez brak wszechstronnego rozważenia materiału zebranego w sprawie i przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów, pobieżną, wybiórczą i nieobiektywną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego w postaci przesłuchania powódki, zeznań świadka oraz dokumentacji dołączonej do akt sprawy, skutkujące błędem w ustaleniach faktycznych polegającym na bezzasadnym przyjęciu, że: • powódka posiadała możliwość wcześniejszego zgłoszenia szkody oraz wystąpienia z roszczeniem przeciwko pozwanemu w sytuacji, w której zarówno zeznania świadka M. B.
(2), jak i samej powódki wskazują na fakt, że zdarzenie z dnia 22 kwietnia 2009 r. wywołało ogromną traumę uniemożliwiającą prawidłowe funkcjonowanie, a wiedza powódki w zakresie możliwości wystąpienia z roszczeniem przeciwko pozwanemu była znacznie ograniczona, także z uwagi na poziom jej wykształcenia oraz sytuację majątkową, • zebrany materiał dowodowy jest kompletny i nie wymaga uzupełnienia o dodatkowe wiadomości specjalne zgodnie z wnioskiem strony powodowej w sytuacji, w której zebrany materiał dowodowy posiada liczne luki, niejasności oraz sprzeczności, • kierujący pojazdem marki S. T. T. nie popełnił występku, a co z tym związane bezzasadne uznanie, że doszło do przedawnienia roszczenia (…), - art. 102 k.p.c. poprzez bezzasadne uznanie, że w sprawie nie zachodzą przesłanki, które uzasadniałyby odstąpienia od zasądzenia od powódki na rzecz strony pozwanej kosztów sądowych, 2. naruszenia prawa materialnego, tj.: - art.
§ 1i 2 k.c.
poprzez jego błędną interpretację i uznanie, że doszło do przedawnienia roszczenia w sytuacji, gdy roszczenie o naprawienie szkody w przypadku, gdy wynikła ona ze zbrodni lub występku ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia, - art. 436 § 1 k.c. w zw. z art. 435 § 1 k.c. poprzez jego błędną interpretację i uznanie, że w przedmiotowej sprawie wystąpiły przesłanki egzoneracyjne wyłączające odpowiedzialność za szkodę kierującego pojazdem mechanicznym w sytuacji, gdy w związku z licznymi nieprawidłowościami po stronie kierującego pojazdem w zakresie taktyki i techniki prowadzenia pojazdu zmarłemu M. B.
(1)nie można przypisać wyłącznej winy w rozumieniu art. 436 § 1 k.c. w zw. z art. 435 § 1 k.c. za zdarzenie z dnia 22 kwietnia 2009 r. - art. 446 § 4 k.c. poprzez jego błędną interpretację i uznanie, że w przedmiotowym postępowaniu nie zachodzą przesłanki i okoliczności uzasadniające przyznanie zadośćuczynienia po śmierci osoby najbliższej, - art. 5 k.c. poprzez jego bezzasadne niezastosowanie i uznanie, że podnoszony przez pozwanego zarzut przedawnienia zasługuje na uwzględnienie w sytuacji, gdy szczególne okoliczności sprawy uzasadniały uznanie tego zarzutu za sprzeczny z zasadami współżycia społecznego i stanowiący nadużycie prawa podmiotowego w rozumieniu art. 5 k.c. W konkluzji skarżąca wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku zgodnie z treścią oddalonego powództwa oraz zwrot kosztów procesu za obie instancje, ewentualnie zaś o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego. Pozwany odpowiadając na apelację, wniósł o jej oddalenie, jak również o zwrot kosztów powstałych na tym etapie sporu. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Wywiedziona w tej sprawie apelacja nie dostarczyła argumentów, czy to natury materialnoprawnej, czy też procesowej, mogących wpłynąć na zmianę oceny dochodzonych przez powódkę roszczeń. W szczególności chybione okazały się zastrzeżenia skarżącej, jakie podniosła w ramach zarzutu obrazy art. 233 § 1 k.p.c. Zgodnie z zasadą swobodnej oceny dowodów wyrażoną w tym przepisie sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie „wszechstronnego rozważenia zebranego materiału”, a zatem, jak podkreśla się w orzecznictwie, z uwzględnieniem wszystkich dowodów przeprowadzonych w postępowaniu, jak również wszelkich okoliczności towarzyszących przeprowadzaniu poszczególnych dowodów i mających znaczenie dla oceny ich mocy i wiarygodności (wyrok SNz dnia 17 listopada 1966 r., II CR 423/66, OSNPG 1967, nr 5–6, poz. 21; uzasadnienie wyroku SN z dnia 24 marca 1999 r., I PKN 632/98, OSNAPiUS 2000, nr 10, poz. 382; uzasadnienie postanowienia SN z dnia 11 lipca 2002 r., IV CKN 1218/00, LEX nr 80266; uzasadnienie postanowienia SN z dnia 18 lipca 2002 r., IV CKN 1256/00, LEX nr 80267). Wynika z tego, że przepis art. 233 § 1 k.p.c. może zostać naruszony, jeżeli ocenie sądu nie podlegały wszystkie dowody, a całość materiału dowodowego nie stanowiła podstawy wyprowadzonych wniosków o faktach, bowiem nie można wówczas mówić o wszechstronnym rozważeniu zebranego materiału. Tego rodzaju uchybienia można się doszukiwać także wtedy, gdy zgromadzony przez sąd materiał dowodowy nie był kompletny, a przez to nie pozwalał na należyte rozstrzygnięcie sporu. Skarżąca przede wszystkim z takim przejawem nie sprostania przez Sąd Okręgowy rygorom swobodnej oceny dowodów wiązała powyższy zarzut, uważając że stan sprawy wymagał, zgodnie z jej wnioskiem, dopełnienia o dodatkowe wiadomości specjalne z dziedziny rekonstrukcji wypadków drogowych oraz medycyny sądowej. W tej ostatniej kwestii oczekiwania skarżącej były jednak z gruntu niezrozumiałe, skoro biegły z zakresu medycyny sądowej nie wydał opinii zasadniczej, by możliwe było jej uzupełnienie (wniosek o dopuszczenie tego dowodu został oddalony, a przeciwko takiej decyzji skarżąca nie wymierzyła żadnego z obecnie stawianych zarzutów). Wydana na potrzeby tego postępowania opinia biegłych K. W. i W. N. istotnie służyła ustaleniu okoliczności o kluczowym znaczeniu dla oceny przebiegu zdarzenia, zasadności roszczenia oraz terminu przedawnienia, jaki powinien być zastosowany i wbrew twierdzeniom skarżącej dostarczyła rzetelnych, należycie umotywowanych oraz zakreślonych granicami tezy dowodowej informacji, prezentujących jednoznaczne i kategoryczne stanowisko w sposób wykluczający dalsze opiniowanie. Wprawdzie sąd w trybie art. 286 k.p.c. może zażądać dodatkowej opinii od tych samych lub innych biegłych, niemniej taki dowód jest wyjątkowy. Za jego przeprowadzeniem przemawiają przykładowo braki w treści opinii, jej wewnętrzna sprzeczność, sprzeczność z innymi opiniami, niejasność bądź nielogiczność prezentowanych w niej wniosków i w żadnej mierze nie może go uzasadniać samo tylko niezadowolenie strony uznającej złożoną uprzednio opinię za niekorzystną, czy też upatrywanie w kolejnej opinii szans na udowodnienie zgodnej z twierdzeniami strony tezy. Stanowisko to jest utrwalone w doktrynie oraz judykaturze i znajduje akceptację Sądu Apelacyjnego w niniejszym składzie. Tymczasem skarżąca, chcąc zadać autorom wskazanej opinii kolejne pytania, dążyła w istocie do podważenia trafności zawartych w niej wniosków przez nadanie przyszłemu postępowaniu dowodowemu odbiegającego od nich kierunku, nie zaś do wykazania potrzeby wyjaśnienia ewentualnie występujących w jej treści merytorycznych wątpliwości. Stąd też jej wniosek trafnie został oddalony, czego nie mógł zmienić zarzut oparty na przepisach art. 227 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. oraz art. 217 § 3 k.p.c., zwłaszcza że przystają one bardziej do ogólnego obowiązku sądu uczynienia przedmiotem dowodu (opinii biegłego) faktów o istotnym znaczeniu dla rozstrzygnięcia sprawy aniżeli do uzupełnienia już uzyskanego dowodu. Opinia biegłych niewątpliwie stanowiła źródło ustaleń niezbędnych dla dokonania przez Sąd Okręgowy oceny zdarzenia z dnia 22 kwietnia 2009 r. z punktu widzenia prawnokarnej odpowiedzialności kierującego pojazdem, której Sąd dokonywał samodzielnie wobec braku orzeczenia mającego moc wiążącą w tym postępowaniu (śledztwo w sprawie zaistniałego w tej dacie wypadku drogowego umorzono bez skutków, o jakich stanowi art. 11 k.p.c.). Zostało w niej stanowczo stwierdzone, że z ruchem kierowanego przez T. T. pojazdu członowego, składającego się z ciągnika siodłowego oraz naczepy, nie można łączyć bezpośredniej przyczyny wypadku, która leżała wyłącznie po stronie pieszego. Jedyną nieprawidłowością w taktyce i technice jazdy kierującego było prawdopodobne przekroczenie prędkości o nie więcej niż 10 km/h przy jej administracyjnym ograniczeniu w miejscu zdarzenia do 50 km/h (zapis tachografu nie pozwalał na precyzyjne określenie prędkości pojazdu w momencie kontaktu pieszego z jego naczepą) oraz jazda zbyt blisko prawej krawędzi jezdni, jednakże nie były to czynniki determinujące możliwość uniknięcia wypadku, do którego doszłoby także w ich braku. Kierujący pojazdem mierzącym 16,3 metra (k. 118) nie mógł przy tym w warunkach, gdy doszło do nagłego wtargnięcia pieszego z pobocza w tył naczepy poprzez manewr hamowania bądź omijania wyeliminować kolizję kierunku ruchu pojazdu z kierunkiem ruchu pieszego. Takie działania mogłyby mieć znaczenie przy innym usytuowaniu pieszego względem pojazdu, tj. gdyby znajdował się w przedpolu, a nie z tyłu pojazdu. Wobec powyższego Sąd Okręgowy nie miał podstaw do tego, by T. T. przypisać naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym w sposób skutkujący powstaniem wypadku i śmiercią M. B.
(1), a następnie zakwalifikować jego zachowanie z przepisu art. 177 § 1 i § 2 k.k. Zarzuty skarżącej, że biegli nie odnieśli się do sugerowanych przez nią zachowań kierującego pojazdem, który w jej przekonaniu, widząc grupę osób stojących przed sklepem w odległości 5 metrów od jezdni, z jej prawej strony, powinien zredukować prędkość, zaznaczyć swoją obecność na drodze sygnałem dźwiękowym, a nawet zjechać na przeciwległy pas ruchu, nie były w stanie zdyskwalifikować powyższej oceny. Przepisy prawa ruchu drogowego nie nakazują bowiem podjęcia w takich okolicznościach opisanych działań, a rolą sądu, nie zaś biegłego jest rozstrzyganie kwestii prawnych. Brak wskazań do uznania zachowania T. T. za wyczerpujące znamiona przestępstwa przekładał się na niezasadność odwołania się do dwudziestoletniego terminu przedawnienia z art.
§ 2k.c.
i stosowanie w sprawie terminu przedawnienia przewidzianego w art.
§ 1k.c.
W przepisie tym ustawodawca sformułował ogólne reguły określające termin przedawnienia roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym, wskazując że przedawnienie następuje z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia (termin a tempore scientiae), lecz termin ten nie może być dłuższy niż 10 lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę (termin a tempore facti). Oczywiście nie jest konieczne, aby poszkodowany dowiedział się równocześnie o szkodzie, jak i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia, a w sytuacji, gdy poweźmie wiedzę o dłużniku później niż o samej szkodzie przyjmuje się, że termin przedawnienia rozpocznie bieg w tej późniejszej dacie (wyrok SN z dnia 10 kwietnia 2002 r., IV CKN 949/00). Skarżąca stanęła na stanowisku, że realizując przysługujące jej z tytułu doznanej szkody uprawnienia nie była zdolna ze względu na stan psychiczny towarzyszący jej po śmierci męża, poziom posiadanego wykształcenia oraz stan majątkowy do zachowania trzyletniego terminu, o jakim mowa, i dopiero po 5 latach od zdarzenia nabyła pełną świadomość możliwości dochodzenia zadośćuczynienia. Nie kwestionowała natomiast tego, że wiedzę o szkodzie uzyskała w dniu wypadku, równym dniu śmierci jej męża, a także swej wiedzy o osobie sprawcy, istniejącej najpóźniej od dnia doręczenia jej postanowienia o umorzeniu śledztwa (16 czerwca 2009 r. – k. 64 verte załączonych akt I Ds 485/09). Stan wykształcenia i świadomości prawnej powódki jest okolicznością stałą i nie ma dowodów na to, że uległ zmianie wraz z upływem czasu od zdarzenia. Nie ma nadto dowodów wspierających jej twierdzenia o doznanej traumie i przedłużeniu się żałoby uniemożliwiającej normalne funkcjonowanie aż do 2015, czy 2016 r., jak wskazywała. Z ustaleń Sądu Okręgowego opartych na zeznaniach powódki wynika, że nie korzystała ona z pomocy psychologa ani psychiatry po śmierci męża, podczas gdy w świetle doświadczenia życiowego odpowiednia terapia w sytuacji przeciążenia negatywnymi emocjami po stracie osoby najbliższej wydawałaby się konieczna. Ewentualny brak rozeznania w kwestii możliwości wystąpienia z konkretnymi roszczeniami, a wcześniej zgłoszenia szkody – nawet jeśli dać wiarę powyższym twierdzeniom skarżącej – pozostawałby i tak nieistotny. Obowiązuje bowiem zasada powszechnej znajomości prawa, realizowana przez obowiązek publikacji powszechnie obowiązujących źródeł prawa, wobec czego nie można uchylić się od skutków prawnych przedawnienia roszczenia poprzez argumentację, że nie było się świadomym obowiązywania stosownych norm. Powódka nie wykazała, aby nie miała dostępu do owych źródeł. Nie przedstawiła również dowodu pozwalającego na uznanie, że nie zetknęła się ze szczególnych przyczyn z powszechną wiedzą o możliwości składania podobnych, jak w tej sprawie pozwów. Z tych względów aktualność zachowuje ocena Sądu Okręgowego, że roszczenie powódki zawarte w pozwie z lipca 2016 r. uległo cztery lata wcześniej przedawnieniu, a terminu tego nie przerwało zgłoszenie szkody (nie generujące specjalnych nakładów finansowych), jako również spóźnione o cztery lata. Tak odległy okres dzielący bez wyraźnej przyczyny zdarzenie szkodzące od daty zainicjowania postępowania w rozpoznawanej sprawie wykluczał uznanie zgłoszonego przez stronę pozwaną zarzutu przedawnienia za nadużycie prawa w rozumieniu art. 5 k.c. W świetle stanowiska judykatury dopuszczalne jest jedynie niewielkie przekroczenie terminu przedawnienia ( postanowienie SN z dnia 15 marca 2005 r., II UK 203/04). Nie zmienia to faktu, że skarżąca nie przybliżyła żadnej zasady współżycia społecznego, która miałaby decydować o takim uznaniu, podczas gdy strona, domagając się zastosowania art. 5 k.c., powinna podjąć próbę sformułowania tej zasady współżycia społecznego, z którą niezgodne w jej ocenie jest czynienie użytku z prawa podmiotowego. Konsekwencją przedawnienia roszczenia stało się oddalenie powództwa bez potrzeby analizowania poszczególnych przesłanek będącego jego podstawą art. 446 § 4 k.c., jak też przesłanek odpowiedzialności sprawcy wypadku. Odniesienie się przez Sąd Okręgowy do zagadnienia wyłącznej winy poszkodowanego, jako okoliczności egzoneracyjnej, miało tylko hipotetyczny charakter i zostało poczynione na marginesie rozważań bez skutków dla treści wyroku. Stąd też konfrontowanie dokonanej z tej perspektywy oceny z zarzutami apelacji dla ostatecznego wyniku postępowania było daremne. Niemniej ocena ta była prawidłowa, skoro zachowanie pieszego, który znajdował się w stanie głębokiego upojenia alkoholowego, nie był zdolny do kontrolowania swych reakcji i bezwiednie wkroczył na jezdnię, nie ustępując pierwszeństwa przejeżdżającemu nią samochodowi, pochłaniało ustalone po stronie kierującego pojazdem marki S. naruszenie zasad ruchu drogowego, które nie było ani rażące, ani istotne dla zaistnienia i przebiegu wypadku. W tym stanie rzeczy Sąd Apelacyjny stosownie do art. 385 k.p.c. oddalił przedstawioną apelację, uznając ją za wyraz nieuzasadnionej krytyki zaskarżonego orzeczenia, a także zdecydował się na odstąpienie od obciążenia powódki kosztami postępowania apelacyjnego z zastosowaniem art. 102 k.p.c., w czym kierował się charakterem roszczenia oraz sytuacją majątkową i życiową powódki. Jednocześnie nie znalazł podstaw do skorygowania zaskarżonego wyroku w części orzekającej o kosztach procesu i pomniejszenia skali nałożonego na powódkę obciążenia o koszty sądowe w postaci wydatku na wynagrodzenie biegłego, gdyż powódka – wobec upływu czasu od zdarzenia szkodzącego oraz obowiązujących przepisów regulujących terminy przedawniania roszczeń – wytoczyła spóźnione powództwo, wikłając pozwanego w bezpodstawny i kosztowny spór, mimo że korzystała z pomocy profesjonalnego pełnomocnika, który winien ją co do tego uświadomić.