← Polska

XIV C 221/18

XIV C 221/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 2 listopada 2018 r. Sąd Okręgowy w Poznaniu XIV Wydział Cywilny z siedzibą w Pile w składzie następującym: Przewodniczący: SSO Marcin Garcia

§ 1

k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W niniejszej sprawie oczywiste było, że pozwany jest konsumentem a powód przedsiębiorcą oraz, że umowa została zawarta w oparciu o stosowany przez powoda wzorzec, więc praktycznie wykluczona jest możliwość, że pozwany miał wpływ na inne jej postanowienia niż te określające jej najbardziej podstawowe parametry (jak wybór waluty indeksacji, wysokość kredytu, okres kredytowania). Zwłaszcza, że powód się na taką sytuację nie powoływał, choć miał świadomość, że Sąd dokonuje kontroli umowy pod kątem postanowień niedozwolonych. Przesłanka niedozwolonego charakteru postanowienia umowy zawarta w art.

§ 1zdanie pierwsze k.c.

obejmuje wymaganie kumulatywnego zaistnienia „sprzeczności z dobrymi obyczajami” i „rażącego naruszenia interesów konsumenta”. Istotą dobrego obyczaju jest poszanowanie praw kontrahenta, polegające na formułowaniu zapisów umowy w sposób jednoznaczny, zrozumiały dla niego, niewykorzystywanie jego słabszej pozycji kontraktowej i niewprowadzanie do umowy klauzul, które godzą w równowagę kontraktową stron. Sprzeczne z dobrymi obyczajami będzie więc postępowanie nieuczciwe, nierzetelne, niezgodne z akceptowanymi standardami. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję na niekorzyść konsumenta praw i obowiązków wynikających z umowy (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 13 lipca 2005 r., I CK 832/04; z dnia 3 lutego 2006 r. I CK 297/05; z dnia 27 października 2006 r., I CSK 173/06; z dnia 30 września 2015 r., I CSK 800/14, nie publ., dostępne w bazie L. i z dnia 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16, Monitor Pr. Bank. 2018/7-8/18). Oceniając postanowienia umowy pod kątem powyższych kryteriów, Sąd doszedł do przekonania, że charakter niedozwolony mają postanowienia § 10 ust. 3 umowy przewidujące, że: „wysokość zobowiązania będzie ustalana jako równowartość wymaganej spłaty wyrażonej w (...) po jej przeliczeniu według kursu sprzedaży walut określonego w „Bankowej tabeli kursów walut dla kredytów dewizowych oraz indeksowanych kursem walut obcych” obowiązującego w dniu spłaty.” W tej klauzuli powód przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu poprzez wyznaczanie w swoich tabelach kursowych kursu sprzedaży franka szwajcarskiego. Przy czym jego prawo do ustalania kursu waluty w świetle treści umowy nie doznawało żadnych ograniczeń. Bez znaczenia jest, że tabela kursów była tworzona dla wszystkich wiążących powoda umów, gdyż to nie zmienia istoty rzeczy, że umowa dawała bankowi pełną dowolność w tym zakresie. Powód podnosił, że nie mógł kształtować kursów walut w sposób całkowicie swobodny, odbiegający od warunków rynkowych. Rzecz jednak w tym, że mógł to robić, przynajmniej w tym sensie, że treść umowy nie nakładała na niego żadnych ograniczeń w tym względzie. Ewentualne ograniczenia wynikały z przyczyn natury faktycznej a nie z brzmienia umowy. Dlatego przedmiotową klauzulę należy ocenić jako nieuczciwe wykorzystanie słabszej pozycji kontraktowej pozwanego a także jako godzące w równowagę kontraktową stron. Przedmiotowe postanowienie umowne w istocie stanowiło dla powoda potencjalne źródło dodatkowej korzyści, w zamian za którą pozwany nie tylko nie otrzymywał jakiegoś ekwiwalentu, ale w ogóle żadnego świadczenia. Jego skutkiem była też całkowita nieprzewidywalność wysokości rat i w konsekwencji kosztów kredytu dla pozwanego. Stanowiło to rażące naruszenie jego interesu. Podkreślenia w tym miejscu wymaga, że oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone, dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy (por. uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, nie publ., dostępna w zbiorze Lex). Oznacza to, że dla oceny, czy postanowienie umowne ma charakter niedozwolony wystarczające jest stwierdzenie, że potencjalnie kształtuje ono prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, natomiast nie jest konieczne stwierdzenie, że w taki sposób zostało faktycznie wykorzystane w danym stosunku umownym. Dlatego też wniosek dowodowy powoda o powołanie biegłego, w celu wykazania, że klauzula nie była przez niego (powoda) stosowana w sposób naruszający interesy pozwanego, zmierzał do wykazania okoliczności nie mającej znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Na mocy art.

§ 1k.c.

niedozwolone postanowienia umowy nie wiążą konsumenta. Zatem pozwany nie był związany § 10 ust. 3 umowy. Oznaczało to, ze należało go traktować tak, jakby nigdy nie istniał. Powstawało więc zagadnienie konsekwencji braku tego postanowienia dla bytu umowy i kształtu wynikającego z niej zobowiązania pozwanego. Postanowienia § 10 ust. 3 umowy mają podstawowe znaczenie dla możliwości jej wykonywania przez pozwanego. Zgodnie z umową, raty były wyrażane we frankach szwajcarskich a ich spłata następowała w złotówkach. W sytuacji braku klauzuli ustalającej sposób przeliczenia złotówek na franki nie byłoby możliwości ustalenia, czy umowa jest przez pozwanego wykonywana, zgodnie z jej treścią i jak w danym momencie kształtuje się jego wymagalne i niewymagalne zadłużenie. Mogłoby to prowadzić do konieczności stwierdzenia upadku umowy, co zagrażałoby interesom pozwanego, który w takiej sytuacji byłby zobowiązany niezwłocznie zwrócić całą kwotę kredytu. Zwłaszcza, że możliwości skutecznego zgłoszenia przez niego zarzutu przedawnienia poważnie zagrażałoby powołanie się przez powoda na sprzeczność takiego zarzutu z zasadami współżycia społecznego. W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wskazuje się, że art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.Urz.UE.L 95, s. 29 i n.) nie stoi na przeszkodzie temu, by sąd krajowy uchylił nieuczciwy warunek dotyczący tzw. spreadu walutowego poprzez zastąpienie go przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym (por. wyrok z dnia 30 kwietnia 2014 r. w sprawie K., pkt 80 i n.). Możliwość taka została powiązana z sytuacją, w której pozostawienie luki prowadziłoby do upadku całej umowy i przez to zagrażało interesom konsumenta. Kierując się racjami leżącymi u podstaw orzecznictwa Trybunału w tego typu sprawach, należy dopuścić możliwość stosownego wypełnienia luk w umowie także w innych sytuacjach, w których zagrażają one interesom konsumenta, również wtedy, gdy nie ma możliwości zastosowania wprost odpowiedniego przepisu dyspozytywnego. Może to nastąpić np. przez odwołanie się do woli stron wyrażonej w innych postanowieniach umowy albo przez zastosowanie w drodze analogii przepisu prawa (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16, OSNC 2018/7-8/79). W niniejszej sprawie nie wchodziła w grę możliwość zastosowania w miejsce § 10 ust. 3 umowy jakiegoś przepisu dyspozytywnego. W szczególności nie wchodził w grę art. 358 § 2 k.c., gdyż dotyczy on jedynie zobowiązań, których przedmiotem jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej, podczas gdy w umowie stron przedmiotem zobowiązania jest suma pieniężna wyrażona w walucie polskiej, a waluta obca pełni jedynie funkcję swego rodzaju miernika waloryzacyjnego. W tej sytuacji Sąd uznał, że wypełnienie luki powstałej w umowie na skutek stwierdzenia abuzywności jej § 10 ust. 3 umowy powinno nastąpić przez odwołanie się do woli stron wyrażonej w zawartym przez nie 7 grudnia 2009 r. aneksie nr (...) do umowy. W jego § 1 m. in. zmodyfikowano § 10 ust. 3, zastępując to niedozwolone postanowienie takim, które nie budzi zastrzeżeń z punktu widzenia art.

§ 1k.c.

Aneksem usunięto bowiem możliwość jednostronnego i arbitralnego określania przez powoda kursu, po którym następuje przeliczenie franków na złotówki i wprowadzono w to miejsce kurs sprzedaży ustalany przez NBP, a więc kurs, na który powód nie ma bezpośredniego wpływu, który jest łatwo weryfikowalny i miarodajny. Wypełnienie luki w umowie w wyżej wskazany sposób było tym bardziej zasadne, że wyraził na to zgodę konsument - pozwany (k. 250). Powód na żądanie Sądu przedstawił symulację rozliczenia kwoty kredytu przy przyjęciu, że umowa nie została wypowiedziana i przy zastosowaniu do przeliczeń kursu sprzedaży ustalanego przez NBP (k. 275-282). Nie budziła ona wątpliwości, a i pozwany jej nie zakwestionował, więc Sąd przyjął ją jako miarodajną do wyliczenia wymagalnego zadłużenia na datę wyrokowania. W tym celu Sąd doliczył równowartość dwóch kolejnych rat po 478,72 CHF każda, których termin płatności przypadł po dniu, na który przygotowano symulację. Sąd przeliczył też zadłużenie na złotówki według odpowiedniego kursu sprzedaży NBP i odjął wpłaty dokonane przez pozwanego. W rezultacie tych obliczeń Sąd, jak to wyżej wskazano w stanie faktycznym, ustalił wysokość długu na 31.492,78 zł i taką kwotę zasądził. Powód domagał się zasądzenia na jego rzecz odsetek od dochodzonej wierzytelności w wysokości czterokrotności oprocentowania kredytu lombardowego NBP. Takie żądanie nie miało oparcia w postanowieniach wiążącej strony umowy. Zgodnie z nią (§ 14 ust. 2), od zadłużenia przeterminowanego, a taki charakter miała zasądzona kwota, powodowi przysługują odsetki w wysokości podwojonego oprocentowania umownego. To ostatnie § 1 ust. 3 i § 13 umowy kredytu ukształtował jako sumę stałej marży w wysokości 5,75 % i stawki (...), stanowiącej średnią arytmetyczną stawek LIBOR 3m za określony okres. W związku z tym Sąd zasądził odsetki w wysokości określonej w umowie, mając też na uwadze, że były one niższe odsetki żądne przez powoda. W części przekraczającą zasądzona kwotę i odsetki od niej powództwo nie miało oparcia w przysługującym powodowi roszczeniu materialnoprawnym, co skutkowało jego oddaleniem. Powód podniósł zarzut przedawnienia, ale w żaden sposób go nie uzasadnił. W związku z tym jest on pozbawiony jakiejkolwiek podstawy faktycznej, która pozwalałaby na jego ocenę. Niemniej wskazać należy, że najdawniejsza zasądzona prze Sąd rata powinna była być zapłacona do 31 maja 2016 r. (k. 281), więc kolejnego dnia stała się wymagalna. W związku z tym, że termin przedawnienia roszczenia o jej zapłacenie wynosi trzy lata (art. 118 § 1 k.c.), w dacie złożenia pozwu (8 listopada 2017 r. – k. 5), z pewnością nie było ono przedawnione. Poza tym, stosownie do art. 77 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece w brzmieniu obowiązującym w dacie ustanowienia hipoteki, przedawnienie wierzytelności zabezpieczonej hipoteką nie narusza uprawnienia wierzyciela hipotecznego do uzyskania zaspokojenia z nieruchomości obciążonej. Przepisu tego nie stosuje się do roszczenia o odsetki. Jak to jednoznacznie wynika z treści tego przepisu, wyłącza on skutki przedawnienia zabezpieczonej wierzytelności kapitałowej w takim zakresie, w jakim wierzycielowi na podstawie hipoteki przysługiwało prawo do zaspokojenia się z obciążonej nieruchomości. W konsekwencji, nawet w razie przedawnienia wierzytelności z tytułu kapitału, powodowi przysługiwało roszczenie o jej zapłatę przy uwzględnieniu ograniczenia odpowiedzialności pozwanego do nieruchomości obciążonej hipoteką. Sąd nie uwzględnił wniosku pozwanego o rozłożenie świadczenia na raty uznając, że przy założeniu konieczności płacenia przez niego rat bieżących w kwocie ok. 1.800 zł każda, nie ma on zdolności do spłacania zasądzonego świadczenia w jakichkolwiek ratach. Nie mówiąc o takich, które gwarantowałoby choćby minimalne uwzględnienie interesu powoda. Z tych przyczyn Sąd orzekł jak w punktach I i II wyroku. O kosztach procesu Sąd rozstrzygnął w punkcie III wyroku na podstawie art. 100 zdanie pierwsze k.p.c., stosunkowo je rozdzielając. Powód poniósł koszty w postaci opłat od pozwu 3.667 zł, (k. 5) i 10.999 zł (k. 20), opłaty skarbowej od pełnomocnictwa 17 zł (k. 19), kosztów sporządzenia notarialnych odpisów dokumentów 201,72 zł (80, 85, 90, 95, 97, 99, 110, 116, 122, 127). Łącznie była to kwota 14.884,72 zł. Pozwany nie poniósł kosztów podlegających uwzględnieniu. Powód utrzymał się z 11 % swego żądania, a więc przysługiwał mu zwrot od pozwanego takiej części poniesionych kosztów, czyli 1.637,30 zł. SSO Marcin Garcia Fernandez

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.