pozwany nie może odmówić wypłaty wynagrodzenia, mimo niewykonania przez powoda części robót, gdyż A. był gotów je wykonać, lecz doznał przeszkody z przyczyn dotyczących strony pozwanej. Dowody zaoferowane przez powoda uzasadniają przyjęcie, że niemożliwe było ukończenie montażu wszystkich mebli z uwagi na stan robót na budowie. Trwały tam dalej roboty mokre, które groziły zniszczeniem mebli. Z tego powodu część mebli, których nie można było zamontować starannie, zabezpieczono przed wilgocią i pozostawiono na budowie. Wprawdzie art.
2 k.c. pozwala inwestorowi na odliczenie w takim przypadku kwot oszczędzonych przez wykonawcę z powodu niewykonania robót budowlanych (tu: niedokończenia montażu części elementów), jednakże pozwany z uprawnienia tego nie skorzystał. W szczególności nie formułował on w tym przedmiocie żadnych zarzutów i nie zaoferował dowodów na okoliczność, czy i jakie kwoty powinny być odjęte od wynagrodzenia powoda wskutek niewykonania przez niego części umowy. Sąd Okręgowy uznał, że żaden zarzutów pozwanego, tj. przedwczesności żądania ze względu na brak odebrania przez niego przedmiotu umowy, niewykonania przez powoda części robót i konieczności ich dokończenia siłami własnymi pozwanego oraz potrącenia kary umownej, nie był uzasadniony. Jeśli chodzi o najdalej idący zarzut, tj. brak skwitowania umowy i związany z tym brak wymagalności roszczenia powoda, to istotnie protokół odbioru robót z dnia 7 lutego 2012 r. nie został podpisany przez osoby, które były uprawnione do dokonania tej czynności w imieniu T.. Niemniej powód zgłosił pozwanemu wykonane roboty, a ten odmówił ich odbioru. Protokół odbioru został doręczony pozwanemu najpóźniej w dniu 16 lutego 2012 r., jednak pozwany odmówił jego przyjęcia, powołując się na brak podpisu osoby uprawnionej w jego imieniu do odbioru. Tym samym pozwany odmówił przystąpienia do procedury odbioru, do czego było zobowiązany w § 11 ust. 2 umowy. Jak zgodnie zeznali świadkowie będący przedstawicielami stron na budowie, T. D. i J. J., pozwany odmówił odebrania robót powołując się na ich usterki i brak pełnej dokumentacji powykonawczej. Tym samym pozwany naruszył obowiązek określony w art. 647 k.c., a także w § 11 ust. 4 umowy. Brak dokonania odbioru, gdy prace zostały wykonane, a były obciążone jedynie usterkami, nie może rodzić negatywnych skutków dla powoda i obciąża wyłącznie pozwanego. Braku odbioru prac przez pozwanego – jako brak formalnej podstawy do wystawienia faktury VAT – nie stanowi przy tym okoliczności uniemożliwiającej powodowi żądanie zapłaty za wykonane roboty budowlane. Stanowisko pozwanego w tym zakresie jest nieuzasadnione, gdyż zgodnie z art. 647 k.c. przesłanką skuteczności żądania wynagrodzenia z umowy o roboty budowlane nie jest odbiór robót, od którego zamawiający może się uchylać, ale ich prawidłowe wykonanie. Wprawdzie zamawiający może – w sytuacji obiektywnie istniejących i osadzonych w treści umowy bądź przepisach prawa przyczyn – uchylać się od czynności odbiorowych, jednak usterki w wykonanych pracach nie stanowią powodu, dla którego pozwany może uchylić się od czynności odbioru oraz zapłaty powodowi za wykonane roboty budowlane. Nawet stwierdzenie istnienia wad robót nie w każdym wypadku rodzić będzie skutki niewykonania zobowiązania, a co za tym idzie – niepowstania związanego z nim zobowiązania wzajemnego. Wykonanie robót z wadami może być równoznaczne albo z niewykonaniem zobowiązania w ogóle, albo z nienależytym wykonaniem. Z niewykonaniem mamy do czynienia wówczas, gdy objęte umową świadczenie nie zostanie w ogóle spełnione albo nie zawiera cech konstytutywnych charakteryzujących dany rodzaj świadczenia. Na gruncie umowy o roboty budowlane można przyjąć, że niewykonanie zobowiązania wchodzi w grę, gdy wada jest tego rodzaju, że uniemożliwia czynienie właściwego użytku z przedmiotu robót, wyłącza normalne ich wykorzystanie zgodnie z celem umowy albo odbiera im cechy właściwe lub wyraźnie zastrzeżone w umowie, istotnie zmniejszając ich wartość (wada istotna). Natomiast pozostałe wady świadczą o nienależytym wykonaniu zobowiązania. Jedynie wady istotne uzasadniają odstąpienie od umowy, a co za tym idzie – rzutują na kwestię wymagalności roszczenia o wynagrodzenie za wykonane roboty, przy czym, gdy poszczególne roboty mają charakter robót oddzielnych, uprawnienia te odnoszą się tylko do tej części robót, do których wady się odnoszą. Tymczasem pozwany wskazywał, jako przyczynę braku odbioru, usterki, nie zaś wady wykonanych przez powoda robót. Przesłuchany zaś w charakterze strony prezes zarządu pozwanego stwierdził, że przedmiotowe usterki miały charakter wizualny. Tym bardziej więc brak jest argumentów przemawiających za brakiem odbioru od powoda prac i odmową zapłaty wynagrodzenia za wykonane przez powoda roboty budowlane. Zdaniem Sądu Okręgowego, pozwany nie wykazał też nienależytego wykonania przez powoda umowy oraz konieczności dokończenia robót siłami własnymi pozwanego. Co więcej, nie wiadomo, jakie roboty, poza przyznanym przez powoda brakiem montażu ostatnich części mebli, nie zostały przez powoda, względnie zostały przez niego, ale w sposób nienależyty wykonane. Pozwany, reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika, nie był w stanie nawet podać w czym upatruje nienależyte wykonanie zobowiązania oraz jakie konkretnie prace wykonał siłami własnymi. Nie był on też w stanie sprecyzować, jakie roboty zastępczo za powoda zostały wykonane i za jaką kwotę. Odwoływał się do zeznań zawnioskowanych na tę okoliczność świadków i strony, jednak ich przesłuchanie nie dało oczekiwanego przez niego rezultatu. J. J., T. S. i prezes zarządu P. M. również nie byli w stanie sprecyzować, jakich prac powód nie wykonał, jakie były wykonane nienależycie, a także jaki był zakres i koszt prac wykonanych zastępczo z tych, które zgodnie z umową miał wykonać powód. Niezależnie od powyższego, wbrew stanowisku pozwanego, nienależyte wykonanie umowy wzajemnej przez jedną ze stron stosunku prawnego nie skutkuje dla drugiej strony powstaniem prawa do odmowy spełnienia własnego świadczenia. Podstawowym skutkiem nienależytego wykonania zobowiązania jest powstanie po stronie dłużnika odpowiedzialności odszkodowawczej w ramach łączącego strony stosunku zobowiązaniowego. Tym samym dłużnik ma obowiązek wyrównania uszczerbku, jakiego wierzyciel nie doznałby, gdyby zobowiązanie zostało wykonane należycie. Ogólne zasady odpowiedzialności kontraktowej przewidziane zostały w art. 471-474 k.c. Ponadto szczególne zasady odpowiedzialności kontraktowej uregulowane zostały w kodeksie cywilnym w odniesieniu do takich przypadków nienależytego wykonania zobowiązania, jak: zwłoka i opóźnienie dłużnika (art. 476-482 k.c.) i niemożliwość świadczenia (art. 475 k.c.). Również same strony w treści łączącego je stosunku obligacyjnego mogą poczynić dodatkowe zastrzeżenia umowne na wypadek nienależytego wykonania umowy (art. 394-395, 483-484 k.c.). Pewne modyfikacje instytucji dotyczących odpowiedzialności kontraktowej zostały przewidziane w odniesieniu do niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązań z umów wzajemnych (art. 491-497 k.c.). Tymczasem pozwany nie sfomułował nawet wobec powoda roszczenia z tytułu odpowiedzialności odszkodowawczej i nie przedstawił go do potrącenia z roszczeniem wskazanym w pozwie. Ponieważ proces cywilny ma charakter kontradyktoryjny i nie jest rzeczą sądu zastępowanie stron w formułowaniu przez nie zarzutów i podejmowaniu aktywności procesowej czy dowodowej, ogólnie sformułowany przez pozwanego zarzut nienależytego wykonania umowy nie mógł być uwzględniony. Poza tym pozwany nie przedstawił na podnoszone okoliczności żadnych dowodów. Twierdził on jedynie, że był zmuszony zastępczo wykonać prace należące do zakresu obowiązków powoda, jednak tego w żaden sposób nie udowodnił. Nie jest w szczególności znany ani zakres wykonanych zastępczo prac, ani jakie z tego tytułu pozwany poniósł koszty. Jeśli chodzi o zarzut braku dostarczenia przez powoda dokumentacji powykonawczej, Sąd Okręgowy podniósł, że inwestorowi, w przypadku stwierdzenia wad fizycznych przedmiotu umowy o roboty budowlane, a niedostarczenie dokumentacji powykonawczej należy kwalifikować w taki właśnie sposób, przysługuje uprawnienie – w szczególności – do żądania obniżenia wynagrodzenia w odpowiednim stosunku, a takiego żądania pozwany nie sformułował. Ograniczył się on do stwierdzenia, że powód dokumentacji nie dostarczył, co nie wystarcza do sformułowania żadnego z roszczeń wymienionych w art. 656 w zw. z art. 637 k.c. Nie został uwzględniony również zarzut potrącenia roszczenia o zapłatę kary umownej w kwocie 35.460 zł, gdyż pozwany nie złożył skutecznego oświadczenia o potrąceniu. Pozwany złożył oświadczenie o potrąceniu w sprzeciwie od nakazu zapłaty, który został podpisany przez procesowego pełnomocnika spółki – radcę prawnego. Dokonanie potrącenia jest jednostronną czynnością materialnoprawną, do której może dojść w toku postępowania sądowego bądź poza tym postępowaniem. W szczególności osoba uprawniona do tej czynności może jednocześnie złożyć oświadczenie o potrąceniu i podnieść zarzut potrącenia zmierzający do oddalenia powództwa. Tymczasem, o ile pełnomocnik procesowy pozwanego był uprawniony do podniesienia w jego imieniu procesowego zarzutu potrącenia, nie wykazał on, aby miał umocowanie do dokonania w imieniu pozwanego czynności prawa materialnego. Przewidziany w art. 91 k.p.c. zakres umocowania pełnomocnika procesowego nie uprawnia go z mocy ustawy do złożenia materialnego oświadczenia o potrąceniu. Pełnomocnictwo procesowe nie obejmuje tak składania, jak i odbierania oświadczeń materialnoprawnych, a daje tylko uprawnienia stricte procesowe określone w art. 91 k.p.c. Także treść złożonego przez pełnomocnika pełnomocnictwa procesowego nie wskazuje, aby był on uprawniony do złożenia w imieniu pozwanego oświadczenia o potrąceniu. W okolicznościach tej sprawy nie może też być mowy o dopuszczonym przez orzecznictwo dorozumianym oświadczeniu woli mocodawcy o udzieleniu pełnomocnictwa do złożenia przez pełnomocnika procesowego oświadczenia o potrąceniu. Nawet gdyby jednak założyć możliwość przyjęcia dorozumianej woli mocodawcy (T.) udzielenia pełnomocnikowi procesowemu umocowania do złożenia oświadczenia o potrąceniu, zgodnie z zasadą jego celowego działania w kierunku wygrania procesu, to nie można wywodzić dorozumianej woli powoda udzielenia swemu pełnomocnikowi procesowemu pełnomocnictwa do przyjęcia tego oświadczenia. Oświadczenie o potrąceniu, aby odnieść skutek materialnoprawny, zgodnie z zasadami dotyczącymi składania oświadczeń woli (art. 61 k.c.), musi bowiem dojść do adresata, nie zaś jego pełnomocnika procesowego. Oświadczenie o potrąceniu zawarte w piśmie procesowym doręczonym jedynie pełnomocnikowi procesowemu strony, czy też nawet złożone na rozprawie, ale jedynie w obecności takiego pełnomocnika, a nie strony, nie wywołuje skutku wzajemnego umorzenia zobowiązań. W związku z tym, ponieważ oświadczenie o potrąceniu zostało złożone przez pełnomocnika procesowego pozwanego pełnomocnikowi procesowemu powoda, w sytuacji, gdy udzielone pełnomocnikom pełnomocnictwa nie zawierały upoważnienia do składania ani odbierania oświadczeń materialnoprawnych, oświadczenie złożone w sprzeciwie nie odniosło skutku, o którym mowa w art. 498 § 2 k.c. Nieskuteczne podniesienie zarzutu potrącenia oznacza, że analiza dowodów przedstawionych przez pozwanego celem wykazania przysługującego mu wobec powoda roszczenia pozostaje niecelowa. Niezasadne okazało się też – zdaniem Sądu Okręgowego – stanowisko pozwanego co do zatrzymania kaucji w kwocie 12.312,50 zł, na podstawie § 5 łączącej strony umowy. Wprawdzie w dacie złożenia sprzeciwu od nakazu zapłaty brak było podstaw do zwolnienia kaucji, jednak na dzień wydania wyroku zwrot ten był już uzasadniony. Pozwany niewłaściwie określił przy tym wysokość zatrzymanej kaucji. Zgodnie z § 5 umowy mógł on zatrzymać tytułem kaucji 5% wartości netto faktury. Wystawiona w dniu 7 lutego 2012 r. faktura VAT nr (...) opiewała na kwotę 123.125 zł netto, zaś 5% tej kwoty to 6.156,25 zł. W § 5 umowy strony określiły zasady zwolnienia kwot zatrzymanych tytułem kaucji, przy czym miała być ona zwrócona w całości – na wniosek wykonawcy – po 18 miesiącach od dnia podpisania przez zamawiającego protokołu odbioru końcowego, pod warunkiem podpisania przez niego protokołu usunięcia usterek dotyczących robót, dla których wyznaczono taki okres gwarancyjny. Okresy zaś gwarancji i bieg okresów gwarancyjnych opisano w § 16 umowy – wynosiły one 3 lata i 6 miesięcy i rozpoczynały bieg po podpisaniu protokołu odbioru końcowego i usunięciu wskazanych w nim usterek. Ponieważ w okolicznościach niniejszej sprawy, z przyczyn leżących po stronie pozwanego, nie doszło do podpisania protokołu końcowego, a także protokołu usunięcia usterek, choć inwestycja została faktycznie zakończona i oddana do użytku, strony nie mają możliwości spełnienia warunków formalnych określonych w § 5 i 16 umowy. W konsekwencji Sąd Okręgowy uznał, że termin do zwolnienia kaucji gwarancyjnej rozpoczyna swój bieg od momentu zgłoszenia pozwanemu wykonanych prac, co nastąpiło w dniu doręczenia mu podpisanego przez nieuprawnione osoby dokumentu „Protokół końcowy odbioru”. Choć precyzyjna data doręczenia nie jest możliwa do ustalenia, ale pozwany znał treść tego dokumentu najpóźniej w dniu 16 lutego 2012 r., co wynika z pisma wystosowanego do powoda z tej daty. Termin 3 lat i 6 miesięcy upływał więc w dniu 16 sierpnia 2015 r. i w tym dniu realizował się obowiązek zwrotu kaucji. Z powyższych względów Sąd Okręgowy uznał, że powództwo o zapłatę kwoty należności głównej było uzasadnione w całości, natomiast co do części odsetek ustawowych podlegało oddaleniu. Odsetki od kwoty faktury pomniejszonej o zatrzymaną kaucję są należne powodowi od dnia 19 marca 2012 r., tj. zgodnie § 20 ust. 4 umowy. Termin 30 dni liczony od dnia doręczenia pozwanemu faktury przypada na dzień 18 marca 2012 r. Faktura z dnia 7 lutego 2012 r. została pozwanemu doręczona najpóźniej w dniu 16 lutego 2012 r., a więc termin zapłaty wynagrodzenia przypada na dzień 18 marca 2012 r., czyli odsetki od tej kwoty należy liczyć od dnia następnego. W zakresie kwoty zwalnianej kaucji (6.156,25 zł) termin wymagalności przypada na dzień 17 sierpnia 2015 r., zgodnie z art. 112 k.c. Apelację od powyższego wyroku wniósł pozwany T. w części, tj. co do punktów 1 i 3, zarzucając naruszenie: I. prawa procesowego: 1) błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, że z przyczyn dotyczących pozwanego powód nie był w stanie wykonać robót budowlanych w całości, podczas gdy powód – zawierając umowę o roboty budowlane i działając jako profesjonalista – był świadomy panujących na terenie placu budowy warunków, zaś pozwany nie był odpowiedzialny za brak wykonania w całości robót budowlanych przez powoda, w tym za brak przedstawienia dokumentacji powykonawczej; 2) art. 232 k.p.c. poprzez przyjęcie, że pozwany nie wywiązał się z obowiązku udowodnienia okoliczności, z której wywodzi skutki prawne, iż przedmiot umowy został nienależycie wykonany przez powoda i że były opóźnienia w wykonywaniu prac, podczas gdy pozwany przedstawił logiczne, wzajemnie uzupełniające się, dowody w postaci: dokumentów wskazujących na brak terminowości w wykonywaniu przedmiotu umowy, oświadczenia pełnomocnika pozwanego na rozprawie w dniu 26 marca 2015 r., zeznań świadków T. W., P. P., T. D. i J. J., co skutkowało uznaniem, iż pozwany nie wykazał nienależytego wykonania umowy przez powoda i kwestionowaniem faktu, iż przedmiot umowy nie został wykonany bezusterkowo, a także kwestionowaniem faktu, iż nie został on wykonany w terminie; 3) art. 233 § 1 k.p.c. polegającego na przekroczeniu zasady swobodnej oceny dowodów poprzez:
2 k.c.), co pozwala na wyciągnięcie wniosku, że z tego tytułu nie przysługiwały mu żadne roszczenia. Z uwagi na powyższe nie można zgodzić się z zarzutami apelacji, że Sąd Okręgowy naruszył art. 232 i 233 § 1 k.p.c. Wbrew niepopartym niczym wywodom pozwanego, powód wykonał umowę prawidłowo, poza niedochowaniem terminu zakończenia robót, co jednak zostało spowodowane przyczynami, za które to właśnie T. ponosiło wyłączną odpowiedzialność. Wykonane roboty nie miały wad, które upoważniałyby pozwanego do odmowy odbioru, co jest ustawowym obowiązkiem zamawiającego, a powoływanie się na wskazane wcześniej okoliczności nie miało żadnego uzasadnienia. I chociaż protokół z dnia 7 lutego 2012 r. nie został podpisany przez osoby wskazane w umowie jako do tego uprawnione, to nie wpływa to na obowiązek zapłaty wynagrodzenia, w tym wymagalność dochodzonego roszczenia, która została ustalona w prawidłowy sposób przez Sąd Okręgowy. Niezasadne były również zarzuty apelacji dotyczące art. 91 k.p.c. i art. 498 k.c. W sprzeciwie od nakazu zapłaty pełnomocnik pozwanego „oświadczył w imieniu pozwanego, że nalicza karę umowną (na podstawie § 15 ust. 1 umowy) w wysokości 35.460 zł za 48 dni opóźnienia w wykonaniu przedmiotu umowy i dokonuję potrącenia względem powoda tej kwoty” (k. 96). Żadne inne tego rodzaju oświadczenie nie było składane, szczególnie przez samą pozwaną spółkę powodowej spółce. Wskazując na treść art. 498 § 1 k.c. oraz dokonując analizy oświadczenia o potrąceniu jako czynności materialnoprawnej, taka czynność może być dokonana także w ramach postępowania sądowego i z udziałem pełnomocników strona, o ile posiadają oni umocowanie do złożenia i przyjęcia oświadczenia o dokonaniu potrącenia. W orzecznictwie Sądu Najwyższego przeważa słuszny pogląd, że przewidziany w art. 91 k.p.c. zakres umocowania z mocy ustawy nie uprawnia pełnomocnika procesowego do złożenia materialnoprawnego oświadczenia o potrąceniu. Oświadczenie woli mocodawcy o udzieleniu pełnomocnictwa do złożenia takiego oświadczenia może być jednak złożone w sposób dorozumiany (zob. np. wyroki SN: z dnia 20 października 2004 r., I CK 204/04, OSNC 2005, nr 10, poz. 176 i z dnia 20 października 2006 r., IV CSK 134/05, Legalis). Podkreślono też, że podniesienie zarzutu potrącenia w odpowiedzi na pozew jest równoznaczne ze złożeniem oświadczenia o potrąceniu, jeśli takie oświadczenie nie zostało złożone wcześniej. Również w przypadku zastępowania strony przez pełnomocnika procesowego założenie celowego działania mocodawcy w kierunku wygrania procesu pozwala przyjąć, że zakresem umocowania strona objęła także złożenie w jej imieniu określonego oświadczenia woli, jeśli jest to niezbędne w ramach obrony jej praw w procesie (wyrok SN z dnia 4 lutego 2004 r., I CK 181/03, Legalis). Pełnomocnictwo udzielone pełnomocnikowi pozwanego (k. 101) jest pełnomocnictwem typowo procesowym w rozumieniu art. 91 k.p.c., zaś pełnomocnictwo udzielone pełnomocnikowi powoda (k. 6) to pełnomocnictwo procesowe, ale upoważniające dodatkowo do dokonywania czynności pozasądowych związanych z prowadzonymi sprawami i do odbioru należności dla mocodawcy. W świetle art. 92 k.p.c. jest możliwe udzielenie pełnomocnictwa o szerszym zakresie umocowania niż pełnomocnictwo, o jakim mowa w art. 91 k.p.c. W niniejszej sprawie pełnomocnik procesowy pozwanej spółki, składając oświadczenie o potrąceniu, niewątpliwie dysponował stosownymi informacjami pochodzącymi od mocodawcy. Należy zatem przyjąć, że, informując pełnomocnika procesowego o takich okolicznościach, mocodawca per facta concludentia udzielił mu pełnomocnictwa do złożenia oświadczenia o potrąceniu. Inaczej natomiast należy ocenić relację między mocodawcą a pełnomocnikiem procesowym w sytuacji, gdy to mocodawca (powód) ma być odbiorcą takiego oświadczenia. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 7 marca 2013 r. (II CSK 476/12, Legalis), skoro oświadczenie o potrąceniu może wywrzeć skutek dopiero z chwilą dojścia do adresata (art. 61 k.c.), to zawarte w odpowiedzi na pozew oświadczenie o potrąceniu, doręczone jedynie nieumocowanemu do jego przyjęcia pełnomocnikowi powoda, nie może być ocenione jako skuteczne. Wyjątkiem jest sytuacja, w której pełnomocnik powoda legitymuje się tzw. pełnomocnictwem materialnym, a więc do dokonywania nie tylko czynności o charakterze procesowym, ale również czynności materialnoprawnych. Jak wskazano, pełnomocnictwo udzielone pełnomocnikowi powoda za takie nie może zostać uznane. Oprócz czynności procesowych dotyczy ono dwóch rodzajów czynności, jakie może dokonywać pełnomocnik, tj. czynności pozasądowych związanych z prowadzonymi sprawami i odbioru należności dla mocodawcy (pełnomocnictwo rodzajowe). I chociaż Sąd Okręgowy nieprawidłowo uznał, że jest to pełnomocnictwo stricte procesowe, to niewątpliwie, w zakres żadnych z tych czynności nie wchodzi przyjęcie oświadczenia o potrąceniu w toku postępowania sądowego, a więc już tylko z tej przyczyny stanowisko tego Sądu, odmawiające uznania potrącenia za zasadne, było prawidłowe, zaś pozwanemu przysługuje, co najwyżej, możliwość dochodzenia tego roszczenia w trybie odrębnego postępowania. Niezależnie od powyższego, stanowisko pozwanego w tym przedmiocie było nieprawidłowe również z innej przyczyny. Jak stanowi art. 483 § 1 k.c., można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy (kara umowna). Kara umowna jest dodatkowym zastrzeżeniem umownym, wprowadzanym do umowy w ramach swobody kontraktowania, mającym na celu wzmocnienie skuteczności więzi powstałej między stronami w wyniku zawartej przez nie umowy i służy realnemu wykonaniu zobowiązania. Kara ta ma różne funkcje, przede wszystkim dyscyplinującą wobec strony zagrożonej sankcją kary, odszkodowawczą wobec strony, której wierzytelność z tytułu kary przysługuje i gwarancyjno-zabezpieczającą zapewniającą wykonanie umowy w uzgodnionych rygorach (zob. np. wyrok SA w Warszawie z dnia 3 czerwca 2015 r., VI ACa 1682/14, Lex nr 1766079). Przy czym, jak jednolicie przyjmuje się w orzecznictwie, zwolnienie z obowiązku zapłaty kary umownej może nastąpić w sposób identyczny jak w przypadku art. 471 k.c., czyli w drodze wykazania przez dłużnika, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie przez niego zobowiązania nastąpiło z przyczyn, za które nie ponosi odpowiedzialności. Stanowisko pozwanego było wewnętrznie sprzeczne, jako że z jednej strony twierdził, że nie można mówić o wykonaniu robót przez powoda, skoro nie zostały one odebrane przez osoby uprawnione, z drugiej zaś strony naliczył kary umowne za „48 dni opóźnienia” (nieprawidłowo, gdyż powinno być za 48 dni zwłoki), co by jednak świadczyło o tym, że A. wykonał roboty będące przedmiotem umowy łączącej strony. Jak była o tym mowa, całość robót miała zostać zakończona w terminie 6 tygodni od dnia protokolarnego przekazania terenu wykonawcy przez zamawiającego, tj. do dnia 30 grudnia 2011 r., przy czym za dzień zakończenia robót uważać się miało dzień podpisania przez zamawiającego protokołu odbioru końcowego (§ 14 ust. 1 i 2 umowy). Jeśli wykonawca nie dotrzymałby terminu zakończenia robót lub terminu przedłużonego zgodnie z procedurą powołaną w umowie, miał być zobowiązany z tego tytułu zapłacić zamawiającemu karę umowną w wysokości 0,3% całości wynagrodzenia netto za każdy dzień opóźnienia, z tym że suma wszystkich kar umownych naliczonych przez zamawiającego nie może być wyższa aniżeli 25% wynagrodzenia umownego netto (§ 15 ust. 1 i 2 umowy). Wartość 0,3% z kwoty wynagrodzenia netto (246.250 zł) wynosi 738,75 zł, co za okres 48 dni daje kwotę 35.460 zł, a więc pozwany wyliczył prawidłowo wysokość kary umownej za ten okres. Nie wyjaśnił jednak, dlaczego przyjął taki właśnie okres (co by oznaczało, że prace zakończyły się w dniu 17 lutego 2012 r., która to data jest zbliżona do daty doręczenia pozwanemu protokołu z dnia 7 lutego 2012 r. – k. 123). Należy przy tym zauważyć, że postanowienie umowne zostało sformułowane nieprawidłowo, gdyż odniesiono się w nim do opóźnienia, a nie zwłoki (art. 476 k.c.), przy czym strona pozwana nawet nie podnosiła, aby zawierając umowę, strony miały na myśli tzw. zastrzeżenie gwarancyjne i rozszerzenie odpowiedzialności powodowej spółki. Pozwany, pomimo spoczywającego na nim ciężaru dowodu (art. 6 k.c.), nie wykazał, aby – w świetle art. 65 § 2 k.c. – strony nie miały na myśli kary umownej. Nadto sam pozwany wskazał, że naliczył powodowi karę umowną zgodnie ze stosowną klauzulą umowną, a więc nie mogło ulegać wątpliwości, że w § 15 ust. 1 i 2 umowy strony miały na myśli w rzeczywistości właśnie karę umowną (mimo odwołania się do opóźnienia, a nie zwłoki). Co istotne, z zeznań świadków T. W. (nagranie k. 157), P. P. (nagranie k. 157) i T. D. (nagranie k. 188) jednoznacznie wynikało, że na budowie był jeden wielki chaos, nie było warunków do wykończenia tych robót, temperatura była za niska, budynek był za duży, zbyt świeży, nie był przystosowany do prac powoda, gdyż nie powinno być robót mokrych w budynku, bo jeżeli jest nieodpowiednia wilgotność powietrza, materiały mogą zostać zniszczone, i, generalnie, prace zostały wykonane najszybciej, jak to było możliwe. Były nadal prowadzone prace ciężkie i mokre, wszędzie się kurzyło, a montowane rzeczy mogą ulec zniszczeniu, może popękać lakier. Aby powód mógł przystąpić do wykonywania jego prac, prace budowlane powinny być domknięte, powinna być odpowiednia temperatura i wilgotność powietrza (o czym była mowa). Powyższe zeznania, że w okresie, gdy powód powinien mieć przygotowany front robót, trwały inne prace budowlane, potwierdzone zostały także przez świadków strony pozwanej, tj. J. J. (nagranie k. 188) i M. B. (nagranie k. 264), przy czym starali się oni wykazywać, że trwały wówczas jedynie prace malarskie, wykończeniowe i sprzątające, co jest oczywiście sprzeczne z wpisami w dzienniku budowy (k. 210-236), np.: - 30 listopada 2011 r. – zgłoszenie do odbioru wykonania izolacji instalacji wody na poziomie -1, - 19 grudnia 2011 r. – wykonane podłoże klatki schodowej, - 21 grudnia 2011 r. – wykonano montaż podłóg podniesionych na całym obiekcie, - 3 stycznia 2012 r. – wykonano sufity w sanitariatach poz. -2 do +5, - 22 stycznia 2012 r. – zakończenie robót instalacji wod.-kan., wentylacji i klimatyzacji, wody lodowej, grzania oraz instalacji ppoż. Nie można uznać, aby były to jedynie prace wykończeniowe, a tym bardziej sprzątające, ale po prostu roboty budowlane, o jakich mówili świadkowie strony powodowej. Zresztą świadek M. B. jednoznacznie przyznała, że były opóźnienia w pracach budowlanych, cały proces budowlany był przedłużony, prace trwały jeszcze na przełomie lat (0:08:50 i n.). Dodatkowo zastosowanie znajdują tutaj wcześniejsze wywody odnoszące się do kwestii temperatury. Z powyższego wynika jednoznacznie, że nie mieliśmy tu do czynienia ze zwłoką, ale z opóźnieniem, czyli do niewykonania umowy w terminie doszło z przyczyn, za które powód nie ponosi odpowiedzialności. Wręcz przeciwnie, jak wynikało jednoznacznie z materiału dowodowego, powód wykonał roboty objęte umową w możliwie najkrótszym terminie i przedstawił dowody na okoliczność, że wcześniejsze ich wykonanie nie było możliwe. W związku z tym naliczenie kary umownej nie miało podstaw faktycznych i prawnych, niezależnie od tego, że zgłoszenie zarzutu potrącenia nie mogło w tym układzie procesowym wywołać żadnych skutków prawnych. Reasumując, zaskarżony wyrok odpowiadał prawu, zaś apelacja strony pozwanej nie miała uzasadnionych podstaw faktycznych i prawnych. Mając powyższe na względzie, na podstawie art. 385 k.p.c., Sąd Apelacyjny orzekł jak w punkcie 1 sentencji. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c. Na koszty postępowania apelacyjnego strony powodowej, jako wygrywającej sprawę w całości, składało się wynagrodzenie pełnomocnika procesowego, ustalone na podstawie § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz.U. z 2018 r., poz. 265 ze zm.), w brzmieniu obowiązującym w dniu wniesienia apelacji, z uwagi na treść § 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2016 r., poz. 1667).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.