Kwestia ta wyjaśniona została w odpowiedzi na pytanie, czy wywodzi swoje roszczenia z przepisów o dyskryminacji czy z regulacji dotyczącej nierównego traktowania określonej w art. 11 2 k.p. powołanej w pozwie, które to pytanie warunkowane było koniecznością podjęcia decyzji co do składu właściwego do rozpoznania niniejszej sprawy (k. 234) W tych warunkach doszło do uchylenia wcześniejszego zarządzenia o wyłączeniu roszczenia odszkodowawczego do odrębnego rozpoznania (k. 235) Po modyfikacji powództwa pozwana spółka podtrzymała dotychczasowe stanowisko dodatkowo podnosząc (w związku z przebiegiem postępowania dowodowego), iż ostateczną decyzję w przedmiocie wysokości premii podejmował zarząd spółki właścicielskiej, który miał możliwość korekty wysokości świadczenia poprzez jego podwyższanie za ponadprzeciętnie dobrą pracę lub obniżanie, co oznacza, że ocena realizacji celów premiowych następowała indywidualnie i nie była ograniczona wyłącznie do badania karty tych celów, a tym samym świadczy o uznaniowości świadczenia. W zakresie żądania odszkodowawczego (określanego w piśmie mianem ewentualnego) pozwana spółka podniosła, że skoro zakres zadań powoda nie powtarzał się w jej strukturze organizacyjnej, nie ma możliwości racjonalnego wskazania i zobiektywizowania kryteriów porównywalności jednakowej pracy, za którą przysługuje prawo do jednakowego wynagrodzenia. Zresztą uznaniowość świadczenia przeczy charakterowi dyskryminującemu. Nadto pozwana podniosła, że nierówność spowodowana przyczyną inną niż uznana za dyskryminacyjną (naruszenie zasady równych praw) nie skutkuje odpowiedzialnością odszkodowawczą określoną w przepisach kodeksu pracy, powód zaś nie wykazał ani wysokości szkody ani związku przyczynowego między działaniem pozwanej a szkodą. (k. 246 – 249) Sąd ustalił następujący stan faktyczny. Strony niniejszego procesu pozostawały w stosunku pracy od 1 czerwca 2012r. Nawiązanie stosunku pracy było następstwem powołania powoda z dniem 9 maja 2012r. na stanowisko wiceprezesa pozwanej spółki. Powód został zatrudniony na tym stanowisku na czas pełnienia mandatu wiceprezesa zarządu za wynagrodzeniem w wysokości 3,6 krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w IV kwartale roku poprzedniego. Dodatkowo w zakresie świadczeń pieniężnych umowa określała prawo pracownika do odprawy w razie odwołania w trakcie kadencji (z wyjątkiem odwołania z przyczyn uzasadniających rozwiązanie umowy o pracę w trybie dyscyplinarnym) lub niepowołania na kolejną kadencję. Aneksem z dnia 20 maja 2013r. zmodyfikowano zapis dotyczący czasu trwania umowy ustalając, iż ta jest umową na czas nieokreślony. Z dniem 31 października 2013r. powód został powołany na stanowisko prezesa zarządu pozwanej. Skutkowało to zmianą umowy o pracę zarówno w zakresie stanowiska (na prezesa zarządu) jak i wysokości wynagrodzenia (na 3,7 krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w IV kwartale roku poprzedniego). Na mocy porozumienia z dnia 20 października 2014r. od 1 października 2014r. uległo zmianie wynagrodzenie powoda na kwotę odpowiadającą 4,54 przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w IV kwartale roku poprzedniego. Porozumienie to zostało zawarte w związku z postanowieniem nadzwyczajnego zgromadzenia wspólników spółki z dnia 20 października 2014r. o ustaleniu miesięcznego wynagrodzenia prezesa zarządu na tym właśnie poziomie. Niesporne, nadto umowy o pracę z aneksami (porozumieniami zmieniającymi) k. 8 i nast., 15, 17, 23 w cz. B akt osobowych powoda, uchwały rady nadzorczej pozwanej – k. 7, 14, 17 cz. B akt osobowych powoda, protokół nadzwyczajnego zgromadzenia wspólników z dnia 20.10. 2014r. – k. 23 cz. B akt osobowych powoda Jedynym udziałowcem pozwanej spółki jest (...) w P.. Tworzy ona jako spółka dominująca grupę kapitałową obejmującą, poza nią, podmioty, w których jest większościowym lub wyłącznym udziałowcem. Wskazana grupa stanowi jedynie element większej (...), w której podmiotem dominującym jest (...) w T.. Niesporne (także fakty powszechnie znane), nadto informacja z KRS – k. 64 – 71, umowa spółki – k. 38 – 43 Zgodnie z umową założycielską pozwanej spółki ustalanie zasad wynagradzania członków zarządu następuje w drodze uchwał zgromadzenia wspólników i takie uchwały w istocie wynagrodzenie to określały. Niesporne, nadto umowa spółki – k. 38 – 43, protokoły zgromadzenia wspólników wraz z uchwałami – k. 88 - 89, 90 – 91, Praktyka podejmowania uchwał przez zgromadzenie wspólników pozwanej wyglądała w sposób następujący. Zarząd jedynego udziałowca ((...) w P.) podejmował uchwałę co do danej kwestii, po czym ustanawiał pełnomocnika uprawnionego do głosowania zgodnie z tą uchwałą na zgromadzeniu wspólników pozwanej. Dowód: protokoły zgromadzenia wspólników – k. 88 - 89, 90 – 91, 92 - 95 Członkom zarządów spółek zależnych od (...) w P. stawiane były cele do realizacji na 2015r. Cele takie formułował zarząd spółki dominującej tej grupy. Były one przedstawiane osobom, których dotyczyły, w postaci karty celów premiowanych podpisanej przez prezesa zarządu (...) w P.. dowód: zeznania świadków: J. U.
k.p., zgodnie z którym równe traktowanie w zatrudnieniu, oznacza niedyskryminowanie w jakikolwiek sposób, bezpośrednio lub pośrednio z przyczyn określonych w § 1 tego artykułu. Art.
stanowi zaś, że pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych, w szczególności bez względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, a także bez względu na zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy. (W dalszych paragrafach art.
wprowadza definicję dyskryminowania bezpośredniego i pośredniego oraz wymienia dodatkowe sytuacje mieszczące się w pojęciu dyskryminacji). O tym kiedy dochodzi do naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu stanowi art. 18 3b k.p. , który w § 1 przewiduje, iż za naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu, z zastrzeżeniem § 2-4 (przepisy te wskazują sytuacje, gdy pomimo wystąpienia zróżnicowania z przyczyn uznawanych co do zasady za dyskryminacyjne do dyskryminacji nie dochodzi) uważa się różnicowanie przez pracodawcę sytuacji pracownika z jednej lub kilku przyczyn określonych w art.
, którego skutkiem jest w szczególności: 1) odmowa nawiązania lub rozwiązanie stosunku pracy, 2) niekorzystne ukształtowanie wynagrodzenia za pracę lub innych warunków zatrudnienia albo pominięcie przy awansowaniu lub przyznawaniu innych świadczeń związanych z pracą, 3) pominięcie przy typowaniu do udziału w szkoleniach podnoszących kwalifikacje zawodowe - chyba że pracodawca udowodni, że kierował się obiektywnymi powodami. Jeżeli więc nierówność w traktowaniu pracowników nie jest podyktowana kryteriami, o jakich mowa w art.
W takim przypadku nie mają zastosowania przepisy kodeksu pracy odnoszące się do dyskryminacji (przepisu działu I rozdziału IIa), w tym przewidujący prawo do odszkodowania art. 18 3d k.p. (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 10 maja 2012r., II PK 227/11, OSNP 2013/9 – 10/107, z dnia 18 kwietnia 2012 r., II PK 197/11, LEX nr 1216857, z dnia 18 kwietnia 2012r. II PK 196/11 OSNP 2013/7-8/73, z dnia 10 października 2012r., I PK 82/12, Lex nr 1267069, z dnia 2 października 2012r., II PK 82/12, OSNP 2013/17-18/202, z dnia 18 sierpnia 2009r., I PK 28/09, Monitor Prawa Pracy 2010/3/s. 148 – 151). W dziale I rozdziale IIa znajduje się art. 18 3c § 1 k.p. przewidujący, iż pracownicy mają prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub pracę o jednakowej wartości i dotyczy to wszystkich składników wynagrodzenia bez względu na ich nazwę czy charakter, a także innych świadczeń związanych z pracą (art. 18 3c § 2 k.p.). Przepis ten nie odwołuje się wprost do okoliczności wymienionych w art. 11 3 k.p., co może rodzić mylne wrażenie, iż nie pozwala on na różnicowanie wynagrodzenia za jednakową pracę z powodu różnych okoliczności, a nie tylko wskazanych w przepisach wcześniejszych. Nie taki jednak był zamysł ustawodawcy. Art.
i art. 18 3b w kształcie zbliżonym do obecnego funkcjonują od 1 stycznia 2004r. Wcześniej art.
w § 1 stanowił, iż kobiety i mężczyźni powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Zgodnie zaś z § 2 tego przepisu równe traktowanie kobiet i mężczyzn oznaczało niedyskryminowanie w jakikolwiek sposób, bezpośrednio lub pośrednio, ze względu na płeć. Z kolei art. 18 3b k.p. w brzmieniu obowiązującym do końca grudnia 2003r. wskazywał w § 1, iż za naruszenie zasady równego traktowania kobiet i mężczyzn uważa się różnicowanie przez pracodawcę sytuacji pracowników ze względu na płeć, którego skutkiem jest w szczególności: 1) odmowa nawiązania lub kontynuowania stosunku pracy, 2) niekorzystne ukształtowanie wynagrodzenia za pracę lub innych warunków zatrudnienia albo pominięcie przy awansowaniu lub przyznawaniu innych świadczeń związanych z pracą, 3) pominięcie przy typowaniu do udziału w szkoleniach podnoszących kwalifikacje zawodowe, chyba że pracodawca udowodni, że kierował się innymi względami. Sąd przytacza brzmienie wskazanych przepisów, bowiem i art. 18 3c k.p. w obecnym brzmieniu obowiązuje od 1 stycznia 2004r., zaś do tej daty stanowił w § 1, iż pracownicy, bez względu na płeć, mają prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości (kolejne paragrafy nie różniły się istotnie od aktualnego brzmienia). Także rozdział, w którym znalazły się przepisy nosił do końca 2003r. nazwę „Równe traktowanie kobiet i mężczyzn”. Zatem do 31 grudnia 2003r. przepisy działu odnosiły się do równego traktowania niezależnie od płci, potem zaś zostały zmodyfikowane stanowiąc rozwinięcie art. 11 3 k.p. Zmiana dokonana została ustawą z dnia 14 listopada 2003r. o zmianie ustawy Kodeks pracy oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. 2003.213.2081), której celem było dostosowanie przepisów krajowych do przepisów Unii Europejskiej w zakresie m.in. zakazu dyskryminacji w zatrudnieniu. Jak wynika z uzasadnienia projektu (druk 1162 dostępny na stronie internetowej Sejmu RP) w tym zakresie projektodawca w art. 1 pkt 1, 3, 5, 6, 24 i 25 projektu przewidywał rozszerzenie już obowiązujących regulacji dotyczących zakazu dyskryminacji ze względu na płeć – na przypadki dyskryminacji w zatrudnieniu ze względu na wiek, niepełnosprawność, pochodzenie rasowe lub etniczne, orientację seksualną, religię oraz wyznanie, wprowadzenie pojęcia dyskryminacji bezpośredniej i uszczegółowienie pojęcia dyskryminacji pośredniej, rozszerzenie pojęcia dyskryminacji ze względu na płeć, przez objęcie tym pojęciem także molestowania seksualnego, zobowiązanie pracodawcy do tworzenia w zakładzie pracy środowiska wolnego od wszelkiej dyskryminacji. Wskazany w uzasadnieniu art. 1 pkt 6 projektu obejmował zmianę rozdziału IIa działu I k.p., w tym wprowadzenie nowego brzmienia art. 18 3c. Oznacza to, że również ten przepis odnosi się do równego traktowania (jednakowego wynagradzania) pracowników niezależnie od ich wieku, płci, niepełnosprawności i innych warunków wymienionych w art. 11 3 k.p. i poprzedzających przepisach rozdziału, a uściśla tylko co rozumieć należy pod pojęciem równości wynagrodzenia. Tym samym wszystkie przepisy działu odwołują się wyłącznie do różnicowania z tzw. przyczyn dyskryminacyjnych, a równe tratowanie w zatrudnieniu oznacza zakaz różnicowania sytuacji pracownika z powodu takich właśnie przyczyn. Zakładając racjonalność ustawodawcy nie sposób uznać, by tożsamym pojęciem posługiwał się on w inny sposób w różnych aktach prawnych w sytuacji, gdy akty te nie zawierają definicji rozumienia tego pojęcia pozwalających na inne ich traktowanie. Skoro zatem w kodeksie pracy naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu oznacza różnicowanie sytuacji pracowników z jednej lub kilku przyczyn określonych w art.
k.p., to przez sprawy o naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu i o roszczenia z tym związane, dla których art. 47 § 2 pkt 1 lit. b k.p.c. zastrzega skład ławniczy należy rozumieć wyłącznie sprawy, które dotyczą różnicowania z przyczyn dyskryminacyjnych (przynajmniej wedle twierdzeń powoda) i w których roszczenia wywodzone są z art. 18 3d k.p., co w niniejszej sprawie, jak wynikało z zaprezentowanego jeszcze przed rozpoczęciem postępowania dowodowego oświadczenia pełnomocnika występującego z powództwem, nie miało miejsca. W tych warunkach sąd mając na względzie zarówno treść wskazanego przepisu procedury cywilnej, jak i cel, który przyświecał wprowadzeniu regulacji, uznał za zasadne rozpoznanie sprawy w składzie jednoosobowym. Godzi się jeszcze zauważyć, iż ustawodawca nie przewidział w kodeksie pracy w ogóle roszczeń związanych z naruszeniem zasady równych praw określonej w art. 11 2 k.p., a objął sankcją jedynie nierówność podyktowaną przyczynami dyskryminacyjnymi. To orzecznictwo Sądu Najwyższego ukształtowało (dopuściło) możliwość skutecznego dochodzenia roszczeń z tytułu naruszenia wskazanej zasady na podstawie przepisów kodeksu cywilnego na mocy odesłania zawartego w art. 300 k.p. (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 17 kwietnia 2018r. II PK 37/17, Legalis nr 1799152, z dnia 14 grudnia 2017r. I PK 342/16, Legalis nr 1714861) Trudno zatem uznać, by ustawodawca zamierzał objąć art. 47 § 2 pkt 1 lit b k.p.c. takie sytuacje. Wskazać natomiast należy, iż w wymienionych wyżej wyrok i Sąd Najwyższy posługuje się w odniesieniu do art. 11 2 k.p. pojęciem zasady równego traktowania pracowników / zasady równych praw, nie zaś zasady równego traktowania w zatrudnieniu. Wreszcie motywy, jakim kierował się ustawodawca pozostawiając w części spraw skład ławniczy przemawiają przeciwko rozpoznaniu sprawy, w takim składzie. O ile w sprawie o nierówne traktowanie warunkowane przesłankami dyskryminacyjnymi doświadczenie życiowe ławnika może okazać się przydatne przy ocenie, czy to właśnie przesłanka dyskryminacyjna czy inna legła u podstaw zróżnicowania sytuacji pracownika, o tyle w sprawach o odszkodowanie za naruszenie zasady z art. 11 2 k.p.c. nie ma ono istotnego znaczenia, skoro badaniu podlega wyłącznie fakt zróżnicowania oraz przesłanki odpowiedzialności wynikające z przepisów kodeksu cywilnego. W niniejszej sprawie powód wskazywał, iż zgłasza żądania alternatywne wynagrodzenia albo odszkodowania za naruszenia zasady równych praw. W istocie jednak żądania pozwu nie miały charakteru alternatywnego, alternatywnie wskazana była jedynie podstawa dochodzenia kwoty objętej pozwem. Żądanie alternatywne musi bowiem znajdować oparcie w przepisach prawa i stosunku prawnym łączącym strony. Dotyczy ono sytuacji, gdy dłużnik (pozwany) może wykonać zobowiązanie w różny sposób - spełniając jedno z kilku świadczeń i wybór świadczenia leży po jego stronie (art. 365 k.p.c.) Nie wdając się szerzej w rozważanie tej kwestii zauważyć należy, iż wywodzenie roszczenia z tytułu naruszenia zasady równych praw nie ma, wobec podnoszonych przez powoda okoliczności faktycznych, żadnych podstaw. Powód porównywał swoją sytuację z sytuacją członków zarządu innych spółek zależnych tej samej grupy kapitałowej, którzy to członkowie zarządów mieli otrzymać nagrodę roczną w wysokości ustalonej przez zarząd spółki dominującej przed jego zmianą osobową dokonaną z dniem 7 kwietnia 2016r. Okoliczność, iż różne podmioty prawa handlowego mają tego samego „właściciela” (co zresztą w tym wypadku nie ma miejsca, gdyż spółka dominująca (...) P., co bezsporne, nie we wszystkich spółkach zależnych jest jedynym udziałowcem) nie prowadzi do traktowania ich wszystkich jako jednego podmiotu. Każda z nich bowiem jest odrębną osobą prawną. Z tego względu sąd nie uznał za celowe zwracania się o dokumentację wnioskowaną w pozwie a dotyczącą nagród rocznych dla członków zarządu innych spółek zależnych grupy oddalając wniosek dowodowy w tym zakresie. Nie sposób również porównywać sytuacji powoda do sytuacji głównego księgowego pozwanej. Art. 11 2 k.p. kształtuje zasadę równych praw z tytułu wykonywania takich samych obowiązków, tymczasem zakresy obowiązków członka zarządu (jedynego) i głównego księgowego nie są identyczne, czego nie zmienia udzielenie temu ostatniemu prokury. Obszerniejsze odnoszenie się do wskazanych wyżej kwestii nie jest, jak już nadmieniono konieczne, bowiem w ocenie sądu na uwzględnienie zasługiwało żądanie określone mianem żądania wynagrodzenia (premii). Umowa o pracę wiążąca powoda z pozwaną nie obejmowała regulacji co do premii/nagrody rocznej, a przewidywała, poza odprawą, jedynie prawo do miesięcznego wynagrodzenia. Nie oznacza to jednak jeszcze, wbrew wskazaniu pozwanej, że roszczenie powoda nie wynika z łączącego strony stosunku pracy. Pozwana, podnosząc ten argument, wywodziła, iż sprawa w ogóle nie jest sprawą z zakresu prawa pracy i domagała się jej przekazania do rozpoznania sądowi cywilnemu jako sprawy cywilnej. Godzi się więc zauważyć, iż to strona występująca z powództwem określa swoje żądanie (jego podstawy) determinując w ten sposób sąd właściwy do jego rozpoznania (cywilny albo pracy), nie zaś pozwany. Przykładowo, jeżeli dwa podmioty podpisały umowę na świadczenie usług, a podmiot zlecający usługi zgłasza żądanie odszkodowawcze z tytułu nieprawidłowego wykonania tej umowy przed sądem cywilnym, pozwany usługodawca podnosi zaś w odpowiedzi na pozew, że w istocie, wbrew treści umowy, sposób jej wykonywania odpowiadał stosunkowi pracy, co skutkuje ograniczeniem jego odpowiedzialności odszkodowawczej z uwagi na unormowania kodeksu pracy, to sprawę rozpoznaje sąd cywilny, o ile powód nie przyzna, że rzeczywiście był to stosunek pracy, a pozostanie przy stanowisku, iż rodzaj stosunku prawnego odpowiadał określonemu w umowie. W niniejszej sprawie powód dochodził wynagrodzenia (premii/nagrody) od pracodawcy, a prawo do dodatkowego świadczenia wywodził z łączącego strony stosunku pracy. Okoliczność, iż umowa nie określała takiego składnika wynagrodzenia, nie prowadzi jeszcze do wniosku, że przysługiwał on ze stosunku korporacyjnego, a nie pracowniczego. Stosunek korporacyjny między członkiem (prezesem) zarządu a spółką kapitałową powstaje wskutek powołania danej osoby na stanowisko w zarządzie. Nie ma ustawowych regulacji co do tego, czy powołana do zarządu osoba musi zawrzeć ze spółką dodatkową umowę o wykonywanie czynności zarządczych. W praktyce zazwyczaj ma to miejsce, ale nie jest konieczne do skutecznego wykonywania przez powołanego jego funkcji. Stosunek korporacyjny oznacza li tylko, że dana osoba jest uprawniona do działania w imieniu spółki w zakresie przewidzianym wewnętrznymi regulacjami co do reprezentacji. Niezależnie zatem od tego, czy spółka i członek jej zarządu podpiszą czy nie dodatkową umowę (o pracę albo cywilnoprawną) na wykonywanie tej funkcji powołany do zarządu jest legitymowany do działania za spółkę. Jak już wskazano, w praktyce zawierane są zazwyczaj dodatkowe umowy i tak było i w tej sprawie. Umowa o pracę łącząca strony dotyczyła wyłącznie wykonywania czynności prezesa zarządu (wcześniej członka zarządu), a u podstaw jej nawiązania legło powołanie powoda w skład zarządu. Czynności, które podejmował R. Z. jako prezes pozwanej, stanowiły wykonywanie umowy o pracę. To właśnie te czynności wpływały na określony wynik spółki, a zatem na realizację zadań wskazanych w karcie celów premiowanych, w związku z realizacją których przyznawana była nagroda roczna. Cele stawiała wprawdzie spółka dominująca, była ona jednak jedynym udziałowcem pozwanej, a zatem jako jedyny wspólnik wykonywała uprawnienia zgromadzenia wspólników, do którego wszak należało ustalanie zasad wynagradzania członków zarządu. Ustalenie warunków premiowych mieści się w pojęciu ustalenia zasad wynagradzania. Kwestia formy ustalenia tych celów w realiach sprawy okazała się nie mieć istotnego znaczenia, jako że ostatecznie nagrodę przyznano, o czym w dalszej części rozważań. Wszystko powyższe nie pozwala na powiązanie nagrody rocznej wyłącznie ze stosunkiem korporacyjnym w oderwaniu od stosunku pracy. Okoliczność, iż prawo do nagrody nie było przewidziane w umowie o pracę nie może prowadzić do odmiennego wniosku. Pracodawca ma prawo przyznać pracownikowi dodatkowe świadczenia, nawet jeśli pisemna umowa o pracę wprost go nie przewiduje. Może to nastąpić na skutek uzgodnień stron, wynikać z wewnątrzzakładowych przepisów prawa pracy czy stanowić jednostronną czynność pracodawcy. Ten bowiem ma prawo do przyznawania nagród (także pieniężnych) za wzorowe wykonywanie przez pracownika obowiązków, przejawianie inicjatywy w pracy, podnoszenie jej wydajności i jakości i przyczynianie się poprzez to szczególnie do realizacji zadań zakładu pracy (art. 105 k.p.). W latach 2014 - 2015 spółka korzystała z takiej możliwości wypłacając powodowi nagrody roczne za lata poprzednie. To, że decyzję o nagrodzie za 2016r. podejmowało zgromadzenie wspólników nie daje podstaw do traktowania tego świadczenia jako wypłacanego poza stosunkiem pracy. Zgodnie z § 18 ust. 2 lit h umowy spółki ustalanie zasad wynagradzania należy do tego właśnie organu. Umowę o pracę z powodem zawierała wprawdzie rada nadzorcza, co było konieczne z uwagi na regulację art. 210 § 1 k.s.h. (przewidującego właściwość tego organu w umowach miedzy spółką a członkiem zarządu), ale uległa ona modyfikacji po uchwale zgromadzenia wspólników dotyczącego wysokości wynagrodzenia członków zarządu. To zresztą właśnie rada nadzorcza pozwanej wnioskowała do zwyczajnego zgromadzenia wspólników o przyznanie powodowi nagrody rocznej w wysokości proporcjonalnej do procentowego uzyskanego wskaźnika z karty celów premiowanych z trzykrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w 2015r. Właściwy do zawierania (modyfikowania) umowy o pracę organ wyrażał więc wolę przyznania powodowi świadczenia, a postanowienie zgromadzenia wspólników było tylko elementem koniecznym przyznania i wypłaty wynikającym z umowy spółki. Skoro decyzję o nagrodzie podejmowało zgromadzenie wspólników, dla którego zastrzeżono ustalenie zasad wynagradzania prezesa zarządu, należy uznać wspomnianą nagrodę za świadczenie ze stosunku pracy pomimo braku określenia go umowie o pracę łączącej strony. Raz jeszcze zauważyć należy, iż stosunek korporacyjny oznacza jedynie, że dana osoba może realizować uprawnienia zarządcze, bez dodatkowej umowy jest umocowana do reprezentacji (samodzielnej lub łącznej) spółki. Jeśli strony nawiązują przy tym dodatkowy stosunek obligacyjny to czynności zarządcze są świadczone w ramach wskazanego stosunku i w ramach tego stosunku wynagradzane. Nietrafnym jest zatem zarzut pozwanej dotyczący braku pracowniczego charakteru żądania podobnie jak zarzut braku legitymacji biernej w tej sprawie. To pozwana bowiem była pracodawcą powoda, ona też ostatecznie przyznawała i wypłacała nagrody roczne, w tym nagrodę za rok 2015. Sąd nie podziela stanowiska pozwanej, iż przeciwko uwzględnieniu roszczeń powoda leży to, że mają one źródło w uchwałach zarządu spółki dominującej. Zarzut ten byłby trafny na tle zgromadzonego materiału dowodowego, gdyby zarząd spółki dominującej podjął wyłącznie uchwałę o rozliczeniu w określony sposób celów premiowanych powoda. Tak jednak nie było. Podjęta bowiem została uchwała z dnia 4 kwietnia 2016r. określająca sposób głosowania jedynego udziałowca w kwestii nagrody na zwyczajnym zgromadzeniu wspólników pozwanej. Uchwała zarządu (...) w P. z dnia 4 kwietnia 2016r. co do sposobu głosowania na zgromadzeniu wspólników pozwanej jest w ocenie sądu uchwałą wiążącą pozwaną w zakresie wysokości nagrody powoda, a jej późniejsza zmiana nie może wywoływać niekorzystnych dla niego skutków. Uchwała ta stanowi bowiem wyrażenie woli jedynego wspólnika pozwanej w zakresie prawa powoda do nagrody rocznej i jej wysokości. Zgodnie z art. 151 § 1 k.s.h. spółka z ograniczoną odpowiedzialnością może być utworzona przez jedną lub więcej osób w celu prawnie dopuszczalnym. Jednym z organów spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jest zgromadzenie wspólników. Do organu tego odnoszą się przepisy Oddziału 3 Rozdziału 3 Tytułu III k.s.h. Kodeks spółek handlowych określa w art. 228 sprawy, dla których zastrzeżona jest uchwała wspólników. Odsyła nadto do innych spraw wymienionych w dziale, o jakim mowa i w umowie spółki. Co do zasady uchwały wspólników podejmowane są na zgromadzeniu wspólników (art. 227 § 1 k.s.h.), choć możliwe jest ich podejmowanie także bez zgromadzenia za pisemną zgodą wszystkich wspólników na określone postanowienia lub na pisemne głosowanie (art. 227 § 2 k.s.h). Art. 231 § 1 k.s.h. przewiduje odbycie zwyczajnego zgromadzenia wspólników w terminie 6 miesięcy po upływie każdego roku obrotowego. Art. 232 k.s.h. reguluje zaś kwestie zwołania zgromadzenia nadzwyczajnego. Zgromadzenia wspólników odbywają się co do zasady w siedzibie spółki, a w innym miejscu na terenie Rzeczypospolitej Polskiej, jeśli wskazuje to umowa spółki lub wspólnicy wyrażą na to zgodę na piśmie (art. 234 k.s.h.) i winny być zwołane przez zarząd (art. 235 k.s.h.), ewentualnie radę nadzorczą czy komisję rewizyjną, a inne osoby, jeśli umowa spółki to przewiduje (art. 235 k.s.h). Podpisane uchwały zgromadzenia powinny być wpisywane do księgi protokołów (art. 248 § 1 k.s.h.). Wspólnicy mogą uczestniczyć w zgromadzeniu i wykonywać prawo głosu przez pełnomocników (art. 243 § 1 k.s.h.) Wszystkie te i inne przepisy działu znajdują zastosowanie, gdy w spółce jest co najmniej 2 wspólników. W przypadku natomiast, gdy jest jeden tylko wspólnik, to on wykonuje uprawnienia przysługujące zgromadzeniu wspólników, a przepisy o zgromadzeniu wspólników stosuje się odpowiednio. Kwestia ta została uregulowana w art. 156 k.s.h. Odpowiednie stosowanie przepisów o zgromadzeniu wspólników wskazane w art. 156 k.s.h. oznacza ich stosowanie z pewnymi modyfikacjami uwzględniającymi specyfikę spółki jednoosobowej oraz możliwość niestosowania niektórych z nich. Trudno przykładowo uznać, by koniecznym było przestrzeganie przepisów dotyczących formy i terminów zwołania zgromadzeń, skoro jedyny wspólnik zawsze spełnia wymogi nieformalnego zwołania i w każdej chwili może podjąć stosowną uchwałę, także tę, która zastrzeżona jest dla zwyczajnego zgromadzenia. Zamiast organu kolegialnego (zgromadzenia wspólników) w takiej spółce działa jeden podmiot, zatem jego jednoosobowe czynności zastępują w istocie uchwały – decyzje kolegialne (choć takim mianem mogą być nazwane). Jedyny wspólnik działa jako organ spółki, jakim jest zgromadzenie wspólników. W doktrynie istnieją różne koncepcje co do tego jak prawidłowo powinny wyglądać działania jedynego wspólnika zastępującego zgromadzenie. Również w praktyce, z uwagi na odesłanie do odpowiedniego stosowania przepisów o zgromadzeniu wspólników, spotkać można różne rozwiązania. W przypadku pozwanej praktyką było, iż dochodziło do posiedzeń, na których ustanowiony przez jedynego wspólnika pełnomocnik podejmował określone postanowienia w kwestiach zastrzeżonych dla zgromadzenia wspólników. W aktach znajdują się protokoły z posiedzenie zarówno zwyczajnego jak i nadzwyczajnego zgromadzenia, w których w istocie uczestniczył wyłącznie pełnomocnik jedynego wspólnika i przedstawiciel B.. Formalnie zatem dopiero na posiedzeniu podejmowana była decyzja (postanowienie) określonej treści. Jak się wydaje, wskazana praktyka uwarunkowana była regulacjami k.s.h., w tym art. 248 k.s.h. i miała na celu uniknięcie ewentualnych zastrzeżeń różnych organów co do prawidłowości postępowania zwłaszcza w przypadku zgromadzenia zwyczajnego podsumowującego dany rok obrotowy. W niniejszej sprawie bezspornym było, iż ostatecznie w czerwcu 2016r. jedyny wspólnik pozwanej działający przez pełnomocnika (mającego zastępować uchwałę zgromadzenia wspólników) podjął postanowienie o przyznaniu powodowi nagrody rocznej za 2015r. w wysokości 35.000 zł. Nie czyni to jednak żądania pozwu nieuzasadnionym. Istotne znaczenie ma bowiem to, że posiedzenie obejmujące m.in. decyzję w sprawie nagrody było jedynie warunkowane kwestiami technicznymi, a w istocie decyzja merytoryczna podjęta została w dniu 4 kwietnia 2016r. Wtedy jedyny wspólnik pozwanej zdecydował w sposób oficjalny – uchwałą swojego zarządu - o prawie powoda do nagrody i jej wysokości (także o innych kwestiach dotyczących pozwanej). Z uchwały wynika w sposób jednoznaczny, w jaki sposób jedyny właściciel wykonuje prawo głosu, jakie przysługuje mu w ramach wykonywania uprawnień zgromadzenia wspólników pozwanej. Uchwała upoważnia jedynie pełnomocnika do dokonania czynności technicznej w postaci złożenia stosownego oświadczenia zgodnego z wyrażoną już wolą spółki. Mowa w niej o głosowaniu, ale w istocie w przypadku spółki jednoosobowej do takiego głosowania nie dochodzi (nie było go i w tym wypadku). Nie pozostawiono tutaj pełnomocnikowi żadnej swobody decyzyjnej, jego zadaniem było tylko zaprezentować stanowisko jedynego wspólnika i podpisać stosowne dokumenty. Sporządzenie protokołu posiedzenia i ujęcie w nim postanowień jedynego wspólnika, było wyłącznie formalnością, decyzja jedynego wspólnika co do kwestii objętych porządkiem obrad zgromadzenia wspólników pozwanej podjęta została wcześniej. Uchwala zarządu pozwanej z dnia 4 kwietnia 2016r. obejmowała precyzyjne wskazanie wysokości nagrody rocznej, jaka decyzją jedynego wspólnika wykonującego uprawnienia zgromadzenia wspólników zostaje przyznana powodowi. W istocie żadne dalsze posiedzenie nie było potrzebne, gdyż jedyny wspólnik uprawniony był do samodzielnego podejmowania postanowień co do kwestii objętych planowanym porządkiem obrad wskazanym przez Biuro zarządzania korporacyjnego. Oczywistym w świetle przepisów k.s.h. jest uprawnienie zarządu spółki akcyjnej do działania za spółkę i podjęcia uchwały w omawianym zakresie, a uchwała ta nie może być odczytywana inaczej jak wyraz woli jedynego wspólnika pozwanej w ramach wykonywania uprawnień zgromadzenia wspólników (organu uprawnionego do ustalania zasad wynagradzania członków zarządu) co do m.in. przyznania powodowi nagrody rocznej określonej wysokości. Sąd ma świadomość, iż co do zasady uchwały zarządu jako dotyczące spraw samej spółki mają charakter wewnętrzny i nie wywołują skutków prawnych w sferze praw osób trzecich. Sytuacja w tej sprawie jest jednak szczególna. Zarząd jedynego udziałowca pozwanej wypowiedział się za zgromadzenie wspólników pozwanej z czysto technicznych przyczyn czyniąc to jedynie w formie określenia sposobu głosowania na zgromadzeniu wspólników. Uchwała zgromadzenia wspólników w zakresie nagrody rocznej wywołuje skutki niezależnie od tego, czy dotarła do wiadomości osoby, której dotyczy. Podobnie spojrzeć należy na uchwałę zarządu jedynego wspólnika w przedmiocie kwestii, dla których zastrzeżona jest właściwość zgromadzenia wspólników, gdy poprzez nią wspólnik wykonuje uprawnienia zgromadzenia wspólników. W ocenie sądu nagrody rocznej w kwocie wynikającej z uchwały zarządu spółki dominującej nie sposób uznać za premię regulaminową, pomimo uprzedniego postawienia powodowi celów premiowanych, a ostatecznie ich rozliczenia przez jedynego wspólnika pozwanej na określonym poziomie. Przede wszystkim nie został przedstawiony przez żadną ze stron jakikolwiek dokument wskazujący jak kształtować miałaby się wysokość premii przy realizacji określonych dla powoda celów. W tym zakresie przesłuchani świadkowie odnosili się czy to do utartej praktyki (J. U.) czy uregulowań umowy między powodem (innymi członkami zarządów spółek zależnych) a pozwaną (spółkami zależnymi grupy kapitałowej) czy wreszcie wewnętrznych regulacji grupy (R. K.). Dziwić mogą takie rozbieżności w zeznaniach świadków, zwłaszcza członków zarządu spółki dominującej, którzy decydowali o przyznaniu nagrody rocznej. Zdaniem sądu istniały korporacyjne regulacje wewnętrzne dotyczące nagrody rocznej, na taki dokument wskazują bowiem zapisy wniosku Biura zarzadzania korporacyjnego do zarządu pozwanej o podjęcie uchwał co do głosowania na zgromadzeniu wspólników pozwanej w związku z zamiarem podsumowania roku obrotowego. Żadna z reprezentowanych przez zawodowych pełnomocników stron nie zaprezentowała jednak wniosków dowodowych w tym zakresie, sąd zaś nie widział za celowe zwracanie się o wskazany dokument, zwłaszcza że nie pochodził on bezpośrednio od strony pozwanej. Sama karta celów premiowanych przewiduje wyłącznie uruchomienie premii przy spełnieniu określonych celów, nie precyzuje natomiast jej wysokości ani nie odwołuje się do żadnych regulacji. Premia regulaminowa to premia warunkowana spełnieniem ściśle określonych przesłanek. Przyjmując, iż takie przesłanki zostały określone w karcie celów premiowanych, wskazać należałoby, iż powód ich nie zrealizował w całości, albowiem, co bezsporne, kierowana przez niego spółka nie osiągnęła zakładanego zysku. Podnoszone przez powoda okoliczności w postaci niezależnych od niego przyczyn takiego stanu rzeczy nie mogłyby mieć dla oceny realizacji celów istotnego znaczenia, skoro dokument nie zawierał regulacji pozwalających na zmiany w zakresie ich rozliczania. Sąd nie uznał jednak premii za mającą postać regulaminowej, a potraktował ją zgodnie z samą nazwą jako nagrodę roczną – rodzaj uznaniowej gratyfikacji dla członka zarządu za pracę wykonaną w roku poprzednim (nagrodę pieniężną, na której przyznanie pozwala art. 105 k.p.). Jedyny wspólnik pozwanej nie miał dostatecznych podstaw do zaliczenia powodowi celów premiowanych na poziomie 100% , dokonał jednak oceny jego pracy tak jakby powód cele te zrealizował, a nawet osiągnął lepszy niż uprawniający do nagrody wynik. Ocena nie nastąpiła zatem według sprawdzalnych kryteriów (bo tych powód nie zrealizował w pełnym zakresie), a według swobodnej oceny jedynego wspólnika. Zresztą ze zbieżnych zeznań członków poprzedniego zarządu spółki dominującej wynikało, iż zdarzała się pewna uznaniowość w przyznaniu świadczenia, w tym uwzględnienie okoliczności niezależnych od ocenianego, które nie pozwoliły na zrealizowanie celów. Najwyraźniej taka sytuacja miała miejsce w przypadku powoda. Uchwała zarządu pozwanej z 4 kwietnia 2016r. obejmowała kwotę 72 039, 62 zł, z której to kwoty, co bezsporne, powodowi wypłacono 35.000 zł. Pozostała różnica jest wyższa niż kwota objęta żądaniem zgłoszonym w niniejszym postepowaniu, co nakazywało uwzględnienie tego żądania w całości. Nagroda pieniężna nabywa bowiem charakteru roszczeniowego, jeśli zostanie pracownikowi przyznana, a za takie przyznanie należało uznać wspomnianą uchwałę organu jedynego wspólnika wykonującego uprawnienia zgromadzenia wspólnikow pozwanej. Inaczej rzecz miała się z żądaniem odsetek. Powód dochodził bowiem odsetek od 15 lipca 2016r., podczas gdy wezwanie do zapłaty doręczono pozwanej w dniu 12 sierpnia 2016r. W ocenie sądu dopiero od dnia następnego pozwana pozostawała w opóźnieniu w zapłacie. Nie przeczy temu fakt przyznania nagrody jeszcze w kwietniu 2016r., skoro uchwała zarządu jedynego wspólnika pozwanej nie określała terminu wypłaty. Orzeczenie o kosztach wydano na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. zgodnie z którym strona przegrywająca sprawę ma obowiązek zwrócić przeciwnikowi poniesione koszty celowego dochodzenia praw czy celowej obrony. Ponieważ żądanie główne uwzględniono w całości, a odsetkowe w przeważającej części powoda uznano za wygrywającego proces w całości, co skutkowało obciążeniem przeciwnika w całości poniesionymi kosztami. Koszty te odpowiadały wynagrodzeniu zawodowego pełnomocnika określonemu zgodnie z § 9 ust. 1 pkt 2 w zw. z §3 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (t.j. Dz.U. 2015.1800) wedle brzmienia na dzień wnoszenia pozwu (§ 21 rozporządzenia). Ponieważ powoda reprezentował przez część procesu pełnomocnik w osobie adwokata, a przez cześć w osobie radcy prawnego zauważyć należy, iż tożsama stawka obowiązuje też tę drugą grupę zawodową, co wynika z § 9 ust. 1 pkt 2 w zw. z §2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz.U. 2018.265) Zgodnie z art. 113 § 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz.U. 2018.300) kosztami sądowymi, których strona nie miała obowiązku uiścić lub których nie miał obowiązku uiścić kurator albo prokurator, sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji obciąży przeciwnika, jeżeli istnieją do tego podstawy, przy odpowiednim zastosowaniu zasad obowiązujących przy zwrocie kosztów procesu. Istniejące początkowo wątpliwości związane ze stosowaniem tego przepisu w sprawach z zakresu prawa pracy zostały rozwiane w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 5 marca 2007 r. l PZP 1/07, w której Sąd ten wskazał, iż sąd w orzeczeniu kończącym w instancji sprawę z zakresu prawa pracy, w której wartość przedmiotu sporu nie przewyższa kwoty 50.000 zł obciąży pozwanego pracodawcę kosztami sądowymi, których nie miał obowiązku uiścić pracownik wnoszący powództwo lub odwołanie do sądu. Wysokość kosztów sądowych obciążających pozwanego w niniejszej sprawie odpowiada opłacie stosunkowej 5% wartości przedmiotu sporu określonej przez powoda (k. 19) Orzeczenie o rygorze natychmiastowej wykonalności uwarunkowane jest regulacją art. 477 2 § 1 k.p.c. Dokonując ustaleń faktycznych sąd dał wiarę wszystkim powołanym w stanie faktycznym dowodom, albowiem te w znacznej mierze ze sobą korespondowały. Dokumenty nie były zresztą przez strony kwestionowane i nie nasuwały wątpliwości co do autentyczności czy rzetelności. Zeznania świadków w dużej części pozostawały nieprecyzyjne, co nie pozwalało w oparciu o nie na dokonanie ustaleń faktycznych w zakresie regulacji obowiązujących w grupie kapitałowej, a dotyczących wynagradzania członków zarządów spółek zależnych czy też przyczyn zaliczenia powodowi celów premiowanych i ustalenia nagrody rocznej w wysokości jak w uchwale zarządu jedynego wspólnika pozwanej z dnia 4 kwietnia 2016r. Za niewiarygodne sąd uznał zeznania J. U.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.