← Polska

III APa 22/17

Sygn. akt III APa 22/17 Klauzulę wykonalności nadano w dniu 8 sierpnia 2018 r na wniosek pełnomocnika powoda (k. 903) w zakresie punktu 2 st. sekretarz sąd. Elżbieta Kamińska WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 23 maja 2018 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie - Wydział III Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący: SSA Anna Polak Sędziowie: SSA Urszula Iwanowska SSO del. Gabriela Horodnicka - Stelmaszczuk (spr.) Protokolant: St. sekr. sąd. Elżbieta Kamińska po rozpoznaniu w dniu 9 maja 2018 r. w Szczecinie sprawy z powództwa A. W. przeciwko P. T. o zadośćuczynienie, odszkodowanie i rentę na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w Gorzowie Wlkp. VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 6 lipca 2017 r. sygn. akt VI P 20/14

  1. oddala apelację,
  2. zasądza od P. T. na rzecz A. W. kwotę 4050 zł (cztery tysiące pięćdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym. SSA Urszula Iwanowska SSA Anna Polak del. SSO Gabriela Horodnicka - Stelmaszczuk Sygn. akt III APa 22/17 UZASADNIENIE Powód A. W. wniósł o zasądzenie od pozwanego P. T. kwoty 100.000,00 zł wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia 2 października 2014 r. do dnia zapłaty tytułem zadośćuczynienia za krzywdę będącą następstwem uszkodzenia ciała, powstałego w wyniku wypadku przy pracy z dnia 14 lutego 2012 r. w oparciu o art. 435 § 1 k.c. w zw. z art. 436 §1 k.c. w zw. z art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c. w zw. z art. 300 k.p., zasądzenie odszkodowania w kwocie 75,74 zł wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia 2 października 2014 r. do dnia zapłaty tytułem zwrotu wydatków związanych z leczeniem powoda w oparciu o art. 444 § 1 k.c. w zw. z art. 300 k.p., zasądzenie odszkodowania w kwocie 9.101,84 zł wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia 2 października 2014 r. do dnia zapłaty, tytułem zwrotu wydatków poniesionych w związku z koniecznością dojazdów do placówek medycznych, w oparciu o art. 444 § 1 k.c. w zw. z art. 300 k.p. zasądzenie renty skapitalizowanej w kwocie 20.863,00 zł wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia 2 października 2014 r. do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów opieki sprawowanej nad powodem przez osoby trzecie w okresie od dnia wypadku do dnia 25 listopada 2014 r., w oparciu o art. 444 § 2 k.c, w zw. z art. 300 k.p., zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda renty w wysokości 610 zł miesięcznie płatnej do 10 dnia każdego miesiąca wraz z odsetkami ustawowymi w razie uchybienia terminu, począwszy od dnia 26 listopada 2014 r., w związku ze zwiększonymi potrzebami życiowymi powoda będącymi skutkiem przedmiotowego wypadku, w oparciu o art. 444 § 2 k.c. w zw. z art. 300 k.p. oraz ustalenie w oparciu o art. 189 k.p.c. odpowiedzialności pozwanego za skutki wypadku z dnia 14 lutego 2012 r., które mogą ujawnić się w przyszłości. W uzasadnieniu powód wskazał, iż w dniu 14 lutego 2012 r. uległ wypadkowi przy pracy, pozostając zatrudnionym u pozwanego. W czasie wypadku doszło do uderzenia powoda czubem drewna, na skutek czego doznał krwiaka nadtwardówkowego nad lewą półkulą mózgu oraz złamania kości sklepienia czaszki oraz śpiączki mózgowej (...). Powód wyjaśnił, iż na skutek przedmiotowego zdarzenia wymagał hospitalizacji, opieki osób trzecich, rehabilitacji, a także zaordynowane mu zostały leki oraz przeszedł operację. Zaznaczył, iż poniósł koszty leczenia oraz koszty opieki, a skutki wypadku mogą wystąpić również w okresie po wydaniu orzeczenia w niniejszej sprawie. W odpowiedzi na pozew pozwany P. T. wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie zwrotu kosztów postępowania. Uzasadniając swoje stanowisko podnosił, iż brak jest podstaw do odpowiedzialności pozwanego z tytułu posiadania przedsiębiorstwa wprawianego w ruch za pomocą sił przyrody, a do wypadku doszło wyłącznie na skutek winy powoda. W szczególności podał, że powód naruszył bezpośrednie polecenie pracodawcy i zmienił miejsce pracy, tym samym znalazł się w miejscu wypadku z własnej winy. Zaznaczył, że powód nie korzystał ze środków ochrony indywidualnej tj. kasku ochronnego oraz podał, że istnieje prawdopodobieństwo, iż powód przewrócił się na stos drewna, na skutek czego doznał przedmiotowych obrażeń. Pozwany z ostrożności procesowej zakwestionował również wysokość dochodzonego przez powoda roszczenia oraz dochodzenie przez niego odpowiedzialności na przyszłość. Wyrokiem z dnia 6 lipca 2017 roku Sąd Okręgowy w Gorzowie Wielkopolskim VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych zasądził od pozwanego P. T. na rzecz powoda A. W. kwotę 70.000,00 tytułem zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 2 października 2014 r. do dnia zapłaty, ustalił odpowiedzialność pozwanego na przyszłość za skutki wypadku jakiemu uległ powód w dniu 14.02.2012 r., oddalił powództwo w pozostałym zakresie; zniósł wzajemnie między stronami koszty procesu; nie obciążył powoda kosztami sądowymi; nakazał uiścić pozwanemu na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim kwotę 5.465,17 zł tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych i nadał wyrokowi w pkt I co do kwoty 1386,00 zł rygor natychmiastowej wykonalności. Sąd Okręgowy oparł swoje rozstrzygnięcie na następujących ustaleniach faktycznych i rozważaniach prawnych: A. W. urodzony w dniu (...) r. z wykształcenia jest technologiem robót wykończeniowych w budownictwie. W 2005 r. ukończył kurs drwala motorniczego II-stopnia oraz obsługi pił mechanicznych do ścinki drzew. Gospodarstwo domowe prowadzi wspólnie z partnerką A. B. oraz małoletnią córką P. W. urodzoną w dniu (...) A. B. zarabia około 1700,00 zł miesięcznie netto. Powód wraz z partnerką spłacają kredyt na mieszkanie. Pozwany P. T. w dacie wypadku prowadził działalność gospodarczą pod (...) w K.. Głównym przedmiotem działalności była działalność usługowa związana z leśnictwem. Do wykonywania działalności wykorzystywane były pojazdy tj. ciągnik (...), dwa ciągniki rolnicze oraz ciągnik (...), piły mechaniczne oraz pilarki. Dochody P. T. w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą w 2015 r. wyniosły 175.688,80 zł, natomiast w 2016 r. 384.944,31 zł. Z tytułu stosunku pracy pozwany w 2016 r. uzyskał dochód w kwocie 42.441,90 zł. Powód A. W. od dnia 01.09.2011 r. do dnia 11.04.2013 r. pozostawał zatrudniony u P. T. na stanowisku pracownika fizycznego pilarza - drwala w pełnym wymiarze czasu pracy. Ostatnie wynagrodzenie powoda wynosiło 1386,00 zł plus premia uznaniowa. W dniu 01.09.2011 r. powód przeszedł instruktaż ogólny i stanowiskowy na stanowisku drwala. W dniu 14.02.2012 r. powód A. W. o godzinie 6.30 stawił się na podwórku pozwanego, gdzie P. T. dokonał rozdziału prac, ustalając, iż powód będzie wykonywał prace ścinkowe, a R. W. będzie pracował przy stole manipulacyjnym. Następnie pracownicy pobrali sprzęt i paliwo. O godzinie 7.00 A. W. wraz z pozostałymi pracownikami wyruszyli do lasu na terenie Nadleśnictwa Ś. Leśnictwa D.. W trakcie drogi A. W. i R. W. ustalili, iż zamienią się stanowiskami pracy. R. W. od dnia 29.01.2012 r. posiadał uprawnienia drwala-operatora pilarki. Powód od godziny 7.30 pracował wspólnie ze S. R.

(1), D. D.
(1)i M. D.. S. R.
(1)wykonywał mechaniczną zrywkę przy użyciu ciągnika zrywkowego (...) z działek roboczych na stół manipulacyjny. A. W. na stole manipulacyjnym dokonywał przeżynki zerwanego drewna za pomocą pilarki spalinowej, a D. D.
(1)i M. D. układali przecięte wałki. Około godziny 12.00 po dowiezieniu kolejnej partii drewna na drogę leśną w okolice stołu manipulacyjnego, S. R.
(1)przystąpił do podpychania zerwanego drewna o długości od 7 m do 10 m z drogi leśnej na stół manipulacyjny. W tym czasie pozostali pracownicy D. D.
(1)i M. D. oddalili się w lewą stroną za ułożone stosy, a A. W. oddalił się w prawą stronę, w celu zapalenia papierosa. Powód nie miał w tym czasie kasku ochronnego, a S. R.
(1)nie zasygnalizował manewru. Podczas popychania drewna przez S. R.
(1)jeden z przepychanych odziomków w wyniku naprężenia uniósł się do góry i uderzył powoda w głowę. Spowodowało to upadek powoda na stos drewna. S. R.
(1)zauważył, że A. W. upadł, przerwał pracę i poinformował o tym pozostałych pracowników. Kiedy podeszli do powoda był on świadomy. D. D.
(1)pomógł mu wstać i udać się do ogniska. Przy ognisku powód zapalił papierosa, jednak uskarżał się na bardzo silny ból głowy, dlatego też S. R.
(1)zawiadomił M. Z., partnerkę P. T., o zaistniałym zdarzeniu. M. Z. niezwłocznie przyjechała na miejsce zdarzenia i zabrała powoda na Szpitalny Oddział (...) w M.. W międzyczasie powód zaczął mieć nudności i wymioty, dlatego też poinformowała koleżankę pracującą w szpitalu, iż niezbędna będzie szybka pomoc. Na Szpitalnym Oddziale (...) w M. stwierdzono konieczność przewiezienia powoda na Oddział (...) (...) Publicznego Szpitala Wojewódzkiego w G., gdzie przebywał od 14.02.2012 r. do 20.02.2012 r. Na miejscu rozpoznano u powoda krwiaka nadtwardówkowego nad lewą półkulą mózgu, złamanie kości sklepienia czaszki oraz śpiączkę mózgową (...) (...). Po czym powód przeszedł zabieg kraniotomii w okolicy ciemieniowej lewej. Usunięto mu krwiaka nadtwardówkowego i drobnego podtwardówkowego położonego nad lewą półkulą mózgu. Zaordynowano mu wówczas również leki tj. (...) L., L., M., F., D., O., U., M., Witaminę C, C., A., K., płyny infuzyjne oraz dietę N.. Następnie powód został przekazany na Oddział (...) (...) Publicznego Szpitala Wojewódzkiego w G. celem dalszego leczenia, gdzie przebywał do dnia 28.02.2012 r. W chwili wypisu był przytomny, w dobrym kontakcie logicznym, miał ściszoną mowę – porażenie lewostronne fałdu głosowego oraz niedowład połowiczy lewostronny. Przy wypisie zaordynowano powodowi leki D. C., P., D., F., M., M. oraz P.. W okresie od 28.02.2012 r. do 30.03.2012 r. powód przebywał na Oddziale (...) (...) (...) Publicznego Szpitala (...) (...) w M.. Przy przyjęciu powód nie poruszał się, pozostawał w kontakcie słownym utrudnionym z powodu porażenia lewego fałdu głosowego. W badaniu stwierdzono niedowład połowiczny lewostronny, przykurcz zgięciowy w lewym stawie łokciowym oraz niedowład centralny lewego nerwu twarzowego. Po zastosowanym leczeniu rehabilitacyjnym uzyskano znaczną poprawę sprawności ruchowej i funkcji mowy. Powód zaczął poruszać się samodzielnie, utrzymywał się jednak niedowład (...) i przykurcz w stawie łokciowym lewym oraz niedowład (...). W trakcie leczenia szpitalnego u powoda rozpoznano przewlekłe zapalenie wątroby typu C w związku z czym był hospitalizowany i odbywał leczenie R. i S.. W związku z leczeniem powypadkowym powód pozostawał pod opieką lekarską również po zakończeniu hospitalizacji. W okresach od 20.08.2012 r. do 04.09.2012 r., 10.03.2014 r. do 21.03.2014 r., od 17.02.2014 r. do 28.02.2014 r., od 14.03.2016 r. do 25.03.2016 r. odbywał rehabilitację trybie niestacjonarnym finansowaną z NFZ. Przeszedł także rehabilitację w ramach prewencji ZUS w ośrodku rehabilitacyjnym (...) w D. w okresie od 19.02.2013 r. do 14.03.2013 r. Natomiast w okresie od w od 18.09.2014 r. do 11.10.2014 r. w ramach prewencji ZUS w Ośrodku (...) w Z. (od 18.09.2014 r. do 11.10.2014 r.). Z kolei od dnia 18.09.2014 r. do dnia 11.10.2014 r. odbył rehabilitację w ramach prewencji rentowej ZUS w G.. Obecnie powód kontynuuje leczenie w Poradni (...) Szpitala (...) (...) w M.. Po wyczerpaniu prawa do zasiłku chorobowego powód pobierał w okresie od 14 sierpnia 2012 r. do 10 kwietnia 2013 r. świadczenie rehabilitacyjne, natomiast od 11 kwietnia 2013 r. przysługuje mu renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Pierwotnie renta została przyznana do dnia 30.04.2014 r., a jej wysokość została ustalona na kwotę 851,62 zł netto. Następnie została przedłużona do dnia 01.07.2014 r., a jej wysokość została ustalona na kwotę 865,14 zł netto. Kolejno do dnia 28.02.2017 r., a jej wysokość ustalona na kwotę 899,45 zł., a następnie do dnia 30.04.2019 r., a jego wysokość została ustalona na kwotę 1.200,00 zł. Powód na mocy orzeczenia (...) (...) z dnia 07.08.2012 r. orzeczony miał znaczny stopień niepełnosprawności od lutego 2012 r. do 31.12.2013 r. Następnie orzeczeniem z dnia 20.02.2014.r (...) (...) orzekł o znacznym stopniu niepełnosprawności powoda od dnia 14.02.2012 r. do dnia 28.02.2020 r. Na mocy decyzji z dnia 13.06.2012 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w G. przyznał powodowi jednorazowe odszkodowanie z tytułu wypadku przy pracy w wysokości 17.000,00 zł. Lekarz orzecznik ZUS ustalił, że powód doznał 25% uszczerbku na zdrowiu spowodowanego wypadkiem z dnia 14.02.2012 r. Powód w chwili wypadku pozostawał ubezpieczony w (...) S.A. w W. w ramach grupowego ubezpieczenia pracowniczego. Na skutek obrażeń doznanych w dniu 14.02.2012 r. zostało mu przyznane świadczenie w kwocie 17.000,00 zł. Pozwany jako pracodawca nie przeprowadził szkoleń na stanowisku pracy przy pracach zrywkowych w dniu 14.02.2012 r. na powierzchni zrębowej w Leśnictwie D. (...) z uwzględnieniem oceny ryzyka zawodowego na zagrożenia przy tych pracach oraz nie dokonał wyznaczenia stref niebezpiecznych przy wykonywanych pracach między innymi przy dopychaniu drewna za pomocą mygłownicy. Pracodawca nie opracował instrukcji bezpieczeństwa i higieny pracy obsługi ciągnika (...), uwzględniającej wykonywanie czynności remontowych i naprawczych oraz instrukcji bezpiecznego wykonywania prac przy zrywce drewna i określeniu stref niebezpiecznych na terenie zrywki. Pozwany nie określił szczegółowych wymagań bezpieczeństwa i higieny pracy przy wykonywaniu prac szczególnie niebezpiecznych, w szczególności: - bezpośredniego nadzoru nad tymi pracami wyznaczonych w tym celu osób; - odpowiednich środków zabezpieczających; - instruktażu pracowników obejmującego w szczególności:
  1. a)imienny podział pracy,
  2. b)kolejność wykonywania zadań,
  3. c)wymagania bezpieczeństwa i higieny pracy przy poszczególnych czynnościach. Pracodawca nie sprawdził w jaki sprzęt ochrony indywidualnej zostali wyposażeni pracownicy przed rozpoczęciem prac związanych ze zrywką. Przyczynami technicznymi, które doprowadziły do powstania wypadku było wykonywanie prac polegających na dopychaniu drewna przy użyciu mygłownicy przedniej ciągnika (...), w sposób który nie zabezpieczył innego pracownika przed urazami. Przyczynami organizacyjnymi, które doprowadziły do powstania wypadku było dopuszczenie pracowników do wykonywania prac zrywkowych bez nadzoru, dopuszczenie pracowników do wykonywania pracy polegającej na dopychaniu drewna za pomocą mygłownicy przedniej ciągnika (...), do której wykonywania nie posiadali dostatecznej znajomości przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy tj.: niewyznaczenie strefy niebezpiecznej i brak znajomości zagrożeń podczas wykonywania powyższych prac. Przyczynami ludzkimi, które doprowadziły do powstania wypadku było tolerowanie przez pracodawcę prac wykonywania przez pracownikowi polegających na zrywce drewna, do których nie posiadali sprzętu ochrony indywidualnej oraz lekceważenie przez pracowników zagrożeń podczas wykonywania prac zrywkowych Na skutek przedmiotowego zdarzenia u powoda doszło do złamania kości czołowej i skroniowej z przemieszczeniem, powstania ostrego krwiaka śródczaszkowego nadoponowego okolicy czołowo skroniowej lewej ze znacznym uciskiem i przemieszczeniem struktur mózgowych oraz utrwalonego niedowładu połowicznego lewostronnego typu spastycznego. Stan powoda był ciężki w chwili przyjęcia do szpitala i przez kolejnych kilka dni. Stwierdzano porażenie, a potem masywny niedowład lewych kończyn. Powód mógł chodzić z pomocą kul łokciowych dopiero po miesiącu od operacji. Był usprawniany szpitalnie, a potem ambulatoryjnie i okresowo jest usprawniany do chwili obecnej. Powód był głęboko nieprzytomny przez kilka dni od leczenia operacyjnego. Towarzyszyły mu dolegliwości bólowe dotyczące przede wszystkim głowy i rany pooperacyjnej. Po wygojeniu rany bóle głowy uległy zmniejszeniu. Na skutek wypadku powód doznał porażenia lewych kończyn oraz struny głosowej lewej, co utrudniało u mówienie przez kilka miesięcy. Niedowład kończyn lewych utrzymuje się nadal w stopniu znacznym i wymaga okresowego leczenia usprawniającego, co najmniej 2-3 razy w ciągu roku. Niedowład ten ma już charakter trwały i nie rokuje poprawy. Ćwiczenia usprawniające mają utrzymać zakres ruchomości w stawach oraz masę mięśniową mięśni niedowładnych. Powód może te ćwiczenia wykonywać samodzielnie w domu. Powód wymaga okresowego stosowania leków przeciwbólowych w powodu bólów głowy oraz stawów kończyn lewych. Był leczony przeciwpadaczkowo - leczenie odstawiono po około 2 latach. Obecnie ponownie oczekuje na diagnostykę w kierunku padaczki, ponieważ nagle zasłabł. W przypadku potwierdzenia objawów padaczki musi ponownie pobierać D. C.. Powód nie rokuje obecnie poprawy neurologicznej, ponieważ stan neurologiczny jest już utrwalony. Trwały uszczerbek na zdrowiu wg (...) z 18 grudnia 2002 z przyczyn neurologicznych wynosi obecnie p.2 - 10% , p.5 c - 50% - razem 60% i może zwiększyć się w przypadku potwierdzenia padaczki pourazowej. Powód wymagał pomocy osoby drugiej w czynnościach życia codziennego przez około 4-6 miesięcy od wypadku przez 3-4 godziny dziennie. Obecnie powód nie wymaga już takiej opieki - jest osobą samodzielnie chodzącą, bez zaburzeń mowy. Może wymagać tylko okresowo pomocy w zakresie wyjazdów poza miejsce zamieszkania lub wykonywania prac wymagających czynności oburęcznych. Prokuratura Rejonowa w Świebodzinie umorzyła śledztwo w sprawie niedopełnienia w dniu 14 lutego 2012 r. obowiązków przez osobę odpowiedzialną za bezpieczeństwo i higienę pracy w (...) P. T.. W uzasadnieniu wskazano, iż zdarzenie z dnia 14.02.2012 r. było nieszczęśliwym wypadkiem losowym, do którego przyczynił się zarówno A. W., jak i kierowca ciągnika zrywkowego (...) w czasie wykonywania czynności spychania zerwanego drewna z drogi leśnej na stół manipulacyjny. Powód poniósł koszt leczenia lekiem S. w kwocie 42,98 zł, M. w kwocie 7,16 zł oraz D. C. w kwocie 25,60 zł. Partnerka życiowa powoda bezpośrednio po wypadku odwiedzała go w Szpitalu, pokonując trasę z T. do G. w obie strony 96 km. Jeździła ona pojazdem marki (...) (...), rok produkcji 1997 r., pojemność silnika 1598 cm3. Rodzice powoda w dniach 14.02.2912 r., 15.02.2012 r. 25.02.2012 r., 28.02.2012 r., 01.03.2012 r. odwiedzali go w Szpitalu w G. oraz w M.. Natomiast w dniach 01.03.2012 r. 02.03.2012 r., 03.03.2012 r., 04.03.2012 r., 05.03.2012 r., 06.03.2012 r., 08.03.2012 r., 10.03.2012 r., 12.03.2012 r., 14.03.2012 r., 16.02.2012 r., 18.03.2012 r., 20.03.2012 r., 22.02.2012 r., 24.03.2012 r., 26.03.2012 r., 28.03.2012 r., 30.03.2012 r. w Szpitalu w M.. Trasa z G. do T. i powrotem wynosiła 96 km, natomiast z T. do M. i powrotem 38 km. Poruszali się oni samochodem marki (...), rok produkcji 1993, pojemność 1796 cm3. W okresie kiedy A. B. przebywała u powoda, ich dzieckiem zajmowali się jej rodzice oraz rodzice powoda. A. B. wraz z córką zamieszkały na miesiąc u J. i H. B.. Po powrocie powoda ze szpitala zajmowała się nim matka G. W. oraz A. B.. W związku z opieką nad synem Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w B. przyznał G. W. na okres od 01.05.2012 r. do 31.12.2013 r. świadczenie pielęgnacyjne w kwocie 520,00 zł miesięcznie. Świadczenie pobierała do dnia 31.06.2013 r. Przed wypadkiem powoda jego matka nie pozostawała nigdzie zatrudniona była na utrzymaniu męża. Na mocy decyzji z dnia 07.03.2014 r. Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w B. przyznał powodowi zasiłek pielęgnacyjny w kwocie 153,00 zł na okres od 01.01.2014 r. do dnia 29.02.2020 r. Powód poniósł koszty przejazdów: - w dniach 23.08.2012 r., 15.11.2012 r. do Poradni (...) w G., - w dniach 23.05.2013 r., 11.04.2013 r. oraz 07.08.2013 r. do G. w celu uzyskania orzeczenia o uszczerbku na zdrowiu, orzeczenia o niezdolności do pracy w związku z wnioskiem o świadczenie rehabilitacyjne, a następnie rentę, - w dniach 19.02.2013 r. oraz 14.03.2013 r. na trasie T. – D. – T. celem odbycia turnusu rehabilitacyjnego, - w dniach 13.04.2012 r., 04.07.2012 r., 31.07.2012 r., 15.05.2012 r., 29.01.2013 r., 13.01.2014 r., 21.01.2013 r., 19.03.2013 r. do M. celem wizyt w Poradni (...), - w dniu 13.12.2013 r., 12.07.2013 r. i 11.06.2013 r. do M. celem szczepienia przeciwko WZW typu B, - w dniach 25.06.2013 r. i 29.06.2013 r. do M. celem wizyty w Poradni (...), - w dniu 27.06.2013 r. do M. celem odbycia wizyty w Sanepidzie, - w dniach 20.08.2012 r., 21.08.2012 r., 22.08.2012 r., 24.08.2012 r., 27.08.2012 r., 28.08.2012 r., 29.08.2012 r., 30.08.2012 r., 31.08.2012 r., 03.09.2012 r. 04.09.2012 r., 17.02.2014 r., 18.02.2014 r., 19.02.2014 r., 24.02.2014 r., 25.02.2014 r., 26.02.2014 r., 27.02.2014 r., 28.02.2014 r., 10.03.2014 r., 11.03.2014 r., 12.03.2014 r., 13.03.2014 r., 14.03.2014 r., 17.03.2014 r., 18.03.2014 r. do M. celem odbycia rehabilitacji. - w dniu 27.05.2013 r., 31.05.2013 r., 19.06.2013 r., 15.07.2013 r., 18.07.2013 r., 30.07.2013 r., 19.08.2013 r., 03.09.2013 r., 17.09.2013 r., 15.10.2013 r., 12.11.2013 r., 10.12.2013 r., 01.01.2014 r., 20.01.2014 r., 30.01.2014 r., 14.07.2014 r. do S. w związku z leczeniem WZW typu C, - w dniu 31.01.2013 r., 05.02.2013 r. do M. celem wykonania badania TK głowy, EEG i słuchu, - w dniu 30.03.2012 r. z M. w związku z powrotem ze szpitala, - w dniu 07.08.2012 r. oraz 20.01.2014 r. do Ś. celem uzyskania orzeczenia o niepełnosprawności, - w dniu 09.05.2012 r. do Ś. celem wykonania badania TK głowy. Powód dojeżdżał wraz z partnerką pojazdem marki (...) (...), rok produkcji 1997 r., pojemność silnika 1598 cm3, kolegą D. G. pojazdem marki (...), rok produkcji 1999 r., pojemność silnika 3124,68 cm3, matką G. W. samochodem marki (...), rok produkcji 1993, pojemność 1796 cm3 oraz ojcem jego partnerki życiowej J. B.
(1)samochodem marki (...), rok produkcji 1993, pojemność silnika 1721 cm3. Przed wypadkiem A. W. rozpoczął kurs na prawo jazdy kat. C, którego nie ukończył. Powód w 2013 – 2014 pomagał przy zrywce drzewa w lesie, wykonując czynności takie jak: rozciąganie linki, jazda ciągnikiem, znoszenie i składanie gałęzi, załadunek złomu, przeżynanie drewna piłą. Obecnie powód bardzo szybko się męczy i jest nerwowy. Ma problemy ze snem i odczuwa ból na skutek zmian pogody. Samodzielnie jednak wykonuje większość czynności i pomaga w obowiązkach domowych. Zażywa jedynie doraźnie paracetamol, nie stosuje innych leków. Prowadzi samochód oraz ciągnik rolniczy, na krótkich i długich trasach. Wezwaniem do zapłaty z dnia 15.09.2014 r. powód wezwał pozwanego do zapłaty kwoty 192.001,58 zł tytułem zadośćuczynienia i odszkodowania w terminie 7 dni od dnia doręczenia wezwania. Pozwany odebrał wezwanie w dniu 24.09.2014 r. Pismem z dnia 30.09.2014 r. pozwany odmówił zapłaty w/w kwoty. Sąd Okręgowy uznał powództwo za zasadne jedynie w części, podnosząc, iż bezspornym w niniejszej sprawie było, że powód A. W. w dniu 14.02.2012 r. doznał urazu ciała w postaci złamania kości czołowej i skroniowej z przemieszczeniem, powstania ostrego krwiaka śródczaszkowego nadoponowego okolicy czołowo skroniowej lewej ze znacznym uciskiem i przemieszczeniem struktur mózgowych oraz utrwalonego niedowładu połowiczego lewostronnego typu spastycznego w trakcie wykonywania pracy u pozwanego P. T. prowadzącego działalność pod (...) w K.. Spór pomiędzy stronami dotyczył odpowiedzialności prawnej za szkody poniesione przez powoda w związku z wypadkiem, zakresu cierpień psychicznych i fizycznych oraz wysokości należnego powodowi od pozwanego zadośćuczynienia za doznane przez niego uszkodzenia ciała i poniesione cierpienie fizyczne i psychiczne oraz wysokość i zasadność wskazywanych przez powoda kosztów leczenia, opieki i dojazdów do placówek medycznych w związku ze zdarzeniem z dnia 14.02.2014 r. Sąd pierwszej instancji wskazał, iż roszczenie powoda zostało oparte na przepisach art. 435 § 1 k.c., art. 444 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 361 k.c., art. 445 § 1 k.c., a także art. 481 § 1 i 2 k.c. i art. 189 k.p.c. w związku z art. 300 k.p. Zgodnie z art. 435 § 1 k.c. prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych itp.) ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności. Jest to odpowiedzialność na zasadzie ryzyka. Zgodnie zaś z 444 § 1 k.c. w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu. Jak stanowi art. 444 § 2 k.c. jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty. Z kolei w myśl art. 445 § 1 k.c. w wypadkach przewidzianych w artykule poprzedzającym sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Ten ostatni przywołany przepis stanowiąc, że sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę "w wypadkach przewidzianych w artykule poprzedzającym" odsyła do tej części hipotezy art. 444 § 1 k.c., w której jest mowa o uszkodzeniu ciała lub wywołania rozstroju zdrowia. Przepisy zawarte w art. 444 k.c. i art. 445 k.c. stanowią kompleksową i szczególną regulację prawną skutków wynikających z naruszenia czynem niedozwolonym dóbr osobistych w postaci integralności cielesnej (wskutek uszkodzenia ciała) lub zdrowia (wskutek wywołania rozstroju zdrowia). Ogół tych negatywnych skutków określa się jako tzw. szkodę na osobie. Przepisy art. 444 § 1 k.c. i art. 445 § 1 k.c. określają zatem zakres i sposób naprawienia szkody w postaci uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, pozostawiając bez zmian przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej. Dochodzenie przez poszkodowanego roszczeń z art. 445 § 1 k.c. zależy zaś od przypisania określonej osobie odpowiedzialności za zdarzenie szkodzące (na wskazanej przez ustawodawcę zasadzie winy, ryzyka lub słuszności) oraz ustalenia szkody, pozostającej w adekwatnym związku przyczynowym z tym zdarzeniem. Sąd meriti podkreślił, że zgodnie z utrwalonymi w orzecznictwie poglądami odpowiedzialność cywilnoprawna pracodawcy ma charakter uzupełniający. Zadośćuczynienie, odszkodowanie czy renta uzupełniająca likwiduje bowiem szkodę, która nie została naprawiona przez inne świadczenia. Oznacza to, że poszkodowany wskutek wypadku przy pracy lub choroby zawodowej może dochodzić odszkodowania na zbiegających się podstawach, tj. na podstawie przepisów ustawy wypadkowej, oraz na podstawie przepisów prawa cywilnego, w zakresie szkód nie pokrytych odszkodowaniem z ustawy wypadkowej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 października 1998r., II UKN 273/98 OSNP 1999/22/733). Zdaniem Sądu Okręgowego podstawę prawną odpowiedzialności pozwanego stanowi art. 435 § 1 k.c., którego treść została wyżej przytoczona. Sąd ten wskazał, że przesłankami ponoszenia odpowiedzialności na zasadzie art. 435 § 1 k.c. jest: 1) prowadzenie przedsiębiorstwa wprowadzanego w ruch w oparciu o siły przyrody, 2) powstanie szkody na osobie lub mieniu, 3) związek przyczynowy pomiędzy ruchem przedsiębiorstwa, a powstałą szkodą. Zaostrzony reżim odpowiedzialności na zasadzie ryzyka w świetle art. 435 § 1 k.c. rozszerza odpowiedzialność prowadzącego przedsiębiorstwo, nakładając na niego odpowiedzialność za zawinione wyrządzenie szkody, jak i w sytuacji braku takiego zawinienia. Przesłanką jego odpowiedzialności jest normalny (adekwatny) związek przyczynowy pomiędzy ruchem przedsiębiorstwa, a szkodą, nie zaś zawinionym działaniem (zaniechaniem) przedsiębiorcy, a szkodą. Przez "ruch przedsiębiorstwa" w brzmieniu powołanego przepisu rozumieć należy każdy przejaw działalności przedsiębiorstwa, wynikający z określonej jego struktury organizacyjnej i jego funkcji usługowo-produkcyjnej. Związane z ruchem przedsiębiorstwa są szkody powstałe z każdej jego działalności, a nie tylko takiej, która jest bezpośrednio związana z działaniem sił przyrody i stanowi następstwo ich działania (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 05.01.2001 r., sygn. akt V CKN 190/00, publ. Lex nr 52421). Sąd Okręgowy podkreślił, że w przepisie art. 435 § 1 k.c. nie chodzi o przedsiębiorstwo czy zakład, które jedynie wykorzystuje do realizacji części zadań ruch urządzeń wprawianych w ruch za pomocą sił przyrody, lecz o takie przedsiębiorstwo, które jako całość wprawiane jest w ruch za pomocą sił przyrody. Według orzecznictwa Sądu Najwyższego przyjęcie, że przedsiębiorstwo jest wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody wymaga uwzględnienia faktycznego znaczenia określonych technologii w działalności przedsiębiorstwa oraz oceny, czy możliwe byłoby osiągnięcie zakładanych celów produkcyjnych przedsiębiorstwa bez użycia sił przyrody (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 2005 r. I UK 97/05, OSNP z 2006 r., nr 21-22, poz. 336). Użyta siła przyrody powinna stanowić siłę napędową przedsiębiorstwa jako całości, by zatem jego istnienie i praca uzależniona była od wykorzystania sił przyrody, bez użycia których nie osiągnęłoby celu, do jakiego przedsiębiorstwo zostało utworzone (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 grudnia 1962 r., I CR 460/62, OSPiKA z 1964 r., nr 4, poz. 88). Oceniając, czy podmiot prowadzący przedsiębiorstwo ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą na podstawie art. 435 § 1 k.c., zdaniem Sądu pierwszej instancji należy uwzględnić trzy momenty: stopień zagrożenia ze strony urządzeń, stopień komplikacji przy przetwarzaniu energii elementarnej na pracę oraz ogólny poziom techniki (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 12 lipca 1977 r., IV CR 217/77, OSNCP 1978, nr 4, poz. 73). Tam, gdzie nie chodzi o uruchomienie dużych mocy elementarnych, nie można mówić o szczególnym niebezpieczeństwie, które leżało u podstaw wprowadzenia odpowiedzialności na zasadzie ryzyka (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 sierpnia 1987 r., II CR 222/87, OSPiKA 1988, nr 7-8, poz. 174). Z kolei w wyroku z dnia 06.02.2004 r. (por. wyrok Sądu Najwyższego, sygn. akt II CK 397/02 LEX nr 602674) Sąd Najwyższy zważył, iż art. 435 § 1 k.c. dotyczy sytuacji, w których użyta jako źródło energii siła przyrody stanowi siłę napędową przedsiębiorstwa jako całości, by jego istnienie i praca uzależnione były od wykorzystywania sił przyrody, bez użycia których przedsiębiorstwo nie mogłoby realizować celów, dla których zostało stworzone. Przedsiębiorstwem, o którym traktuje art. 435 k.c., jest takie, dla którego korzystanie z sił przyrody jest warunkiem koniecznym istnienia, a jego struktura, system organizacji i pracy dostosowany jest do sił przyrody, którymi się posługuje. Inną zupełnie jest rzeczą korzystanie z maszyn lub urządzeń poruszanych za pomocą sił przyrody, która to cecha nie ma znaczenia z punktu widzenia zakwalifikowania danego podmiotu jako przedsiębiorstwa wprawianego w ruch za pomocą sił przyrody. Sąd meriti wskazał, że z przeprowadzonego postępowania dowodowego wynika (w tym z zeznań świadków S. R.
(1), R. W., przesłuchania powoda oraz pozwanego), iż pozwany prowadzi działalność usługową związaną z leśnictwem. Działalność ta przede wszystkim polega na pozyskiwaniu drewna poprzez jego zrywkę. A do wykonywania tej działalności pozwany wykorzystuje ciągnik (...), dwa ciągniki rolnicze oraz ciągnik (...), piły mechaniczne oraz pilarki. W ocenie Sądu Okręgowego wykorzystanie sił przyrody jest niezbędne dla realizacji działalności przez P. T.. Bez wykorzystania paliwa i energii elektrycznej oraz mechanicznej, którymi zasilane są maszyny i urządzenia przedsiębiorstwo to nie mogłoby funkcjonować jako całość. Bez użycia sprzętów tj. pilarki czy ciągnika, wobec postępu technologicznego pozwany nie mógłby prowadzić działalności gospodarczej, gdyż bazowanie wyłącznie na sile ludzkiej w tym zakresie byłoby nieopłacalne zarówno pod względem czasu trwania wykonywanych czynności, jak i ponoszonych kosztów i zagrożeń płynących z takiego sposobu jej prowadzenia. Pomimo, iż kilkadziesiąt lat temu w taki sposób prowadzone były prace leśne, obecnie na skutek postępu technologicznego zastosowanie znajdują zupełnie odmienne standardy. Sąd pierwszej instancji zaznaczył również, iż wykonywanie usług leśnych pozostaje ściśle powiązane z wyborem oferty wykonawcy w toku przetargu organizowanego przez Lasy Państwowe. Na powiązanie to zwracał uwagę pozwany i leśniczy R. F.. Przy czym art. 91 ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 2164 ze zm) wskazuje, iż zamawiający wybiera ofertę najkorzystniejszą na podstawie kryteriów oceny ofert określonych w specyfikacji istotnych warunków zamówienia. Kryteriami oceny ofert są cena lub koszt albo cena lub koszt i inne kryteria odnoszące się do przedmiotu zamówienia, w szczególności: 1) jakość, w tym parametry techniczne, właściwości estetyczne i funkcjonalne; 2) aspekty społeczne, w tym integracja zawodowa i społeczna osób, o których mowa w art. 22 ust. 2, dostępność dla osób niepełnosprawnych lub uwzględnianie potrzeb użytkowników; 3) aspekty środowiskowe, w tym efektywność energetyczna przedmiotu zamówienia; 4) aspekty innowacyjne; 5) organizacja, kwalifikacje zawodowe i doświadczenie osób wyznaczonych do realizacji zamówienia, jeżeli mogą mieć znaczący wpływ na jakość wykonania zamówienia; 6) serwis posprzedażny oraz pomoc techniczna, warunki dostawy, takie jak termin dostawy, sposób dostawy oraz czas dostawy lub okres realizacji. Mając na uwadze powyższe, zdaniem Sądu meriti, nie można zatem zapominać, iż wybór oferty wykonawcy robót leśnych przez Lasy Państwowe wymaga aby była to oferta najkorzystniejsza pod wieloma aspektami. W sytuacji gdyby pozwany nie wykonywał działalności przy użyciu sprzętu wprawianego w ruch za pomocą sił przyrody, jego oferty nie byłyby wybierane przez podmiot zlecający. W konsekwencji jej prowadzenie byłoby niemożliwe. Biorąc pod uwagę zatem okoliczności tj. rzeczywisty sposób wykonywania działalności gospodarczej przez pozwanego oraz brak możliwości osiągnięcia zakładanych celów produkcyjnych przedsiębiorstwa bez użycia sił przyrody, Sąd Okręgowy uznał, iż przedsiębiorstwo prowadzone przez pozwanego wprawiane pozostaje w ruch za pomocą sił przyrody. Zaznaczył jednocześnie, iż prace wykonywane ręcznie są jedynie znikomą częścią działalności pozwanego i polegają na wykonaniu drobnych czynności uzupełniających działanie maszyn. Bez wykorzystania paliwa i energii elektrycznej nie mógłby zostać osiągnięty podstawowy cel działalności pozwanego czyli zrywka i pozyskanie drewna. Nie byłaby wystarczająca do jego osiągnięcia jedynie praca ludzi, lecz potrzebne jest wykorzystanie specjalnych technologii i urządzeń. Sąd Okręgowy rozważał również zaistnienie drugiej z przesłanek odpowiedzialności na zasadzie art. 435 § 1 k.c. tj. powstanie szkody. Zdaniem tego Sądu, w okolicznościach niniejszej sprawy bezspornym był fakt, iż powód w dniu 14.02.2012 r. doznał złamania kości czołowej i skroniowej z przemieszczeniem, powstania ostrego krwiaka śródczaszkowego nadoponowego okolicy czołowo skroniowej lewej ze znacznym uciskiem i przemieszczeniem struktur mózgowych oraz utrwalonego niedowładu połowicznego lewostronnego typu spastycznego. Zakres uszkodzeń ciała powoda potwierdza bowiem dokumentacja medyczna oraz opinia biegłej z zakresu neurochirurgii R. S.. Ponadto powód na skutek wypadku z dnia 14.02.2012 r. doznał stresu, cierpień i dolegliwości fizycznych związanych z wypadkiem, okresem leczenia i rehabilitacji. Na skutek czego znacznie zmniejszył swoją aktywność życiową, zawodową i społeczną. Okoliczności te wprost wynikały z przesłuchania powoda, dokumentacji organu rentowego, a także przesłuchania A. B., J. B.
(1), H. B., G. W. oraz w/w opinii biegłej. Tym samym niewątpliwe dla Sądu pierwszej instancji było doznanie szkody przez powoda. Zakres szkody ustalony przez ten Sąd został opisany w dalszej części uzasadnienia. Sąd meriti wskazał, że przesłanką odpowiedzialności odszkodowawczej z art. 435 § 1 k.c. jest także istnienie, zgodnie z art. 361 § 1 k.c. w związku z art. 435 § 1 k.c., adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy ruchem przedsiębiorstwa a szkodą (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 3 czerwca 1977 r., IV CR 185/77, niepubl. oraz z dnia 24 lutego 1981 r., IV CR 17/81, OSNC z 1981 r., nr 11, poz. 216). W wyroku z dnia 9 maja 2008 r., sygn. akt III CSK 360/07 (niepubl.), podobnie jak w orzeczeniu z dnia 11 grudnia 1963 r., sygn. akt II CR 116/63 (OSPiKA 1965, nr 5, poz. 94), Sąd Najwyższy przyjął, że na gruncie art. 435 § 1 k.c. związek przyczynowy pomiędzy ruchem, a szkodą występuje już wtedy, gdy uszczerbek nastąpił w wyniku zdarzenia funkcjonalnie powiązanego z działalnością przedsiębiorstwa. "Ruch przedsiębiorstwa" w rozumieniu przepisu art. 435 § 1 k.c. to każdy przejaw działalności takiego przedsiębiorstwa, wynikający z określonej struktury organizacyjnej i funkcji usługowo-produkcyjnej przedsiębiorstwa (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia 2001 r., IV CKN 1563/00, niepubl.). Pojęcie ruchu przedsiębiorstwa obejmuje także funkcjonowanie wszelkich urządzeń należących do tak pojmowanego przedsiębiorstwa (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lutego 1976 r., IV CR 2/76, niepubl.). Nie budziło wątpliwości Sądu Okręgowego istnienie związku przyczynowego między ruchem przedsiębiorstwa i wywołaną nim szkodą powoda. Do urazu ciała powoda w postaci złamania kości czołowej i skroniowej z przemieszczeniem, powstania ostrego krwiaka śródczaszkowego nadoponowego okolicy czołowo skroniowej lewej ze znacznym uciskiem i przemieszczeniem struktur mózgowych oraz utrwalonego niedowładu połowiczego lewostronnego typu spastycznego doszło podczas uderzenia przez drzewo. Jak wskazała biegła z zakresu neurochirurgii zakres obrażeń jaki występował u powoda, nie mógł być spowodowany upadkiem do tyłu. W ocenie biegłej z zakresu neurochirurgii przyczyna ta była jednoznaczna i było to mechaniczne uderzenie powoda przez drewno. Jednocześnie z uwagi na zastrzeżenia pozwanego do opinii biegła wyjaśniła, iż wszelkie inne możliwości powstania urazu, niż uderzenie w głowę ze złamaniem kości czołowej i skroniowej, nie skutkują ostrym krwiakiem nadtwardówkowym, gdyż ma on pochodzenie tętnicze. W opinii ustnej biegła dodatkowo zaznaczyła, iż u powoda wystąpiło kilku odłamowe złamanie kości czołowej do czego jest potrzebna ogromna siła urazu. Sąd pierwszej instancji zwrócił uwagę, iż taką przyczynę potwierdził sam powód, jak i wynikała ona z protokołu ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy. W protokole w tym wskazano, iż prawdopodobnie doszło do uderzenia powoda w okolice tyłu głowy czubem drewna. Mając na uwadze powyższe, Sąd meriti uznał, iż w okolicznościach niniejszej sprawy do wypadku powoda doszło na skutek mechanicznego uderzenia powoda przez drewno w część przednioboczną, a zdarzenie to pozostawało w związku z ruchem przedsiębiorstwa polegającym na zrywce drewna przez ciągnik (...). Zgromadzony materiał dowodowy nie wskazywał, wbrew twierdzeniom pozwanego, iż przyczyna wypadku mogła być odmienna, w szczególności doszło do niego na skutek upadku powoda. Sąd Okręgowy podkreślił, iż zgodnie z zasadami doświadczenia życiowego skoro biegła wskazała, iż obrażenia doznane przez powoda wymagały silnego uderzenia, to samo przewrócenie się i to w taki sposób, aby uderzenie nastąpiło przodem pozostawało niewiarygodne. Sąd pierwszej instancji wskazał, że skoro odpowiedzialność pozwanego za szkodę kształtowała się na zasadzie ryzyka o byłaby ona wyłączona tylko w przypadku, gdyby pozwany udowodnił wystąpienie jednej z trzech przesłanek egzoneracyjnych wymienionych w art. 435 § 1 k.c.: siła wyższa, wyłączna wina poszkodowanego lub wyłączna wina osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności (por. G. Bieniek w: G. Bieniek [red.], Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania. Tom 1, Warszawa 2005, str. 389). W niniejszej sprawie pozwany podnosił, że do wypadku doszło z wyłącznej winy powoda albowiem rażąco naruszył on bezpośrednie i wyraźne polecenie pracodawcy co do rodzaju i miejsca wykonywania pracy, naruszył zasady i środki ostrożności w zakresie oddalenia się na bezpieczną odległość, rażącego naruszenia przez powoda zasad postępowania w zakresie zastosowania środków ochrony indywidualnej. Jednak, zdaniem Sadu pierwszej instancji, opinia biegłego z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy dawała podstawy do poczynienia odmiennych ustaleń. Sąd ten zważył, iż co najwyżej podnoszone przez pozwanego okoliczności mogłyby być rozpatrywane w kategorii przyczynienia się do szkody lub jej współzawinienia. W celu ustalenia okoliczności dotyczących przestrzegania zasad bezpieczeństwa i higieny pracy przez powoda i pozwanego Sąd meriti dopuścił dowód z opinii biegłego z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy K. B.. Biegły w opinii głównej wyjaśnił, iż A. W. wykonywał pracę w sposób naruszający przepisy przebywając w strefie wykonywania prac przez operatora ciągnika (...) polegających na podpychaniu drewna mygłownicą. Naruszało to § 30 rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 24 sierpnia 2006 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy wykonywaniu niektórych prac z zakresu gospodarki leśnej (Dz.U Nr 161, poz.1141). Podał, iż w strefę niebezpieczną, można wejść w uzasadnionych przypadkach wyłącznie za zgodą operatora pojazdu przeznaczonego do zrywki i wywozu drewna. Niemniej jednak pracownik pozwanego S. R.
(1)eksploatował ciągnik (...) w sposób naruszający przepisy bezpieczeństwa i higieny pracy tj.: rozpoczął wykonywanie prac dopychania drewna przy użyciu mygłownicy bez upewnienia się, że w strefie pracy nie znajdują się ludzie. Rozpoczynając pracę dopychania drewna nie użył żadnego sygnału ostrzegawczego informując o rozpoczęciu prac innych pracowników. Okoliczność ta została potwierdzona przez S. R.
(1)(który wprost zeznał, iż wykonywał czynność spychania od kilku godzin i pozostali pracownicy powinni na niego uważać i o ile mu wiadomo to nie ma żadnej sygnalizacji manewru spychania) oraz D. D.
(1)(który zeznał, iż S. R.
(1)jedynie „nie raz zatrąbi albo coś albo krzyknie odejdźcie na bok albo coś”, jednak nie pamiętał dokładnie czy w dniu 14.02.2012 r. sygnalizował on manewr spychania). Jedynie M. D., zeznał wprost, iż S. R.
(1)zatrąbił sygnalizując manewr, jednak Sąd Okręgowy w oparciu o zeznania w/w świadków oraz fakt, iż świadek nie pamiętał innych okoliczności wypadku uznał zeznania tego świadka za niewiarygodne w tym zakresie. Zdaniem tego Sądu, zachowanie S. R.
(1)naruszało § 10 ust. 2 i § 30 rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 24 sierpnia 2006r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy wykonywaniu niektórych prac z zakresu gospodarki leśnej (Dz.U Nr 161, poz.1141). Zgodnie z tym przepisem niedopuszczalne jest rozpoczynanie i prowadzenie prac bez upewnienia się, że w strefie niebezpiecznej nie znajdują się osoby postronne lub zwierzęta, w strefę niebezpieczną, można wejść w uzasadnionych przypadkach wyłącznie za zgodą operatora pojazdu przeznaczonego do zrywki i wywozu drewna. Ponadto biegły zaznaczył, iż w aktach sprawy brak dokumentów dotyczących programów szkoleń w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy oraz oceny ryzyka zawodowego przy pracach związanych z pracami polegającymi na zrywce drewna, w konsekwencji czego biegły nie mógł jednoznacznie ustalić, czy pracodawca umożliwił pracownikom zapoznanie się z przepisami i zasadami bezpieczeństwa i higieny pracy przy wykonywaniu prac zrywkowych w dniu 14.02.2012 r. na powierzchni zrębowej w Leśnictwie D. (...). W ocenie Sadu Okręgowego, zawarte w aktach sprawy zaświadczenia o ukończeniu szkoleń wstępnych w zakresie bhp i zaświadczenie o zapoznaniu z wynikiem przeprowadzonej oceny ryzyka zawodowego, nie potwierdzają, że pracownicy zostali poinformowani o wszystkich aspektach bezpieczeństwa i higieny pracy oraz wymaganiach ergonomii, w tym o wynikach oceny ryzyka zawodowego oraz o środkach bezpieczeństwa zapobiegających urazom podczas wykonywania prac zrywkowych oraz o wyznaczonych przez pracodawcę strefach niebezpiecznych na powierzchni zrębowej w Leśnictwie D. (...). Biegły wyjaśnił, iż zgodnie z przepisami prawa pracy to pracodawca ma organizować pracę w sposób zapewniający bezpieczne i higieniczne warunki. Ostatecznie zaznaczył, że przyczynami technicznymi, które doprowadziły do powstania wypadku było wykonywanie prac polegających na dopychaniu drewna przy użyciu mygłownicy przedniej ciągnika (...), w sposób, który nie zabezpieczył innego pracownika przed urazami. Przyczynami organizacyjnymi, które doprowadziły do powstania wypadku było dopuszczenie pracowników do wykonywania prac zrywkowych bez nadzoru, dopuszczenie pracowników do wykonywania pracy polegającej na dopychaniu drewna za pomocą mygłownicy przedniej ciągnika (...), do której wykonywania nie posiadali dostatecznej znajomości przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy tj.: niewyznaczenie strefy niebezpiecznej i brak znajomości zagrożeń podczas wykonywania powyższych prac. Natomiast przyczynami ludzkimi, które doprowadziły do powstania wypadku było tolerowanie przez pracodawcę wykonywania przez pracowników prac polegających na zrywce drewna bez używania sprzętu ochrony indywidualnej tj. kasku ochronnego oraz lekceważenie przez pracowników zagrożeń podczas wykonywania prac zrywkowych. Ponadto biegły wyjaśnił, iż pozwany jako pracodawca nie przeprowadził szkoleń na stanowisku pracy przy pracach zrywkowych w dniu 14.02.2012 r. na powierzchni zrębowej w Leśnictwie D. (...) z uwzględnieniem oceny ryzyka zawodowego i zagrożeń przy tych pracach oraz nie dokonał wyznaczenia stref niebezpiecznych przy wykonywanych pracach między innymi przy dopychaniu drewna za pomocą mygłownicy. Pracodawca nie opracował instrukcji bezpieczeństwa i higieny pracy obsługi ciągnika (...), uwzględniającej wykonywanie czynności remontowych i naprawczych oraz instrukcji bezpiecznego wykonywania prac przy zrywce drewna i określeniu stref niebezpiecznych na terenie zrywki, a także nie sprawdził w jaki sprzęt ochrony indywidualnej zostali wyposażeni pracownicy przed rozpoczęciem prac związanych ze zrywką. Pozwany wniósł zastrzeżenia do powyższej opinii, w konsekwencji Sąd pierwszej instancji dopuścił dowód z opinii uzupełniającej biegłego. W opinii tej biegły w sposób kompleksowy ustosunkował się do zarzutów pozwanego. Dlatego też nie zachodziła potrzeba jej kolejnego uzupełnienia. Pozwany nie przedstawił dokumentów, ani dowodów, które pozwalałyby na stwierdzenie, iż nie wystąpiły naruszenia przepisów z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy wskazane przez biegłego. Biegły szczegółowo odniósł się do przedstawionej przez pozwanego dokumentacji i wyjaśnił przyczyny takiego stanu rzeczy. Dodatkowo Sąd meriti zauważył, iż informacja o wyznaczeniu strefy niebezpiecznej, która według pozwanego miała być przekazana pracownikom – w świetle zeznań świadków S. R.
(1), D. D.
(1)i powoda nie była im znana. Świadkowie nie mieli również wiedzy, co do zasad bezpieczeństwa i higieny pracy. Świadek R. W. wprost zeznał, iż raczej nie był z tego zakresu przeszkolony. Osoby te nie miały żadnego interesu w tym, aby zeznawać niezgodnie z prawdą. W okolicznościach rozpoznawanej sprawy postępowanie pozwanego, którego skutkiem był wypadek przy pracy powoda, zdaniem Sądu Okręgowego, było bezprawne przez to, że naruszało ono przepisy prawa, a szczegółowo przytoczone przez biegłego z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy w wydanej opinii, której wnioski Sąd ten podzielił. Sąd pierwszej instancji wskazał, że zgodnie z dyspozycją art. 207 § 1 i 2 k.p. pracodawca ponosi odpowiedzialność za stan bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie pracy. Pracodawca jest obowiązany chronić zdrowie i życie pracowników przez zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy przy odpowiednim wykorzystaniu osiągnięć nauki i techniki. W szczególności pracodawca jest obowiązany: 1) organizować pracę w sposób zapewniający bezpieczne i higieniczne warunki pracy, 2) zapewniać przestrzeganie w zakładzie pracy przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, wydawać polecenia usunięcia uchybień w tym zakresie oraz kontrolować wykonanie tych poleceń, 3) reagować na potrzeby w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa i higieny pracy oraz dostosowywać środki podejmowane w celu doskonalenia istniejącego poziomu ochrony zdrowia i życia pracowników, biorąc pod uwagę zmieniające się warunki wykonywania pracy, 4) zapewnić rozwój spójnej polityki zapobiegającej wypadkom przy pracy i chorobom zawodowym uwzględniającej zagadnienia techniczne, organizację pracy, warunki pracy, stosunki społeczne oraz wpływ czynników środowiska pracy. Po myśli art. 207
(1)§ 1 k.p. pracodawca jest obowiązany przekazywać pracownikom informacje o: 1) zagrożeniach dla zdrowia i życia występujących w zakładzie pracy, na poszczególnych stanowiskach pracy i przy wykonywanych pracach, w tym o zasadach postępowania w przypadku awarii i innych sytuacji zagrażających zdrowiu i życiu pracowników, 2) działaniach ochronnych i zapobiegawczych podjętych w celu wyeliminowania lub ograniczenia zagrożeń, o których mowa w pkt 1. Na podstawie art. 209
(2)§ 1 k.p. w przypadku możliwości wystąpienia zagrożenia dla zdrowia lub życia pracodawca jest obowiązany: 1) niezwłocznie poinformować pracowników o tych zagrożeniach oraz podjąć działania w celu zapewnienia im odpowiedniej ochrony. W oparciu o art. 212 k.p. osoba kierująca pracownikami jest obowiązana: 1) organizować stanowiska pracy zgodnie z przepisami i zasadami bezpieczeństwa i higieny pracy, 2) dbać o sprawność środków ochrony indywidualnej oraz ich stosowanie zgodnie z przeznaczeniem, 3) organizować, przygotowywać i prowadzić prace, uwzględniając zabezpieczenie pracowników przed wypadkami przy pracy, chorobami zawodowymi i innymi chorobami związanymi z warunkami środowiska pracy. Zdaniem Sądu Okręgowego, przeprowadzone w sprawie postępowanie dowodowe w sposób niewątpliwy wykazało, iż pozwany nie zapewnił pracownikom bezpiecznych i higienicznych warunków pracy w zakresie organizowania pracy oraz nie reagował na potrzeby w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa i higieny pracy wynikające z charakteru pracy. W konsekwencji należało uznać, iż do wypadku powoda nie doszło na skutek jego wyłącznej winy, albowiem pozwany nie dochował zasad bezpieczeństwa i higieny pracy. Z wyżej wskazanych powodów Sąd pierwszej instancji uznał powództwo za usprawiedliwione co do zasady dlatego też ocenił żądanie powoda co do wysokości zadośćuczynienia i odszkodowania. Sąd Okręgowy podkreślił, że zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę przyznawane jest poszkodowanemu jako odpowiednia suma, stanowiąca odpłatę za doznaną krzywdę. Przy czym krzywdę stanowi nasilenie cierpień, długotrwałość choroby, rozmiar kalectwa, trwałość następstw zdarzenia lub konsekwencje uszczerbku na zdrowiu w dziedzinie życia osobistego i społecznego. Przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia za doznaną krzywdę należy mieć na uwadze, że jego celem jest wyłącznie złagodzenie doznanej przez pozwanego krzywdy. Ustalenie wysokości zadośćuczynienia przewidzianego w art. 445 § 1 k.c. wymaga uwzględnienia wieku poszkodowanego, stopnia cierpień fizycznych i psychicznych, ich intensywności i czasu trwania, nieodwracalności następstw uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia (kalectwa, oszpecenia), rodzaju wykonywanej pracy, szans na przyszłość, poczucia nieprzydatności społecznej, bezradności życiowej oraz innych podobnych czynników. O rozmiarze należnego zadośćuczynienia decyduje rozmiar doznanej krzywdy, zadośćuczynienie ma bowiem na celu naprawienie szkody niemajątkowej, wyrażającej się doznaną krzywdą w postaci cierpień fizycznych i psychicznych. Niedający się ściśle wymierzyć charakter krzywdy sprawia, że ustalenie jej rozmiaru, a tym samym i wysokości zadośćuczynienia, zależy od oceny sądu. Ocena ta powinna opierać się na całokształcie okoliczności sprawy, nie wyłączając takich czynników, jak np. wiek poszkodowanego. Przy ustalaniu rozmiaru doznanych cierpień powinny być uwzględniane zobiektywizowane kryteria oceny, odniesione jednak do indywidualnych okoliczności danego wypadku (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 09.11.2007 r., V CSK 245/2007, Lex nr 369691). Zadośćuczynienie pełni funkcję kompensacyjną, przyznana bowiem suma pieniężna ma stanowić przybliżony ekwiwalent poniesionej szkody niemajątkowej. Powinna wynagrodzić doznane cierpienia fizyczne i psychiczne oraz ułatwić przezwyciężenie ujemnych przeżyć, aby w ten sposób przynajmniej częściowo przywrócona została równowaga zachwiana na skutek popełnienia czynu niedozwolonego. Funkcja kompensacyjna zadośćuczynienia za doznaną krzywdę musi być rozumiana szeroko, albowiem obejmuje zarówno cierpienia fizyczne, jak i sferę psychiczną poszkodowanego. Wspomniana funkcja kompensacyjna powinna mieć istotne znaczenie dla ustalenia wysokości zadośćuczynienia. Ze względu na kompensacyjny charakter zadośćuczynienia jego wysokość musi przedstawiać odczuwalną wartość ekonomiczną adekwatną do warunków gospodarki rynkowej. Nie można akceptować stosowania taryfikatora i ustalania wysokości zadośćuczynienia według procentów trwałego uszczerbku na zdrowiu; zdrowie ludzkie jest dobrem o szczególnie wysokiej wartości, w związku z czym zadośćuczynienie z tytułu uszczerbku na zdrowiu powinno być odpowiednio duże. Powołanie się przy ustalaniu zadośćuczynienia na potrzebę utrzymania jego wysokości w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, nie może prowadzić do podważenia kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia. Ustalenie bowiem wysokości zadośćuczynienia wymaga rozważenia wszystkich okoliczności istotnych dla określenia rozmiaru doznanej krzywdy; uwzględnienie stopy życiowej społeczeństwa nie może podważać kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia (por. uchwała pełnego składu Izby Cywilnej SN z dnia 08.12.1973 r., III CZP 37/73, OSNC 1974/9/145; wyrok SN z dnia 15.12.1965 r., II PR 280/65, OSNCP 1966/10/168; wyrok SN z dnia 04.06.1968 r., I PR 175/68, OSNCP 1969/2/37; wyrok SN z dnia 10.10.1967 r., I CR 224/67, OSNCP 1968/6/09.11.2007 r., V CSK 245/07, OSNC-ZD 2008/D/95, wyrok SN z dnia 14.02.2008 r., II CSK 536/07, OSP 2010/5/47, wyrok z dnia 26.11.2009 r., III CSK 62/09, OSNC-ZD 2010/C/80, uzasadnienie wyroku SN z 9.11.2007 r., V CSK 245/2007, OSNC - ZD 2008/4/ 95; uzasadnienie wyroku SN z 13.12.2007 r., I CSK 384/07, LEX nr 351187). Innymi słowy funkcja kompensacyjna powinna mieć istotne znaczenie dla ustalenia wysokości zadośćuczynienia. Zasada umiarkowanej wysokości zadośćuczynienia, tj. utrzymania jego wysokości w rozsądnych granicach, ma uzupełniający charakter w stosunku do kwestii zasadniczej, jaką jest rozmiar szkody niemajątkowej. Zarówno w orzecznictwie, jak i w reprezentatywnym piśmiennictwie wyraźnie podkreślono, że potrzeba utrzymania wysokości zadośćuczynienia w rozsądnych graniach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, nie może prowadzić do podważenia kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia, a zatem jego wysokość musi przedstawiać ekonomicznie odczuwalną wartość, przy uwzględnieniu skali i zakresu następstw uszkodzenia ciała i sytuacji życiowej poszkodowanego. Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, w świetle okoliczności rzutujących na wysokość należnego powodowi zadośćuczynienia i przy uwzględnianiu kryteriów jego ustalania, Sąd Okręgowy uznał, że żądana przez powoda suma należnego mu zadośćuczynienia jest zasadna. Niemniej jednak biorąc pod uwagę, iż do wypadku doszło z przyczyn zarówno dotyczących pracodawcy jak i pracownika Sąd pierwszej instancji obniżył je o 30%, zaznaczając, iż częściowe przyczynienie się poszkodowanego nie wyłącza zastosowania art. 435 § 1 k.c. (nie uwalnia od odpowiedzialności), lecz zgodnie z art. 362 k.c. może ewentualnie wpłynąć na odpowiednie zmniejszenie obowiązku naprawienia szkody (zmniejszenie wysokości odszkodowania) (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2011 r., sygn. akt I PK 277/10). W tym zakresie Sąd meriti miał na uwadze, iż pozwany jako pracodawca nie przeprowadził szkoleń na stanowisku pracy przy pracach zrywkowych w dniu 14.02.2012 r. na powierzchni zrębowej w Leśnictwie D. z uwzględnieniem oceny ryzyka zawodowego na zagrożenia przy tych pracach oraz nie dokonał wyznaczenia stref niebezpiecznych przy wykonywanych pracach między innymi przy dopychaniu drewna za pomocą mygłownicy, nie opracował instrukcji bezpieczeństwa i higieny pracy obsługi ciągnika (...), uwzględniającej wykonywanie czynności remontowych i naprawczych oraz instrukcji bezpiecznego wykonywania prac przy zrywce drewna i określeniu stref niebezpiecznych na terenie zrywki, nie sprawdził w jaki sprzęt ochrony indywidualnej zostali wyposażeni pracownicy przed rozpoczęciem prac związanych ze zrywką. Natomiast pracownik pozwanego, za którego ponosi on odpowiedzialność, S. R.
(1)rozpoczął i prowadził prace bez upewnienia się, że w strefie niebezpiecznej nie znajdują się osoby postronne oraz nie zasygnalizował manewru podpychania drewna. Z kolei sam powód jak wynikało z zeznań świadków i opinii biegłego wykonywał pracę w sposób naruszający przepisy przebywając w strefie wykonywania prac przez operatora ciągnika (...), zmienił samowolnie stanowisko prac oraz zlekceważył zasady bezpieczeństwa. Zdaniem Sądu zakres naruszeń pozwanego, w stosunku do naruszeń powoda uzasadnia przyjęcie 70 % odpowiedzialności pozwanego. W ocenie Sądu Okręgowego, rozmiar krzywdy doznanej przez powoda w związku z samym wypadkiem i jego następstwami uzasadnia wysokość żądanego przez powoda zadośćuczynienia w kwocie 100.000,00 zł, które po obniżeniu wynosi w należnej mu kwocie 70.000,00 zł. Sąd ten podkreślił, że istotne znaczenie dla ustalenia zakresu uszczerbku na zdrowiu powoda w związku ze zdarzeniem z dnia 14.02.2012 r. miała opinia biegłego sądowego z dziedziny neurochirurgii. Biegła wskazała, iż na skutek przedmiotowego zdarzenia u powoda doszło do złamania kości czołowej i skroniowej z przemieszczeniem, powstania ostrego krwiaka śródczaszkowego nadoponowego okolicy czołowo skroniowej lewej ze znacznym uciskiem i przemieszczeniem struktur mózgowych oraz utrwalonego niedowładu połowiczego lewostronnego typu spastycznego. Biegła podała, iż stan powoda był ciężki w chwili przyjęcia do szpitala i przez kolejnych kilka dni. Stwierdzano porażenie, a potem masywny niedowład lewych kończyn. Powód mógł chodzić z pomocą kul łokciowych dopiero po miesiącu od operacji. Był usprawniany szpitalnie, a potem ambulatoryjnie i okresowo jest usprawniany do chwili obecnej. Biegła zaznaczyła, iż powód był głęboko nieprzytomny przez kilka dni od leczenia operacyjnego. Towarzyszyły mu dolegliwości bólowe dotyczące przede wszystkim głowy i rany pooperacyjnej. Po wygojeniu rany bóle głowy uległy zmniejszeniu. W ocenie biegłej na skutek wypadku powód doznał porażenia lewych kończyn oraz struny głosowej lewej, co utrudniało mu mówienie przez kilka miesięcy. Dodała, iż niedowład kończyn lewych utrzymuje się nadal w stopniu znacznym i wymaga okresowego leczenia usprawniającego przez terapeutę co najmniej 2-3 razy w ciągu roku. Aktualnie niedowład ten ma już charakter trwały i nie rokuje poprawy. Ćwiczenia usprawniające mają utrzymać zakres ruchomości w stawach oraz masę mięśniową mięśni niedowładnych. Powód wymaga okresowego stosowania leków przeciwbólowych z powodu bólów głowy oraz stawów kończyn lewych. Był leczony przeciwpadaczkowo - leczenie odstawiono po około 2 latach. Obecnie ponownie oczekuje na diagnostykę w kierunku padaczki, ponieważ nagle zasłabł. W przypadku potwierdzenia objawów padaczki musi ponownie pobierać D. C.. Biegła zaznaczyła, iż powód nie rokuje obecnie poprawy neurologicznej, ponieważ stan neurologiczny jest już utrwalony. Trwały uszczerbek na zdrowiu wg RMPiPS z 18 grudnia 2002 z przyczyn neurologicznych wynosi obecnie p.2 - 10% , p.5 c - 50% - razem 60% i może zwiększyć się w przypadku potwierdzenia padaczki pourazowej. Ostatecznie biegła neurochirurg podkreśliła, iż powód wymagał pomocy osoby drugiej w czynnościach życia codziennego przez około 4-6 miesięcy od wypadku przez 3-4 godziny dziennie. Obecnie powód nie wymaga już takiej opieki - jest osobą samodzielnie chodzącą, bez zaburzeń mowy. Może wymagać tylko okresowo pomocy w zakresie wyjazdów poza miejsce zamieszkania lub wykonywania prac wymagających czynności oburęcznych. Dodatkowo przy ustalaniu rozmiaru krzywdy powoda odniesionej na skutek wypadku z dnia 14.02.2012 r. Sąd Okręgowy wziął pod uwagę także, że w wyniku zaistniałych następstw powód przebywał przez 1,5 miesiąca w szpitalu, odbywał liczne rehabilitacje, w tym trzykrotnie w trybie stacjonarnym oraz zażywał znaczną ilość leków. Znamiennym dla Sądu meriti jest, iż czas rekonwalescencji był stosunkowo długi. Sąd pierwszej instancji wziął pod uwagę również, iż w następstwie krytycznego zdarzenia zmiany zostały utrwalone oraz istnieje konieczność dalszej rehabilitacji aczkolwiek może odbywać się ona poprzez samodzielne wykonywanie ćwiczeń przez powoda w warunkach domowych. Oceniając aktualny stan zdrowia powoda Sąd Okręgowy zważył, iż obecnie nadal cierpi on psychicznie i fizycznie, ma problemy ze snem. Odczuwa ból głowy w szczególności na skutek zmian pogody. Zażywa doraźnie paracetamol. Sąd pierwsze instancji uwzględnił również, iż na skutek zdarzenia z dnia 14.02.2014 r. powód pozostaje niezdolny do wykonywania pracy w wyuczonym zawodzie, zmuszony był zaniechać kontynuacji kursu prawa jazdy kat. C. Jednak Sąd meriti uwzględnił również, iż powód samodzielnie prowadzi samochód, jest w stanie wykonywać drobne czynności domowe i lekkie prace fizyczne. Ponadto Sąd Okręgowy uwzględnił, iż po wypadku dnia 14.02.2012 r. powód przebywał na zwolnieniu lekarskim, świadczeniu rehabilitacyjnym, a obecnie uzyskuje rentę z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. W ocenie tego Sądu suma zadośćuczynienia za krzywdę odniesioną w wyniku wypadku z dnia 14.02.2012 r. przez powoda na podstawie art. 445 § 1 k.c. powinna wyrażać się kwotą 100.000,00 zł. Jednak po uwzględnieniu przyczynienia się powoda kwota ta winna wynosić 70.000,00 zł i taka została uwzględniona. O takiej ocenie Sądu pierwszej instancji zadecydował całokształt okoliczności danej sprawy, w tym rozmiar cierpień powoda, ich nasilenie i czas trwania oraz trwałość następstw wypadku. Zdaniem Sądu suma ta rekompensuje w całości doznane przez niego krzywdy. Sąd meriti zauważył, że wysokość zadośćuczynienia powinna być utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i stopie życiowej społeczeństwa kraju, w którym mieszkają poszkodowani, niemniej wysokość zadośćuczynienia powinna być odczuwalna dla poszkodowanych i przynosić im równowagę emocjonalną, naruszoną przez doznane cierpienia fizyczne i psychiczne. W niniejszej jednak sprawie, zdaniem tego Sądu przyznana powodowi suma tytułem zadośćuczynienia stanowi adekwatne wynagrodzenie za doznane przez niego cierpienie oraz jest odpowiednia do wieku powoda, wykształcenia, a także warunków i stopy jego dotychczasowego życia. W toku postępowania Sąd ustalił, iż powód prowadzi gospodarstwo wspólnie z partnerką i córką. Ich dochody utrzymywały się na poziomie najniższej krajowej, niemniej jednak powód podejmował prace dorywcze. Dodatkowo Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, iż dokonali oni zakupu mieszkania, posiadają samochód i podejmują starania w celu poprawy warunków bytowych. Tym samym kwota 70.000,00 zł będzie przedstawiać dla nich znaczną wartość, jednak nie pozostaje wygórowana. W ocenie Sądu pierwszej instancji, taka kwota zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę będzie stanowiła odpowiednie zadośćuczynienie. Natomiast dalsze żądanie powoda z tytułu zadośćuczynienia Sąd meriti oddalił z uwagi na przyczynienie się powoda do wypadku. Jednocześnie Sąd zważył, iż kwota 70.000,00 zł odpowiada możliwościom finansowym pozwanego. Przede wszystkim zauwazył, iż od momentu wytoczenia powództwa pozwany winien spodziewać się obowiązku zapłaty stosowanego zadośćuczynienia i zgromadzić na ten cel odpowiednią kwotę. Z kolei z przedstawionych przez pozwanego zeznań podatkowych wynika, iż jego roczne dochody utrzymują się na poziomie znacznie wyższym niż zasądzona kwota. Odnosząc się zaś do kolejnych żądań powoda tj. zasądzenia odszkodowania w kwocie 75,74 zł wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia 2 października 2014 r. do dnia zapłaty tytułem zwrotu wydatków związanych z leczeniem powoda oraz odszkodowania w kwocie 9.101, 84 zł wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia 2 października 2014 r. do dnia zapłaty, tytułem zwrotu wydatków poniesionych w związku z koniecznością dojazdów do placówek medycznych, Sąd Okręgowy uznał je za niezasadne, podnosząc, że w okolicznościach niniejszej sprawy powód uzyskał jednorazowe odszkodowanie z tytułu wypadku przy pracy w kwocie 17.000,00 zł i w ocenie tego Sądu w całości zaspokajało ono jego roszczenia odszkodowawcze. Powód nie wykazał w toku niniejszego postępowania jakoby poniesione przez niego koszty i wydatki związane z leczeniem były wyższe niż w/w kwota. W myśl zaś przywołanego na wstępie uzasadnienia przepisu art. 444 § 1 k.c. osoba zobowiązana do naprawienia szkody ma obowiązek pokryć nie tylko koszty samego leczenia, ale również wydatki pozostające w związku z podjętym leczeniem, nie wyłączając zwrotu kosztów dojazdu do placówek zdrowia poszkodowanego i członków jego rodziny. Sąd Okręgowy wskazał również, iż powód nie wykazał związku wypadkiem przy pracy poniesionych kosztów leczenia i wizyt lekarskich związanych z leczeniem WZW typu C. Biegła neurochirurg wyjaśniła, iż schorzenie to nie wpływało na pogorszenie stanu zdrowia powoda w związku z wypadkiem z dnia 14.02.2012 r. (k. 724). Schorzenie to zostało rozpoznane u powoda w trakcie leczenia powypadkowego, niemniej jednak mogło ono powstać wcześniej, a także podczas leczenia. Brak możliwości ustalenia związku istnienia w/w schorzenia z wypadkiem dnia 14.02.2012 r. skutkował uznaniem przez Sąd pierwszej, iż koszty zakupu leku S. (stosowany w rekonwalescencji po toksyczno-metabolicznych uszkodzeniach wątroby), koszty dojazdu w dniach 23.08.2012 r. i 15.11.2012 r. do Poradni (...) w G., koszty dojazdu w dniach 13.12.2013 r., 12.07.2013 r. i 11.06.2013 r. do M. celem szczepienia przeciwko WZW typu B, koszty dojazdu w dniach 27.06.2013 r. do M. celem odbycia wizyty w Sanepidzie oraz koszty dojazdu w dniach 27.05.2013 r., 31.05.2013 r., 19.06.2013 r., 15.07.2013 r., 18.07.2013 r., 30.07.2013 r., 19.08.2013 r., 03.09.2013 r., 17.09.2013 r., 15.10.2013 r., 12.11.2013 r., 10.12.2013 r., 01.01.2014 r., 20.01.2014 r., 30.01.2014 r., 14.07.2014 r. do S. w związku z leczeniem WZW typu C nie stanowią szkody powoda związanej z wypadkiem z dnia 14 lutego 2012 r. Takie stanowisko uwzględnia, że stosownie do art. 361 § 1 k.c. zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa swego działania lub zaniechania, z którego wynikła szkoda. Zasada ta odnosi się do wszystkich postaci odpowiedzialności odszkodowawczej, również ukształtowanej na zasadzie ryzyka. Podmiot odpowiedzialny za wyrządzenie szkody ponosi odpowiedzialność w granicach normalnego związku przyczynowego szkody ze zdarzeniem, które ją spowodowało. Ponadto Sąd Okręgowy uznał za nieuzasadnione żądanie zwrotu kosztów dojazdu do G. celem stawienia się na Komisji Lekarskiej ZUS albowiem zgodnie z art. 77 ust. 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 963 ze zm.) Zakład zwraca osobom wezwanym do osobistego stawiennictwa w sprawach świadczeń z ubezpieczeń społecznych i innych świadczeń wypłacanych przez Zakład poniesione koszty przejazdu. A zasady te określa rozporządzenie Ministra Polityki Społecznej w sprawie zwrotu kosztów przejazdu osób wezwanych do osobistego stawiennictwa przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych z dnia 31 grudnia 2004 r. (Dz.U. 2005 nr 6, poz. 47). Sąd pierwszej instancji po dokonaniu analizy zgromadzonego materiału dowodowego ustalił, iż zgromadzona dokumentacja medyczna potwierdziła, iż powód rzeczywiście podniósł koszty dojazdu w dniach 19.02.2013 r. i 14.03.2013 r. na trasie T. – D. – T. celem odbycia turnusu rehabilitacyjnego, w dniach 13.04.2012 r., 04.07.2012 r., 31.07.2012 r., 15.05.2012 r., 29.01.2013 r., 13.01.2014 r., 21.01.2013 r., 19.03.2013 r. do M. celem wizyt w Poradni (...), w dniach 25.06.2013 r. i 29.06.2013 r. do M. celem wizyty w Poradni (...), w dniach 20.08.2012 r., 21.08.2012 r., 22.08.2012 r., 24.08.2012 r., 27.08.2012 r., 28.08.2012 r., 29.08.2012 r., 30.08.2012 r., 31.08.2012 r., 03.09.2012 r. 04.09.2012 r., 17.02.2014 r., 18.02.2014 r., 19.02.2014 r., 24.02.2014 r., 25.02.2014 r., 26.02.2014 r., 27.02.2014 r., 28.02.2014 r., 10.03.2014 r., 11.03.2014 r., 12.03.2014 r., 13.03.2014 r., 14.03.2014 r., 17.03.2014 r., 18.03.2014 r. do M. celem odbycia rehabilitacji, w dniu 31.01.2013 r., 05.02.2013 r., do M. celem wykonania badania TK głowy, EEG i słuchu, w dniu 30.03.2012 r. z M. w związku z powrotem ze szpitala, w dniu 07.08.2012 r. oraz 20.01.2014 r. do Ś. celem uzyskania orzeczenia o niepełnosprawności oraz w dniu 09.05.2012 r. do Ś. celem wykonania badania TK głowy. Jednocześnie opinia biegłego neurochirurga potwierdziła celowość i konieczność odbycia leczenia neurologicznego, rehabilitacji i wsparcia psychologicznego. Dlatego też Sąd meriti uznał poniesienie kosztów w/w przejazdów za szkodę pozostającą w związku z wypadkiem z dnia 14.02.2012 r. Jednocześnie, zdaniem tego Sądu, zgromadzona dokumentacja medyczna nie potwierdzała jakoby w dniach 31.08.2013 r. oraz 03.03.2014 r., powód obywał wizytę w Poradni (...), w dniach 04.03.2014 r., 05.03.2014 r., 06.03.2014 r. odbywał rehabilitację, a także aby w dniach 24.01.2014 r., 17.01.2014 r., 28.01.2014 r., 13.08.2013 r. wykonywał jakiekolwiek badania. Z uwagi na fakt, iż w sprawie brak było jakichkolwiek dowodów potwierdzających poniesienie kosztów dojazdów na w/w wizyty, a także celowość i konieczność ich poniesienia Sąd ten uznał, iż powód nie może domagać się zwrotu kosztów tych dojazdów od pozwanego. Odnośnie żądania zasądzenia odszkodowania stanowiącego koszty dojazdów rodziny celem odwiedzin w powoda w szpitalu, Sąd Okręgowy stanął na stanowisku, że w części stanowią one wydatki celowe i konieczne pozostające w związku z uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia, gdyż były niezbędne dla poprawy samopoczucia chorego i przyspieszenia w ten sposób procesu leczenia, jak i dla kontaktu rodziny z lekarzami w celu uzyskania informacji i wskazówek o zdrowiu chorego i jego potrzebach, jak również powodowane były koniecznością udzielenia pomocy choremu. W ocenie Sądu pierwszej instancji, w pierwszym okresie od 15.02.2012 r. do 27.02.2012 r., kiedy stan zdrowia był ciężki uzasadnione były odwiedziny rodziny codziennie. Przy czym nie było konieczności, aby odwiedzała powoda większa liczba osób niż jeden członek rodziny dlatego Sąd uznał za zasadne poniesione koszty 14 przejazdów. Z kolei w późniejszym okresie od 28.02.2012 r. do 30.03.2012 r. powód przebywał na Oddziale (...) (...) (...) Publicznego Szpitala (...) (...) w M.. Z uwagi na poprawę stanu zdrowia powoda nie zachodziła konieczność codziennych odwiedzin przez rodzinę. Z uwagi na ograniczenia ruchowe, w ocenie Sądu meriti wymagał pomocy przy wykonywaniu podstawowych czynności życiowych tj. utrzymanie higieny czy też spożywanie posiłków. Ponadto istniała konieczność dalszego wsparcia psychicznego powoda. Dlatego też Sąd Okręgowy uznał za uzasadnione poniesienie kosztów dojazdu przez rodzinę powoda w dniach 01.03.2012 r. 02.03.2012 r., 03.03.2012 r., 04.03.2012 r., 05.03.2012 r., 06.03.2012 r., 08.03.2012 r., 10.03.2012 r., 12.03.2012 r., 14.03.2012 r., 16.02.2012 r., 18.03.2012 r., 20.03.2012 r., 22.02.2012 r., 24.03.2012 r., 26.03.2012 r., 28.03.2012 r., 30.03.2012 r. Przechodząc do wysokości poniesionej w tym zakresie szkody Sąd pierwszej instancji uznał za zasadne przyjęcie metody wyliczeń zaproponowanej przez powoda. Jak wyżej wyjaśniono powód wykazał przebycie czternastu razy trasy 96 km tytułem odwiedzin parterki, osiemnastu razy trasy 38 km tytułem odwiedzin rodziny, trzydziestu dziewięciu razy trasy 38 km tytułem dojazdów na leczenie do M., trzech razy trasy 180 km tytułem dojazdów związanych z leczeniem do Ś. oraz dwóch razy trasy 446 tytułem dojazdu na rehabilitację do D.. Uzasadniając wysokość poniesionych kosztów dojazdu powód powołał się na ryczałt samochodowy w kwocie 0,8358 zł. za 1 kilometr. Mając na uwadze fakt, iż powód wykazał pojemność pojazdów oraz fakt ich posiadania przez osoby do niego dojeżdżające oraz go dowożące, w ocenie Sądu meriti zasadne było odpowiednie zastosowanie przepisów Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 25 marca 2002 r. w sprawie warunków ustalania oraz sposobu zwrotu kosztów używania do celów służbowych samochodów osobowych, motocykli i motorowerów niebędących własnością pracodawcy (Dz.U.02.27.271), do obliczenia poniesionych przez powódkę kosztów dojazdów. Zgodnie z § 2 pkt 1 lit. b w/w rozporządzenia stawka za 1 kilometr przebiegu pojazdu nie może być wyższa niż 0,8358 zł dla samochodu osobowego o pojemności silnika powyżej 900 cm 3. Sąd po przemnożeniu w/w kilometrów przez tą stawkę ustalił, iż szkoda z tego tytułu wynosi 3.799, 63 zł, natomiast po doliczeniu kosztów zakupu leków 3.832,39 zł. Odnosząc się do żądania powoda zasądzenia skapitalizowanej renty tytułem zwrotu kosztów opieki Sąd Okręgowy zważył, iż na podstawie art. 444 § 1 k.c. powód mógł dochodzić przedmiotowego roszczenia. Na okoliczność okresu w jakim powód wymagał stałej opieki Sąd dopuścił dowód z opinii biegłego neurochirurga. Biegły wyjaśnił, iż powód wymagał opieki przez 4 do 6 godzin dziennie w okresie od lutego 2014 r. do sierpnia 2014 r. Sąd zważył, iż w okresie od 14 lutego 2012 r. do 30 marca 2012 r. powód był hospitalizowany. Jak wynikało z przesłuchania powoda oraz świadków H. B. i J. B.
(2), G. W. oraz A. B., powodem po powrocie ze szpitala opiekowała się G. W. i A. B.. W związku z opieką nad synem Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w B. przyznał G. W. na okres od 01.05.2012 r. do 31.12.2013 r. świadczenie pielęgnacyjne w kwocie 520,00 zł miesięcznie. Świadczenie pobierała do dnia 31.06.2013 r. Świadkowie zeznali, iż przed wypadkiem powoda jego matka nie pozostawała nigdzie zatrudniona była na utrzymaniu męża. Mając na uwadze powyższe Sąd uznał, iż jedynie w okresie od 31 marca 2012 r. do 30 kwietnia 2012 r. tj. przez 31 dni koszty opieki powoda nie były w żaden sposób finansowane. Powód wnioskował o przyjęcie stawki 6 zł za godzinę. W okresie od 31 marca 2012 r. do 30 kwietnia 2012 r. Sąd wyliczył, iż potrzebował on opieki przez 186 godzin. Po przemnożeniu ilości godzin przez stawkę 6,00 zł, koszty opieki wynosił 1116,00 zł. Mając na uwadze, iż kwota przyznanego powodowi jednorazowego odszkodowania z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych była wyższa niż suma kosztów opieki i kosztów dojazdów do placówek medycznych oraz kosztów dojazdów osób najbliższych celem odwiedzin powoda w szpitalu albowiem wynosiła 17.000,00 zł Sąd oddalił roszczenia powoda w tym zakresie. Kolejne z żądań powoda oparte zostało na art. 444 § 2 k.c, w zw. z art. 300 k.p. i sprowadzało się do zasądzenia od pozwanego na rzecz powoda renty w wysokości 610 zł miesięcznie płatnej do 10 dnia każdego miesiąca wraz z odsetkami ustawowymi w razie uchybienia terminu, począwszy od dnia 26 listopada 2014 r., w związku ze zwiększonymi potrzebami życiowymi powoda będącymi skutkiem przedmiotowego wypadku. Sąd Okręgowy wskazał, iż zgodnie z treścią art. 444 § 2 k.c. jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty. Renta wyrównawcza według art. 444 § 2 k.c. wyrównuje szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym, która wynika z utraty zdolności do pracy (z braku możliwości uzyskania dochodów skutkiem utraty bądź ograniczenia zdolności do pracy). Sposób wyliczenia tej renty polega na przyjęciu hipotezy, że gdyby nie wypadek to poszkodowany dalej pracowałby na określonym stanowisku i osiągałby nadal dochody z zatrudnienia. Renta zaś w zakresie wydatków na zaspokojenie zwiększonych potrzeb dotyczy wydatków stanowiących następstwo czynu niedozwolonego (np. konieczność stałego leczenia, zabiegów, kuracji, opieki osób trzecich, specjalnego odżywiania itp.). W okolicznościach niniejszej sprawy powód podnosił, iż wymaga długotrwałej opieki i nie może wykonywać pracy zarobkowej. Zaznaczył, iż dodatkowe koszty generuje kontynuowanie terapii, zakup lekarstw, odbywanie wizyt w przychodniach i szpitalach. Sąd Okręgowy, w oparciu o opinię biegłego neurochirurga, a także przesłuchanie powoda i zeznania A. B. ustalił, iż powyższe okoliczności pozostają gołosłowne. Z opinii biegłej wynikało bowiem, iż powód obecnie nie wymaga opieki stałej osób trzecich, jedynie okresowo wymaga pomocy w zakresie wyjazdów poza miejsce zamieszkania lub prac wymagających czynności oburęcznych. Ponadto jedynie doraźnie zażywa leki przeciwbólowe, a także, że może wykonywać prace lekkie na otwartym rynku pracy (k. 721, 724). Biegła zaznaczyła również, że powód może uczestniczyć w leczeniu w ramach świadczeń z NFZ. Dlatego też, zdaniem Sadu pierwszej instancji, brak było dowodów pozwalających na stwierdzenie, że zachodziły przesłanki określone w art. 444 § 2 k.c. Zgodnie zaś z art. 6 k.c. obowiązek dowodowy spoczywał w tym zakresie na powodzie i nie wykazał on aby zachodził przesłanki uzasadniające przyznanie prawa do renty zgodnie z art. 444 § 2 k.c. Jednocześnie Sąd meriti uznał za uzasadnione ustalenie odpowiedzialności pozwanego za skutki wypadku powoda na przyszłość. Sąd Najwyższy przyjął bowiem, że pod rządem 442 1 § 3 k.c. powód dochodzący naprawienia szkody na osobie może mieć interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego za szkody mogące powstać w przyszłości (por. uchwała z 24 lutego 2009 r., III CZP 2/09, OSNC 2009/12/168 oraz wyrok z 11 marca 2010 r., IV CSK 410/09, Lex nr 678021). Sformułowanie wskazujące na fakultatywność takiego rozstrzygnięcia nie jest przypadkowe, bowiem jak wskazał Sąd Najwyższy, żądanie powoda musi uwzględniać okoliczności konkretnego przypadku. W niniejszej sprawie, zważywszy na zakres doznanych w wypadku obrażeń u powoda tj. ciężkiego urazu głowy oraz stwierdzeniem przez biegłego możliwości ujawnienia się padaczki, zdaniem Sądu Okręgowego, istnieje uzasadniona obawa, że w przyszłości mogą wystąpić dalsze negatywne skutki w jego zdrowiu. W tych okolicznościach Sąd tenuznał, że powód ma interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c. w zakresie żądania ustalenia odpowiedzialności pozwanego na przyszłość wobec czego Sąd orzekł jak pkt 2 wyroku. O odsetkach za opóźnienie, Sąd pierwszej instancji orzekł na podstawie art. 481 § 1 k.c., przyjmując zgodnie z żądaniem powoda, jako termin istotny dla ich ustalenia w przypadku roszenia o zadośćuczynienie upływ terminu wyznaczonego powodowi w wezwaniu do zapłaty. W ocenie tego Sądu, pozwany na ten dzień miał możliwość ocenić zasadność roszczenia i je spełnić. Zgodnie z tym w/w przepisem, jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Przy czym jeżeli stopa odsetek za opóźnienie nie była z góry oznaczona, należą się odsetki ustawowe. Jednakże gdy wierzytelność jest oprocentowana według stopy wyższej niż stopa ustawowa, wierzyciel może żądać odsetek za opóźnienie według tej wyższej stopy (art. 481 § 2 k.c.). Sąd Okręgowy zaznaczył, że wszelkich ustaleń w niniejszej sprawie dokonał na podstawie zgromadzonych dokumentów, które uznał za wiarygodne, ponieważ nie ujawniły się żadne okoliczności w sprawie, które podważałyby ich legalność czy rzetelność sporządzenia. Ponadto Sąd pierwszej instancji oparł swoje orzeczenie na opinii biegłych z zakresu neurochirurgii oraz bezpieczeństwa i higieny pracy. Z uwagi na posiadane wiadomości specjalne, poziom wiedzy i doświadczenie zawodowe, biegli mogli w sposób profesjonalny, ustalić i ocenić stopień naruszonej sprawności organizmu powoda, a także ocenić czy zostały naruszone zasady bezpieczeństwa i higieny pracy. W ocenie Sądu meriti opinie biegłych sądowych sporządzone w niniejszej sprawie są rzetelne, logiczne i przekonujące. Sporządzone zostały w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy i wiedzę specjalną. Sąd Okręgowy w pełni przypisał przymiot wiarygodności opiniom biegłych sądowych. Zostały one sporządzone przez specjalistów, którzy nie mieli żadnego interesu w sporządzeniu ich niezgodnie z rzeczywistością. Dodatkowo Sąd pierwszej instancji oparł swoje orzeczenie w całości na zeznaniach świadków A. B., J. B.
(1), G. W., D. G., S. R.
(1), D. D.
(1), R. W., M. D., R. F., M. Z., S. D., R. L., M. K., A. K., J. K., przesłuchania powoda i pozwanego. Sąd meriti, poza wyjaśnieniami powoda w zakresie w jakim twierdził, że pracował w dniu 14.02.2012 r. w kasku, co było sprzeczne z zeznaniami pozostałych świadków i opinią biegłej neurochirurg oraz poza zeznaniami świadka M. D., który zeznał, iż S. R.
(1)zatrąbił sygnalizując manewr przesuwania drewna, co nie znajdowało potwierdzenia w materiale dowodowym, w pozostałym zakresie przypisał zeznaniom przymiot wiarygodności w całości, ponieważ były logiczne, spójne, szczegółowe i brzmiały szczerze. Stąd też Sąd oparł swoje orzeczenie na nich. Na podstawie art. 98 k.p.c. w zw. z art. 100 k.p.c. w zw. art. 102 k.p.c. Sąd Okręgowy orzekł o kosztach postępowania. Mając na uwadze, że powód wygrał sprawę w 51%, a pozwany przegrał sprawę w 49 % Sąd ten zniósł wzajemnie pomiędzy stronami koszty zastępstwa procesowego, o czym orzeczono w pkt IV wyroku. Sąd meriti wskazał, że zgodnie z art. 102 k.p.c. w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów lub nie obciążać jej w ogóle kosztami postępowania. Przepis powołanego artykułu ustanawia zasadę słuszności, będącą odstępstwem od zasady odpowiedzialności za wynik procesu, jest rozwiązaniem szczególnym, wymagającym do swego zastosowania wystąpienia wyjątkowych okoliczności. Przepisy postępowania nie precyzują pojęcia wypadków szczególnie uzasadnionych, ocenę w tej kwestii pozostawiając Sądowi, który winien dokonać oceny przy uwzględnieniu całokształtu okoliczności konkretnej sprawy. Do okoliczności branych pod uwagę przez sąd przy ocenie przesłanek zastosowania dyspozycji omawianego przepisu, według doktryny, zaliczyć można nie tylko te związane z samym przebiegiem postępowania, ale również dotyczące stanu majątkowego i sytuacji życiowej strony. W ocenie Sądu Okręgowego, w okolicznościach niniejszej sprawy zachodziła konieczność zastosowania art. 102 k.p.c. i odstąpienia od obciążania powoda kosztami sądowymi z zasądzonego roszczenia. Niewątpliwym bowiem było, iż jego stan majątkowy, jak wynika z przesłuchania powoda i zeznań A. B. nie pozwala na poniesienie kosztów postępowania. Powód nie pracuje i utrzymuje się wyłącznie z renty z tytułu niezdolności do pracy. Nadto, zdaniem Sądu meriti, odstąpienie od obciążenia kosztami postępowania powoda uzasadniał również rodzaj roszczenia. Z tych też względów Sąd odstąpił od obciążania powoda kosztami procesu, o czym orzeczono w pkt V wyroku. Jednocześnie na podstawie art. 113 oraz art. 83 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 623) Sąd pierwszej instancji nakazał ściągnąć od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa- Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim kwotę 5.465,17 zł tytułem uiszczenia kosztów sądowych, które nie zostały pokryte. Koszty te obejmowały opłatę od pozwu w kwocie 3365,32 zł (49% z 6.868,00 zł) oraz poniesione w sprawie wydatki 1764,00 zł (49% z 3848,01 zł). W punkcie VII wyroku Sąd Okręgowy nadał wyrokowi w punkcie I rygor natychmiastowej wykonalności co do kwoty 1386,00 złotych. Zgodnie z przepisem art. 477 2 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego, zasądzając należność pracownika w sprawach z zakresu prawa pracy, Sąd z urzędu nada wyrokowi przy jego wydaniu rygor natychmiastowej wykonalności w części nieprzekraczającej pełnego jednomiesięcznego wynagrodzenia pracownika. Wynagrodzenie zasadnicze powoda to kwota 1386,00 złotych, co zobowiązywało do nadania rygoru natychmiastowej wykonalności w tej części. Pozwany wniósł apelację od powyższego wyroku zaskarżając go w części w zakresie punktów –I, II oraz IV i VI. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił: 1. naruszenie przepisu postępowania, tj. art. 233 § 1 k.p.c., poprzez błędną, sprzeczną z zasadami logiki i doświadczenia życiowego ocenę dowodów zgromadzonych w sprawie, w szczególności: a) opinii biegłego z dziedziny bhp, zeznań świadków oraz wyjaśnień stron - poprzez uznanie, że powód tylko w 30% przyczynił się do powstania szkody, w sytuacji gdy każde z co najmniej kilku jego zachowań potwierdzonych przez Sąd I instancji a niezgodnych z poleceniem pracodawcy oraz normami bhp, stanowiło warunek konieczny dla zaistnienia zdarzenia, przez co wina powoda jest wyłączna (100%), b) opinii biegłego z dziedziny bhp, zeznań świadków oraz wyjaśnień stron - poprzez uznanie, że pozwany w 70% był odpowiedzialny za powstanie szkody z uwagi na rzekome naruszenie bliżej nieokreślonych przepisów dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy, gdy tymczasem okoliczności powyższe są nieprawdziwe a nadto gdyby nawet zaistniały - pozostawały całkowicie bez wpływu na zaistnienie zdarzenia powodującego szkodę i krzywdę, c) opinii biegłego z dziedziny bhp - poprzez uznanie, że stwierdza ona naruszenie przez pozwanego jakichkolwiek przepisów prawa, w szczególności w zakresie bhp -gdy tymczasem (na co zwracał uwagę pozwany w piśmie z dnia 24 lutego 2016 r.) biegły potwierdził, że nie formułował wobec pozwanego zarzutu nie posiadania wymaganej dokumentacji związanej z bhp - lecz zwracał jedynie uwagę na nieposiadanie przez biegłego dostępu do tych dokumentów, a ponadto w opinii uzupełniającej biegły wyjaśnił, że przytaczanie przez niego przepisów w zakresie bhp nie oznacza, że formułował w tym zakresie zastrzeżenia wobec wypełniania przez pozwanego obowiązków pracodawcy, a także nie sformułował w opinii uzupełniającej wobec pozwanego żadnego zarzutu dotyczącego nierealizowania lub niewłaściwego realizowania jego obowiązków w dziedzinie bhp, d) pominięcie zeznań świadków - M. D., D. D.
(1), R. W. oraz przesłuchania powoda - i stwierdzenie wbrew ich treści, że pracownicy pozwanego nie dysponowali środkami ochrony indywidualnej - gdy tymczasem każdy z wymienionych potwierdził fakt dysponowania wszystkich pracowników niezbędnymi środkami ochrony indywidualnej, w tym kaskami, e) odmowę wiarygodności zeznaniom świadka M. D. w zakresie ostrzegania przez S. R.
(1)o zamiarze wykonania manewru ciągnikiem (...) z powołaniem na okoliczność, że nie potwierdziły tego żadne inne dowody - gdy tymczasem okoliczność tą potwierdził także świadek D. D.
(1)i świadek R. W. (a zatem pominięcie zeznań tych świadków), 2. przepisu postępowania, tj. art. 233 § 1 kpc, poprzez wyprowadzenie z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie wniosków z niego nie wynikających lub z nim sprzecznych, a mianowicie, że: a) S. R.
(1)będąc operatorem ciągnika (...), w czasie wypadku nie sygnalizował manewru podpychania drewna (mygłowania) - gdy tymczasem świadkowie potwierdzili, że sygnalizował manewr trąbieniem,
  1. b)powód wykonywał na chwile przed zdarzeniem pracę na stole manipulacyjnym, gdy tymczasem świadkowie potwierdzili, że w dniu zdarzenia powód w zasadzie nie wykonywał żadnej pracy poza pilnowaniem ogniska, a w szczególności nie wykonywał jej na chwilę przed zdarzeniem,
  2. c)pozwany naruszył zobowiązania wynikające dla pracodawcy z przepisów dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy - gdy tymczasem Sąd I instancji nie wskazał naruszenia w tym zakresie jakiegokolwiek obowiązku wynikającego z przepisów prawa, zaś pozwany stale współpracujący ze specjalistą bhp wykazał w toku postępowania zachowanie wszelkich aktów staranności w tym względzie,
  3. d)pozwany nie zapewnił stałego nadzoru nad wykonywaniem pracy przez pracowników co stanowi naruszenie norm bhp - gdy tymczasem z obowiązującej instrukcji bezpieczeństwa i higieny pracy przy wykonywaniu podstawowych prac z zakresu gospodarki leśnej z dnia 14.07.1997 roku, obowiązującej w czasie zdarzenia, nie był wymagany nadzór stały, a przepisy dopuszczały stosowanie nadzoru doraźnego, polegającego na okresowym kontakcie osoby nadzorującej z pracownikiem co najmniej pod koniec zmiany roboczej (§ 11 w/w instrukcji), 3. naruszenie przepisu postępowania i przepisu prawa materialnego, tj. art. 233 § 1 kpc, w zw. z art. 435 § 1 k., przez dokonanie nie popartego żadnym dowodem ustalenia, że przedsiębiorstwo leśne pozwanego jest przedsiębiorstwem wprawianym w ruch siłami przyrody, gdyż nie może funkcjonować bez maszyn takich jak ciągnik (...) lub piły mechaniczne, gdy tymczasem oczywiste jest, że przedsiębiorstwo mogłoby w ten sposób funkcjonować, a nadto nawet gdyby korzystanie z tych urządzeń było konieczne nie oznacza to jeszcze spełniania definicji przedsiębiorstwa wprawianego w ruch siłami przyrody, 4. naruszenie przepisu prawa materialnego, tj. § 11 ust. 1 i 3 rozporządzenia Ministra Gospodarki i Pracy z dnia 27 lipca 2004 r. w sprawie szkolenia w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy (Dz. U. Nr 180, poz. 1860, dalej „rozporządzenie") -poprzez sprzeczne z brzmieniem powołanego przepisu stwierdzenie, że powód i inni pracownicy pozwanego powinni przejść szkolenie stanowiskowe na danej powierzchni (w danym miejscu pracy w lesie), gdy tymczasem szkolenie stanowiskowe przeprowadza się jedynie przed dopuszczeniem do wykonywania pracy na określonym stanowisku, a ponowne szkolenie przeprowadza się jedynie w okolicznościach wymienionych w ust. 3, które w niniejszej sprawie nie miały miejsca. Mając na uwadze powyższe zarzuty pozwany wniósł o: 1. zmianę zaskarżonego wyroku w zakresie punktów I, II, IV i VI poprzez: a. w zakresie punktów I i II - oddalenia powództwa w całości, b. w zakresie punktów IV i VI - zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania według norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego, stosownie do art. 100 kpc, jak od strony przegrywającej w całości, 2. zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego, a ponadto: 3. przeprowadzenie dowodu z dokumentów załączonych do niniejszego pisma -w szczególności: a. kosztorysów ofertowych stanowiących części ofert składanych przez pozwanego w postępowaniach przetargowych w Nadleśnictwie S. i Nadleśnictwie M. - na okoliczność znaczenia pracy ręcznej we wprawianiu w ruch przedsiębiorstwa pozwanego, b. wydruków artykułów prasowych - z miesięcznika (...) nr (...), oraz (...) Gazety (...) - na okoliczność znaczenia pracy ręcznej we wprawianiu w ruch przedsiębiorstwa pozwanego i braku chętnych do wykonywania tej wymagającej pracy. W uzasadnieniu apelacji pozwany wskazał, że w jego ocenie zaskarżony wyrok, w zakresie w jakim Sąd uwzględnił powództwo, tj. w szczególności w zakresie stwierdzenia co do zasady odpowiedzialności pozwanego wobec powoda (a zatem i za skutki na przyszłość), zaś w szczególności w zakresie obowiązku zapłaty zadośćuczynienia w jakiejkolwiek kwocie, nie jest zasadny i winien zostać zmieniony. Pozwany wskazał, że podtrzymuje swoje stanowisko wyrażone w odpowiedzi na pozew i kolejnych pismach procesowych wskazując, że brak jest podstaw odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego za krzywdę, która niewątpliwie spotkała powoda, lecz wyłącznie z jego winy. W pierwszej kolejności pozwany wskazał, że w jego ocenie brak jest podstaw do przypisania pozwanemu co do zasady odpowiedzialności za jakiekolwiek skutki wypadku powoda. Skarżący zwrócił uwagę, że podstawą odpowiedzialności powód czynił art. 435 § 1 kc (odpowiedzialność za przedsiębiorstwo wprowadzane w ruch siłami przyrody) i 436 § 1 kc (odpowiedzialność posiadacza środka komunikacji). W ocenie pozwanego żadna z tych podstaw nie znajduje w niniejszej sprawie zastosowania. Sąd I instancji uznał jednak, że przedsiębiorstwo pozwanego jest wprawiane w ruch siłami przyrody ponieważ używane są w nim takie urządzenia jak ciągnik (...) czy piły mechaniczne - napędzane paliwem. Pozwany podkreślił, że nie zgadza się z takim stanowiskiem Sądu I instancji i wskazał, że już w treści odpowiedzi na pozew podkreślał, że używanie maszyn i urządzeń w danym przedsiębiorstwie nie decyduje o jego charakterze jako wprawianego w ruch siłami przyrody. Sąd I instancji wprawdzie uznał ten argument, jednak w swoim wywodzie uznał, że na obecnym etapie rozwoju technologicznego oraz w celu spełnienia wymagań zamawiającego - (...) Lasy Państwowe - nie sposób prowadzić przedsiębiorstwa usług leśnych bez maszyn wprawianych w ruch paliwem bądź energią elektryczną, zaś praca wykonywana ręcznie jest jedynie znikomą częścią działalności pozwanego. Zdaniem skarżącego powyższe wnioski Sądu I instancji są sprzeczne z przedstawionym stanem faktycznym, elementami wiedzy powszechnej a nadto wykładnią pojęcia przedsiębiorstwa wprawianego w ruch siłami przyrody przedstawianą w przytoczonym przez Sąd I instancji prawidłowo orzecznictwie Sądu Najwyższego. Pozwany podkreślił, że już w treści odpowiedzi na pozew zwracał uwagę na fakt, że podstawą prowadzonego przez pozwanego przedsiębiorstwa leśnego jest praca ludzi. Stąd praca w tych przedsiębiorstwach wymaga zatrudniania dużej ilości pracowników (w różnych formach zatrudnienia), z czym związany jest aspekt społeczny funkcjonowania przedsiębiorstw leśnych. W szczególności na terenie o znacznej stopie bezrobocia zatrudnienie „w lesie" jest tradycyjnym zajęciem znacznej części miejscowych mieszkańców. Obecnie zakłady usług leśnych mierzą się jednak z problemem braku rąk do pracy spowodowanym stosunkowo niskimi płacami w tej branży (wynikającymi ze stawek narzucanych przez monopolistę - (...) Lasy Państwowe) przy jednoczesnym dużym zapotrzebowaniu właśnie na pracę pracowników, których w warunkach leśnych nie da się zastąpić maszynami. Maszyny jedynie ułatwiają pracę ludzi - nie zastępują ich i nie decydują o obliczu przedsiębiorstwa. Zdaniem skarżącego w żadnym wypadku nie można powiedzieć, że to maszyny stanowią siłę napędową przedsiębiorstwa wykonującego usługi leśne. Co istotne, samo posiadanie przez pozwanego jako przedsiębiorcy środków i urządzeń wprawianych w ruch mocą energii elektrycznej czy paliw płynnych nie powoduje automatycznego zakwalifikowania tego przedsiębiorstwa jako wprawianego w ruch siłami przyrody. Skarżący w tym zakresie zauważył, że z bogatego orzecznictwa Sądu Najwyższego i sądów powszechnych wynika, że za przedsiębiorstwo takie nie zostało uznane np. firma budowlana (dysponująca przecież wieloma maszynami), czy też lotnisko - choć wprost wskazano, że dysponuje i świadczy usług m.in. przy pomocy samochodów. Sądy wskazują także, że „Ocena, czy przedsiębiorstwo należy do kategorii wskazanej w art. 435 k.c, musi być dokonywana z uwzględnieniem faktycznego znaczenia określonych technologii w działalności przedsiębiorstwa oraz na podstawie ustalenia, czy możliwe byłoby osiągnięcie zakładanych celów produkcyjnych bez użycia sił przyrody. Przy czym pojęcie ruchu przedsiębiorstwa odnosi się do funkcjonowania przedsiębiorstwa jako całości, a nie tylko do ruchu jego poszczególnych elementów oraz urządzeń." Z kolei w innym wyroku Sąd Najwyższy wskazał m.in., iż „Przy właściwym, dla zdefiniowania pojęcia "przedsiębiorstwa poruszanego siłami przyrody" w rozumieniu art. 435 k.c, funkcjonalnym ujęciu, pojęcie to określać będzie przedsiębiorstwo, którego globalny cel funkcjonowania jest zależny od użycia sił przyrody, a korzystanie z nich stanowi warunek konieczny jego istnienia i funkcjonowania w tym sensie, że zarówno jego struktura jak i system organizacji i wykonywania zadań jest dostosowany do sił przyrody i zależny od nich." Mając na uwadze powyższe skarżący zwrócił uwagę, że przedsiębiorstwo pozwanego - zakład usług leśnych - wykorzystuje głównie pracę ludzi - i to ta praca wprawia w ruch przedsiębiorstwo pozwanego. Nawiązując do wyrażonego wyżej stanowiska Sądu Najwyższego, usługi te mogłyby być w zasadzie nawet w czasach dzisiejszych świadczone bez angażowania poszczególnych urządzeń wprawianych w ruch siłami paliw bądź elektrycznością. Co więcej, często jest tak w rzeczywistości i koń zastępuje maszynę w warunkach, gdy zrywka mechaniczna nie jest możliwa. Przewaga prac ręcznych nad mechanicznymi nie jest jednak kwestią incydentalnego używania koni. To praca pilarzy czy pracowników sadzących i wykonujących inne prace leśne jest istotą usług leśnych i przedsiębiorstwa pozwanego, a nie urządzenia, którymi często (choć nie zawsze) się oni posługują. Tak zwane „godziny ręczne" w zagospodarowaniu i grodzeniach to prace wykonywane przy pomocy: kostura, szpadla, młotka, siekiery, kosy, sekatora, tasaka, itp. Wykonują je pracownicy fizyczni. Z kolei prace w ramach pozyskania drewna podzielone są na czynności pojedyncze w katalogu pracochłonności (Zarządzenie Nr 99 Dyrektora Generalnego LP z dnia 21 listopada 2003 r.): - przygotowanie stanowiska do ścinki (siekiera, motyka), - ścinka wraz z obalaniem (pilarka 60% czasu, siekiera, kliny 40%), - okrzesywanie (siekiera), - wyrzynka grubizny (pilarka 80%, pomiar 20%), - znoszenie grubizny i układanie w stosy (ręce + chwytaki). Dalej skarżący wskazał, że z orzecznictwa Sądu Najwyższego i sądów powszechnych wynika, że nacisk trzeba położyć na rolę poszczególnych czynników - ludzkiego i technologicznego w pracy zakładu. Odwołując się do postępowań przetargowych na usługi leśne przywołanych przez Sąd I instancji skarżący wskazał, że uwzględniając liczbę godzin przeszło 90% prac wykonywanych jest ręcznie, zaś uwzględniając wartość przychodów każdorazowo przeszło 60% prac w ramach tych usług jest wykonywanych ręcznie. Co więcej, wykonywanie pozostałych prac również byłoby możliwe ręcznie, gdy wymagają tego szczególne okoliczności lub gdyby nie było możliwości użycia maszyn. Powyższe – w ocenie skarżącego - wynika wprost z załączonych przykładowych kosztorysów składanych przez pozwanego wraz z innymi podmiotami w postępowaniach przetargowych. Załączone kosztorysy stanowiące element oferty w postępowaniach prowadzonych odpowiednio przez Nadleśnictwo S. i Nadleśnictwo M.. Z załączonych danych wynika, że prace przy użyciu maszyn zasilanych paliwem odpowiadają w przypadku Nadleśnictwa S. jedynie za 32,8% przychodu z tytułu usług świadczonych na rzecz tego zamawiającego (suma pozycji 3, 4 i 11). W przypadku kosztorysu dla Nadleśnictwa M. jest to 36,6% (poz. 3,4, 6 i 7). Ogromna różnica w zakresie znaczenia pracy ręcznej i mechanicznej ujawniona jest także poprzez porównanie godzin pracy ręcznej i mechanicznej. W przykładowej umowie z Nadleśnictwem S. na 55.062 godzin, aż 54.249 godzin to praca ręczna (poz. 1,2,5,6), co daje 98,5% czasu wykonania usług. Dla Nadleśnictwa M. na udział prac ręcznych jest jeszcze większy, gdyż na 48.866 godzin, aż 48.557 to prace ręczne (poz. 1, 2, 5. 6). co daje 99,3% czasu wykonania usługi. Dalej skarżący zauważył, że konieczność ustalenia znaczenia poszczególnych czynników musi brać pod uwagę, że urządzenia wprawiane w ruch siłami przyrody są codziennym narzędziem pracy przedsiębiorstw, które jako całość nie mają takiego charakteru. Gdyby bowiem uznać, że użytkowanie jakichkolwiek urządzeń, które ułatwiają lub przyspieszają prace bądź nawet są niezbędne do pracy przedsiębiorstwa funkcjonującego w XXI wieku było wystarczające do uznania danego przedsiębiorstwa wprawianego w ruch siłami przyrody - wówczas aktualnie nie byłoby żadnego przedsiębiorstwa, które miałoby inny charakter. Nie ma bowiem takiego przedsiębiorstwa, które nie korzystałoby z urządzeń zasilanych prądem i to w stopniu decydującym o sposobie produkcji czy świadczenia usług. Zgodnie z koncepcją zaprezentowaną przez Sąd I Instancji również przykładowo kancelaria prawna byłaby przedsiębiorstwem wprawianym w ruch siłami przyrody. Czy bowiem kancelaria prawna mogłaby świadczyć usługi bez komputerów, telefonów i samochodów? Wprawdzie bez wątpienia dałoby się pisać wszystkie pisma procesowe i opinie ręcznie, kontaktować się z klientami jedynie pocztą tradycyjną a na rozprawy jeździć rowerem - ale byłoby to niezgodne z obecnym stanem technologicznym. Także potencjalni klienci wybierając usługodawców w tej branży kierują się szeregiem kryteriów, z których sposób komunikacji i organizacja pracy przy pomocy systemów informatycznych (zasilanych prądem) - co stanowi zgodnie z opinią Sądu I instancji argument za zaliczeniem przedsiębiorstwa pozwanego do grona przedsiębiorstw wprawianych w ruch siłami przyrody. Próba definiowania takich przedsiębiorstw jedynie przez pryzmat posługiwania się urządzeniami w związku z aktualnym stanem technologii lub wymaganiami kontrahentów jest w ocenie pozwanego oczywiście chybiona. Argumentacja Sądu I instancji prowadzi do zaprzeczenia możliwości wyodrębnienia przedsiębiorstw, które posiadają taki status, od innych i czyni z wyjątku jakim jest odpowiedzialność na zasadzie ryzyka - regułę dla każdego przedsiębiorcy. Tym samym prowadzi do wniosków sprzecznych z celem powołanego przepisu i nie może być akceptowana. Mając powyższe na uwadze w ocenie skarżącego uznać należy, iż przedsiębiorstwo pozwanego nie jest wprawiane w ruch siłami przyrody, a zatem przeciwne ustalenie Sądu I instancji stanowi naruszenie art. 233 § 1 kpc w zw. z 435 kc poprzez błędne ustalenie stanu faktycznego w zakresie spełniania przez przedsiębiorstwo pozwanego definicji przedsiębiorstwa wprawianego w ruch siłami przyrody, względnie niewłaściwą interpretację przesłanek wynikających z art. 435 kc. Niezależnie od powyższych argumentów pozwany wskazał, że nawet gdyby przedsiębiorstwo pozwanego mogłoby być zakwalifikowane jako wprawiane w ruch siłami przyrody, to w niniejszej sprawie wbrew ustaleniom Sądu I instancji spełniona jest przesłanka egzoneracyjna w postaci całkowitego zawinienia poszkodowanego - powoda. Apelujący w tej części zwrócił uwagę, że Sąd I instancji nie uznał w tym zakresie argumentów pozwanego uznając, że zdarzenie było także (a nawet w przeważającej mierze - z czym nie sposób się zgodzić) spowodowane okolicznościami zawinionymi przez pozwanego. Sąd I instancji, powołując się na opinię biegłego stwierdził zaistnienie trzech grup przyczyn zdarzenia - technicznych, organizacyjnych i ludzkich, które omówione zostaną w kolejnych punktach pisma. I tak przyczyną techniczną zdarzenia miałoby być wykonywanie prac polegających na dopychaniu drewna przy użyciu ciągnika (...) w sposób który nie zabezpieczył innego pracownika przed urazami. Tym samym Sąd I instancji stwierdził winę pracownika pozwanego - operatora ciągnika (...). W tym miejscu skarżący zwrócił uwagę, że powyższy wniosek pozostaje w sprzeczności ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym. Po pierwsze skarżący zaakcentował, że opinia biegłego w tym zakresie wynika z dokonania przez biegłego nieuprawnionego przyjęcia określonego stanu faktycznego sprawy na podstawie zeznań świadków. Biegły stwierdził, że doszło do naruszenia norm bhp (nie podano jakich) gdyż operator nie sygnalizował manewru. Skąd jednak wiadomo, że nie sygnalizował? Biegły sam na własne potrzeby dokonał oceny dowodów i ustalił stan faktyczny. Biegły, powołany w celu odpowiedzi na określone pytania dotyczące zasad bhp, na potrzeby swojej opinii przyjął, że miał miejsce określony stan faktyczny. Stan ten ustalił dowolnie w oparciu o własną ocenę zeznań świadków. Tym samym – w ocenie skarżącego - biegły wychodzi ponad treść swoich kompetencji samodzielnie ustalając stan faktyczny sprawy: uwzględniając zeznania świadków, oceniając zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, a następnie tak ustalony przeze siebie stan faktyczny ocenia z punktu widzenia swojej wiedzy specjalnej. Zdecydowanie przekracza to uprawnienia biegłego. Biegły wchodzi bowiem w role Sądu, który wyłącznie ma uprawnienia do wiążącego ustalenia stanu faktycznego sprawy. Co istotne, stan ten jest sprzeczny z treścią materiału dowodowego, a błędną ocenę tego materiału powtarza następnie Sąd I instancji. Dalej skarżący wskazał, że przywołana błędna ocena polega na stwierdzeniu przez Sąd I instancji w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia, że „S. R.
(1)nie sygnalizował manewru". Ustalenie powyższe zdaniem Sądu I instancji wynika z oceny zeznań świadków, z których rzekomo tylko jeden - M. D. wskazywał na sygnalizowanie manewru trąbieniem. Tymczasem pozwany już w piśmie z dnia 4 listopada 2015 r. zwracał Sądowi I instancji uwagę, że tożsame zeznania złożył również świadek D. D.
(1)(„no trąbił, żeby na bok odejść" -00:44:13.025 nagrania rozprawy z dnia 3.07.2015 r., z której pochodzą wszystkie wymienione w piśmie cytaty z nagrań). Także świadek R. W. wskazywał, że S. R.
(1)zawsze sygnalizuje manewr („na pytanie czy zawsze sygnalizuje? - „Tak" 00:54:35.797 nagrania rozprawy). Pominięcie dowodów z zeznań D. D.
(1)i R. W. stanowiące – zdaniem skarżącego - wyraźny błąd Sądu I instancji doprowadziło w efekcie do nieuzasadnionej odmowy wiarygodności w tym zakresie zeznań świadka M. D., a w dalszej konsekwencji ustalenia niezgodnego z rzeczywistym stanu faktycznego. Powyższe – w ocenie skarżącego - stanowi rażące naruszenie art. 233 § 1 kpc. Sąd I instancji wbrew spójnym zeznaniom trzech świadków ustalił błędny stan faktyczny, do tego zauważając tylko jedne z tych odmiennych zeznań. Świadczy to zdaniem skarżącego niewątpliwie o braku uwzględnienia całości materiału dowodowego a tym samym przekroczeniu granic swobodnej oceny dowodów. Niezależnie od powyższego skarżący wskazał, że nawet gdyby S. R.
(1)nie sygnalizował trąbieniem wykonywania manewru, to po pierwsze obowiązek taki nie wynika z żadnych przepisów czy instrukcji obowiązujących operatora (...). Operator winien ustalić czy w strefie zagrożenia nikt nie przebywa, jednak jak wskazał sam biegły - „pracownik A. W. wykonywał pracę w sposób naruszający przepisy przebywając w strefie wykonywania prac przez operatora ciągnika (...) polegających na podpychaniu drewna mygłownicą (...) w strefę niebezpieczną, można wejść w uzasadnionych przypadkach wyłącznie za zgodą operatora pojazdu przeznaczonego do zrywki i wywozu drewna." (s. 21 opinii). Jest zdaniem skarżącego bezsporne, że powód o taką zgodę się nie zwracał. Z niekwestionowanych zeznań S. R.
(1)wynikało zaś, że przed rozpoczęciem manewru upewnił się, że nikt nie przebywa w strefie zagrożenia - „jak ja zacząłem spychać to jego nie było" (00:18:27.939 nagrania rozprawy); „tych dwóch widziałem, a tego akurat W. nie było." (00:18:30.891 nagrania rozprawy); „a Pan W. musiał albo nadejść gdzieś od drugiej strony(...) Ja do tej pory nie mogę zrozumieć jak on tam się znalazł." (00:11:59.795 nagrania rozprawy). Skarżący zaakcentował, że korespondują z tym zeznania innych świadków w szczególności świadka M. D., który na pytanie Przewodniczącej: „Dobrze. A co robił pan W. w tym dniu? Jaką pracę wykonywał?", odpowiedział „No kręcił się koło ogniska tam, a że akurat wtedy podszedł i dostał... mówi papierosa teraz zapali, nie? I wtedy dostał." (01:03:03.835 i dalej nagrania rozprawy). Skarżący podkreślił przy tym, że cała rzecz nie wydarzyła się w ciągu kilku czy kilkunastu sekund lecz trwała znacznie dłużej. Operator ciągnika (...) przed wykonaniem opisanego manewru musiał bowiem wyjść z kabiny kierowcy. Ciągnik (...) uczestniczący w zdarzeniu jest specjalistycznym urządzeniem zrywkowym służącym do zrywki drewna półpodwieszonej. Urządzenie posiada dwie wciągarki linowe w części tylnej oraz łyżkę do mygłowania z przodu. Praca operatora polega na zrywce drewna z powierzchni zrębowej do drogi wywozowej oraz mygłowania drewna (układania w stosy do wywozu). Drewno zrywane jest przy pomocy dwóch lin głównych i 8-10 linek pomocniczych, które zaopatrzone w zamki służy do podczepiania sztuk do liny głównej. Każdorazowo operator podczepia do 10 sztuk ściętego drewna z powierzchni tworząc zaciąg i poruszając się szlakiem zrywkowym transportuje drewno na stół manipulacyjny lub mygłę. W tym wypadku dostarczone drewno na stół znajdowało się na drodze uczęszczanej przez samochody dojeżdżające do posesji znajdującej się w głębi lasu. S. R.
(1)po dojechaniu na miejsce z prędkością 4-5 km/h zatrzymał ciągnik i wysiadł, aby odczepić z zamków zerwane sztuki. Cały ten manewr trwał 1-2 minuty. W czasie tej czynności operator musiał znajdować się w miejscu, w którym po chwili doszło do wypadku. Następnie wsiadł do ciągnika i obracając go o 180° rozpoczął mygłowanie zerwanych sztuk (prędkość poruszania 1-2 km/h). Podczas tego manewru w miejsce mygłowania podszedł poszkodowany w sposób niewidoczny dla operatora (...), ponieważ z tyłu ciągnika podjeżdżającego do leżących sztuk. W całym tym czasie operator przechodził zatem przez całą strefę zagrożenia i wiedziałby o tym gdyby ktokolwiek się w niej znajdował. Potwierdzeniem tej procedury oraz czasu jej trwania są wyjaśnienia powoda złożone podczas rozprawy (03:55:06.485 i dalej nagrania rozprawy). Co więcej, właśnie z tych wyjaśnień powoda wiemy, że powód widział przygotowania operatora do wykonania manewru - dokładnie wiedział i widział jego przeprowadzenie. Zdaniem skarżącego w tej sytuacji nie można mówić o jakiejkolwiek winie operatora ciągnika (...), skoro: - upewnił się, że w strefie zagrożenia nikogo nie ma - i rzeczywiście nikogo tam nie było, - sygnalizował manewr trąbieniem i w sposób na tyle wyraźny, że dwaj pracownicy, którzy byli dla niego widoczni spokojnie udali się do strefy bezpiecznej, a sam powód również zeznał, że widział ciągnik (...) i widział, że jego operator wykonuje procedurę odczepiania już na miejscu zdarzenia, - w strefie zagrożenia pojawił się niespodziewanie powód, którego wcześniej nie było w okolicy i który wszedł w strefę wbrew zasadom bhp i bez uzyskania zgody operatora ciągnika (...). W dalszej kolejności apelujący wskazał, że przyczynami organizacyjnymi zdarzenia miały być zdaniem Sądu I instancji: a. dopuszczenia pracowników do wykonywania prac zrywkowych bez nadzoru, b. dopuszczenia pracownika do prac na (...) bez znajomości przepisów oraz zasad bhp. Skarżący zwrócił zatem uwagę, że w jego ocenie powyższe przyczyny są nieprawdziwe, tj. okoliczności te nie miały miejsca a zatem nie mogą stanowić rzeczywistych przyczyn zdarzenia, a zatem umniejszać wpływu winy powoda na zaistnienie zdarzenia. Podsumowując swoje dotychczasowe argumenty wyrażone w pismach procesowych pozwany wskazał na następujące okoliczności dotyczące rzekomych przyczyn organizacyjnych: a. w zakresie rzekomego dopuszczenia pracowników do prac bez nadzoru – zgodnie z instrukcją bhp przy wykonywaniu podstawowych prac z zakresu gospodarki leśnej z dnia 14.07.1997 r., wydaną przez Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych i obowiązującą w czasie zdarzenia (stanowiącą dowód w sprawie), przy pracach zrywkowych nie był wymagany nadzór stały, a przepisy dopuszczały stosowanie nadzoru doraźnego, polegającego na okresowym kontakcie osoby nadzorującej z pracownikiem co najmniej pod koniec zmiany roboczej (§ 11 w/w instrukcji). Skarżący w tym miejscu podkreślił, że każdy z pracowników pozwanego biorący udział w zrywce był pracownikiem z wieloletnim doświadczeniem. Pracownicy ci nie tylko zostali zapoznani ze wszystkimi instrukcjami dotyczącymi bhp, ale swoją wieloletnią pracą dawali dowody znajomości tych zasad. Ponadto zeznając każdy z nich łącznie z powodem wskazywał, że znał dokładnie procedury wykonywania swoich prac. Jedynie na marginesie skarżący zauważył, że gdyby tego dnia pozwany był obecny na miejscu (pracując lub pełniąc stały nadzór) to z pewnością przede wszystkim obecny byłby nie w miejscu zdarzenia lecz około 500 metrów dalej - gdzie trwała ścinka, która jest zadaniem bardziej niebezpiecznym, a gdzie zresztą powinien się wówczas znajdować powód, b. w zakresie rzekomego dopuszczenia pracownika do prac na (...) bez znajomości przepisów oraz zasad bhp - wszyscy pracownicy potwierdzili odbycie instruktażu stanowiskowego w kartach szkolenia wstępnego z zakresu bhp, a także zostali zapoznani z przepisami dotyczącymi bhp, w tym instrukcji, czego potwierdzenie znajduje się w aktach osobowych pracowników. Dodatkowo skarżący wskazał, że świadek S. R.
(1)zeznał: „No praktycznie każdy wie jak ma się poruszać, no to" (00:06:28.873 nagrania rozprawy). Co więcej, świadek S. R.
(1)potwierdził, że w każdym nowym miejscu pracy odbywają się 8 godzinne szkolenia - „szkolenie zawsze jest tam, ośmio, 8-godzinne zawsze a stanowiskowe tylko, tylko, tylko przypomnienie tylko takich, takich różnych spraw nie" (00:24:14.517 nagrania rozprawy). Zdaniem skarżącego powtarzanie szkolenia stanowiskowego na każdej powierzchni nie jest wymagane i jest niecelowe. Przeciwny wniosek Sądu I instancji jest wprost sprzeczny z treścią § 11 ust. 1 i 3 rozporządzenia. W ramach szkolenia w danym miejscu powtarza się tylko ogólne reguły bezpieczeństwa - co miał na myśli świadek. Świadek S. R.
(1)rozpoczął pracę na stanowisku operatora (...) (początkowo w strukturach Lasów Państwowych) w roku 1984. Przez ten 33 lata pracy w charakterze operatora (...) nigdy poza tym jedynym zdarzeniem nie spowodował nawet drobnego uszczerbku na zdrowiu swoim i osób z nim współpracujących. Fakt, że podczas przesłuchania przed Sądem I instancji, związanym dla świadków ze znacznym stresem, nie mogli oni sobie przypomnieć, czy instrukcje, reguły i zasady, z którymi zapoznali się przy rozpoczynaniu pracy zawierały określone zapisy - świadek R. zeznał „no ja na to pytanie nie wiem jak odpowiedzieć" (00:06:45.957 nagrania rozprawy) - nie przesądza – w ocenie skarżącego - o tym, że pracownicy nie zostali właściwie przeszkoleni. Zdaniem skarżącego wystarczy pobieżna choćby analiza zeznań świadków, aby stwierdzić, że mieli oni problemy w odpowiedzi na wiele pytań, wywołane z jednej strony stresem, z drugiej zaś ich formalnym brzmieniem, który pozostawał często dla nich niezrozumiały, a także posługiwaniem się przez Sąd I instancji językiem prawniczym, który nie przystaje do języka „branżowego" używanego podczas pracy w lesie. Skarżący podkreślił nadto, że znajomość zasad wynikających w szczególności z instrukcji bezpieczeństwa i higieny pracy przy wykonywaniu usług leśnych stanowił m.in. element kursu i egzaminu na pilarza. Wszyscy zeznający pracownicy pozwanego (w tym powód) potwierdzili także podczas przesłuchania odbycie szkoleń z zakresu bhp (niektórzy pamiętali, że odbywały się okresowo). Biegły, a za nim Sąd I instancji nie wskazał, jaki przepis reguluje przy pracach polegających na podpychaniu drewna mygłownicą wyznaczanie określonej przez niego strefy niebezpiecznej, co wraz z rzekomym brakiem znajomości zagrożeń przez pracowników miało spowodować wypadek -tymczasem jak wynika z opisu przebiegu zdarzenia opartego na zeznaniach świadków znali oni zagrożenia występujące podczas pracy, ponieważ oddalili się w bezpieczne miejsce w trakcie podpychania drewna. W zasadzie jedynie powód twierdził, że nie ma w tym zakresie wyznaczonych reguł - jednak przyczyną takich zeznań była – zdaniem skarżącego - oczywista chęć postawienia siebie w lepszym świetle, gdyż reguły te zostały przez niego naruszone. Powód samowolnie uznał, że bezpieczną strefą będzie miejsce, które nie znajdowało się w wymaganej odległości od mygły, ale położone między dwoma stosami drewna, co rzeczywiście ochroniłoby powoda, gdyby nie fakt, że drewno, które miało go uderzyć odbiło ponad tymi stosami. Powyższe nie wynikało jednak z braku zaznajomienia powoda z zasadami bhp - lecz z ich zlekceważeniem przez tegoż powoda. Dalej skarżący wskazał, że przyczynami ludzkimi, które miały doprowadzić do zdarzenia miały być: a. tolerowanie przez pracodawcę wykonywania przez pracowników prac, do których nie posiadali sprzętu ochrony indywidualnej, b. lekceważenie przez pracowników zagrożeń podczas wykonywania pracy zrywkowej. W ocenie skarżącego pierwsza z wymienionych przyczyn jest oczywiście nieprawdziwa a w zderzeniu z wnioskami płynącymi z materiału dowodowego wręcz kuriozalna. Druga - wskazująca na winę pracowników-jest jak najbardziej prawdziwa, przy czym winnym pracownikiem jest właśnie powód. Odnosząc się jednak szczegółowo do powyższych przesłanek pozwany wskazał, co następuje: a. w zakresie rzekomego tolerowania przez pracodawcę wykonywania przez pracowników prac, do których nie posiadali sprzętu ochrony indywidualnej -oczywistym i rażącym błędem Sądu I instancji jest wskazane, jakoby pracownicy pozwanego nie posiadali wymaganych środków ochrony indywidualnej. Zdaniem skarżącego zeznania wszystkich świadków (a także samego powoda) wskazują jednoznacznie, że posiadali oni wymagane środki ochrony indywidualnej, w tym kaski: I tak świadek S. R.
(1)zeznał:na pytanie Przewodniczącej, „czy pan D. i D. mieli kaski" -„Tak", na pytanie Przewodniczącej „A Pan widział w ogóle kask pana W.?" ,,"W samochodzie miał" - (00:15:57.686 i dalej nagrania rozprawy), „każdy, każdy ma swój kask" (00:25:57.686 nagrania rozprawy), (...) mamy tylko określoną ilość kasków przecież nie mamy 20, 30 tylko jest, jest pięciu ludzi, jest 5 kasków". (00:30:28.494 nagrania rozprawy). Z kolei świadek D. D.
(1)zeznał: na pytanie Przewodniczącej: „Jakie środki ochrony indywidualnej, czyli coś, co chroni, aby bezpiecznie pracować, co Pan wymieni i kto miał i co?" „No spodnie, buty, kaski", na pytanie Przewodniczącej „Pan miał a inni pracownicy?' „Też mieli tylko A. nie miał kasku" (00:37:33.011 i dalej nagrania rozprawy), na pytanie Przewodniczącej: „Aha a proszę powiedzieć widział Pan jego kask?" „Na busie leżał" (00:37:58.221 i dalej nagrania rozprawy), świadek R. W. zeznał: na pytanie Przewodniczącej: „Czy pamięta Pan jak byli, w jakie środki ochrony byli ubrani współpracownicy Pana na tym terenie?" „Mieli sp... spodnie normalne leśne, kask.", na pytanie Przewodniczącej „wszyscy mieli kaski?" „A tego to nie wiem. No to raczej wszyscy mają. Każdy ma swój" (00:52:31.575 i dalej nagrania rozprawy), świadek M. D. zeznał: na pytanie Przewodniczącej: „A w ogóle miał Pan na stanie, dał Panu pracodawca kask" „Tak, tak w samochodzie." (00:52:31.575 i dalej nagrania rozprawy). Ustalenia Sądu I instancji stanowiące zarzut wobec pozwanego są zatem rażąco sprzeczne z treścią zeznań wszystkich pracowników pozwanego, a tym samym zgromadzonym materiałem dowodowym, co stanowi o naruszeniu przez Sąd I instancji art. 233 § 1 kpc. Skarżący podkreślił przy tym, że zupełnie inna sprawą jest czy środki te były przez nich stosowane przez cały czas podczas pracy - tego jednak nie dotyczył zarzut sformułowany w uzasadnieniu. Jak prawidłowo ustalił Sąd I instancji, powód nie miał na głowie kasku w momencie zdarzenia, co z pewnością stanowi naruszenie przez niego norm bhp. Nie można jednak zarzucać pozwanemu tolerowania wykonywania prac przez pracowników bez użycia sprzętu ochrony indywidualnej. Brak jest jakiegokolwiek dowodu na to, żeby pozwany wiedział o tym fakcie i tolerował go. Wniosek przeciwny jest – w ocenie skarżącego - absolutnym nadużyciem i nie znajduje potwierdzenia w materiale dowodowym. Żadna osoba nie przebywająca stale podczas wykonywania tych prac (a takiego obowiązku pracodawca nie ma) nie jest w stanie wymóc fizycznie na pracownikach, aby przez cały czas stoso

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.